Capture The Flag (ctf.pl)
Forum dyskusyjne CTF.PL

pogawedki - Kawaly...

Kiler - Sob Gru 14, 2002 2:15 pm
Temat postu: Kawaly...
Byl taki topic na old forum i byl fajny fiec niech i tui bedzie:
ja zaczne :]


Syn pisze list do matki:
> "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu,
> wzięła mamę-Murzynkę, więc synek zrobił się czarny''.
Matka odpisuje:
> "Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka
> w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero
> teraz''

[r][o][t][f][l] ]r[]o[]x[

Kribol - Sob Gru 14, 2002 2:35 pm

-Lek na ból głowy dla żydów ?
- PANADOLF

Blade - Sob Gru 14, 2002 7:23 pm

hehe moze ja tez cos opowiem

Przybiega pielegniarka to lekarza:
Panie doktorze ten symulant spod trojki zmarl.
Lekarz: No tym razem to juz przesadzil.

:twisted: fajne ?

kozako - Sob Gru 14, 2002 8:47 pm

Przychodzi Jasio do taty:
- Tato mam zaniki pamięci.
- Od kiedy
- Co od kiedy

Idzie Małgosia z Jasiem przez las i mówi:
- Jasiu wystrasz mnie.
Jasio nic nie powiedział tylko ją wyruchał. Idą dalej i po chwili:
- Jasiu wystrasz mnie.
Jasio nic nie powiedział tylko ją wyruchał. Idą dalej i znowu:
- Jasiu wystrasz mnie.
- Buuuuu ty stara kurwo.

Małgosia ma pierwszą miesiączkę. Nie wie biedna, co się stało i
pokazujeJasiowiswój problem.Jasiu ogląda z wielkim
zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.

Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi:
- Patrzcie, prawie bym wdepła.


Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła układankę puzzle w 4 miesiące?
O: Ponieważ na pudełku napisano: "Od 2 do 5 lat" !

Kribol - Sob Gru 14, 2002 9:10 pm

Tatusiu, dlaczego babcia sie trzesie?
Nie gadaj tyle, tylko zwiekszaj napiecie!


Nauczyciel na lekcji polskiego pyta sie Stasia:
- Jaki to czas? Ja sie kapie, ty sie kapiesz, on sie kapie...
- Sobota wieczor, panie profesorze.


Wpada zajączek do lisiej nory i pyta:
- Jest ojciec?
- nie ma...
- Jest matka?
- nie ma...
- A chcecie w te rude ryje?!

Kiler - Nie Gru 15, 2002 3:09 pm

kozako napisał/a:
Przychodzi Jasio do taty:
- Tato mam zaniki pamięci.
- Od kiedy
- Co od kiedy

Idzie Małgosia z Jasiem przez las i mówi:
- Jasiu wystrasz mnie.
Jasio nic nie powiedział tylko ją wyruchał. Idą dalej i po chwili:
- Jasiu wystrasz mnie.
Jasio nic nie powiedział tylko ją wyruchał. Idą dalej i znowu:
- Jasiu wystrasz mnie.
- Buuuuu ty stara kurwo.

Małgosia ma pierwszą miesiączkę. Nie wie biedna, co się stało i
pokazujeJasiowiswój problem.Jasiu ogląda z wielkim
zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.

Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi:
- Patrzcie, prawie bym wdepła.


Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła układankę puzzle w 4 miesiące?
O: Ponieważ na pudełku napisano: "Od 2 do 5 lat" !

te z miesoczkom i z dymankiem som the best of the best ;] :D

chief - Nie Gru 15, 2002 3:41 pm

Ten topic to jest "niekonczonca sie opowiesc" na tym forum :mrgreen:
Kiler - Pon Gru 16, 2002 3:40 pm

cos f tym est....
Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis:

SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 20 km

Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:

SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 10 km

Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu:

SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m

Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie
próbowałem, może by tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady,
po kilku kilometrach jazdy wąską drogą dojeżdża do bramy
klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie.

- Czytałem ogłoszenie sióstr...
- Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie -
ja wszystko wiem... Proszę iść za mną....

Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała
trzy razy, drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie,
ale bez nakrycia głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę.

- Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...

Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na
początku korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych,
ciemnych, dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy,
drzwi otworzyły się, i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez
nakrycia głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia,
trzymała metalową puszkę.

- Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...

Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą.
Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych ciężkich,
dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna zakonnica,
już w samej bieliźnie...
W dłoniach trzymała metalową puszkę, do której domyślny facet bez
wezwania włożył kolejne 100 zł i posłusznie podążył za nią.

Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż
znalazł się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami.

- Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki
jeszcze 100 zł...

Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego
zdumionym oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto...
Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem:

ZOSTAŁEŚ WYRU****. ODEJDŹ W POKOJU.

SIOSTRY SZARYTKI.

nom to tile
;]

xman - Pon Gru 16, 2002 6:24 pm

TROCHE O ZYDACH

Najlepszy samochód dla Żyda
- Gazik.

Czym sie różni Żyd od piasku?
- Piasku widłami nie można przerzucać.

Czym się różni Żyd od chleba?
- Chleb w piecu nie piszczy.

Najszybszy środek transportu Żydów?
- Gazociąg.

Co robią dwaj Żydzi w piecu?
- Grają w dwa ognie

Dlaczego Żyd pisze się przez "ż" z kropką?
- Bo się wymienia na gaz.

Co robi naga Żydówka w piecu?
- Podnieca płomień.

Czym się różni Żyd od trampoliny?
- Po trampolinie nie skacze się w glanach.

Czym się różni Żyd od ciągłej linii?
- Ciągłej linii nie wolno przejeżdżać

Czym się różni Żyd od zapiekanki?
- Zapiekanka nie puka w szybkę.

Dlaczego Mojżesz przeprowadił Żydów przez morze?
- Bo wstydził się przez miasto.

Blade - Wto Gru 17, 2002 4:26 pm

Egzamin na nauczyciela:

Profesor - Między jakimi mocarstwami leży Polska?
Kandydat - Słowacja i Białoruś
Profesor - Chodzi mi o kraje wysoko rozwinięte.
Kandydat - Stany Zjednoczone i Japonia.
Profesor - Ale w Europie
Kandydat - Rumunia i Litwa.
Profesor - Czy Rumunia jest mocarstwem?
Kandydat - Nie
Profesor - A o co ja pytam?
Kandydat Czy Rumunia jest mocarstwem?
Profesor - Nie!!!
Kandydat - Przecież powiedziałem "nie" , to czemu się pan denerwuje?
Profesor - Zmieńmy pytanie. Na jakie krainy dzieli się Polska?
Kandydat - Kraina Łagodności, Kraina Deszczowców, Kraina Muminków...
Profesor - Chodzi mi o krainy geograficzne.
Kandydat - Geograficzne?...
Profesor - Zadam panu pytanie pomocnicze. Czy lubi pan kiełbasę krakowską?
Kandydat - Lubię.
Profesor - A żywiecką?
Kandydat - Nie, nie lubię.
Profesor - A śląską?
Kandydat - Śląską raczej... Aaaaaa! Śląska, krakowska, żywiecka.
Profesor - No, nareszcie. To jakie pan jeszcze zna?
Kandydat - Salceson!

Neo - Wto Gru 17, 2002 7:02 pm

Czym sie ruzni Tesciowa od słonca



niczym na to i na to nie mozna patrzec :P :? :D :D :D

Krsnick02 - Sro Gru 18, 2002 11:05 am

Eh mam zajebisty kawal ale nie ma sensu go tu pisac bo na koncu trza cos pokazac a bez tego kawal jest bez sensu... :P wiec napisze dw ainne :P jeden uslyszany od -=ff=-st33la a drugi od B4-Maria.

W lecacym samolocie facet zyga do specjalnego woreczka, stiuardesa widzac ze woreczek jest juz prawie pelny idzie po nastepny, po chwili gdy wraca spostrzega ze ten sap facet przestal zygac i ma pusty woreczek, natomiast reszta pasazerow zyga, zdziwiona pyta sie tegoz facet:
- Co sie stalo ??
- Wylewalo sie to nadpilem.

Siedzi facet z kuleczka, wacha ja, lizna, znowu powoczal - to chyba plastelina - powochal - Nie to chyba gowno - liznol, znowy poachal - nie to jednak plastelina - znowy polizal - nie to jednak gowno - powachal poraz kolejny, lizno, znowy liznol - nie to jednak plastelina - powoczal, liznol, pomyslal chwilke - ale skad sie wziela plastelina dupie ?

:P next ql will be soon :twisted:

Blade - Sro Gru 18, 2002 5:47 pm

Kilka dobrych rad ? =]

Skutki picia piwa i ich zwalczanie:

OBJAW: Piwo wyjątkowo blade i bez smaku.
PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta.
DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne.

OBJAW: Ściana na przeciwko pokryła się światełkami.
PRZYCZYNA: Leżysz na plecach.
DZIAŁANIE: Trzymaj się baru.

OBJAW: Usta pełne niedopałków
PRZYCZYNA: Przewróciłeś się na bar.
DZIAŁANIE: Patrz wyżej.

OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra.
PRZYCZYNA: Usta zamknięte lub piwo skierowane do nieodpowiedniej części twarzy.
DZIAŁANIE: Wycofaj się do toalety i potrenuj przed lustrem.

OBJAW: Stopy zimne i mokre.
PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem.
DZIAŁANIE: Obróć szklankę tak, aby otwór był skierowany ku sufitowi.

OBJAW: Stopy cieple i mokre.
PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu.
DZIAŁANIE: Stan obok najbliższego psa i upomnij właściciela.

OBJAW: Podłoga rozmazana.
PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki
DZIAŁANIE: Poproś kogoś, żeby ci kupił następne piwo.

OBJAW: Podłoga się rusza.
PRZYCZYNA: Jesteś wynoszony.
DZIAŁANIE: Upewnij się czy niosą cię do następnego baru.

OBJAW: Nagle zrobiło się ciemno.
PRZYCZYNA: Bar jest zamknięty.
DZIAŁANIE: Ustal z barmanem swój adres.

OBJAW: Taksówka pokrywa się kolorowymi wzorami.
PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyła dopuszczalny limit.
DZIAŁANIE: Zakryj usta.

Tur!n - Czw Gru 19, 2002 9:49 pm

Po czym rozpoznac żyda ktory jest koszykarzem???
....Po tym ze mu nogi wystaja z pieca :)

brzoza - Sob Gru 21, 2002 2:58 am

Ja zapodam najczerstwszy dowcip jaki znam ... jak ktos mnie przebije to slucham:)

Przychodzi facet do fryzjera, siada przed lustrem. Nagle podbiega do niego jakis gowniaz z nozyczkami i zabiera sie za strzyzenie. Koles lapie gowniaza i woła wlasciciela, "panie! panie! co to ? to to ma mnie strzyc ?" pyta wlasciciela, a wlasciciel błagalnym tonem: "Prosze mu pozwolic to jego urodziny"

Tur!n - Sro Gru 25, 2002 6:22 pm

brzoza... o to bardziej czerstwy dowcip...
powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip powiedziec CI smieszny dowcip.... no to byl moim zdaniem bardziej czerstwy dowcip....

Kiler - Pią Gru 27, 2002 10:27 am

e tam najczerswty jest: przychodzi baba do lekarza a lekarz tesh baba ;]
Krsnick02 - Pią Gru 27, 2002 2:22 pm

Ja tam wole zrobic komus dowcipa :P czy tam kawala :D juz nie pamietam ktore sie opowiadalo a ktore robil :D musze sie st33la zapytac on pamieta :P wiec niech ktos sie przyszykuje na kawala na turnieju :D
Neo - Pią Gru 27, 2002 9:41 pm

te kawały moga byc ale zeby nie były robione na mnie :P
Krsnick02 - Sob Gru 28, 2002 5:03 am

O widze ze jestes pierwsza chetna osoba :lol: :wink: :roll:
vitez - Sob Gru 28, 2002 9:52 am

Tygrys jest prosta roznica miedzy nami ktora przesadzi o twojej porazce - ty dzialasz impulsywnie, ja stabilnie. Ty piszesz prawie codziennie mnostwo postow, ale wkrotce to ci sie znudzi i przestaniesz tyle pisac, ja pisze codziennie tyle samo mniej wiecej i codziennie tyle samo bede pisal :>
O zawartosci merytorycznej postow nie wspomne bo ktos pomysli ze sie czepiam nabijania... a piszcie se, ja przynajmniej pisze z sensem (staram sie przynajmniej :P ).

Krsnick02 - Sob Gru 28, 2002 8:07 pm

A ja to bez sensu cio :P ?? no pefnie ze z sensem, przynajminej sie staram :P ale wiesz mi jak bede chcial to i tak cie przegonie :D poprostu bede jeszcze wiecej pisac :D

PS: koniec tej gadki tutaj wracamy do tematu topicku :P

widmo - Nie Sty 05, 2003 9:01 pm

no dobra starczy bo sie jeszcze pokłucicie :o tera ja kilka kawałow mam


Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je japko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Wiec gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złozyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!


Policjant pojechał na wczasy do Zakopanego.
- No i jak? Ładnie tam? -- pytają się go koledzy po powrocie.
- Trudno powiedzieć - mówi policjant - góry wszystko zasłaniają

Na balu milicjantów:
- Czemu pan tak się szybko kręci? Przecież to wolny taniec!
- Oj nie taki wolny! Na płycie jest wyraźnie napisane "33 obroty na minutę"!


W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicję, a nie policję, pewien milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Piiii!
- No niech będzie - czwórki.
- Piiii!
- No dobra - trójki.
- Piiii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje - odpowiada zrezygnowna matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły....
- Piiii!


Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały osikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.

Kiler - Czw Sty 23, 2003 8:10 pm

no tjo znuf moja kolej:

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokaże jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął dupsko. Żona jedną ręką położyła na jego ramieniu, drugą natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach!

bh.0wn3D! - Czw Sty 23, 2003 11:21 pm

kiler buheeh zalosne
trzeba bylo dac link do www.joemoster.org a nie kawaly podpierdalasz...

Tur!n - Wto Lut 04, 2003 5:49 pm

to od kiedy kawaly sa czyjas wlasnoscia???? :p
Kiler - Wto Lut 04, 2003 6:45 pm

[quote="bh.0wn3D!"]kiler buheeh zalosne
trzeba bylo dac link do www.joemoster.org a nie kawaly podpierdalasz...[/quote]
sam jestes zalosny padalcu jalowy ;/
napewno gdzies kawal musi byc napisany nie?
ja go dostalem mejlem [wiesz co to?]
jak kazdy dostaje czasem smieszne obrazki i txty
ehh
ty jestes zalosny i chyba z jakas małpą się mózgami zamieniłeś ...

Krsnick02 - Wto Lut 04, 2003 7:42 pm

I wpitu jerza znowu kolejny kopic psujecie, idzcie se do chewa (obory) poklucic...
vitez - Sro Lut 05, 2003 6:38 am

Moja ulubiona rozmowka pilotow (moze i jest na joemonster, ja ja wyczytalem na grupie dyskusyjnej pl.listserv.chomor-l):

Ta wymiana zdan miala miejsce zaraz na wojskowym pokazie
lotniczym. kotroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed toba
F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w strone poludniowa, wznosi sie
przez 6000" pilot F-117: "Przyjalem, znajde."
kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil,
przeciwny kierunek, poziom 5"
pilot F-16: "Przyjalem, znajde..."
pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gówno.

[Laików informuję, że F-117 to jeden z tzw. niewidzialnych samolotów
amerykańskich, które ciężko wykryć radarem]

A i jeszcze jeden... makabryczny, bo bardzo na czasie (odnosnie katastrofy wahadlowca):

Co znaczy skrot NASA?

Need Another Seven astronauts

maciorka - Sro Lut 05, 2003 1:02 pm

hrum

Pan z pania, romantyczna kolacja we dwoje, swiece, nastrojowa
muzyka... wjezdza szampan... Na ten widok pani oniemiala z zachwytu i
wykrzykuje z egzaltacja:
- Prosze pana, pan nawet nie wie, jaka pan mi sprawia przyjemnosc!!!
Bo ja prosze pana, uwielbiam szampana! Kiedy moge delektowac sie tym
niewyslowionym bukietem smaku, gdy poczuje te musujacec bombelki
pieszczace me podniebienie, to czuje jakby nagle wszystkie kwiaty
zakwitly w zimie! Powietrze przesycone jest zmyslowym aromatem, swiat
skrzy sie feeria barw, a odglos musujacego szampana jest jak milosny
szept kochanka... slyszy pan? to jak liryka milosna prosze pana, gdy
pije szampana czuje sie piekna, lepsza! Co za poezja smaku... Coz to
za uczta dla zmyslow!!
Bo po piwie to, wie pan, strasznie mi odpierdala...

hrum

bh.0wn3D! - Nie Lut 09, 2003 3:13 pm

Wczoraj, późnym popołudniem wydarzyła się jedna z najbardziej przytłaczających tragedii "polskiego środowiska rolniczego"...
Spłonęła biblioteka Leppera...
OBIE książki...
...A jednej nawet jeszcze nie skończył kolorować!!!!!!

Icer - Pon Lut 10, 2003 6:56 am

heehehheeh ale smieszne .. niezłe own3d. niewiedizlem ze masz taki talent wies lepij wymyslaj kawały zuć q2!
bh.0wn3D! - Pon Lut 10, 2003 11:37 am

przychodzi Icer do piekarni i dostal z pietki


:twisted:

Kumanus - Pon Lut 10, 2003 1:10 pm

buahahahaha :)
"Przychodzi murzyn do agencji pracy.
-Dziendobry, czy jest jakas praca dla czarnego?
-Owszem jest, 10,000$,mieszkanie,samochod,komorka sluzbowa.
-Pani żartuje ?!
-Nie, to pan zaczą" :lol:

bh.0wn3D! - Pon Lut 10, 2003 4:18 pm

Jak murzyni to murzyni
...

nie zebym byl rasista ale asfalt powinien lezec na ziemi

Co ma murzyn bialego?
- SLUCHAC!

lub

Co ma murzyn bialego?
- Wlasciciela

Jakiego koloru jest murzyn?
- Przeźroczysty, wypchany gownem.

Czym sie rozni murzyn od wiadra gowna?
- Wiadrem

Czemu ludzie wymyslili biala czekolade?
- Zeby murzyn mogl sobie tez rece pobrudzic


a teraz co dla tych, ktorym nie spodobaly sie powyzsze

Dlaczego łysy rozpina rozporek jadac na rowerze?
- Zeby poczuc wiatr we wlosach


:twisted:

vitez - Nie Lip 27, 2003 5:08 am

A odswieze ten watek...

Ze znanej (nie wszystkim...) i lubianej (nie przez wszystkich) grupy dyskusyjnej ("a co to kur* jest?" ;) ) pl.listserv.chomor-l :

JoyStick - drążkowy wpływacz na położenie
Dyskietka - Płaskokrążek Informacjonośny
Interface - międzymordzie.
mysz: ręczy przesuwacz stołokulotoczny (nie dot optycznych - nie maja kulek)

vitez - Nie Lip 27, 2003 5:54 am

A jeszcze dorzuce cytacik z Radia Maryja po ktorym zaliczylem glebe ze smiechu :D

24. Modlitwy na antenie RM:
- Sluchamy, RM...w czyjej intencji modlitwa?
- Ja bym chciala sie pomodlic za wszysktich oszustow, klamcow i
zlodzieji...no i oczywiscie za ojca dyrektora.

duke - Nie Lip 27, 2003 10:34 am

Cytat:
Egzamin na nauczyciela:

Profesor - Między jakimi mocarstwami leży Polska?
Kandydat - Słowacja i Białoruś
Profesor - Chodzi mi o kraje wysoko rozwinięte.
Kandydat - Stany Zjednoczone i Japonia.
Profesor - Ale w Europie
Kandydat - Rumunia i Litwa.
Profesor - Czy Rumunia jest mocarstwem?
Kandydat - Nie
Profesor - A o co ja pytam?
Kandydat Czy Rumunia jest mocarstwem?
Profesor - Nie!!!
Kandydat - Przecież powiedziałem "nie" , to czemu się pan denerwuje?
Profesor - Zmieńmy pytanie. Na jakie krainy dzieli się Polska?
Kandydat - Kraina Łagodności, Kraina Deszczowców, Kraina Muminków...
Profesor - Chodzi mi o krainy geograficzne.
Kandydat - Geograficzne?...
Profesor - Zadam panu pytanie pomocnicze. Czy lubi pan kiełbasę krakowską?
Kandydat - Lubię.
Profesor - A żywiecką?
Kandydat - Nie, nie lubię.
Profesor - A śląską?
Kandydat - Śląską raczej... Aaaaaa! Śląska, krakowska, żywiecka.
Profesor - No, nareszcie. To jakie pan jeszcze zna?
Kandydat - Salceson!


Blade kurwa -)) zajebisty kawal, jestes fajny -))

duke - Nie Lip 27, 2003 11:04 am

Jasnowidz do jasnowidza:
-Wiesz?
-Wiem.

sory za czerstwy dowcip ale zawieszony jestem :shock:

[cth] - Czw Sie 28, 2003 11:28 am

E tam nie przejmuj sie i tak Vitez najczerstwiejsze opowiada :lol: :D
Magnus - Pon Wrz 01, 2003 8:46 am

Przychodzi pedał do sklepu spożywczego i pyta sie ekspedientki:
-Jest ogórek?
- Tak jest. Pokroić? - pyta sie sklepikarka
-A co ja mam dupe na żetony?!!

A te o murzynach zajebiste

Krsnick02 - Pon Wrz 01, 2003 11:40 pm

Jak to steelu okreslil coponiektorzy beda potrzebowac wiadra po przeczytaniu/uslyszeniu tego kawalu :]


Zul majac jakies klepaki (pieniadze jakby ktos nie wiedzial:P) uzbierane zebrajac lub tez w inny sposob pomyslal sobie ze dzisiaj zje cos cieplego i udal sie do restauracji. Wchodzi o jednej z restauracji i troche sie dziwi. W terstauracji nie ma klientow, nie ma oblsugi, a przy jednym ze stolikow siedzi facet i czyta gazete, a przed nim stoi talerz z jeszcze ciepla zupa. Zul mysli se po co ma wydawac jego jedyne pieniadze jak moze zakosic zupe dla tego faceta, on nie zwraca na nic uwagi a wokolo nikogo nie ma, wiec dosiada sie bierze lyzke, jedna, druga, trzecia az w koncu zjada prawie cala zupe dochodzac do dna widzi grzebien, na ten widok zwraca wszystko do talerza. W tem facet wyglada zza gazety:
- Co tez doszedles do grzebienia ?

Kiler - Wto Wrz 02, 2003 6:59 pm

możesz mi wytłumaczyć ten kawał bo go nie zrozumiałem :?
albo on tgaki "cool"owy albo ja go nie załapałem :/] 8)

Magnus - Wto Wrz 02, 2003 7:22 pm

Ja chyba też jestem debilem bo nie z czaiłem...
vitez - Wto Wrz 02, 2003 8:49 pm

Ten gosc co jadl przed nim ta zupe doszedl do grzebienia i sie zrzygal, potem zul zjadl rzygowiny (a nie wiedzial ze to rzygowiny), tez doszedl do grzebienia i tez sie zrzygal...
Krsnick02 - Wto Wrz 02, 2003 8:52 pm

Cytat:
Ja chyba też jestem debilem bo nie z czaiłem...

Chyba twoja samokrytyka jest trafna, prezczytaj se go pare razy to moze zrozumiesz, jak dalej nie bedziesz rozumial to zglos sie.

Magnus - Sro Wrz 03, 2003 2:48 pm

Juz widze czemu nie zczaiłem...
Kiler - Sro Wrz 03, 2003 3:32 pm

no dobra vitez jeden se dziabnął żygi
ale dlaczego ten pierwszy żygnął widząc grzebień?
To mnie wlasnie ciekawi....

Tur!n - Sro Wrz 03, 2003 4:37 pm

bo to KAWAL... ludzie.... moga zachodzic zeczy irracjobalne... bleee...

a ja mam takie cosik od siebie:



Ida sobie 2 blodnyny po pustyni... skwar, gorac, a one tylko w samych bikini... w pewnym momencie dochadza do murzynskiej wioski i spotykaja murzynke co siedzi na kamieniu i wpierdala arbuza... Korzystajac z okazji blondyna pyta sie.
-Czy jak zdejmie bikini to bedzie jej chlodniej?
Na co murzynka
-Ze ona nie wie, ale muchy do arbuza nie leca.


:P :P :P

vitez - Sro Wrz 03, 2003 5:44 pm

Cytat:

ale dlaczego ten pierwszy żygnął widząc grzebień?


Wyobraznia ci szwankuje... dopowiedz sobie ze to byl grzebien uzywany. Jesz sobie zupke w restauracji a tu na lyzce wylawiasz stary grzebien pelen jakichs klakow, lupiezu, osadu itp... kazdy normalny klient restauracji moglby zygnac w takim momencie :>

Icer - Sro Wrz 03, 2003 8:08 pm

ej tu sie opowiada kawały a nie interpretuje....
Krsnick02 - Czw Wrz 04, 2003 12:17 am

Cytat:
ej tu sie opowiada kawały a nie interpretuje....
Good spostrzezeni :] a wiec (wydaje mis ie ze jeszcze ich nie bylo :P ):

Kanibale złapali Anglika, Francuza i Polaka. Wódz mówi do pojmanych: - Mam dwie wiadomości. Dobrą i złą. Zła jest taka, że zabijemy was, zjemy wnętrzności, a ze skór zrobimy canoe. Dobra brzmi: możecie wybrać rodzaj śmierci. Fracuz poprosił o miecz. Krzyknął ,,Vive la France'' i pchnął się w serce. Anglik poprosił o pistolet, krzyknął ,,God save the Queen'' i palnął sobie w łeb. Polak zaś pomyślał, pomyślał i poprosił o widelec. Kiedy go otrzymał, zaczął wbijać go sobie w ręce, nogi, szyję... krew tryska naokoło, zdumieni kanibale patrzą, a Polak wrzeszczy: - Gówno będziecie mieli, nie canoe!

Jadą sobie w saniach polak rusek i anglik i niemiec nagle dopada ich stado wilkow rusek lapie niemca i wyrzuca go z san wilki go dopadaja i zjadaja ale nie zajmuje im to dlugo i znowu dopadly sanie tym razem rusek wyrzocil amerykanina i powtorzyla sie scena jak z niemcem. wtedy rusek wyciaga strzelbe i zabija wszystkie wilki, a polak sie pyta czemu tego nie zrobil wczesniej. rusek wyciagla flaszke i mowi 0,5l na 4??

Kumanus - Czw Wrz 04, 2003 8:51 am

Hitler wziol ze soba 100 zydow i poszedl z nimi nad przepasc. najpierw kazal pierwszemu zydowi stanac nad przepascia, odwrocic sie do niego plecami (do przepasci przodem) i kazal zydowi pochylic sie w lewo. gdy zyd wykonal polecenie hitler zasadzil mu kopa i zyd polecial w dol przepasci. Wtedy hitler wziol kolejnego zyda, kazal mu zrobic to samo co poprzednikowi z tym ze mial sie pochylic w prawo. I znow kopnol zyda. gdy zrzucil juz 30 zydow (kazdego w innej pozycji) do Hitlera przybiega zwiadowca i melduje.
- Her hitler mamy na froncie problem
Na to hitler odpowiada:
- zamknij sie kretynie. Nie widzisz ze tetrisa ukladam ?!

Icer - Czw Wrz 04, 2003 2:57 pm

no tygrys ten drugi kwal jest niezły :D heh:D
Kiler - Czw Wrz 04, 2003 8:22 pm

noo
bekowy ;]

mero - Pią Wrz 05, 2003 11:30 am

morze niesmioeszny ale sympatyczny ze tak powiem:

Spotyka sie dwuch studnetow na ulicy:
- gdzie idziesz?
- na pivo
- ty to umiesz namawiac

vitez - Sro Wrz 24, 2003 10:29 am
Temat postu: Alternatywny Czerwony Kapturek
Czyli Czerwony Kapturek (taka bajka... znacie? ;) ) inaczej:

"Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówke do starszej Jareckiej.
Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakis szamunek. Wyczaił ją
wilk wypas i scieme jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawić?
- Wybiłam się z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca.
Wilk skumał akcje w moment i między blokami skrót na miejscówke do starej
Jareckiej wylukał, a po drodze zdążył jeszcze bucha sciągnąć z writerami.
Wpierdolił Jarecką, kabone jej z szuflad powyjmował, co by na zioło
starczyło. Jebnął się na wyro i scieme odstawia. Moment i laska w
czerwonej bluzie też ustawia się na miejscówce. Patrzy na babke i nie czai
wszystkiego:
- Babka, melanż jakiś był, że uszy i oczy troche przyduże masz, czy to
może ja za dużo smażyłam? A wilk zajawkę już taką złapał, że opier*dolił w
moment Kaptura i faze na wyrze dalej odstawia.
Nagle psy wbiły się do chawiry Jareckiej i w moment skatowały wilka za
odstawianie nielegalu. Klime z podwórka zdążył jeszcze pozdrowić, "HWDP"
krzyknął i zszedł ze świata z rozpier*dolonym bębnem. Psy Kaptura i Babke
wywlekły z bebechów i razem z wilka towaru po kresce sciągnęli. "

vitez - Sro Wrz 24, 2003 10:33 am

I kolejny wesoly tekst... o literwokahc ;) :

"
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao
solwa. Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na
siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu
nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie
tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa
od razu.

-----
hiehie, kruwa - dorbe :D
"

I po angielsku rowniez :> (geertnigs dla tych piszacych na Clanbase ;> ):

"
Aoccdrnig to rscheearch at Cmabrigde Uinervtisy, it deosn't mttaer in
waht oredr the ltteers in a wrod are, the olny iprmoetnt tihng is taht
the frist and lsat ltteer be at the rghit pclae. The rset can be a
total mses and you can sitll raed it wouthit porbelm. Tihs is bcuseae
the huamn mnid deos not raed ervey lteter by istlef, but the wrod as a
wlohe. Fcuknig amzanig
"

m00k33 - Sro Wrz 24, 2003 12:26 pm

mialem zjebany dzien w pracy... wrocilem do domu.... pogoda jest do dupy, nad ocean nie pojade.... ale przeczytalem ostatnie 2 kawaly viteza!!!
... i ide sie kurwa wieszac :/ swiat jest pierdolniety :/

ziuum - Czw Wrz 25, 2003 1:44 pm

no.. rzeczywiscie mniej smiesznych kawalow chyba nie znajdziesz
Kumanus - Czw Wrz 25, 2003 3:46 pm

co za beszt :) mookee respect :P
Grzdyl - Czw Paź 02, 2003 3:21 pm

To teraz cosik ode mnie...

Gość wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował... Wczasowicz dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta się brata jak tam jego kot...
-No stary niestety przykro mi ale twój kot zdechł...
-Ehh musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będe miał zepsutą resztę urlopu... Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść... Pózniej zadzwoniłbym za dwa dni i ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł...
No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No więć mama siedzi na dachu i nie chce zejsć...

NEXT :)

Małżeństwo 90-latków wybrało się do doktora... Najpierw wchodzi facet...
-Lekarz pyta go jak minął mu dziś dzień...
-On na to: "Wspaniale, Bóg jak zwykle był dla mnie dobry... Gdy wszedłem dziś do kibla zapalił mi światło a jak skończyłem to zgasił..."
Doktor pokiwał głową, dał tabletki i kazał wejść żonie...
Opowiedział, co przed chwilą usłyszał od jej męża a ta momentalnie
zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi...
-Lekarz "zaraz, nie skończyłem z panią jeszcze, co się stało?''
-Na to kobieta "Ten sk...n znowu nasrał do lodówki!"

8)

Grzdyl - Czw Paź 02, 2003 3:23 pm

http://daimaoh.kir.jp/ho/menssom.htm

:wink:

Kiler - Pią Paź 03, 2003 5:55 am

Cytat:
http://daimaoh.kir.jp/ho/menssom.htm

:wink:

na poczatku zobaczylem ta reke i myślałem że to nowy robot jakis :lol:
fajnie ;p

Grzdyl - Wto Paź 07, 2003 6:29 pm

ej... gdzie moje dowcipy???
vitez - Czw Paź 09, 2003 4:58 am

Cytat:
ej... gdzie moje dowcipy???


Adolf skasowal ;)

jigsaw - Czw Paź 09, 2003 1:47 pm


Icer - Czw Paź 09, 2003 3:23 pm

hehe :D
jigsaw - Czw Paź 09, 2003 5:37 pm

dementuje plotki, jakoby to bylo zdjecie Vitezia
ten koles to przy nim przystojniak ! ;)

Kumanus - Czw Paź 09, 2003 6:10 pm

a juz sie łudilem ;p :)
vitez - Pią Paź 10, 2003 1:26 am

Cytat:
a juz sie łudilem ;p :)


No co ty? Nie wiesz gdzie mozna moje zdjecia znalezc? ;)

Jigsaw - zarzuc kilkoma linkami do tych swoich ulubionych gay porno sajtow gdzie pozowalem specjalnie dla ciebie ;) :>

jigsaw - Pią Paź 10, 2003 5:48 pm


mero - Wto Paź 21, 2003 10:42 am

Chyba najlepszy kawal o Żydach jaki slyszalem : }

Co jest czarne i wisi na szyi Żyda ???
-Doberman!!!

mero - Wto Paź 28, 2003 9:01 am

Przychodzi synek do ojca i mowi :
- tato wiesz wczoraj przezylem swoj pierwszy stosunek sexualny...
- tak? naprawde??? siadaj tu zaraz i opowiadaj wszystko. - mowi podexcytowany ojciec
- nie tato moze ja lepiej postoie

Kiler - Wto Paź 28, 2003 12:24 pm

nie skumalem ;/
Icer - Wto Paź 28, 2003 5:34 pm

hehe dobre ;p
vitez - Wto Paź 28, 2003 10:37 pm

Cytat:
nie skumalem ;/

Synek odbyl stosunek seksualny ale byl to zarazem stosunek homoseksualny w ktorym chlopak byl "bierny" wiec go tylek rozjechany boli i dlatego woli stac a nie siedziec... Capish?

brzoza - Sro Paź 29, 2003 12:14 am

nie... vitez pokaz o co chodzi... :D
Kribol - Sro Paź 29, 2003 12:29 am

rotfl :D brzoza rulezzz
Kiler - Sro Paź 29, 2003 6:30 am

buhahahahaha :)
teraz skumalem ;p

mero - Sro Paź 29, 2003 11:46 am

Żydzi chcą ukamieniować Magdalenke....
Nagle przed nimi staje Jezus i mowi:
- kto jest bez grzechu niech pierwszy zuci kamień.
Chwile potym: "trach..." i magdalenka dostaje kamieniem. Jezus sie odwraca i mowi:
- Matko jak ty mnie czasami denerwujesz!


Przychodzi facet do baru i zamawia setke. Po chwili wyjmuje naparstek i malego ludzika z kieszeni, stawia go na barze i przelewa mo troche wódy do tego naparstka. Zdziwiony barman pyta sie o co chodzi.
- a no wiesz. Wyjechalismy se na wycieczke do afryki no i zwiedzamy obozowisko jakiegos plemienia. Pali sie tam ognisko i stato tubylcow skacze dokola niego a jeden jakis grzechotkami wywija. No i jak ty mu wtedy Tadziu powiedziales?? Ze on "dupa a nie czarownik" ?


Siedzi Jas z Małgosia na luzku i tentego. Nagle Malgosia wklada reke dla Jasia w spodnie.
- co durzy ?
- taak Jasiu - odpowiada podniecona Małgosia
- co wilgotny ?
- taak Jasiu - odpowiada podniecona Małgosia
- co groby ?
- taak Jasiu - odpowiada podniecona Małgosia
- dawno sie tak niezestrałem

mero - Sro Paź 29, 2003 11:57 am

Niedzwiedz z Krulikiem zlowili zlota rybke no i ona kazdemu znich dala po 3 rzyczenia
- Niedziwiedz : ja to chcialbym bym taka super niedzwiedzice, taka idealną
Nagle pojawila sie taka i az dla Niedzwiedzia szczena opadla
- Zajaczek : a ja to chcialbym miec taki motocykt tylko taki szybki
No i przed zajaczkiem pojawia sie motocykl
- Niedzwiedz : ja to chcialbym jednak by w calym naszym lesie same takie niedzwiedzice biegaly
Pstryk i caly las sie nimi wypelnil
- Zajaczek : a ja to chcialbym kask do motoru
No i dostal kask
- Niedzwiedz : ja to jednak chce by na calym swiecie byly same takie super niedzwiedzice
No i zyczenie sie spelnilo a dla niedzwiedzia juz slina po brodzie leci
W tym momecie zajaczek zaklada kask, wsiada na motor odpala go i jak juz zaczyna ruszac krzyczy :
- A Ja to chcialbym aby Niedzwiedz był pedalemmmmm.....

Icer - Sro Paź 29, 2003 3:26 pm

no ten ostatni to jest pizdziec hehe:d
brzoza - Czw Paź 30, 2003 1:18 am

Był sobie profesor na uniwersytecie i jak to profesorowie slabo zarabial co tu duzo mowic ledwo wiazal koniec z koncem.
Pewnego razu przestala leciec mu woda z kranu tak wiec chcac nie chca zawezwal hydraulika. Hydraulik przyszedl, walnal w jedna rure kopnal w druga i woda zaczela leciec. Za usluge zarzadal 200zl, profesor wyskrobal ostatnie pieniadze i wreczyl hydraulikowi. Ten widzac jak sie kiepsko powodzi profesorowi pyta sie go:
- Panie profesorze tam na tym uniwersytecie to chyba kiepsko placa?
- Oj kiepsko kiepsko, odparl profesor.
- No to niech pan przyjdzie do nas do zakladu. Nic sie nie trzeba znac, przyjdzie pan do klienta kopnie w rurke i wszystko dziala, a kasa niczego sobie.
- No to jest jakas mozliwosc, odparl profesor chyba sie skucze bo naprawde nie mam juz za co zyc.
- To swietnie. Ale jest jeden warunek, nie moze sie pan przyznawac ze ma pan wyzsze wyksztalcenie. Bo u nas w zakladzie nie lubi sie takich. Jak pan powie ze skonczyl 7 klas podstawowki bedzie dobrze.


I tak sie stalo profesor zatrudnil sie w zakladzie hydraulicznym mowiac ze ma skonczone 7 lat podstawowki. Zaczelo mu sie swietnie zyc mial kabone na wszystko i wogole.

Lecz pewnego razu prezes zakladu uznal ze wysle swoich pracownikow do szkoly zeby przynajmniej podstawowke skonczyli. Wiadomo wchodzimy do UE wysokie kwalifikacje sie licza.

Tak wiec nasz profesor z wszystkimi innymi poszedl do podstawowki.
Na pierwszej lekcji matematyki wchodzi pani i mowi:
- Dzien dobry panom, na dzisiejszej lekcji sprawdzimy co panowie jeszcze pamietaja ze szkoly. To moze niech ktos napisze wzor na obwod kola. Mowiac to wskazala na naszego profesora, ktory chcac nie chcac musial isc do tablicy.
Stanal przed tablica i mysli, mysli .. nie no za cholere nie pamieta wzoru na obwod kola. ALe mysli sobie .."Nic to, wyprowadze sobie" i zaczyna wyprowadzac ...
...pisze pisze pisze az w koncu dochodzi do wyniku -2PIr. Mysli sobie nie no cos jest nie tak, przelicze od nowa... liczy liczy liczy i znowu cos nie tak znow wynik -2PIr ... zalamany odwraca sie do klasy zeby ktos mu podpowiedzial ...
na co cala klasa szepcąc:
"ZMIEN GRANICE CAŁKOWANIA!"

mero - Czw Paź 30, 2003 4:01 pm

dobre :}
brzoza - Czw Paź 30, 2003 11:20 pm

o kurwa wlanie mnie to rozwalil... wedlug joemonster oryginal ... z zycia wziete...


Opowiadał nam anglista...
Jego znajomy, pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego:
- Dziń dobly, ci jest mąka?
- Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca wzrokiem.
Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już, już chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie:
- A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?

fr0z3n - Czw Paź 30, 2003 11:23 pm

znacie dowcip o Palacyku i Latarence? [thx to moj prof. od fizyki]

Pala-cyk... i Lata-renka.
[:

Kumanus - Pią Paź 31, 2003 9:23 am

szedł szopen i bach
Icer - Pią Paź 31, 2003 9:36 am

szedł se nus i nic nie kuma !
fr0z3n - Pią Paź 31, 2003 9:45 pm

rozjebalo mnie:
http://widmo.host.sk/home/index.php?show=ping
:)

ryq - Sob Lis 01, 2003 12:30 am

ping pong dobry :lol:
mero - Sob Lis 01, 2003 10:38 am

Rozmawiają dwie piętnastolatki na ulicy.
- Wiesz, w kinie na rogu grają świetny film. Może wybrałybyśmy się?
- Wiem, ale on jest od 18 lat. Nie wpuszczą nas. - Masz rację. Wiesz, właściwie to i tak mi nie pasuje, bo nie mam z kim dziecka zostawić.

Chłopak spotkał na dyskotece ładną dziewczynę. Postanowił zaprosić ją do tańca:
-Przepraszam, tańczysz?
-Tańczę, śpiewam, lubię koty...
-Co tak pleciesz?
-Plotę, wyszywam, robię na drutach...

Chłopak na dyskotece poznaje sympatyczną dziewczynę. Nad ranem zabiera ją do siebie. Nagle dziewczyna zasmuca się. Chłopak pyta ją:
- Co ci się stało?
- Na pewno źle o mnie myślisz, ale ja nie jestem taka... Wierzysz?
- Wierzę tobie, słowo honoru, że wierzę.
W trakcie dziewczyna mówi:
- Ty jesteś pierwszy...
- Co?! Pierwszy, z którym śpisz?
- Nie, pierwszy który mi wierzy.

Krsnick02 - Wto Lis 04, 2003 12:05 am

Cos ala kawal Frozena ( czy tam jego profesora :P ):

O napieciu:
Na pieciu napadlo dziesieciu.

O Janosiku:
Ja no siku tylko zrobie.

O Dziewannie:
Dzie wanna bo bede zygac.

Najkrotszy kawal o gejach:
Ten tego.
Troche dluzszy kawal o gejach:
Ten tamtego.
Jeszcze dluzszy kawal o gejach:
Tamten tamtego.


Dla niektorych moze to nie wydalo sie smieszne wiec sie nie czepiac, ludzie roznye poczucie humoru maja :P

ryq - Czw Lis 06, 2003 11:37 am

spoko, to bylo dobre :)
Rezor - Pon Lis 10, 2003 3:55 pm
Temat postu: pf
kkkkkk
fr0z3n - Wto Lis 11, 2003 11:10 am

wtf rezor :?:
Kumanus - Sro Lis 12, 2003 6:47 pm

rozmawiaja 2 blondynki:
Blond1: Wiesz ... kupilam sobie skunksa.
B2: Skunksa ?! po co ci skunks ?
B1: wiesz.. bo one zajebiscie minete szczelaja.
B2: hmm.. a co z tym smrodem ??
B1: no nic. 2 tygodnie żygał ale potem sie przyzwyczaił


rotfl

Ziutek - Czw Lis 13, 2003 11:38 pm

tylko pierwsze 4 strony zmeczylem i ostatnia ;] mam nadzieje ze tego dowcipu nie bylo, opowiedzial mi go moj lekko antysemicki kolega:

Dlaczego zydzi chodzili przez 40 lat po pustyni?
- Bo jeden z nich zgubil 20 groszy.

No i zeby nie bylo ze madre dowcipy opowiadam to:

Dwie bulki ida ulica i rozmawiaja:
- Wiesz co, zlozylem papiery na uniwersytet.
- I co przyjeli cie?
- No co, przeciez jestem bulka.

Rozmawiaja dwa psy:
- Wiesz co, ja szczekalem.
- Jawnie? Ja szcze moczem.

;p

kozako - Sob Lis 15, 2003 10:22 pm

ten z bulkami mnie rozjebal ;]
brzoza - Nie Lis 16, 2003 2:47 am

faceta pogryzly dwa psy wiec idzie do lekarza. lekarz sie pyta:
- szczepione byly?
- tak, dupami.

czy cos w tym stylu ;P

kozako - Pon Lis 17, 2003 7:57 pm

buahahhahahahahhahahahahahhah
vitez - Wto Lis 18, 2003 1:42 am

Zrozumiale tylko dla niektorych ;)

Piosnka o spamerach... spiewac na melodie znanej ludowej przyspiewki "cztery razy po dwa razy" :

Czy normalny Admin z wąsem,
może zostać wnet alfonsem?
Ależ owszem, czemu nie,
jemu też należy się.:-)))

Cztery razy po dwa spamy
Osiem spamów one-by-one
O północy ze dwa spamy
i nad ranem jeden spam.

Czy normalny spamer z bródką,
może zostać prostytutką?
Ależ owszem, czemu nie,
jemu też należy się...

Cztery razy...

Każdy spamer postępowy
sam spamuje swoje krowy.
Każda krowa postępowa
też spamować jest gotowa...

Cztery razy...

Czy normalnej zdrowej mamie
można posłać penis w spamie?
Ależ owszem, czemu nie,
mamie też należy się...

Cztery razy...

Czy normalny mały Bercik
nie chce dziś powiększyć piersi?
Ależ owszem, czemu nie,
dziecku też należy się...

Cztery razy...

Czy normalnej zdrowej pannie
słać penisa powiększannie?
Ależ owszem, czemu nie,
pannie też należy się...

Cztery razy...

Czy to prawda, że podagrę
można dzisiaj leczyć viagrą?
Ależ owszem, czemu nie,
dziadkom też należy się...

Cztery razy...

Czy normalny zdrowy student
może raz w tygodniu z trudem?
Oj niestety, nie, nie, nie!
Więc spam z viagrą mu się śle...

Cztery razy...

Jeśli też jesteś studentem,
kredyt dam z niskim procentem.
Ależ owszem, czemu nie,
zaspamuję dzisiaj cię...

Cztery razy...

Czy normalny gość z Nigerii
może być członkiem spamerii?
Ależ owszem, czemu nie,
jemu też należy się...

Cztery razy...

Chociaż nie chcem, ale muszem
posłać spam na kartridż z tuszem.
Ależ owszem, czemu nie,
Lechu też należy się...

Cztery razy...

Czy zaspamowany wujek
potrzebuje empetrójek?
Ależ owszem, czemu nie,
jemu też należy się...

Cztery razy...

Czy normalne dworskie gnidy
potrzebują dziś DVD?
Ależ owszem, czemu nie,
gnidom też należy się...

Cztery razy...

Czy to z Chin czy też z Korei
na spam można mieć nadzieję?
Ależ owszem, czemu nie,
wszystkim dziś należy się...

Cztery razy...

A niechże tego spamera
jasna weźmie dziś cholera!
Ależ owszem, czemu nie
piekło im należy się!

Cztery razy po dwa razy,
osiem razy raz po raz,
o północy ze dwa razy
i nad ranem jeszcze raz!

szyna^ - Sro Lis 19, 2003 7:52 pm

Vitez wiedzialem ze jakies kiczowate shit dasz :S
vitez - Sro Lis 19, 2003 11:39 pm

Cytat:
Vitez wiedzialem ze jakies kiczowate shit dasz :S


Nie podoba sie? Nie czytaj! Na zywo musisz sluchac, w internecie masz taka wygode ze nie musisz czytac. A jak juz przeczytales i sie nie spodobalo to tylko niepotrzebnie psujesz topik zbednym marudzeniem :P

vitez - Pią Lis 21, 2003 5:55 pm

To sie zdecydowanie tutaj nadaje. Dzieki Diax :D :
"
Orlan: t.b. nie masz NC
t.b.: mam
t.b. was kicked
Orlan : a jadnak mial
"

P.S. Mi tez sie pewnie pare razy tak zdarzylo ;(

vitez - Pią Lis 21, 2003 6:01 pm

Bajka o czerwonym kapturku

Dawno, dawno temu, byla sobie mala internautka, a nazywała się Czerwony K-pturek. Codziennie chatowała sobie z przyjaciółmi na kanale #las, aż tu pewnego dnia dostała maila od Mamy, w którym było napisane:
"Kochana Córeczko, w załączniku przesyłam Ci pliki HTMLowe dla Babci. ZaFTPuj się, proszę, na konto Babci i daj jej te pliki, bo są jej potrzebne, żeby postawić sobie stronę webową. Całuję. Mama".

Tak więc nasza mała internautka odpaliła sobie Windowsowego FTPa i zalogowała się jako "K-pturek", żeby przesłać babci pliki, ktore właśnie dostała od mamy. Akurat ściągała załącznik ze swojego konta webmailowego gdy nagle dostała przez ICQa wiadomość od użytkownika o adresie e-wilk@hacker.las.com

K-pturek grzecznie odpowiedział na ICQową wiadomość, na co E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał dokąd to się wybierała. K-pturek odpowiedział:

- Loguję się na konto Babci, zeby przeFTPować parę plików potrzebnych do postawienia własnej strony webowej. Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetował się na skróty i połączył się z kontem Babci pierwszy.

Gdy konto babci zapytalo go o login ID, wstukal "k-pturek", scrackowal haslo i wszedl na konto. Babcia, gdy zorientowala sie, ze to nie K-pturek tylko ktos inny, natychmiast skillowala mu process, ale niestety E-wilk byl szybszy. Zrobil jej ICMP flood’a na wszystkie porty, ktorych firewall babci nie pilnowal, firewall sie wywalil, a E-wilk zmienil haslo Babci. Potem przyznal sobie prawa ROOTa i zmienil system operacyjny na nowy, ktory nawet interfejsem przypominal stary system babci. A gdy juz wszystko bylo zainstalowane, rozgoscil sie na koncie babci podszywajac sie pod dotychczasowa wlascicielke.

Po chwili zalogowal sie K-pturek i po wejsciu na konto babci zorientował sie, że coś sie tu zmieniło. Zatalkował szybko do babci i zapytał:

- Babciu, a dlaczego masz taką wielką quote na dysku ?
- Żeby lepiej pomiescic Twoje pliki.
- Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny ?
- Zeby lepiej skatalogowac Twoje pliki.

K-pturek poczul, ze cos tu jest nie tak:

- Babciu, a dlaczego masz prawa ROOTa ?
- Zeby Cie lepiej scrackowac !!!

Po takiej rozmowie nawet maly latwowierny K-pturek rozpoznal, ze to wcale nie Babcia i szybkim whois sprawdzila, ze jej rozmowca talkowalłz konta e-wilk@hacker.las.com K-pturek natychmiast wysłał maila do security@cyberspace.cop.org zeby poskarzyc sie na oszusta. Przebiegly E-wilk sprobowal zablokowac K-pturkowi serwer POP3 przeciazajac pamiec, ale na szczescie K-pturek zdazyl w pore kliknac guzik Wyslij.

Po chwili na serwer wszedl Sysop z cyberspace.cop, ktory blyskawicznie odczytal adres IP E-wilka, zoverride’owal mu prawa dostepu i sam sobie przyznal profil ROOTa. Zanim E-wilk sie zorientowal, Sysop skillowal mu proces i zalozyl bana na cala domene. A z Trash’a systemu operacyjnego E-wilka udalo sie odzyskac tabele partycji starego systemu Babci, dzieki czemu mozna bylo odtworzyc stara konfiguracje.

Dzieki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogla dokonczyc formatowanie w HTMLu i postawila wspaniala strone webowa z dostepem 10 kilo na sekunde. Strone Babci podziwiali wszyscy jak Siec dluga i szeroka, i w krotkim czasie nabili jej rekordowa liczbe hitow

fr0z3n - Czw Lis 27, 2003 8:11 pm

Stoi przy drodze bezdomny, nazywany w Rosji Bomżą i łapie okazję. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje.
Nagle staje piękny Merc. Opuszcza się ciemna szyba i Nowy Ruski pyta:
- gdzie ty chuju śmierdzący jedziesz?
- Do Moskwy
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
- Dam ci 15 tys $
Ruski myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej 200 baksów.
- no to wsiadaj śmierdzielu.
Bomża wsiada. Za chwile mówi do N.Ruskiego:
- daj mi papierosa
- ty chuju kurwa, zaraz cię wypierdolę z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za 1 papierosa 5 kafli baksów!
Ruski myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków...masz zjebie i zadław się!
Za chwile bomża mówi: możesz mi zrobić laskę? Dam ci 20 tysięcy baksów!
Ruski wkurwił się straszliwie, ale myśli: kurwa, przecież żaden z moich
kumpli tego nie zobaczy, wjebe mu w dupę, za 20 kafli można przecież!
Zjeżdża na bok, bomża zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Ruski mu obciąga z obrzydzeniem. Bomża zaciąga się dobrym papierosem i z kurewsko zadowoloną miną mówi: kurwa, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem

Kazwa - Nie Lis 30, 2003 2:43 am
Temat postu: :)
I ja tez znam fajne kawaly...

1. Przychodzi faset do sklepu z puzzlami i mowi: 'poprosze jakies zajebiscie trudne puzzle' .. sprzedawca: 'dobra, mamy cos na ta okazje. 500 puzli, mapa sahary'.. koles:'e niee.. takie to w 4 min robie' .. sprzedawca:'no dobshe, mamy tutaj 1000 puzli, mapa nieba..' koles:'e nie, takie to w 10 min sam ukladam'.. sprzedawca, lekko poirytowany:'1500 puzzli, mapa nieba i ziemi, nikt na swiecie ich ejshcze nie zlozyl..' koles:'ee nie, takie to w 20 min widze ze uloze' ... wqrwiony sprzedawca: 'sluchaj, tam za rogiem naprzeciwko jest sklep.. kup sobie bulke tarta i zloz z niej rogalika' ;)

2. Wsiada żelus do tramwaju [dla neiwtajemniczonych.. dresiarz+gel] i widzi zakonnice.. podchodzi do niej i mowi:'zakonnico odasz mi sie?' a ona: 'nie, no co ty, ja niemoge' .. zel:'no oddaj mi sie, prosze..' zakonnica:'nie, niemoge, celibat, nie masz szans'.. na nastepnym przystanku zakonnica wysiada z tramwaju i zel siada na krzeselku, patrzy a tam motorniczy go wola do siebie.. podchodzi i motorniczy mowi: 'sluchaj, jesli kcesz ja przeleciec, idz w niedziele na cmentarz, przebierz sie za Jezusa [nie mylic z :ff: ;)] i ona napewno Tobie sie odda. Zel pomyslal i tak zrobil. Przychodzi przebrany za jezusa na cmentarz i widzi modlaca sie zakonnice. Podchodzi do niej i mowi : 'zakonnico, oddasz mi sie?' .. ona:'nie, nie moge no co ty'.. on:'ale ja jestem jezus!' .. ona: ' aa to ok, ale tylko od tylu preferuje' .. no i zrobili to co trzeba [;>>].. i po wszystkim, zela zaczely dreczyc wyrzuty sumienia i mowi do niej: 'zakonnico, zakonnico, musze sie Tobie cos przyznac, ja jestem tym zelem z tramwaju...' .. ona: 'ja tobie tez musze sie cos przyznac, ja jestem tym motorniczym .. '

8)

Wspolnik - Nie Lis 30, 2003 8:40 am

Nie wiem czy bylo, bo nie czytalem wszystkich, ale text mnie rozjebal. Mozna go zlanesc w necie i pewno wielu z was go juz czytalo, ale to jest dla tych ktorzy nie czytali (a przeczytac moim zdaniem warto :D )


Jak zarobić na blokadzie rolniczej

Załóżmy, że jesteś właścicielem przydrożnego grilla. Starasz się, jak możesz. Galanto wymalowałeś budę w zielone grochy i biedronki, zrobiłeś nowy szyld - GRILL "REGJONALNY" ZAPRASZA MIŁYCH KONSUMĘTÓW SMACZNEGO, założyłeś nowe ceraty na stoliki, wyheblowałeś ławki, żeby drzazgi nie właziły gościom w tyłek, wygrabiłeś papiery z okolicznego zagajnika. Mimo twoich starań i bogatego menu (kiełbaski regionalne z grilla, stek regionalny z grilla, hotdogi regionalne z grilla, kaczka po pekińsku regionalna z grilla, pizza regionalna z grilla, spaghetti regionalne z grilla) interes nie idzie. Dlaczego?

Odpowiedź brzmi: jest zima, ludzie jeżdżą ogrzewanymi samochodami, nie chce im się zatrzymywać i wysiadać, żeby paprać się tłustą kiełbasą. Twoje dochody dramatycznie spadają. Co robić, aby zwiększyć obroty? Recepta jest prosta.

Należy we wsi pożyczyć bronę albo dwie (zimą i tak rdzewieją w obejściach), skombinować kilkadziesiąt opon (znajdziesz je zazwyczaj wkopane w ziemię na obrzeżu wiejskiego stadionu), uszyć flagi narodowe (czerwonym do dołu) oraz wejść w komitywę z okolicznymi chłopami. Chłopstwo znudzone zimowym nieróbstwem z ochotą przyłączy się do twojej akcji, wypożyczając ci sprzęt niezbędny do blokady, oraz licznie stawiając się na miejscu dla rozrywki. Po tych przygotowaniach organizujesz blokadę. Potrzebny będzie ciągnik z flagą zatkniętą w komin, brony i opony ułożone w estetyczne wzory, beczkowóz z gnojowicą dla podkreślenia dramatyzmu sytuacji.

Zamykasz blokadę. Po chwili ustawi się koło twojego grilla długa kolejka samochodów. W tym momencie szalenie istotne jest prawidłowe przygotowanie logistyczne. Po pierwsze już po kilku godzinach mogą skończyć ci się zapasy kiełbasy. Koniecznie należy zawczasu zorganizować większy magazyn i zapewnić rytmiczne dostawy z lokalnej masarni. To automatycznie zwiększy skup żywca wieprzowego po coraz wyższej cenie, co obiecałeś chłopom jako nagrodę za pomoc. Większa ilość klientów to również konieczność zorganizowania zaplecza sanitarnego (latryna 2 zł od hm... głowy) i parkingu (4 zł od samochodu). Ponieważ potrzebujesz ludzi do pomocy w charakterze obsługi grilla, babci klozetowej, parkingowego - automatycznie zmaleje bezrobocie w regionie, za co być może otrzymasz nagrodę od ministra pracy. Niezbędne okaże się zorganizowanie bazy noclegowej u okolicznych chłopów, co przyczyni się do rozwoju agroturystyki w regionie i dalszego zwiększenia spożycia mięsa wieprzowego i mleka. Konieczne będą także układy z policją, która będzie od czasu do czasu na sygnale konwojować przez blokadę wybrane pojazdy (50 zł od pojazdu lub ryczałtem 300 zł od otwarcia blokady). Dzielisz się z policjantami po połowie, dorzucając im porcję kiełbasek regionalnych. Ważne jest też zorganizowanie sieci agentów terenowych, którzy za opłatą 10 zł podejmują się przeprowadzić pojazdy poza blokadę przez polną drogę za wsią. To pozwala prosperować lokalnemu warsztatowi samochodowemu, pozyskującemu części zamienne z pojazdów, które rozbiły się na polnej drodze za wsią. Warsztat powinien ci odpalić przynajmniej 20% doli.

Wzdłuż drogi z reguły rozkładają swoje kramy Ruscy i Wietnamcy. Ci płacą haracz ryczałtem, od powierzchni kramu. Pilnują tego zorganizowani przez ciebie ochroniarze. Musisz też pamiętać o zapotrzebowaniu na inne usługi. Kierowcy TIR-ów stojących w korku mają prawo do rozrywki. Należy zorganizować w regularnych odstępach stoliki do gry w trzy karty i namioty z dziewczętami. Nocą działanie rozpoczynają grupy d/s pozyskiwania mienia z ciężarówek. Towar upłynnia się Ruskim, Wietnamcom i okolicznym chłopom albo magazynuje się (cel magazynowania zostanie wyjaśniony poniżej).

Największą sztuką jest jak najdłuższe utrzymanie blokady - w tym celu należy wysuwać dowolne postulaty wobec władz lokalnych lub rządu (ważne, aby były niespełnialne - np. żądanie rozmowy w cztery oczy ze Stevie Wonderem lub z Elvisem Presleyem po polsku) oraz co chwila umawiać się i wycofywać z rozmów z powodu nieobecności ekipy TV z Górnej Wolty. To zapewni ci okres nieprzerwanej prosperity i pozwoli przekształcić region w obszar o dynamicznym wzroście gospodarczym.

Oczywiście bardzo szybko znajdują się naśladowcy, a twój pomysł może przerodzić się w wielki ruch o zasięgu ogólnokrajowym. Nie jest to objaw szkodliwy, ale należy bardzo uważnie kontrolować rozprzestrzenianie się zjawiska, aby w odpowiednim momencie zmienić branżę, gdyż po sprzedaniu całej wieprzowiny, krów, mleka i płodów rolnych (musisz koniecznie skupić i zmagazynować wszystkie buraki) twoi sprzymierzeńcy, czyli chłopi, staną się silną i zamożną grupą konsumencką. Po znudzeniu się blokadami, które zresztą prędzej czy później znikną z dróg, chłopi będą poszukiwali sprzętu RTV i AGD, komputerów, odzieży, używek, kosmetyków, artykułów luksusowych, usług, rozrywki. To wszystko powinieneś im zapewnić, korzystając z zapasów poczynionych w czasie blokad. Należy czym prędzej zorganizować regionalną sieć hurtowni, sklepów, kantorów, salonów masażu, wypożyczalni kaset video, salonów bingo, kin, teatrów...

Po wypompowaniu całości gotówki z rynku uruchamiasz sieć lombardów, do których chłopstwo będzie znosić dopiero co zakupiony sprzęt RTV i AGD oraz inne ruchomości, aby pożyczyć pieniądze na przeżycie przednówka. Udzielasz pożyczek na lichwiarskie procenty albo proponujesz pożyczki pieniędzy pod zastaw gruntów i zabudowań gospodarczych. W tym momencie jest ważne, aby czynna już była sieć sklepów z tanim alkoholem, który pomoże chłopstwu przeżyć przednówek. Produkcja bimbru buraczanego ze skupionych uprzednio buraków pozwoli ci zapewnić rytmiczne dostawy do sklepów alkoholowych oraz szybko odzyskać gotówkę pożyczoną chłopom przez lombardy na przeżycie przednówka.

Po sprzedaniu zapasów bimbru pakujesz sprzęt RTV i AGD, sprzedajesz zagranicznym inwestorom grill, parking, latryny, sieć handlowo-usługową, lombardy, sklepy z alkoholem i resztę obiektów. Zostaną one wkrótce zniszczone i spalone przez ruchawkę głodującego chłopstwa. Należące również do ciebie na mocy umów lombardowych gospodarstwa rolne sprzedajesz za wyśrubowane ceny pod budowę autostrady, gazociągu i elektrowni atomowej, po czym przenosisz się na Wybrzeże. Tam za posiadany majątek kupujesz tankowiec, który zatapiasz u wejścia do Zatoki Gdańskiej i wraz z okolicznymi rybakami organizujesz blokadę portów...

Kazwa - Nie Lis 30, 2003 1:58 pm
Temat postu: :>
Wspolniku, ale zes przynudzil.. nie za dlugi ten kawal ? :( Niekcialo mi sie czytac go do koncoo..


ps. Czy to napewno jest kawal ? ;]

Nuclear - Nie Lis 30, 2003 3:58 pm

Nie za długi ten kawał czasem :?:
fr0z3n - Nie Lis 30, 2003 4:21 pm

no to teraz zagadki na myślenie - wiem ze beznadziejne :wink:

ile ruchów należy wykonac by zamknąć słonia w lodówce?
odp.3- otworzyć lodówkę, wsadzić słonia i zamknąc lodówkę

A ile ruchów należy wykonać by wsadzić żyrafę do lodówki?
odp.4- otworzyc lodówkę, wyjąć słonia , wsadzić żyrafę i zamknąć lodówkę

Kto pierwszy zerwie jabłko wiszące na drzewie- żyrafa czy słon?
odp. Słoń bo żyrafa jest w lodówce....


------drugi zestaw trudnych pytań------
co to jest?- znajduje sie pod ziemią i robi brrrrrrrrrrrrrrrrr?
odp. Kret na motorze

po czym można poznać że kret siedzi w resturacji?
odp. Po motorze zaparkowanym przed restauracją

A po czym mozna poznac ze dwa krety siedzą w restauracjii?
odp. Po dwóch kaskach wiszących na rączce motoru.....

A po czym poznac ze kreta nie ma w restauracji?
odp.- po pod ziemia słychac " brrrrrrrrrrrrrrrrrrr"

------ 3 zestaw--------
co to jest -wisi na scianie i dynda?
odp.Dyndandełko

A co to jest- wisi na scianie i nie dynda?
odp.zepsute dyndandełko

Wspolnik - Nie Lis 30, 2003 4:37 pm

Kazwa to nie byl kawal tylko text o rolniczej blokadzie !! A po II vitez nie wiele krotsze mial o czerwonym kapturku chyba. :D
vitez - Nie Lis 30, 2003 8:07 pm

Cytat:
A po II vitez nie wiele krotsze mial o czerwonym kapturku chyba. :D


Ale o wiele bardziej wciagajace :>

Wspolnik - Nie Lis 30, 2003 8:41 pm

Vitez nie powiedzial bym. Jak ktos studiuje na SGGW to moje wyda mu sie bardziej ciekawe i praktyczne :D
Kazwa - Nie Lis 30, 2003 10:09 pm
Temat postu: =)
no dobra, pojdziemy na ugode ..
Oby 2 wasze kawaly sa nudne i zadlugie :)

Najfajniejsze sa 2 moje .. a Frozen prezentuje kawaly z lat 90tych .. chyba kazdy je zna 8)



:twisted:

Kiler - Pon Gru 01, 2003 2:19 pm

kawał vita był godny czytnięcia ;p
Nuclear - Wto Gru 02, 2003 12:23 am

Lepiej to oblukajcie
http://www.wielkarzeczpospolita.net/
W download smieszne duperele
Albo jak macie wrodzoną odpornośc an Humor absurdalny z domieszkom ruskiego kadzidła hydro-taczkowego to...http://prowokator.com/

fr0z3n - Wto Gru 02, 2003 6:56 pm

www.masakra.prv.pl
taka fajna stronka, pewnie znacie, ale jak nie znacie to obaczcie

qwisacz - Wto Gru 02, 2003 9:31 pm

eee tam, wystarczy dosyc szybko zareagowac i trzymac ALT+F4 ;)
Kiler - Sro Gru 03, 2003 1:13 pm

Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powidzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
- A keczup pan chce?
- Słucham???
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu...
- O ku***!

* * * * * * * * * *

Siedzą dwa wróbelki na drzewie, przechodzi byk jeden mówi:
- Ty! Byk! ty to jesteś głupi!!!!
- Zaraz was strące stamtąd!!
- Ty! Byk! ty to naprawdę jakiś głupi jesteś!
Byk się wnerwił, BĘC w drzewo i padł!
A jeden wróbelek zleciał i skacze po byku, drugi go pyta:
- co ty robisz przecież on już nie żyje?
- a, jeszcze skur******* żebra połamie!!!

* * * * * * * * * *

Przychodzi facet do lekarza:
* boli mnie ch**!
* jak pan mówi?!
* nie. jak się bzykam...

* * * * * * * * * *

Przychodzi student na egzamin z historii transportu,
u jakiegoś upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzień dobry pytanko:
- Proszę podać ile wynosiła długość linni kolejowych w Polsce? Student początkowo zdębiał, ale pyta:
- A w którym roku?
W odpowiedzi słyszy:
- Wie Pan co, jest mi to obojętne.
Odpowiedź studenta:
- Rok 1493 - kilometrów: 0

* * * * * * * * * *

Do sklepu zoologicznego wchodzi malutka, słodka jak aniołek dziewczynka.
- Poplosę tego małego białego klolicka.
- A nie ładniejszy ten czarny, lub brązowy?
- Mojego pytona pier**** jaki on ma kolol...

* * * * * * * * * *

Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa. Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujecie???
- A ku***, kibel nowy stawiam, bo sie stary roz*****.
- O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w bawelne?
- Co mam owijac w bawelne??? Dechami opie**** naokolo i ch**..!!!

* * * * * * * * * *

Typowa rozmowa pod zakładem pracy...
- Ten kierownik to kawał ch***!
- Wiesiu jak ty do ch*** mówisz!
- A bo mnie wku*** ten ch***.
- No i ku*** ch***!
- Ch** że ku*** odpal mi tu szluga...
- Masz tu ku***!
- Ch*** nie pali! Co za ku*** złom.

Icer - Sro Gru 03, 2003 4:23 pm

dla mnie pierwrwszy i przedostatni jest wyjebany :P
fr0z3n - Sro Gru 03, 2003 8:41 pm

Polska rzeczywistosc - Nirvana
Kazwa - Czw Gru 04, 2003 11:46 am
Temat postu: znam jeshcze jeden :)
Jeshcze jeden kawal by kaz...

przychodzi pedal do lekarza i mowi
-panie doktorze cos mnie strasznie kluje w odbycie!l
lekarz na to: a idz pan stad,ja znam juz te sztuczki.gej zmartwiony mowi:panie doktorze,tylko pan moze mi pomoc,ja nie klamie,na prawde cos mnie w odbycie kluje.lekaz troche zwatpil,ale twardo odmawia:panie,ja wiem o co panu chodzi,nie ma szans,nie zajrze tam panu...pedal sie nie poddaje:alez panie doktorze,blagam o pomoc!!lekarz zmiekl,myslac o swej lekarskiej przysiedze,zacisnal zeby i wlazyl gejowi dlon do odbytu..napotkal na cos.....,ciagnie ,ciagnie,ciagnie i po chwili wyjmuje dluga czerwona roze z kolcami,a pedal odwraca sie i mowi z usmiechem-to dla pana panie doktorze :) )

Da best.. 8)

szyna^ - Czw Gru 04, 2003 3:28 pm

BUeh Kazwa rlz. ;]
omen - Czw Gru 04, 2003 3:47 pm

khaha ...
Blade - Czw Gru 04, 2003 4:37 pm

Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w którym mieszkasz chłopie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
Wiesz o jaką im chodzi zbrodnie?
Ściągałeś pliki
Przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, ze owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niźli mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą napewno pogrzebać ci w kompie
może sie zlitują, w co szczerze wątpie,
jak GROM w nocy przez dach sie wkują,
płyty połamią, savey skasują,
pójdzie sie j***ć w Fifie kariera,
znów w nfsa startujesz od zera,
choć w call of duty wojnę wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie mają,
za dyskutowanie zarobisz pałą,
nie pomogą płacze, ani lamenty
cały twój hardware w foli zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
może mnie w końcu to coś nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
...
chyba oszaleje, wciąż komp mi się śni,
dzwonię na pały, może coś da się załatwić,
jakiś glina mówi: muszę pana zmartwić,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddał przebranym złodziejom,
jaki jest morał mojej definicji?
profilaktycznie nie wpuszczaj policji

Wspolnik - Sob Gru 06, 2003 9:24 pm

Cytat:
frozen
www.masakra.prv.pl
taka fajna stronka, pewnie znacie, ale jak nie znacie to obaczcie


Frozen czy mam cie za to zajebac ??

Kiler - Sob Gru 06, 2003 10:06 pm

wyjebany txt blejd
szyna^ - Sob Gru 06, 2003 11:27 pm

Wspolas jedziesz :D nie dygaaaaaaaaaj! Jak cus to licz na mnie ;D
fr0z3n - Nie Gru 07, 2003 8:27 pm

wspolas moze jeszcze raz ta strone odwiedzisz ~~
rotfl ~~

vitez - Nie Gru 07, 2003 11:27 pm

Cytat:
wspolas moze jeszcze raz ta strone odwiedzisz ~~


Taaa... teraz juz powinna ok dzialac, sprawdzalem ;)

Kiler - Pon Gru 08, 2003 6:02 am

Podobno kawał dla inteligentnych?

Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami. Spogląda
dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc. Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem Dwa dni później wraca.
- Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie.

Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem opon. Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć. Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone. Po czterech sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręciła w polną drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać. Czwórka, piątka... szóstka. Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h. Silnik ryczał jak oszalały. Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę. Sprzedawca kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry zatrzymuje się przed szlabanem. Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
- O, właśnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuję?? - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !!!

Kiler - Pon Gru 08, 2003 6:04 am

Świąteczny karp?

1. bicie na chama
- młotek: ogłuszenie połączone ze zmiażdżeniem czaszki
- tasak: odcięcie głowy

2. bicie - na tchórza - unikanie walki
- do wanny z karpiem wrzuca się włączona suszarkę do włosów. Zaleca się jednak, żeby podczas stosowania tej metody nie przebywać we wannie, i upewnić się że podłoga jest sucha.

3. bicie psychologiczne
- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp, i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datą 24 grudnia (99,9% karpi mrze na zawał)

4. gry wojenne
- do wanny wrzucasz petardę

5. bicie damskie
- wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa

6. bicie niesportowe
- idąc do domu z karpiem w siatce udajesz, że niechcący
wypada ci ta siatka pod nadjeżdżający autobus.

7. bicie koleżeńskie
- wypijasz z karpiem flaszkę, i tłumaczysz mu, że on nie ma
już po co życ, bo jego dziewczyna puszcza się z innym w sąsiedniej centrali rybnej.

szyna^ - Pon Gru 08, 2003 11:56 am

Kiler Karp rOx!
Kumanus - Pon Gru 08, 2003 11:56 am

z tym damskim biciem to zdeczka pasqdne ...
szyna^ - Pon Gru 08, 2003 1:53 pm

Ostatnie jest lepsze ;D
omen - Pon Gru 08, 2003 2:28 pm

..... s ..... p .... a ..... m ..... e ..... r .... !!! ;)
tZ - Pon Gru 08, 2003 2:59 pm

o co sie rozchodzi;d
Kiler - Pon Gru 08, 2003 4:27 pm

jak nei wiadomo o co chodzi to chodzi o karpie...
szyna^ - Nie Gru 14, 2003 11:46 am

Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny: - Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke... - Tutaj? Jestes nienormalny. - Noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie... - Nie! A jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna... - Ale to tylko 'laska', nic wiecej... kobieto... - Nie, a jak ktos bedzie wychodzil... - No dawaj nie badz taka...´ - Powiedzialam ci ze nie i koniec! - No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia - Nie! W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi - Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. A jak nie, to tata mowi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano.
omen - Nie Gru 14, 2003 2:14 pm

hahahah
Kiler - Nie Gru 14, 2003 3:53 pm

:P
szyna^ - Nie Gru 14, 2003 6:26 pm

z czego radosc ; ?
Blade - Nie Gru 14, 2003 7:26 pm

Szyna moze to po prostu uhahani ludzie ? :D
Sensei - Pon Gru 15, 2003 5:29 am

troche ich jest :D

Zwykly czlowiek poszedl sobie nad rzeke lowic ryby.Siedzial sobie juz chwile i wtem slyszy, dochodzacy z góry rzeki, cichy glos "Spierdalaj,.... Spierdalaj". Z uplywem czasu glos ten staje sie coraz mocniejszy, ale nadal nie wiadomo co oznaczaja te dosc dokladnie wypowiadane, w nieregularnych
odstepach, czasowniki.Wtem widzi jak zza zakretu rzeki wyplywa kajak. W nim siedzi facet, w rekach trzyma dwie patelnie i, caly mokry z wysilku,wiosluje.Zwykly czlowiek pomyslal sobie "Ale biedny gosc" i pyta faceta w kajaku:
- Nie jest lepiej wioslem ?
- Spierdalaj !!!!!


Gustaw, Ludwik i Hubert pojadą w delegację do Paryża - oznajmia dyrektor swoim pracownikom.
- Wspaniale!
- Tylko pamiętajcie, że Gustaw po francusku to Guj, Ludwik - Luj, a Hubert...
- Ja nie jadę - przerywa trzeci...


Ksiadz i siostra zakonna graja w golfa. Ksiadz bieze kija i udeza w pilke ktora toczy sie w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafilem!!! - krzyczy wsciekly ksiadz.
- Jak ksiadz tak moze? - pyta sie zawstydzona siostra - tak nie mozna .. co na to Pan powie?
Ksiadz patrzy sie na zakonnice z pod oka i przeprasza... juz tak nie powie wiecej.
Ida do nastepnej dziury i podobnie jak wczesniej ksiadz nie trafia:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - znowu rzecze ze zloscia.
- Bracie, jaki to wstyd poboznemu tak mowic - upomina go nieco zdenerwowana juz siostra.
- Ok... juz nie bede, jesli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w leb mnie trzasnie.
Poszli do nastepnej dziury, ksiadz z nowu nie trafil:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - krzyczy ze zloscia.
Wtem ciemno sie zrobilo na swiecie, cos zahuczalo, zamruczalo i pierun z nieba zlecial i walnol siostre w leb. A z nieba slychac jek:
- A niech to wszyscy Diabli!, nie trafilem!!!....


Rzecz dzieje sie w czasach, gdy masowo przywozono do Polski powypadkowy zlom od Niemców. Gosc przywiozl cos takiego na lawecie do mechanika - masa pogietej blachy.
- O w morde - mowi mechanik - niezle trzasniety. Bedzie za dwa tygodnie.
Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
- Panie, jest problem. Co to za marka?
- A czemu?
- No bo jakbym tego gowna nie klepal, wychodzi przystanek autobusowy...



Pewien skin chce ustapic miejsca pewnej starszej kobiecie.
- siedz, siedz sobie chlopczyku - odpowiada staruszka - widze ze jestes po chemioterapi i buty masz ortopedyczne.


Siedzi pirat (P) w portowej tawernie. Marynarze (M) go pytaja, on odpowiada.
M: Czemu masz kij zamiast nogi ?
P: A bo mi, kurwa, rekin upierdolil.
M: A czemu masz hak zamiast dloni ?
P: A bo sie napierdalalem z jednym chujem i mi zdazyl ujebac szabla, jak go kurwa
zajebalem juz nie mialem dloni.
M: A czemu masz opaske zamiast oka ?
P: A bo mi kurwa mewa nasrala.
M: Od tego sie nie traci oka !?
P: To byl pierwszy dzien z hakiem.


Fafarowa przechodzila obok domu publicznego, w ktorym odbywala sie wyprzedaz
sprzetow. Wstapila do srodka i kupila papuge w klatce. Przynosi ja do domu, podnosi
plachte przykrywajaca klatke, a tu papuga wrzeszczy:
- O! Nowy burdel, nowa burdel mama!
Fafarowa szybko zakrywa klatke. Po jakims czasie przychadza corki ze szkoly i
prosza, zeby im pokazac papuge. Fafarowa podnosi plachte, a tu papuga:
- O! Nowy burdel, nowa burdel mama i nowe panienki!
Fafarowa znow zakrywa klatke. Przychodzi z pracy Fafara, podnosi plachte z klatki,
a papuga:
- O! Nowy burdel, nowa burdel mama, nowe panienki, tylko Józus, wierny klient,
wciaz ten sam!


Pan Bóg postanowil ozywic pomniki, bo mu sie nudzilo. Kiedy wiec to zrobil,
wszystkie postacie zbiegly z cokolów i daly dyla w krzaki. Pan Bóg sie cokolwiek
zainteresowal... podchodzi do krzaczorów, a za nimi Kopernik trzyma golebia,
podstawia go drugiemu pod tylek i mówi: - No! A teraz Slowacki ty mu sraj na leb.


Slepy poszedl na grzyby i rozpoznawal je po smaku: - Borowik, kurka, maslak, gówno
- dobrze, ze nie wdeplem.


Zszedl sobie Pan Bóg na ziemie i tak spaceruje sobie. Tak zaszedl na Jamajke.
Patrzy a tam pod palma siedza sobie ludzie podobie jak i on odziani w biale szaty,
z dlugimi wlosami i pala faje.
-Co robicie? - pyta Pan Bóg zaciekawiony
-A palimy sobie - odpowiadaja - siadaj z nami, zajaraj ...
No to Pan Bóg sciagnal bucha, zrobilo mu sie dobrze, rozluznil sie:
- Wiecie co chlopaki? Jestem Bogiem.
Na to rastamani - i oto chodzi stary, o to chodzi...


Przychodzi narkoman do Nieba.
Swiety Pitor mówi do niego:
-Masz troje drzwi do wyboru, wybieraj.
Otwiera pierwsze, a tam same blondynki.
Wszystkie usmiechaja sie uwodzicielsko i zachecajaco.
-Tu, tu chce!!!!
-Zaraz zajrzyj do drugich drzwi.
Sw Piotr otwiera drugie drzwi a tam same wystrzalowe brunetki i blondynki, orgia
trwa i wszystkie wolaja do narkoman.
-Tu,tu na pewno tu chce tu!!!!
-Poczekaj az pokarze trzecie ostatnie.
Otwiera trzecie a tam wielkie pole marihuany.
-Oj tu, tu daj mi wejsc.
Sw Piotr wpuscil narkoman i zamknal za nim drzwi. Ten delektuje sie widokiem
szczesliwy.
Nagle patrzy a tu ktos biegnie z daleka.
Podbiega gosc i pyta:
-Masz zapalki??????


Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli sie o to, kto jest szybszym
zlodziejem. Niemiec mówi: - Dajcie mi 20 sek i zgascie swiatlo. Po 20 sek zapalaja,
niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki. Rusek mówi: - Dajcie
mi 10 sek i zgascie swiatlo. Po 10 sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
Rusek oddaje im zegarki. Polak mówi: - Dajcie mi 5 sek i zgascie swiatlo. Po 5 sek
zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi: - Panowie
koniec jazdy, ktos nam podprowadzil lokomotywe


po dobrej imprezce wracają trzy podpite koleżanki, w pewnym momencie zachciało im się sikać a ze na ulicy był duży ruch i przechodziły obok cmentarza zdecydowały się przeskoczyć przez mur ... kucnęły jedna tu, druga tam i sikają nagle zrywa się wichura, burza pioruny, więc wystraszone uciekają przez cmentarz, krzaki, płot i do domów ... natępnego dnia ich mężowie spotykają się przy piwku, po paru mocnych jeden zaczyna:
- znamy się już długo to powiem wam chłopaki że wydaje mi się że mnie żona zdradza! wczoraj wieczorem wróciła do domu późno, podpita a na dodatek w podartych rajstopach...
drugi mówi:
- eee, to nic moja chyba też mnie zdradza, mało że wróciła późno i w podartych rajstopach to jeszcze bez majtek!
trzeci mówi:
- panowie to wszystko nic: moja wróciła, późno, podpita, bez rajstop i majtek, a na dodatek miała taka fioletowa szarfę na sobie: nigdy Cię nie zapomnimy - koledzy z gdyni!


Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika mówiła dla państwa załoga samolotu...


W parku dzieciak płoszy gołębie:
- Spierdalajcie, spierdalajcie...
Na to przechodzący obok staruszek:
- Chłopczyku, nie wypada tak brzydko mówić! Wystarczy przecież powiedzieć: A sio, a sio... Widzisz, jak spierdalają!


Ida Polak, Rusek i Niemiec przez pustynie. Suszy ich i wody nie widzieli od pyty
czasu.
Patrza Oaza. Podchodza a tu napis
"Wpuszczamy grupy, których dlugosc czlonka ma ponad 35cm". Kolo napisu stoja
straznicy. Ze chcialo im sie bardzo pic wyciagneli fujarki i straznicy zaczeli mierzyc.
Zmierzyli Polakowi 18 cm, Rusek osiagnal 17cm
Ostatni Niemiec wyciaga fujarke mierza 1cm
Wszyscy odetchneli z ulga.
-No dobra mozecie wejsc.
Weszli pija wode. Dumny Polak zaczyna:
-Wiecie gdyby nie moje 18cm to bysmy nie weszli i tylko moglibysmy sie nacieszyc
widokiem wody....
Na to Rusek:
-No gdyby nie moje 17cm to tez bysmy dalej mieli sucho w pyskach...
A Niemiec
-No chlopaki wy to wy, ale gdyby mi nie stanal....


Wchodzi dwóch gosci do marketu. Podchodza do lady i rozmawiaja.
-Kup dwie!!!
-Nie bo zostanie.
-No kup dwie.
-Nie bo zostanie jak ostatnio.
-No kup obiecuje ja wypije
-No dobra. Poprosze dwie orenzady i skrzynke wódki.

szyna^ - Pon Gru 15, 2003 10:50 am

niezle niezle ;]
szyna^ - Pon Gru 15, 2003 10:52 am

LIST DO MIKOLAJA ;D





Drogi Mikołaju,



Musisz być zaskoczony, że piszę do Ciebie dziś, 26 grudnia. No cóż,

bardzo pragnąłbym wyjaśnić pewne sprawy, które miały miejsce na początku

miesiąca, kiedy, pełen złudzeń, napisałem do Ciebie list.

Prosiłem o rower, kolejkę elektryczną, parę rolek oraz strój do piłki nożnej.

Zniszczyłem sobie umysł ucząc się przez cały rok.

Nie tylko byłem pierwszy w klasie, ale miałem też najlepsze oceny w całej szkole.

I nie skłamię, jak powiem, że nie było nikogo w całej okolicy, kto zachowywałby się

lepiej ode mnie wobec rodziców, braci, przyjaciół i sąsiadów.

Byłem posłuszny i nawet pomagałem starszym przechodzić przez ulicę.

Faktycznie nie było niczego możliwego dla mnie do zrobienia, czego bym nie zrobił

dla ludzkości.

I gdzie Ty kurwa masz jaja, żeby dać mi jakieś pierdolone jo-jo,

hujowy gwizdek i parę wstrętnych skarpetek? Co Ty sobie, kurwa,

wyobrażasz ty stary, tlusty kutasie, że robisz ze mnie frajera przez cały

rok, żeby na koniec pod choinkę puścić mi takie gówno?

I na dodatek, jakbyś jeszcze mnie za mało wydymał, to Kwiatkowskiemu z naprzeciwka

dałeś tyle zabawek, że ledwo do domu wszedł.

Żebym Cię kurwa nie widział, jak próbujesz zmieścić to swoje wielkie, tłuste dupsko w moim kominie w przyszłym roku. Wypierdolę Cię i obrzucę kamieniami te Twoje jebane renifery ! Wypłoszę je, i będziesz musiał zapierdalac na ten swój biegun północny na piechotę,

tak jak ja muszę zapierdalac, skoro nie przywiozłeś mi tego zasranego roweru.

PIERDOL SIĘ !

W przyszłym roku się przekonasz, jaki mogę być wstrętny !

TY GRUBY OBCIĄGACZU !



Bez powazania,

Jasio

Klasa 4 B

Sensei - Wto Gru 16, 2003 4:36 am

moze nie kawal ale tez dobry text


"Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu. Kraj, w ktorym co piaty mieszkaniec stracil
zycie w czasie drugiej wojny swiatowej, ktorego 1/5 narodu zyje poza granicami
kraju, a w ktorym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj brutalnie oderwany od
wiekowych tradycji, ktory odbudowal swoja stolice wg. obrazow Canaletta, a stare
miasto odtworzyl jako nowe. Kraj, ktory ma dwa razy wiecej studentow niz Francja,
a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa
razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny dwoch par
butow, gdzie jednoczesnie nie ma biedy. Kraj, w ktorym cena samochodu rowna sie
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu. Kraj
socjalistyczny, w ktorym swietakoscielne sa dniami wolnymi od pracy, gdzie
otrzymanie paszportu stanowi problem, a mimo to 200 tys. obywateli rocznie
wyjezdza na wczasy za granice. Jedyny kraj bloku socjalistycznego, w ktorym
obywatelowi wolno posiadac dolary, choc nie wolno mu ich kupic ani sprzedac.
Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu
pod nogami. Dziwny kraj, w ktorym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z
kucharzem po francusku, a z ministrem tylko za posrednictwem tlumacza. Polacy!
Jak wy to robicie?"

Sensei - Wto Gru 16, 2003 4:39 am

a te 2 mnie rozjebaly :lol:


Polak, Ruski i Niemiec spotkali diabla, który im mówi:
- Nie wezme was do piekla, jesli przyjedziecie do mnie jakims samochodem i
wykonacie moje polecenie.
Polak przyjechal syrenka, Niemiec mercedesem, Ruski nie przyjechal. Diabel
decyduje:
- Trudno, zaczynamy bez niego. Musicie tak kopnac swój samochód, zeby sie
rozlecial.
Polak kopnal lekko syrenke i rozpadla sie na kawalki. Niemiec spoglada na mercedesa
i zastanawia sie jak by tu go kopnac, nagle zaczyna sie smiac.
- Czemu sie smiejesz? - pyta Polak.
- Patrz, Ruski czolgiem jedzie !


Etiopczyk do Etiopczyka:
- Sluchaj srac mi sie chce
- Dobra ale nie musisz szpanowac

Nuclear - Wto Gru 16, 2003 12:29 pm

Sensei masakra z tymi patelniami :lol: :P :D :wink: :o
szyna^ - Wto Gru 16, 2003 4:59 pm

BUeheehh! Ruski Ownz.
Kiler - Wto Gru 16, 2003 7:03 pm

taa, to z czolgiem ownz;]
Kumanus - Wto Gru 16, 2003 9:41 pm

a bleee .. to juz slyszalem ... 2 w wersjach ...
1 jak mieli se wsadzac kwiatek do dupy.. 1 mial tulipana... 2 róże.. a rusek katusa :)
wer.2 jak mieli sie przeczolgac pod autem ... 1 syrenka. 2. ferrari. 3 rusek (jak zawsze) przyjechał walcem... ;)

Sensei - Sro Gru 17, 2003 2:52 am

To jeszcze nic. Ten to mnie rozjebal na pare minut :D :lol: :o

Pływa sobie żółw w morzu na powierzchni. Relaksacyjnie macha łapkami. Wkoło niego pływa rekin i uważnie przygląda się żółwiowi.
Żółw pływa tak jakby nigdy nic. Nagle rekin nie wytrzymał podpłynał i odgryzł żółwiowi nogę. Żółw spojrzał na rekina z wyrzutem i mówi:
- No bardzo kurwa śmieszne.

kurz - Sro Gru 17, 2003 8:19 am

... :o
kurz - Sro Gru 17, 2003 8:21 am

Wchodzi facet do warzywniaka i pyta siê sprzedawczyni
- To takie zielone, owalne, wlochate to co to jest
- a to kiwi
- To poproszec 1 kilogram i prosze; zapakowac; kazde oddzielnie , a
jeszcze to takie ciemne, niebieskawe , okragle to co ?
- a to sliwki prosze; pana
- To zwazy Pani 3 kilo i prosze; kazda zapakowac; osobno , a jeszcze to
takie czerwone , okragle to co to jest ?
- wisnie prosze; Pana
- To poprosze; 5 kilo i zapakuje Pani kazda oddzielnie, aha a to takie
male czarne to co to ?
- a to mak ale kurwa nie na sprzedaz; :!:

Jasiu pyta się taty:
- Tato, dlaczego ludzie chodzą do burdelu?
- No wiesz synku, jakby Ci to powiedzieć... Ogólnie ludziom w burdelu robi się dobrze - odpowiedział zmieszany tata.
Następnego dnia zaciekawiony Jasiu dostał pieniądze na kino i czym prędzej poszedł do burdelu. Otworzyła mu panienka a Jasiu powiedział:
- Prosze pani, prosze mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze.
Zmieszana panienka zaprowadziła Jasia do kuchni i ukroiła mu dwie wielkie pajdy chleba i posmarowała miodem.
Niedługo potem Jasiu przyszedł do domu i już od progu woła:
- Mamo, tato - byłem w burdelu!
Zszokowany tata spytał Jasia, po co tam poszedł i co robił. Jasiu odparł:
- Tato, dwóm dałem radę, ale trzecią tylko wylizałem... :P

Nuclear - Sro Gru 17, 2003 11:59 am

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z sexem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem nie brombrała dzisiaj...

Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byłeś - pyta żona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, będę rzygał.

Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy: drogą biegnie sąsiadka i woła:
- Antek, nie widziałeś mojej kury?
Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:
- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!

Umiera Angielka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Och Johny, kochalam cie bardzo ale raz cie zdradzilam. Ten czarny Rolls-Royce
Ktorym tak lubisz jezdzic to wlasnie od niego.
Umiera Francuzka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Och Jean, kochalam cie bardzo, ale jeden raz cie zdradzilam. Ta willa na
Lazurowym Wybrzezu ktora tak lubisz, to wlasnie od niego.
Umiera Rosjanka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Och Wania, kochalam cie bardzo, ale jeden raz cie zdradzilam. Pamietasz ta
Skorzana pilotke ktora tak bardzo lubiles nosic? To on ci ja wtedy ukradl.

Sensei - Sro Gru 17, 2003 2:32 pm

Podchodzi down do downa i sie pyta:
-Jestes sam?
-Nie z zespołem

ZAKLAD:
Facet przejezdzajacy przez male miasteczko w Teksasie wszedl do miejscowego baru, zamawiajac piwo zauwazyl stojacy za barem olbrzymich rozmiarow gliniany sagan wypelniony 10-cio dolarowkami. Zaintrygowany ta olbrzymia iloscia pieniedzy zapytal co to jest - wtedy otrzymal odpowiedz ze to zaklad i ten co wygra kasuje wszystko !
- Zaklad? A o co sie zakladacie ?
- Tego nie moge powiedziec, wpierw musisz dolozyc 10$ do gara a wtedy sie dowiesz.
Bez namyslu wyjal 10$ i polozyl na stosie.
Wtedy to barman wyjasnil ze sprawa jest w zasadzie prosta i trzeba wykonac trzy zadania:
1. Wypic duszkiem kufel meksykanskiej Tequilli pieprzówki, zaprawionej chili bez zrobienia najmniejszego grymasu.
2. Wejsc w ogrodzenie na zapleczu baru w którym jest Bulterrier morderca i wyrwac mu golymi rekoma obolaly zab, gdyz pies szaleje z bólu.
3. To juz przyjemnosc, nalezy isc na pieterko i dac 92 letniej babci orgazm, gdyz nigdy go nie miala!
Facet po uslyszeniu warunków stwierdzil z przekasem ze jeszcze nie oszalal i juz o nic wiecej nie pytal.
Po wypiciu jednak kilku piw i wisky raptem zawolal. Dawaj ten kufel Tequilli !
Po otrzymaniu kufla wypil go duszkiem, zrobil sie purpurowo czerwony na twarzy, lzy mu pociekly po policzkach, lecz mina mu nie drgnela. Po kilku minutach gdy doszedl do siebie zapytal belkoczac, gdzie jest ten pies i chwiejnym krokiem wyszedl.... W barze
zamarlo, gdyz z podworka slychac bylo przerazajace odglosy, szczekanie , warczenie,
wrzaski, lomot i na koniec wycie psa.... i cisza. Kilka osob sie przezegnalo - no zabil go ! W tym to momencie wszedl spowrotem do baru. Ubranie mial w strzepach, caly byl podrapany i upackany w odchodach psa.
Rozejrzal sie przekrwawionym wzrokiem po obecnych i wybelkotal: "No gdze jeszt terasz ta babka ktora boli zab?"

Gospodarz kupil nowego koguta, który zaraz na podwórku chcial zrobic
porzadek i pokazac staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponowal:
- OK, odejde jezeli wygrasz ze mna wyscigi na okolo studni, 50 okrazen.
- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekl mlody.
- Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pól okrazenia forów.
Mlody kogut pewien zwyciestwa zaraz sie rzucil do biegu i tak sie gonia,
ale odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chwyta
mlodego koguta za szyje, na pieniek, odrabuje glowe i slychac:
- Kurwa to juz czwarty pedal w tym miesiacu.

Przychodzi gość do sklepu zoologicznego:
- Chciałbym groźnego psa - dostrzega innego faceta oglądającego rottweilera - o, takiego, jak ten!
- Niestety, proszę pana - odpowiada sprzedawca - ten okaz to świetny pies obronny, ale już sprzedałem go tamtemu klientowi.
Gość jest niepocieszony. Zamyśla się chwilkę przy ladzie. Sprzedawca nachyla sie ku niemu i szepce:
- Ale mam coś lepszego! Niech pan poczeka jak wyjdzie ten z rottweilerem... - po chwili, gdy już zostali sami - O, patrz pan!
- Co, kurwa! Przecież to chomik!
- Aaaa! Owszem, chomik. Ale jaki chomik! Uwaga... - sprzedawca wydaje polecenie:
- Chomik, na stół! - w jednej sekundzie chomik rozpierdala stół w drobny mak - Chomik, na drzwi! - to samo robi z drzwiami... Klient aż rozdziawia gębę z wrażenia - A widzisz pan?! To lepsze niz setka rottweilerów!
- Biorę! - gośc decyduje się momentalnie, płaci, zabiera chomika.
W domu kładzie go na podłodze i woła:
- Chomik, stół! - chomik nic
- Chomik, drzwi! - to samo...
Gośc wkurwiony dzwoni do sklepu:
- Panie, coś mi pan kurwa za bubel wcisnął! Wydaję polecenia a ten żre marchewkę jakby nie słyszał!
- No bo widzi pan, do niego trzeba specjalnych poleceń. Ja mówiłem: na stół! Na drzwi. Na. Rozumiesz pan? Na! On tak już wytresowany.
Ledwie odłozył słuchawkę, słyszy, że żona wraca. Wchodzi do pokoju:
- A na chuj ci ten chomik?

Do ksiedza w pewnej parafii ma przyjechac biskup. Ksiadz postanowil pojsc na ryby i wlasnorecznie cos zlowic na obiad.
Siedzi nad rzeka wsrod innych wedkarzy, nagle trach! Cos poteznego sie zlapalo. Ciagnie, ciagnie, ale nie moze dac rady.
Widzi to inny wedkarz, podbiega do ksiedza i mowi:
- Niech ksiadz da mi wedke, wyciagne sukinsyna!
Wyciagneli rybe. Ksiadz patrzy i mowi:
- Ale duza ryba. Dziekuje za pomoc, ale to slownictwo troche nie na
miejscu...
- Ale prosze ksiedza, sukinsyn to nazwa tej ryby.Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biore tego sukinsyna do domu na obiad! Biskup przyjezdza dzisiaj, bedzie zadowolony. Ksiadz wrocil do kosciola. Wychodzi do niego
zakonnica:
- O, jaka duza ryba!
- Niezlego sukinsyna zlapalem, nie?
- Oj, prosze ksiedza, ryba duza, ale to slownictwo...
- Prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja
sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go oczyszcze, pozniej gosposia go przyrzadzi, biskup dzisiaj przyjezdza, bedzie zadowolony... Zakonnica oczyscila rybe i idzie do gosposi, ta widzac rybe mowi:
- O, jaka duza ryba!
- Niezlego sukinsyna zlapal ksiadz, prawda?
- No, ryba duza, ale to slownictwo...
- Oj, prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go przyrzadze, biskup przeciez dzisiaj przyjezdza... Pozne popoludnie.
Ksiadz, zakonnica i biskup siedza przy stole,
rozmawiaja.
Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mowi:
- O, jaka duza ryba!
Ksiadz:
- Tak, niezlego sukinsyna zlapalem!
Zakonnica:
- A ja tego sukinsyna wyczyscilam!
Gosposia:
- A ja sukinsyna przyrzadzilam!
Biskup popatrzyl, wyjal flaszke wodki ze swojej torby i mowi:
- Kurwa, widze, ze jestescie sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!

Ksiadz i rabin mieli zderzenie czolowe. Kiedy opadl pyl - masakra. Samochodów wlasciwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potluczony. Z drugiego ksiadz - pare siniaków... Patrza na siebie,na samochody niedowierzanie...
Rabin mowi do ksiedza:- to niemozliwe, ze zyjemy...
Ksiadz: no wlasnie - to musi byc znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od szefa, zebysmy sie wreszcie pogodzili.
Ksiadz: tak, koniec wasni miedzy religiami...
Rabin (wyciaga piersiówke): napijmy sie, zeby to uczcic.
Ksiadz wzial butelke, pociagnal pare lyków i oddal rabinowi.
Rabin zakrecil i schowal.
Ksiadz: a ty ????
Rabin: a ja poczekam, az przyjedzie policja!

W pewnej wsi żył sobie młynarz. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, ale młynarz był bardzo jurny. Zaliczał po kolei wszystkie kobiety w okolicy. Mieszkańcom wsi nic to nie rzeszkadzało. Aż w końcu któregoś dnia młynarz przeleciał córkę sołtysa. Tego już było za wiele. Wieśniacy zebrali sie na naradę - jak tu młynarza ukarać. Ale sprawa była bardzo delikatna, wiadomo młynarz był tylko jeden w okolicy. Jeszcze gotów się obrazić i wynieść z wioski. Bez niego zaś będzie cieżko. Tak więc uradzili, że kara powinna być na tyle delikatna by młynarza nie urazić. Pyta więc sołtys:
- Ma ktoś jakieś propozycje? Zapada głucha cisza. W końcu podnosi się do góry wielka, włochata łapa.
- Słuchamy kowalu.
- To może mu wpier....
- Nie kowalu, młynarz wtedy na pewno odejdzie od nas, A że jest tylko jeden młynarz to będzie cieżko. Musimy znaleźć inny sposób. Znów zapada cisza i znów w góre wędruje ta sama łapa kowala:
- To może wpier.... stolarzom. Ich jest dwóch.

Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...

Lew zwołał naradę:
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
A żaba przedrzeźnia:
- Zieplaliśmy siem tu fsiyscy.
LEW: Khm, khm, Zebraliśmy się tu...
Żaba: Zieplaliśmy siem tu..
LEW: ZIELONE, Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z DŻUNGLI!!!
Żaba: KROKODYL, SPIERDALAJ!!!

Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie!

Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce.
Wygrał pedał. Sadysta mówi:
- To pewnie mnie przelecisz?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem:
- Pewnie mi obetniesz?
A sadysta na to:
- Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę...

Do kierownika supermarketu przychodzi kandydat na pracownika, mały, łysy i do tego się jaka. Kierownik z początku absolutnie nie chciał go przyjąć, ale w końcu dal mu szanse, przyjął na okres próbny. Na drugi dzień postanowił sprawdzić, jak nowy pracownik się spisuje. Poszedł w regały i podsłuchuje jak klient kupuje wędkę.
Sprzedawca:
- Wie pan, do wędki trzeba dokupić jakieś żyłki, spławiki,
haczyki...
- Dobra, biorę.
- Najlepiej ryby biorą na środku jeziora, ma pan łódkę?
- Nie mam, kupuje.
- Na środek jeziora trzeba się jakoś dostać, nie będzie się przecież pan męczył na wiosłach, mamy ładne silniczki do łodzi.
- Kupuję.
- Ma pan przyczepkę? Na plecach przecież pan jej nie zaniesiesz.
- Ma pan racje, musze kupić.
- Jaki ma pan samochód?
- Tak, Porsche.
- No nie, tym samochodem pan nie pociągnie tej przyczepki, często trzeba jechać przez bagna, szuwary, potrzebuje pan samochód terenowy. Mamy w stoisku obok Nissany Terrano,
jak znalazł dla pana.
- No tak, Porsche się do tego nie nadaje, idę kupić.
Kierownik podchodzi do sprzedawcy i mówi
- Gratuluje panu, przyjmuje pana na stale! Klient przyszedł po wędkę, a pan mu sprzedał samochód!!!
- On tu nie przyszedł po wędkę.
- A po co?
- Po podpaski dla żony, ale powiedziałem mu: Co się pan będzie tydzień nudził, jedź pan na rybki!

Na skrzyzowaniu do siedzacego na koniu policjanta podjerzdza chlopiec na swym malym rowerku.
- skad masz taki ladny rower? - zagaduje policjant
- dostalem od mikolaja - odpowiada chlopiec
- to powiedz mikolajowi, zeby za rok przyniusl ci tez lampke - usmiechnol sie policjant i podal malemu mandat.
- a skad pan ma takiego ladnego konia? - pyta chlopiec
- dostalem od mikolaja - odpowiada policjant
- to niech mu pan powie, zeby za rok przyniusl panu konia z chujem miedzy nogami a nie na plecach

Po latach spotyka się dwóch kolegów ze szkoły.
- Co słychać stary? Podobno jesteś szczęśliwym małżonkiem?
- Raczej byłem, bo właśnie jestem w trakcie rozwodu i to przez głupie przejęzyczenie. W sobotę byliśmy z żoną na zakupach i chciałem jej powiedzieć, że ma brudną torbę, przejęzyczyłem się i powiedziałem "Kochanie, masz brudną mordę". Nie chciała słuchać żadnych wyjaśnień, rozwód i koniec.
- A wiesz stary, to dziwne. Ja w zeszłym roku też się rozwiodłem i - nie uwierzysz - z tego samego powodu. Siedzieliśmy z żoną przy niedzielnym śniadaniu. Chciałem powiedzieć Kochanie, podaj mi sól, ale się przejęzyczyłem i powiedziałem "Ty stara k**wo, całe życie mi zmarnowałaś!".

- Mówiłaś że jesteś ciasna.
- A co, nie jestem? Włóż rękę.
- Włożyłem.
- Teraz drugą.
- Włożyłem.
- A teraz klaskaj.
- Nie idzie.
- No i co, nie jestem ciasna?

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka. Pyta się:
- Zając, chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 kilometrów na godzinę, potem 50, 60... Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i wilgoć. Pyta się:
- Co zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczoną głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu znalazł.
- Niedźwiedź, chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 km na godzinę, potem 50, 60, 70, 80... Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta niedźwiadka.
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i bałem się.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć hamulca.

Prelekcja dla studentów o szkodliwości picia alkoholu. Prowadzący rozpaczliwie stara się zwrócić uwagę studentów na problem.
- Jeśli przed baranem postawimy wiadra z wodą i alkoholem, to czego się napije? - pyta studentów.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Znakomicie! Dlaczego?!
- Bo baran!

Jeden Rosjanin zaprosił drugiego do swojego nowo wybudowanego domu.
Chodzą po pokojach, oglądają, marmury, złoto, dywany, Versace (jak
zwykle), garaż na 50 samochodów i tak dalej. Pod koniec zwiedzania
gospodarz pyta gościa:
- No i jak? Podoba się?
- Wiesz, stary, wszystko OK, ale ta łazienka taka sobie.
- Co jest nie tak z łazienką?
- No wiesz, te kafelki są do kitu - małe, czarne, matowe, zero luksusu.
Wtedy gospodarz podchodzi do ściany w łazience, wyjmuje jeden
kafelek, pokazuje i mówi:
- Pentium 4.

Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki.. Widzacy to pasazerowie wesolo komentuja sytuacje:
- Jeszcze, jeszcze!!!
Facetowi juz przelewa sie z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po nastepna... gdy wraca widzi ze facet ma pusta torebka a wszyscy pasazerowie wymiotuja.
- Przelewalo sie to upilem... - komentuje facet...

Siedzi 2 facetów na rybach, nic nie bierze od dawna. Jeden, znudzony, idzie przygadac drugiemu, mysli sobie:
" Zapytam: biora? Jak mi odpowie biora, to mu powiem ze buc ma szczescie, a jak mi powie nie biora to mu powiem ze byle bucowi nie wezmie"
Podchodzi i pyta:
- Biora?
A koles:
- Zjezdzaj bucu!

Magnus - Sro Gru 17, 2003 3:45 pm

Sensei to złowiem dobre :)
Teraz coś ode mnie:
Dlaczego kobieta ma nogi?
Zeby nie zostawiała śladow tak jak ślimak.

szyna^ - Sro Gru 17, 2003 4:19 pm

Sensej dzieki za ciekawe kawaly ;]
vitez - Sro Gru 17, 2003 7:56 pm

Cytat:
(kurz)Jasiu pyta się taty:
- Tato, dlaczego ludzie chodzą do burdelu?(ciach)
ukroiła mu dwie wielkie pajdy chleba(ciach)dwóm dałem radę, ale trzecią tylko wylizałem...


ZONK!
Slicznie zepsules :> , ale to chyba jako konkurs spostrzegawczosci.

szyna^ - Sro Gru 17, 2003 8:18 pm

Vitez po znaku zapytania nie ma kropki :P (ciach) :P
Sensei - Czw Gru 18, 2003 4:19 am

Pewna pani płaci w kasie supersamu za zakupy.
- Ten banknot jest fałszywy - mówi kasjerka.
- Co? - mówi kobieta - W takim razie zostałam zgwałcona!

Blondynka do blondynki...
...Wiesz, dostałam SMSa !!!
Druga na to: O cholera, a to się da wyleczyć ???!!!

Do burdelu wchodzi Jasio ciagnac za soba sznurek na ktorego koncu przyczepiona jest rozdeptana zaba. podchodzi do burdelmamy i sie pyta: Dzien dobry czy jest pani z syfem?
No jest Jasiu, ale czy tobie wystarczy pieniazkow? Jasio wyjmuje skarbonke, kladzie ja na lade i rozbija. Burdelmama liczy liczy i mowi: no dobze Jasiu pieniazkow ci starczy, ale po co ci pani z syfem? Ano widzi pani, jezeli przelece pania z syfem to bede mial syfa?
-No bedziesz mial
-A no widzi pani...a pozniej jak wroce do domu i przelece nianke to ona bedzie miala syfa?
-no tak
-a no widzi pani...a jak tatus przyjdzie z pracy, a ja bede sie bawil, to przeleci nianke i bedzie mial syfa prawda?
- no tak
-a no widzi pani...a wieczorem, kiedy mamusia wroci z pracy, a ja bede spal, tatus przeleci mamusie, to ona bedzie miala syfa?
-no tak
- a no widzi pani...a jak przyjdzie hydraulik i przeleci mamusie to bedzie mial syfa?
-No bedzie mial Jasiu
-A no widzi pani! Bo ten dupek rozdeptal mi żabe!

Rozmawiają trzy emerytki na ławce przed blokiem:
- Ale ta dzisiejsza młodzież... oni wódkę piją...
- Wódkę piją? To nic - oni się narkotyzują!
- Narkotyzują? To jeszcze nic! Oni szkło jedzą!
- Szkło jedzą?!
- No tak, sama wczoraj w piwnicy słyszałam: "Wykręć żarówkę, to wezmę do buzi."

Na balkonie opala się piękna seksowna kobieta. Nagle z góry zjeżdża na sznurku kartka, na której jest napisane:
"Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy, jeśli nie - pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie dziesięć razy szybciej".

Miał facet papugę. Zawsze jak rano wychodził do pracy to wystawiał papuge na cały dzień za okno.Pewnego dnia papuga siedząc tak za oknem widzi jak idzie drogą policjant i krzyczy do niego: - ty, policjant - co? - ty, skurw...... Następnrgo dnia sytuacja się powtarza i papuga widząc policjatna znowu krzyzcy: - ty, policjant - co? - ty, skurw...... trzeciego dnia było znowu tak samo , papuga widząc policjanta krzyczy: - ty, policjant - co? - ty, skurw...... Policjant się wkurzył i mówi: - papuga, jeszcze raz tak powiezs a wyrwę Ci wszystkie pióra Następnego dnia po tym papuga widząc policjanta krzyczy: - ty, policjant - co? A papuga na to: TY WIESZ CO!!!

Z cyklu poradniki dla kobiet - porady dla mężatek, które wprowadzone w życie na pewno sprowadzą szczęście i pomyślność na związek.
Oto co facet pragnie usłyszeć od swojej żony:
1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?
2. Jak cudownie puszczasz bąki? Zrób to jeszcze raz dla mnie.
3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.
5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
6. Tak mnie podniecasz kiedy jesteś pijany!
7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznice ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami.
8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera.
9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć!
10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
11. Kochany co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?
12. Żadna nowoczesna kobieta nie nosi dziś futra ani drogich ubrań, idę do lumpexu a zaoszczędzone pieniądze wydamy na piwo i dekodery wszystkich
sportowych kanałów.

Przychodzi okres wiosenny. Misie budzą się w gawrze. Stwierdzają, że niedźwiedzice jeszcze śpią, a że są gentelmenami więc ich nie budzą. Ale
jak to chłopy po tak długim życiu w celibacie postanawiają, iż trzeba coś wymyśleć. A więc zaczynają to robić między sobą. W pewnym momencie wpada zając i otwiera oczy ze zdumienia. Po chwili ucieka w las. Jeden misio mówi do drugiego:
- Jesteś szybszy - złap tego zająca bo to jest największy plotkarz w lesie.
Misio goni zająca przez las. W pewnym momencie zajączek wpada do jeziora. A misio wkłada swoją ogromną łapę i go szuka. Po chwili wyciąga bobra i go pyta:
- Nie widziałeś może zająca?
Na to bóbr:
- Utonął ty pedale.

Pyt:
- Kiedy pojawiaja sie pierwsze objawy ciazy?
Odp:
- Pierwsze objawy ciazy to wytrzeszcz galek ocznych.
Pojawia sie zaraz po peknieciu kondoma.

Siedzą homoseksualista i erotoman w jednej celi. Nagle erotoman mówi:
- Mam taką ochotę, że nawet bym pszczołę przeleciał.
Na to ten drugi:
- Bzzzzzzzz.

Wleciała mucha do cipki. Latała we wszystkich kierunkach nie mogąc
znaleść wyjścia. Po piętnastu minutach zupełnie wycieńczona siadła i
rzecze:
- Teraz to albo mnie chuj strzeli, albo krew zaleje!

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2
tygodnie) i mówi Jaśkowi:
- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50
złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to:
- Jasiu k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a
sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie
do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do
faceta:
(J) - Kup pan misia
(F) - Spadaj chłopcze
(J) - Bo będę krzyczał
(F) - Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij
(J) - Oddaj misia
(F) - Nie oddam
(J) - Oddaj bo będę krzyczał
Sytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do
domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu
jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać.
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia,
- Spierdalaj już nie mam kasy.

Mały Jasio pyta się taty:
- Tatusiu, jak wygląda 'broszka' u kobiety ?
Ojca zamurowało, ale Jasio nalega, żeby odpowiedział.
- Ale przed czy po stosunku ?
- No, przed.
- A więc wyobraż sobie... płatki róży delikatnie pokropione
rosą?...
- Aha. A po ?
- Hmm... jak by to wytłumaczyć... widziałes kiedyś pysk buldoga
jedzacego majonez?

Po ostrej imprezie leży kilku gości w pokoju, duszno jak diabli, i żaden nie ma sił żeby wstać i otworzyć okno. W końcu jeden wziął buta,
rzucił nim i wybił szybę. Którys z nich powiedział:
- Od razu lepiej.
Rano się budzą, patrzą a w kredensie szyby nie ma.

Stoi pijany gość pod latarnią, puka w nią i krzyczy:
- Jasiek, otwieraj!
Podchodzi do niego policjant i pyta:
- Panie, co pan się tak drze?
Pijany odpowiada:
- Umówiłem się z Jaśkiem, ale on nie otwiera.
Policjant bierze pałkę do ręki, stuka w latarnię i krzyczy:
- Panie Jaśku, niech pan otworzy! Widzimy, że się światło pali.

Ulicą idzie dwóch pijaków, a naprzeciw nim klku Niemców. Jeden pijak mówi do drugiego:
- Załóż się o flaszkę, że się z tymi Niemcami dogadam!
- Akurat! Ty nie znasz niemieckiego!
- Ale się załóż!
Założyli się. Pijak podchodzi do Niemców:
- Pocałujcie nas w dupę!
- Was?
- Tak. Mnie i mojego kolegę!

Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobietą, od razu wniosę do sądu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminację ze względu na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...

Do Boga przyszli: prezydent Polski, Rosji i Niemiec.
Rosyjski prezydent pyta Pana Boga:
- Panie Boże, kiedy u mnie w kraju będzie dobrze i nikomu nie będzie brakowało pieniędzy?
- To nie za twojej kadencji...
Przyszła kolej na prezydenta Niemiec:
- Panie Boże, kiedy u mnie w kraju będzie dobrze i nikomu nie będzie brakowało pieniędzy?
- To nie za twojej kadencji...
Podchodzi prezydent Kwaśniewski do Boga i mówi:
- Panie Boże, kiedy u mnie w kraju będzie dobrze i nikomu nie będzie brakowało pieniędzy?
- To nie za mojej kadencji...

Einstein pojawia sie przy bramie do niebios.
Św. Piotr stwierdza:
- Hmm.. Wyglądasz jak Einstein, ale czy naprawdę nim jesteś? Nawet nie wiesz jak różnych metod ludzie próbują, żeby się tu prześlizgnąć.
- Mogę prosić kawałek kredy i tablicę?
Św. Piotr pstryknął palcami, pojawiła się tablica i kreda.
Einstein zaczął objaśniać zasady matematyki i fizyki, rysować na tablicy wykresy itp..
- Ok, wierzę Ci, wchodź.
Następny był Picasso. Scena się powtarza, Picasso prosi o to samo co Einstein.
Otrzymuje tablicę i kredę - paroma maźnięciami kredy tworzy piękny obraz.
- Na pewno jesteś Picassem, wchodź!
Po jakimś czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili kim są. W jaki sposób Ty możesz to udowodnić? - mówi Św. Piotr.
- A kto to Picasso i Einstein?
- OK, wchodź Andrzej.

Przychodzi Buzek do Kwaśnieskiego. Siadają przy stole. Kwach patrzy się na niego - marne to to, oczka podkrażone, rączki mu chodzą. Kwachu się pyta:
- Panie Premierze wygląda pan nienajlepiej czy coś się stało?
Buzek na to mówi:
- Kurcze, Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi do cholery jak ty to robisz?!! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie cię z największej opresji itd.... A ja! cały mój gabinet to banda kretynów, moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają roglodyci. No powiedz jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem , no jak?! Olek proszę cię powiedz mi jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców żeby się dowiedzieć którzy się nadają a którzy nie?! (kończył już chlipiąc Kwachowi w rękaw).
Olek popatrzył i się zamyślił, po kilku sekundach milczenia mówi:
- Dobra Panie Profesorze powiem to panu - bo szkoda mi pana się zrobiło. Po prostu przeprowadzam mały test.
- Test jaki test? pyta Buzek.
- A zaraz go panu zademonstruję - RYYYYSIEK! woła Kwachu - po chwili do gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz.
- Słuchaj no Rysiu powiedz swojemu prezydentowi taką rzecz - kto to jest: jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
Kalisz przymrużył ślipia i po 4 sekundach mówi:
- To proste to muszę być ja!
- Dobrze Rysiu możesz odejść.
Drzwi się zamknęły.
- Widzi Pan Profesor sprawdzam tak każdego z mojego otoczenia jak źle odpowie to won!
- Doskonale! ucieszył się Buzek. Muszę to wypróbować.
Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli, którego by tu przydybać i wypróbować. Nagle patrzy a tu Handke próbuje uciec do sali kolumnowej udając że nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopadł balustrady i woła go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do Buzka.
- Mirek powiedz ty mi kto to jest - jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
Handke zbaraniał. Po chwili:
- Ależ Panie Premierze nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi to może być bardzo pochopne, muszę mieć więcej czasu myśle, że do jutra mógłbym na zebranie odpowiednich danych i udzielenie przynajmniej wstępnej odpowiedzi... Buzek się skrzywił.
- Dobra Mirek do jutra rana masz czas. Handke w te pędy pognał do ministerstwa, powołał sztab kryzysowy, zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy MEN'u została utworzona specjalna komórka MEN'u do uporania się z problemem. Siedzą myślą i nic. Nikomu nic do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak aż do rana. W koncu Handke myśli - kurcze, zadzwonię do Balcerowicza - mówią, że to podobno niegłupi facet, może on coś pomoże. Jak pomyślał tak zrobił. Odbiera zaspany Balcerowicz.
- Panie Premierze mam do pana takie małe pytanie kto to jest - jest synem Pana matki ale nie jest Pana bratem?
- Oczywiście że to jestem ja!!!! - wrzasnął Balcerowicz i trzasnął słuchawką.
Uradowany Handke biegnie do URM'u wpada do kancelarii premiera drąc się w niebogłosy - wiem! wiem! z gabinetu wychodzi Buzek:
- No słucham Mirek, słucham?
- To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!!!
Buzkowi zwęziły się oczy, cały po posiniał i wrzasnął:
- WON!!! WON stąd!!! Ciemna maso - to jest Rysiek Kalisz!!!

Jelcyn i Clinton zostali zahibernowani.
Wybudzają ich 50 lat później.
Idą razem do najbliższego kiosku i, jak to zawsze bywa po takim przeżyciu, biorą gazetę.
Jelcyn czyta pierwszą stronę i zaczyna się śmiać.
Clinton wyrywa mu pismo i czyta "USA największym komunistycznym krajem na swiecie". Clinton przekręca stronę i zaczyna się jeszcze bardziej smiać niż Jelcyn.
Jelcyn bierze gazetę i czyta "Konflikt na granicy Polsko - Chińskiej..."

Jedzie sobie facet na wielbładzie przez pustynie i strasznie sie meczy bo mu goraco. Nagle patrzy a z przeciwnej strony zasuwa arab na rowerze, jedzie strasznie szybko i jest rzeski i niespocony. facet zatrzymuje sie i pyta araba: jak ty to robisz ze jestes taki wypoczety? Arab: a no widzi pan im szybciej jade tym wiecej wiatru sobie wytwarzam i w ten sposob sie ochladzam. Facet podziekowal arabowi wsiadl na wielblada i pojechal dalej. Tak popedza tego wielblada popedza, az w ktoryms momencie wielblad pada. facet wstaje, podchodzi do wielblada, patrzy patrzy i mowi: Cholera zamarzl czy co?

W pewnym szpitalu psychiatrycznym wszyscy wariaci poprzyczepiali sie do sufitow i nikt nie potrafil ich stamtad sciagnac. Probowali wszyscy: sanitariusze strazacy policja i nic.
Pewnego dnia do ordynatora zglasza sie facet i mowi ze wie jak ich stamtad sciagnac. Ordynator popatrzyl sie na goscia jak na czuba ale mysli sobie: co mi szkodzi i pozwolol facetowi sprobowac. Facet wchodzi do pierwszej sali i mowi : "Juz jesien". Wariaci pospadali. Wchodzi do drugiej i mowi : juz jesien - wariaci pospadali. sytuacja powtarza sie w sali 3 i 4, w koncu facet dochodzi do 5, wchodzi i mowi juz jesien - nic sie nie dzieje, juz jesien - dalej nic, JUZ JESIEN! Na to jeden z wariatow: Nie iwdzisz debilu ze to drzewo iglaste!?

Pewien policjantzapisal sie do biblioteki i pyta sie bibliotekarki czy by mu nie doradzila jakiejs ksiazki, bo on jest niedoswiadczony. No to onu mu mowi, ze ma bardzo dobra ksiazke o logicznym mysleniu.
- Logiczne myslenie? A co to jest?- pyta policjant
- Wytlumacze to panu na przykladzie: ma pan w domu akwarium?
-Mam
- to znaczy ze lubi pan przyrode?
- no tak.
- to znaczy ze lubi pan spacery po parku?
- no tak..
- najlepiej w towarzystwie pieknej dziewczyny
- no tak
to znaczy ze nie jest pan pedalem
- zgadza sie
- i to jest wlasnie logiczne myslenie!
Policjant ucieszyl sie, podziekowal i poszedl do domu. po drodze spotyka swego kolege po fachu, ktory pyta go co on tam niesie. No to policjant mowi, ze ksaizke o logicznym mysleniu
- a co to jest? - pyta kolega
- wytlumacze ci to na przykladzie: masz w domu akwarium?
- nie.
- to znaczy ze jestes pedalem!

W pewny szpitalu psychiatrycznym postanowili sprawdzic czy wariaci juz wyzdrowieli. W tym celu wzywali ich pojedynczo do gabinetu i opowiadali pewna historyjke a wariaci mieli wskazac co w tej historyjce nie trzyma sie kupy. No i przychodzi jeden wariat siada a lekarz opowiada mu: Byl piekny niedzielny poranek, gdy pewien motocyklista mail czolowe zderzenie z tirem. tirowi nic sie nie stalo natomiast motocyklista wyszedl z wypadku w dwoch czesciach: glowa osobno i tulow osobno. Po pieciu minutach motocyklista wstal, wzial glowe pod pache i poszedl do najblizszej apteki gdzie przykleili mu glowe z powrotem.
Wariat tak siedzi siedzi i mysli, po chwili uradowany krzyczy: Wiem, przeciez apteki w niedziele sa nieczynne!

W tramwaju do grupy skinów podchodzi kanar:
- Bilety do kontroli
- Spierdalaj! - krzycza skini
Kontroler rezygnuje i podchodzi do starszego pana:
- Prosze o bilet do kontroli.
- Nie slyszal pan co koledzy powiedzieli?

Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.
Gdy przyszlo do placenia okazuje sie, ze facet nie ma pieniedzy, wiec barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzien facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
- A dla mnie to juz nie? - pyta sie zgryzliwie barman.
- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.

Statek wplywa do macierzystego portu. Marynarze szykuja sie do wyjscia na lad.
- Ja - mówi pierwszy - pójde prosto do domu, wyciagne dwie flaszki z lodówki i sie schlam, jak nigdy przedtem!
- Ja - mówi drugi - pójde do tawerny, poderwe jakas ostra cizie i zabawie sie ze ho, ho !!
- A ja - mówi trzeci - tez bede mial niezla rozrywke! Pójde do domu do zony, zadzwonie do drzwi i pobiegne w strone okna. Jeszcze sie nie zdarzylo, zebym jakiemus frajerowi nie dal w pysk!

Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.
Az pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczka do
Rzymu, zobaczy papieza, Stoja na placu Swietego Piotra
i nagle Maliniak mowi.
- Ciagle mi nie wierzycie, to ja wam pokaze. Za chwile
wyjde razem z papiezem na balkon, blogoslawic tlum na
placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak
- No to zobaczycie..
I faktycznie poszedl gdzies, a za chwile patrza, a na
balkonie pojawia sie papiez i Maliniak. To juz calkiem
ich zgasilo, stoja i nic nie mowia. W pewnej chwili
podchodzi do nich wycieczka arabow i przewodnik pyta
lamana angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz,
czo to za faczet w bialym kitlu sztoi na balkonie z
Maliniakiem

Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest?
- To są prezerwatywy, synu - odrzekł ojciec.
- A po co one są? - kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygraną chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec
- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn: raz w ...styczniu, raz w lutum, raz w marcu.....

Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i
wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!

Nuclear - Czw Gru 18, 2003 7:56 am

Sensei nieźle sypiesz kawałami z tego renkawa, Z biskubem i sukinsynem zajebiste.

Dwoch wariatow kapalo się w rzece, i wylowilo trupa. A trup byl juz niezle podzielenialy. Mimo to wariaci pomysleli, ze trzeba czlowieka ratowac, i tak zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbil mu slomke w dupe i dmucha. Troche się zmeczyl, powiedzial do drugiego:
- Teraz ty.
A tamten wyjal slomke, wlozyl druga strona i powiedzial:
- Brzydze się toba.

ryq - Czw Gru 18, 2003 11:04 am

no sensei niezle zapodal ;]
Icer - Czw Gru 18, 2003 6:16 pm

no sensei niezly jestes .. czasami jak kazwa cos zazuci to tez jest niezłe:p
Kumanus - Czw Gru 18, 2003 8:13 pm

w koncu z nodof postanowilem poczytac kawaly od senseia... dojebane są
Kumanus - Czw Gru 18, 2003 8:14 pm

w koncu z nodof postanowilem poczytac kawaly od senseia... :D ;] ;p ;s ;) :)
Sensei - Pią Gru 19, 2003 12:03 am

Niezle nie? Te najlepsze sam wymyslam :D
Sensei - Pią Gru 19, 2003 3:49 am

Przychodzi facet do sklepu monopolowego.
- Czy ma pani czystą?
- Tak, myłam dziś rano..

- Wiesz, ja to kochając się z żona zakładam jej maskę p-gaz.
- Maskę !!!? A po co?
- A wiesz - po pierwsze nie muszę patrzeć na jej gębę, po drugie nie czuję jak jej z gęby jedzie, a po trzecie jak jej się trochę powietrze przykręci, to wije się jak szesnastka.

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi
na łapkach, oczka ma podkrążone... Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:
- Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji, jak prosiłam?
- Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji...

Na komisariat doprowadzono trzech mezczyzn, oskarzonych o wywolanie bojki w tramwaju. Komisarz ich jednego po drugim przesluchuje. Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumiec. Moja jechac sobie spokojnie tramwajem, i nagle mezczyzna stojaca kolo mnie dac mi piescia w buzie.
Drugi zeznaje student:
- Jechalem sobie tramwajem na uczelnie. Nagle widze: wsiada Murzyn i staje kolo mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jade sobie dalej. I wtedy Murzyn stanal mi na stopie. Mysle sobie: Murzynowi zwracac uwage to tak jakos glupio, pewnie nie za dobrze rozumie jezyk polski, moze sam zejdzie. Dam mu minute. Odczekalem z zegarkiem w reku minute, a ten mi dalej stoi na nodze. No to dalem mu jeszcze minute. Patrze, kolejna minuta mija, a ten jak gdyby nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymalem tak cztery kolejne minuty, a potem tak sie wkurzylem, ze po prostu mu dalem w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jade sobie tramwajem. Patrze, przede mna stoja kolo siebie: Murzyn i student. I ten student tak patrzy - to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzal na zegarek i jak Murzynowi nie da w morde! No to ja pomyslalem, ze w calej Polsce sie zaczelo.

Czterech dresiarzy jedzie swoim nowiutkim BMW. Nagle z bocznej uliczki wyjechał maluch i walnął w nich z impetem! Dresiarze wkurzeni wysiedli z samochodu. Jeden z nich wybił szybę w maluchu, wyciągnął przez nią kierowcę i mówi:
- No, to teraz będzie wpierdol...
- Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam, słaby, mały, a was jest czterech, dużych i silnych.
Dresiarze zaczęli się naradzać na boku, po chwili odwracają się i jeden z nich mówi:
- No dobra, to Masa i Byku są z tobą.

Trzej programiści załatwiają swoje potrzeby przy pisuarach.
Pierwszy programista skończył i podchodzi do zlewu umyć ręce. Dokładnie wymył ręce i starannie, kilkoma ręcznikami, Suchy dłonie upewniając się, że nie są ani obrobinę wilgotne. Odwraca się do pozostałych dwóch i mówi, "u nas w Microsofcie, jesteśmy szkoleni byśmy byli skrupulatni".
Drugi programista skończył swoje zadanie i poszedł umyć ręce. Zużył jeden papierowy ręcznik starannie susząc dłonie. Odwraca się i mówi, "u nas w Intel-u szkoli się nas nie tylko byśmy byli staranni ale nadzwyczaj skuteczni".
Trzeci programista skończył i od razu idzie prosto do drzwi, spoglądając na tamtych mówi: "my programiści pod Linuxa nie siusiamy sobie na ręce".

Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:
- Kto jest królem dzungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
Lew puscil go i zlapal zebre:
- Kto jest królem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes królem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierzat.
Mis byl nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jestes królem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty slon, kto jest królem zwierzat.
Slon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i pierdolnal nim o skaly.
Wybil mu zeby i pogruchotal kosci. Lew otrzasnal sie i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj

Urządzono zawody w piciu alkoholi narodowych, do konkursu wystartowali Francuz, Niemiec i Polak. Zaczął Francuz, nalał odrobinę czerwonego wina na lusterko, wlał zawartosc do ust, pomieszał i pokręcił szczęką wypluł wziął głęboki oddech i zaczą recytowac wszystkie informacje na temat trunku: nazwę, rocznik,w jakim rejonie Francji zrobione, z jakich winogron, na jakim stoku itd.itd. Wszystkie informacje podał bezbłędnie. Następny był Niemiec, wziąl kufel piwa obejrzał pianę, kolor, powąchał, obalił w paru łykach i podobnie wyrecytował wszystkie informacje o gatunku piwa. Przyszła kolej na Polaka, wziął do ręki setkę bimbru golnął jednym chaustem, skrzywił się, chuchnął i mówi:
- żytnia.
- żytnia? Jestes pewny?
- taaak... żytnia 5/8...

Jasiu przyszedł do szkoły strasznie podrapany i pani się go pyta.
-Jasiu co Ci się stało
-A nic odpowiada chłopiec
-Jasiu ! no przecież widzę że jesteś cały podrapany. Ponawia pytanie nauczycielka
-Naprawdę nic !!!
-Jasiu !!! natychmiast powiedz co ci się stało!!!
-To jest mój kot i będę go ruchał kiedy będę chciał!!!

Pewna rodzina mieszkająca na wsi miała krowę .Krowa była jedynym środkiem utrzymania rodziny a zarazem jedynym majątkiem. Pewnego ranka Ojciec rodziny wchodzi rano do obory i patrzy a krowa jest pęknięta, cała obora zabryzgana krowimi szczątkami
-co ja teraz pocznę chyba się powieszę. no i się powiesił
Do obory weszła matka Patrzy krowa pęknięta a ojciec wisi.
-co ja teraz pocznę chyba się powieszę. No i się powiesiła
Do obory wchodzi starszy syn. Krowa pęknięta ojciec wisi matka wisi.
-co ja zrobię ,ach biorę wędkę ojca i idę na ryby.
Nad rzeka łowi rybi i złowił złotą rybkę
-Złota rybka mówi jak mnie pięć razy wyruchasz to spełnię twoje trzy życzenia. Ale pamiętaj nie możesz w trakcie przestać bo zginiesz
Starszy brat zgodził się i zabrał się do dzieła. Lecz niestety po trzecim razie wymiękł i padł trupem.
Młodszy brat przyszedł do obory patrzy krowa pęknięta ojciec wisi matka wisi .
-co ja pocznę ach idę nad rzekę poleżeć nad wodą. Patrzy leży martwy brat i obok niego wędka
- a to sobie połowię
Złowił złotą rybkę a ona mówi: -jak mnie pięć razy wyruchasz to spełnię twoje trzy życzenia. Ale pamiętaj nie możesz w trakcie przestać bo zginiesz.
Na to najmłodszy syn:
-a mogę 10 razy ?
-jasne. Odpowiada rybka
-a mogę 20 razy ?
-Jasne
- A nie pękniesz jak krowa ?

Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go ominąć, ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na asfalt. Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O kurwa! Zabiłem motocyklistę!

Fragmenty historii chorobowych:
1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej.
2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku.
3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień zniknęło.
4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.
5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia.
7. Wyglądający zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny umysłowo, zaawansowany Alzheimer.
8. Pacjent odmówił sekcji.
9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.
10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym szpitalu.
11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.
12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.
13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mówiąc, powinno nam się udać zapłodnić tę pacjentkę.
14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za niego nad nią popracować.
15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dół.
16. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.
17. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.
18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.
19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na pytania.
20. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość życia do momentu rozwodu.
21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiększoną tarczycę.
22. Obie piersi są równe i reagują na światło.
23. Badanie genitaliów wykazało że pacjent był pochodzenia żydowskiego, ponieważ był oberżnięty.
24. Skóra: nieco blada, ale obecna.
25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku.
26. Pacjent był skonsultowany także przez dr A., który stwierdził że powinniśmy usiąść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.
27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż twierdzi że ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łóżku.

W firmie, gdzie teoretycznie pracowali od 8:00 do 16:00 ale w rzeczywistości nikt nie przychodził przed 8:30 i nie wyłaził przed 17:00, system działał do czasu zmiany kierownictwa. Jedną z pierwszych decyzji nowego szefa była "poprawa dyscypliny pracy". Sprowadzała się ona do tego, że obiecano płacić nadgodziny za pracę po 16, ale za to każde spóźnienie powyżej 10 min. miało być odnotowywane w specjalnym zeszycie z wyrysowanymi długopisem rubrykami:
- data,
- kto,
- wielkość spóźnienia,
- powód spóźnienia
- działania podjęte w celu jego minimalizacji.
Ludziom pomysł się nie podobał, ale konkurencyjna propozycja zmiany godzin pracy na 8:30 - 16:30 nie przeszła wiec zaczęli się dostosowywać.
Najbardziej z tego powodu cierpiał jeden facet - 3 lata do emerytury, nieprzeciętny mózgowiec, pełno patentów i wniosków racjonalizatorskich, w ogóle kupa zalet z wyjątkiem punktualności. No i oczywiście jako pierwszy spóźnił się o ponad 0,5 godziny i musiał się wpisać do zeszyciku. Jego wpis wyglądał podobno mniej więcej tak:
- data,
- nazwisko,
- powód spóźnienia: "Wstałem jak zwykle o 6:30, umyłem się i na chwile poszedłem do sypialni. Popatrzyłem na żonę i dostałem erekcji - w moim wieku takiej okazji już nie można marnować."
a w rubryce:
- działania podjęte w celu minimalizacji spóźnienia - napisał: "Zrezygnowałem ze śniadania".

Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana, który nie będzie mnie bil, nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez "Judasza" nikogo nie widzi. Otwiera, więc drzwi, a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi:
- To ja jestem tym mężczyzna, który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bił, ponieważ nie mam rąk. Od Pani nie odejdę, ponieważ nie mam nóg.
- No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
- A pani myśli, że czym to ja waliłem do drzwi?

Jedzie polak autostradą w stanach. Nagle widzi tablicę drogową "Reduction 100 km". Facet wyhamowuje do stówy i jedzie dalej. Nagle widzi tablicę "Reduction 60 km". Wkurwiony zwalnia do 60 i klnąc na amerykańskie przepisy jedzie dalej. Pojawia się kolejna tablica "Reduction 30 km". Gość bojąc się mandatu, coraz bardziej wkurwiony wlecze się 30 na godzinę. W oddali rysuje się następna tablica "Reduction 10 km". Doprowadzony do pasji kierowca zwalnia do 10 na godzinę i jedzie dalej. Mijają go rowerzyści, machają i śmieją się z niego. Przebiega obok jakiś facet i też się śmieje... Gościu nie reaguje i jedzie dalej. Nagle widzi jeszcze jedną tablicę i myśli sobie: Kurwa już bardziej nie zwalniam! Podjeżdża bliżej i widzi napis "Welcome to Reduction"

Młody, niedawno zatrudniony pracownik wychodzi wieczorem z
opustoszałego już biura. Na korytarzu spotyka swojego prezesa
stojącego nad niszczarką z jakimś ważnym pismem, opatrzonym mnóstwem pieczątek.
Prezes minę ma zakłopotaną.
- Czy potrafi pan obsłużyć te maszynę? - pyta prezes.
- Oczywiście - odpowiada pracownik.
Bierze dokument, wkłada do szczeliny, naciska START. Po chwili
dokument znika.
- Doskonale, doskonale - cieszy się prezes - Chciałbym dwie kopie.

Przez dłuższy czas kobieta w sklepie przeglądała pocztówki. Nie znalazła nic ciekawego, więc zamierzała wyjść, jednak podszedł do niej sprzedawca i zapytał:
- Czy mogę w czymś pomóc?
- No nie wiem... Czy macie kartki z napisem "Przepraszam, że śmiałam się z twojego penisa?"

Wiecie jak zachowuja sie ludzie w USA przy bankomacie typu „McDrive”?
Mezczyzna robi to nastepujaco: podjezdza, wklada karte, wprowadza PIN,
bierze pieniadze, karte i potwierdzenie, odjezdza.
Kobieta natomiast podjezdza, poprawia makijaz, gasi silnik, wklada kluczyki
do torebki, wychodzi z samochodu (za daleko zaparkowala i nie siega reka do
bankomatu), znajduje karte w torebce, wklada ja do bankomatu, odszukuje w
torebce karteczke z zapisanym PINem, wprowadza PIN, studiuje instrukcje,
wciska „cancel”, wprowadza ponownie PIN - tym razem prawidlowo, bierze
pieniadze, wraca do samochodu, poprawia makijaz, szuka kluczykow, uruchamia
silnik, rusza, zatrzymuje sie, cofa, wysiada z samochodu i wraca do
bankomatu, aby zabrac potwierdzenie i karte, wsiada do samochodu, karte
wklada do portfela, a potwierdzenie luzem do torebki, notuje na kartce, ile
pieniedzy pobrala i liczy, ile zostalo, wklada portfel do torebki, poprawia
makijaz, wrzuca wsteczny bieg, po chwili wrzuca pierwszy bieg, rusza,
przejezdza trzy kilometry, zwalnia hamulec reczny.

W bazie wojskowej impreza otwarta. panienki z okolicznych miejscowości przyjechały, żeby poderwać żołnierzy.
jedna podchodzi do pułkownika i pyta
-zatańczymy?
tańczą przez chwilę i panienka do pułkownika
-panie pułkowniku, ale pan pięknie tańczy.
na co pułkownik
-no i chuj!
panienka się zaczerwieniła i mówi
-panie pułkowniku, ależ pan brzydko mówi
na co pułkownik
-no i chuj! ważne,że pięknie tańczę

Przywiózł facet węgiel na wozie z koniem pod blok i krzyczy
-Węęęęęgiel przywiozłem!
Na co koń się odwraca
-Ty kurwa przywiozłeś

Lezy murzyn na smietniku, obok przechodzi dwoch facetow: - Ty, patrz, murzyn! - Murzyn, rusz no lewa reka... (ruszyl) - Porusz glowa... (poruszyl) - Popatrz Maniek, zupelnie dobrego murzyna wyrzucili

Panienka, pod wpływem "Czterech pancernych i psa", będąc samotną, napisała w ogłoszeniu matrymonialnym:
- Poszukuję mężczyzny tak przystojnego jak Grigori, tak miłego jak Janek, silnego jak Gustlik, odważnego jak Tomek i wiernego jak Szarik.
Po miesiącu dostała odpowiedź:
- Droga pani, co prawda nie jestem tak przystojny jak Grigori, miły jak Janek, silny jak Gustlik, odważny jak Tomek i wierny jak Szarik, ale za to... lufę mam jak Rudy!

Kobiety pojechały same na wakacje, wylądowały, dojechały do centrum, patrzą a tu hotel = pięciopiętrowy, i neon na nim Tylko dla kobiet, ponieważ pojechały same bez mężów, facetów, kochanków - postanowiły wejść, wchodzą na recepcję pytają czy są wolne pokoje i owszem są - odpowiada recepcjonista, - tylko proszę się przejść po piętrach i wybrać sobie jakiś.
Wchodzą na pierwsze piętro i napis nad wejściem,
- tutaj obsługują mężczyźni z cienkimi i krótkimi, uśmiechnęły się i postanowiły zobaczyć drugie piętro, wchodzą i widzą napis
- tutaj obsługują mężczyźni z cienkimi i długimi, stwierdziły, że zobaczą co jest na trzecim piętrze, wchodzą i widzą napis:
- tutaj obsługują mężczyźni z grubymi i krótkimi, jednak postanowiły zobaczyć co jest na czwartym piętrze, wchodzą i widzą kolejną tabliczkę
- tutaj obsługują mężczyźni z grubymi i długimi.
Ucieszone ale i zaciekawione bo przecież hotel ma pięć pięter postanawiają sprawdzić, wchodzą tam i widzą napis
- to piętro zostało wybudowane tylko po to by udowodnić, że kobiet nic nie jest w stanie zadowolić.

Jasio na lekcji religii:
- Psze Księdza, czy Bóg jest wszędzie?
- Tak dziecko.
- A czy u Kowalskich w piwnicy też jest?
- Z pewnością... Bóg jest wszechmocny.
- A takiego wała! Kowalscy nie maja piwnicy!

Hrabia mówi do Jana:
- Janie, bede sie kochal z hrabina. Ty bedziesz trzymal swiece i nam
przyswiecal.
Zatem hrabia zaczal sie dobierac do hrabiny, ale nie te lata i juz nie bardzo
wychodzi. Mówi wiec do Jana.
- Janie, ty zadowolisz hrabine, a ja teraz bede trzymal swiece.
Zatem Jan kocha hrabine, a ze jest rzeski i mlody, hrabina jest wniebowzieta.
Nagle hrabia wali Jana swieca przez leb:
- Widzisz tepaku, tak sie swiece trzyma!!!

- Po czym poznać, że już jestesmy w NATO?
- Bundeswera zakłada alarmy w czołgach

Wchodzi dwóch dresiarzy do McDonalds'a
Jeden mówi: Dwa Wieśmaki !
A sprzedawca na to:
A co podać ?

Ojciec po dlugiej i dosc jednostronnej dyskusji z tesciowa kieruje prosbe do syna.
Jasiu przynies, prosze, babci krem do ust.
Tato - pyta syn - a ktory to jest?
Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.

Synek przychodzi do ojca i pyta, czy moglby mu wyjasnic, co to jest
polityka. Ojciec odpowiedzial:
* Oczywiscie, ze moge ci to wyjasnic . Wezmy na przyklad nasza
rodzine. Przynosze do domu pieniadze, mozemy mnie wiec nazwac kapitalizmem.
Twoja mama zarzadza tymi pieniedzmi, nazwijmy ja wiec rzadem.
Obydwoje troszczymy sie wylacznie o twoje dobro, jestes wiec narodem. Nasza
pomoc domowa jest klasa robotnicza, a twoj maly braciszek, ktory jeszcze
lezy w pieluszkach to przyszlosc. Zrozumiales?
Synek nie byl za bardzo pewny, czy dobrze wszystko zrozumial, zdecydowal
wiec, ze musi sie najpierw z tym przespac. W srodku nocy obudzil sie, gdy
braciszek narobil w pieluche i krzyczal.
Wstal i zapukal do sypialni rodzicow, ale mama spala bardzo gleboko i nie
dalo sie jej obudzic. Poszedl wiec do gosposi i znalazl w jej lozku
swojego ojca. Nie przeszkadzalo im wielokrotne pukanie do drzwi.
Wrocil wiec po prostu do lozka. Nastepnego ranka ojciec zapytal syna, czy
teraz juz pojal, co to jest polityka i czy umie mu to wyjasnic wlasnymi
slowami. Syn odpowiedzial:
* Tak, teraz juz wiem. Kapitalizm pieprzy klase robotnicza, podczas gdy
rzad spi. Narod jest totalnie ignorowany, a przyszlosc jest zasrana!

Małżeństwo góralskie miało dwudziestoparoletnią córkę no i koniecznie chcieli ja wydać za mąż. Wzięła matka córkę na rozmowę i mówi do niej :
- Córuś, ty córuś trza Ci za mąż iść
- oj trza mamuś, trza
- tylko pamiętoj córuś, że twój narzeczony mo być: łoszczędny, głupi i nieruszany
- dobrze mamuś, bede pamintać
Minął jakiś czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli się długo no i wichura za śnieżycą na dworze się rozszalała. Więc matka mówi:
- Nikaj nie pojedziecie, prześpita się tutej. Pościele wam w izbie dwa łóżka
Młodzi zgodzili się na to więc tak też się stało. Rankiem córka wychodzi z pokoju cała uśmiechnięta. Widząc to matka się pyta:
- i jak córuś ten twój narzeczony, łoszczędny jest ?
- oj mamuś jaki łon łoszczędny. Tylko co żeśmy weszli do izby to on mówi "Po co mamy brudzić dwa łóżka, prześpijmy się w jednym"
- oj łoszczędny jest córuś, łoszczędny. A głupi jest?
- oj mamuś jaki on głupi !!! Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po dupę wsuwa
- oj głupi, córuś głupi. A nie ruszany jest ??
- oj mamuś, siusiaka to on miał w opakowaniu jeszcze.

Pan dobrze po 50-tce wybrał się do baru na podryw. Tam oczarował młodą 20 latke, upił ją, a następnie zaproponował nie opisane rozkosze. Wyszli więc razem w stronę parku, ona polożyła się na ławecke, a on zdjął jej majteczki i zaczyna posuwać! Panna widzi jego starania ale nic nie czuje zerka i widzi jak koleś pakuje w szpare między deskami w ławce i do niego mówi:
- Ej stary walisz w deche.
- Sie wie! Ja stary jebaka jestem!!!

Z użyciem wyobraźni:
Idzie chłop po łące, w pewnym momencie zauważył leżącą w trawie podkowę. Podnosi, ogląda, obraza na drugą stronę, patrzy... a tam koń

Przychodzi facet do sklepu i mówi:
- Poproszę cukier w kostkach.
- Nie ma.
- To poprosze jakąś inną tanią bombonierkę dla teściowej...

Kurs prawa jazdy. Wisi plansza. Instruktor pyta:
- Prosze Panstwa, jakiego koloru jest ten bialy "Maluszek"?
- ...
- No prosze, nikt nie wie?
Po chwili zglasza sie niesmialo z tylu jedna pani.
- No prosze, moze pani?
- Bialy?
- Swietnie! - instruktor zmienia plansze - A kto mi powie, ilusuwowy jest ten czterosuwowy silnik?
- ... - No prosze, nikt nie wie?
- ...
- O! Pani sie znowu zglasza. Prosze powiedziec, ilusuwowy jest ten czterosuwowy silnik?
- Bialy?

Wlasciciel niewielkiego "small biznesu", sklepiku ze slodyczami w centrum miasta, zirytowany poucza praktykanta:
- Powinienes bardziej uwazac w rozmowie z klientem i uwaznie obserwowac, co klada do koszyka. Ten ostatni babsztyl zapakowal do reklamówki siedem opakowan z herbatnikami, a przeciez wyraznie slyszalem, ze prosila tylko o szesc.
- Tak jest, szefie. - odpowiada chlopak - Mnie sie tez wydawala okropna. I dlatego od razu policzylem jej za osiem

Proboszcz zyl po cichu ze swoja gosposia i z tego zwiazku mial troje dzieci. Pewnego dnia dowiedzial sie, ze przyjezdza do niego biskup na inspekcje. Posadzil swoje dzieci na szafie i nakazal im nie ruszac sie pod zadnym pozorem.
Sprawdzajacy wszystko biskup zajrzal takze na szafe. Zobaczyl dzieci.
- A co to takiego?
- To sa moje rzezby - odpowiada nie tracac rezonu proboszcz.
- Kiedy macie na to czas? - dziwi sie biskup.
- To taka nocna dlubanina.



Fraszka na porazke czyli tren otwarty slaskich kibiców do Adama Malysza
Wielki zes, kurwa, zamet uczynil nam w glowie
Ta niespodziana, wpadka w czeskim Harachowie.
"Lec Adam 300 metrów" - tlum naszych skandowal
a gdzies ty w drugim skoku, KURWA, wyladowal!

Przy obcych kibicach taki obciach, kurna,
To gorsze nizby Polske odrzucila Unia!
Byl z nami Prezydent, wyczuwasz to chyba
On tez sie tamtej nocy juz nie napil piwa!

A jeszcze to poglebia nasze przygnebienie
Zesmy Hanawalda nie siegli kamieniem!!!
Jak dzieci pyrgalismy kulkami ze sniegu,
Zamiast go brukowcem trafic na rozbiegu.

Przynajmniej by nerwy czlek mógl wyladowac
A tak to musielismy pociag demolowac.
Wiec w chujowych nastrojach do rodzin wracamy
I juz cie od dzisiaj, kurwa, mniej kochamy!

Ten tren podpisali, niech dobrze policze,
Jo, Zenek i Hubert - wkurwieni kibice.

Post scriptum:
Wygrasz Puchar Swiata,
Krótka nasza mowa -
Zaczniemy na rekach
Nosic cie od nowa!



Rzad USA (pewnikiem uznali, że maja za dużo pieniędzy) postanowił wypłacić jednorazowe gratyfikacje kombatantom wojennym. A wysokosć takiej odprawy wyliczana była oryginalnie: każdy kombatant mógł podać dwie dowolne swoje częsci ciała, następnie mierzono odległosc między tymi częsciami w linii prostej, mnożono liczbę centymetrów przez 1000$ i tyle człowiek dostawał.
Pierwszego pytaja:
- Odkad dokad cię mierzyć?
- Od czubka głowy do czubka palców.
Zmierzyli go, przemnożyli wypłacili. Drugi był sprytniejszy.
- Odkad dokad cię mierzyć?
Podniósł ręce do góry:
- Od czubka palców u rak do czubka palców u nóg.
Zmierzyli, przemnożyli, wypłacili. Nadchodzi trzeci.
- A ciebie odkad dokad mierzyć?
- Od końca penisa do jšder.
Zdziwienie wkoło duże, ale takie było żadanie - trudno.
- Sciagaj gacie.
Mierza...
- A jadra gdzie?!
- W Wietnamie!

Noc. Mąż śpi z żoną w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurcze, nie będę się o tej porze z wyra zrywał"- myśli. Przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progu stoi zalany facet.
- Dobry wieszór - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka- warczy mąż i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona - A pamiętasz, jak nam się zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dół.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, więc woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

Godzina 5 rano, mleczarz rozwozi mleko. Stawia na progach domów pełne butelki i zbiera puste. Przy jednym z domów nie ma jednak pustej butelki. Mleczarz zaczyna dzwonić do drzwi, dzwoni i dzwoni w końcu po paru dobrych minutach słyszy nieprzytomne szuranie i drzwi otwiera mu totalnie zaspany facet z butelką w ręku. Mleczarz popatrzył na niego przez moment i zaczął się zataczać ze smiechu. Gość trochę zdziwiony pyta: z czego pan się śmieje? Coś nie tak z tą butelką? A mleczarz na to: z butelką wszystko w porządku, ale pierwszy raz widzę faceta w szlafroku zapiętym na dwa guziki i jedno jajo...

Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz ?!! Mąż na to:
- Nie chce chuj stać, to nie będzie leżał na miękkim !

Ludzie, jaki numer spadochroniarze odwalili. Skoki ze smiglowca, jacys wazni goscie obserwuja. Wyskakuja: pierwszy, drugi, trzeci, kukla ubrana w kombinezon, piaty, szósty... Spadochrony sie po kolei otwieraja. 1,2,3, czwarty spada dalej, otwiera sie 5, 6... Spadaja, spadaja, czwarty spada gdzies w krzaki bez spadochronu. Wszyscy biegna, tragedia. Z krzaków wychodzi czekajacy tam spadochroniarz, otrzepuje sie i mówi:
- Kurde, znowu sie nie otworzyl...

szyna^ - Pią Gru 19, 2003 1:28 pm

Ostro ;!! Sensej mastah of Jokes ;d
Kumanus - Pią Gru 19, 2003 3:23 pm

no ba :)
Sensei - Pią Gru 19, 2003 3:33 pm

Dzieki! To mnie mobilizuje do dalszego wymyslania nowych jokow :wink:
Nuclear - Pią Gru 19, 2003 3:45 pm

Ty no Sensei zapodajesz lektury ostro, az od ilości textu sie slepnie, ale zwała jak CHU! BŁE HŁE HŁE
Writuj dalej

Sensei - Pią Gru 19, 2003 4:03 pm

A co Nuclear slepniesz? Jak tak to musisz leciec do okulisty bo bedzie ciezko z nami w pucharze :D Jak przegramy to bedzie na ciebie ok? :P
Nuclear - Pią Gru 19, 2003 4:07 pm

Sensei itak nie widze co tam nabazgrales ale po ułożeniu literek sądze że chcesz na Wino iść (jabłkowe wysokiej jakoście za 2,70 :P )
Sensei - Pią Gru 19, 2003 4:15 pm

Oj kurna to juz tylko operacja zostala :D Nuclear ty sie lecz (na oczy oczywiscie) :D :) :o :lol:
Nuclear - Pią Gru 19, 2003 4:38 pm

To mówisz że na wino ? Kiedy dziś ok pasuje. zara bede u ciebie.
szyna^ - Pią Gru 19, 2003 5:14 pm

Ta sensej zapodawaj wiecej dobrych jokow ;]
Sensei - Pią Gru 19, 2003 7:07 pm

Dzis bedzie ciezko bo z Nucem ide na wino. A jak go znam to zywy nie wroce do chaty :wink:
Sensei - Sob Gru 20, 2003 5:21 am

A jednak zyje :D

P: Co powstanie ze skrzyżowania Murzyna z ośmiornicą?
O: Nie wiadomo, ale na pewno będzie zajebiście bawełnę zbierało.

Koło domu wariatów było olbrzymie pole truskawek.
W oknie domu siedział wariat, a na polu jeździł facet traktorem.
Gdy traktor zbliżył się do okna, wariat zapytał:
- eeeeee a przeplaszam.... a... co Pan....robiiiiii ??
Na to facet:
- Nawożę truskawki.
- Ahaaaaaa....
Po czym facio odjechał. Po około 15 minutach facet znowu przejeżdża koło okna. wariat znowu pyta:
- eeeeeee a przeplaszam.....a co Pan robiiiiii ?
Facet lekko zirytowany odpowiada:
- Nawożę truskawki !
- Ahaaaaaaaaaaaaaaaa...
Po czym facet ponownie odjeżdża. Mija kolejne 15 minut i facet znowu zbliża się do okna. Wariat pyta:
- eeeeeeee a przeplaszam......a co Pan robi..... ale zeby mi Pan to tak dobrze wytłumaczył...
Na co wkurzony facio odpowiada:
- Posypuje truskawki gównem !!!
Na to wariat kiwa głową i mówi:
- Aaaaaaaaaaaa.... ja to posypuję cukrem, ale ja jestem popierdolonyyyyyyy...

Leci facet w samolocie, zas obok niego siedzi papuga, strasznie pyskata.
W pewnym momencie facet dzwoni po stewardese.
Na pytanie co podac pasazer mówi:
- kawe poprosilbym
- A dla mnie stara cioto pepsi tylko - wykrzykuje papuga do tejze
stewardessy
Stewardessa przyniosla pepsi dla papugi lecz zapomniala o kawie dla pasazera
obok.
Wiec ponownie poprosil ja o kawe. Papuga w miedzyczasie wyzlopala swoja
Pepsi i klasycznie dorzucila stewardessie:
- A dla mnie, stara cioto, przynies nastepna Pepsi.
Sytuacja taka powtórzyla sie kilka razy, w koncu facet nie wytrzymal i
przyjal taktyke papugi,
zadzwonil po stwewardesse - wykrzyczal do niej
- Daj mi stara cioto kawe !!!
Tego stewardessa nie zdzierzyla, poszla po pilota i razem z pilotem
wypieprzyli faceta z samolotu razem z papuga.
Leca tak oboje na dól i papuga mówi:
- No kurwa, masz tupet jak na kogos kto nie umie fruwac !!!

Stoi dwóch pijaczków w centrum Warszawy, jedno piwko, drugie piwko...stoją,
czas leniwie plynie. Nagle uwagę jednego przykuwa jakiś ruch na nieboskłonie.
Patrzy, a tu w stronę Pałacu Kultury leci facet na lotni.
- Patrz Józek! Co on robi?!?!
Lotnia coraz bliżej Pałacu, bliżej i bliżej... Łups! Lotnia w drobny mak,
lotniarz jak kamień spada w dól.
- Widzisz Heniu... jaki kraj - tacy terrorysci...

Byly 2 wyspy:
Na wyspie 1: bylo 100 mezczyzn i jedna kobieta, na wyspie 2: 100 kobiet i jeden mezczyzna.
Pozostawiono ich na okres jednego roku.
Ekspedycja naukowa plynie po tym okresie na 1 wyspe gdzie bylo 100 mezczyzn i jedna kobieta.
Okazuje sie ze panuje tam lad i porzadek. Wybudowano nawet miasto i kregielnie. Pytaja sie mezczyzn jak radza sobie z tymi sprawami?
- Jest ok. Obleci.
Plyna na druga wyspe gdzie bylo 100 kobiet i jeden mezczyzna:
Spustoszenie, na srodku wyspy tylko jedna palma. Na czubku tej palmy trzyma sie kurczowo wystraszony facet, a kobiety skanduja:
- Jak juz nie mozesz, to chociaz pokaz!

Facet przychodzi do baru z mala malpka na ramieniu, zamawia drinka i gdy pije to malpka zaczyna skakac po calym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada. Nastepnie bierze pokrojone cytryny i je rowniez palaszuje. Potem wskakuje na stol bilardowy bierze jedna bile i ku zdumieniu wszystkich jakos ja polyka.
Barman krzyczy do faceta:
- Widzial pan co zrobila panska malpa?!
- Nie, co?
- Wlasnie zjadla jedna bile z mojego stolu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasiegu wzroku, lajdaczka.
- Przepraszam, zaplace za wszystko.
Gosciu konczy drinka, placi i wychodzi z malpka.
Dwa tygodnie pozniej znowu przychodzi do tego samego baru, z malpka na ramieniu, zamawia drinka a malpa zaczyna znowu hasac po barze. Kiedy konczy drinka, malpka znajduje wisienke na talerzyku. Bierze ja, wsadza sobie w tylek, wyjmuje, a nastepnie zjada.
Barman jest wyraznie zdegustowany:
- Widzial pan co zrobila tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wziela wisienke, wsadzila sobie w tylek poczym zjadla!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasiegu wzroku ale odkad polknela bile, najpierw wszystko mierzy

W szkole PAN nauczyciel zadal pytanie dzieciom. „Co to jest RARYTAS?” Dzieci po kolei odpowiadaly wymieniajac rarytasy. Banany, cukierki czekoladowe, bombonierki, pomarancze, anasy i rózne inne rarytasy. Przyszla kolej na Jasia. Pan zapytal:
- Co to jest rarytas?
Jasio na to :
- Tyleczek szesnastoletniej zajebistej panienki...
- Co ???!!! Jestes NIEGRZECZNY I WULGARNY!!! Przyjdziesz jutro z tata do szkoly!!!
Na drugi dzien Jasio przyszedl do szkoly bez taty wszedl do klasy i usiadl w najdalszym rogu sali. Nauczyciel zdziwiony i oburzony pyta:
- Czemu nie przyszedles z tata i siadles tak daleko???!!!
- Bo tata powiedzial, ze jak dla pana nie jest rarytasem tyleczek szesnastoletniej zajebistej panienki to pan jest pedalem i mam sie trzymac od pana z daleka!!!

Przychodzi starsza pani do dentysty. Lekarz widzi, ze jest bardzo zdenerwowana wizytą, wiec chcac troche rozladowac atmosfere zapytuje:
- Czy pani wie, jak wyglada produkcja rekawic dentystycznych?
Pani odpowiada, ze nie wie. Dentysta zaczyna wiec odpowiadac:
- W Meksyku, w fabryce rekawic, maja takie ogromne kotly z rozgrzana guma, a robotnicy z roznymi rozmiarami dloni ustawiaja sie w kolejce. Nastepnie kazdy po kolei zanurza dlonie w tej gumie, potem wyciaga i czeka, az guma zastygnie. Wtedy zdejmuje juz gotowe, uformowane rekwice i wklada je do odpowiedniego pudelka.
Lekarz smieje sie ze swojego dowcipu, a pacjetka nic, zadnej reakcji. Dopieru po kilkunastu minutach dostaje napadu smiechu.
Lekarz nieco zaklopotany oczekuje wyjasnien. Wreszcie pani opanowuje sie i przepraszajac mowi:
- Wlasnie wyopbrazilam sobie jak produkuja prezerwatywy.

Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach prfesor mowi do studenta:
- Leje pan wode.
- Panie profesorze, co zrobic, skoro temat jak rzeka...

Kowalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą.
Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
- Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
- Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem !!!
- Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...

Przychodzi BABA do lekarza z pługiem w plecach..
Lekarz patrzy na nią.. ..ORZESZ KURWA!!!

Dwoch ledwo zywych rozbitkow dryfuje w szalupie na srodku
oceanu. Zar leje sie z nieba, a oni nie maja ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, probuje cos zlowic. Po wielu staraniach udaje mu sie cos zlapac. Wyciaga wedke z wody, patrzy a tam zlota rybka.
- Wypusc mnie, a spelnie twoje zyczenie ? - rzekla rybka.
- OK, spraw, aby cala ta woda wokol zamienila sie w dobrze schlodzone piwo.
Blysnelo, huknelo i rzeczywiscie - juz po chwili unosili sie na falach zlocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spoglada na swego kompana, czekajac jakby na slowa pochwaly. Drugi, ktory do tej pory milczaco obserwowal cale zdarzenie, odzywa sie wreszcie z niezbyt zadowolona mina.
- Ales wymyslil!!! Teraz musim lac do lodzi!!!!

Zaloga kupila szefowi prezent na urodziny. Szef wzial pudelko, ostroznie potrzasnal, obejrzal i zauwazyl, ze jes wilgotne w rogu. Dotknal palcem, sprobowal i pyta:
- Butelka wina?
- Nie! - odpowiadaja pracownicy
Szef znow zwilzyl palec i skosztowal:
- Butelka szkockiej?
- Nie...
- No to poddaje sie! Co to jest?
- Szczeniaczek!

Trzech pedalow zastanawia sie jaka dyscyplina sportowa jest dla niego najseksowniejsza...
Pierwszy mowi:
- Dla mnie zapasy .. dwoch spoconych i skapo odzianych mezczyzn sciskajacych sie ze soba - uuch ach ...
Drugi:
- Ee dla mnie to zawody plywackie kiedy taki muskularny mezczyzna w slipeczkach szykuje sie do skoku ze schodka ... ach tylko wskoczyc od tylu i dzialac ...
A trzeci:
- Eee panowie dla mnie najseksowniejsza jest pilka nozna
- Co co ty gadasz? Pilka nozna? No co ty? - Mowia pozostali
A Trzeci:
- Panowie wyobrazcie sobie sa mistrzostwa swiata, mecz finalowy i 180000 ludzi na trybunach ty jestes napastnikiem w jedej z druzyn koncowe minuty meczu nadal wynik 0:0
w ostatniej minucie dostrajesz pilke...
... mijasz napastnikow przeciwnika..
... potem jego obroncow ...
.. zostajesz sam na sam z bramkarzem ..
... po chwili omijasz bramkarza ...
... jestes sam na sam z bramka ...
.... kopiesz ........
.... a pilka leci ponad 2 metry nad bramka ....
... i wtedy ten 180 tysieczny tlum krzyczy:
- H** Ci w DUPE !!!
- H** CI W DUPE !!!
a ty rozkladasz sie na murawie
i MARZYSZ ....

Wraca Jasio po rozdaniu swiadectw z kolega ze szkoly i mowi:
- Jeszcze tylko wpierdal i mam wakacje!

Sensei - Sob Gru 20, 2003 5:25 am

Troche dlugie ale dobre...

Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we
mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w
stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne.
Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
Szybciej niż Polonezem Siwego.
Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się
powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się, że to
wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr 2 EUROPA. W owej rozdzielni
zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś
recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku krótszym za
przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później,
ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział
gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy
nadeszła moja kolej spytał:
- Nazwisko ?
- C. , Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen.
Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja
pierdole, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem
najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać i cicho spytałem:
- Piekło ?
- Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo.
Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba,
czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z
Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora
Krakowskiego. No szczęść Boże !
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał
mnie krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam
wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie
instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie, bo
następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.
Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w
miarę się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od
zajebania dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie
mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja
stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze
Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do
Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest,
siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do
jednego, poczęstował. Okazało się, że to góral z Żywca, zamarzł
po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje
św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka
godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już
spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który
trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że
zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach.
Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez
żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu.
Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze
można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś
wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa
laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki się
skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam
pod bramą.
Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki.
Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do
moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym.
- Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało
się, że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać U
mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi
błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do
tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest
gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.
Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop,
bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie
do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem
być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat
89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral) poszedł do
Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego.
Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do
MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła
Galowe, na Święta i specjalne okazje.
Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany
przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel
już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko.
Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie.
Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro,
dużo wiary tu łazi.
Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w
kieszeniach. Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i
pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba
całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami
i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z
lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na
kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo
przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko.
Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie
wtajemniczać w Życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod
dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic
bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku tylko się
wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim
wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co
chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i
chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na
chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się
sypia jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w
sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem
kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po
mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju. Tacy to
skurwiele przebierańcy. Jak chcesz się opić to co 100 pięter
jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki
stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do
góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja
się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo.
Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu
Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz
przejebane. Do raportu idziesz.
W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych
Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą
na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na
całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami
pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię
i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport. Dużo znanych
umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do
knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go
przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z
Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za
Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali.
Kilkaset milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak,
że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi,
rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37 powieszony za zabójstwo żony.
Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do
raportu, żal mi chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla
niego piekło musi być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca
z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują.
Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju
zrobili. wszyscy do raportu poszli. Znanych w Naszym Niebie jest
też masa, Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto
tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze
spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i
nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą
wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W wypożyczalni masz
wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono.
Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA
Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy,
do 68. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy
mieli Mistrza przez 20 lat. W 88 piorun zabił na boisku 8
Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają
dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł
Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią
oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe
niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił.
Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze
jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.
No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie
zamyka.
Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie
wiecie, jak niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w
cholerę i postawiłem obok.
Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem
się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa
wpadła. Kurwa mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia,
znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w
ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się rozglądnąć, po sektorze
Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas
się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną
wykituje i dołączy ?
Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby
się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co
chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę.
Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!!
Wielkości Maracany, stoliki 4 -osobowe, bar cały z złota.
Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę najebanych w trupa
aniołów śpiewających :
- NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!
I już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z
wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem
tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego
mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr
210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma
aniołami:
- Ty dupa jesteś nie Janosik !
- Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja
ludzi prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego
hulałeś...
Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać
mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał
jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w
biodro i mówię:
- Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma.
Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany
zapisane, nad moim pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAŁ,
POLSKE SPRZEDAŁ
Niżej było: CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem:
III LIGA - A.D. 2001.
Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego
kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem,
możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręka:
- To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
zostawiła.Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem
jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode
chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko
aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś.
Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale
zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do
pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu
na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie.
Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i
krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana:
- wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty
wykręcił ?!
Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od
godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do
Głównego.... Przeraziłem się.
Kurwa, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie
jakiejś szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do
innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku
blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili. Całą
drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i
coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku
godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod
drzwi z napisem: DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie
do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i
grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa
aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to kolorystycznie
wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował
ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
- Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
przestępował z nogi na nogę.
- No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?!
Co?!! - zagrzmiał Główny.
- Ale .. ja...
- Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego
sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu
taki kawał wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć,
a obok w pokoju już tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I
dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał dalej Główny.
Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał
się opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie
po ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest
chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla
dołączą, Polska gra w ćwierćfinałach, laski są świetne. ale znów
na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w
finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie dotaje...,
Mamusia mi gotuje...
- Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok.
Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę
szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak
mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością
patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co
chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym
ciele.
Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo
spoconej i ciężko oddychającej:
- Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę...
- Oooo, a jaką ja.....

Kiler - Sob Gru 20, 2003 8:03 am

Tuwim "Lokomotywa"

Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął, więc ręką od piersi do brzucha.
Buch - jak gorąco!
Uf - jak gorąco.
"Ty żeś to w nocy? To ty Jasieńku?"
"Jam ci najdroższa!" "Więc wchodź pomaleńku!"
I wszedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - wolniutko ospale.
Szarpnęła się trochę; przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem…
I teraz przyspieszył i pchnął nieco prędzej
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most").
A On ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las
I spieszy się, spieszy by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka.
A Jasiu ją stuka, i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal
Wyjmował i wkładał ten narząd jak stal.
A Ona spocona, zziajana, zdyszana
Legła na plecach, uniosła kolana.
Zdziwiona wszystkim co się z nią dzieje
pyta się Jaśka, pyta i śmieje:
"A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co ty mi pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha buch buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!"
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy
I tłoczy ją Jasiu uroczy i tłoczy.
Nagle; świst.
Nagle; gwizd.
Buchnęło - buch!
I stanął już ruch.
"Oj gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!"
Próbuję go znaleźć ręką po ciemku.
A on już bez ducha, mały skulony,
Śpi nieboraczek choć akt nie skończony.
Więc strzela biedna wokoło oczyma.
Dziwi się temu co w ręce trzyma
I płacze narzeka na los swój niewieści
I w końcu się sama ze sobą pieści.
A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu.
Przeczytał Wisłocką. Chciał teraz cudu.
Sądził, że starczy ta szybkość ten ruch
Technika, pozycja i owo "buch buch",
By żonę rozpalić do ognia białości.
A ona pragnęła też innej miłości.
Miłości zawartej w spojrzeniu iskierce,
Więc Jasiu; prócz chuja - miej także serce!

ryq - Sob Gru 20, 2003 10:55 am

opanujcie sie troche z tymi kawalami bo nie nadazam :o
szyna^ - Sob Gru 20, 2003 12:31 pm

Sensej skad Ty te kawaly czerpiesz? ;D
Kumanus - Sob Gru 20, 2003 1:56 pm

jak byl maly to zamiast bajeczek babcia czytala mu kawaly ;p ;]
Sensei - Sob Gru 20, 2003 2:12 pm

Z glowy panowie z glowy :wink:
Nuclear - Sob Gru 20, 2003 4:51 pm

Sensei klamie wcale nie z glowy, on te kawały czerpie ze studni, ma przed domem taką studnie i co dziennie całe wiadro kawałów wyciąga potem przelaewa je tu na forum. Ale niezły jest co. Sensei na prezydenta.
Sensei - Sob Gru 20, 2003 6:44 pm

Nuc ciiii miales sie nie wygadac. A tak wogole to moj 69 post :D lubie ta liczbe :P
Magnus - Sob Gru 20, 2003 9:01 pm

To juz nic nie pisz wiecej/
Sensei - Nie Gru 21, 2003 5:22 am

Magnus ty ssiesz. Kurwa dla ciebie zrobie wyjatek i napiszze moj nastepny post. Jebaniec!!!
Magnus - Nie Gru 21, 2003 8:40 am

Widze, że jesteś tępy i przewrażliwiony skoro mój ostatni post potraktowałeś jako jakiś atak na ciebie...
szyna^ - Nie Gru 21, 2003 12:25 pm

Sensej spokojnie .....
Nuclear - Nie Gru 21, 2003 3:59 pm

Sensei sie zezłościł bo mu % we krwi brakuje, ale jak zapije porządnie to mu przejdzie.
Sensei - Nie Gru 21, 2003 5:38 pm

Sory bylem troche najebany i moze cie zle zrozumialem ale inaczej bym go odebral jak bys dal smeilsa :D - o np. tak lub tak - :wink:
heeheehe ale mnie wali to jeszcze chyba ten kac :roll:

Sensei - Pon Gru 22, 2003 6:06 am

Szczyty:
*sprawności
złapać komara rękawicą bokserską za lewą nogę
*siły
ścisnć złotówkę aby orzełek się zesrał
*ostrożnośći
chodzić po ulicach na rękach żeby nie dostać dachówką po głowie
*szybkości
I załatwić się przez okno z 10p. zbiec na dół i zobaczyć jak się dupa chowa
II biegać do okoła słupa żeby z przodu była dupa
III skoczyć z piętra i złapać się na dole
*bezczelności
narobić komuś na wycieraczkę, zadzwonić i poprosić o papier
*roztargnienia
wylać wodę przez zamknięte okno
*techniki
zjeść trociny, wysrać deskę
*poczucia humoru
łaskotać żarówkę tak, żeby w elektrowni się śmiali
*szczyt sadyzmu!
przestraszyć strusia na betonie!!

Jedzie Masztalski ulicą i widzi szyld:Restauracja pod dwoma pedałami.
-Postanawia wstąpić i sie pożądnie nażreć.
Wchodzi i pyta kierownika lokalu-czemu ta restauracja nazywa się pod dwoma pedałami??
-sam nie wiem, ale zaraz zapytam żony-i krzyczy w głąb sali:
"Józek! Józek!... czemu ta nasza restauracja nazywa sie "pod dwoma pedałami"??

spotkały się dwie kobitki
i narzekają na swoich chłopów
-wiesz, tem mój to tak strasznie pije, nie jest zły chłop ale niestety alkohol niszczy nasze życie, ...
-a wiesz mój to tez tęgo popijał, ale ja go z tego wyleczyłam, teraz na sam zapach wódki robi się zielony na twarzy, nie mówiąc o piciu - abstynent i wróg alkoholi!!!
powiem Ci co masz zrobić i Twojemu tez przejdzie
kup wódki i wlej do wanny, ile wejdzie, do pełna; idź do piwnicy i znajdż najbardziej parszywego i brudnego kota jakiego się da i utop go w tej wódzie...
mówię Ci, jak to zobaczy to przejdzie mu chęć na picie!
zrobiła jak jej tamta radziła...
kupiła wódki, nalała do wanny, utopiła chorego, parszywego kota i czeka aż mąż wróci z pracy;
facet wraca, idzie do łazienki a żona czatuje pod drzwiami, czatuje, czatuje....
czas mija i nic...
zaniepokojona (zemdlał?), zagląda do łazienki i widzi małżonka wykręcającego kota w rękach
-kiciuś kurwa jeszcze kropelkę...

Policja dała do gazety ogłoszenie w sprawie pracy. Na wstępne rozmowy zgłosiły się trzy blondynki. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie mężczyzny (lewy profil) i pytają: Co może pani powiedzieć o tym człowieku? Pierwsza blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Komisja wyrzuca ją i prosi następną. To samo zdjęcie i to samo pytanie. Druga blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Wyrzucają ją i zadają pytanie trzeciej. Blondynka patrzy i mówi: On nosi szkła kontaktowe. Komisja wertuje nerwowo papiery rzeczywiście, facet nosi szkła. A jak pani to wydedukowała? Nie może nosić okularów bo ma tylko jedno ucho!

Hans zapisuje w dzienniku "13 lutego, zima, śnieg, żydzi wesoło skwierczą w kominku".

Na bankiecie jeden facet szturcha drugiego:
- Widzisz pan te dwie baby? Ta blondynka to moja żona, a brunetka - moja kochanka.
Drugi na to:
- Co pan powiesz, a dla mnie dokładnie odwrotnie.

- Widzisz te laski? Tę bzykam a tamta kocham?
- Znaczy, ze jak ja bzykniesz, to przestaniesz kochac?
- Nie, ja ją kocham bzykac.

Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
-Jak ty to robisz, Kowalski? - pyta z zazdrością Franek.
-Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów.
-A skąd je masz?
-Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glizdy.
-Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki.
-Co ci się stało? - pyta Kowalski.
-Tak żem zrobił jak ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz? Wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
-I co, wyszły większe?
-Nie, glizdy nie, wyszli górnicy z dołu i tak mnie strzaskali, jak widzisz.

Siedzi facet caly dzien w knajpie i pije, taki zamroczony poleguje na
stole z twarza w kotlecie.
Wieczorkiem sie ocknal, próbuje wstac ale nogi odmawiaja mu
posluszenstwa
- Kelner - kawe!!!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstac - i znowu nie moze.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!!!
Kelner przynosi ten wypija i z trudem wstaje.
Na chwiejnych nogach wraca do domu wali sie w lózko i zasypia.
Rano budzi go telefon:
- Czego!!!
- Tu mówi kelner z baru, czy bedzie pan dzisiaj u nas???
- A bo co!
- A bo nie wiem co mam zrobic z pana wózkiem inwalidzkim

Przychodzi baba do weterynarza i mówi:
-Panie doktorze, nie wiem co robić, mój kot jeździ tyłkiem po dywanie.
Wet.- niech się pani nie martwi jest na to prosta rada, wystarczy wyłożyć pokój DROBNYM papierem ściernym.
Niestety baba źle zrobiła i kupiła najgrubszy. Za trzy dni przychodzi z płaczem:
-Co mi pan doktor kazał zrobić! Zanim dojechał do grzejnika to same uszy zostały!

Boss mafijny wybrał się na ryby. Złota wędka, złoty haczyk, oczywiście złapał złotą rybkę. Już chce ją wypuścić, a rybka zdziwiona:
-A życzenia?
Boss patrzy na nią i mówi:
-Dobra, mów i spieprzaj.

Przychodzi EDYP do wyroczni:
-Yo man
-Yo motherfucker

List z kółka szachowego do profesora Miodka:
-czy można poprawnie mówić szachuje
Odpowiedź:
-można, ale ładniej jest mówić ciszej panowie

Facet podpił sobie, i poszedł do łóżka z kobietą w czasie okresu. Rano budzi się, idzie do łazienki i widzi że całe ręce ma we krwi:
-O rany, zabiłem ją!
Patrzy w lustro:
-A potem zjadłem!

Do pokoju w ktorym kochaja sie rodzice wchodzi Jasiu i pyta Co WY ROBICIE? Na to zdezorientowany ojciec szukajac wymowki mowi. Jutro jedziemy nad morze wiec pompuje mame zeby umiala plywac.Na to JASIU nie trzeba wczoraj byl listonosz pompowal mame i jeszcze jezykiem wentyl sprawdzal.

Jaś i Małgosia kochają się w łóżku. Nagle Małgosia się odzywa:
- Przyznaj Jasiu, że jest we mnie coś pięknego?!
- Oczywiście Małgosiu! Ale zaraz to wyjmę!

Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewiećdziesiątkę, a ciągle kobiety za
tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.

50 powodów, dla których fajnie być mężczyzną.
1. Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.
2. Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.
3. Wiesz coś o czołgach.
4. Na 5-dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
5. Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.
6. Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.
7. Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.
8. Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś płacze.
9. Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
10. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.
11. Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
12. Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
13. Możesz sobie sam upolować żarcie.
14. W warsztacie wszystko należy do ciebie.
15. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
16. Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.
17. Seks nie popsuje ci reputacji.
18. Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN.
20. Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.
21. Nie musisz się golić poniżej głowy.
22. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
23. Nikogo nie interesuje, dlaczego w wieku 34 lat jesteś sam.
24. Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.
25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
26. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
27. Trzy pary butów to więcej niż dość.
28. Możesz publicznie jeść banana.
29. Możesz mówić co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.
30. Gra wstępna jest dobrowolna.
31. Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.
32. Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.
33. Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoją nową fryzurę.
34. Zawsze jesteś w takim samym nastroju.
35. Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda, nie pragnąc wyglądać tak jak on.
36. Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.
37. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami, niezależnie od tego, co na sobie masz.
38. Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.
39. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.
40. G... cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.
41. Mając do dyspozycji 400 mln plemników "naraz", możesz w 15 podejściach podwoić zaludnienie Ziemi (teoretycznie).
42. Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.
43. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoją klatkę piersiową, kiedy z nimi rozmawiasz.
44. Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, że znajdziesz kumpli na całe życie.
45. Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.
46. Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju".
48. Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.
49. To, że nie lubisz jakiejś dziewczyny, nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu.
50. Co to do diabła jest cellulitis?



Wydana została przez Amerykański Korpus Pokoju, będący oficjalna organizacja rządowa dla ochotników korpusu pracujących w dżungli amazońskiej. Dotyczy spotkania z anakondą, największym wężem świata.

1.Nie uciekaj. Wąż jest szybszy od ciebie.
2.Polóż się spokojnie na ziemi. Złącz nogi. Ręce przyłóż do ciała.
3.Wąż będzie pełzał po tobie. Nie wpadaj w panikę.
4.Anakonda zacznie pożerać cię od stóp, zawsze od stóp. Może to trwać długo. Nie wpadaj w panikę. Zachowaj absolutną ciszę.
5.Kiedy wciągnie cię już do kolan, ostrożnie sięgnij po nóż i nagłym ruchem wbij ostrze w wewnętrzną stronę pyska węża.
6.Przedtem upewnij się, że masz nóż.
7.Przedtem upewnij się, że masz ostry nóż.

Wg opinii kompetentnych biologów, zastosowanie się do takiej instrukcji oznacza wyrok śmierci, bynajmniej nie dla anakondy. Wiadomo, że węże-dusiciele w 99% przypadków pożerają ofiarę od głowy. Nawet jeśli znajdą martwe zwierzę, dla pewności i tak przed zjedzeniem je dusza.



Szedl facet ulica i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne.
Wita go mily, usmiechniety sprzedawca:
- Dzien dobry, w czym mozemy panu pomoc, co chcialby pan kupic?
Facet sie zastanowil i mowi:
- Rekawiczki .
- To prosze podejsc do tamtego dzialu .
Facet idzie do wskazanego dzialu i mowi:
- Potrzebuje rekawiczki .
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe .
- To prosze przejsc do nastepnego dzialu .
Facet poszedl:
- Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki .
- Skorzane czy nie?
- Skorzane .
- To prosze podejsc do dzialu nastepnego .
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chce kupic zimowe, skorzane rekawiczki .
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka .
- Prosze podejsc do nastepnego stoiska .
Facet ju? wkurzony, ale idzie nic nie mowiac:
- Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skorzane, z klamerka .
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy .
- Zapraszam do dzialu naprzeciwko .
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pojde sobie!
- Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosze o rekawiczki zimowe, skorzane, z klamerka na rzepy .
- A jaki kolor?
Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świezo wyrwanym z podlogi, od ktorego odstaja kawalki glazury,
niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem. Dacie mi teraz ten cholerny papier toaletowy ?

Dosc tega pani domu niemieckiego robi poranna gimnastyke w lazience.
Zrobila szpagat i sie przyssala do fliz. Probuje sie oderwac i nie
moze. Maz przyszedl i rowniez nie oderwal jej od plytek. Wezwali wiec
fliziarza, ktory ukladal owe plytki. Mowi po namysle :
- Moze by rozbic te flizy.
- Panie, one kosztuja 30 marek.
Nagle fliziarz zaczyna obmacywac zone.
- Panie, co pan sie przy mnie do zony dobiera ?!
- To sluzbowo !
Jak sie postaram, to zwilgotnieje i bedzie ja mozna przesunac do
kuchni, a tam sa plytki po 12 marek.

Mial facet malpe, ktora strasznie lubila telefonowac. No i nabijala
mu strasznie rachunki. Wnerwil sie wiec, i powiedzial, ze jesli tak
dalej bedzie dzwonic, to ja przybije do sciany.
Malpa jednak glupia, nie posluchala i dalej dzwonila. Gosciu do
niej:
- Sama tego chcialas - no i przybil ja do sciany.
Malpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyla jakiegos goscia na krzyzu,
tez przybitego, pyta sie wiec:
- Ej, ty. Tez cie przybili? Jak dlugo juz tak wisisz?
- Bedzie jakie dwa tysiace lat...
- Rany boskie, to gdziezes ty dzwonil???!!!

Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej
kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie
rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale
patrzy sie, a tu na szafce jest kartka: "wstowej stary, juz szosta!".

"Chce umrzec spokojnie, we snie - tak jak moj dziadek, a nie wrzeszczac
z przerazenia tak jak jego pasazerowie."

Nauczycielka zadaje do domu następujace zadanie: "Opisac zycie
zwierzat w zimie". Na drugi dzień Jasiu odczytuje swoja pracę:
-" Na zamarzniętym stawie pierdolily się dwa wilki... "
-Jasiu! Natychmiast przestań! To jest zle!
-Jasne, ze zle, bo im się lapy na lodzie slizgaja!

Radziecki chirurg przeprowadza skomplikowana operację.
-Spiryt - rozkazuje asystentce.
-Tiepier tampon - mówi po chwili.
-Spiryt!
-Tampon.
-Spiryt!
-Spiryt!
-Ogórca!

Jedzie sobie Arab przez pustynie na wielbladzie. Nagle wielblad
stanal i ani rusz nie chce isc dalej. Zrozpaczony Arab, probuje
bata, perswazji - wszystko na nic. Wielblad stoi i nie chce
isc ani kroku.
Co bylo zrobic. Arab zsiadl z wierzchowca zaczal go pchac.-
Ciezko mu to szlo ale jakos go dopchal do najblizszej oazy.
Tam , pod palma ujrzal baraczek a na nim napis :
CAMEL SERVICE Ltd
Uradowany wielce wszedl do srodka. Na spotkanie wyszedl mu
brodaty mechanik w poplamionym smarami kombinezonie.
Obejrzal dokladnie wielblada i zawyrokowal :
" W tym typie wielbladow, jest to czesta usterka. Ale zaraz
zreperujemy " . Po czym zwrocil sie do pomocnika " Jozek,
wprowadz gada na kanal !" . Gdy Jozek wykonal
polecenie mechanik zszedl po stopniach na dol obejrzal
wielblada od spodu i zakomenderowal " Podaj no mi klucz
francuski " a otrzymawszy go z calej sily uderzyl nim zwierzaka
w jadra.
Wielblad zawyl rozpaczliwie, wyrwal sie z warsztatu i z obledem w oczach
pognal przed siebie.
"Zreperowane " oswiadzczyl mechanik wreczajac Arabowi rachunek
za usluge.
"Piekna robota, znac reke fachowca " wyszeptal Arab z uznaniem -
"Ale jak, na Allaha mam teraz zlapac mojego wielblada ? juz
prawie go nie widac w oddali .. "
"Alez to dla nas drobiazg stary " poklepal Araba po plecach
mechanik - " wlaz Pan na kanal ! "

Przychodzi pan do lekarza,kladzie swa meskosc na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
-Boli pana ?
-Nie boli.
-To moze za duzy ?
-Nie,wcale nie.
-A co,za maly ?
-Nie.Nie jest za maly.
-To co w koncu !?
- Fajny , nie?

Pewien ksiadz umowila sie na randke z bardzo fajna mloda dziewczyna. Ale tak sie zlozylo, ze akurat tego dnia mial odprawiac droge krzyzowa. Podszedl zatem do wikarego, wyjasnil mu w czym rzecz i poprosil zeby go tamten zastapil. Wikary sie zgodzil, ksiadz uradowany wychodzi z kosciola, ale jeszcze na opdchodnym mowi do wikarego: tylko pamietaj, zebys nie konczyl dopoki ja nie wroce. Poszedl.... no i zabalowal troche z panienka. Wraca biegeim do kosciola, wpadaq zziajany... i patrzy a tu nadal msza trwa.. staje i slucha.. a wikary mowi: stacja 158 - Jezus wziety do wojska. Spiewamy: "przyjedz mamo na przysiege...."

Idzie dwóch faciów przez góry, strasznie ich suszy po wczorajszej imprezce, a tu nagle przed nimi studnia. Biegną do niej, zaglądają i ciemność widzą. Może by coś wrzucić? patrzy jeden, a tu dookoła tylko kawał dużej belki. Nie zastanawiając sie wrzuca do studni. Czekają nasłuchują i nic. W końcu zrezygnowani idą dalej, nagle nad ich głowami przelatuje owca i sssssrrrru! do studni. Tacy zszokowani, ledwie zdążyli pozbierać szczęki z ziemi, spotykają biegnącego bace.
- Baco! co to było?
- jak to co? owca.
- ale dlaczego leciała? przecież wiatr jej chyba nie porwał!
- nie miał prawa! przecie do takiej dużej beli ją przywiązałem

Przychodzi krowa do lekarza i aż ryczy ze śmiechu. Śmieje się i w ogóle zachowuje się jak idiotka. Na co lekarz pyta:
- A co pani tak dziś wesoło?
- A to chyba tak po trawie...

Późno w nocy pięciu mocno "nagiętych" studentów podchodzi do taksówki.
-Zawiezie nas Pan pod akademik za dychę? - pyta jeden.
-A skąd. Zupełnie się nie opłaca.
-A za trzy, cztery ?
--No dobra. Wsiadajcie.
Podjechali pod akademik, a wtedy jeden ze studentów mówi do pozostałych.
-No, chłopaki... Trzy, cztery....
-Dzięęęęęękuuuuuujeeeeeemyyyyy !!!!!!!

Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoja rabin i ksiadz. Pisza na tablicy wielkimi literami:
''KONIEC JEST BLISKI ZAWROC, NIM BEDZIE ZA POZNO!''
W chwili, gdy pisza ostatnia litere, zatrzymuje sie samochod.
Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!!!!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjezdza.
Po chwili slychac wielki huk i trzask....
Duchowni patrza na siebie i ksiadz mówi:
- Eeee... moze po prostu napisac "Most jest zniszczony!" Co?...

Cowboy wszedł do baru i zamówił drinka. Gdy wpijał swoja Whiskey, młoda laska usiadła obok niego. Uśmiechając się do niego zapytała:
- Czy jesteś prawdziwym Cowboy-em?
A on odpowiadał:
- Chyba tak, całe życie spędziłem na ranchach pilnując stada bydła, karmiąc konie i naprawiając płoty a więc jestem prawdziwym Cowboy-em - A ty kim jesteś? - zapytał Cowboy.
Ona zaś powiedziała:
- Jestem lesbijką. Cały dzień myślę o kobietach. Jak tylko wstaje to myślę o kobietach, gdy kąpię się myślę o kobietach. Gdy oglądam TV myślę o kobietach. Zawsze myślę o kobietach.
Chwilę potem jakiś facet przysiadł się do Cowboy-a i spytał:
- Czy jesteś prawdziwym Cowboy-em?
Na to cowboy odpowiedział:
- Do tej pory tak myślałem, ale przed chwilą zrozumiałem , iż jestem lesbijką.

Dwaj faceci w barze. Pierwszy mówi:
- Wiesz, piwo zawiera żeńskie hormony.
- Nie... - drugi odpowiada z niesmakiem. - Jak to możliwe?
A tak. Jak wypijesz go dużo, to zaczynasz pierdzielić głupoty i jeździć jak baba.

W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz moja droga Żono, oboje mamy zszarpane nerwy...

Wróciła żona z zakupów do domu. Wchodzi do pokoju i pyta się męża:
- Kochanie, czy wiesz jak wygląda pomięte 100 zł.?
Mąż na to, że nie wie. Żona wyjęła z portfela banknot 100 zł. pomięła go i pokazała mężowi. Za chwilę się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 200 zł.?
Sytuacja się powtórzyła. Mąż powiedział, że nie wie. Żona wyjęła z portfela banknot 200 zł., pomięła go i pokazała mężowi.
Po chwili znowu się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 45.000 zł.?
Mąż znowu, że nie wie. Na to żona:
- To zejdź do garażu i zobacz

Dwoch komandosow tuz przed akcja:
- Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.
- Ja mam za dwie 12.
- No dobra... Poczekamy te dwie minuty...

- Tato, pokaz jak biegaja sloniki !
- Ale juz pokazywalem ci dzisiaj trzy razy ...
- Tato, ja chce jeszcze ...
- No dobrze, ale to juz ostatni raz. Pluton !!! Maski p-gaz. wloz i jeszcze dwa okrazenia !!!

- Czemu ten pluton tak krzywo stoi?!? - pieni sie kapral.
- Bo ziemia jest okragla - mowi jeden z zolnierzy.
- Kto to powiedzial?!?!
- Kopernik.
- Kopernik wystap!
- Przeciez umarl.
- Czemu nikt mi o tym nie zameldowal?

Spadajacy jak kamien spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- Moj sie nie otworzyl! Szczescie, ze to tylko cwiczenia!

Odbywa sie musztra. Zolnierze stoja w szeregu. Kapral daje komende:
- Prawa noge do goooory podniesc!
Kowalskiemu sie pomylilo i podniosl do gory lewa noge. Kapral patrzy sie wdluz szeregu i krzyczy:
- Co za duren podniosl obie nogi?!

Po zakonczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaja wspolne manewry. Do sali, w ktorej zgromadzili sie zolnierze obu nacji wchodzi amerykanski sierzant i mowi:
- Dzisiaj cwiczymy skoki z malych wysokosci - pulap 200 metrow.
Na to Rosjanie wpadaja w panike. Po naradzie jeden z nich wystepuje i pyta czy nie mogliby skakac ze 100 metrow. Zdziwiony sierzant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwina sie nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Ooo!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?

Kapral pyta szeregowca:
- Z czego zrobiona jest lufa karabinu?
- Ze stali.
- Dobrze.A z czego zrobiony jest zamek karabinu?
- Tez ze stali
- Zle.
- Dlaczego zle?
- Spojrzcie sami, szeregowy, co tu w ksiazce napisali: "Zamek zrobiony jest z tego samego materialu"

Wlasciwie to saper myli sie dwa razy w zyciu.
Pierwszy raz wtedy gdy zostaje saperem.

Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakies litery?
- Nie widze.
- A widzicie w ogole tablice?
- Nie widze.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

- Nowak, kim jestes w cywilu ?
- W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK.

Szeregowemu Kowalskiemu zmarla matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakis
delikatny sposob przekazal smutna wiesc zolnierzowi. Kapral robi zbiorke
plutonu.
- Szeregowi, ktorym zmarla matka... trzy kroki wystap!
Wystapilo kilu.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!

Na komisji wojskowej pytaja poborowego:
- Do you speak English?
- Hee???
Pytaja nastepnego:
- Do you speak English?
- Hee???
I nastepnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee???

W wojsku kapral tlumaczy nowa gre zrecznosciowa:
- Ustawiamy sie wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy go nawzajem
do siebie.
- A co dzieje sie z tym, u ktorego granat eksploduje?
- Ten wypada z gry.

W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzic zmiany:
- Teraz bedziecie - mowi dowodca - zmieniac codziennie koszule. Tak jak w armii
amerykanskiej.
- No to trzeba bedzie ustalac kto z kim....

Odbywa sie szkolenie. Kaprala daje komende:
- Maski zalozyc
- Maski zdjac
- Maski zalozyc
- Maski zdjac
- Kowalski, dlaczego nie zdjales maski?
- Zdjalem, obywatelu kapralu!
- Ale morda ...

- Ile razy smieje sie z kawalu podoficer?
- Trzy. Raz jak mu opowiedza, drugi jak mu wytlumacza, a trzeci jak zrozumie.
- A ile razy smieje sie oficer?
- Dwa. Jak mu opowiedza i jak wytlumacza.
- A general?
- Raz, bo on sobie nie da wytlumaczyc.

Z pamietnika zolnierza:
- Poniedzialek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy dziewczyne, to ja w krzaki!
To byl dobry dzien...
- Wtorek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy chlopaka, to go w krzaki! To
byl dobry dzien...
- Sroda. Dostalem przepustke, ide na piwo. Spotkali mnie zolnierze idacy
na cwiczenia. To byl zly dzien...

General wizytuje dywizje Czerwonych Beretow.Przechadza sie przed
najlepszym batalionem, wymachujac szpicruta. Widzac u jednego z
zolnierzy niedopiety guzik, uderza go w brzuch i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
Zadowolony z odpowiedzi general daje zolnierzowi tydzien urlopu. Idac
dalej zauwaza zolnierza z rozwiazanym butem. Uderza go w brzuch i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dac mu odznake wzorowego zolnierza! - rozkazuje general.
Dochodzac do konca szeregu general spostrzega w rozporku zolnierza
wystajacego chuja. Uderza w niego szpicruta i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo to nie moj, tylko kolegi z drugiego szeregu!

Zolnierz pisze z koszar list do ojca, ze dostal syfilisa. Ojciec odpisuje mu:
"ja sie tam synu nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach,
ale nos to z honorem".

Przychodzi baba do lekaza, a lekaz pyta :
- ile ma Pani lat
ona na to :
- 52
Lekaz sie zamyslil, cos pokompilowal w glowie i mowi :
- No wiecej nie bedzie !

Przychodzi baba do lekarza. Ten ja zbadal, a ze byl to lekarz prywatny, to przyszlo w koncu do placenia. Baba zaczyna sie rozbierac i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniedzy, wiec zaplace panu w naturze.
Lekarz podrapal sie po glowie i pomyslal: "No coz, skoro nie moge dostac pieniedzy, dobre i to." Przed przystapieniem do pobrania oplaty, jednakze, spojrzal na babe i zapytal:
- Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
A baba na to:
- Aaa, przed chwila placilam za wegiel.

Przychodzi facet do lekarza i mówi, ze go już od dość dawna strasznie głowa boli. Lekarz go zbadał dokładnie i mówi:
- To dlatego, ze ma pan duże jądra. Powodują one specyficzny ucisk na rdzeń kręgowy i stąd wrażenie bólu głowy. Trzeba amputować oba jądra, w przeciwnym razie może nastąpić nasilenie bólów a nawet wystąpić padaczka.
Facet z początku słyszeć nie chciał o usunięciu tych cennych narządów, ale bóle nasilały się i w koncu się zgodził. Bóle ustąpiły.
Kilka dni później nasz facet idzie do sklepu odzieżowego. Tam od razu dorywa go gorliwy sprzedawca:
- O, widzę, ze pan szanowny nosi numer 36, juz zaraz pokażę, co my tutaj mamy, o, proszę, moze taki sweterek, no sliczny, prawda, tak, no i spodenki, to bedzie rozmiar 84, tak, ja na pierwszy rzut oka poznam, o, i buciki, takie, o, mokasynki, prawda, ze pan nosi numer 42? Oczywiście, ze tak, ja zawsze poznam, no, skarpeteczki do kompletu i majtki numer 38...
Tutaj facet, który do tej pory w zdumieniu słuchał idealnie trafnych propozycji ekspedienta, wtrącił:
- A nie, proszę pana, bo ja już od dość dawna noszę majtki numer 36, a nie 38!
- 36? Nie, niemozliwe, ja się na tym znam, pan nosi numer 38!
- Noszę 36!
- Proszę pana, gdyby pan nosił majtki numer 36, to wywierałyby one specyficzny nacisk na rdzeń kręgowy i strasznie by pana głowa bolała!

Pielęgniarka zagląda do jednej z sal i widzi, ze dziadek na łóżku pod oknem jakiś taki markotny-nieszczęśliwy - coś by chciał, czegoś mu brakuje.
Podchodzi i pyta:
- Co tam, dziadku, podać kaczkę?
A dzadek entuzjastycznie:
- Tak! I w chuj frytek!

Blondynka rozpoczeła pracę jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z
innymi chłopcami tylko stał samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem...

Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego, siwego misia.
– Dziadku! Dziadku! Opowiedz mi bajkę!
– Śpij... – mruczy dziadek. – Nie czas na bajki...
– Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! – krzyczy mały.
– No dooobrze..: – sapie dziadek, gramoląc się pod lóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie, mówi:
– Docencie Malinowski, co tak hałasuje w zaroślach?
– To na pewno świstaki, panie profesorze...

Idzie facet lasem, nagle patrzy a tu leży mężczyzna z wyprutymi flakami,
rozszarpanymi ramionami i udami, obok leży drugi tyle, że ma siekierę
wbitą w plecy, na drzewie, pod którym leżą obaj wisi kobieta zsiniała z
wywalonym językiem. Ze zdziwieniem zauważa, że w krzakach siedzi
dziewczynka i płacze, podchodzi więc do niej i pyta:
- Dziewczynko co tu się stało?
- Tatusia zaatakował niedźwiedź, wujek chciał go uratować ale źle się
zamachnął siekierą i wbił ją sobie w plecy, no i mamusia się powiesiła z
rozpaczy...
- OOOOOO... to masz dzisiaj pecha dziewczynko - powiedział rozpinając
rozporek.

Facet odwiedza swojego dawno nie widzianego kolege inwaline na wozku.
Inwalida wyciagnal flaszke i zaczeli pic. Po paru godzinach inwalida mowi do kolegi:
-Słuchaj stary mógłbyś mi przynieść grube skarpety z pokoju na piętrze bo się troche
zimno zrobiło.
-Niema sprawy.
Poszedl na pietro i wchodzi do pokoju w którym widzie dwie półnagie, ponętne córki
inwalidy. Chwile mysli i mowi:
-Wasz ojciec przyslal mnie tu zebym was wyruchal.
-Co?! Niemożliwe?!
-Nie wierzycie to chodzcie się przekonacie.
Facet wychodzi z pokoju, staje przy balustradzie i krzyczy:
-Obie?!
-Tak! Dzięki stary!

SZEDŁ GOSTEK PRZEZ PUSTYNIĘ I NIE MIAŁ NIC DO PICIA... ALE PICIU MIAŁ COŚ DO NIEGO I MU WPIERDOLIŁ...

Szedł facet koło mleczarni, ... i dostał z bańki

Dzieci bawiły się klockami, przyszła mama i spuściła wodę

mały downek do mamy:
-ubl#%ub*gr*$@bleee??!
mama mu na to:
-Ja ci dam łyżwy!

Co dla mężczyzny oznacza posiłek z 7 dań?
-hot-dog i sześciopak...

Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a wielbłądem?
-wielbłąd może pracować 8 dni bez picia, podczas gdy mężczyzna może pić 8
dni nie pracując...

Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.

Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
Krasnal zdziwiony odpowiada:
- Nie!
Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz:
- Krasnoludku, wyjdziesz za mnie?
- Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek.
Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!!

Siedzi sobie parka na ławeczce, po przeciwnej stronie też na ławeczce starszy pan.
Parka:
(ona) - rączka mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz czółko mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz usteczka mnie bolą...
W tym momencie dziadek po drugiej stronie:
- Przepraszam bardzo, że przeszkadzam, ale leczy może pan też prostatę?

Idzie dwoch gejow i nagle jeden mowi
- cos mi tu pachnie seksem
- e to tylko ja sie zesralem - odpowiada drugi

Dwóch gejów się rucha. Ten z tylu mówi:
-Dzisiaj robilem test na AIDS.
-Co?! Dopiero teraz mi to mówisz?!
-Żartuje. Lubie jak ci się dupa kurczy!

Do szpitala trafil pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji
przychodzi do niego lekarz i mowi:
- Mam dla pana dwie wiadomosci, dobra i zla. Ktora najpierw?
- Zla, panie doktorze
- Przez pomylke amputowalismy panu obie nogi
- Co?! A ta dobra wiadomosc, doktorze?
- Widzi pan te ruda i cycata pielegniarke? - pyta lekarz
- No widze...
- Codziennie ja dymam...

Rozmawiają dwaj przyjaciele.
- Wiesz jutro idę na kolację do swojej dziewczyny. Będzie tam jej koleżanka. Może poszedłbyś ze mną.
- A ładna ta koleżanka?
- Wypijesz trochę i spodoba ci się.
Następnego dnia pukają do drzwi, w których ukazują się dwie dziewczyny. Przyjaciele spoglądają na siebie i jeden z nich mówi
- Tyle, to ja nie wypiję.

- Co znaczy skrót FIAT 126p?
- Fatalna Imitacja Auta Turystycznego, 1-osobowego, 2-drzwiowego, 6-krotnie przepłaconego

Dwaj hodowcy karmią gołębie.
- Patrz, zachowują się jak politycy
- ?
- Póki są na dole, jedzą nam z ręki, jak są wysoko, srają na nas.

- Czyś ty zwariował? Uciekać z sali operacyjnej! Czego żeś się przestraszył?
- Bo pielęgniarka mówiła: "Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa operacja"
- No właśnie, A ty i tak uciekłeś.
- Bo ona to mówiła do chirurga...


Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca sie do opiekunki:
- Proszę pani, ale to nie moje dziecko!!!
- A co za różnica i tak pan jutro przyprowadzi.

Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie ...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... A co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność ....

Po pewnym przyjęciu studentów akademii medycznej dzwoni telefon.
- Słuchaj Zosiu nie zostawiłem u ciebie komórki?
- Zostawiłeś, odbiór za 9 miesięcy.

W domu profesora o 4 w nocy dzwoni telefon. Zaspany wstaje i odbiera:
-Halo.
-Śpisz?
-Tak śpie.
-A my się kurwa jeszcze uczymy!

vitez - Pon Gru 22, 2003 12:16 pm

Cytat:
Sensej skad Ty te kawaly czerpiesz? ;D


http://www.rotfl.prv.pl/
http://www.plchomor.prv.pl/
http://www.joemonster.org/
http://fun.from.hell.pl/

Starczy na razie?

Nuclear - Pon Gru 22, 2003 12:29 pm

Aż normalnie brakuje mi dowcipów sensej już chyba wszystkie zapodał.

Trzech staruszków przechwala się, któremu bradziej trzęsą się ręce.
- Mnie tak, że nie mogę utrzymać szklanki - mówi pierwszy
- Eeee, mnie tak się trzęsą, że nie mogę włożyć sztucznej szczęki - mówi drugi
- To nic - mówi trzeci - Mnie się tak trzęsą, że wczoraj zanim oddałem mocz, spuścłem sie trzy razy...

Poszedł murzyn do kopalni......i tyle go widzieli.

Rozmawiają dwaj chińscy generałowie:"Będziemu atakować małymi grupami, po dwa, trzy miliony."

Mąż - zwierze domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność w warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny. Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z leniwcem.

Ogłoszenie: "Kombajny marki Bizon przerabiam na bolidy formuły 1."
McGyver

Żaba na wózku inwalidzkim wjeżdża do restauracji, podjeżdża do pierwszego stolika i pyta:
"Co, smakowały udka ?"

Jak mężczyźni sortują pranie?
Na "brudne" i "brudne, ale można jeszcze założyć".

Siedzi Janko Muzykant i tak sobie myśli: "Bach umarł...Chopin nie żyje... Kurde, i ja coś się źle czuję."

Jak zatopić łódź podwodną pełną blondynek ?
Wystarczy zapukać.

Co mówią nogi blondynki po wakacjach ?
Nareszcie razem.

Pasazer próbuje wcisnac sie do zatloczonego autobusu.
- Czy znajdzie sie jedno miejsce w tej arce Noego?
- Chodz pan, brakuje nam tylko osla!

Do zatloczenego autobusu wpada facet z karabinem maszynowym i krzyczy:
- Który z was to Józek? Gadac szybko bo bede strzelal!
Przestraszeni pasazerowie wskazuja na meczyzne siedzacego pod oknem.
Facet z karabinem:
-Józek schyl sie, bo bede strzelal!

fr0z3n - Pon Gru 22, 2003 1:58 pm

http://www.aleryj.prv.pl/
Sensei - Pon Gru 22, 2003 2:02 pm

Cytat:
http://www.rotfl.prv.pl/
http://www.plchomor.prv.pl/
http://www.joemonster.org/
http://fun.from.hell.pl/

Starczy na razie?

Ani jednego z tych stron nie wzialem. Probuj szczescia dalej :D

szyna^ - Pon Gru 22, 2003 2:17 pm

No prosze jak ladnie ;]
vitez - Pon Gru 22, 2003 6:36 pm

Cytat:

Ani jednego z tych stron nie wzialem. Probuj szczescia dalej :D


Nie musze probowac. Nie udowodnisz ze z nich nie wziales, a na nich sa te kawaly :P .

Sensei - Pon Gru 22, 2003 7:30 pm

Cytat:
Nie musze probowac. Nie udowodnisz ze z nich nie wziales, a na nich sa te kawaly :P .

Tez nie udowodnisz mi ze je z tych stron wzialem. Zreszta czytaj predzej. Tam Nuclear sie wygadal skod je biore :wink:

Nuclear - Pon Gru 22, 2003 8:09 pm

A co za różnica skond on to bierze, ja wole se wejsc tu na forum i poczytać jak szukać po jakichś stronach kawałów.
Sensei - Wto Gru 23, 2003 3:31 am

Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić.
Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy
się wziąść ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we
wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele
cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich
najśmielszych marzeń.
Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z
powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała
dwadzieścia
lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki,
eksponujące
krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na
fotelu
w
salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być
przypadek, nie zachowywała się tak nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła
abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne
zaproszenia.
Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że
czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę
żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną
kochać, tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy.
Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jedenego słowa.
Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do
mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i
obserwowałem
ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była
już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak
przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych.
Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto,w kierunku zaparkowanego przed
domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w
oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę.
Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!"
A morał z tej historii...::: ZAWSZE TRZYMAJ PREZERWATYWY W SAMOCHODZIE!!!!!

Rosja. Wiek XIX. Pociąg Moskwa - Petersburg. Przedział sypialny. Na dolnej półce śpi generał, na górnej - pop, a po przeciwległej stronie żona popa i córka. U samej góry śpi jeszcze ordynans generała. I tak, w środku nocy ordynans ów zeskakuje z półki i głośno melduje:
- Panie generale, się odleję.
Po czym wychodzi. Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca się do generała:
- Panie generale, jak można? Na co on sobie pozwala? Pan przecież jest generał, co krew za ojczyznę przelewał, cała pierś w medalach, a ten tu do pana - "się odleję"?! To ja, sługa boży, łysiny się dorobiłem każdego dnia i każdej nocy prosząc Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy mnie - "się odleję"?! Tu żona moja, całe życie mi poświeciła, jako młodziutka kobieta wyszła za mnie za mąż, a ten w jej obecności - "się odleję"?! Córka małoletnia jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka nieskazitelna, a ten przy niej - "się odleję"?!!! Jak można?! Jak on śmie?!!! Niech się pan rozprawi z nim po wojskowemu, panie generale!!!
Wraca ordynans:
- Panie generale, legnę - się odlałem już.
- A to ty, ćwoku niemyty, palancie przebrzydły!!! Ja według ciebie to kto? - Psi ogon czy generał, co krew za ojczyznę przelewał, pierś cała w medalach... a ty tu do mnie - "się odlałem"?! A to kto według ciebie jest? - Koński placek czy łysina sługi bożego, co każdego dnia i każdej nocy modli się o wybaczenie nam pierdzielonych grzechów... ty przy nim - "się odlałem"?!! No a tu kto, do cholery? - Ku.ew przydrożna czy żona wielebnego, co całe życie mu poświeciła i jako nastolata za maż za niego wyszła dupy swej nie dając sąsiadowi.. a ty w jej obecności - "się odlałem"!!! A to, no kto to jest według ciebie? - Szkapa wyje.ana czy córa popa grzechu nie znająca, co do mordy jeszcze nie brała.. a ty przy niej "się odlałem"?!!! Spierd.laj na górę i zakaz odlewania się do samego Petersburga !!!!

Fabryka w Tychach miała szalenie dużo reklamacji
maluchów eksportowanych do ZSRR - nawalały masowo skrzynie biegów.
Wysłano więc rzeczoznawcę do zbadania sprawy na miejscu.
Ten wyjechał z kierowcą serwisu radzieckiego w trasę, aby sprawdzic te cholerne skrzynie biegów.
Kierowca mówi jadąc coraz szybciej:
- Nu, pan, smotri:
1 - jedinoczka - wsio w poriadkie...
2 - dwojka... charaszo
3 - trojka... OK
4 - czetyrie ... w poriadkie
No i tiepier "R" - rakietowyj ......

Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakietę, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozpieprzyła całe miasto, 250 000 tysięcy ofiar, pożary, zniszczenia. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza ZSRR:
- Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę. Bardzo nam przykro, za wszystko zapłacimy - odszkodowanie, odbudowę i wogóle wszystko na nasz koszt.
I Sekretarz mówi:
- OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty, no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda.
Niestety inni członkowie biura politycznego ZSRR nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być. Jak zdecydowali, tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę.
Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta USA:
- Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy rakietę, bardzo nam przykro, zapłacimy - tylko nam wybaczcie....
Prezydent na to:
- Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić, no ale tu u nas jest tragedia!!!! 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a rakieta dalej skacze i skacze...

Sensei - Wto Gru 23, 2003 4:30 am

Buehehe maja talent chlopaki....

http://www.fun.from.hell....kinbrothers.wmv

Sensei - Wto Gru 23, 2003 4:01 pm

Krol Leszko....

http://polityka.onet.pl/63580,komiksdet.html

Magnus - Wto Gru 23, 2003 5:08 pm

Zajebiste ten link z królem :) :lol: :lol:
Sensei - Wto Gru 23, 2003 8:45 pm

Staram sie jak moge :P
Tur!n - Sro Gru 24, 2003 3:06 pm

gUpi ze asz smieszny ale tak ogolnie to zalosny:P
Sensei - Sro Gru 24, 2003 3:21 pm

A tam Tur!n wybrzydzasz. Znajdz cos lepszego jak takis cwany :P
szyna^ - Czw Gru 25, 2003 1:13 am

Sensej za all kawaly masz u mnie piwo na zjezdzie ;] jak Cie nie bedzie to Ty mi 2 ;D
Sensei - Czw Gru 25, 2003 1:42 am

Cytat:
Sensej

Sensei. Tylko czekam Szyna az w koncu sam dojdziesz :D
Cytat:
za all kawaly masz u mnie piwo na zjezdzie ;]

Mam nadzieje ze to jeszcze nie wszystkie kawaly i ze bede na zjezdzie po to piwko :D
Cytat:
jak Cie nie bedzie to Ty mi 2 ;D

Ale w sumie jeden w ta czy dwa w ta jeden chu... :D Wazne zeby sie napic :wink:

Icer - Czw Gru 25, 2003 8:42 am

vitez a ty znów w detektywa sie bawisz ??? pod choinke dostales lupe i płaszcz ??:D
szyna^ - Pią Gru 26, 2003 11:07 am

Bueh dobre Icer ;]
Kumanus - Pią Gru 26, 2003 11:14 am

no .. ktos musi ... ;]
Wspolnik - Pią Gru 26, 2003 4:00 pm

Dajcie Vitezowi spokoj :wink: bo ja to sie zastanawiam sensei co to za radocha chodzic na stronki (na ktore zreszta kazdy mzoe wejsc) i czytac sobie kawaly ktore opowiadalem jak mialem 15 lat a potem je tu dawac ??? Zeby one jescze niektore byly jakies mozliwe i smieszne chociaz troche ponad przecietna, ale one sa tylko no... jakiego by ty slowa uzyc... zeby nie powiedziec ze sa slabe.... i zeby ci nie pochlebiac bo niedaj boze jescze bardziej cie to zacheci, to powiem ze sa umiarkowanie zabawne :wink:

Nie ma jak kawaly texty blade'a (ten o tym egzaminie mnie rozjebal), ktore moze sa gdzies na tych stronkach ale nigdy ich wczesniej nie slyszalem i sa naprawde smieszne :D 8) :D

Kumanus - Pią Gru 26, 2003 7:50 pm

wspol.. a co jest na twoim avatarze ?
btw. to jest topic z kawalami (niby) wiec kawaly mile widziane ... ;]

kfak - Pią Gru 26, 2003 8:56 pm

na avartarze jest wspolnik wspolnika :)
Sensei - Pią Gru 26, 2003 10:33 pm

Wspolas nic nie stoi na przeszkodzie zebys ty tu wrzucil cos dobrego. A w koncu po to jest ten topik zeby wrzucac kawaly. Zreszta widze ludzi ktorzy sie ciesza z tego ze cos dodalem wiec chyba ma to jakis sens.
Icer - Sob Gru 27, 2003 7:15 am

ma ma sensej wrzócaj dalej :D //wspólnik krzyczysz tak .. to wrózc cos dobrego .. lepszego juz nie mzoemy sie doczekac:p
Wspolnik - Sob Gru 27, 2003 8:46 am

Icer ja ci moge dac z 10 kawalow ktore sam mozesz sobie znalesc na necie w 3 min :D A nie martw sie jak uslusze jakis dobry kawal to napewno go tutaj wrzuce :P
szyna^ - Sob Gru 27, 2003 11:05 am

Wspolas to ja czekam
Wspolnik - Sob Gru 27, 2003 3:23 pm

Szynkos Szynkos ty to lepiej siedz sobie cicho :D bo mozesz sie niedoczekac w tym roku :D ale naprawde nie martw sie jak ktos mi opowie smieszny kawal to na stuwe go dostaniesz pierwszy na gg a pozniej dam go tutaj zeby kazdy sie posmial :wink: przeciez nie bede szukal kawalow po necie zeby zaspokoic wasz niepochamowany apetyt na kawaly :D kazdy sobie.... tra ta ta ta :twisted:
Icer - Sob Gru 27, 2003 5:45 pm

pójdziesz na łatwize bedziesz oglądal maraton usmiechu i zapisywal heheehh
Nuclear - Wto Gru 30, 2003 2:45 pm

- Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiąc?
- Ponieważ na opakowaniu napisano "do 20 kg".

Bartxxx - Pią Sty 02, 2004 11:00 pm

Troche dlugie ale warto :)

Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we
mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w
stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne.
Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
Szybciej niż Polonezem Siwego.
Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się
powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się, że to
wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr 2 EUROPA. W owej rozdzielni
zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś
recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku krótszym za
przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później,
ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział
gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy
nadeszła moja kolej spytał:
- Nazwisko ?
- C. , Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen.
Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja
pierdole, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem
najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać i cicho spytałem:
- Piekło ?
- Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo.
Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba,
czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z
Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora
Krakowskiego. No szczęść Boże !
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał
mnie krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam
wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie
instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie, bo
następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.
Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w
miarę się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od
zajebania dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie
mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja
stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze
Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do
Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest,
siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do
jednego, poczęstował. Okazało się, że to góral z Żywca, zamarzł
po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje
św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka
godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już
spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który
trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że
zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach.
Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez
żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu.
Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze
można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś
wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa
laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki się
skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam
pod bramą.
Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki.
Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do
moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym.
- Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało
się, że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać U
mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi
błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do
tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest
gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.
Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop,
bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie
do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem
być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat
89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral) poszedł do
Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego.
Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do
MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła
Galowe, na Święta i specjalne okazje.
Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany
przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel
już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko.
Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie.
Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro,
dużo wiary tu łazi.
Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w
kieszeniach. Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i
pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba
całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami
i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z
lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na
kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo
przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko.
Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie
wtajemniczać w Życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod
dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic
bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku tylko się
wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim
wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co
chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i
chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na
chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się
sypia jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w
sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem
kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po
mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju. Tacy to
skurwiele przebierańcy. Jak chcesz się opić to co 100 pięter
jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki
stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do
góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja
się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo.
Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu
Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz
przejebane. Do raportu idziesz.
W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych
Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą
na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na
całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami
pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię
i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport. Dużo znanych
umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do
knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go
przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z
Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za
Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali.
Kilkaset milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak,
że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi,
rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37 powieszony za zabójstwo żony.
Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do
raportu, żal mi chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla
niego piekło musi być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca
z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują.
Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju
zrobili. wszyscy do raportu poszli. Znanych w Naszym Niebie jest
też masa, Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto
tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze
spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i
nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą
wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W wypożyczalni masz
wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono.
Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA
Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy,
do 68. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy
mieli Mistrza przez 20 lat. W 88 piorun zabił na boisku 8
Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają
dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł
Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią
oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe
niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił.
Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze
jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.
No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie
zamyka.
Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie
wiecie, jak niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w
cholerę i postawiłem obok.
Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem
się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa
wpadła. Kurwa mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia,
znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w
ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się rozglądnąć, po sektorze
Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas
się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną
wykituje i dołączy ?
Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby
się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co
chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę.
Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!!
Wielkości Maracany, stoliki 4 -osobowe, bar cały z złota.
Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę najebanych w trupa
aniołów śpiewających :
- NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!
I już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z
wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem
tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego
mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr
210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma
aniołami:
- Ty dupa jesteś nie Janosik !
- Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja
ludzi prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego
hulałeś...
Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać
mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał
jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w
biodro i mówię:
- Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma.
Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany
zapisane, nad moim pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAŁ,
POLSKE SPRZEDAŁ
Niżej było: CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem:
III LIGA - A.D. 2001.
Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego
kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem,
możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręka:
- To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
zostawiła.Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem
jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode
chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko
aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś.
Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale
zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do
pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu
na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie.
Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i
krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana:
- wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty
wykręcił ?!
Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od
godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do
Głównego.... Przeraziłem się.
Kurwa, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie
jakiejś szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do
innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku
blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili. Całą
drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i
coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku
godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod
drzwi z napisem: DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie
do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i
grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa
aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to kolorystycznie
wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował
ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
- Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
przestępował z nogi na nogę.
- No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?!
Co?!! - zagrzmiał Główny.
- Ale .. ja...
- Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego
sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu
taki kawał wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć,
a obok w pokoju już tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I
dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał dalej Główny.
Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał
się opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie
po ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest
chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla
dołączą, Polska gra w ćwierćfinałach, laski są świetne. ale znów
na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w
finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie dotaje...,
Mamusia mi gotuje...
- Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok.
Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę
szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak
mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością
patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co
chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym
ciele.
Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo
spoconej i ciężko oddychającej:
- Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę...
- Oooo, a jaką ja.....

Nuclear - Wto Sty 06, 2004 11:59 am

Kurcze SENSEI daj cos nowego
szyna^ - Wto Sty 06, 2004 1:12 pm

Lepiej wiecej i cos krotszego ;D
Sensei - Wto Sty 06, 2004 1:34 pm

A co zmiowa depresja Was chwyta i chcecie sie rozweselic? :o
Blade - Wto Sty 06, 2004 1:46 pm

Ziemiaaaaaa - krzykneli rozradowani rozbitkowie....
Jedzenieeee - krzykneli ucieszeni tubylcy....

Bartxxx - Wto Sty 06, 2004 2:59 pm

Nie podobalo sie to wiecej nie bedzie
Sensei - Wto Sty 06, 2004 3:11 pm

Bart juz ten text wrzucilem kiedys.
Bartxxx - Wto Sty 06, 2004 3:21 pm

aha .... :(
szyna^ - Wto Sty 06, 2004 4:08 pm

Bartxx a co Ty taki fochowaty ? ;S
Blade ale zes zapodal wez wyjdz :PPPPPPPP

Sensei - Pią Sty 09, 2004 2:06 am

On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz???
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś??
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, wlaśnie tak.
Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję....Hmmmm .... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane???
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.

Polak,rusek i niemiec spotykają diabła i diabeł mówi.
-Jesli chcecie dostać coś do jedzenia
musicie spelnić zachcianke pewnej bogataj pani.
pierwszy idzie do niej niemiec puka i mówi.
-Dzieńdobry przyslał mnie diabeł mam spełnić pani zachcianke za coś do jedzenia.
-Wejdź.powiedzala do niemca
-Zrub mi minete.
zdejmuje majtki a tam strupu wielkości dłoni .Niemiec mówi.
-Ja dziekuje.Wybiega i żyga.
Teraz rusek no i chistoria sie powtarza.Następnie idzie polak.
Puka i mówi.
-Diabeł mnie przysłał mam spelnić pani zachcianke za coś do jedzenia .
-Wejdź.Zrub mi minete.
Wchodzi.Ona zdejamuje majtki polak patrzy a tam strupy wielkości dloni.Otwiera okno i zrywa te strupy i wyrzuca za okno wychdzi podwuch godzina z miską ryżu i muwi chlopaki mam żarcie chodź cie.Na to rusek.
-Idz z tym w chuj tą pizzą którą wyżucałeś tak sie narzarłiśmy że to poezja!!!

Jest Rusek, Niemiec i Polak na bezludnej wyspie.
Nagle Rusek złowił złotą rybkę, no to rybka mówi jak mnie wypuścicie to spełnie każdemu po jednym życzeniu, wszyscy się zgodzili.
Rusek:
chce wrócić do domu!!!
Niemiec:
chce wrócić do domu!!!
A Polak:
Trochętu nudno, niech wrócą moi koledzy!

Turek i Niemiec przyplyneli na wyspe
ledwo na niej sa widza tubylców no i niemiec wskoczyl na drzewo;turek nie zdazyl to go tubylcy wydymali, na drugi dzien powtarza sie sytuacja no i niemiec byl znowu pierwszy- turka wydymali, na trzeci dzien niemiec mówi: ciebie juz dwa razy wydymali to wejdz teraz ty na drzewo, tubylcy przylatuja i mowia:
tego dymalismy juz dwa razy to dawac teraz tego na drzewie;

Polaka, ruska i niemca złapał diabeł, i powiedizał:
- dam wam mase pieniędzy, macie mi otworzyć sklep, ze wszystkim, daje wam miesiąc czasu, jak nie, to do piekła.
przychodzi po miesiącu do niemca, pyta sie o różne rzeczy, niemiec miał wszystko. Diabeł kombinuje, co t dac, zeby go do tego piekła posłac...no i mowi :
-dwa kilo ni chuja! - niemiec myśli, mysli:
- no nie mam ! - to do piekła. idzie do ruska, wszystko miał i mowi:
-dwa kilo ni chuja! - ruski nie miał, i poszedł do piekła - idzie do polaka, sytuacja potwarza sie. Diabeł mowi - dwa kilo ni chuja - polak na to:
- poczekaj diabeł, mam w piwnicy, bo mi sie nie zmieściło na półkach - schodzą do piwnicy, polak mowi:
- diabeł widzisz cos ??
- ni chuja!!
- to bierz dwa kilo i spierdalaj!!

Idą Polak, Rusek i Niemiec przez pustynie. Nagle na swojej drodze widzą lud tubylców, którzy do nich mówią:
śmierć albo ciałałała!!!
Pierwszy Polak: wybieram ciałałała...
Na to tubylcy wyruchali go
Drugi był Niemiec:wybieram ciałałała
Na to tubylcy wyruchali go
Trzeci był Rusek: WYBIERAM ŚMIERĆ...
Na to cały lud tubylców: śmierć przez ciałałała!!!!!!!!!!!

Zlapal diabel Polaka, Ruska i Niemca.
Wzial ze soba Niemca, prowadzi go do jakiegos pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- ile
- 10
- ilu dasz rade
- no...3
Prowadzi go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- dziwki
- Ile?
- 10
-ilum dasz rade?
-no...3
ok. Teraz wzial diabel ruska, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- Ile?
-10
- Ile wypijesz
- no...6
Bierze go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Dziwki
-Ile?
-10
-Ilum dasz rade
-no..6
Ok. Bierze teraz diabel Polaka, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz
- Flaszki
- ile?
- 11
- Jak to 11?!
- Polak nigdy nie przychodzi z pustymi rekami...
Drugi pokoj:
_ co tu widzisz?
-dziwki
-ile?
-11
-Jak jedenascie?!
-no...w pokoju 10 a i diabel niezla dupa...

Lecą Jelcyn z Clintonem samolotem, na misje dyplomatyczną na Jałtę...
Lecą nad USA i Jelcyn mówi:
-Ehhh Bill, wy to taki bogaty kraj!
-Dlaczego tak uważasz Borys?
-Tyle drapaczy chur, tyle drapaczy chmur.
Lecą, lecą, lecą...
Lecą nad Rosją i Clinton mówi:
-Ehhh Borys, ty mi mówisz, że my to bogaty kraj. Wy to dopiero bogaty kraj!
-My, dlaczego tak sądisz???
-Tyle teleskopów, tyl...
-Nie, nie - to nie teleskopy, to nasi chłopcy z gwinta walą.

Przychodzi facet do apteki, pokazuje dłoń i mówi:
- Pięć.
- Co pięć? - pyta aptekarz
- Pięć tabletek viagry. Zaprosiłem pięć fajnych lasek na wieczór.
Następnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie dłonie.
- Co? Dziesięć? - pyta aptekarz
- Nie, krem do rąk. Nie przyszły...

Idzie nurek w pelnym stroju (akwalung,pletwy ,itp.) przez
pustynie ,spotyka Araba i pyta :
-Daleko stad do morza ?
-Z 500 km .
-Alescie ,kurde plaze odwalili!!

Dlaczego w Wąchocku nie wywożą gnoju??
-Bo i tak mają przesrane!!!!

Na statku stary bosman zaciaga sie fajka. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, uzywamy tego samego tytoniu, a jednak aromat panskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chlopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze pare wlosów lonowych mlodej dziewczyny...
Zawineli do portu, po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana, wrecza mu fajke mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radzil! Bosman wciaga dym, rozsmakowuje sie nim przez chwile i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz!

Wania zlowił zlotą rybkę.
Rybka: puść mnie spełnię twoje życzenie
W: Ok
R: Wille chcesz?
W: Nie
R: Mercedesa chcesz?
W: Nie
R: Medal za męstwo chcesz?
W: Tak jasne.
Hukneło, jebneło i Wania znalazł sie prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy a na niego napierdala 10 czołgów. Wania wkurwiony przez zacisniete zeby:
- Kurwa, posmiertny mi dała.

Zamknęli w areszcie : zboczeńca, pedofila, zoofila, nekrofila, sadystę i masochistę.
Zgasły świat i zboczeniec mówi:
- może by tak coś zgwałcić...
pedofil: - byle by było małe
zoofil: - najlepiej małego kotka
nekrofil: - zabijmy jakiegoś!
sadysta: - ale przedtem wyrwijmy mu łapki
masochista: - miauuuu...

Był se Polak rusek i niemiec i nazbierali jabłek. Nie mieli jak ich podzielić i niemiec mówi
-Wiem jak ktośp powie rym to dostanie jabłko
Myślą myśla i polak mowi mam rym niemiec na to dawaj a polak: Mickiewicz pisał wiersze ja biore jabłko pierwsze. I wzioł jabłko. Po chwili polsk znowu mowi rym. Mickiewicz pisał wiersze długie ja biore jabłko drugie i se wzioł.
Znów po chwili polak mówi A wy cymbały nie rymujecie ja biore jabłko trzecie.i se wzioł. Znów po chwili mówi Polske wspierał Bonaparte ja biore jabłko czwarte. i wzioł.
Rusek się wpienił i mówi A kurwa wasza mać ja biore jabłek piac.
A polak wpieniony mówi A kij wam wszystkim w dupe ja biore jabłek całą kupe.

ryq - Nie Sty 11, 2004 7:09 pm

opanujcie sie z tymi kawalami 8)
szyna^ - Pon Sty 12, 2004 9:25 am

Ryq po to ten Topic gosciu.
Sensei dobre ;D bez kitu

Sensei - Pią Sty 16, 2004 3:24 am

Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie. Widząc to jeden z apostołów pyta się:
- Czy ja tez mogę tak chodzić?
- Oczywiście - mówi Jezus;
Apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić.
Na to Jezus:
- Po palach idioto, po palach.

Przychodzi pewnego razu młody chłopak do spowiedzi i mówi:
- Proszę księdza, popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem młodą dziewczynę.
- To nie jest grzech - odpowiada ksiądz - ty ją wprowadziłeś w dorosłe życie.
Przychodzi po raz kolejny (po pewnym czasie) i mówi:
- Proszę księdza, popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem staruszkę.
- To nie jest grzech - odpowiada ksiądz - ty jej przypomniałeś młode lata.
Przychodzi po raz kolejny (po pewnym czasie) i mówi:
- Proszę księdza. popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii.
- To jest grzech, bo tu jest twoja parafia.

Młody i niedoświadczony ksiądz spowiada kobietę. Kobieta
wyznaje wszystkie grzechy i na końcu mówi:
- I robiłam TO po francusku.
Ksiądz nie wie jaką wymierzyć pokutę, leci więc do starszego i pyta:
- Bracie, ile się daje za robienie tego po francusku"
-Wiesz, ja daję stówe ale się targuj.

Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O kurwa, ale mnie ksiądz przestraszył!

Ksiądz, chodząc po kolędzie w dużym bloku, zadzwonił do drzwi młodego małżeństwa. Z drugiej strony słyszy słodki głosik kobiety:
- Czy to ty, aniołku?!
- Nie, ale jestem z tej samej firmy!

Czym się różni policjant od księdza?
- Ksiądz mówi "Pan z wami", a policjant "Pan z nami"

Statek po długim rejsie zawija do portu i cała załoga jak jeden mąż leci prosto z pokładu do konfesjonału.
Podchodzi pierwszy z załogi :
- Proszę księdza zgrzeszyłem. Rżnąłem Wiewiórę."
Ksiądz lekko zdziwiony zadał pokutę i czeka na następnego.
Następny mówi dokładnie to samo :
- Proszę księdza zgrzeszyłem. Rżnąłem Wiewiórę."
Pokuta jest taka sama. Następny znów to samo i tak po kolei wszyscy.
Podchodzi ostatni. Ksiądz już lekko zmęczony monotonią tej spowiedzi pyta :
- Ty też rżnąłeś Wiewiórę ?.
Na to marynarz :
- Nie, to ja jestem Wiewióra.

Stary proboszcz musiał wyjechać do Watykanu, co by troszkę popić ze swoim kumplem papieżem, przed wyjazdem daje instrukcje młodemu wikaremu :
- Jak przyjdą kwy się spowiadać to pamiętaj, że za każdy numerek daj im 10 zdrowasiek.
Proboszcz pojechał , przyszedł czas spowiedzi, przychodzą kwy do spowiedzi. Spowiada się jedna, druga, wikary daje im te zdrowaśki. W końcu jedna spowiada się i mówi:
- Ciągnęłam laskę.
Wikary zastanawia się, jaka to pokuta za taki grzech, leci na plebanie do młodego ministranta i się pyta :
- Ty młody, co proboszcz dawał za ciągniecie laski ??
- Jak to co, snikersa

Obiad w domu dla zakonnic (plebanii, czy jak mu tam):
- Siostry, dziś na obiad marchewka!
- Hurra!
- Ale krojona!
- eeeee....

Rzecz dzieje się w Stanach. Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie, a w samochodzie siedzą trzy zakonnice. Niebieski mówi do prowadzącej:
- Jechała siostra za wolno.
Zakonnica:
- Przecież minimalna prędkość jest 22 mph.
- To jest autostrada i minimalna prędkość to 65 mph, a 22 to numer drogi.
Policjant patrzy jeszcze na tylne siedzenie, gdzie dwie pozostałe zakonnice całe blade telepią się ze strachu jak głupie i pyta:
- A im co się stało???
- Bo widzi pan, panie władzo. Właśnie zjechałyśmy z drogi nr 125.

Biegł Tarzan przez las i nagle tak niefortunnie zawadził o drzewo, że odpadła mu ręka. Pomyślał sobie "a jeszcze mam drugą, jakoś to będzie" i pobiegł dalej. Niestety miał pecha, bo nadział się na wystający patyk i wypłynęło mu oko. Znowu pomyślał "jeszcze widzę, nie jest źle" i ruszył w dalszą drogę. Niestety po jakimś czasie wpadł w sidła i oberwało mu interes. Pomyślał "nie jest dobrze, miałem go tylko jednego, musze coś zaradzić". Udał się do szamana po pomoc. Ten zrobił obdukcję i zamiast ludzkiej ręki przyszył mu rękę goryla, zamiast ludzkiego oka wstawił oko sokoła, a że nie miał nic innego pod ręka to zamiast interesu przyszył mu trąbę małego słonia i kazał za miesiąc zgłosić się na przegląd.
Po umówionym czasie zgłosił się Tarzan i opowiedział:
"Wiesz szamanie, zadowolony jestem z tej nowej ręki. W prawdzie trochę owłosiona, ale taka chwytna i silna. Podobnie z okiem - rewelacyjne. Wypatruje małą myszkę z dwóch kilometrów. Jedynie z tą trąbą mam problem, bo mi ciągle pcha liście do dupy!.

Rozmawiają dwaj koledzy:
- Kto cię tak pobił? - pyta jeden, widząc podbite oko kumpla.
- ach, żona - odpowiada drugi.
- jak to? przecież ona taka drobna, malutka, jak mogła ci tak podbić oko?
- bo uderzyła mnie mrożonym kurczakiem.....
- kurczakiem??
- no, było tak: widzę, jak żona się schyla i wyjmuje cos z zamrażalnika. widzę jak kreci tyłeczkiem, no to normalnie nie wytrzymałem... sukienka do góry... i... zaczynam. a ona jak mnie nie zdzieli przez łeb mrożonym kurczakiem....
- ale w czym problem? - pyta kumpel. - żona od tylu nie lubi czy jak??
- lubi, lubi... ale nie w supermarkecie

Dwóch pedofilów przygląda się dzieciakom dokazującym w piaskownicy.
- Niezła ta czterolatka, co?
- Stary, a jaka ona była 2 lata temu!

Dlaczego monsuny dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne,
- a później zabierają domy i samochody

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić? - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, ze za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga*****a. Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia!!! Pożycz mu te trzy dychy!!!

Jaka jest różnica pomiędzy blondynką a żarówką?
- Żarówka ciągnie napięcie a blondynka na kolanach.

Siedzi Pan Jezus przed krzyżem i pali fajki.
Podbiega apostoł:
- Jezu ... turyści!
Jezus gasi szybko papierosa, rozkłada ręce i mówi:
- Przybijaj!

Sensei - Sob Sty 17, 2004 2:15 am

Dwóch policjantów na patrolu obserwuje turyste jedzacego jabłka. Patrzą i zastanawiają się dlaczego tamten wkłada ogryzki do kieszeni. Zniecierpliwieni podchodzą i pytają. - "Dlaczego chowie pan te pestki ?" - "Wiecie panowie policjanci: jak mi sie nudzi to wydłubuje pestki z ogryzek, zjadam je i jestem mądrzejszy." Policjanci jako że są tępi i głupi postanowili odkupic od turysty wszystkie ogryzki. -"Sprzeda nam pan te ogryzki?" - pytają. - "To bedzie kosztowało dużo hajsu"- odparł. -"Damy panu po 50 zł, może być?" -"ZGODA!" - odparł turysta. Po dokonaniu transakcji policjanci zaczeli zajadać peski... Nagle jeden mówi: "qrfa Roman za te 100 złotych to 100kg jabłek byśmy mieli..." Na to turysta: - "Panowie, zaczęło działać!.!.!.!.!.!"

Idzie gliniarz ze złapanym złodziejem przez miasto i nagle złodziej słyszy muzykę z jakiegoś domu i mówi do policjanta
-Lubię muzykę.
-To dobrze bo tam gdzie idziesz będziesz miał doczynienia z samymi klawiszami!!!

Komendant wysyła telegram do policjanta:
ppppp.
Na to on mu odpisuje:
dupa.
Policjant przyjechał i komendant zwołuje go do swojego gabinetu i mówi:
-Prosze pana ja pisze panu: Prosze pana proszę przyjechać pociagiem.A pan mi tu takie wulgaryzmy odpisuje?
-Ja nie odpisuje żadnych wulgaryzmów tylko napisałem panu:Dziękuje uprzejmie przyjdę autobusem!

kierowca tira zaklinowal sie pod wiaduktem; nie moze wyjechac. podjezdza policja. gliniarze wysiadaja i szydzac z kierowcy pytaja: - co, zaklinowalismy sie? kierowca na to: - nie, wiadukt wioze!

Przychodzi policjant do baru i mówi :
-Poproszę frytki .
Na to kelner :
- Niestety nie mamy już ziemniaków .
A policjant na to :
- Nie szkodzi zjem z chlebem !!!

wędkarz łowi ryby nagle patrzy złota rybka
- wypusc mnie a spełnie Twoje 3 życzenia
- no dobra po pierwsze jak pójdę do domu to chę aby czekała tam na mnie w łózku murzynka z wielkimi cyckami
- jak chceesz tak sie stanie>>>powiedziała rybka
facet poszedł do domu i rzeczywiście na łózku lezy piękna murzynka z cyckami pameli. Minęla noc facet przychodzi nad rzekę i mówi:
- chce na tą noc tajlandkę wysoką seksowną...
- jak chcezs tak się stanie - powiedziała rybka
Facet poszedł do domu rzeczywiści czekała...
minęła gorąca noc facet leci pędem nad rzekę i krzyczy
- rybko rybko chcę jebać całe życie!!!!!!
- jak chcesz tak sie stanie
facet biegnie do domu napalony patrzy nie ma nikogo myśli
- pewnie zrobiła mi kawał i te laski sąa w szafie
otwiera szafę a tam wisi mundur policjanta...

Do siedzącego na ławce studenta podchodzi policjant i pyta:
-Co pan tu robi ?
-Kontempluje.
-Jak ci zaraz przypieprze to będziesz prosto pluł!

Rok 2050 pod funduszem emerytalnym stoją dziadkowie i krzyczą:
- Oddajcie nasze pieniądze! Oddajcie nasze pieniadze!
Nagle z okna wygląda Pazura i mówi:
- Bogdan mówi spierdalać!

polak je sniadanie i przysiada sie do niego niemiec zujacy gume i mowi
-to wy jecie pieczywo w calosci .bo my u nas jemy tylko srodek skorki przerabiamy na chleb tostowy i wysylamy do Polski.a drzemy jecie
-jemy. mowi polak
bo my jemy tylko swieze owoce resztki pzerabiamy na drzem i wysylamy do polski
-a seks uprawiacie . pyta polak
-uprawiamy
-a z prezerwatywami co robicie ?
-wyrzucamy
-bo my u nas w Polsce swoje przerabiamy na gume do zucia i wysylamu do Niemiec

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderfull!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak priekrasno!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O kurwa...

- Zdanie z 10 wyrazami i 4 kłamstwami?
- Uczciwy Polak jedzie na trzeźwo swoim własnym samochodem do pracy.

SIEDZĄ DWA DOWNY W POKOJU NAGLE ZGASŁO ŚWIATŁO JEDEN MÓWI DO DRUGIEGO,
-TO CHYBA KORKI - NA TO DRUGI,
-TO NA CO CZEKASZ IDZ MU OTWORZYĆ!!

wchodzi jasio do pokoju a tam sie starzy pieprzą po chwili wybiega z krzykiem ojciec zapina rozporek i muwi
-kochanie wybacz ale taka dziwna sytuacja musze mu to wytłumaczyć
wchodzi do pokoju jasia a tam jasio posuwa babcie ojciec pyta jasiu co ty robisz
a jasio
-jak ty wlisz mija starą to ja wale twoją

przychodzi facet do lekarza z bulem łokcia
-panie doktorze łokieć mnie boli
-musi mi pan przynieść mocz do zbadania
facet sie wkurwił i poszedł do domu
wzią mocz żony,swój,córki a na koniec
dolał oleju samochodowego
przychodzi na drugi dzień i daje mocz do sprawdzenia. Po godzinie przychodzi lekarz i mówi
-córka w ciąży
-żona ma kochanka
-olej w samochodzie do wymiany
-a jak pan bedzie se konia trzepał w wannie to wiadomo że pana łokieć boli

Lata 90te XXw. Jedzie autobus pełen Żydów na wycieczkę do Oświęcimia, zwiedzać obóz zagłady. Niestety po drodze, w jakiejś wiosce zepsuł się autobus. Kierowca wysiada, zagląda do silnika itd., ale autobus nie chce ruszyć. Nagle przechodzi jakiś mieszkaniec wioski, więc kierowca do niego:
-Przepraszam bardzo, potrzebuję pomocy, autobus się zepsół, a ja muszę Żydów do Oświęcimia dowieść.
-Ale ja tu nic niestety nie poradzę - odpowiada facet - mam tylko grilla.

Jedzie facet faceta w tyłek i steka.
-och, ale ty jesteś fajny, taki ciasny uuu.
- to dlatego że jestem dopiero na pierwszym roku seminarium -proszę ksiedza proboszcza.

pani w szkole mówi klasie że gdy jaś przyjdzie i bedzie przeklinał to żeby wszystkie szybko wybiegły z klasy.nagle wchodzi jaś do szkoły i mówi "Wiecie co burdel u mnie wybudowali"
-wszystkie dziewczynki wybiegają a on
"gdzie wy wszystkie kurwy lecicie dopiero fundamenty stawiaja"

Jasio w szkole usłyszał słowo kurwa przychodzi do domu i pyta mamy:
-Co to znaczy kurwa?
-Mucha.
W szkole usłyszał słowo spierdalaj.
Pyta mamy:
-Co to znaczy spieralaj?
-Przepraszam.
Przychodzą goście siadają przy stole a jasio mówi:
-Mamo kurwa na głowie!
Mama mówi:
-Jasiu nie przeklinaj!
-Spierdalaj!

Jasiu pyta ojca:
- tato, czym się różni cipa od cipki?
Ojciec nie bardzo wiedział jak wytłumaczyć to synowi ale po chwili namysłu zabrał go do pokoju w którym spała matka. Podniósł kołdrę i mówi do Jasia:
- widzisz, to jest cipka
- a mogę dotknąć?
- nie bo się cipa obudzi

Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:
- Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.
Weterynarz mu na to:
- Musi pan je zabrać do lasu i przepierdolić.
Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.
Oczywiście świnie dalej nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci znowu do weterynarza. Ten go uspokaja:
- Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.
Chłop zaczekał do nocy. I znów świnie na żuka, do lasu i tam je przepierdolił. Przyjeżdża nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewa i zmęczony natychmiast zasypia.
Ze snu budzi go przerażona baba: - Stary wstawaj szybko, wstawaj!!!
on: - Co, co!?
baba: - Świnie!!!
on: - Żrą wreszcie?
baba: - Nie!!! Siedzą na żuku i trąbią!

Jedzie dwóch gości pociągiem.Siedzą razem w przeziale już od dłuższego czasu i nie rozmawiaja ze sobą. W końcu jeden z nich zagadnął:
-wie pan już tak długo razem jedziemy może się przedstawie.Mam na nazwisko Buła.
-a ja Paliwko
Znowu jadą i się nie odzywają. Po jakimś czasie Buła się pyta:
-wie pan przez ten czas jak jedziemy to wymyśliłem krótką rymowankę do pana nazwiska. Może chciałby pan usłyszec?
-no dobrze prosze powiedzieć
-Paliwko, Paliwko to głupie nazwisko
Jadą dalej i kolejną chwilę ciszy tym razem przerywa Paliwko:
-ja też mam dla pana rymowankę z pańskim nazwiskiem. Chciałby pan usłyszeć?
-ależ prosze śmiało mi powiedzieć
-Buła, Buła ty chuju!

Zakonnica wychodzi z zakonu po pięciu latach i słyszy słowo chuj .
Prosze księdza co to jest chuj ? Księdz odpowieda ludzie .
Zakonnica słyszy słowo kurwa.
Prosze księdza co to jest kurwa? Ksiądz odpowiada kobieta .
Zakonnica słyszy słowo cipa.
Prosze księdza co to znaczy cipa? Ksiądz odpowiada czoło .
Zakonnica wchodzi do autobusu i mówi :
Ale mi sie cipa spociła ,co wy chuje nigdy kurwy nie widzieliście?

Przychodzi mąż do domu, a tam żona goła leży na łóżku i mówi do niego:
-A teraz wypierdol mnie jak świnie!
A mąż-WYPIERDALAJ ŚWINIO!!!

Sensei - Sob Sty 17, 2004 2:17 am

Dwóch policjantów na patrolu obserwuje turyste jedzacego jabłka. Patrzą i zastanawiają się dlaczego tamten wkłada ogryzki do kieszeni. Zniecierpliwieni podchodzą i pytają. - "Dlaczego chowie pan te pestki ?" - "Wiecie panowie policjanci: jak mi sie nudzi to wydłubuje pestki z ogryzek, zjadam je i jestem mądrzejszy." Policjanci jako że są tępi i głupi postanowili odkupic od turysty wszystkie ogryzki. -"Sprzeda nam pan te ogryzki?" - pytają. - "To bedzie kosztowało dużo hajsu"- odparł. -"Damy panu po 50 zł, może być?" -"ZGODA!" - odparł turysta. Po dokonaniu transakcji policjanci zaczeli zajadać peski... Nagle jeden mówi: "qrfa Roman za te 100 złotych to 100kg jabłek byśmy mieli..." Na to turysta: - "Panowie, zaczęło działać!.!.!.!.!.!"

Idzie gliniarz ze złapanym złodziejem przez miasto i nagle złodziej słyszy muzykę z jakiegoś domu i mówi do policjanta
-Lubię muzykę.
-To dobrze bo tam gdzie idziesz będziesz miał doczynienia z samymi klawiszami!!!

Komendant wysyła telegram do policjanta:
ppppp.
Na to on mu odpisuje:
dupa.
Policjant przyjechał i komendant zwołuje go do swojego gabinetu i mówi:
-Prosze pana ja pisze panu: Prosze pana proszę przyjechać pociagiem.A pan mi tu takie wulgaryzmy odpisuje?
-Ja nie odpisuje żadnych wulgaryzmów tylko napisałem panu:Dziękuje uprzejmie przyjdę autobusem!

kierowca tira zaklinowal sie pod wiaduktem; nie moze wyjechac. podjezdza policja. gliniarze wysiadaja i szydzac z kierowcy pytaja: - co, zaklinowalismy sie? kierowca na to: - nie, wiadukt wioze!

Przychodzi policjant do baru i mówi :
-Poproszę frytki .
Na to kelner :
- Niestety nie mamy już ziemniaków .
A policjant na to :
- Nie szkodzi zjem z chlebem !!!

wędkarz łowi ryby nagle patrzy złota rybka
- wypusc mnie a spełnie Twoje 3 życzenia
- no dobra po pierwsze jak pójdę do domu to chę aby czekała tam na mnie w łózku murzynka z wielkimi cyckami
- jak chceesz tak sie stanie>>>powiedziała rybka
facet poszedł do domu i rzeczywiście na łózku lezy piękna murzynka z cyckami pameli. Minęla noc facet przychodzi nad rzekę i mówi:
- chce na tą noc tajlandkę wysoką seksowną...
- jak chcezs tak się stanie - powiedziała rybka
Facet poszedł do domu rzeczywiści czekała...
minęła gorąca noc facet leci pędem nad rzekę i krzyczy
- rybko rybko chcę jebać całe życie!!!!!!
- jak chcesz tak sie stanie
facet biegnie do domu napalony patrzy nie ma nikogo myśli
- pewnie zrobiła mi kawał i te laski sąa w szafie
otwiera szafę a tam wisi mundur policjanta...

Do siedzącego na ławce studenta podchodzi policjant i pyta:
-Co pan tu robi ?
-Kontempluje.
-Jak ci zaraz przypieprze to będziesz prosto pluł!

Rok 2050 pod funduszem emerytalnym stoją dziadkowie i krzyczą:
- Oddajcie nasze pieniądze! Oddajcie nasze pieniadze!
Nagle z okna wygląda Pazura i mówi:
- Bogdan mówi spierdalać!

polak je sniadanie i przysiada sie do niego niemiec zujacy gume i mowi
-to wy jecie pieczywo w calosci .bo my u nas jemy tylko srodek skorki przerabiamy na chleb tostowy i wysylamy do Polski.a drzemy jecie
-jemy. mowi polak
bo my jemy tylko swieze owoce resztki pzerabiamy na drzem i wysylamy do polski
-a seks uprawiacie . pyta polak
-uprawiamy
-a z prezerwatywami co robicie ?
-wyrzucamy
-bo my u nas w Polsce swoje przerabiamy na gume do zucia i wysylamu do Niemiec

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderfull!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak priekrasno!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O kurwa...

- Zdanie z 10 wyrazami i 4 kłamstwami?
- Uczciwy Polak jedzie na trzeźwo swoim własnym samochodem do pracy.

SIEDZĄ DWA DOWNY W POKOJU NAGLE ZGASŁO ŚWIATŁO JEDEN MÓWI DO DRUGIEGO,
-TO CHYBA KORKI - NA TO DRUGI,
-TO NA CO CZEKASZ IDZ MU OTWORZYĆ!!

wchodzi jasio do pokoju a tam sie starzy pieprzą po chwili wybiega z krzykiem ojciec zapina rozporek i muwi
-kochanie wybacz ale taka dziwna sytuacja musze mu to wytłumaczyć
wchodzi do pokoju jasia a tam jasio posuwa babcie ojciec pyta jasiu co ty robisz
a jasio
-jak ty wlisz mija starą to ja wale twoją

przychodzi facet do lekarza z bulem łokcia
-panie doktorze łokieć mnie boli
-musi mi pan przynieść mocz do zbadania
facet sie wkurwił i poszedł do domu
wzią mocz żony,swój,córki a na koniec
dolał oleju samochodowego
przychodzi na drugi dzień i daje mocz do sprawdzenia. Po godzinie przychodzi lekarz i mówi
-córka w ciąży
-żona ma kochanka
-olej w samochodzie do wymiany
-a jak pan bedzie se konia trzepał w wannie to wiadomo że pana łokieć boli

Lata 90te XXw. Jedzie autobus pełen Żydów na wycieczkę do Oświęcimia, zwiedzać obóz zagłady. Niestety po drodze, w jakiejś wiosce zepsuł się autobus. Kierowca wysiada, zagląda do silnika itd., ale autobus nie chce ruszyć. Nagle przechodzi jakiś mieszkaniec wioski, więc kierowca do niego:
-Przepraszam bardzo, potrzebuję pomocy, autobus się zepsół, a ja muszę Żydów do Oświęcimia dowieść.
-Ale ja tu nic niestety nie poradzę - odpowiada facet - mam tylko grilla.

Jedzie facet faceta w tyłek i steka.
-och, ale ty jesteś fajny, taki ciasny uuu.
- to dlatego że jestem dopiero na pierwszym roku seminarium -proszę ksiedza proboszcza.

pani w szkole mówi klasie że gdy jaś przyjdzie i bedzie przeklinał to żeby wszystkie szybko wybiegły z klasy.nagle wchodzi jaś do szkoły i mówi "Wiecie co burdel u mnie wybudowali"
-wszystkie dziewczynki wybiegają a on
"gdzie wy wszystkie kurwy lecicie dopiero fundamenty stawiaja"

Jasio w szkole usłyszał słowo kurwa przychodzi do domu i pyta mamy:
-Co to znaczy kurwa?
-Mucha.
W szkole usłyszał słowo spierdalaj.
Pyta mamy:
-Co to znaczy spieralaj?
-Przepraszam.
Przychodzą goście siadają przy stole a jasio mówi:
-Mamo kurwa na głowie!
Mama mówi:
-Jasiu nie przeklinaj!
-Spierdalaj!

Jasiu pyta ojca:
- tato, czym się różni cipa od cipki?
Ojciec nie bardzo wiedział jak wytłumaczyć to synowi ale po chwili namysłu zabrał go do pokoju w którym spała matka. Podniósł kołdrę i mówi do Jasia:
- widzisz, to jest cipka
- a mogę dotknąć?
- nie bo się cipa obudzi

Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:
- Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.
Weterynarz mu na to:
- Musi pan je zabrać do lasu i przepierdolić.
Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.
Oczywiście świnie dalej nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci znowu do weterynarza. Ten go uspokaja:
- Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.
Chłop zaczekał do nocy. I znów świnie na żuka, do lasu i tam je przepierdolił. Przyjeżdża nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewa i zmęczony natychmiast zasypia.
Ze snu budzi go przerażona baba: - Stary wstawaj szybko, wstawaj!!!
on: - Co, co!?
baba: - Świnie!!!
on: - Żrą wreszcie?
baba: - Nie!!! Siedzą na żuku i trąbią!

Jedzie dwóch gości pociągiem.Siedzą razem w przeziale już od dłuższego czasu i nie rozmawiaja ze sobą. W końcu jeden z nich zagadnął:
-wie pan już tak długo razem jedziemy może się przedstawie.Mam na nazwisko Buła.
-a ja Paliwko
Znowu jadą i się nie odzywają. Po jakimś czasie Buła się pyta:
-wie pan przez ten czas jak jedziemy to wymyśliłem krótką rymowankę do pana nazwiska. Może chciałby pan usłyszec?
-no dobrze prosze powiedzieć
-Paliwko, Paliwko to głupie nazwisko
Jadą dalej i kolejną chwilę ciszy tym razem przerywa Paliwko:
-ja też mam dla pana rymowankę z pańskim nazwiskiem. Chciałby pan usłyszeć?
-ależ prosze śmiało mi powiedzieć
-Buła, Buła ty chuju!

Zakonnica wychodzi z zakonu po pięciu latach i słyszy słowo chuj .
Prosze księdza co to jest chuj ? Księdz odpowieda ludzie .
Zakonnica słyszy słowo kurwa.
Prosze księdza co to jest kurwa? Ksiądz odpowiada kobieta .
Zakonnica słyszy słowo cipa.
Prosze księdza co to znaczy cipa? Ksiądz odpowiada czoło .
Zakonnica wchodzi do autobusu i mówi :
Ale mi sie cipa spociła ,co wy chuje nigdy kurwy nie widzieliście?

Przychodzi mąż do domu, a tam żona goła leży na łóżku i mówi do niego:
-A teraz wypierdol mnie jak świnie!
A mąż-WYPIERDALAJ ŚWINIO!!!

Sensei - Sob Sty 17, 2004 2:21 am

Sorki dwa razy mi się wcisnęło.
brzoza - Sob Sty 17, 2004 6:20 pm

"Pewnego razu byl sobie ksiadz.
Dobry byl z niego proboszcz.. zawsze gotowy pomagac swoim owieczkom.
Pewnego razu wracal przez pole z ostatniej poslugi. Wtem widzi zabke. Zabka do niego
- Ksiedzu proboszczu prosze mnie zabrac do siebie nakarmic jestem zmarznieta, zmeczona
Ksiadz wzial zabke pod pazuche zaprowadzil na plebanie wykapal, nakarmil.
Na to zabka
- Ksiedzu proboszczu prosze mi pozwolic sie wyspac, widzi ksiadz proboszcz, ja jestem magiczna zabka.
Ksiadz polozyl zabke kolo siebie w swoim lozu. Rano sie budzi a tam kolo niego lezy nagi 14 letni ministrant...."
.... i to, prosze Wysokiego Sadu, jest nasza oficjalna linia obrony

Dwoch studentow prawa na przystanku tramwajowym czyta rozklad jazdy. Jeden do drugiego:
- Rozumiesz cos z tego?
- Nie
- To co? Zakuwamy?

Wiecie kto to jest antysemita ?
To nie jest osoba ktora nie lubi zydow.
To jest osoba ktorej zydzi nie lubia.

Wiecie co by powstalo z polaczenia murzyna i osmiornicy?
- Ja tez nie wiem, ale zajebiscie by zbieralo bawelne.
(mozna to nazwac kombajn do bawelny?) :)

Sensei - Pią Sty 23, 2004 1:37 am

Zona do meza:
- Robilam dzisiaj zakupy i zabraklo mi pieniedzy. Wstapilam wiec do twojego biura, w twoim pokoju nie bylo nikogo, wzielam Ci z marynarki trzysta zlotych. Nie gniewasz sie?
- Alez skad, kochanie! Tym bardziej, ze dzisiaj poszedlem do pracy w swetrze...

Kiedy bylem mlodszy nienawidzilem chodzic na sluby. Wydawalo mi sie, ze wszystkie ciotki i podstarzale krewne przychodza do mnie, tracaja mnie w zebra, mowiac "Teraz twoja kolej". Brrr!!! Przestaly, kiedy zaczalem robic im to samo na pogrzebach...

Nauczyciel opowiada dzieciom:
- Zima musicie na siebie bardzo uwazac. Kiedy bylem w waszym wieku, to mialem kolege, ktory dostal saneczki. Zjezdzal z gory, wpadl w snieg, dostal zapalenia pluc i umarl.
W klasie zapadla cisza. Po chwili Jas pyta:
- A co sie stalo z saneczkami?

Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosie reke i mowi:
- Patrick henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni ginac"?
Znowu Suzuki:
- Abrzham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka patrzy na ucznoiw z wyrzutem:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest Japonczykiemi zna amerykanska historie lepiej niz wy!
Nagle slychac czyjs glosny szept:
- Pocaluj mnie w dupe, pieprzony Japonczyku.
- Kto to powiedzial!? - krzyknela nauczycielka.
Na to Suzuki podnosie reke i recytuje:
- General mac Artur, 1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
- Suzuki to kupa gowna! - slychac glosny krzyk z sali.
Na co suzuki:
- Valenino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku.
Klasa szaleje nauczycielka mdleje. Nagle otwieraja sie dzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem.
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w warszawie w 2003 roku.

Dziadek z babcia kluca sie kto ma wieksza skleroze.
Dziadek mowi:
- Ja nie pamietam czy podczas wojny dostalem kulke miedzy lopatki czy lopatka
miedzy kulki.
Na to babcia:
- A ja niepamietam czy podczas wojny wystrychnelam niemcow na dudka czy niemcy
wydutkali mnie na strychu.

Nauczycielka do Jasia:
- Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi!
- Skąd pani to wie?
- Bo obok ostatniego pytania ona napisała: "nie wiem", a ty napisałeś: "ja też".

Dwaj upici marynarze siedzą w barze nagle jeden mówi do drugiego
-te stefan wiesz ze moj kumpel ma złoty kibel
-ta idź za dużo wypiłeś
-no to chodz to ci pokarze
-no dobra
Dwaj marynarze poszli do tego faceta pukaja do drzwi a tam otwiera maly chłopiec i mowi
-tato!!!przyszedł ten pan co ci w puzon nasrał

Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

Jedzie Arab na wielbłądzie przez pustynię, a obok, ledwie żywa, biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak spieszysz ? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

Pewien dżentelmen odwiedził seksuologa i prosi go o radę w następującej sprawie:
- Od 7 miesięcy moja małżonka straciła zupełnie zainteresowanie do seksu ze mną... co mam robić?
- Drogi panie, najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy pańska małżonka mnie odwiedzi, proszę ją skłonić do wizyty u mnie.
Po kilku dniach małżonka przychodzi do seksuologa i w końcu wyznaje prawdę:
- Panie doktorze, od 7 miesięcy mam świetnie płatną pracę i aby się nie spóźnić, muszę się codziennie w ostatniej chwili decydować na taksówkę. Gdy dojeżdżam do celu, stwierdzam, że nie mam pieniędzy i wtedy
taksówkarz mówi: Droga Pani albo zaraz dzwonię po policję albo... no wie Pani....
No i muszę z nim na szybko zrobić numerek a to z kolei powoduje, że się spóźniam do pracy a wtedy mój szef mówi: Droga Pani albo wpiszę Pani zaraz naganę za to ciągłe spóźnianie albo... no wie pani...., No i z nim też numerek, czasem dwa. To powoduje, że wychodzę późno do domu i aby zdążyć mojemu mężowi przygotować na czas obiad muszę wziąć taxi i historia się znowu powtarza....
Tak więc sam pan rozumie, że nie mam już ochoty na seks z mężem prawda??
- Oczywiście proszę Pani- potwierdza doktor - i moja rada jest taka: ALBO OPOWIEM TO WSZYSTKO PANI MĘŻOWI ALBO.... NO WIE PANI......

Dwaj kumple spotykają się w barze:
- Słyszałeś najnowsze wieści? Staszek nie żyje!
- Mój Boże! A co mu się stało?
- Przejeżdżał tą drogą obok mojego domu, nie zahamował właściwie i bum! - uderzył w chodnik. Samochodem trzepnęło w górę, Staszek wyleciał przez szyberdach, zrobił dwa salta w powietrzu i rozbijając szybę wpadł do mojej sypialni na piętrze.
- Rany, jaka okropna śmierć...
- Ależ skąd, nie zabił się! Wylądował w mojej sypialni i leżał taki zakrwawiony w potłuczonym szkle. Wtedy zauważył dużą starą zabytkową szafę, która stała w pokoju. Sięgnął w górę i chwycił za nią próbując wstać. I nagle huk! Masywna szafa przewróciła się na niego, przygniotła go i pogruchotała mu kości.
- Psiakrew, strasznie zginął.
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakimś cudem zdołał wydostać się spod szafy i podpełznąć do poręczy. Próbował się na niej podciągnąć ale pod jego ciężarem poręcz złamała się i Staszek spadł z piętra. W powietrzu wszystkie połamane
części poręczy tak się obróciły, że spadając na niego, przypięły go do podłogi.
- Ożesz w mordę! Straszny sposób by odejść z tego świata.
- No co Ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok kuchni. Wpełzł
do środka, próbuje podciągnąć się na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą, i chlust! człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i popalił mu prawie całą skórę.
- O rany! Okropne tak umrzeć...
- Nie, nie, teraz też przeżył! Leżał tak na ziemi, poparzony wrzątkiem, gdy zauważył telefon. Próbował sięgnąć słuchawkę, by wezwać pomoc, ale zamiast tego wyrwał gniazdko elektryczne ze ściany. W połączeniu z wodą wyszła mieszanka piorunująca, potężna dawka woltów strzeliła przez niego i facet padł porażony prądem.
- Cholera! Diabelnie przerażająca śmierć.
- Ależ nie, wcale wtedy nie zginął...
- To, do groma jasnego, jak właściwie umarł?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go??? A czemu do diabła go zastrzeliłeś?!
- Kurcze, człowieku, przecież on rozpieprzyłby mi całą chałupę...!!!

Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymęczonego imprezą męża:
- Wiesz kochanie... jaka ja już jestem stara! Twarz mam całą pomarszczoną, biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi coś miłego, żebym się lepiej poczuła w nowym roku...
- Eee... no... wzrok masz w porzadku!

Muhammed mieszkał w Polsce już od dłuższego czasu i przyjął lokalne zwyczaje. Jako że u nas cięzko robić interesy bez alkoholu, posiadł umięjętnosci ich spożywania i oceniania. Największym ekspertem był jednak od dywanów, dlatego nie odmówił, gdy przyjaciel poprosił go o wycenę towaru w swoim świeżo otwartym, ekskluzywnym sklepie z dywanami, w samym centrum Warszawy. Przyjaciel, znając drugie zamiłowanie Muhammeda, zaoferował mu po flaszce dobrej wódki za każdy wyceniony dywan.
Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i bardzo pewnie mówi:
- Perski, XVI wiek, 30000 PLN.
Dostał zaraz wódkę, odkręcil, wypił. Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz. 70000 PLN. - I wypija kolejna wódke.
Na drugi dzień budzi się Muhammed w domu, cały poobijany i pyta żonę:
- Kochanie, powiedz mi, ale szczerze, co wczoraj, tak naprawdę, działo się ze mną?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz, w porządku. To, że zapaskudziłeś cały przedpokój, w porządku. To, że załatwiłeś się do umywalki, jeszcze OK, ale nie zdzierżyłam, kiedy się obok mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś:
-"Mata kokosowa, XX wiek, bardzo zużyta. 20 groszy."

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Do wytwórni pasztetów przyjechała kontrola z SANEPID-u. Inspektor SANEPID-u pyta:
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach?
- Pół na pół... jeden zając, jeden koń

Mama pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego nie bawisz się już z Grzesiem?
- A czy ty byś chciała bawić się z kimś kto bije, pluje i przeklina?
- Nie!
- No właśnie, Grzesiu też nie chce...

Leci mężczyzna samolotem i nagle samolot zaczyna mu szwankować, zakłada spadochron i wyskakuje. Spadając nie może otworzyć spadochronu i mówi:
- Nie będę zdradzał już żony, nie będę pił, palił, przeklinał, tylko Boże - uratuj mnie!
Spadł w stóg siana otrzepał się i mówi:
- Ale to człowiek głupoty w stresie opowiada.

Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkowal swojego nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z niego, szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle wielka ciężarówka urywając całe drzwi... Mecenas błyskawicznie wyciągnął komórkę wzywając policję, a kiedy po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją szkodę:
- Czy pan wie jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy pełnowartościowy...
Kiedy na chwilę przerwał, policjant wtrącił się:
- Wy, prawnicy, to jednak jesteście materialistami.
- Dlaczego pan tak uważa?
- Dlaczego? Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!
- Jezu Chryste, mój Rolex!!!

Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem.Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób....
- Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz.....!
- Skąd pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium......

Facet dostał na urodziny papugę. Samotny. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo. Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, z resztą prezent... Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem papugi.
Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład... słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło. Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło. Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała: "Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości"
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była co najmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga: "Czy mogę zapytać, co zrobił kurczak?"

Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków.
Jednego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał
Whiskas.
Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca odpowiada:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca.
Tak się stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal.
Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i
mówi
do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć!!
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak..
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy !!!!

Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki:
- Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.

Ostatnia Wieczerza. Pan Jezus gada, gada, popija wino, gdy skonczyl
bierze Piotra na strone i mówi:
- Piotrze, mam 33 lata. Jutro zgine. Przezylem w swoim zyciu wszystko,
co zdolny jest czlowiek przezyc. Glód, dostatek, milosc, nienawisc, uzdrawialem, nawracalem, zwiedzilem swiat wzdluz i wszerz, poznalem rózne tradycje, kultury, jadlem wspaniale jedzenie... Ale nigdy nie bylem z kobieta.
- Jezu, alez przeciez mozesz to nadrobic.
- Alez Piotrze, ja nie wiem, co sie robi z kobieta...
- To ja ci powiem. Widzisz tamta laske? - Piotr wskazal na piekna niewiaste nieopodal - wezmiesz ja na góre, do pokoiku, rozbierzesz najpierw siebie, potem ja... a potem jak kazdy mezczyzna bedziesz wiedzial co robic.
Jezus posluchal rad Piotra i zabral niewiaste do pokoju na górze.Po chwili kobieta nago wybiegla z pokoju z krzykiem. Wychodzi Jezus,zapina spodnie... Piotr podchodzi i pyta: - Jezu, cóz sie stalo? Czemuz ta niewiasta uciekla krzyczac, bez odzienia?
- Wlasnie sam nie wiem
- Jezu, czy zrobiles tak, jak powiadalem?
- Oczywiscie. Wzialem ja na góre, rozebralem najpierw siebie, potem ja...
Po czym patrze, a ona ma rane cieta w kroczu. Wiec... uzdrowilem!!!

Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
-Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
-Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak politycy kłamią...

Ekstremalnie piekna babeczka rzucila studia i postanowila zostac
bogata.
Dosc szybko znalazla sobie bogatego i napalonego
siedemdziesieciopiecioletniego staruszka, planujac zerznac go na smierc
zaraz podczas nocy poslubnej.
Uroczystosci slubne i bankiet poszly doskonale, pomimo pólwiecznej
róznicy wieku. Podczas pierwszej nocy miesiaca miodowego rozebrala sie
i czekala rozkosznie w lózku az malzonek wyjdzie z lazienki. Kiedy sie
pojawil, nie mial na sobie nic za wyjatkiem kondoma skrywajacego
30 centymetrowa erekcje. Niósl ze soba zatyczki do uszu a na nosie mial
klamre do bielizny.
Przestraszona ze cos jest nie tak, zapytala:
- A to po co ci te gadzety?!
Na to dziadek odpowiedzial:
- Sa dwie rzeczy, których nie moge zniesc. Kobiecego krzyku oraz smrodu
palonej gumy!

Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych
okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, Średni i Mały.
Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w
nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc:
- Duży Rycerzu, Duży Rycerzu!
- Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem!
- W tobie nasza nadzieja!
Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł:
- Hmmm...
- Wyprawa na smoka to poważna sprawa!
- Nie mogę zdecydować się tak od razu.
- Dajcie mi czas do namysłu.
- Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzień.
Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny.
Cóż było robić?
Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do Średniego Rycerza.
- Średni Rycerzu!
- Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
Średni Rycerz na to:
- No, no...
- Walka ze smokiem to nie byle co!
- Muszę się wcześniej dobrze zastanowić
- Sami rozumiecie.
- Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie?
Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego
Rycerza.
- Mały Rycerzu!
- Na nasze miasto napadł smok!
- Ratuj nas!
Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko osiodłał konia, włożył zbroję,
wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać,
gdy któryś z oniemiałych ze zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie:
- Mały Rycerzu!
- Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić?
A Mały Rycerz na to:
- Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierdalać !

trzech facetów kłóci sie który z ich prapradziadków był pierwszy na swiecie....-
-mój był pierwszy bo byłstolarzem i zbudował arke noego!-mówi pierwszy
-mój pradziadek był pierwszy-mówi drugi-bo był ogrodnikiem i to on posaqdził wszystkie rosliny w raju!
a na to odzywa sie trzeci.....
-to mój praprapradziadek był pierwszy bo był elektrykiem i jak Pan Bóg przy stworzeniu świata powiedział.."i niech stanie sie jasnosc"....to wszystkie kable juz były pociągniete!

Kilkanaście lat przed Wojną w Zatoce amerykańska dziennikarka napisała reportaż o pozycji kobiet w Kuwejcie.Zauważyła, że o niskim statusie kobiet świadczy, między innymi i to,że zawsze idą trzy metry za swoim mężem. Po wojnie wróciła do Kuwejtu i ku swemu zaskoczeniu, zauważyła zmianę.
Teraz kobiety zawsze chodziły przed swoimi mężami.
Zaciekawiona zagadnęła jedna parę:
- To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka
wpłynęła na zmianę pozycji kobiet?
- Tak, z cala pewnością - odpowiedział mężczyzna.
- Och, z przyjemnością napisze o tym artykuł. Czy mógłby mi pan wyjaśnić,co konkretnie spowodowało te zmianę?
- Miny!

Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjątku, u jednego z nich w domku
letniskowym. Wieczorem, po udanej kolacji jeden z facetów zaproponował
drugiemu, by zamienili się żonami na noc. Ten drugi, po chwili wahania
zgodzil sie; myśląc sobie
"A co tam, moja i tak ma miesiączkę". Na koniec uzgodnili między
sobą, że przy śniadaniu dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich
miał zone kolegi, pukając w słoik z dżemem.
Nazajutrz rano, jeden z nich, z uśmiechnięta twarzą stuknął łyżeczka w słoik
z dżemem dwa razy, drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania
jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem.
Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po
kolei opowiadają:
Pierwsza jest Małgosia.
-Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo
piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli
rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
-Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cicho ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy
sobie tylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50
metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy
już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby
się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek
niemieckiego garnizonu. I tu dawaja ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje
ze sten'a ! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż
na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80. ubił i jak skończyły mu się
pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zborze. Na 30. klinga
poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani ,mimo valium w spazmach ,pyta się :
- Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał ?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se
popije"

Sensei - Sob Sty 24, 2004 12:14 am

Baba u lekarza:
- Zycia zostalo pani jeszcze 10...
- Ale czego?!?! Lat? miesiecy???
- 9, 8, 7....

Zona do meza:
- Kochanie, rzniesz mnie jak zwykla dziwke. Powiedzialbys chociaz ze 2 slowka...
- Wyzej dupe!

Na swiecie sa dwa rodzaje ludzi. Ci co zarabiaja pieniadze i ci co wydaja. Powszechnie znani sa pod nazwa maz i zona.

- Mamo, czy ja jestem bardziej Cyganem, czy bardziej Zydem?
- Jestes i tym i tym, po polowie, a dlaczego pytasz?
- Bo Stasio ma do sprzedania rower i nie wiem, czy sie z nim wytargowac, czy tez od razu ukrasc...

Po wieloletnich badaniach naukowych, ktory ze srodkow na kaca jest lepszy Alcaprim czy Alkazelcer, ogloszono wyniki badan: lepszy jest Alkazelcer... bo ciszej sie rozpuszcza!

Mezczyzna odkryl bron, wynalazn polowanie.
Kobieta odkryla polowanie, wynalazla futra.
Mezczyzna odkryl kolory, wynalazl malowanie.
Kobieta odkryla malarstwo, wynalazla makijaz.
Mezczyzna odkryl mowe, wynalazl konwersacje.
Kobieta odkryla konwersacje, wynalazla plotke.
Mezczyzna odkryl rolnictwo, wynalazl jedzenie.
Kobieta odkryla jedzenie, wynalazla diete.
Mezczyzna odkryl przyjazn, wynalazl milosc.
Kobieta odkryla milosc, wynalazla malzenstwo.
Mezczyzna odkryl kobiete, wynalazl seks.
Kobieta odkryla seks, wynalazla bol glowy.
Mezczyzna odkryl handel, wynalazl pieniadze.
Kobieta odkryla pieniadze, i to zrujnowalo mezczyzne...



1/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow prezerwatyw

zastanow sie i przejdz do nastepnego pytania

2/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow piwa?

zastanow sie i przejdz do nastepnego pytania

3/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow lopat
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Jaki wniosek ?
.
.
.
.
.
.
.
.

Do ruchania to wszyscy!
Do chlania to wszyscy!
A robic nie ma komu!

ryq - Sob Sty 24, 2004 1:57 am

za duzo kopiujesz tych kawalow z netu cycq ;]
Tur!n - Sob Sty 24, 2004 11:19 am

mi sie tam podoba...
kozako - Sob Sty 24, 2004 12:16 pm

no wlasnie mi sie tam nie chce szukac fajnych on od razu fajne wrzuca ;]
Sensei - Sob Sty 24, 2004 3:08 pm

Ryq cycu ;] sam cos zapodaj bo widze ze niektorzy to tylko umieja krytykowac
ryq - Sob Sty 24, 2004 4:27 pm

no chyba na forum moge pisac co chce nie? ;] a ja nie znam zadnych ;p dobra skonczmy to bo tu maja byc kawaly ;p
Bartxxx - Sob Sty 24, 2004 5:49 pm

ryq - badz oryginalniejszy i zapodaj cos z "usmiechu numeru" :wink:
Sensei - Nie Sty 25, 2004 9:31 am

http://groups.google.com/...i.pl&rnum=1&pre

WOW :D :P :lol: :wink:

Kiler - Nie Sty 25, 2004 2:35 pm

podb a mi sie ta odpowiedz "proponuje zalac pisiora jakims kwasem - niech wypali wazeline..."
hehe :d
ludzie maja problemy ;s

Sensei - Pon Sty 26, 2004 4:28 am

Heee koles niezle dal czadu na wazelinie technicznej. Poprostu jakis "inteligent" :D
Icer - Pon Sty 26, 2004 7:35 am

a yw dalej ze senseji zapodaje kawalyz netu .. no i co z tego .. ale sa dobre a jak wam nie pasuje to ogladajcie maraton usmiechu i na bierzacu piszczie na forum .. :P
szyna^ - Pon Sty 26, 2004 10:16 pm

a co za roznica skad ? ja lubie czytac i wiszczec jak dobry kawal ;D
Bartxxx - Wto Sty 27, 2004 7:52 pm

Faceta bolały bimbały. Kumpel poradził mu żeby poszedł do lekarza. Lekarz nakazał przeprowadzić różne badania. Facet wrócił z wynikami, lekarz je przejrzał i stwierdził, że wszystko jest ok, gość jest zdrowy i w ogóle. Facet wrócił do chaty ale jakoś tak niepewnie się czuł i zwierzył się koledze. Kumpel spojrzał na wyniki i mówi:
-Stary, masz przejebane, patrz co tu pisze? "OB-"
-A co to znaczy?
-Obciąć bimbałki.
-Kurde, rzeczywiście. A co to znaczy "Rh+"?
-Razem z chujem

Nuclear - Pią Sty 30, 2004 12:56 pm

GŁUPI KAWAŁ

Przychodzi baba do lekarza
a tam nieczynne

dziękuje za uwage

Sensei - Wto Lut 03, 2004 3:25 am

Jak brzmi po czesku "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!"?
- Hole dupki, hop do kupki!

Czy wiecie dlaczego jest tak mało homoseksualistów wśród ludzi z
wykształceniem technicznym?
- Ponieważ oni wiedzą, że tłok powinien poruszać się w
cylindrze, a nie w rurze wydechowej.

Jozek i Mariolka wyladowali na Marsie, ktora to podroz otrzymali w
prezencie
od linii lotniczych LOT za czeste korzystanie z uslug
tego przewoznika. Spotkali tam malzenstwo Marsjan i zaczeli rozmawiac na
rozmaite tematy.
Jozek pytal czy maja gielde papierow wartosciowych, czy uzywaja laptopow
oraz jak zarabiaja pieniadze.
W koncu Mariolka zeszla na temat seksu: " No, a jak Wy to robicie?"
Marsjanin odpowiedzial: "W zasadzie tak samo jak Wy." Dyskusja
zakonczyla
sie, ale obie pary postanowily zamienic sie
partnerami na jedna noc. Mariolka poszla z Marsjaninem do sypialni.
Marsjanin rozebral sie i zdumionym oczom Mariolki ukazal sie jego penis
dlugosci 1,5 cm, grubosci 5 mm.
Coz to byl za zawod : "Nie sadze aby cos z tego wyszlo"-powiedziala.
- Dlaczego?- zapytal - Co sie stalo?
- Po prostu, masz za krotkiego, zeby do mnie siegnac.
- Nie ma problemu- odpowiedzial i zaczal klepac sie otwarta dlonia w czolo.
Za kazdym klepnieciem jego penis rosl, az stal sie imponujaco dlugi.
- Jest imponujacy, ale jednak wciaz zbyt waski.
- Nie ma problemu- stwierdzil Marsjanin i zaczal ciagnac sie za uszy.
Za kazdym pociagnieciem jego penis stawal sie coraz grubszy.
- Ojej!- krzyknela z zachwytem Mariolka, po czym wskoczyli do lozka i
kochali sie dziko, z pasja i szalenstwem. Nastepnego ranka wszyscy
wrocili do swoich stalych partnerow i zajeli sie swoimi sprawami.
Po jakims czasie Jozek nie wytrzymal i pyta Mariolke: " Czy bylo Ci z nim dobrze?"
- Niechetnie Ci to mowie, ale bylo po prostu rewelacyjnie. A jak Tobie bylo?
- Mnie bylo okropnie. Zero przyjemnosci i straszny bol glowy. Cala noc tylko klepala mnie w czolo i ciagnela za uszy.

Na przemówienie Fidela Castro przybyły rożne osobistości, wśród nich papież.
Fidel zaczyna przemawiać i co chwile tłum przerywa mu okaskami.
Jedynie papież pozostaje niewzruszony i pokazuje Fidelowi 6 palców.
Po 3 godzinach Fidel schodzi z mównicy i pyta swego doradcę:
- Dobre było moje przemówienie?
- Świetne, Fidel.
- To dlaczego papież nie klaskał, tylko cały czas pokazywał mi 6 palców?
- Chodziło mu o szóste - odpowiada doradca.
- Co szóste?
- Szóste przykazanie..
- A co to za przykazanie? - pyta Fidel.
- "Nie cudzołóż".
- Ale dlaczego on mi to pokazywał???
- A co, miał powiedzieć "nie pierdol" ?



MATEMATYKA ROMANSÓW:

- madry mezczyzna + madra kobieta = romans
- madry mezczyzna + glupia kobieta = afera
- glupi mezczyzna + madra kobieta = malzenstwo
- glupi mezczyzna + glupia kobieta = ciaza

MATEMATYKA ZAKUPÓW:

Mezczyzna placi 200 zl. za rzecz warta 100 zl., której potrzebuje.
Kobieta placi 100 zl. za rzecz warta 200 zl., której nie potrzebuje w ogóle.

STATYSTYKA OGÓLNA:

Kobieta obawia sie przyszlosci dopóki nie znajdzie meza.
Mezczyzna nie obawia sie niczego dopóki nie znajdzie zony.

Szczesliwy mezczyzna to taki, który zarabia wiecej niz jego zona moze wydac.
Szczesliwa zona, która znalazla takiego meza.



Akcja: zatopiona nuklearna łódz podwodna KURSK. Ekipa ratunkowa dociera po kilku dniach do zatopionego okrętu. Dostaja się do srodka.
Za pierwsza grodzia - woda, żadnego marynarza. Drugie pomieszczenie - zatopione, żadnego marynarza. Za trzecia grodzia - woda, żadnego marynarza. Docieraja na mostek, na stoliku radiotelegrafisty znajduja kartkę:
,,JESTESMY W SALONIE PEUGOTA"

Kobieta znalazła żabę i żaba powiedziała, że spełni 3 życzenia kobiety. Ale jest jeden warunek - cokolwiek kobieta sobie zażyczy, jej mąż otrzyma to dziesięciokrotnie.
Kobieta się ucieszyła i mówi, że chciałaby być najpiękniejsza na świecie. Na co przerażona żaba:
- Ależ twój mąż będzie 10 razy piękniejszy od ciebie!!!
- Skoro ja i tak będę najpiękniejszą kobietą, to nie mam czego się obawiać. No i tak się stało. Później kobieta chciała być najbogatszą kobietą na świecie, no i mąż oczywiście stał się 10 razy bogatszy od niej. W końcu żaba zapytała o trzecie życzenie... Na co kobieta
odpowiedziała:
- Chciałabym mieć lekki zawał...

Mały Murzynek oblał się mlekiem i pobiegł do mamy się pokazać:
- Mamo,mamo! Zobacz jestem biały!
- Daj mi spokój. Idz się z tatą bawić.
Poszedł więc do taty:
- Tato,tato! Zobacz jestem biały!
- Daj mi spokój. Idz się bawić z innymi dziećmi!
Mały wychodzi z domu i mówi:
- Od 10 minut jestem biały i już mnie czarnuchy wkurwiają!

Ida droga dwie zakonnice: Matematyka i Logika. Zaczyna je gonic jakis facet...
Matematyka mówi:
- Dogoni nas za 10,56 sekundy!!
Na to Logika:
- Logicznie rzecz biorac, jak przyspieszymy, to dogoni nas pózniej.
Po chwili Matematyka odzywa sie:
- Dogoni nas za 5,56 sekundy!!
Na to Logika:
- Logicznie rzecz biorac, jak sie rozdzielimy, to pójdzie tylko za jedna z nas. Spotkamy sie pod klasztorem.
Pod klasztorem Matematyka byla pierwsza. Kiedy zobaczyla Logike od razu spytala:
- I co??
Na to Logika:
- Logicznie rzecz biorac mnie sledzil, logicznie rzecz biorac mnie dogonil..
- I co??
- Logicznie rzecz biorac podciagnelam habit, logicznie rzecz biorac on opuscil spodnie..
- I CO??
- Logicznie rzecz biorac latwiej jest biec zakonnicy z podciagnietym habitem,
niz facetowi w opuszczonych spodniach...

Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki
- Dasz mi swój nr telefonu?
- No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej.
Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od piatej.
Suma szesciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
- W porządku, zapisałem 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7

Dziadek do wnuczki:
- Jak sie nazywa ten Niemiec co mi wszystko chowa?
- Alzheimer dziadku.

Dlaczego kobiety są rano nieszczęśliwe ?
- Bo się nie mogą po jajkach podrapać.

W sadzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktoś ty?!
Odpowiedziała cisza. ściska wiec mocniej:
- Gadaj, pókim dobry, kto? ty ?!
Dalej cisza... ścisnął z całej siły:
- Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!!
Zduszony głos wyjąkał:
- ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........

Było dwóch pedziów. Żyli sobie szczęśliwie, ale w końcu zapragnęli mieć potomka. Adopcja odpadała ponieważ chcieli aby to było ich dziecko. Wpadali na pomysł, że wymieszają swoją spermę (będzie sprawiedliwie - dziecko na pewno będzie któregoś z nich), poszukają chętną do urodzenia ich dziecka a jako że brzydzili się kobiet to będzie zapłodnienie in vitro - a medycyna zrobi swoje. I tak się stało. Po dziewięciu miesiącach urodził im się dorodny syn. Poszli go zobaczyć - pielęgniarka wprowadziła ich na salę, gdzie leżało kilkanaście noworodków i każdy z nich darł się wniebogłosy. Tylko jedno dziecko nie krzyczało - syn pedziów.
- Widzi pani, a mówią że my jesteśmy nienormalni a jakie grzeczne dziecko.
- Tak? To zobaczcie jak się rozedrze gdy mu smoczek z dupy wyjmę!

2 pedałów się ćwika. Jeden przechyla rytmicznie głowę do tyłu. A ten drugi do niego:
- PRZESTAN BO MI ZEBY WYBIJESZ - i dalej go jedzie w dupe, a ten znów zaczyna rytmicznie odchylać głowę do tyłu, więc ten po raz drugi zwraca mu uwagę:
- NO PRZESTAN BO MI TO PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyla się jeszcze raz.
Wiec ten co go wali pyta się:
- CO SIE DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOZE BYC.
Na to ten drugi:
- STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOLNIERZYK ROZEPNIJ!

co to jest: miękkie, różowe i rozpływa się w ustach ?
- łechtaczka trędowatej

przychodzi facet do burdelu i prosi o najbardziej smierdzącą i nie mytą babe na ziemi.
-No da sie zrobic ale musimy ją specjalnie z rwandy sciągnąc.Pan przyjdzie za tydzien i bedzie.
Zadowolony facio wychodzi i wraca po tygodniu.
-Pokój nr 10 (mówi burdelowa)
facet gdy wszedl na piętro to juz smierdzialo ze nie da rady wyrobic.Otwiera drzwi i rzeczywiscie lezy na lózku ochydna, smierdząca i gruba swinia.Nie zastanawiając sie wskakuje na nią i wklada glowe miedzy kolana po czym zaczyna lizac jej smierdzącego pieroga.Nagle zaczyna krzyczec i machac rękami:
-PUŚĆ,PUŚĆ...
Ona:
-Co glowe???
on:
-NIE!!!BĄKA!!!

kumpel do kumpla:
- ty co ty robisz?
- jem banana
- a czemu taki brązowy ?
- bo jem drugi raz

Przychodzi laseczka do konfesjonału. zaczyna się spowiadac:
- Prosze ksiedza, miałam stosunek ze skurwysynem.
- Ależ moja córko? dlaczego tak ostro?
- No bo prosze ksiedza on mi wsadził rece w majtki.
- Czy tak jak ja to robie teraz moja córko?
- Tak prosze ksiedza.
- Ale to jeszcze nie powód żeby go nazywać skurwysynem.
- Ale prosze ksiedza.. on mi te majtki ściągnął i zaczął potem ze mną
współżyć...
- Czy tak jak ja to czynie moje dziecko?
- Tak prosze księdza.
- Ale to jeszcze nie powód, żeby go nazywać skurwysynem
- Prosze ksiedza... ale on potem powiedział że ma AIDS.
- A TO SKURWYSYN!!!

Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny
zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie
fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta
się
sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dalczego tak drogo?
- Bo ta żaba to ,proszę pani, jest całkiem wyjątkowa. Ona potrafi
świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanwiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją
wyręczy
w tej nieprzyjemnej dla niej czynność. Gdy nadszedł dzień urodzin
kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych
zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny ale postanowił swój prezent
wypróbować jeszcze tego samego wieczora.
Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni.
Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni
zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich
porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta
spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wylatujesz!

szkola - bal przebierancow; Zenek podchodzi do pani nauczycielki w stroju Batmana i pani sie go pyta za co sie przebral
- ja sie przebralem za batmana - i poszedl
podchodzi do pani Gosia w stroju czerwonego kapturka
- a Ty Gosiu za kogo sie przebralas?
- za czerwonego kapturka - i odeszla
podchodzi Jasiu z wymalowana całą twarzą na czerwono i z majonezem na ustach
pani zdziwiona sie go pyta:
- Jasiu za co ty sie przebrales ??
- Za PRYSZCZA - odpowiedzial Jasiu ściskając twarz rekami

Rzecz się dzieje na początku XXw. w zpadłej mieścinie w U.S.A. Całym miastem rządzi ku klux klan. Na środku rynku leży murzyn z 15 kulami w brzuchu rozwaloną na pól głowa obciętymi rękoma. Podchodzi do zwłok szeryf, patrzy i mówi na glos:
-30 lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widzialem.

Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
- Ale wielki tłok ! Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
- To mój !

Dwóch pedałów leży sobie włóżeczku.mają gorącą upojną noc, numerek za numerkiem, ogień ciał.Rano jeden z nich wstał wcześniej i mówi do drugiego:słuchaj kochanie, ja pójdę do sklepu pobułeczki i zrobie śniadanie, a ty poczekaj tu na mnie, ok ?tylko obiecaj mi że nie będziesz bawił się pikusiem beze mnie!!!
-ani trochę? - mówi drugi
-ani troche!!! poszedł, wraca po paru minutach i widzi całe ściany w spermie...
-miałeś nie bawić się pikusiem!!obiecałeś!!!
-a co to już nawet sobie pryknąć nie mozna???

Jasio piesci Malgosie. Wklada raczke pod spodniczke i czuje ze jakos tam mokro i slisko ...
- Cooo, okresik ???
- Nieee, biegunka...

Wakacje. Niedaleko jeziora rozbił swój namiot Murzyn i poszedł się kąpać. Kiedy nurkował, zsunęły mu się
kąpielówki. Po kwadransiewychodzi z jeziora na golasa, z kut**em po kolana. Mężczyźni opalający się na plaży
ze zdumieniem przyglądają się Murzynowi, a ten mówi:
- No, co? Wam się nigdy w wodzie o połowę nie kurczy?

W ZSSR krecili film na temat dobroci Józefa Stalina.
W pewnym momencie sam Stalin jest w kadrze ,je ciastka,podbiega mały chłopczyk i mówi:
-Wujku , wujku ,daj jedno !!
-Spierdalaj!! - odpowiada Stalin.
Wtedy na ekranie pojawia sie napis: "A mógł zabić"

Sensei - Wto Lut 03, 2004 2:24 pm

Idzie wyczerpany murzyn przez pustynie i zobaczył oaze , idzie idzie FATAMORGANA KURWA!!!Idzie dalej i widzi złotą rybkę , podchodzi do niej ale za późno....zdechła , idzie dalej nadjeżdża korowud z białymi turystami , chciał sie wkręcić jako pomoc ale go wykopali!
Idzie dalej i widzi białego człowieka podchodzi do niego a to lekarz , alekarz też murzyn , no cóż idzie idzie i widzi na swojej drodze myszkę miki , Stana i kennego, Szreka , pluta , donalda , Toma i Jerrego kids i jeszcze Bogusia Linde .....FATAMORGANA KURWA!!!
Aż wreszcie spotyka na swojej drodze józka cezara z nożem w plecach który mówi: spełnie twoje dwa życzenia
-dlaczego tylko dwa??
-bo jesteś czarny!
-no to ja chce być biały i.......... chce mieć dużo wody!
-zrobione ...
No i murzyn zamienił sie w kibel

ktoreos tam dnia ,stworzył Bóg człowieka Adama ,lecz po kilku dniach widzi że Adaś smutny wiec podszedł do niego i przemowił "wyjme twoje jedno żebro i stworze ci towarzyszke ; kobietę ", jak powiedział tak uczynił ,po skończonej robocie popatrzał na to swoje dzieło, pokręcił głową i rzekł :
Wiesz co ale ty bedziesz musiała sie malować.............

Na lekcji:
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara qrwo klasówke, jak ci przypierdole to zobaczysz!.
Pani z placzem poleciala do dyrektora.
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi
przypierdoli.
- Taki maly, rudy?
- Tak.
- Taki z duzym nosem?
- Tak panie dyrektorze.
- Ooo! Ten to potrafi przypierdolić...

Rozmawiaja dwie uczennice podstawowki:
- Sluchaj, co myslisz o tym Romku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedl do mnie wczoraj, jedna buteleczke coli
przyniosl, a ile pretensji! A to mu cycki za male, a to mu dupa za zimna...

Graja bochenki chleba w pilke... Graja, graja, nagle jeden pada w bezruchu
na murawe. Podchodzi drugi i mowi:
- Stary, cos mi sie zdaje, ze ty z formy wypadles...

Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Maż,
jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze
starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. zaczął się wiec
ubierać i mówi do żony:
- kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
- a dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona
- idę do baru, ślicznotko. mam ochotę na małe piwko.
- chcesz piwo, mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i
zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii,
Anglii i in. maż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
- tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle...
nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- chcesz do piwa schładzany kufel? nie ma problemu - i wyjęła z zamrażarki
wielki, oszroniony kufel. ale maż, choć nieco już blady z wrażenie, nie
dawał za wygrana:
- no tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawdę świetne i pyszne
przystawki... nie będę długo. wrócę naprawdę szybko, obiecuje.
- masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki,
a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane
grzybki i wiele innych smakołyków
- ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie,
niewyszukany język...
- chcesz przekleństw, moje ciasteczko?
ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z JEBANEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIERDOLONE
PRZYSTAWKI!! JESTES TERAZ DO CHUJA CIEŻKIEGO ŻONATY I NIGDZIE KURWA NIE
WYJDZIESZ!!! POJALES SKURWYSYNU!?!?!?



Przepis na najlepsze ciasto świata
SKŁADNIKI:

2 śmiejące się oczka,
2 zgrabne nóżki,
2 kochane rączki,
2 twarde kontenerki z mlekiem,
2 jajka,
1 wyścielana futerkiem miska do mieszania,
1 twardy banan.

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:
Spójrz głęboko w śmiejące się oczka.
Rozdziel ostrożnie dwie zgrabne nóżki dwiema kochanymi rączkami.
Ściskaj i masuj kontenerki z mlekiem bardzo delikatnie aż wyścielana futerkiem miska do mieszania będzie dobrze natłuszczona, sprawdzaj w regularnych odstępach czasu palcem.
Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracując nim w przód i w tył a także na boki aż do ubicia piany (dla lepszych rezultatów wyrabiaj w tym czasie kontenerki z mlekiem).
Gdy temperatura wzrośnie, wsuń banana głęboko do miski i nakryj jajami (pozwól aby wszystko przesiąkło - byle nie przez całą noc).
Ciasto będzie gotowe aż banan stanie się całkiem miękki.
Powtarzaj kroki od 3 do 5 lub zmieniaj miski do mieszania.

UWAGA !!!

Jeśli pieczesz w nieznanej kuchni wyczyść dokładnie przybory kuchenne przed i po użyciu.
Nie wylizuj miski do mieszania po użyciu.
Jeśli ciasto zbyt urośnie, ulotnij się z miast.



Rozmawia dwóch braci:
-Słuchaj, nasza siostra chyba ma ciote
-Wiem, z rana stary miał słodkiego fiuta

Przychodzi blondynka do wypozyczalni i szuka pornucha. Po wybraniu idzie do domu i wlancza kasete i widzi ze mruzy, skacze a pornucha nie ma! po czasie dzwoni do wypozyczalni i mowi : prosze pana film ktory u was wziela jest zepsuty!! na to sprzedawca: prosze podac tytul filmul:blondyna: czyszczenie glowic !!!

Jada Bolek i Lolek pociagiem przez Dupke. Bolek zauwazyl pogrzeb i mowi do Lolka: Ej Lolek pogrzeb w Dupce, a Lolek: sam sobie pogrzeb

Ulubione zespoły żydów? -gazowsze, iron maidanek, budka snajpera, red hot chilli komora, judaica, gaz'&'roses

Jaka to jest teściowa na 102?? Sto metrów od domu i dwa metry pod ziemią.

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
- Dzień dobry, przepraszam, ze pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co się stało?
- Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
- No i jaka to różnica?
- Cztery pięćdziesiąt.

Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania. Z głośników słychać głos stewardesy:
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa - gruźlicę.
- Co ona powiedziała? - pyta sie wnuczka przygłuchawy dziadek.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą...

Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesiecy. Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączke i krzyczy :
- Ja, ja. Pani pyta:
- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa Jasio odpowiada:
- Viagrę proszę pani Zaskoczona Pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia sie czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza. Pani pyta :
- A na co Jasiu Twoim zdanie ta Viagra jest?
- Na sraczkę prosze Pani - odpowiada Jaś
- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien?
- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty:
Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje.

Siedzą dwie prostytutki na molo i nagle jednej zachciało się lać. Przycupnęła na krawędzi molo i leje. Nagle wybuchła śmiechem. Druga się pyta:
- Co się stało?
- A bo zaczęłam lać i nasikałam komuś do kajaka. A ta druga popatrzyła i mówi:
- To nie kajak tylko ci się cipsko w wodzie odbija.

Student zdaje egzamin. Profesor chce odeslac go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szanse:
- Jesli przejde po scianie i suficie, dostane trojke? Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po scianie i suficie. Slowo się rzeklo, juz chce wpisywac 3 ale student dalej marudzi:
- Jesli zaczne fruwac po pokoju, dostane 4? Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwac po pokoju. Profesor juz chce wpisywac 4 ale student wciaz nie daje mu spokoju:
- Jesli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5? Profesor z jescze wiekszym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech bedzie 4.

W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Skwapliwie z tego korzystał sprowadzając swoją dziewczynę i pozwalając sobie na nieprzyzwoite figle. Pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem przyłapując młodych 'in figlanti'. Chłopak przyłapany na 'gorącym' uczynku pomyślał sobie :
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno. Dziewczyna sobie myśli:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia kurwę poznali. Ojciec sobie myśli:
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupa ! A serce matki:
- Jak ta głupia nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !

Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają rożnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd...
- A u was w domu? - pyta pani Jasia.
- No, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na sznurku...
- Jak to na sznurku ??? - dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano, jak mamusia mówiła do tatusia:
- Stary spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...

Baca wynajmuje pokój na poddaszu parze studentów. Po czterech dniach z rzędu, gdy nie wychodzą z pokoju zaniepokojony puka do drzwi i pyta:
- Ludkowie moi mili, cy wy tam jesce zyjecie?
- A żyjemy baco, żyjemy - pada odpowiedź. Więc baca jeszcze bardziej zdziwiony pyta:
- No fajnie, a cym wy se tam zyjecie? Bo nic moja baba wom zarcia, ani picio nie nosiła.
- Baco, bo my żyjemy owocem miłości. Słysząc to zdenerwowany odpowiada:
- A to se tam zyjcie tym owocem miłości, tylko tych gumowych skórek po tych owocach nie wyzucojcie przez okno, bo mi sie gęsi dławią.

Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małżonka oburzona podnosi lament:
- Jasiek, cyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciaki butów na zime ni maja, a ty se ciula stroisz?!

Cycki mówią do huja:
ejj..ale ci dobrze...na to huj:
noo..ciekawe z czym???!! Wsadzają mnie do jakiejś ciasnej i ciemnej windy, każą jeździć w górę w dół, w górę w dół aż się nie zrzygam!!

Na Lekcji Był Konkurs w mówieniu zdań z wyrazem Chyba. Kasia
- Za Oknem jest zimno i chyba bedzie padął deszcz. Pani
- Brawo Piątka, Teraz Ty jasiu. Jasiu
- Tata wzioł gazete i poszedł srac. Pani
- A gdzie Chyba Jasiu/???. Jasiu
- CHyba bedzie srał bo czytać i tak nie umie!!!!

Dwie mrówki uciekły na drzewo przed słoniem. Słoń zajbał w drzewo i jedna mrówka upadła mu na szyje a ta druga zaczęła się drzeć:
UDUŚ CHUJA UDUŚ!!!!!!!

Idzie turysta przez góry, zimno mu jest wygłodniało pić mu sie chce, już się zbliża noc i se mysli, że jak chaty nie znajdzie to padnie. Idzie i patrzy w oddali domek w którym się świeci więc poszedł do niego, wchodzi i patrzy a tam siedzi baca z bacową i nic się nie ruszają, więc pyta: Dobry... mogę przenocować? Cisza.....Przepraszam - pyta ponownie - czy mogę sie przynajmnie ogrzać? Cisza... bacowie nic sie nie ruszają, więc turysta się rozgościł, wyjadł co tylko umiał z lodówki, obalł wino, przedupił córkę od baców, ogrzał się i wyszedł. Nie uszedł daleko jak słyszy jak ktos kichnął.... za chwilę baca do bacowej: Kichnęłaś suko gasisz światło.

W pewnej wiosce był pogrzeb znanego kardiochirurga. Trumna stała na podium a za nią stało wielkie serce. Nagle serce otworzyło się a trumna wjechała do środka. W tym momencie jakiś gość zaczyna się histerycznie śmiać. w końcu wstaje i mówi:
Przepraszam państwa bardzo, wiem, że to nieodpowiednia chwila ale nie mogłem się dłużej powstrzymać, jestem w tej wiosce dość znanym ginekologiem i pomyślałem sobie o moim pogrzebie......... w tym momencie proktolog zemdlał.

Dziadek sika za stodołą i zauważył go mały Jasiu i pyta się
- dziadek a co to było co Ci z rozporka wystawało? Dziadek nie chcąc używać brzydkich słów odpowiada wymijająco
- no to był no... ten.. no ślimaczek. A Jasio
- tak tez kurwa myslałem, bo to do chuja nie było podobne.

Ruski mafioso wybral sie na ryby i jak to ruski mafioso miał ze dwa
zlote lancuchy (po pol kilo kazdy) na szyi, na kazdym palcu zloty
sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarow - czywiscie same setki.
Wzial ze soba trzy flaszki. Zimno bylo wiec obrocil je po kolei. Oczywiscie
upil sie i usnal.
Budzi sie, a tu nie ma lancuchow, sygnetow, ani dolarow. Zadzwonil z
komorki po swoich ludzi i nie minelo pol godziny, a podjechaly cztery
czarne mercedesy, w kazdym po pieciu ludzi, wszyscy z kalachami.
Stwierdzili, ze to najprawdopodobniej ktos z okolicznej wsi obrobil
szefa. Wpadaja do wsi i pytaja o soltysa.
Ktos z miejscowych wskazal dom po srodku wsi. Wpadaja do soltysa, a tam na
ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa zlote lancuchy na kazdym
palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarowek.
Przeladowali bron i pytaja skad to wszystko ma.
Soltys mowi:
- No nie uwerzycie chlopaki. Ide sobie przez las z psem na spacerze, a tu
nad brzegiem jeziora lezy jakis facet w trupa pijany i ma to wszystko przy
sobie. No to go obrobilem, na koniec zerznalem w dupe i poszedlem do domu.
Chłopaki patrza pytajacym wzrokiem na szefa.
Szef podchodzi do soltysa, przyglada sie chwile blyskotkom i mowi:
- To nie moje.

Sensei - Sro Lut 04, 2004 3:02 am

Do dzialu rekrutacji w filharmonii zglasza się facio.
- Umie pan grać na jakims instrumencie? - pyta kadrowa.
- Nie.
- To co mi pan glowę zawraca
- Umiem wypierdziec z nut kazda melodję.
- Jak to?
- Proszę o jakies nuty. Kadrowa podaje mu parę arkuszy nut. Facet przeglada je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjkę. Kadrowa nie wie co zrobic więc prosi goscia, by porozmawial z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrowa. W końcu dyrektor pyta:
- A 5 symfonię Beethovena wypierdzi pan?
- Mogę zobaczyc nuty?
- Proszę. Facio studiuje nuty. W końcu mówi:
- Nie. Niestety tego kawalka nie mogę zagrac.
- Dlaczego?
- Bo tu (pokazuje palcem grupę nut), tu i tu mogę się zesrac...

Facet - własciciel nowoczesnej wytwórni wędlin wdraża swego jedynego syna do biznesu. Oprowadza go po fabryce. Syn jednak nie odznacza się zbytnia lotnoscia.
- Słuchaj synu, a to jest duma naszego zakładu : ultranowoczesny agregat - można powiedzieć ,że z jednej strony wkładasz barana i wychodzi parówka. Rozumiesz?
- Nie bardzo.
- No to proste: baran - maszyna - parówka.
- Aha! A tatusiu,czy istnieje taka maszyna do której wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak. Twoja matka.

Dlaczego Zyd przebiera palcem w popielniczce ?
Przeglada album rodzinny.

Czym sie ruzni Zyd od piasku ?
Piasku widlami nie mozna przerzucac.

Na plaży przychodzi pedał do ratownika i się go pyta swoim pedalskim głosem
'jak jest dzisiaj woda panie ratowniku?' na to ratownik
'chujowa!' pedał:
'a no to skacze na dupe!!'

Pytanie:
Czy można mieć stosunek płciowy z ptakiem ?
Odpowiedz:
Tak można! Np. można wypieprzyc orła na schodach!

Jasiu dostal od ojca kolejke i sobie ja uruchomil. Ojciec w tym czasie oglada TV i slyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadac! Kurwa! Wsiadac!
- Wysiadac! Kurwa! Wysiadac!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mowi:
- Jesli przez najblizsza godzine uslysze choc jedno brzydkie slowo to zabiore Ci kolejke! Ojciec wraca do pokoju i dalej oglada TV. Mija pol godziny i nic nie slychac z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia slychac:
- Wsiadac! Kurwa! Wsiadac! Przez tego skurwysyna mamy godzine spoznienia...

Student umarl i poszedl do piekla. Diabel pyta sie: wybierasz pieklo dla studentow czy zwyczajne? Student pamietajac, ze za zycia studenci zawsze mieli bardziej przeje*ane wybral pieklo zwyczajne. Caly dzien jedl, pil, palil i walil, ale wieczorem przyszedl diabel z mlotkiem i wbil mu gwozdz w dupe. Na drugi dzień impreza nonstopowka, cmaga i paszcza na okraglo, ale wieczorem znow przyszedl diabel i wbil mu gwozdz w dupsko. Na trzeci dzien student sie wqrwil i poprosił diabla o przeniesienie do studenckiego piekla. Diabel sie zgodzil. Mijaly błogo dni impra impre poganiala, student zsiadal z lasek tylko na jedzenie (i to nie zawsze), woda strumieniami, przepalone pluco - jednym slowem jak w akademolach. A tu nagle w styczniu wchodzi diabel do pokoju studenta z WIADREM GWOZDZI i ELEKTRYCZNA WBIJARKA. 'Ej, diabel, co jest, qrwa!? Przeciez sie przenioslem!' Diabel na to 'sesja student, SESJA!'

H.W.D.P - Holenderski Worek Dobrego Palenia :)

Pojechał jasio z małgosią na wieś i się umowili ze jak bedzie mu sie chciało jebac to przyjdzie pod okno i bedzie mowil choc idziemy prac. Pierwszego dnia jasio przychodzi i krzyczy pod oknem malgosi: choc idziemy prac. A malgosia nie bo z pralki mi cieknie. Nast.dnia jasio przychodzi choć idziemy prać. Nie bo z pralki mi cieknie. i tak 6 dni pod rząd. Potem małgosia przychodzi pod okno jasia i krzyczy: Jasiu choć idziemy prać! A jasiu nie bo wyprałem ręcznie!!

Co to jest coca-cola??
Pierdolony pot murzyna!

Rybak zlowil zlota rybke i ta mowi do niego: Ty, wypuść mnie to spelnie twoje jedno życzenie. Rybak ja wypuscil i mowi do rybki: Spraw, abym szczal wodka! No to rybka spelnila jego zyczenie. Wchodzi do swojego domu, i mowi do zony: Dawaj 2 kielony! Wypijemy wodki! Zona taka zdzwiwiona daje mu te kieliszki a on do nich szcza... golneli se i po chwili wyciaga kutasa do zony i mowi: Zoska! teraz z gwinta!

Grają se 4 gówna w pokera, nagle podjeżdża do nich sraka i pyta;-chopoki,a moge zagrać z wami?Na to klocki:-Nie,to jest kurwa gra dla twardzieli!!!

Przychodzi facet do burdelu:
- Dobry! chciałem zamówić jakąś laseczkę ale taką by mieszka nie miała.
- Nie ma sprawy - odpowiada alfons. Za chwile pojawia sie taka z pierdolnym zarostem a facet oburzony
- Kurwa chciałem z gołą cipą!!! A laska:
- Sio muchy sio...

Napierdale se zajaczek przez las patrzy a tam Bruce Lee trenuje na drzewach. Podchodzi do niego i mowi:
- Czesz Bruce. A bruce na to:
- Spierdalaj!
Drugiego dnia sytuacja sie powtarza. Trzeciego dnia zajaczek podchodzi do Bruca i mowi:
- Sluchaj jest taka sprawa. Jutro bede tu przechodzil z panienka. Moglbys mi odpowiedziec czesc to se przed nia zaszpanuje.
Bruce po chwili namyslu zgadza sie. Nastepnego dnia Bruce trenuje, widzi zajaczka i wola do niego:
- Siema! A zajaczek na to:
- Spierdalaj!!!

Facet chce złapać robote na budowie. Rozmawia z majstrem czy nie ma nic dla niego. Na to majster do niego a angielski pan umie? Na to facet, a po co na budowie angielski? To idz pan zobacz odpowiada majster. No to poszedł facet na budowe i słyszy dialog pomiedzyt dwoma robotnikami: Heniek! Co!? Łom dej! Co dej! Łom dej! Gdzie dej!? Tu dej! Łokej!!!

Twoja stara jest tak gruba, ze musiala wynajac 3 przewodnikow z psami aby pomogli jej znalesc odbyt' 'Taaak? A twoja jest tak gruba, ze pasek od szlafroka zawiazuje bumerangiem

Idzie sobie króliczek i woła: Pojebane misie! Pojebane misie! A tu na drodze pojawił się miś a króliczek śpiewa: Pomyliło mi sie! Pomyliło mi sie!

Facet chciał zważyć dziecko, ale wagę miał tylko rzeźnik. -Panie, zważ pan dziecko -Dawaj mija godzina , dwie, wychodzi rzeźnik ujebany po łokcie - 2 i pół kilo bez kości.

Wypłyną statek z nową załogą i po tygodniu wszyscy rzygają przez burte. -Jeden z porzyganych pyta kapitana co ma jeść, żeby tak nie rzygać?? -Kapitan na to: Kisiel z chlebem. -Pomoże?? -Nie, ale w obie strony smakuje tak samo...

Budzi się dziadek z babką rano i babka gada: Ale miałam sen. Śniło mi się pełne wiadro huji - takich mięciutkich, pachnących i chciałam je tylko dotykać i masować. A dziadek na to : A 'mój' był na wierzchu??? A babka na to : Eee 'twój' był na samym spodzie!!!. Dziadek chodził cały dzień wkurwiony i znów wieczorem położyli się spać. Rano się budzą i dziadek gada: Ale miałem sen! Śniło mi się pełne wiadro cipek - takie mięciutkie, pachnące, różowiutkie - chciałem je dotykać, masować. A babka na to: A 'moja' była na samym wierzchu??? A dziadek na to: Nie! W twojej cipie to wiadro stało !!!

Przychodzi mucha do baru, Barman: - Co? Mucha: - Gówno! Barman: - Z cebulką czy bez? Mucha: - Bez, bo po cebuli jebie z gęby.

Mamusiu dlaczego Kasia ma takie rozcięcie zamiast ptaszka? - Bo jak była mała to spadła na nóż. - Aha, to babcia spadła pewnie na siekierę?

Przychodzi facet do lekarza.
- Boli mnie chuj
- Jak pan mówi?
- Nie. Jak rucham.

Lekarz do pacjenta: - Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV... Facet totalnie załamany mówi: - Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać.

Dlaczego w Watykanie nie grają w bilarda? Bo papa mobile.

Idzie facet przez pustynie nie miał nic do picia a piciu i tak mu wpierdolił

Był sobie człowiek, który bardzo lubił majonez.Pewnego razu wchodzi do łazienki, patrzy a tam cała wanna majonezu. No to zaczął go jeść garściami, cały się upaprał, dochodzi do dna... patrzy a tam trędowaty sobie pryszcze wyciska

Pani pyta sie na lekcji kto widzial czarne jajko..??
Jasiu: Ja ja ja widzialem u murzyna.
Pani: Jasiu siadaj 2.
Jasiu: Tak tak ! Byly dwa ..
Pani: Jasiu pała.
Jasiu: Pała tesz wisiała.

Pewna żona nigdy nie zaglądała do pudełka, które mąż od 20 lat trzymał pod łóżkiem. Kiedyś podczas sprzątania postanowiła rzucić okiem do środka. Okazało się, że w pudełku leżały 3 jajka i 10 tys. dolarów. Żona poszła do męża i zapytała go: - Dlaczego w tym pudełku są 3 jajka? Mąż odpowiedział: - Za każdym razem, kiedy Cię zdradzałem, wsadzałem do pudełka jedno jajko. Żonę zamurowało, ale po chwili namysłu stwierdziła, że 3 jajka przez dwadzieścia lat to i tak kilka razy mniej, niż ona musiałaby wrzucić do takiego pudełka. - A co robi tam 10 tys. dolarów? - zapytała. A mąż na to: - Za każdym razem, jak zebrałem 10 sztuk, sprzedawałem je na targu.

W autobusie pasażer prosi stojąca przy kasowniku kobietę: - Rybeńko, skasuj mi bilet! Dziewczyna bierze bilet i myśli: Nazwał mnie rybeńką, ryba to szczupak, szczupak ma zęby, zęby ma pies, pies to suka, suka to... - Luuudziee, ten człowiek nazwał mnie kurwa!!

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta: - Niedźwiedziu, jestem na liście? - Tak. - No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz. Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta: - Niedźwiedziu, czy jestem na liście? - Jak najbardziej. - Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz. I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta: - Słuchaj, czy jestem na liście? - Tak, jesteś. - A nie mógłbyś mnie skreślić? - Nie ma sprawy.

Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: 'Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?' Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze 'ściany wschodniej' po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze 'ściany wschodniej':
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...

Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki. Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos: - Panie prezydencie, mam trzy pytania: 1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał? 2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak? 3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów? W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał głos Joey: - Panie prezydencie, mam pięć pytań: 1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał? 2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak? 3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów? 4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej? 5. Gdzie jest Bob?

Wspolnik - Sro Lut 04, 2004 5:07 pm

Dobra Kurwa nie wiem moze tu byl bo nie czytalem wszystkich (to ze byl jest bardzo prawdopodobne bo widze ze sensei tasmowo je tu wrzuca, pewnie nawet ich nie czyta ale... niektore sa smieszne)


Jasiu kapie się z mama, wskazując na jej łono pyta się:
- mamo, co to jest ?
- szczoteczka - odpowiada mama
- tato ma lepszą bo z uchwytem - rzucił Jaś
- skąd wiesz ?! - pyta mama
- widziałem jak sąsiadce czyścił zęby

Sensei - Pią Lut 06, 2004 1:57 am

Czytam czytam. Niewiem czy ten co zapodales byl wrzucony ale go znam.
Sensei - Pią Lut 06, 2004 3:12 am

Pewien mezczyzna kupil dojarke do celow erotycznych. Wrocil do domu, zasiadl w fotelu i podlaczyl sie do ssaka od dojarki. Przezywal orgazm za orgazmem, nigdy jeszcze tak dobrze mu nie bylo. Po dwoch godzinach ma w koncu dosc, szuka wylacznika - nie ma. Probuje oderwac ssak od wlasnego interesu - nie da rady. A dojarka caly czas ssie. Z wielkim trudem lapie za telefon i dzwoni do producenta:
- Dzien dobry, ja u panstwa kupilem dzisiaj dojarke, chcialbym sie dowiedziec, jak sie ja wylacza.
- Przede wszystkim - odpowiada sprzedawca - chcialbym pogratulowac panu doskonalego wyboru, gdyz jest to produkt najwyzszej marki...
- Dobra, dobra, ale gdzie sie go wylacza?
- Nasza dojarka wylacza sie automatycznie po uciagnieciu 25 litrow.

Kapral mowi do szeregowca:
- Masz zetony telefoniczne?
- Jasne, stary!
- Masz mowic: Tak jest, panie kapralu! A wiec masz zetony telefoniczne?
- Nie, panie kapralu!

- Jakie sa polskie drogi do kapitalizmu?
- Drogi wegiel, drogi gaz, drogi prad...

- Co to jest tapczan?
- Jest to przyrzad do pokojowego wykorzystania energii jadrowej.

- Mam dla panstwa dwie wiadomosci: dobra i zla - mowi kapitan spadajacego samolotu.
- Dobra to ta, ze juz naprawiamy uszkodzenia i wszystko bedzie dobrze.
- A zla? - pytaja pasazerowie.
- Zla to ta, ze dobra sam wymyslilem.

Dzieci bawia sie na religii w rysowanie aniolkow.
Jasio rysuje aniola z ogromnym nosem, wielkimi uszami i osmioma parami skrzydel.
- To tak wyglada aniolek? - pyta ksiadz.
- A widzial ksiadz innego?

Siedzi krowa na gałęzi i wdupcza śliwki, przychodzi wiewióra i pyta:'Co Ty tu robisz ?', a krowa na to 'jem śliwki' wiewióra:'ale to jest topola ???' krowa odpowiada:'To co?! Śliwki przyniosłam ze sobą...'

Siedzi krowa,koń i byk na gałęzi. Byk mówi do krowy: 'Ale bym Cię zwalił' , a krowa na to 'zwal se konia'

Siostry Williams siedza przy sniadaniu i nagle Serena do Venus:-wiesz, nasz ojciec chyba dodaje nam srodki dopingujace do jedzenia!! Venus na to:-ale skad wiesz...czemu wogole tak myslisz?? -Bo rosna mi wlosy tam gdzie nie powinny! -A gdzie rosna ci te wlosy?? - Na jajach!!

Płynie ślepy z jednorękim łódką przez ocean. Jednoręki zgubił wiosło i mówi - No to kurwa dopłyneliśmy!!! A ślepy wysiadł...

Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku było 150 km/h... 180 km/h... 220km/h... 250 km/h... Nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić - jedno wielkie: pizd! Z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi... Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy - O kurwa ,ale jatka! Nic to - myśli - jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc? Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał je na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnicę. Woźnica, podciągając koc i przykrywając swoje urwane nogi, skomli:
- Panie, panie! Nawet mnie kurwa nie drasnęło!

Rozprawa w sądzie :
- Za co pan został pobity przez żone?
- Za 'ty'
- Jak to za 'ty'
- No bo żona mówi do mnie: Heniu chodźmy do łóżka, nie kochaliśmy się już trzy miesiące.
-A ja na to: Chyba ty.

Na lekcji biologii pani sie pyta : - Z czego składa się serce? Jasiu odpowiada: - Z dwóch komór , dwóch przedsionków i nóżek. Pani mówi: - Jasiu serce ma nóżki? - Tak słyszałem jak tata w nocy mówił: No serduszko rozłóż nóżki

Egzamin z medycyny, z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami stoi skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi: - Kiełbasa! - Proszę wyjąć - krzyczy egzaminator. W tej chwili student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu 5. Student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?

Mamusia jest w ciąży. Tatuś pyta Jasia co chciałby brata czy siostrzyczkę. Jasiu na to - Ja chciałbym konia na biegunach ale nie wiem czy mamie cipy nie rozerwie.

Kiedy wiadomo, że wjeżdża się do Niemiec?
Kiedy krowy stają się ładniejsze od kobiet.

W jaki sposob rumunskie matki ucza swoje dzieci zakladac majtki? Zolte z przodu, brazowe z tylu.

Slyszeliscie?! W najwiekszym amerykanskim centrum handlowym byla awaria. Wylaczono prad i ludzie przez 4 godziny byli uwiezieni na ruchomych schodach!

Maz dobiera sie do swojej zony, ale ta odmawia:
-Jutro ide do ginekologa, musze byc czysta!
-W pozadku, ale do dentysty jutro chyba nie idziesz?

Jasiu wchodzi do pokoju starych, a tam se ojciec konia wali. - Tato, co ty robisz?? Ojciec chcąc wybrnąć jakoś z tej niezręcznej sytuacji mówi: - A widzisz Jasiu... ja się bawie misiem, zresztą sam zobacz... Jest miś, nie ma misia, jest miś, nie ma misia... Następnego dnia Jasia zabrało pogotowie. Podczas wizyty ojciec pyta: -Jasiu, co się stało?? A Jasiu na to: - Wiesz tato... bawiłem się misiem i on mnie nagle opluł, to mu łep ukręciłem...

A oto siedem codow komunizmu:1. Kazdy mial prace. 2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal. 3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracowal, plan byl zawsze wykonany w ponad 100%. 4. Nawet mimo tego, ze plan byl wykonywany w ponad 100%, nie mozna bylo niczego kupic. 5. Nawet mimo tego, ze nie mozna bylo niczego kupic, wszyscy mieli wszystko. 6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli. 7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowalo

Przychodzi kobieta do apteki i mowi: - Poproszę arszenik. - Arszenik? Nie mogę pani tego sprzedać. A w ogóle to po co pani arszenik? - pyta zdumiony aptekarz - Dla męża - mówi kobieta. - Stanowczo odmawiam! Kobieta wyjmuje z torebki zdjęcie nagiego męża z żoną aptekarza, na co aptekarz odpowiada: - Cóż, nie wiedziałem, że ma pani receptę.

Siedzi koleś na porodówce i czeka... Po jakiś 2 godzinach przychodzi lekarz z dzieckiem na rękach. Facet taki szczęśliwy jak nigdy w życiu zrywa się z miejsca, a ten lekarz nagle JEB tym dzieckiem o ściane! Cała ściana zajebana krwią, ale lekarz nie daje jeszcze spokoju dzieciakowi, podbiega i zaczyna po nim skakać!!! Ojciec taki zszokowany nie potrafi nawet słowa z siebie wydusić, a w tym czasie lekarz złapał dzieciaka za główke i napierdala o kaloryfer!!! Rozjebał mu ryj na miazgę, a na koniec złamał go malucha o kolano! Facet w końcu wyksztusił z siebie
-Co pan odpierdala???!!! A lekarz na to
- Żartowałem, zmarło przy porodzie...

Podchodzi facet do okienka w banku i mowi: -Czesc, kurwo! Chce zalozyc konto w tym jebanym banku. -Co prosze? -Powiedzialem kurwo, ze chce zalozyc pierdolone konto w tym jebanym banku! -Jak pan smie?! -A huj cie to obchodzi! Dawaj mi tu swojego szefa! Po chwili do faceta podchodzi dyrektor i pyta: -Slucham, o co panu chodzi? -Chce zalozyc pierdolone konto w tym jebanym banku!!! -Rozumiem. A ile pan chce wplacic? -5 milionow zlotych. -I co, ta kurwa w okienku robi panu jakies problemy?

Jaka powinna byc idealna kobieta? Jak szpital: ogolnodostepna, bezplatna i czysta.

Jebie sie Jas z Malgosia. Malgosia mówi: Jasiu jestes lepszy od tatusia!! Jasio:Wiem mamusia mi mówiła

Przychodzi ojciec z wywiadowki i mowi do Malgosi: Rozbieraj sie!! Za te zle oceny zrobisz loda!! Posluszna coreczka wziela sie do roboty i nagle mowi: Tato, ale twoj huj smierdzi gownem. A ojciec: Jasiu wcale sie lepiej nie uczy od ciebie

Skąd blondynka wraca z dwoma wiadrami spermy?
Z płókania żołądka.

-Co to jest gumowy piesek i kotek z otworem na dupie?
-Zestaw małego zoofila.

Przychodzi gosciu do dentysty otwiera paszcze a dentysta do niego
- Ooo widze ze znowu minetka była ?
- Skad pan to wie? Po włosach miedzy zebami?
- Nie po gownie na brodzie

Sensei - Sob Lut 07, 2004 12:45 am

Przychodzi zajączek do burdelu..i mówi do burdel mamy:Jest lisica? Nie ma. Jest wilczyca? Nie ma. A co jest? Pytonica... Dobra biore... Dawaj 50zela.. Ok tu musisz pujść korytarzem w lewo 8 piętro 16 drzwi na prawo.. Zajączek wchodzi.. a tu sluup.. i go nie ma.. pytonica go wjebała..ale sie zastanawia.. śniadanie jadłam, obiad i kolacje.. więc to pewnie klient.. jeb.. wypluła go.. a zajączek na to : Jak bierzesz do japy, to nie całego..

Przyjeżdża koleś na kontrole do fortu legii cudzoziemskiej na środku pustyni i pyta sie żołnierzy o to w jakich warunkach żyją czy mają co jeść pić a na koniec tak dla jaj pyta sie czy mają co tutaj ruchać.Na to jeden żołnierz mówi ze za stodołą jest taka wielbłądzica.No to poszedł do niej a że był wyposzczony to ja wyruchał w dupsko.Wraca i mówi im: -dobra ta wasza wielbłądzica ale troszke chuda.A oni mu na to odpowiadają: -Chuda jak chuda ale na kurwy zawiezie.

Wiecie jak sie dzieli baby (pasztety)? - Na jednoworkowe, dwu workowe i trzyworkowe. Jednoworkowa - zakladasz jej worek na twarz i jebiesz. Dwuworkowa - zakladasz jej worek na glowe, sobie worek na glowe i do roboty. A trzyworkowe? Jej worek na glowe, sobie worek na glowe i psu worek na leb aby sie nie smial

Wraca mąż z polowania, znajduje żonę z kochankiem w łóżku i krzyczy na całe gardło: - Wyłaź z łóżka huju jebany! Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi huja w którego zły mąż celuje z dwururki. Przerażony lowelas krzyczy: -Nie wygłupiaj sie daj mi szanse! Na to mąż: -No dobra, rozbujaj!

Przychodzi kobieta do przychodni na badania gdyż jej stan zdrowia z dnia na dzień pogarsza się. Za kilka dni w piątek jej mąż idzie po wyniki, a lekarz mówi do niego ze mają wyniki dwóch Marii Nowickich i za chuja nie mogą ustalić która jest która, a sprawa jest poważna ponieważ badania możemy powtórzyć dopiero w poniedziałek, a jedna ma AIDS, druga Alzheimera. Moja sugestia jest taka -mówi lekarz- żeby pan wywiózł żonę do centrum i jak wróci do domu to niech pan jej więcej nie posuwa...

Jasiu taki uhahany rozbiera się, zapierdala na strych i wali konia. Nagle babka otwiera drzwi i mówi: Jasiek co ty tam robisz?! A nic babciu bije konia. Dobrze mu tak! Na chuj tam wlazł?!

Przychodzi córka do mamy i się pyta: Mamo, którędy się rodzą dzieci?? No wiesz kochanie, to trochę skomplikowane, wychodzą tym samym otworem gdzie tatuś wkłada swój członek.... Acha, mam nadzieje tylko że mi przy porodzie zębów nie wyjebie....

Misiek mial sklep, zajac chcial miec taki sam, wiec zapytal sie Miśka czy moze taki otworzyc. - OK, ale jak czegos nie bedziesz mial to cie zajebie... No i se zajac otworzyl ten sklep. Przychodzi Misiek: - dawaj 2 kilo ziemniakow. - jaki rozmiar, ksztalt, rodzaj... Dobra to daj mi kanapke z pradem. Zajac wlozyl do chleba baterie i dal miskowi. - Teraz daj mi 2kilo ni chuja. - Czego ?? - Ni chuja. Zajac wzial miska do piwnicy, nagle zgasil swiatlo. - Misiek, widzisz cos ?? - Ni chuja. - To bierz 2 kilo i spierdalaj...

-Skąd się wzięł nazwa mydełka FA ???
-Od skrótu 'From Auszwic'

Siedzi trzech pedałów w wannie. Nagle jeden się zjebał. Pytanie który? ..ten który ma wolną dupę

Przychodzi pedał do sexshopu i mówi:
-Poproszę wibrator. Sprzedawca na to:
-Zapakować? A pedał wypina dupe i mówi:
-Proszę!

Kanar do pasazera w tramwaju:
-Bilecik!
-Trąbka.
-Jaka trąbka?
-Jaki bilecik?

Spotyka sie dwoch zolnierzy po wojnie i jeden mowi: -Sluchaj jakie ja tam straszne rzeczy widzialem. Jakis ludzi bez rak, dzieci bez matek, jakies czesci ludzkie jedzone przez zwirzeta. A drugi na to: Stary to jeszcze nic. Ja widzialem dziewczynke bez raczek i bez nozek i jeszcze plakalem jak ja rżnalem.

Było dwóch pedałów i jeden bardzo lubił Brigite Bardot i se wytatułował na każdym z pośladków literę B. Pewnego razu sie kochali i ten wytatyłuwany był śmigany. Po stosunku ten co jebał pyta sie zszokowany: Powiedz mi, kto to właściwie jest BOB?

Stary dziadek nie mógł się kochać z babką. Nie było huja we wsi! Nie mógł mu w ogóle stanąć... no i dziadek się pewnego wieczora wqrwił i zobaczył reklame w telewizji. Co też zobaczył to też uczynił...otworzył lodówke...wyjął szklanke nalał mleka, wsadził huja do szklanki z mlekiem i powiedzial : PIJ MLEKO BEDZIESZ WIELKI !

Choroba Alzheimera nie różnie się zbytnio od choroby Parkinsona. Co za różnica czy zapomniesz gdzie postawiłeś piwo czy je rozlejesz? Alzheimer ma nawet swoje plusy - codziennie poznajesz nowych ludzi!

Jasiu do mamy:
-Mamo mamo u mnie w klasie jest pedal!
-Jasiu niemow tak.
-Mamo mamo ja wiem ze u mnie w klasie jest pedal!
-Jasiu nie wolno tak bezpodstawnie mowic.
-Mamo mamo ale ja to wiem!
-A skad?
-Bo jak mu robilem loda to mial gowno pod napletem.

Misiu z zajączkiem idą na imprezę i zajączek mówi: Misziu tylko mnie nie bij dzisiaj bo jak ty się najebiesz to zawsze mnie bijesz. Nie martw się , nie będę cię bił odpowiada misiu. Rano zajączek budzi się cały obity. Wkureiony mówi do misia: obiecałeś że nie będziesz mnie bił na co misiu: Jak się wczoraj najebałeś to zaczołeś mnie wyzywać od spasionych chujów , ale myślę sobie jesteś najebany więc nie wiesz co gadasz. Potem dojebałeś siędo mojej laski i wyzywałeś ją od tanich dziwek , już mnie nosiło ale myślę sobie , jesteś najebany więc nie wiesz co gadasz , później dojebałeś się do mojej matki , wyzywałeś ją od grubych szmat i mówiłeś ze daje dupy lisowi , trafił mnie szlag , musieli mnie trzymać żebym ci nie wyjebał. Ale jak wróciliśmy do domu to nasrałeś mi do łóżka , wsadziłeś w to gówno trzy kredki i powiedziałeś 'Jeżyk dzisiaj śpi z nami' to nie wytrzymałem i cy wyjebałem.

Dlaczego w bytomskim parku nie ma łabędzi? Bo rumuni szybciej do chleba dopływają..

Wszystkie radia maja twarz tylko jedno maryja!

Przychodzi facet do burdelu i mowi ,że chce dziwke w 9 msc ciaży, taka ktora ma zaraz rodzić. Burdel mama mysli mysli i mowi :
- No dobra! Ale to nie bedzie tanie musisz dac 2000zł i idz do 3ki.
- No dobra.
Zabawia sie z dziwką ,grzebie jej w piździe już z 10 min a dziwka pyta sie go :
- Co robisz ?? A facet na to:
- POCZEKAJ POCZEKAJ DUPCIE NASTAWIAM...

Przychodzi zając do lisicy i pokazuje jej 100 pyta się:
- Wiesz co to?
- No wiem.
- Dam ci te stówe jak się dla mnie rozbierzesz.
Lisica pomyślała no i się rozebrała po czym pokazał jej drugą 100. Sytuacja ta sama tylko chodziło o namiętny sex. Lisica znowu się zamyśliła ale taż się zgodziła.
Po kilku godzinach przyszedł lis i pyta się:
- Był zając?
- Był.
- 2 stówy oddał?

Jadą trzy blondynki w windzie i najmłodsza prubuje dziwnej białej substancji poczym twierdzi że to mleko.
Następna mówi że sperma.
A ostatnia mówi:
-Zenek z 8 piętra.

Jedzie dwoch pedalow ulica nagle przyjebal w ich samochod jakis typ.
Wychodza z samochodu:
- Stefan dzwon po policje!
- Panowie dam wam 300zl tylko nie dzwoncie po mendy.
- Stefan dzwon po policje!
- Panowie czekajcie dam wam 500zl tylko nie dzwoncie po mendy.
- Stefan dzwon po policje!
- Panowie kurwa dam wam 1000zl tylko nie dzwoncie po mendy!
- Stefan dzwon po policje!
- To kurwa chuj wam w dupe!!!
- Ooo stefan poczekaj pan chce sie dogadac.

Jezus szuka ojca po całym świecie, ale nie moze znaleźć. Chodzi zrezygnowany, nagle widzi chatkę, do ktorej jeszcze nie zagladał. Podbiega, wchodzi, patrzy, a tam stary, siwy, brodaty mężczyzna.
Jezus mówi z nadzieją:
-Tyś jest cieśla?
-Jam jest cieśla.
-Twoje imię Józef?
-Moje imię Józef.
-Ojcze!
-Pinokio!

Czym sie rozni blondynka od pijawki ?
Pijawki nie trzeba trzymac za glowke jak ssie.

Wchodzi wiagra na cmentarz i co mowi??
WSTAWAC CHUJE!!

Spotyka sie 2 pedalow:
- No czesc, jak leci?
- Stary spoko, nawet nie mam czasu baka puscic!

Mówi psychiatra do pacjenta:
-Troche sie pogubiłem w tej pana historii...
-Nie ma sprawy, opowiem od początku:
-Najpierw stworzyłem ziemię...

Idzie 3 pedałów gęsiego, co to znaczy?
Że ten w środku ma urodziny.

Przychodzi zrozpaczony colo do baru i mówi:
-Pół litra i kieliszek prosze!
-A co się stało? - zapytał barman
-A właśnie się dowiedziałem, że mój syn jest gejem.
Na 2 dzień sytuacja się powtórzyła,a za 3 razem barman niewytrzymał i się zapytał :
-Czy ktoś w pana rodzinie lubi kobiety??
-TAK !! Moja żona!

Przychodzi Gondzik do weterynarza z jamnikiem i mówi: Proszę temu jamnikowi amputować ogon. Zdziwiony weterynarz mówi: Ale panie Gondzik, jamnik musi mieć ogon. Obcinaj pan i już , upiera się nadal Gondzik. Weterynarz się w końcu zgodził ale z ciekawości pyta: Ale po co pan chcę żebym mu obciął ogon. Na co Gondzik odpowiada: Po jutrze przyjeżdża teściowa i w domu ma nie być żadnych oznak radości.

Przyszedł Gondzik do spowiedzi:
Gwałciłem , mordowałem , kradłem.
Twoje grzechy zostaną odpuszczone synu , mówi ksiądz. A Gondzik na to:
Kurwa nie mów do mnie synu bo ci ten kiosek rozpierdolę !!!

Jak się nazywa pociąg do Zakopanego?
Nekrofilia...

Pożar ma Manhattanie, wszyscy w budynku w panice, krzyczą pomocy. I nagle na dole pojawia sie jakiś gostek i krzyczy do ludzi na gorze:
-Ludzie skaczcie, ja was wszystkich złapię.
Ludziska nie majac nic do stracenia skacza po kolei. Ziuuu, pierwszy skoczyl i facet na dole go zlapal i odstawil bezpiecznie na bok. Ziuuu, skoczyl drugi, piaty - tak samo.
Ziuuu, skacze Murzyn i łuuuup prosto na ziemie. Ludzie krzyczą:
- Dlaczego zes go nie zlapal?!?! A facet na to:
-Eee no kurwa, spalonych nie rzucajcie...

Sensei - Wto Lut 10, 2004 2:12 am

Czyta ktos jeszcze te kawaly? Dajcie cos znac bo niewiem czy jest sens wrzucac.
ryq - Wto Lut 10, 2004 1:51 pm

no ja czytam ;]]] przewaznei tylko dlatego wchodze na ten forum ;]]]
szyna^ - Wto Lut 10, 2004 3:59 pm

Sensei dajesz dajesz ;d ja ciagle czytam ;d
Kiler - Wto Lut 10, 2004 4:18 pm

psesytane ;]
Kumanus - Wto Lut 10, 2004 7:53 pm

jak bede palic to se poczytam :>
Tur!n - Wto Lut 10, 2004 9:39 pm

czytam!
Sensei - Sro Lut 11, 2004 12:40 am

Ooo prosze jak ladnie. A juz myslalem ze tu nikt nie wchodzi :wink:
Sensei - Sro Lut 11, 2004 2:23 am

Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce:
- Wiesz mamo, juz kilka nocy spimy razem i nic. Jeszcze sie nie kochalismy.
- Alez coreczko, moze jest zestresowany...
- Ale mamo, on tylko ksiazke czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
- Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi, to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi.
I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy. Nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki:
- Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac.
- Tak, tak... Palec zmoczy, kartke przewroci i dalej czyta...

Jurek skarbie
Nie spalam spokojnie od kiedy zerwalam nasze zareczyny.
To byl blad, teraz zdaje sobie z tego sprawe.
Czy umialbys wybaczyc i zapomniec?
Bylam taka glupia, ze nie wiedzialam ze to Ty jestes mi przeznaczony.
Kocham Cie z calego serca
Ania
P.S.Gratulacje z okazji trafienia szostki w totku.

Murzyn zdziwiony tlumaczy:
W wasza kraj to tak dbac o pies - ja widziec duzo znakow "uwaga piesi"

Jasiu mowi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano kiedy jechalem autobusem, tato kazal mi wstac i ustapic miejsca kobiecie.
- To bardzo ladnie.
- Ale mamo, ja siedzialem na taty kolanach.

Dryyyn, dryyyn...
[Aleksander Kwasniewski] Jurek? Sorki, ze o tak poznej porze - nie spisz??
[George Bush] Mama??
- Nie, nie - to ja - Olek.
- Aaa ... Olek - siemanko! Co slychac moj rosyjski przyjacielu?
- Eeee ... polski. Jest w porzadalu tylko zimno troche. Sluchaj Jurek, dzwonie bo mam interes.
- Go on Olek, co tylko chcesz! Ameryka nie zapomnina o przyjaciolach!
- No wiec Jurek, wiesz ... przyciskaja mnie o te wizy. Teraz jeszcze te wprowadziliscie odciski i w ogole. Chodzi o to, ze moze moglbys cos z tym zrobic?
- Olek, buddy ja dla ciebie wszystko morda! Ale co ja tu moge? No powiedz mi, co ja tu moge?
- No nie wiem ... jestes prezydentem, moze da sie to jakos tak... no wiesz?
- Prezydentem? Aaaa rzeczywiscie. No ale sam wiesz jak jest? Tu jest senat - ja nie decyduje.
- No tak ale moze moglbys jakos wplynac, w koncu pomagamy wam w Iraku.
- Olek - don't worry. Jesli chodzi o ten Irak to rozlozymy to na raty i dodamy do F16 - spokojnie to splacicie w 20 years.
- Ale Jurek - jakie raty? Raty to maja byc za F16 a nie za Irak.
- Hold on Olek - wezme ta umowe na moj computer. Wez ja w hand i czytaj ze mna - zacznijmy od razu od tych malych letters na dole.
- O w morde Jurek! Nie zauwazylem tego wczesniej. Ale zaraz - tu jest napisane, ze w zamian za pomoc w Iraku zobowiazujemy sie do dobrowolnej wplaty 20 mld dolarow dla rzadu USA!!!
- Olek - morda ty moja! Wiesz ile byscie zaplacili za taki advertisement w najlepszym pasmie reklamowym? Sluchaj bro, to jest interes, na ktorym jeszcze zarobicie w przyszlosci! Bedzie cool!
- Ja cie piernicze Jurek ale skad my wezmiemy tyle kasy!!??
- My tu o wszystkim pomyslelismy. Niedlugo damy wam namiar na te rakiety co sie teraz produkuja i co je niedlugo znajdziecie na desert w Iraku. Tylko Olek - morda ty moja - nie robcie nothing na wlasna reke bo znowu wykopiecie nie te co trzeba.
- Ale Jurek po cholere nam te rakiety?
- No tez prawda ... wlasciwie to nie wiem. W kazdym razie ktos je musi wykopac. Jak juz je wykopiecie to wam umorzymy czesc tego dlugu i wszystko bedzie git.
- Cholera Jurek - ty to masz leb! Genialne! A swoja droga kiedy wyslecie nam te F16?
- Jeszcze troche time, Olek. Czekamy na pozwolenie Glownego Dyrektora Muzem Wojska. Wiesz jak jest - w koncu zabytkowego obrazu tez ot tak nie wywieziesz za border.
- Eeee ... no tak ... Dobra Jurek - to ja bede konczyl bo dzwonie z karty.
- Nie ma za co Olek. My tez was love! Ameryka wam tego nie zapomni. Peace! Zadzwon jeszcze kiedys moj rosyjski przyjacielu!
- Eeeee ... polski. Siemanko Jurek.

Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotna pozycje?
Żona: Z przyjemnością... ty stan przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i będę pierdzieć.

- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłościa, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec! :D

Przedstawienie "Romeo i Julia".
Julia umiera, Romeo pada na kolana i mówi:
- Co mam robić, co mam robić?
Głos z widowni:
- Pierdol póki ciepła!

Po pustyni arab goni czołgiem żyda. Arab co chwilę napierdala do niego z działa ale nie może trafić. Po kilku kilometrach zrezygnowany arab zatrzymuje czołg i wychyla się z kabiny. Widząc to żyd również sie zatrzymuje i pyta turbana:
-No i co arabie skończyły sie naboje?
-Ano skończyły się.
-A może chcesz troche dokupić?

- Jakich jest 5 powodów uderzenia na Irak?
- Shell, Exxon, Mobil, Texaco i BP.

Godzilla terroryzowała pewno wioske rozpierdlalała domy zjadała dziewice itp .W końcu mieszkańcy zebrali sie żeby ustalić jak temu zapobiec i postanowili spytąc godzilli co mają zrobić żeby przestała ich terroryzować. No wiec poszli i pytają. Godzilla myśli myśli i mowi - "Zwalcie mi konia". No wiec zebralło sie 30 chłopa i walą do tyłu i do przodu nagle z końca słychać głos: "Ej zwolnijcie tam z tyłu bo stary Maliniak wpadł pod skóre".

Matka zabrała córkę do lekarza i poprosiła o badanie spuchniętego brzucha pociechy. Doktor szybko stwierdził, że
córka jest w ciąży. Matka zrobiła się czerwona z gniewu. Przez 10 minut kłóciła sie z lekarzem, że jej córeczka to
porządna dziewczyna i nigdy nie popsułaby sobie reputacji przez uprawianie seksu w tak młodym
wieku.
W pewnym momencie doktor wstał i zaczął patrzeć za okno. Matka zdenerwowała się jeszcze bardziej:
- Niech się pan nie gapi za okno! Pan mnie ignoruje!
- Nie, nie ! Wie pani, coś takiego już się raz zdarzyło! Tyle, że wtedy na niebie pojawiła się gwiazda i przybyli trzej
królowie. A ja bym tego za cholere nie chciać przegapić...

Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
-Ojcze mam pewien problem. Mam w domu dwie gadające papugi,
śliczne samiczki, i nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią.
- A co takiego mówią? - pyta ksiądz.
Kobitka na to:
-W kółko powtarzają: "Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się
zabawić ?"
Ojciec zastanawia się chwilę i w końcu mówi:
- Ja też mam dwie gadające papugi. Są to samce, które całymi dniami
czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do
zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i być może moje papużki oduczą
twoje
bluźnierstw.
Kobita przynosi następnego dnia swoje nieznośne papugi do księdza.
Wpuścili je do klatki. Papugi księdza patrzą na nowe towarzystwo.
Po chwili odzywają się samiczki :
- Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić ?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i
jedna
mówi do drugiej:
- Wypierdol tę książkę, bracie!! Nasze modły zostały wysłuchane...

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...

Orzeł latając pomiędzy skałami, zauważa siedzącego na brzegu szczytu sokoła. Nagle sokół składa skrzydła i spada w dwukilometrową przepaść, nad samą ziemią wyprostowuje lot i cudownie wzbija sie w powietrze. Zaciekawiony orzeł podlatuje do sokoła i pyta:
- Co robisz stary?
Sokół odpowiada:
- Jestem luzakiem, więc się luzuje i skaczę sobie.
Na to orzeł:
- Mogę z tobą ?
I skaczą razem. Zauważa ich wilk, wdrapuje sie na szczyt i pyta:
- Co robicie chłopaki?
- Jesteśmy luzakami, więc się luzujemy.
- Mogę z wami ?
Skaczą we trzech. Wiatr w sierści i w piórach, połowa drogi, lecą na złamanie karku. Nagle orzeł pyta:
- Wilk, a ty umiesz w ogóle latać ?
- Nie...?
- Ty to dopiero jesteś luzak!

W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka. Zaczęliśmy się pod kołdra głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że Ona również ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznacznie podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie rzekła do mnie:
- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać. Chce tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze?
- Coooooooooo?
W odpowiedzi usłyszałem, no jak sadzicie, co? To przecież jasne:
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem... Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na Nią, gdy przymierzała 3 piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, ze do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były cena 600 Euro. Na to rzekłem, ze, oczywiście, ma racje. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuteria. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentowa kolia. Gdybyście mogli Ja widzieć! Byłą wniebowzięta! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia"... Teraz byłą wręcz seksualnie podniecona. Ludzie! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem:
- Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem:
- Nie, kochanie. Nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem:
- Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.
Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź:
-Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn!

Nuclear - Sro Lut 11, 2004 1:22 pm

JA tez czytam ale zaginołem gdzieś na 18 stronie, niezle niezle.
szyna^ - Sro Lut 11, 2004 4:38 pm

BUehehhehehehehheehehehhehehehehhehehahahahahah dobry Sensei ;d
Sensei - Sro Lut 11, 2004 10:57 pm

Który Szyna który? :wink:
szyna^ - Czw Lut 12, 2004 3:14 pm

ostatni przed i wiele innych syp dalej ;d
Sensei - Czw Lut 12, 2004 11:46 pm

No ten ostatni tez mnie rozjebal ;)
Kumanus - Pią Lut 13, 2004 7:31 am

Siedzi sobie krowa nad brzegiem rzeki i se przypala ziolo ...
Przychodzi do krowy bocian i sie pyta:
-siema krowa, co robisz?
Krowa na to:
-no czesc, a nic siedze se i pale ziolko... chcesz moze ?
-A daj ... sproboje sobie.
Krowa i bocian juz tacy upaleni siedza i patrza a tu z rzeki wychodzi bóbr i sie pyta:
-Sie macie .. co robicie ?
- No siedzimy se i palimy trawke .. Chcesz troche ?
- no dobra .. ale ja jeszcze nigdy nie palilem...
- spoko stary powiemy ci co masz robic. Po pierwsze wciagnij dym i trzymaj go dlugo ..
Bobr sie sztachnoł i odrazu dym wypuscil, na co zdenerwowana krowa mowi:
-nie tak bencwale ..Wez sie jeszcze raz sztachnij i plyn pod woda na drugi brzeg rzeki....
Bobr sie sztachnol i plynie .. Doplyna na druga strone, wypuszcza dym i juz mu bylo fajnie .. wiec usiadl sobie na brzegu i sie smieje. Do bobra przychodzi hipopotam i sie pyta:
-Te bóbr a tobie co tak wesolo ?
-Stary na drugiej stronie rzeki siedzi krowa i ma zajebiste jaranie ..
- to spoko .. ja tam plyne ..
Wiec hipopotam poplynął do krowy.. przeplytną rzeke i wychodzi juz na drugim brzegu, A krowa wytrzeszcza oczy i mowi:
- Bóbr wypuszczaj juz ten dym .. No wypuszczaj !! ;)

szyna^ - Pią Lut 13, 2004 1:11 pm

LOL ;d niezly
ryq - Nie Lut 15, 2004 2:52 pm

zajebicho kawaly ;]]]]
szyna^ - Nie Lut 22, 2004 12:39 pm

Sensei obijasz sie widze a "kawaly" swieca pustkami ;/
Tur!n - Nie Lut 22, 2004 1:02 pm

snesei dawaj :D
Sensei - Pon Lut 23, 2004 5:56 am

Ciezko z czasem ostatnio u mnie ale jak troche znajde to zapodam.
Sensei - Sro Lut 25, 2004 6:57 pm

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z
jednym z uczniów. Nauczycielka spytała, "Jasiu, o co ci chodzi?"
Jasiu odpowiedział : "Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja
siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też
powinienem być w trzeciej klasie!" Pani Magda miała dosyć. Zabrała
Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie,
nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel
powiedział pani Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jeżli nie odpowie na
żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać
więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.

Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
Jasiu: "9".
Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor
uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na
Panią Magdę i powiedział, "Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej
klasy." Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań?
Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczęło )

Pani Magda spytała, "Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili "Nogi."
Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
Jasiu: "Kieszenie."
Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest
owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
Jasiu: "Kokos"
Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?"
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył
powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
Jasiu: "Guma do żucia"
Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na
trzech nogach?"
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się
odezwać...
Jasiu: "Podaje dłoń".

Pani Magda: "Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?", dobrze?"
Jasiu: "OK".
Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi
mokro wcześniej niż tobie".
Jasiu: "Namiot"
Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się
nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą".
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu: "Obrączka ślubna"
Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię.
Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
Jasiu: "Nos"
Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z
drżeniem".
Jasiu: "Strzała"

Dyrektor odetchnął z ulgą, "Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja
sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!"



Rozmawai dwóch żołnierzy Amerykanin i Rusek
Amerykanin: Wiesz u nas racja żywnosciowa na obiad wynosi trzydziesi tysiecy kilokalorii.
Rusek: Nie możliwe, nikt nie jest w stanie zjesc na obiad dwóch worków ziemniaków.

Czterech kumpli postanowiło się zabawić, więc spalili troche trawki i
postanowili pojeździć maluchem po mieście. Jeżdżą tak po mieście, w końcu
wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko żeby faza była lepsza. No ale
troche się to im znudziło wiec dla odmiany zaczęli jeździć po tym rondzie do
tyłu. W pewnym momencie łup, walneli w drugi samochód. Przerażeni siedzą
dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest,
jak są potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i już byli), blisko miała
bo na nastepnym skrzyżowaniu jest komisariat. Chłopaki dalej stripowani
siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi do nich policjant i
mówi: "Spokojnie chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2 promile i jeszcze
mówi, że jechaliście do tyłu".

Ktoś puka do drzwi angielskiego kościoła. Opat widzi dwóch celtyckich karłów. Jeden jest wyraźnie zadowolony, a drugi nieco speszony. Uśmiechnięty karzeł pyta:
- Proszę księdza, czy są w tym kościele jakieś niewysokie zakonnice?
- Nie, mój synu - odpowiada opat.
- No, dobrze - kontynuuje karzeł.
- A może są w tym hrabstwie?
- Obawiam się, że nie ma.
- A czy w całej Anglii jest chociaż jedna zakonnica karlica?
- Wątpię. Karzeł wybucha śmiechem i mówi do swojego towarzysza:
- A mówiłem CI że przeleciałeś pingwina!!

Zakonnica przyjechała do Chicago i przerażona ulicznym ruchem stanęła przy przejściu dla pieszych. Nagle pojawiają przy niej dwaj skini, biorą ją na ręce i przenoszą na drugą stronę jezdni.
- Dziękuję, chłopcy - mówi zakonnica.
- Nie ma sprawy! Przyjaciele Batmana są naszymi przyjaciółmi!

W kolejce stoją: 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba kobieta, tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa... Facetowi zrobiło się głupio, zaczerwienił się i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Wiem, tato, ale naprawdę nie widziałem takiej olbrzymiej baby nawet w telewizji.
- Synku, to niegrzeczne. Może ona ma kłopoty z przemianą materii.
- Może tatusiu, ale naprawdę jest ogromna. W tym momencie dzwoni komórka kobiety:
,,Pi, pi, pi, pi''. A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!

Jasio w siada u dziadka na kolanach. Dziadek mówi:
- Zrobimy teraz magiczną sztuczkę. Abrakadabra! Czyjesz palec w pupie??
Jasio: tak.. Dziadek:
- A rączki tutaj!!!

80-letnie małżeństwo.
Dziadek: Może sie pokochamy?
Babka: Wporzadku, ale tylko z prezerwatywa.
Dziadek: A po co Ci prezerwatywa, przecierz w ciąże nie zajdziesz...
Babka: Owszem, ale moge zarazić sie salmonellom od starych jaj.

Jaś idzie z Małgosią i mówi:
Choć Małgośka się podymamy! Ona odpowiada:
No dobra, to ty stań za stodołą ja w środku i będziesz mnie dymał przez dzurkę w ścianie. Jak się umówili, tak zrobili. Jaś zapina Małgosię, a na podwórko wchodzi matka i sie pyta:
Co robisz Małgosiu?
A nic... krowa mi dupę liże! A matka:
To i niech mi poliże. No i matka się wystawiła. Jaś ją zapina, a na podwórko wchodzi ojciec i się pyta:
Stara, co robisz?
A nic.. krowa mi dupę liże! A ojciec:
To i niech mi poliże! Ojciec się wystawił, Jaś go zapina, a ojciec na to:
Gdzie kurwa tym rogiem!!!

Pijany policjant zatrzymyje do kontroli kierowcę. Podchodzi do drzwi od strony kierowcy i pyta:
-Co we dwóch za kierownicą? Kierowca jeszcze bardziej najebany odpowiada:
- Ale to jeszcze nie powód żebyście mnie kurwa otaczali.

Dwa pedały rozmawiają:
- Słuchaj, stary wszystko już robilśmy, ty mi, ja tobie, anal, oral - wszystko. Nie ma w co się bawić! Drugi myśli i po chwili odpowiada:
- Wiem! Pobawimy się w szermierkę!
- No co ty? Ja cię kocham a ty chcesz mnie zabić?
- Nie, to będzie taka szermierka na laski!
- Aaa... git! Walczą, walczą. Nagle jeden się spuścił drugiemu na brzuch. Ochlapany krzyczy odwracając się tyłem:
- Raniłeś! Dobij!

Wietnam-Amerykanie zbombardowali wioske zoltkow niedaleko wiochy znajdowal sie pluton i z niego dowodca wyslala jednoge zolnierza na rozpoznanie co zostalo z wiochy koles wraca po 2 godzinach caly ujarany i wyjebiscie zadowolony reszta zolnierzy pyta sie go
- Co taki szczesliwy ?? Koles im na to:
- Sluchajcie kurwa bylem w wiosce i spotkalem tam zajebista wietnamke kurwa jebalismy sie na wszystkie sposoby doslownie pierdolilisny sie jak kroliki. Ujarani zolnierze juz chca zapierdalac do wisoki ale nagle jeden z nich pyta sie kolesia z zwiadu:
- Ej kurwa a wziela ci do buzi ??
- Eee niestety nie miala glowy !!!!

Opala się w górach dwóch turystów. Spalil sobie jaja wiec poszukali jakiejś chatki. Idą i znaleźli, patrza a na ganku siedzi gaździna, podchodzą i się pytaja:
- Gaździno dała byś na troch maślanki w dwóch półmiskach??
- Pewnie ze wom dom. Poszła nalała i dała, turyści ściągają spodnie, majtki i kucaja tymi jajami w tej maslance. Gaździna zdziwiona patrzy i mówi:
- No, tyle razy widziałam jak się spuszczali ale jak dojili to jeszcze nigdy!!!

Stoją trzy kurwy , podchodzi do nich facet i pyta:
- Za ile zrobicie mi loda? Pierwsza mówi:
- Za 15 zł. Druga:
- Za 10 zł. A trzecia:
- Ja ci zrobię za darmo. Facet poszedł z nią za róg , obciągnęła mu i wraca spowrotem. Koleżanki jej pytają:
- Czemu obciągnełaś mu za darmo?
- No bo od rana nic ciepłego w ustach nie miałam.

Turysta przychodzi do knajpy w Zakopanem, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
- Ano, panocku, drink Gora Cy.
- Jak to Gora Cy? - dopytuje sie turysta.
- Widzi pan, bierzemy sklanecke wina. No dwie, gora cy i wlewamy do garnka.
Pozniej bierzemy sklanecke piwa, no dwie, gora cy... i wlewamy do tego samego
garnka. Nastepnie sklanecke wodecki, dwie, no gora cy... i wlewamy do tego
samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku, no dwie, gora cy...
i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesajac gzejemy cas jaki.
Pozniej nalewamy i pijemy sklanecke, dwie, no gora cy. Po wypiciu wstajemy,
robimy krocek, dwa, no gora cy...

Nuclear - Czw Lut 26, 2004 1:05 pm

HEH HEHEHE HEH HEHE HEH HE HEH HEHEHEHHEHHHHHHHEEEEEE EHEHEHHE FAJNIE, SENSEI DAJ JESZCZE KILKA.
Tur!n - Pią Lut 27, 2004 9:44 pm

sesnei GOOD WORK :)
Sensei - Sob Lut 28, 2004 6:40 am

Pewna arystokratyczna rodzina zaprosiła na przyjęcie starego generała.
Proponują mu herbatę, ale generał odpowiada flegmatycznie: "Herbatę na
przyjęciu ? Nie, bez sensu".
Myślą dalej i wymyślają, że przysuną fotel, żeby generał sobie usiadł. Na tę propozycję generał znów flegmatycznie odpowiada : "Siedzieć, na przyjęciu, bez sensu".
I rodzina dalej wysila się czym by tu generała zadowolić. W końcu decydują, że wyślą hrabinę, żeby zabawiła generała. Podchodzi hrabina i mówi: "Panie generale, pozwoli pan, że opowiem panu zagadkę."
Generał myśli: "Zagadka, na przyjęciu, to może mieć sens"
Hrabina: "Co to jest - małe szare w dziurze?""
Generał (po chwili namysłu) : "Chuj w piździe"
Hrabina: "Nie panie generale, to mysz"
Generał: "Myszka w piździe ? BEZ SENSU!!!"

Dwaj znajomi którzy nie widzieli się od czasów szkolnych spotykają się.
Jeden dresiarz jeździ BMW a drugi normalny jeździ maluchem.
Postanawiają się wymieniać autkami na godzinkę.
Po pół godziny spotykają się na tej samej sali w szpitalu.
Jak to się stało ? - pyta dresiarz
Ano jadę, 1, 2, 3, 4, 5, 6, koniec biegów i przywaliłem w drzewo.
A u Ciebie jak to się stało ? - pyta właściciel malucha
Ano jadę, 1, 2, 3, 4, koniec biegów i wysiadłem zobaczyć czy to wogóle jedzie.

Gdzie jesteś, synu?
- Och, nie! - jęknął kiedy dostrzegł bezmiar zniszczeń wokół siebie. Nigdy przez 40 lat nie widział czegoś podobnego i nie wierzył by ktokolwiek mógł tu przeżyć. Nie rozumiał, jak mogło do tego dojść ...
Mógł tylko mieć nadzieję, że gdzieś pośród wszechogarniającego chaosu odnajdzie swego 16-letniego syna. I ta wątła nadzieja powstrzymywała go przed ucieczką. Wziął głęboki oddech i ruszył przed siebie.
Posuwał się naprzód z ogromnym trudem. Drogę zagradzało mu wiele różnych przeszkód, których nie potrafił nawet rozpoznać a skąpe światło nie ułatwiało mu zadania.
- Marek, Marek - wyszeptał chrapliwie.
Potknął się i mało nie upadł. Usłyszał, że ktoś się poruszył. Lub coś... Tak mu się przynajmniej wydawało... A może tylko miał taką nadzieję... Poczuł, jakby lodowata dłoń ścisnęła mu żołądek. I wtedy coś zimnego i wilgotnego otarło się o jego dłoń. Odskoczył nagle.
Z rozpaczą posunął się o krok dalej i zawołał:
- Marek!
Spod sterty niezidentyfikowanych szczątków dobiegł go słaby i ledwo rozpoznawalny głos syna:
- Tak, tato?
Westchnął z głęboką ulgą:
- Pora wstawać do szkoły. I na miłość boską, posprzątaj wreszcie w tym pokoju!

Przychodzi facet do burdelu i mowi ze ma tylko 10 zl co moze za to miec...
Burdelmama daje mu deske z dzioora...
No nic facet bierze sie do roboty...
Nastepnego dnia znowu przychodzi daje dyche i prosi o swoja deseczke...
Tak mu sie to spodobalo ze zaczal przychodzic codziennie...
Pewnego dnia przychodzi - daje dyche a w zamian dostaje deske bez dzioory...
Pyta co jest grane?
Burdelmama:"Dla stalych klientow mamy dziewice..."

Pewna starsza kobiecina była u lekarza, a ten przepisał jej jako lekarstwo czopki. Przyszedł czas zapodania leku i pojawił się problem. Babcia bowiem była bardzo gruba i ręka okazała się za krótka żeby mogła sięgnąć gdzie trzeba. Próbowała z przodu, przeszkadza wielki brzuch. Próbowała z tyłu, pośladki gigantyczne i za nic ręką nie może sięgnąć żeby sobie zaaplikować lekarstwo.
Myśli - zawołam wnusia, to mi pomoże. Wnuczek ma tylko 5 lat więc chyba można go o to poprosić.
Zawołała chłopaczynę i mówi:
- Wnusiu, ja się nachylę a Ty wsadzisz mi lekarstwo do dziurki.
Babcia się schyla, wnuczek patrzy, patrzy i w końcu pyta:
- Babciu, ale do której dziurki? Tu gdzie wiszą szmaty czy tu gdzie okopcone?

Ida dwie dziewczyny przez poludniowe stany i jest straszny upal. Jedna
mowi do drugiej:
-Wiesz, moze zdejmiemy majtki, bedzie troche chlodniej.
-Ale chyba to niewiele da.
-Moze jednak...
I tak sprzeczaja sie przez dziesiec kilometrow. Nagle widza, ze przy
drodze siedzi Murzynka , je melona i jest bez majtek. Podchodza wiec
do niej i jedna pyta.
-Sorry, widzimy, ze siedzisz bez majtek. Powiedz czy to sprawia, ze jest
ci chlodniej, czy moze tak sobie siedzisz?
-Ja nie wiem, czy jest chlodniej, czy nie; w kazdym razie muchy nie
zlatuja sie do melona...

Rodzice mieli ochote na ...(takie tam)... ale nie chcieli zeby Malgosia
widziala, wiec wyslali ja na balkon i kazali mowic co widzi. Malgosia stoi na
balkonie i opowiada:
- Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakas dziewczynka stoi na
balkonie, pewnie jej rodzice tez sie pierdola.

Dzwonek do drzwi, kobieta otwiera, patrzy - koles z dwoma trumnami !
- To jakas pomyłka !
- Żadna pomyłka ! Dzieci z kolonii przywiozłem !

Przychodzi facet do dentysty i pyta się, ile będzie kosztowało wyrwanie zęba mądrości.
- 200 złotych
- To śmieszne, za drogo!
- Mogę oszczędzić na znieczuleniu i wyrwać go za 120!
- A nie można taniej? To wciąż za dużo.
- Za 50 złotych mogę go wyrwać po prostu obcęgami. Co pan na to?
- A nie da się taniej?
- No cóż, za 10 zł, bez znieczulenia, obcęgami, w ramach praktyki może to zrobić student.
- Wspaniale, cudownie. Proszę zapisać żonę na czwartek!

Przychodzi facet do barmana i mówi:
"Zalożę się z tobą o 1000zł że nasika stojąc tu do szklanik tktóra będzie stała na półce za twoimi plecami."
Barman popatrzył na niego jak na idiotę postawił szklankę i mówi : "Lej"
Klient wyciąga fujarę szcza po barze, kontuarze po gembie barmana ale do szklanki nie trafia. Skończył daje rozradowanemu barmanowi 1000zł i zadowolony odchodzi od baru.
Barman zdziwiony pyta go dlaczego taki on wesoły:
Właśnie założyłem się z kolegami o 5000 zł że obszczam ci bar, naleję ci na twarz a ty się jeszcze z tego ucieszysz.

Do drzwi ktoś stuka.
Kto tam?
Otwierać! Policja.
Czego chcecie?
Porozmawiać.
A ilu was jest?
Dwóch.
To porozmawiajcie ze sobą.

Spotkały się 2 blondynki i gawędzą:
Wyobrażasz sobie dostałam hemoridy.
Tak, a gdzie?
Jak to gdzie, w dupie.
A, jasne, jasne jak kupię coś nowego to też ci nie powiem!

Chrystus i Mojrzesz grali w golfa, podszedł do nich staruszek i zapytał czy może zagrać. Odpowiedzieli że tak. Udeża Chrystus piłka wylądowała na stawie, podszedł po wodzie udeżył nie trafił do dołka
Mojrzesz udeża, piłka w stawie, podchodzi stuka laską woda się rozstępuje udeża nie trafia do dołka. Udeża staruszek piłka wpada do wody ale przpływajaca ryba połyka ją, rybę akurat atakuje ptak porywa w górę ale przestraszony czymś wypuszcza rybę ryba gubi piłkę która wpada do dołka....
Chwila konsternacji... Mojrzesz ciska kjem i zwraca się do Jezusa w te słowa: WIĘCEJ Z TWOIM STARYM NIEGRAM!!!

Dzwoni telefon:
- Pralnia ?
- Sralnia a nie kurwa pralnia, Ministerstwo Kultury kurwa jego mać.

Sensei - Nie Lut 29, 2004 5:16 am

Puk puk.
- Kto tam?
- Satanista.
- Nie wierzę.
- Jak boga kocham !

Pani pyta sie dzieci w szkole co robia ich ojcowie.
Malgosia opowiada ze jej ojciec pracuje w banku. Grzes o tym jak tata jego pracuje na budowie a Zosia ze ojciec jest handlowcem.
Tylko Jasiu siedzi cichutko z tylu na to Pani:
- Jasiu a co robi twoj tata?
- Jest meska kurwa i pracuje w barze dla pedalow.
Po lekcji pani jasia wola do siebie i mowi:
- Jasiu dlaczego tak odpowiedziales przeciez twoj ojciec jest pilkarzem Legii.
- Wiem ale wstydzilem sie przed kolegami!

Dwa pedaly ruchaly sie juz na wszystkie sposoby i to im juz zbrzydlo.
Mowi 1-szy pedal:
- Zesraj mi sie na klate. 2-gi odpowiada:
- No co ty! Ale po licznych namowach napina sie i wali mega gowno.
Bylo calkiem fajnie i postanawiaja sie zamienic. 1-szy pedal napina sie, steka i walczy az w koncu robi malego bobka.
Na to 2-gi pedal z wyrzutem mowi:
- Ty mnie kurwa chyba nie kochasz!

KŁUCĄ SIE DWA PEDAŁY:
- SPIERDALAJ!
- CMOKNIJ MNIE W DUPE!
- A CO JUŻ ZGODA?

Przychodzi żyd do rabina i pyta:
- Powiedz o wielki. Lepiej miec piekna zone i zeby ja wszyscy ruchali, czy brzydka tylko dla siebie? Rabin:
- Przyjdz za tydzien, to ci odpowiem...
Po tygodniu. Żyd:
- No i jak? Rabin:
- Hmm...wolisz jesc ciasteczko i zeby je wszyscy probowali, czy chcesz sam gowno lizac!!!

Dwóch studentów rano w akademiku, jeden czyści sobie uszy pat. higienicznym:
- Ach jak miło sobie rano w uchu pogrzebać, drugi:
- Nooo.. w uchu też można...

PRZYCHODZI KSIĄDZ DO BURDELU. KSIĄDZ:
- NIECH BĘDZIE POCHWALONY. NA TO BURDEL MAMA:
- LONY NIE MA.

Czym sie rozni kobieta XX wieku od kobiety XXI wieku:
- Zeby zobaczyc tyleczek kobiety XX wieku trza sciagnac majtki, a zeby zobaczyc majtki kobiety XXI wieku trza rozchylic posladki.

Do szkoły przyszedł nowy uczeń - Jasiu. Pani, chcąc przedstawić go dzieciom, wypytuje o to co Jasiu robi w wolnym czasie, czy ma rodzeństwo, a może jakieś zwierzątko. Jasiu:
- Kiedyś mieliśmy pieska, ale go zabiliśmy. Tata mięsa nie je, ja mięsa nie jem, a z powodu psa nie będziemy mięsa kupować. Pani:
- To może masz kotka? Jasiu:
- Kiedyś mieliśmy kotka, ale go zabiliśmy. Ja mleka nie piję, tata mleka nie pije, a z powodu kota nie będziemy mleka kupować. Pani:
- Jasiu, tego już za dużo. Co się tam u was w domu dzieje? Jutro proszę przyjść do szkoły z mamą. Jasiu:
- Kiedyś miałem mamę, ale ją zabiliśmy. Ja jeszcze nie dupcze , tata już nie może, a z powodu sąsiada nie będziemy matki trzymać.

Czemu murzyni śmierdzą?
Żeby niewidomi też mogli ich nienawidzieć.

Hans mówi do żydów:
- Disiaj macie święto to dostaniecie po jajku. Żydzi:
- HURRA !!! Hans:
- Ale metalowym prętem.

Idzie napierdolony metalowiec drogą. Nagle ląduje UFO i wyskakują z niego kosmici. Koleś się przygląda po czym pyta:
- Co chłopaki , na techno party ?

W Wadowicach stawiali nowy kościół. W tym samym czasie papież przyjechał do polski i przebywając w Wadowicach postanowił sprawdzić jak idzie im budowa nowego kościoła.
Wszedł do środka , zastał tam robotników i pyta kierownika:
- Jak bedzie wyglądał wystrój wewnętrzny? Na co kierownik:
- Tu się aniołka pierdolnie , tu się świętą osobę wykurwi , sufit się na niebiesko ujebie i będzie jak w niebie.

Polak, Niemiec i Rusek rozbili sie samolotem na bezludnej wyspie. Po kilku tygodniach skończylo sie im zarcie. Siedza wyjebiście głodni przy ognisku.. W końcu rusek odcina sobie łape... Usmarzyli, zjedli. Ale po chwili znowu zachcialo im sie jesc.. No to niemiec udydolił sobie noge, upiekli, zjedli.. Za chwili znowu zglodnieli..Rusek z niemcem spojrzeli na polaka, ten rozpina rozporek.. oni sie pytaja:
- Co? Parówka?? a polak:
- Nie, kluski lane!!

Brudas mówi do brudasa:
- Ty chuju jak jeszcze raz będziesz wbijał gwoździe moimi skarpetami to ci kurwa połamię prześcieradło!!!!

Poszedła facet na disco a że ładny nie był a chciał poruchać to zbajerował se panienkę na wózku bo inne nie chciały. Po pewnej chwili udało się mu wyciągnąć ją na spacer i jak to bywa zachciało mu się poruchać. Nawija jej makaron na uszy no i się w końcu zgodziła. Pyta się ale jak to zrobimy a On na to noromalnie zarzucę cię na płot i zerżne w dupsko. Po czy co powiedział to i zrobił. Po wszystkim wracają a kobiałka w płacz. Facet się pyta:
- Co się stało? A ona na to:
- To był mój pierwszy raz. Facet na to:
- No co ty nic nie czułem. A ona na to:
- PIERWSZY RAZ KTOŚ ZDJĄŁ MNIE Z PŁOTA.

Co powstanie z połączenia blondynki z oponą firmy Dębica???
Kurwa nie do zdarcia!

Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon!
- Ale jest 20 stopni mrozu.
- Wyłaź natychmiast!
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabije się!
- Skacz bo będzie kaszana!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka się wychyla przez okno i woła:
- I za dom! Spierdalaj za dom!

Sensei - Nie Lut 29, 2004 11:01 pm

Środek nocy. Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami,
kompletnie zalany mężczyzna. Otwiera drzwi, cichutko,
delikatnie skrada sie w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić
żony, bo awantura gwarantowana. Nagle słychać zgrzyt zegara,
Wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
"O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko
się wyda ... chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by
się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00". Jak
postanowił, tak zrobił, i zachwycony własną przebiegłością
położył się spać.
Rano budzi go żona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- A po co? Przecież dziś sobota. - odpowiada skacowany mąż.
- Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
- A co się stało?.
- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie, zakukała
w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy
beknęła, dokukała 8 razy, puściła bąka, zaryczała jak wół i
poszła do łazienki się porzygać.

Himalaista z największym trudem, po trzech nieudanych atakach, wreszcie zdobywa szczyt Mount Everest. Patrzy dumnie wokół i nagle dostrzega malucha, a w nim faceta palącego spokojnie papierosa.
- Jak pan się tu znalazł? - puta jąkając się.
- Po prostu wjechałem.
- Tak bez kłopotu?
- Kłopoty były, ale instruktor na kursie uczył nas, że jak wzniesienie jest bardzo strone, to trzeba podjeżdżać na wstecznym.

Żyrafa z zajaczkiem.
- Widzisz, zajaczku, to ogromne szczescie miec taaak dluga szyje. Kazdy listek, który zjem, powoli wedruje w mojej dlugiej szyi, az
trafi do zoladka. Ale zanim tam sie znajdzie, moge dlugo cieszyc sie smakiem zielonych roslinek, rozkoszowac sie soczystym aromatem lisci.
A latem,zajaczku, mówie ci, latem chlodna woda ze strumyka powoli splywa w mojej
dluuugiej szyi, gaszac pragnienie. Ty nigdy tego nie doswiadczysz. No cóz, ale to nie twoja wina. Nie kazdy ma taka wspaniala, dluuuga szyje.
A zajaczek na to:
- Żyrafa rzygalas ty kiedys?

Student medycyny na egzaminie ma wymienić 3 zalety mleka matki.
Siedzi i myśli. No i wymyślił:
1. jest w 100% naturalne
2. jest cieple (nie trzeba podgrzewać) i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci.
Profesor ma zbierać już kartki, a student w ostatniej chwili wpada na
genialny pomysł:
3. ma zajebiste opakowanie....

Dziewczyna w sytuacji intymnej z chlopakiem.
On: Moge mowic do Ciebie Ewa?
Ona: Ale ja mam na imie Danka... To dlaczego Ewa?
On: Bo... bedziesz moja pierwsza...
Ona: Dobra. A ja moge mowic do Ciebie Peugeot?
On: ??? ... dlaczego?
Ona: Bo bedziesz moim 206-ym

Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
- Poprosze prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu.
- Dowod rejestracyjny poprosze...
- Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.
- Samochod jest kradziony!??
- Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w
schowku, jak wkladalem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego
samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku.
- W bagazniku jest CIALO!!!!!???
- No przeciez mowie!
W tym momencie policjant zawiadamia komende, po 2 minutach antyterrorysci
otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosze!
- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy.
- Czyj to samochod? - indaguje komendant.
- Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.
- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni...
- Prosze bardzo, ale tam nie ma zadnej broni.
- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.
- Zaden problem, ale jakie cialo??!!
- Zaraz - mowi kompletnie skonfundowany policjant - kolega, ktory pana
zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego,
samochod jest kradziony, w schowku jest bron a w bagazniku cialo...
- He he - rozesmial sie kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial,ze
przekroczylem predkosc?!??

Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak te zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel prezentując zdjęcie jelenia.
Po kilku minutach, jako że nikt nie zgłasza się z odpowiedzią, postanawia zażartować.
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj? - pyta nieśmiało Jaś.

Idzie niedźwiedź i woła go zając:
Niedźwiedź, chodź na chwilkę.
Niedźwiedź podszedł i pyta:
Co chcesz?
Pozdrawiał cię Michał - mówi zając
Jaki Michał?
Ten co cię w dupę popychał.
Wściekły niedźwiedź zaczął gonić zajączka, żeby go sprać, ale zajączek
mu uciekł.
Następnego dnia zając znów go woła:
Niedźwiedź, chodź!
Nie idę, zając, bo znów zrobisz ze mnie idiotę.
Nie zrobię, chodź.
Niedźwiedź podszedł, a zając mówi:
Wiesz, Michał się o ciebie pytał.
Jaki Michał?
No, ten. Co cię w dupę popychał.
Wściekły niedźwiedź poszedł po radę do sowy. Sowa mu powiedziała,
żeby zanim zajączek go zawoła krzyknął do niego, że pozdrawiał go
Bronek, a jak ten się zapyta jaki Bronek, to odpowiedzieć "Ten co cię
pchał pod ogonek".
Gdy zając znów go spotkał, to zanim się odezwał niedźwiedź mówi:
Ty, zając, pozdrawiał cię Bronek.
Tak, wiem. Już mi mówił Michał.
Jaki Michał?

Blade - Pią Mar 05, 2004 4:22 pm

Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodze od Ciebie...
- Ale dlaczego?
- Bo jestes pedofilem
- Mocne slowa jak na dziewieciolatke.


Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu.
Wstaje zmieszana wysiada na następnym przystanku. Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy.
Wystarczy,że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i
powiesz, że jesteś Bogiem!
Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą. Zakonnica zgodziła się bez gadania, ale poprosiła żeby był to stosunek analny, bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem Ha !
ha! - krzyknęła zakonnica - A ja jestem kierowcą autobusu!

Sensei - Sob Mar 06, 2004 2:54 pm

Przychodzi zestresowany chlopaczek do apteki po gumki. Widzie pelno ludzi a on taki wystraszony czeka az apteka bedzie pusta. Kiedy ostatni klient wyszedl chlopaczek podchodzi do aptekarza i mowi drzacym glosem:
- Poprosze paczke prezerwatyw. Na co aptekarz:
- Co twoj pierwszt raz?
Chlopak odpowiada twierdzaca aptekarz daje mu paczke gumek a chlopak mowi:
- Jej matka tez jest niczego sobie.
Aptekarz sie zasmial i dal chlopakiowi druga paczke.
Nastepnego dnia chlopak u swej dziewczyny na kolacji siedzi taki przestraszony nic nie mowi jej ojeciec na niego patryz z BYKA, na co dziewczyna nie wiedzaca co jest grane pyta chlopaka:
- Stasiu co jest zawsze jestes taki wygadany a teraz nic nawet sie nie odezwiesz? Na co chlopak:
- Kotku dlaczego mi nie powiedzialas ze twoj tata jest aptekarzem?

Na parking strzezony podjezdza facet strasznie rozgraconym "maluchem". Stróz do niego:
- 5 zlotych.
Facet w maluchu:
- Brawo! Kupil pan!

Rano mąż budzi się i mówi do żony:
- Ale mi łeb pęka! Chyba niezle narozrabialem na tej imprezie?
- Nie byleś bardzo spokojny, caływieczór przesiedziałeś przed akwarium i marudziłeś, że w telewizorze fonia wysiadła

Przychodzi podchmielomy mąż do domu i mówi do żony:
-Zrób mi dobrze po francusku.
Żona się produkuje 10, 20, 30 min. ale jej nie wychodzi, mąż w końcu wstaje wali ją w pysk i krzyczy:
-Jutro jak wrócę z pracy masz umieć albo wynocha!
Żona bardzo przejęła się sytuacją i poszła się spytać sąsiadki jak ona to robi swojemu, że on wiecznie taki zadowolony? Ta odpowiada:
-Ćwiczyłam na parówkach, ciągłam aż folia z nich schodziła!
Ta więc poszła kupiła parowki. Ćwiczyła tak długo, że aż z nich folia za pierwszym razem schodziła. Na drugi dzień mąż wraca z pracy i każe zrobić sobie dobrze. Położył się, żona wzięła się do pracy. Po 10 min. facet zrobił się czerwony,
po 20 min. fioletowy, po 30 mówi do żony:
- Ej! Ej stara! Teraz parę razy dmuchnij bo mi prześcieradło w dupę zassało!

Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksaskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!

Jasio przychodzi pierwszy raz do burdelu, wybiera dziewczyne i idzie z nią do pokoju. Wchodza, ona rozbiera sie, kladzie na lozku, rozchyla nogi i mowi do Jasia:
- Wypierdol mnie palcem!
Jasio chwile sie zastanawia po czym wskazuje palcem na drzwi i mowi:
- Wypierdalaj!

Pewnego dnia Adam Michnik zaczal sie tak jakac, ze udusil
sie i umarl.
Idzie do nieba, puka do bram, otwiera mu sw. Piotr.
Wchodzi i Adam widzi ze wszedzie wisza zegary, ktore jednak
pokazuja rozne godziny. Pyta sie Piotra, o co chodzi.
- Aa, kazdy czlowiek przy urodzeniu dostaje zegar ustawiony
na godzine 12:00 i z kazdym klamstwem wskazowka przesuwa sie o minute.
Tutaj na przyklad jest zegar Matki Teresy, ktory pokazuje
godz. 12:00 co znaczy ze zawsze mowila prawde.
- Oo, to ciekawe. A gdzie sa zegary Rywina, Kwiatowskiego,
Czarzastego, Jakubowskiej i Nikolskiego?
A tych to uzywamy jako wentylatorow na swietlicy.

- Jesli powiesz klamstwo bez chwili zastanowienia dam Ci dyche.
- Jak to dyche? Przeciez obiecales dwie!

W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpietym rozporkiem.
Kobieta, lekko zazenowana, rzecze:
- Sklep sie panu otworzyl.
- A widziala pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier lezal na workach.

Jasio mówi do taty:
- Tato, kocham Andrzeja!
- Andrzeja??? Przeciez to Zyd!

Maz budzi zone w nocy
- Kochanie, Kochanie obudz sie - mam dla Ciebie pigulke na bol glowy.
- Ale misiu, mnie przeciez nie boli glowa...
- Haa! Mam Cie...

Siedzi dwoch starszych dziadkow na laweczce w parku i przechodza dwie mlode laski. Nagle jeden z dziadkow do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek... Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek. Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!". Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli: "Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie. Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan. Facet w szafie myśli: "O kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!" W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia sie brzuch z cellulitisem i obwisle piersi aż do pasa. Facet w szafie mysli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem"...

Odnoszacy sukcesy biznesmen przylecial na weekend do Las Vegas na maly hazardzik. Niestety przegral wszystko - zostalo mu tylko cwierc dolara i bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udalo mu sie dostac na lotnisko mialby zapewniony powrot do domu. Poszedl wiec przed kasyno gdzie czekala taksowka. Wsiadl do niej i wyjasnil swoja sytuacje taksowkarzowi. Obiecal, ze odesle kierowcy pieniadze z domu. Zaproponowal, ze da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy, jego adres itd. Taksowkarz odpowiedzial:
- Jesli nie masz pietnastu dolcow to wynos sie z mojej taksowki!
Biznesmen musial skorzystac z autostopu i ledwo udal mu sie dotrzec na lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minal rok powrocil do Las Vegas i tym razem wygral fortune. Zadowolony z wygranej wyszedl przed kasyno, zeby wziac taksowke na lotnisko. Na koncu dlugiej kolejki taksowek zobaczyl goscia, ktory odmowil mu podwiezienia gdy opuscilo go szczescie rok temu. Biznesmen zastanowil sie przez chwile i obmyslil plan ukarania taksowkarza za jego brak wyrozumialosci. Wsiadl do pierwszej w kolejce taksowki i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?
- Pietnascie dolcow" uslyszal w odpowiedzi.
- A ile by kosztowalo gdybym po drodze Cie przelecial?
- Co ?! Spadaj z mojej taksowki ty pedale jeden!
Biznesmen obszedl wszystkie taksowki zadajac te same pytania innym taksowkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedl do stojacej na koncu kolejki taksowki znajomego sprzed roku, wsiadl i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?
- Pietnascie dolcow.
- OK - odpowiedzial biznesmen i ruszyli. Gdy przejezdzali powoli wzdluz dlugiej kolejki taksowek biznesmen SZEROKO USMIECHAL sie do kierowcow...

mero - Nie Mar 07, 2004 6:07 pm

Poszedl garbaty do lasu. Przedziera sie przez drzewa i zarosla nagle potknął sie, upadł, zakołysał i zasnoł.

Murzyńskie plemie w środkowej Afryce- synek do matki
- matko, matko daj cyca.
- nie niedam, nieteraz, niewidzisz ze zajeta jestem ?
- no ale mamo no daj cyca.
- no dobra masz tylko nieodchodz zadaleko.

Budzi sie facer po ciężkiej imprezie, obraca sie i widzi leżąca kolo niego kobietę. Mysli se: no landie nic niepamietam, odkrywa kołdre a tam kobieta gróba jak beczka, cala zarosnięta wszedzie jakies krosty i inne paskuctwa. Faceta az zemdliło. Wstał lapie sie za glowe i mysle jak sie moglo cos takiego stac. Podchodzi do lustra i widzi ze z jego ust wystaje malutki sznureczek. Składa ręce i mowi : Boze! Błagam! spraw żeby to był lipton!

Syn do Ojca: tato wczoraj przezylem swój pierwszy stosunek sexualny.
Ojciec: Tak? to swietnie to siadaj tu zaraz i opowiadaj jak bylo. No mow zkim gdzie jak itd. No siadaj siadaj...
Syn: Nie tato, ja lepiej postoje.

Nuclear - Pią Mar 19, 2004 11:01 am

Nudy na forum CTF ... Moze by ktos chociaz jakis kawal zapodal.
Sensei - Sob Mar 20, 2004 3:25 am

mówisz masz :D


Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

Kończy się seminarium poświęcone osmozie cieczy. Profesor podsumowuje:
- I tak właśnie ścieka woda. Czy wszystko jest zrozumiałe?
Wstaje Murzyn i mówi:
- Ja ciegoś nie rozumiem. Jak to jest: woda ścieka i pies ścieka?

Przychodzi usmiechnieta krowa do lekarza:
- A pani co sie tak cieszy?
- To od tej trawy...

Malzonkowie wpadaja na dworzec kolejowy, co sil biegna na peron, niestety, za pozno. Maz odwraca sie do zony i krzyczy:
- Gdybys sie tak nie guzdrala, to bysmy zdazyli!
- Gdybys mnie tak nie poganial, to bysmy krocej czekali na nastepny!

Gielda. Pokoj z mnostwem komputerow i stadem ganiajacych sie ludzi w czerwonych szelkach. Z kazdej strony slychac okrzyki:
- Podnies do dwoch! Kupuj! Kupuj wszystko!
- Opusc dziesiec i sprzedawaj!
- Cztery w dol! Puszczaj!
Jeden makler zamyslony patrzy w okno i nagle mowi melancholijnie:
- Snieg spadl...
Chwila ciszy. Zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerow krzyczy do zamyslonego kolegi:
- To sprzedawaj!

Wychodzi chlop na pole i widzi, ze stonka zzera kartofle.
- Tfu (splunal).
- Znowu Amerykance nam stonke zrzucili!
- Szto? - odpowiada stonka.

Rozmawiaja trzy babcie. Pierwsza mowi:
- Moj wnuczek bedzie chyba lekarzem, bo ciagle robi lalkom zastrzyki. Druga babcia na to:
- A moj to chyba na ogrodnika pojdzie, bo ciagle w ogrodku przesiaduje.
Na to chwali sie trzecia babcia:
- A moj to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciagle wacha klej i mowi: Ale odlot!

Szef do pracownika:
- Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan juz czwarty raz spozniony, dlaczego?
- Poniewaz to czwartek.

Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamkniete. Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony glos:
- Tu sie ni je, tu sie sro!

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, ostatnio dzieje sie ze mna cos niedobrego. Mam czerwone genitalia i bardzo mnie one swedza.
- Czy ma pan zone?
- Tak.
- Czy pan z nia wspolzyje?
- Tak.
- Jak czesto?
- Po kazdym posilku, w soboty i niedziele czesciej.
- A kontakty z innymi kobietami?
- Tez. Po kilka razy dziennie z sasiadka i kolezanka z pracy.
- Pana klopoty wynikaja ze zbyt intensywnego zycia seksualnego oraz czestych zmian partnerek...
- Dzieki Bogu, bo juz myslalem, ze to od onanizowania sie...


Pewien mlody mezczyzna mial 3 przyjaciolki, Po pewnym czasie mial
zdecydowac, ktora z nich poslubi. Aby ulatwic sobie wybor, zrobil im
test. Kazdej z nich dal po 1000 dolarow.
Pierwsza z nich poszla do sklepu, kupila sobie sukienke, buty, piekny
kapelusz i poszla do fryzjera. Przyszla do niego z powrotem i mowi:
- Chce byc najladniejsza dla ciebie, poniewaz cie kocham.
Druga przyjaciolka poszla do sklepu kupila stroj pilkarski, telewizor,
wideo i 1000 puszek piwa. Przyszla do niego i mowi:
- To sa moje prezenty dla ciebie, poniewaz cie kocham.
Trzecia z nich zainwestowala te pieniadze w nieruchomosci, po krotkim
czasie podwoila sume. Znowu zainwestowala i znowu podwoila i tak kilka
razy, az dorobila sie takiego majatku, ze byla ustawiona do konca zycia.
Przychodzi do niego i mowi:
- Zarobilam to wszystko z mysla o naszej wspolnej przyszlosci, bo cie
kocham.
Mlody mezczyzna byl zachwycony wszystkimi przyjaciolkami, przemyslal
wszystkie odpowiedzi...

...i ozenil sie z ta ktora miala najwiekszy biust !

Moral: w przeciwienstwie do kobiet, mezczyzni nie leca na kase

Sensei - Nie Mar 21, 2004 12:32 am

Jedzie gówno samochodem i zabrał po drodze bułkę. Jadą, jadą, w pewnym momencie bułka wybucha śmiechem. Gówno sie go pyta:
- Co Cię tak rozśmieszyło?
- Przyszła mi na myśl pewna rymowanka, ale nie moge Ci powiedzieć, bo możesz się obrazić. - odpowiedzał bułka
- Powiedz, nie obrażę się, obiecuję.
No to bułka powiedział:
- Gówno, gówno, śmierdzisz równo.
Gówno sie trochę zmieszał, ale zacisnął zęby i nic nie powiedział. Po pewnym czasie podobne zdarzenie. Tym razem gówno zaczął się śmiać na całego. Bułka na to:
- Co jest przyczyną Twojego śmiechu?
- Przyszła mi na myśl pewna rymowanka, ale nie moge Ci powiedzieć, bo możesz się obrazić. - odpowiedzał gówno.
- Powiedz, nie obrażę się.
A gówno na to:
- Bułka, bułka, Ty chuju.

Płynie Prosiaczek z Puchatkiem łódką po jeziorze. Zachód słonca,
cieplutko, zero wiatru, ptaszki śpiewaja, kwiatki na brzegu kwitną - no pełna sielanka po prostu, a Puchatek nagle JEB!! - Prosiaczka prosto w ryjek.
Prosiaczek rymsnął na dno łódki i skamle przez wybite ząbki:
- Sa so kufa? Sa so?
- Bo coś, kurwa, za pięknie było...

- Uwaga, uwaga! Podajemy komunikat: "Jest godzina 17:48.
A teraz komunikat dla policjantów - pałeczka, daszek, krzesełko, bałwanek".

Przychodzi pijany mąż do domu. Oczywiście ucieszyło to bardzo żonę, która wściekła jak cholera pyta:
- Będziesz więcej pił?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
- Będziesz więcej pił?!
Mąż nadal nic nie mówi.
- Odpowiedziałbyś w końcu! Będziesz więcej pił???!!!
Na co mąż z wysiłkiem:
- No dooobra, polej...

Firma whirlpool chciala zdobyc ukrainski rynek, a w zwiazku z tym ze
reklama to klucz do sukcesu, amerykanscy specjalisci od reklam
zaprosili do siebie - aby pokazac jak sie robi reklame ukrainskich
filmowców. Zaprosili ich do kina i puscili film. Na pierwszym kadrze
widac super nowoczesny wiezowiec dalej kamera zaglada
do jakiegos pokoju - calego bialego w ktorym na srodku stoi piekna nowa
pralka Whirpool. Kolejna scena przedstawia jak do tego pokoju wchodzi
wyluzowany amerykanin - pieknej budowy ciala - rozbiera sie do naga i
ubrania wklada do pralki nastepnie do tegoz pokoju wchodzi piekna
kobieta, ktora rownierz sie rozbiera - nastawiaja program prania i na
tej pralce fiku - miku sobie baraszkuja. Ostania klatka
przedstawia napis
"PRANIE Z WHIRLPOOL TO CZYSTA PRZYJEMNOSC".
Amerykanie zadowoleni z siebie ze taka fajna reklame mowia do Ukraincow
teraz Wasza kolej zrobcie reklame na bazie tego ale z uwzgkednieniem
tradycji waszego kraju. I tak tez sie stalo za kilka miesiecy
przychodzi zaproszenie dla amerykanskich
specjalistow na projekcje reklamy do Lwowa:
Pierwszy kadr przedstawia z lotu ptaka Dniestr i stepy wokól rzeki.
Nastepnie kamera zbliza sie i u wód Dniestru pokazuje Masze - która
nachylona z wypieta pupa -kijanka pierze koszule. Nastepny kadr pokazuje
sotnie Kozaków jadaca brzegiem rzeki. Nastepne ujecia pokazuja radosc
Kozakow, którzy zobaczyli Masze z jej wypieta fajna pupcia, nastepne
kadry przedstawiaja jak kazdy po kolei, razem i na rózne sposoby
"bierze" zaskoczona Masze. Ostani kadr filmu przedstawia ogromny napis
JEBALI, JEBUT I BUDU JEBAT PAKU MASZA NIE KUPLIAT PRALNOJE MASZINU WHIRLPOOL



Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniakow, nadszedl czas sadzenia, ale jego jedyny syn zostal aresztowany jako terrorysta. Zalamany Arab wysyla telegram do syna do wiezienia:

Drogi Abdulu,
Tu pisze twoj ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedl czas sadzenia ziemniakow ale ja juz jestem po prostu za stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakbyś tu był byś mi pomogl. Kochajacy cie ojciec Muhammad.

Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowalem caly trotyl, wirowke do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami!!!

Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez dwa tygodnie. Nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali. Na nastepny dzien przychodzi telegram:

Drogi Ojcze,
Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniałe trudne okolicznosci wiecej zrobic nie moglem.
Kochajacy cie syn Abdul.



Tesciowa po 10 latach klotni postanawia pogodzic sie ze swoim zieciem. Zaprasza jego i corke na obiad. Podaje kotleta, surowke, ale zapomniala o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny ziec postanawia sprawdzic, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawalek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada martwy na ziemie. Ziec wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnie i zabija tesciowa. Wraca do pokoju i mowi do zony:
- Kochanie, wyobraz sobie, ze ta stara rura chciala mnie otruc. Wzialem patelnie i ja zabilem!
Na co kot wstaje, otrzepuje sie i krzyczy: - TAAAK! TAAAK! TAAAK!

Zona mowi do meza:
- Ale Ty jestes pierdola...
- Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie ma...
- Wszystko za co bys sie nie wzial , zaraz chrzanisz.
- Gdybys wystartowal w konkursie na najwiekszego pierdole, zajal bys drugie miejsce!
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jestes pierdola!

Podczas klasowki nauczyciel mowi:
- Wydaje mi sie, ze slysze jakies glosy...
Glos z sali:
- Mnie tez, ale ja sie lecze...

Malutki bialy facet wchodzi do windy. Jest juz tam taki
wieeeeeeeeeeeeeeeeeelki Murzyn. Kiedy winda rusza, Murzyn mowi:
- 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro,
Turner Brown.
Malutki facet mdleje! Murzyn podnosi go z podlogi, cuci uderzeniami w
twarz,
potrzasa nim i pyta:
-Kurcze facet, cos nie tak?.
Malutki bialy czlowieczek odpowiada:
-Przepraszam pana, ale prosze powtorzyc co pan mowil.
Murzyn patrzy z gory na czlowieczka i mowi:
-2 merty wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro,
nazywam sie Turner Brown.
Malutki bialy czlowiek mowi:
-Dzieki Bogu, myslalem, ze pan mowi turn around!

Blade - Nie Mar 21, 2004 9:16 am

Reklama TV
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg, facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak. Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch"

myszy kozaczą jedna przed drugą:
-Ja biorę sobie trutkę, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Na to druga:
-A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe pytają:
-Gdzie idziesz?
-Do domu ... pobzykać kota.

Sensei - Pon Mar 22, 2004 12:24 pm

Zostaniesz poddany/a małemu testowi. Składa się on z jednego tylko pytania, ale pytanie to jest bardzo, bardzo ważne!! Nie odpowiadaj pochopnie i bez rozwagi! Zastanów się. Odpowiedz szczerze i dowiedz się czegoś o swojej moralności. Wyobraź sobie poniżej opisaną sytuację i podejmij decyzję. Pamiętaj! Odpowiedź powinna być spontaniczna, ale szczera!

...znajdujesz się w samym centrum katastrofalnej powodzi wywołanej orkanem... niesamowite masy wody.... Jesteś fotoreporterem Gazety Wyborczej w samym środku tej przerażającej katastrofy. Sytuacja jest niemal beznadziejna. Próbujesz zrobić jak najbardziej oddające grozę zdjęcia... Wokół ciebie znikają domy, ludzie walczą z żywiołem... Potęga natury w całej jej
okrutności... porywa wszystko na jej drodze. Nagle widzisz mężczyznę prowadzącego terenówkę... walczy rozpaczliwie, wygląda jakoś znajomo... I rozpoznajesz go: to premier Miller!
Szalejąca powódź… zaraz go porwie - ostatecznie... Masz dwie możliwości - uratować go albo zrobić zdjęcie Twojego życia!!! Ocalić mu życie albo zrobić zdjęcie, za którego na pewno zgarniesz Pulitzera! Zdjęcie, które przedstawia śmierć jednego z
najważniejszych ludzi w Polsce... A teraz pytanie:
































MATOWE CZY BLYSZCZACE???

Sensei - Wto Mar 23, 2004 11:16 pm

Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do
niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja
bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony. Tak
więc z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany
zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British
Airways 747 Speedbird 206:
Speedbird 206: "Dzień dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa
lądowania."
Kontrola naziemna: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."
Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
Kontrola naziemna: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"
Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
Kontrola (z arogancką niecierpliwością): "Speedbird 206, co, nigdy nie byłeś
we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym Boeing, ale
tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem się tutaj"

Stoją dwie blondynki na balkonie i jedna mówi do drugiej:
- Patrz, mój Franek wraca do domu z bukietem róż. Będę musiała dać mu D....
- A co, nie macie wazonów?...

Przychodzi stara baba do lysego lekarza.
Rozbiera się do naga i siada mu okrakiem na glowie.
Lekarz pyta się : Co pani robi?
Baba: Chcialam zobaczyc, jak pan bedzie wygladal z grzywka...

Mąż zmęczony wiecznym odpowiadaniem na pytania żony o to jak
wygląda, kupił
jej pełnowymiarowe lustro. Niewiele to pomogło, bo teraz żona
stała przed lustrem pytając go wciąż czy dobrze wygląda. Pewnego dnia
stojąc przed lustrem kobieta stwierdziła, że jej piersi są zbyt małe.
Nietypowo, mąż posłuzył jej radą:
- Jeśli chcesz by Twoje piersi były większe, bierz codziennie
kawałek papieru toaletowego i pocieraj nim między piersiami, każdego
dnia przez kilkanaście sekund. Chcąc spróbować czegokolwiek żona urwała
kawałek papieru i stojąc przed lustrem zaczęła pocierać się nim między
piersiami.
- Jak długo to trwa? - zapytała.
- One urosną w ciągu kilku lat.
Żona zatrzymala się.- Dlaczego sądzisz, że pocieranie papieram
toaletowym między piersiami codziennie, przez kilka lat, powiększy moje
piersi?
- A czemu by nie, przecież z dupą podziałało...

Nuclear - Czw Mar 25, 2004 2:45 pm

Polak przychodzi do sklepu w Londynie (nie zna angielskiego):
Facet: Poproszę piłkę.
Sprzedawca: ???
F: Pił - kę!
S: ???
F: Re-al Mad-ryt!
S: ???
F: Man-ches-ter U-ni-ted!
S: Oh yes, a football... A ball?
F: Tak, piłkę. A teraz mnie pan posłucha: do me-ta-lu...

Jasio stoi przed nauczycielem i płacze :
- Nie zasłużyłem na jedynkę !!!
- Masz rację, ale to jest najniższy stopień, jaki przewiduje regulamin!!!

Dlaczego ludzie z innych miast nie lubią Warszawianek?
- Bo z jednej strony jest Wola i Ochota, a z drugiej Włochy i Bródno

Do siostry przełożonej przybiega zakonnica:
- Siostro, siostro, zgwałcili mnie!
- Niech siostra zje pół cytryny.
- A czy to pomoże?
- Nie pomoże, ale zejdzie siostrze z twarzy ten lubieżny uśmiech.

Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża...
- Oj, piekło, córko, piekło ! - odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało...

Alkoholik, palacz i homoseksualista idą do lekarza.
Lekarz stawia diagnozę:
- Jeżeli jeszcze raz któryś z was ulegnie swojemu nałogowi, umrze.
Panowie wychodzą z gabinetu i w ponurych nastrojach idą ulicą. Gdy
przechodzą obok baru, alkoholik daje za wygraną, wychyla kieliszek i... pada
martwy.
Homoseksualista i palacz idą dalej. W pewnym momencie palacz zauważa na
chodniku niedopałek papierosa. Homoseksualista widzi to i mówi:
- Jeżeli schylisz się po niego, obaj jesteśmy martwi...

W nocy gazda mówi do baby:
- Maryś! Łodwróćze sie futrem ku mnie.
- A co? Bedzies mie broł?
- Nie. Ino straśnie bździs.

Jaś znalazł biedronkę i mówi:
- Biedronecko, biedronecko, ile mas latek?
- Jutro skończę cztery - mówi biedronka.
- Nie skońcys, nie skońcys!!

Nuclear - Wto Mar 30, 2004 9:30 am

Syn Ignaca wrócił z wojska i Ignac zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami gnuj zrzucić z furmanki!

W wiejskiej chacie rozespany chlop mowi do zony:
- Maryska, albo zes się odkryla, albo zes obory nie domknela...

Pewien soltys mowil co drugie slowo "kurwa". Za miesiac mial jechac na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajal sobie przez ten miesiac, ze zamiast "kurwa" bedzie mowil "zaba". Wchodzac do gabinetu ministra potknal się o dywan mowiac:
- O, zaba!
Minister wstaje zza biurka i mowi:
- A skad się ta kurwa tu wziela?

Sensei - Czw Kwi 01, 2004 2:49 am

Byly sobie cztery osoby. Nazywaly sie Kazdy, Ktos, Ktokolwiek i Nikt.
Trzeba bylo wykonac bardzo wazna prace i Kazdy zostal o to poproszony.
Kazdy byl pewien ze Ktos to zrobi. Ktokolwiek mogl to zrobic, ale Nikt tego
nie zrobil. Ktos zezloscil sie z tego powodu, poniewaz bylo to powinnoscia Kazdego.
Kazdy myslal, ze Ktokolwiek mogl to zrobic, ale zadnemu z nich nie przyszlo do glowy,
ze Nikt tego nie zrobi. Skonczylo sie tym, iz Kazdy obwinial Kogos za to, ze Nikt nie
zrobil tego, co mogl zrobic Kazdy.

Dlaczego kobieta jest taka szczesliwa podczas stosunku?
- Bo jest wtedy podlaczona do mozgu.

Antek, chlopak ze wsi wzial slub. Miesiac po slubie ojciec Antka pyta swoja synowa: - No i jak wam sie Baska uklada?
- Ano miesiac po slubie a Antek mnie jeszcze nie tego...
- Jak to? Juz ja z nim pogadam!
Jak zapowiedzial tak zrobil
- Antek. Dlaczego ty z Baska jeszcze nie tego...?
- Wiesz Ojciec... Nie wiem jak...
- Jak to nie wiesz? Zara Ci pokaze!
Zabral Antka do stodoly, dal mu swiece i mowi:
- Masz i swiec!
Sam wzial Baske rzucil na siano i wydmuchal synowa. Po wszystkim pyta Antka:
- Tera wiesz juz jak?
- Wiem!
Spotykaja sie znowu za jakis czas i ojciec pyta synowa:
- No i jak teraz?
- Fantastycznie, cudownie, cala wies mnie pieprzy a Antek ze swieca stoi i przyswieca.

Szkot wyslal zone na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depesze z hotelu:
"Panska zona sie utopila STOP Jej zwloki oklejone krewetkami wylowila straz przybrzezna STOP Co robic? STOP".
Szkot idzie na poczte i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedac STOP Pieniadze przelac na moje konto STOP Przynete zarzucic ponownie STOP".

Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego. Deputowani z kilkunastu krajow i szefowie rzadow utkwili wzrok w trybunie, za ktora schowal sie korpulentny mezczyzna przybyly z kraju nad Wisla. Na szlachetne czolo tajemniczego Sarmaty opadala blond grzywka, falujac niczym lan pszenicy w letni dzien, zas czerstwa i spalona sloncem solarium twarz przypominala pachnacy bochen, ulepiony spracowanymi dlonmi polskich gospodyn. Na szyi dyndal niebieski krawat upsztrzony bialo czerwonymi gwiazdkami. Mezczyzna tym byl Przewodniczacy.
- Tall room !!! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich czlonkow samoobrony!). Today I drink coffe with Anan. (Dzis pilem kawe z sekretarzem generalnym ONZ). Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejsc) I have all on this shit! (Mam wszystko na tej kartce!). Selfedefence is big party and ice is poor in Poland! (Samoobrona jest duza partia, a lud jest biedny w Polsce).
Po czym swoje krotkie, acz mocne przemowienie zakonczyl znizajac glos do basu Schwarzennegera:
- I' ll be back! (Jeszcze tu wroce)
I kiedy Przewodniczacy schodzil z mownicy deputowani europejskich rzadow zgotowali mu owacje. Badz co badz Przewodniczacy byl polskim premierem. Usmiechnal sie z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli blyszczace w jego oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).

Dzieci w szkole sprzeczaja sie, ktore z nich ma mniejszego dziadka:
1. Moj dziadek ma 100cm wzrostu!
2. A moj ma tylko 50cm.
3. A moj - mowi Jasio - lezy w szpitalu, bo spadl z drabiny jak zrywal jagody.

Pani do szkoly przyszla w sukience z duzym dekoltem i nowym wisiorkiem w ksztalcie samolotu. Jasio przez cala lekcje patrzy sie na nauczycielke. Nagle nauczycielka mowi do Jasia:
- Co Jasiu podoba ci sie moj nowy wisiorek w ksztalcie samolotu?
A Jasiu:
- Nie, te dwie bomby pod skrzydlami.

Dwóch staruszków siedzi na ławeczce pod domem spokojnej starości, patrzą melancholijnie w przestrzeń, kiedy
w pewnej chwili odzywa się jeden z nich:
- Tadziu, mam już 75 lat, jak bym się nie ruszył wszystko mnie boli i dokucza reumatyzm...
Jesteś moim rówieśnikiem, powiedz, jak ty się czujesz?
- Jak nowo narodzony.
- Naprawdę? Jak nowo narodzony?
- Tak. Nie mam włosów, nie mam zębów i chyba przed sekundą zlałem się w gacie.

W szkole ma byc wizytacja. Pani zadaje dzieciom prace domowa aby z wyrazow: ACZKOLWIEK, JEDNAKZE, NA WSZELKI WYPADEK ulozyly zdanie. Jak w kazdej klasie jest tez i Jasio i jemu mowi aby sie nie odzywal ona i tak go oceni. Na drugi dzien jest sprawdzenie pracy domowej. Pan wizytator widzi las rak. Pani przepytuje dzieci ale Jasio uparcie podnosi caly czas reke. Pani pyta dzieci i ocenia je. Przedostatnie dziecko czyta :ACZKOLWIEK nie padal deszcz JEDNAKZE mama wziela parasol NA WSZELKI WYPADEK. Pani stawia piatke i mowi ze juz konczymy i zaczynamy nowy temat. Na to pan wizytator mowi ze obserwuje dzieci i zostal jeszcze jeden chlopczyk ktorego poleca przepytac. Jasio wstaje i czyta: ACZKOLWIEK ksiedzu nie wolno sie zenic, JEDNAKZE jaja wyrosly mu NA WSZELKI WYPADEK.

Zatrzymuje się facet swoim nowiutkim BMW na światłach i widzi na krawężniku biedną, zaniedbaną dziewczynkę. Myśli sobie: pewnie głodna. Żal mu się jej zrobiło, więc pyta:
- Dziewczynko, chcesz na pączka?
Ona podnosi głowę i patrząc na niego mówi:
- A jak to jest na pączka?

Pani pyta w klasie kto podniesie więcej arbuzów.
Zgłasza się Bartek:
- ja podniosę dwa arbuzy
- świetnie Bartusiu, a jak to zrobisz?
- jednego wezmę pod jedną pachę a drugiego pod drugą
- doskonale, a kto podniesie więcej arbuzów?
Zgłasza się urwis Marek:
- ja potniosę trzy arbuzy
- świetnie, a jak to zrobisz
- jednego wezmę pod jedną pachę, drugiego pod drugą a trzeciego sobie na członka nabije
Wielkie poruszenie w klasie, pani się zdenerwowała i nakrzyczała na urwisa. No ale po pewnym czasie wszystko ucichło i pani pyta dalej kto jeszcze zdoła podnieść więcej arbuzów. Zgłasza się Jasio:
- ja podniosę pięć arbuzów
- Jasiu jak ty to zrobisz? Pyta zdziwiona pani.
- jednego wezmę pod jedną pachę, drugiego pod drugą a na członka to sobie Marka nabije.

Sensei - Sob Kwi 03, 2004 3:20 am

Na lotnisku w Tel Aviv'ie przez bramke kontrolna przechodzi pasazer z dwiema wielkimi walizami. Podejrzliwy celnik zazyczyl sobie otwarcia bagazu. Pierwsza walizka okazuje sie byc po brzegi wypelniona bilonem w najrozniejszych walutach... Zaskoczony celnik przesluchuje podroznego:
- Skad pan ma te pieniadze? Dlaczego to jest sam bilon?
- Panie oficerze... Bylem na wakacjach w Europie, w restauracjach wchodzilem z brzytwa do kibelka i kazdego sikajacego tam gnoja prosilem o maly datek dla biednych dzieci Izraela...
- Hmm... no tak, dzialal pan w slusznej sprawie... A co jest w tej drugiej walizce? Tez monety?
- Ach!... zeby pan wiedzial ilu po swiecie chodzi egoistow, ktorych nie wzrusza los biednych dzieci Izraela!

Bal maskowy. Wszyscy uczestnicy przebrani w najrozniejsze stroje. Z wyjatkiem faceta, ktory przyszedl w zwyklym garniturze i krawacie, tylko mial usta calkowicie wypelnione majonezem. Wszyscy zachodzili w glowe za coz on jest przebrany, az wreszcie pani, ktora z nim tanczyla zdecydowala sie zapytac:
- Przepraszam, a pan to wlasciwie za co jest przebrany?
W odpowiedzi facet nacisnal palcami policzki i powiedzial:
- Ja prosze pania jestem przebrany za kroste.

Pani przedszkolanka pomaga dziecku wlozyc male kowbojskie buty, bo dziecko ja poprosilo. Tak wiec oboje szarpia, ciagna, a buty nie chca na noge wejsc. A kiedy sie juz udalo i oboje spoceni siedli, dziecko mowi:
- Prosze pani mysmy ubrali buciki na odwrot.
Pani popatrzyla, faktycznie na odwrot. Znow makabra ze sciaganiem, potem szarpanie, meka, az sa ubrane prawidlowo. Dziecko patrzy na buty i mowi:
- Ale to nie sa moje buty.
Nauczycielka ugryzla sie w jezyk, nic nie mowi, tylko gehenna po raz trzeci. Buty sciagniete, dziecko:
- To nie sa moje buty, tylko mojego brata, a mama mi je kazala nosic. Pani juz nie wie czy sie smiac, czy plakac i znowu pomaga ubrac buty. Kiedy pomagala mu ubrac kurtke zapobiegawczo pyta:
- A gdzie masz rekawiczki?
- Mam je schowane w butach. - odpowiada dziecko.
Proces sadowy przedszkolanki zacznie sie w przyszlym miesiacu...

Nauczycielka mowi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palic papierosow - przeciez jestes dopiero w 3-ciej klasie.
- Tak, prosze Pani, ale Lepper jak byl w 3-ciej klasie to juz palil. - Owszem, Jasiu, ale Lepper mial juz wtedy skonczone 18 lat.

Sensei - Pią Kwi 09, 2004 3:51 am

W przedziale siedzi mężczyzna, który nagle nachyla się i
zaczyna czegoś szukać. Zdziwiona pasażerka mówi:
- Czego pan tak szuka?
- Kuleczki.
Wszyscy pasażerowie zaczynają szukać. Po jakimś czasie
właściciel kuleczki mówi, żeby już przestali szukać. Wsadza palec do nosa i
stwierdza:
- Ulepię sobie nową!

Plynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden slabiutki, który plynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jestesmy w dupie - wracajmy!" .
Cale stado w tyl zwrot, a ten plynac dalej mruczy pod nosem:
- "I tak rodza sie geniusze"

Blondynka je w restauracji ślimaki. Bierze do ręki pierwszą skorupkę i
wysysa z niej ślimaczka. Potem bierze do ręki drugą i zjada. Nastepnie bierze trzecią skorupkę, zasysa a ślimak nie wychodzi. Jeszcze raz zasysa i ślimak nie wychodzi. Zaciekawiona zagląda do środka a tam ślimaczek szeroko rozstawił nóżki, zaparł się nimi o brzegi skorupki i woła:
-ssij mała ssij...

Pyta mezczyzna w sklepie:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie
- A inne tanie bombonierki dla tesciowej?



Do warsztatu wjeżdża laweta a na niej rozbite Cinqecento - wyraźnie widać, że wpasowało się w drzewo. Z lawety wysiada kierowca i kobieta (kolor włosów raczej jasny).
Zaczyna się rozmowa:
- Co się stało?
- To co widać. Samochód rozbity
- A Pani nic się nie stało?
- Nie.
- A co się wydarzyło?
- Samochód mi się zepsuł . .
- Chyba raczej go Pani rozbiła!
- Nie, nie. Jechałam do koleżanki kiedy samochód się zepsuł, po prostu stanął. Więc zadzwoniłam do koleżanki. Ona przyjechała swoim fiatem Punto, Nic nie udało się zrobić więc postanowiłyśmy holować samochód do warsztatu. Jakoś sobie poradziłyśmy z tymi wkręcanymi hakami, plastikowymi osłonkami, dziwnymi karabińczykami przy lince holowniczej. No i kiedy hol już był zaczepiony WSIADŁYŚMY OBYDWIE DO
FIATA PUNTO i ruszyłyśmy . .
(właściciel warsztatu z trudem zachowuje powagę)
. . no i na łuku moje cinqecento nie skręciło tylko wyleciało z zakrętu i uderzyło w drzewo . .
(właściciel warsztatu mało nie schodzi z tego świata w spazmatycznym śmiechu)

(I to jest odpowiedź na pytanie dlaczego polski system nauczania
kierowców jest taki do bani. Postulujemy pierwsze dziesięć godzin
kursu odbywać na holu...)



Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalić.
Jeden mówi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi mówi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu".
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi z zachwytem
w głosie: "Wot kurwa tiechnika!".

Rastaman poszedł do nieba... Staje u wrót św. Piotra, paląc
jointa, a
Pioter z kluczem też trzyma w zębach ładnego skręta.
-Hej, sw. Piotrze, jak dojść do Boga?
-Odhaczę cie na liście i dalej prosto, w lewo i w prawo. -Spoko,
dzięx. Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu dróg
za chwilkę
mija
Jezusa. Jezus ma duuużo większego bata niż on, ale rastaman myśli:
"No cóż, to w ko cu Jezus, on może palić sporo zioła"
-A cóż tu robisz, brotha? - zapytał Jezus
-Szukam Boga! Jak Go znalezc?
-Tędy prosto i dalej już w prawo.
-Spoko, dzięx ziooom.
Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na środku 5-metrowy tron,
na
nim
siedzi poważny starzec i pali jointa wielkości ręki. Z wrażenia
rasta upuszcza jointa i mówi:
-O BOŻE!!!!!
Pan Bóg bierze strzała, zaciąga się mocno, wypuszcza dym by po chwili powiedzieć:
-... dla przyjaciół Boogie :P

Nuclear - Pią Kwi 09, 2004 8:03 am

Spotyka się dwóch kumpli:
- Wiesz, jak piję, to mi potem leci krew z nosa.
- Rozumiem, ja też mam nerwową żonę.

Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
- No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
- Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!

Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie...
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą latać do gwiazd.... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś zajebał nam namiot!

Blazejas - Pią Kwi 09, 2004 11:30 pm

Dawno mnie tu nie było i nie miałem okazji przeczytać wszystkich kawałów, ale miejmy nadzieję, że tych jeszcze nie było.

Ludzie dzielą się tylko na 10 grup: takich którzy rozumieją zapis binarny, i takich, którzy go nie rozumieją.

Jak powstaje myśl w kobiecie? Są dwie kulki, które się zderzają i wtedy powstaje myśl.
Jak dzielimy blondynki? Na bezkulkowe, jednokulkowe i z przegrod

Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Hetmańską. Przede mną, lewym pasem, jechała nowiusienkim BMW dziewczyna. Przy prędkosci 110 km/h siedziała z twarzą tuż przy lusterku i... malowala sobie rzęsy. Na moment odwróciłem od niej glowę, a kiedy znów spojrzałem na BMW, oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!) już jest połową auta na moim pasie ruchu! I chociaż jestem naprawdę odporny i spokojny, to tak się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowalem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas ruchu, komórka wyleciala mi z ręki prosto do kubka z gorącą kawą, ktory trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała i mnie poparzyła, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!

Jak ja nie cierpię kobiet za kierownicą.


Z list dyskusyjnych:
Był u mnie ksiądz po kolędzie i mówił, że trzeba teraz balować, bo niedługo nadejdzie jakiś "wielki post" - mam pytanie: od kogo nadejdzie ten post i ile mega będzie zajmował? I skąd ksiądz wie takie rzeczy? Oni też są na grupie? Pytam, bo siedzę na modemie i ciężko mi się ściąga wielkie posty.


Pewien facet chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do domu, kot juz tam był. Wywiózł go dzisięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo, w lewo, i tak aż na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta żonę:
Jest kot?
Jest - odpowiada żona.
Daj go do telefonu bo nie mogę trafić do domu!

Idzie dwóch studentów ulicą. Nagle znajdują jakąś kartkę. Oglądają ją ze wszystkich stron, w pewnym momencie jeden pyta:
Ty, wiesz co to jest?
Nie mam pojęcia. A ty?
Ja też nie, ale kserujemy...


Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od czego zacząć...
A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
Wygląda na to, że tygrys.
Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
Kochanie, nie wydaje mi się, żebyśmy, choćby nie wiem co, ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...

Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych firmy ubezpieczeniowej

Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam.
Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.
Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.
Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.
Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.
Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek.
Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia.
Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.
Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem.
Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.
Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął.
Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.
Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.
Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.
W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.
Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz.
Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło.
Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.
Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.
Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.
Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.
Motornicza tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".
Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".
Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".
Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.
Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".
Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.
Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?" Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak, klaksonem". Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?" Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"
Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.
Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną.
Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.
Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.
Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.
Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.
Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".
Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.
Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.
Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.
Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.
Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?

Nuclear - Sob Kwi 10, 2004 10:26 am

POST NADEJDZIE - NIEZŁE :)
ryq - Wto Kwi 13, 2004 1:35 pm

sam nuclear sie tu wypowiada ;) nikt inny nie zna zadnych fajnych kawalow ? ;]
Sensei - Wto Kwi 13, 2004 4:08 pm

Chyba nie :wink:

Przychodzi Małgosia do spowiedzi do pokoju. I mowi: Jasio mnie zgwalcil. Ksiadz sie podjarał i mowi: Jak to wygladało? Najpierw kazal mi sie rozebrac. Wiec ksiadz zrobil to samo i ja rozebrał. A potem co było -pyta sie ksiadz. Potem Jasio kazal mi sie polozyc na stole. Wiec ksiadz kazal sie jej polozyc. A potem co bylo? -A POTEM TO MNIE WYRUCHAL. Ksiadz wiec to samo zaczal ja ruchac. A potem co było -pyta sie ksiadz. Na to Małogosia: A potem to zarazileam go HIV'em.

Jasio mówi do taty tato czemu my nie pijemy jak inni coca coli lub wody mineralne?? -Nie pierdol tylko szczaj do czajnika!!

Przylatuje święty Mikołaj do Etiopii i pyta dzieci:
-Byłyście dzieci grzeczne???
-Taaak!!!
-A zjadłyście dziś obiad???
–Nieee.
-To prezentów nie ma...

Panie ordynatorze, czy będzie mnie Pan osobiście operował???
- Tak , lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam.

- Szeregowy Kowalski ! Już po raz trzeci w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
- Tak jest panie sierżancie. Sam już się nawet zastanawiałem, czy dziadek nie symuluje.

Idzie pijaczek i spotyka policjanta z psem.
- Co to za świnię prowadzisz na smyczy? - pyta pijaczek.
- To nie świnia, to pies. - odpowiada policjant.
- Nie do ciebie mówię.

Mąż z dalekiej i męczącej delegacji ( po powrocie do domu ):
-Witaj żono.
-Witaj. Zmęczony?
-Głodny.
-Poczekaj otworze ci puszkę.
-Cipuszkę później najpierw jeść!

- Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy....
- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy ?
- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno oko trzeba będzie przymknąć.

Dwóch ledwie odrosłych od ziemi chłopców ogląda się za atrakcyjną Dwudziestolatką.
- Popatrz - mówi jeden - musiała być całkiem niezła, jak była młoda.

Jadą zakonnice na rowerach po wybojach. W pewnym momencie przełożona mówi:
-Dość luksusów! Zakładamy siodełka!

Obiad w domu dla zakonnic:
-Siostry, dziś na obiad marchewka!
-Hurra!
-Ale krojona!
-eeeee....

Czego boi się śpiący nietoperz??
Rozwolnienia!

Mały rumun do matki:
- Mamo nie lubie siostry!!!
- Jedz dziecko co jest.

-Czym się różni szminka od inżyniera?
-Szminkę mamy do ust, a inżynierów do dupy.

Producent broni umarł i trafił przed oblicze Boga. Bóg sie pyta:
-Czy robiłeś coś złego za życia?
-Broń Boże.

Kobieta bierze lekcję golfa, ale nie może trafić w piłeczkę, gdyż ciągle źle chwyta kij. W końcu zniecierpliwiony instruktor mówi:
- Niech pani weźmie kij tak, jakby pani dotykała członka swojego męża! Kobieta bierze zamach i... piłeczka toczy się na jakieś 10 metrów.
- Dobrze.... - cedzi instruktor.
- A teraz proszę wyjąć kij z ust i uderzyć porządnie...

W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
- A moja ma wymiary 90/60/80... - mówi inny.
- Super - klaszczą panowie. - To prawie idealne!
- Taaa... - wzdycha facet. - Ale druga noga jest taka sama...

Ulubione danie blondynki?
Danie dupy.

- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaśnie panie. Której?

Przychodzi facet do burdeli i chce sie zabawic ale nie ma duzo pieniedzy. Przychodzi burdel-mama i pyta
- Ile ma pan pieniedzy? Gosc skrepowany wyjmuje 10 zl. Na to burdel-mama
- Za te pieniadze mozesz miec pana Mietka. Jak chcesz to jest w kotłowni. Facet idzie do kotłowni, staje i widzi starego, grubego faceta. W kombinezonie.
- Pan Mietek? - pyta
- Czego chce? Na to klient
- Mam 10 zl. Mietek zaczyna sie rozbierac wyrzuca faje i sie wypina. Gosc bierze sie do roboty, ale coś mu nie idzie. Po pewnym czasie facet mowi do pana Mietka:
- Moze troche z uczuciem. Na to pan Mietek usmiecha sie i mowi:
- KOCHAM CIE!

Żyd postanowił uciec z obozu koncentracyjnego. Zaopatrzył się w przecinak do drutu i w nocy wymyka się pod zasieki i zaczyna swoją robotę. Nagle tuż nad jego głową pojawia się głowa Hansa.
- Ty żydek? Co ty tutaj robisz?
- Ja zbieram złom dla rzeszy - odpowiada żyd.
- Aha no to masz tu jeszcze kilka kulek ... TRACH TRACH TRACH

W lektyce niesionej przez czterech murzynów siedzi biały człowiek. Nagle z dachu pobliskiego budynku pada strzał i jeden murzyn upada martwy. Biały mężczyzna łapie się za głowę i mówi:
- Kurwa mać , to już trzecia opona w tym miesiącu!

Co mówisz widząc w nocy unoszący się telewizor ?
- Zostaw to pierdolony czarnuchu !!!

Czemu rekiny nie jedzą murzynów ?
- Bo myślą że to gówno wieloryba.

Idze Adam przez raj i nagle wypadlo mu żebro. Adam na to ''o kurwa'' i slowo cialem sie stalo.

- Czym sie różni blondynka od lodówki?
- Niczym w obydwie wsadza sie mięso.

- Czym sie różni Blądynka od strzelby???
- Niczym i to i to łamie sie w połowie i wali od tyłu!!!!!!

Chłopak lize sie z dziewczyna na dyskotece,ale ona co chwile spluwa.On w koncu niewytrzymal i sie jej pyta dlaczego to robi?Na to ona mu odpowiada:
- Słuchaj przed chwila robiłam laske Grześkowi,a on wczesniej zapinał w dupe Bożene,a ona jadła makowca....

Pomalowano sale i nauczycielka pyta sie jasia czy mu sie podoba na to Jasiu:
- Tak jest dobrze ale na środku pierdolnal bym szlaczek. Nauczycielka zdenerwowana wzywa ojca opowiada cale zdarzenie na co ojciec:
- Alez Jasiu to by HUJOWO wyglądało!

Na światłach zatrzymuje się nowiutki Mercedes i pyrkocząca syrenka. Kierowca syrenki opuszcza szybę (uik,uik,uik) i puka w szybę merca (puk,puk).
Kierowca merca opuszcza szybę (bzzzzzzzt) i pyta:
- Czego?
- No nie ma pan może jakiś kaset video, bo bym se coś obejrzał, a na satelicie lecą same śmieci...?
- Nie mam. [skąd taki ciemniak ma video w syrence???].
Następnego dnia sytuacja się powtarza. (uik,uik,uik) (puk,puk,puk).
(bzzzzzzzt)
- Czego tym razem?
- A ma pan może jakieś kiełbaski? Grilla robię z przyjaciółmi i wyczyściliśmy już lodówkę...?
- Nie mam. [jaki grill w syrence???]
Kierowca Mercedesa ciężko ugodzony w swoje ego postanowił rozbudować samochód o bajery z Syrenki.
Spotykają się na światłach. (bzzzzzzt)
(puk,puk,puk) (uik,uik,uik).
Kierowca merca pyta:
- No może pan chce kiełbaski, chlebek na grilla. Mam całą najlepszą kolekcję wideo i inne rzeczy, co tylko panu trzeba.
- Kurwa, to po takie gówno mnie pan z wanny wyciągał???


Jechal facet autostrada i nagle mu sie cos zachcialo. Potrzeba niecierpiaca zwloki. Dojechal do najblizszej stacji benzynowej i udal sie do swiatyni dumania. Kiedy juz siedzial i sie koncentrowal, uslyszal jak ktos wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejze kabiny dobieglo pytanie:
- Czesc, co tam u ciebie slychac? Facet glupio sie poczul, na ogol nie rozmawial z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedzial:
- Nic, wszystko w porzadku...
- Sluchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobic?
- No, nie wiem... - facet czul sie coraz bardziej skrepowany ta wymiana zdan.
- Jade do Gdanska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonie do ciebie pozniej... Jakis debil w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!

Amerykanski statek kosmiczny dolecial na marsa... wyladowali...juz
zbieraja sie do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 marsjan takich
smiesznych zielonych i bzzzzzzzzz bzzzzz zaspawali im drzwi wyjsciowe.
Amerykanie probuja wyjsc... 10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo.
Wyszli a tam juz zebrala sie wieksza grupka marsjan. No wiec witaja sie
i pytaja: "czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe" Na co marsjanie
"zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem - niedawno tu polacy
byli... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach juz byli na
zewnatrz... i jeszcze prezenty przywiezli"
amerykanie: "prezenty, polacy? jakie prezenty?"
marsjanin: "a nie wiem, jakis wpierdol, ale wszyscy dostali"
:D

brzoza - Sro Kwi 14, 2004 2:28 am

po lewej "Binary People" (brzoza)



i
koszulka mirrora red-hata w akcji :)


vitez - Sro Kwi 14, 2004 3:19 am

I dokladnie widac co robi brzoza w pracy (i do czego uzywaja sluzbowych web-surveillance-cams ;) ).
Nuclear - Sro Kwi 14, 2004 9:19 am

Sensei dzisiaj mnie totalnie rozbiły te twoje kawały. NIEZLE.
max - Sro Kwi 14, 2004 11:00 pm

naprawde jestescie zajebisci....
brechalismy z tych kawalkow ze 20 min. (hashish rula)

szacuneczek.... :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Nuclear - Czw Kwi 15, 2004 2:00 pm

--------------------------------------------------------
Kawały by nOnAm3

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
Ładnie wyglądam?
Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
Na razie tam nie wchodź.

Przychodzi Kazio do lekarza i prosi goraco o powiekszenie penisa.
Lekarz wstrzykuje mu zastrzyk z hormonami pobranymi z torby mlodego slonia. Zabieg sie udal, Kaziowi sporo podroslo.
Szczesliwy - postanowil to oblac.
Zaprosil swoja laske Kicie do super restauracji.
Przystawki, zakaski - atmosfera.
Po kilku koktailach Kazio czuje, ze jego kutas wypelza ze spodni i wspina sie na stol. Zaczyna wachac po obrusie, lapie bulke z talerzyka i... szybko znika w spodniach!
Kicia robi okragle oczy i zszokowana pyta
- Kaziu, co to kurwa bylo?!
Zanim Kazio otworzyl gebe, penis pokazal sie znowu, zlapal druga bulke i
rownie szybko zniknal w spodniach. Dopiero po dluzszej chwili dziewczyna
odzyskala mowe.
- KAZIU KURWA, SUPER! Pokaz ten numer jeszcze raz!
- Kicia, chcialbym, ale nie wiem czy w mojej dupie zmiesci sie jeszcze jedna bulka!....

END
---------------------------------------------------------------------------------
Teraz z innej beczki...

Jedzie 2 Arabow samochodem. Jeden z nich mówi:
- wysadz mnie przed ambasadą USA...

W pewnym mieście zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
(Teraz mówi komentator na tych zawodach.)
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski,
będzie pił napój narodowy Francji tj. wino butelkami.
I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił napój narodowy Polski
tj. żytnią butelkami,
no i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski,
będzie pił napój narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra.
No i pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się,
złamał się czerpak zawodnik rosyjski będzie pil bimber prosto z wiadra.

" Baba chce kupić sobie fajną płytę.
Przesłuchuje jadną...
- Lokomotywa, lokomotywa...
...drugą...
- Lokomotywa, lokomotywa...
... trzecią...
- Raz, dwa, trzy...
Kupuje trzecią.
W domu słucha muzyki...
- Raz, dwa, trzy... Lokomotywa, lokomotywa..."

Strażacy założyli zespól muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz pyta:
- Jaka jest różnica miedzy fortepianem a skrzypcami?
- Fortepian dłużej się pali!

Rozmawiają dwaj sąsiedzi. I jeden z nich mówi:
- Ja mam prawdziwego psa obronnego. Do jego budy nie można podejść.
- Dlaczego, taki groźny?
- Nie, tak jest zasrane!!!

Rolnik pyta rolnika jąkałe: - Dużo masz królików?
- Trzy...trzy...trzysta...
- Nie żartuj! Aż trzysta?
- Nnie... Trzy sta...stare i dwwa młode!

Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

- Ahoj, baco! Co tam robicie?
- A hoj was to obchodzi...

Po starcie samolotu, piloci rozmawiają:
- No! teraz napijemy się kawy a potem "wypróbujemy" te nową stewardessę.
Nie zauważyli jednak, że mikrofon jest włączony i rozmowa jest słyszana w całym samolocie, także przez pasażerów.
Stewardessa, która była na sali, biegnie do nich, aby powiedzieć im o tej gafie. Nagle jeden z pasażerów podkłada jej nogę, ona wywraca się jak długa a pasażer na to :
- Gdzie lecisz! Nie słyszałaś? Panowie piloci najpierw będą pili kawę.

Jasiu spotyka Małgosię.
- Małgosiu, włożysz mi rękę w majtki?
- Nie, nie mogę...
- Ale Małgosiu, ja Cię proszę.
- Nie!
- No proszę.
- No dobra!!! - wkłada mu rękę w majtki a Jasiu:
- Duży?
- Duży!
- Ciepły?
- Ciepły!
- Twardy?
- Twardy!
- Kurwa, dawno się tak nie zesrałem.

Przychodzi ksiądz do burdelu i mówi:
-niech będzie POCHWA lony,
burdel mama:
- Lona ma dzisiaj wolne.

Sensei - Czw Kwi 15, 2004 4:16 pm

http://f.heh.pl/ftopic1443.html

Może nie kawał ale zajebiste. Polecam przeczytać do końca. Troche długie ale nie będziecie żałować :wink:

Kumanus - Czw Kwi 15, 2004 6:05 pm

ja se to czytalem... przeczytalem większą połowe i doszłem do wniosku ze sprawdze koncowke rozmowy - moze jakis morał jest albo co ... i stwierdzilem ze nie warto bylo czytac ;o
max - Czw Kwi 15, 2004 9:19 pm

dobre ale stanowczo za dlugie

3 razy musialem po piwo skakac....

Sensei - Pią Kwi 16, 2004 2:01 pm

A tam Kamanus przesadzasz. Ja jak czytałem to lałem w ch.. A morał możesz sobie sam dopowiedzieć ;)
Nuclear - Pią Kwi 16, 2004 6:12 pm

Ja nie bede czytał - bo jak widze text dluzszy jak 2 linijki to dostaje oczoplasu.
Sensei - Pon Kwi 26, 2004 2:38 pm

Rozmowa dwóch maszynistów:
-Stary, jaki numer, zasuwamy z Zenkiem z Przemyśla do Szczecina, nagle patrzymy a na torach dziewczyna. No super laska, blondyna, długie nogi itede.
No to my ją do maszyny i jazda, najpierw Zenek, potem ja, potem razem i od przodu i od tyłu i tak całą drogę w te i spowrotem...
-Ty, a do buzi brała?
-Nieee... no głowy tośmy nie znaleźli.

maz namawia zone na seks, ale ona odmawia. maz namawia i namawia, ale
ona caly czas nie chce. w koncu maz pyta:
- jestes pewna?
- tak.
- czy jest to twoja ostateczna decyzja?
- tak.
- nie zamierzasz zmieniac zdania?
- nie zamierzam.
- wiec pozwolisz, ze skorzystam z kola ratunkowego i wykonam telefon
do przyjaciolki?

Podczas lekcji nauczycielka pyta dzieci o przykład zdania typu "masło
maślane". Jasio się wyrywa:
- No dobrze Jasiu, mów...
- Geje to pedały!

Elegancko ubrana kobieta weszła do ekskluzywnego salonu Daewoo.
Od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący, sportowy
matiz II. Wśród szumu klimatyzacji i kojących dźwięków muzyki w salonie
podeszła do samochodu, otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem
obitym czarnym miękkim welurem. Kiedy go delikatnie dotknęła, nagle...
niespodziewanie... wymknął jej się głośny pierd ! Wyraźnie
zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić
czy ktoś tego nie usłyszał! Okazało się, ze cały czas tuz za jej
plecami stal sprzedawca.
- W czym mogę pani pomóc? - zapytał z grobowa mina.
Kobieta szybko rzucała pytanie aby zatuszować wpadkę:
- Ile kosztuje ten samochód?
- Jeśli spierdziała się pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu
ceny z pewnością się pani zesra.

Młoda kobieta tuż przed drzwiami sali porodowej zostala zapytana, czy
chciałaby, aby przy porodzie obecny był jej mąż.
- Obawiam się, że nie mam męża - odpowiada dziewczyna
- No dobra, chłopak?
- Chłopaka też nie mam.
- Ma pani partnera?
- Nie, jestem wolna, będę sama wychowywać dziecko.
Po porodzie położna ponownie odzywa się do świeżo upieczonej matki:
- Ma pani śliczną córeczkę, ale muszę ostrzec zanim pani ją zobaczy,
że jest
czarna.
- Cóż - odpowiada dziewczyna - Miałam naprawdę wielkiego pecha,
brakowało mi
pieniędzy, więc zagrałam w filmie porno. No i ten gościu był czarny.
- Bardzo mi przykro - odpowiada położna - To oczywiście nie moja
sprawa i
głupio mi zadawać takie pytania, ale ona jest blondynką!
- No... tak. Byłam naprawdę w rozpaczliwej sytuacji, a był tam jeszcze
ten
Szwed. Co mogłam zrobić?
- Przepraszam. To nie moja sprawa ale muszę zapytać. Bo ona ma skośne
oczy...
- A, bo był tam jeszcze taki mały Chińczyk. A naprawdę mnie
przycisnęło, nie
miałam wyboru.
Położna jeszcze raz przeprosiła za te wszystkie pytania, wytłumaczyła
się pięć
razy, po czym przyniosła dziecko dziewczynie, która natychmiast
wymiarzyła mu
klapsa w pupę. Dziecko zaczęło płakać.
- Dzięki Bogu... - odetchnęła matka
- Nie rozumiem? - położna unisła brwi w geście zdumienia
- A... Bo strasznie się bałam, że będzie szczekać!

II wojna swiatowa, niemcy robia nalot na wioske żydów. Ci, nie wiedząc gdzie zwiac wskoczyli do studni. Niemcy wpadają do wioski, nigdzie ani żyda. Staja 2 ssmani nad studnią i rozmawiają:
-no gdzie ci wszyscy żydzi?-
a żydzi w studni odpowiadają (jak są w studni to nie ma echa):
-no gdzie ci wszyscy żydzi?-
drugi ssman:
-a moze poszli do lasu...-
a żydzi:
-a moze poszli do lasu...-
na to ten pierwszy:
-a może wrzoocimy granat do studni?-
a żydzi:
-a moze poszli do lasu...-

Uciekają Kloss i Stirlitz przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której
nie ma wyjścia. Kloss zdążył się schować do śmietnika, a Stirlitza złapali
Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął
śmietnik i powiedział:
- Kloss, wyłaź. Złapali nas!

Blazejas - Wto Kwi 27, 2004 9:56 pm

Wpiszcie w wordzie to ponizej i kliknijcie ENTER:

=rand(200,99)

słabo???

brzoza - Wto Kwi 27, 2004 10:07 pm

Cytat:
Wpiszcie w wordzie to ponizej i kliknijcie ENTER:


chyba w excelu... a nie w wordzie

Adolf - Wto Kwi 27, 2004 10:48 pm

klikaj w wordzie a nie pierdol :P
brzoza - Sro Kwi 28, 2004 12:45 am

nie mam worda ani excela a w open office nic sie specjalnego nie stalo jak to zrobilem :D
Spidi - Sro Kwi 28, 2004 11:34 am

Jedzie koles tirem i przejezdza pod mostem, oczywiscie jak to na polskiego kierowce przypadlo musial sie pod nim zablokowac :/ po chwili w jego strone biegnie smiejacy sie policjant i mowi
-co panie zaklinowalismy sie ?
na to kierowca
- nie qurwa most wiozlem i mi paliwa zabraklo :]

max - Nie Maj 02, 2004 9:42 pm

Po co Hip - Hopowiec chodzi do lasu?????

PoZiomki :)

Blazejas - Sro Maj 05, 2004 11:21 am

Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na
świecie:
- ...ooo God, it`s wonderfuuuuuul....
- ...ooo mein Gott, das is wuuuuuuundergar...
- ...gospodin, eto priekrasnooooojeeeee...
- ...ooo kurwa, ja piedolę...

Facet po studiach dostał pierwszą pracę w supermarkecie.
Pierwszego dnia jego szef mówi:
- Weź miotłę i pozamiataj tu trochę.
- Ależ proszę pana, ja skończyłem AGH!
- Aaa to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a tak się zamiata.

Blazejas - Wto Maj 11, 2004 4:42 pm

Rodzaje babć autobusowych:
1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowienio ustawić wszystkich w przejściu.
7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer.

Magnus - Sro Maj 12, 2004 8:02 am

Śmieszne ale prawdziwe.
Blazejas - Sro Maj 12, 2004 6:16 pm

Stoi facet na moście i juz ma się rzucać w dół, bo mu się życie nie układa, kiedy nagle wskakuje mu z rzeki na rece złota rybka. I tak prosi go, żeby się nie zabijał, bo jest jeszcze taki młody i ma całe życie przed sobą. Facet na to, że nic mu nie wychodzi, żona go już nie kocha, dziecko od 3 dni nie wraca do domu, i na dodatek wywalili go z pracy. Rybka na to, że wszystko zmieni, że jak wróci do domu, już będzie tak, jak sobie wymarzy. Facet tak myśli, nie mam nic do stracenia, wkońcu rzucić się można i jutro. Dobra rybko idę sprawdzić... Faktycznie, żona już w progu wita go ciepłym obiadkiem, dziecko siedzi w pokoju, no i dzwonili z pracy, że dostał awans. Facet taki ucieszony, myśli pójdę jutro podziękować rybce. Idzie i tak woła Złota rybko! złota rybko! Rybka plum mu na ręce. Złota rybko, ja bym ci się chciał jakoś odwdzięczyć, bo moje życie to teraz raj, powiedz, co mogę dla ciebie zrobić. Rybka tak myśłi... Wiesz... ja jeszcze niegdy, no wiesz... nie byłam z mężczyzną.... ? Ale rybko jak to możliwe, przecież.... Ale rybka na to. Zejdź tu do mnie na dół, będę czekać na brzegu w ciele ponętnej piętnastolatki.. < I TAK BYŁO PANIE SĘDZIO, NIE TAK JAK TA SMARKULA TWIERDZI!>
Blazejas - Wto Maj 18, 2004 9:24 pm

Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej.
Pierwszy zgłosił się Arab:
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Arab.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 900 milionów.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 300 mln na materiały, 300 mln na robociznę, 300 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się, jak podejmiemy decyzję - mówi Św. Piotr.
Następny wchodzi Niemiec:
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Niemiec.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 1,5 miliarda.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż. 500 mln na solidne niemieckie materiały, 500 mln na rzetelna
niemiecka robociznę, no i 500 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się, jak podejmiemy decyzję - mówi Św. Piotr.
Następny wchodzi Polak:
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Nie - odpowiada Polak.
- Masz kosztorys?
- Nie.
- A ile chcesz za robotę?
- 3 miliardy 900 milionów.
- Skąd ty wziąłeś taką kwotę?!?!?!?!
- No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla Św. Piotra, miliard dla mnie, a za 900 mln Arab zrobi bramę.

Blade - Czw Maj 20, 2004 9:31 am

Wejdzcie na http://www.google.pl/
wpiszcie kretyn i dajcie szczesliwy traf :P

brzoza - Czw Maj 20, 2004 11:13 am

wpiszcie na google 'failure' i zobaczcie co sie pierwsze pojawia.. no albo szczesliwy traf.
Blazejas - Nie Maj 23, 2004 9:20 pm

Jezeli w malzenstwie dzieje sie zle, to
winne sa obie strony:
i zona i tesciowa.

pyz - Pon Maj 24, 2004 12:24 pm

To ja, z życia wzięta sytuacje opiszę (pierwszy raz tu się udzielam chyba):

Jest sobie klan, taki tam, cichy i spokojny, z zewnątrz by się wydawało ;) Nazywa się [S] .. No i tak sobie [S] istnieje, a w nim jest niejaki Slavo.. Slavo zaginął w akcji, na pół roku, nie było go, myśleliśmy, że umarł... Pewnego pięknego wirtualnego dnia, w stanie nietrzeźwym jak zwykle połowa składu, stawia się na mecz.. Aż tu nagle! Pojawią się, on, jeden jedyny, Slavo! Wszedł na server, zmęczony chłopak .. Rzucił tekstem .. "Adolf, ja już nie piję!", po czym zniknął ponownie .. :)

Lub, jest sobie forum [S] ;) (tak tak, mamy ukryte forum, a brzoza nas ciągle szpieguje, BANA MU!), po półrocznej przerwie Trigger się udzielił, pisząc "uhmm" .. Nasi kochani wojownicy, dbając o dobro całej sceny, zaczęli go przekonywać by powiedział coś więcej, po czym Trigger dodał "hmm" :)

p.s.
zgodnie z tym co Adolf napisał, zjawimy się w lidze na 2-3 mecze i do tego pijani, nie więcej, dwa już za nami, dziś ewc a potem olewamy lige ;) (dziś też będziemy pijani :P )

brzoza - Pon Maj 24, 2004 1:44 pm

To jak tak pyz opowiada mi sie przypomniala jedna akcja z [S].. (ich bylo znacznie wiecej) ;)

Siedzimy sobie na jakims serwie.. prawie caly squad (jak zwykle pijany) no i mielismy sobie potrenowac 4 na 4 sami we wlasnym gronie.

Nagle wpada jakis koles, widac ze z DMa ... no i sie pyta czy moze do [S]. Po masie przechwalek jaki to on nie jest gangsta w DMa ze kazdego z nas pojedzie 1 na 1 i wogole... Rudolf powiedzial ze ok, wezmiemy go do klanu jak wygra z naszym obronca 1 na 1 w DMa... koles na to ze pewnie nie ma sprawy ok i wogole... po czym sie zapytal... A kto jest waszym obronca ?
Adolf odpowiedzial: Warrior.
Koles spamowal przez minute 'O KURWA!' potem dodal ze Warrior go do minusa jedzie i sie zdisconnectowal.

o i tyle...

ide dalej szpiegowac forum [S] ;D

Tur!n - Pon Maj 24, 2004 3:22 pm

nc.
mero - Pon Maj 24, 2004 3:34 pm

:}
Siedzi umnie Tomcio i gra na komurce w taka pileczke :P skacze se nia fruwa i takie tam :}
w pewnej chwili cos mu sie nieudalo i krzyczy zdenerwowany :
" no murzynie!!!!!!!!!!!!!!!!!......... ,skacz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! "
niby taka spokojna gra :}
kuleczka

pyz - Pon Maj 24, 2004 3:57 pm

pamiętam tą akcje brzooz :)
Magnus - Pon Maj 24, 2004 5:30 pm

Co robi mężczyzna po stosunku z łysą kobietą?
-Wkłada ją spowrotem do wózka.

n0ois - Pon Maj 24, 2004 5:59 pm

Przychodzi facet do baru, widzi skrzynke pełną 10-cio dolarówek, a nad nią napis: Możesz to wygrać. No to pyta się barmana:

-panie, co moge zrobić żeby wygrać tą skrzynke z forsą?
-wrzuć pan 10 dolców to się przekonasz

Facet se myśli: "a co tam dycha, jak moge mieć tyle forsy" i wrzucił dziesiątaka. Barman:

-No dobra, żeby wygrać ten szmal musisz wykonać 3 zadania.
Pierwsze - wypijesz szklanke mojego super mocnego zabijacza za jednym razem.
Drugie - na zewnątrz stoi Pitbull, wściekły jak byk, masz mu wyrwać zęba
Trzecie - na górze jest babcia, masz ją doprowadzić do orgazmu

-Okej, stoi, dawaj ten ekstra zabijacz

Facet wziął, jednym chaustem wypił, ledwo co się utrzmał na nogach, już zamulony:

-Ide wykonać drugi zadanie.

Słychać jakieś wrzaski, skowyt psa, jęki. Facet wchodzi do baru:

-Dobra, gdzie jest ta babcia, której trzeba wyrwać zęba?

Tur!n - Pon Maj 24, 2004 8:02 pm

magnus fe.... fe.........fu ! niesmaczne
Blade - Wto Maj 25, 2004 12:08 pm

Po czym poznac ze polak idzie na walke koguotow?
Bo przychlodzi z kaczka.

Po czym poznac ze rusek przychodzi na walke kogutow?
Bo stawia na kaczke.

A po czym poznac ze ruska mafia sie bawi?
Bo kaczka wygrywa.

:D

Sensei - Wto Maj 25, 2004 3:26 pm

http://www.canpol.com/flash/krowa.html
Fajny filmik ;]

Blazejas - Sro Maj 26, 2004 6:46 pm

http://www.saunalahti.fi/~mpohjola/werbung.mpeg

dobre na maxa ;]

Blazejas - Czw Maj 27, 2004 5:21 pm

- Prosze pana, dlaczego pan ciągle za mna lazi?
- Wie pani, jak juz sie pani odwrocila, sam sobie zadaje to pytanie.

Blazejas - Czw Maj 27, 2004 10:20 pm

Temat: Protest przeciw islamskim fundamentalistom

Swiatowi liderzy pragna, abys przylaczyl sie do protestu przeciw
islamskim fundamentalistom . Zachecamy wszystkich do wziecia udzialu w
ogólnoswiatowej demonstracji przeciw rezimowi Al Kaidy, w ten piatek o
godz. 12.00. Powszechnie wiadomo, ze islamscy fundamentalisci sa
przeciwnikami picia alkoholu oraz nie znosza widoku nagich kobiet,
dlatego zachecamy wszystkie kobiety, aby w piatek o godz. 12 biegaly
nago po biurze, a w tym czasie mezczyzni z piwem w dloniach, beda
próbowali je zlapac. Naszym zdaniem jest to najlepszy sposób okazania
naszego
sprzeciwu wobec terroryzmu Al. Kaidy, a poza tym w ten sposób
zdekonspirujemy ich
zwolenników wsród nas /islamscy fundamentalisci to ci, którzy nie
przylacza sie do naszego protestu / Pamietaj ? w piatek o 12 !
Ty tez mozesz pomóc w walce z terroryzmem!

pyz - Pią Maj 28, 2004 11:30 am

Tutaj jest pare fajnych rzeczy ;-)
vitez - Sob Maj 29, 2004 12:05 am

Ciekawe dlaczego host pyzmen.kam.pl jest u mnie w pracy na proxy zablokowany (firma Citigroup, proxy: webproxy.ssmb.com) :roll: .
mookee - Sob Maj 29, 2004 4:29 am

Pewnie ksiadz proboszcz zabronil.
kozako - Nie Maj 30, 2004 9:11 am

Przychodzi jasio do szkoly i pani sie pyta jasia: Jasiu czemu nie bylo ciebie wczoraj w szkole? - Bo mi sie nie chcialo
dobre co ?
i tak najlepsieszy kawal to bółka i pewnie juz byl ale i tak napisze bo nie ma lepszego no porównywalny jest Rysiek ale bółka lepsza

Jedzie gówno samochodem i zabrał po drodze bułkę. Jadą, jadą, w pewnym momencie bułka wybucha śmiechem. Gówno sie go pyta:
- Co Cię tak rozśmieszyło?
- Przyszła mi na myśl pewna rymowanka, ale nie moge Ci powiedzieć, bo możesz się obrazić. - odpowiedzał bułka
- Powiedz, nie obrażę się, obiecuję.
No to bułka powiedział:
- Gówno, gówno, śmierdzisz równo.
Gówno sie trochę zmieszał, ale zacisnął zęby i nic nie powiedział. Po pewnym czasie podobne zdarzenie. Tym razem gówno zaczął się śmiać na całego. Bułka na to:
- Co jest przyczyną Twojego śmiechu?
- Przyszła mi na myśl pewna rymowanka, ale nie moge Ci powiedzieć, bo możesz się obrazić. - odpowiedzał gówno.
- Powiedz, nie obrażę się.
A gówno na to:
- Bułka, bułka, Ty chuju.
wymożdż poprostu
a i macie linka do mojego komiksu
http://members.lycos.co.uk/masiek/komiks.jpg to na tyle

brzoza - Nie Maj 30, 2004 12:01 pm

omfg koza.... komiks rzadzi :) ... ale juz zadzwonilem w odpowiednie miejsce... powinni cie zabrac w poniedzialek do przytulnego domku bez klamek... tam sobie odpoczeniesz... :D
Tur!n - Nie Maj 30, 2004 2:19 pm

komiks rzadzi...true true... hm...malo powiedziane :) on miiiiszczzzzyyy : ;d d;d ;d
brzoza - Sob Cze 05, 2004 12:14 pm


kozako - Sob Cze 05, 2004 5:51 pm

ale zajebisty obrazek ;] hahaha ale zwylem !!! o qrwa...
Tur!n - Sob Cze 05, 2004 10:09 pm

to tesz do dowcipu albo do mojej gUpoty mozna zaliczyc:PPPP jesce jakies 2 tygodnie temu myslalem ze koza i kozako to 2 rozne osoby... zieja ze mnie :) )))
kozako - Nie Cze 06, 2004 10:30 am

Ta ;] ja czyli kozako z [S] a drugi ja czyli koza w [ewc] dobry motyw, troszq sie pośmiałem prosze Ciebie ;]
brzoza - Nie Cze 06, 2004 11:33 am



Ha! Ten gosc jest dla mnie guru mentalnym :D

pyz - Nie Cze 06, 2004 4:42 pm



A to moja najnowsza fota ;-)

FireBird! - Nie Cze 06, 2004 5:47 pm

zchudles ? :D
Blazejas - Wto Cze 08, 2004 2:15 pm

http://mine.homelinux.org/slub.mp3

nic wiecej chyba nie trzeba dodawac ;]

Tur!n - Sro Cze 09, 2004 1:17 pm

hyhy... pojebane.... wez... nie sicgajcIE ZALOSNE! :)
Blazejas - Czw Cze 10, 2004 10:34 am

-Cześć
-Cześć
-Masz ochotę na chwilę magii ze mną ?
-Magii ?
-Tak magii. Idziemy do mnie, pieprzymy się , a potem znikasz.

Blazejas - Sob Cze 12, 2004 1:00 am

http://www.saunalahti.fi/~mpohjola/werbung.mpeg
Blazejas - Pią Cze 18, 2004 10:49 pm

a zareklamuje sie co sie bede szczypal

www.blazejas.neostrada.pl

Magnus - Sob Cze 19, 2004 8:09 am

Patrze ze Clawfinger w tle ho ho!
Blazejas - Sob Cze 19, 2004 12:22 pm

ta Clawfinger :)
wie ktos moze czemu tylko u czesci ludzi chodzi muza?
odpalam ja za pomoca
<EMBED SRC="thebest.mp3" HIDDEN=true AUTOSTART=true>

Sensei - Pon Cze 21, 2004 5:13 pm

Blazejas Idol rządzi!!!! :D :D :D :D :D
pyz - Pon Cze 21, 2004 5:25 pm

kompatybilność przeglądarek, obsługa samego mp3 przez przeglądarke, zajętość karty dzwiękowej w danej chwili - wiele możliwości ;-)
Sensei - Czw Cze 24, 2004 11:48 pm

Podczas przerwy w teatrze pan Kowalski poszedł do toalety.
- Wspaniała sztuka, prawda? - odzywa się stojący obok facet.
- Proszę mi nie zaglądać do pisuaru!

Pewna kobieta poszla do wrózki i ta powiedziala jej, ze przyczyni sie do smierci wielu ludzi.
Przerazona kobieta wyszla na ulice, patrzy a tam ciezarówka jedzie prosto na malego chlopca,
który wybiegl na ulice. Kobieta pomyslala "moze zgine ale nie przyczynie sie do smierci milionów
a uratuje jedno zycie". Rzucila sie pod ciezarówke odpychajac chlopca i zginela.
Zobaczyl to policjant, podbiegl do chlopca, który sie rozplakal i zawolal:
- Nic ci nie jest maly? Gdzie mieszkasz? Jak sie nazywasz?
- Adolf Hitler prosze Pana

II Wojna swiatowa. Rosyjskie soldaty bezczeszcza niemiecki cmentarz.
Skacza sobie po grobach czytajac przy okazji kto tam leży: - Albert Hess -
Bruno Schwercmauer - Herman Guttman - Edwart von Klinkerhoffen - Achtung Minen...

Sensei - Pią Cze 25, 2004 12:07 pm

hip-hop version

Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscowke do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakis szamunek. Wyczail ja wilk wypas i scieme jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawic?
- Wybilam sie z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca. Wilk skumal akcje w moment i miedzy blokami skret na miejscowke do starej Jareckiej wylukal, a po drodze zdazyl jeszcze bucha sciagnac z writerami. Wpie**lil Jarecka, kabone jej z szuflad powyjmowal, co by na ziolo starczylo. Jebnal sie na wyro i scieme odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie tez ustawia sie na miejscowce. Patrzy na babke i nie czai
wszystkiego:
- Babka, melanz; jakis byl, ze uszy i oczy troche przyduze masz, czy to moze ja za duzo smazylam? A wilk zajawke juz taka zlapal, ze opierd**lil w moment Kaptura i faze na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbily sie do chawiry Jareckiej i w moment skatowaly wilka za odstawianie nielegalu. Wilk klime z podworka zdzyl jeszcze pozdrowic, "HWDP" krzyknal i zszedl ze swiata z rozpier**nym bebnem. Psy Kaptura i Babke wywlekly z bebechow i razem z wilka towaru po kresce sciagneli.


quake version

Był piękny, wiosenny dzień - giby właśnie wróciły z ciepłych krajów i masowo zalegały dookólne łąki. Czerwony Kapturek ( znany też jako Cz|Kap2rek ) zmierzał więc do swego CL'a, który był bardzo chory - jego net provider akurat wymieniał łącza, co wiązało się z kilkudniowym brakiem netu. Szedł więc sobie Cz|Kap2rek i radośnie bindował nowy config, aż tu nagle zza krzaka wyskoczył Zły Wilk ( znany jako Ev|VV1lk ) i say'nął do Kap2rka:
-Ty, Czerwony, gdzie tak strafejumpujesz?

Kap2rek, który wystraszył się nagłego pojawienia się vv1lka, crouchnął sobie na chwilę, ale kiedy już ochłonął, podniósł się i odsayował:
-A, to ty! A po co ci takie info?
-No, bo wiesz, chciałem poćwiczyć skilla, ale kurde nie mam z kim, więc może dasz się namówić?
-Teraz nie mam czasu, pędzę do CL'a, bo leży chory.
-Taaaaa, a co mu jest? Nie powiesz mi, że mu łącze padło? Buahahahahahaha!!!!
-Skąd wiesz?
-Ym... Tego, nie wiem, heh trafiłem A co tam niesiesz ciekawego??
-Jak już mówiłem, nasz CL słabo się czuje, więc niosę mu kilka medkitów, żeby nieco wyzdrowiał.
-Aha, thx for info. To ja już spadam, może ktoś inny ze mną poćwiczy. GG
-GG.

I tak Cz|Kap2rek ruszył w dalszą drogę, nawiedzany przez złe przeczucia, jak się zresztą okaże - słuszne. Przebiegły VV1lk, jak tylko nasz bohater się oddalił, natychmiast team_sayował:
-Ruszać się lenie, natychmiast mi tu Rocketjumpować do chatki CL'a, chce to mieć dzisiaj zownowane, bo jak nie, to odetnę wam erosite'y!!!

Clan VV1lka ruszył więc do chatki CL'a, a że mieli pmove_fixed 1 i com_maxfps 300, zdążyli dojść przed Kap2rkiem.
Kap2rek - coraz bardziej przeczuwający podstęp ( bo CL zawsze miał przed chatką paliki z czaszkami, których tym razem nie było... ) zbliżał się już do celu. Wyciągnął więc Raila i postrafejumpował, gdy nagle trafił na Grade Bones'a i wpadł przez okno do domku. Upadając zdążył jeszcze ujrzeć, jak klan VV1lka chowa się gdzie popadnie, zaskoczony nagłym wtargnięciem. Zexekował konfig nagły.cfg i powoli podszedł do CL'a ( tak naprawdę Ev|VV1lka ) pytając:
-CL, a czemu ty masz taki mały Score???
-Bo ostatnio nie ćwiczyłem, chlip ;(
-CL, a czemu masz takiego dziwnego skina???
-Bo nie mogę ściągnąć sobie lepszego, chlip ;(
-CL, a co ty tam masz pod kołderką???
-RocketLaunchera...
-CL, a po co Ci on?
-Żeby ci walnąć w papę!!! JAZDA CHŁOPAKI!

Ev|VV1lk wyciągnął RLa i wycelował w Cz|Kap2rka, w tym samym momencie wyskoczyła reszta klanu i już mieli zownować domek, kiedy ktoś wpisał refa i wszystko stanęło w miejscu.
Ev|VV1lk zawył rozpaczliwie:
-Ku*wa, znowu? Ile razy jeszcze ktoś będzie bawił się refem, gdy wszystko jest już tak zaj*biście? No weźcie mu któryś zhakujcie hasło, przecież można dostać podwójnego crosshaira!

Tym zagadkowym refem był L|Leśni3, na codzień zajmujący się refowaniem w ligach, a w wolnych chwilach maper amator.
-Dobra Ev|VV1lk, co tu się dzieje, czemu używacie aimbotów i co to za ownowanie poza ligą?? - zapytał L|Leśni3
-No więc, my.... yyyyyyyy... tego, ten.... bo to było tak.... ekhm, ekhm..... to było inaczej.... yyyyyyy... wiec... yyyy....
-Dobra, skończ bredzić. Od dawna was obserwuję. Złamaliście podstawowe zasady żywienia i higieny.... Yyy, to nie ta kartka. Złamaliście podstawowe zasady pokojowej koegzystencji naszego świata, za co skazuję was na:

a)Zakaz odwiedzania erosite'ów przez rok, począwszy od teraz;
(VV1lk zawył: Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuła)

b)Zostajecie zdegradowani do 4 ligi VQ3;
(VV1lk zawył: Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuła)

c)Nie macie prawa do używania tagów klanowych do odwołania
(VV1lk zawył: Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuła)

-Co do ciebie Cz|Kap2rku, za okazaną odwagę i trzeźwość umysłu, a także za uratowanie swego CL'a...
-Właśnie, gdzie jest CL??- zorientował się Kap2rek.
-Tu jestem! - doszedł głos jakby z nikąd.
-Tu to znaczy gdzie? - zapytali chórem zebrani w domku.
-Ano tu, zaraz wam pokażę - po czym wszyscy zebrani w domku dostali po głowie rozwijającą się konsolą.
-Heh, nie wiedziałem wcześniej, że żyjemy w wielowarstwowym, fizyczno-względnym świecie o strukturze fraktalnej - rzekł CL.

Kap2rek, nieco zdezorientowany, zagaił Leśni3go:
-Wiesz co, ta historyjka robi się bzdurna, może już ją zakończymy???
-Zgadzam się! - rzekł Leśni3, poczym rozwinął konsolę ( tym razem nikt w łeb nie dostał ) i wpisał QUIT.

Blazejas - Pon Cze 28, 2004 7:59 pm

Przychodzi ziec do tescia i skarzy sie na swoja zone:
- Tato, przed slubem to Twoja corka miala wejscie do pochwy jak 20 - groszówka a teraz ma szparke jak 5 - zlotowka.
Tesc mowi :
- Sluchaj, dobre auto masz?
- mam
- Stawiam Ci chalupe 300 m. kwadratowych ?
- pewnie
- Pracujesz u mnie, masz pensje 10.000 $ miesiecznie ?
- jasne
- To jak smiesz przychodzic do mnie i klocic sie o 4,80 ?

Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle
do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna,
całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi.
Żona patrzy na męża z wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie
będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na
Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów
na jachcie.
Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego
do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza.

Sensei - Sro Cze 30, 2004 12:38 am

http://www.ciepiele.republika.pl/konkurswradiu.htm
Magnus - Pon Lip 05, 2004 10:59 am

http://www.mp3s.pl/dzienpo/ <---- śmieszne
mero - Pon Lip 05, 2004 10:26 pm

żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka...
- Wyżej dupe!

żona do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajety.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawde, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociż? jedno słówko...
- "Miód" do kurwy nędzy i odpierdol sie!

Nuclear - Sro Lip 07, 2004 1:53 pm

Na sąsiednich łóżkach leżą w szpitalu dwaj myśliwi. Jeden z nich pyta:
- Słyszałem, że został pan poturbowany na polowaniu?
- Tak.
- Jak to się stało?
- Idę sobie lasem, patrzę: dziura. Strzelam, a tu wyskakuje z niej martwy zając. Idę dalej, patrzę: jeszcze większa dziura! Strzelam, wyskakuje martwy lis. Idę dalej, patrzę: olbrzymia dziura! Strzelam, a tu wyjeżdża z tunelu pospieszny do Katowic!

Jaki jest myśliwski sposób na odchudzanie?
- Jeść tylko dziczyznę, którą się samemu upolowało.

Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta:
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A grabie?
- Też nie ma.
- A może wiadra?
- Nie, nie ma.
- To dlaczego nie zamkniecie sklepu?!
- Bo kłódek też nie ma.

Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydów przez Morze Czerwone?
- Bo się wstydził przez miasto.

W godzinach szczytu w tramwaju:
- Panie, zejdź pan ze mnie, po ten pode mną, mówi, że ten spod niego wysiada!

Sensei - Pon Lip 12, 2004 11:10 pm

Facet do dziewczyny:
- Powiedz "O"
- "O"
- Mój rozmiar....

Czwórka przyjaciół gra w golfa. Przy jedenastym dołku jeden z nich
opuszcza grę i wychodzi do toalety. Pozostała trójka w oczekiwaniu na jego powrót zaczyna rozmawiać o swoich synach.
Pierwszy:
- Jestem dumny ze swojego syna. Wiecie, co ostatnio zrobił?
Kupił swojemu koledze samochód!
- Ja też muszę przyznać, że jestem z mojego syna bardzo
dumny - mówi drugi.
- Wiecie, co on kupił koledze? Ogromną łódź motorową!
- To jeszcze nic, wiecie, co mój kupił swojemu koledze? Dom
z wielkim ogrodem, kortami i basenem! - chwali się trzeci.
Wreszcie czwarty facet wraca i pyta pozostałych o temat
rozmowy.
- A wiesz, gadamy sobie o naszych synach. Wspaniałe te nasze
dzieciaki. A co z twoim?
- Co ja mogę powiedzieć? Dumny z niego raczej nie jestem, bo
to gej. Ale z drugiej strony muszę przyznać, że jakoś sobie radzi w życiu.
Wiecie, co dostał w prezencie od swoich ostatnich trzech partnerów?
Dom, samochód i łódź motorową!

Siedzi sobie duży Jasiek w jednostce w Iraku. Któregoś dnia przyszedł do
niego list od dziewczyny:
- "Kochany Jaśku, niestety nie mogę być już dłużej z Tobą. Ta odległość jest
za duża, a do tego zdradziłam Cię dwa razy, więc sam widzisz ze to nie ma
sensu. Dlatego proszę Ciebie, abyś odesłał mi to zdjęcie, które Ci kiedyś
dałam na pamiątkę - Buziaki Ania".
Jaśkowi przykro się zrobiło, ale co miał zrobić. Wziął swoje zdjęcie i
zaczął chodzić po jednostce i zbierać od chłopaków zdjęcia ich dziewczyn,
dziwek z którymi spali, sióstr i w ogóle wszystkich lasek jakich
zdjęciamieli. Uzbierało się tego ze 60 sztuk, więc Jasiek zapakował to
wszystko w kopertę i wysłał do Anki.
Kiedy Anka otworzyła list, wszystkie zdjęcia wysypały się na podłogę, a
pomiędzy nimi była notatka:
-"Kochana Aniu, niestety nie mogę sobie Ciebie przypomnieć, dlatego
wyświadcz mi tę przysługę i wybierz sobie swoje zdjęcie a resztę odeślij mi
do jednostki - Buziaki Jasiek"

Nuclear - Sro Lip 14, 2004 2:24 pm

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływa motorówka:
- Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje helikopter.
- Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
- Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!

Ludożercy gotują Rumuna w kotle. Co chwilę z kipiącego rosołu wynurza się głowa, a stojący obok kucharz raz po raz uderza w nią z całej siły chochlą.
- Czemu tak bijesz tego człowieka? - sroży się król ludożerców.
- Panie, jeszcze chwila, a on mi cały makaron wyżre...

Jedzie sobie facet nowym BMW 120 na godzinę, a tu w pewnym momencie wyprzedza go syrenka. No to przyspiesza do 150 km/h. Po chwili mija syrenkę stojącą na poboczu z otwartą maską, pod którą kierowca wlewa wiadro wody. Jedzie dalej, a syrenka znów go wyprzedza. No to przyspiesza do 200 km/h i znów mija syrenkę stojącą na poboczu w takiej samej jak poprzednio sytuacji. Jedzie sobie dalej, a syrenka znów go wyprzedza, więc przyspiesza i po chwili widzi kierowcę syrenki wlewającego kolejne wiadro wody pod maskę wozu. Zaciekawiony zatrzymuje się więc, patrzy, a pod maską syrenki siedzi pięciu murzynów - czterech ledwo żyje, a jeden się cieszy. Pyta się go więc:
- A ty co się tak cieszysz?
- Bo ja jestem wsteczny...

- Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty mówisz "jezdem" ?

Chodnikiem biegnie przerażona kobieta, a za nią groźnie sapiąc wielki mężczyzna. W końcu ona nie ma już sił. Staje, odwraca się do niego i krzyczy:
- Poddaję się, niech mnie pan gwałci, tylko nie zabija !
- Gwałć się pani sama, ja się śpieszę na pociąg !

Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.
- Panie, co pan robi ?!
- Szukam Wolnej Europy...
Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.
- Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie.

Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co ?! Stąd też dobrze widać.

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 zł.
- Czyście pogłupieli? Co to za okulary, skoro aż tyle kosztują?
- To najnowszy wynalazek. Każdy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.
Ekspedientka podaje okulary, facet zakłada je na nos i rzeczywiście, ekspedientka stojąca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zakłada - naga!
- Biorę je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: żona goła, sąsiad goły. Zdejmuje okulary - żona goła, sąsiad goły.
- No nie! Jeszcze nie zdążyłem dojść do domu a już się zepsuły...

Przyjechał zapaśnik do znajomego na wieś i jak to znajomi - poszli sobie do baru na kielicha. Gdy już wracali po paru głębszych, w drodze zaatakował ich byk. Jak przystało na silnego faceta, zapaśnik nie przestraszył się. Złapał byka za rogi i zaczął z nim walczyć. W końcu byk zrezygnował i udało mu się uciec. Zapaśnik na to pijackim tonem:
- Gdyby nie alkohol, ściągnął bym tego drania z roweru!

Sensei - Pią Lip 23, 2004 2:47 am

U seksuologa pacjent skarzy sie, ze w trakcie stosunku slyszy gwizdy.
- Hmmm..., a ile ma pan lat?
- 49.
- To co pan chcial slyszec, oklaski?

Ojciec namawia syna do poślubienia bogatej dziewczyny.
- Tato, ale przecież ona jeste prawie ślepa !
- Dzięki temu łatwo będzie ci przed nią ukryć wiele rzeczy.
- Jest prawie głucha.
- Nie bedzie podsłuchiwać twoich rozmów telefonicznych.
- Ona kuleje.
- Nie będzie ciebie szukać po restauracjach.
- Jest garbata.
- Synu, bądź sprawiedliwy, jedną wadę to ona może mieć ...

Wieczorem mama, ojciec i dwóch synów oglądają telewizję. W pewnym momencie kobieta spojrzała znacząco na męża i oboje poszli na górę. Chłopcy zainteresowali się tym co poszli robić rodzice, więc poszli podglądać.
- Zapamiętaj tę chwilę - mówi starszy z nich - i przypomnij kiedy mama zacznie krzyczeć, że ssiesz kciuk.

Jest piękny słoneczny dzień, na trawce opala się naga panna.
Nagle między jej nogami wykopuje się krecik, rozgląda się i woła:
- ...Jeżyk...
Cisza, więc podchodzi bliżej i znowu:
- .....Jeżyk...
Cisza, więc podchodzi jeszcze bliżej, wącha i pyta:
- .... Jeżyk żyjesz?

Pewna firma w USA , chcąc przeprowadzić reorganizację , zatrudnila kolesia
-specjaliste od tego typu roboty. Kolo byl zdeterminowany i za punkt honoru postawil sobie wziąć sie za wszystkich opierdalaczy. W trakcie pierwszej
rundki po firmie , facio zauważyl gostka który nic nie robiąc podpieral ścianę . W pokoju bylo pelno pracowników , więc bylo na kim zrobić wrażenie i pokazać co to znaczy prawdziwy business !!Podszedl do niego i pyta :
- Ile kasy zarabiasz tygodniowo ?? Trochę zdziwiony i speszony mlody czlowiek odparl :
- 300 dolarów tygodniowo. A co ??? Kolo - reorganizator sięgnąl do kieszeni krzycząc :
- Masz tu 600 dol za 2 tygodnie pracy i spadaj stąd , wynocha !!! Od razu poczul sie lepiej - pierwsze zwolnienie z pracy ma z
glowy !! Rozejrzal sie zadowolony po pokoju i zapytal :
- Czy ktos z was może mi powiedzieć co ten dupek tu robil ???? Na to jeden z pracowników z lisim uśmiechem na twarzy odparl :
- To Byl dostawca pizzy z Domino's.

Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się śpieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie śpieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy.
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka.
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została
zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10
razy.
- 10 razy?!
- Kolega się śpieszy?

W noc poślubną młode małżeństwo rozbiera się przed pójściem spać. Nagle mężczyzna podaje żonie swoje spodnie, mówiąc:
- Załóż je, kochanie.
Żona przymierza spodnie, ale oczywiście w pasie weszłyby dwie takie jak ona, więc zrezygnowana mówi do męża:
- Nie mogę nosić twoich spodni!
Mąż na to:
- Dokładnie rybko, w tym domu to ja noszę spodnie i jestem mężczyzną, więc będę o wszystkim decydował. Jasne?
W tym momencie żona ściąga swoje skąpe stringi i podaje je mężowi mówiąc:
- A teraz Ty kochanie... przymierz proszę...
Mąż wciąga stringi, ale idzie mu to opornie i stringi zatrzymują się w połowie ud.
- Och skarbie... - mówi - ... nie wejdę do twoich majtek.
- Cóż... - żona na to - ...i niech tak zostanie, dopóki nie zmienisz zdania co do spodni...

Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona - dewotka, a mąż - pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłbyś się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za 100 złotych pójdziesz? - pyta małżonka.
- A za 100, to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli:
- Pójdę, zobaczę co on tam robi.
Przyszła do kościoła, patrzy, a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...

Przychodzi rabin do księdza i mówi:
- Słuchaj, mam świetny pomysł - jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.
- No to mów szybko, co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.
- Zamawiasz, co chcesz a potem czekasz, aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner to mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.
Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.
- Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi rabin.
- I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje ksiądz.

-=ff=-alien3 - Sro Lip 28, 2004 8:55 am

http://zdrowie.onet.pl/1,...49,0,forum.html

pierwsze 5 postów ;)

Sensei - Sro Lip 28, 2004 1:43 pm

Pewna pani wezwała mechanika do naprawy zmywarki i zanim go opuściła,
pouczyła:
- Tutaj jest mój rottweiler Spike. Wygląda groźnie, ale nie zrobi panu
krzywdy. Natomiast z papugą nie wolno panu rozmawiać pod żadnym pozorem!
Ledwo wyszła, a papuga zaczęła się naigrywać:
- Hej ty dupo wołowa! Ty gruba świnio! Ty byś nawet nie umiał baterii w
latarce wymienić, a co dopiero naprawić zmywarkę!
Mechanik się w końcu wkurzył i odparł:
- A ty idiotko się zamknij! Masz ptasi móżdżek nie większy od ziarnka
grochu!
- Taaak? Spike, bierz go!

Po całonocnym locie ze Stanów, kobieta z ośmiorgiem dzieci (wszystkie
poniżej 11 roku życia) wysiadła z samolotu na lotnisku we Frankfurcie - jej
celem była amerykańska baza wojskowa, w której służył jej mąż. Ciągnąc ze
sobą ogromną ilość bagaży cała 9-ka znalazła się przed celnikiem. Młody
celnik spojrzał z niedowierzaniem w oczach na "wycieczkę" i spytał:
- Czy te wszystkie dzieci i cały ten bagaż należy do Pani?
- Tak - odparła kobieta, z głośnym westchnięciem - to wszystko moje...
Celnik przystąpił zatem do rutynowej kontroli:
- Czy ma pani ze sobą jakiś alkohol, narkotyki lub broń ?
- Proszę pana - odparła spokojnie kobieta - gdybym miała którąkolwiek z tych
rzeczy, już dawno bym jej użyła.

Prezes firmy wzywa szefa od PR:
- Słuchaj - mówi - mamy kiepskie notowania w prasie, wymyśl coś. Ma być
tanio, ale tak, żeby wszystkie media o tym mówiły i żeby pracownicy też byli
zadowoleni.
Facet chwilę się zastanawia...
- Mam! - mówi po chwili. - Najlepiej by było, gdyby pan się powiesił:
sznurek tani, wszystkie media napiszą, a i załoga się ucieszy.

W Szkocji najważniejszym dniem w życiu młodego chłopaka jest dzień, w którym
może założyć swój pierwszy kilt. Kilka dni przed takim dniem pewien
młodzieniec udał się do krawca, wybrał sobie odpowiedni materiał i
powiedział:
- Proszę mi z tego uszyć kilt, a dodatkowo proszę o uszycie kilku par
majtek, które będą do niego pasowały. Słyszałem, że czasem nieźle zawiewa i
można sobie co nieco przeziębić.
Krawiec przyjął zamówienie i obiecał zadzwonić, jak robota będzie wykonana.
Kilka dni później krawiec zadzwonił do chłopaka z informacją o skończonej
pracy.
Młodzieniec natychmiast pojechał po odbiór. Krawiec wręczył mu uszytą
spódnicę i mówi:
- Proszę, to pana kilt, tutaj ma pan trzy pary bielizny uszyte z tego samego
materiału, a tutaj ma pan jeszcze resztę materiału, będzie tego z 1,5 metra.
Może pan sobie z niego dać uszyć coś jeszcze.
Chłopak szybko pobiegł do domu i podekscytowany od razu ubrał swój nowy kilt
i postanowił udać się do swojej dziewczyny, żeby się pokazać.
Niestety z tego podniecenia zapomniał o bieliźnie.
Dziewczyna otworzyła drzwi, chłopak wskazał na spódnicę i pyta:
- I jak Ci się podoba
- Jest piękna.
- Jeśli Ci się podoba, to spójrz, co mam pod spodem ! - powiedział chłopak i
uniósł kilt.
- Ooo! Niezłe ! - wykrzyknęła dziewczyna
- Prawda ?! - odparł chłopak nadal nie zdając sobie sprawy z faktu, że nie
ma na sobie bielizny - jak Ci się podoba, to wiedz, że w domu mam jeszcze
jakieś 1,5 metra.

Mąż wojskowy wraca z poligonu. Zastaje w domu żonę w łóżku z innym. Mąż w
złości:
- AAAA! Zabiję sukę!
Kochanek szybko wyskakuje z łóżka. Mąż go gania po pokoju, tamten jak
najszybciej chce uciec. W końcu udało się - złapał kochanka za członka, a
tamten ciągle się szarpie i kopie. W końcu udaje mu się wyrwać. Wojskowy za
strzelbę i w jego stronę 4 strzały oddał - niecelne. I mówi:
- Kurwa mać! Nie dość, że mu chuja wytarłem, to jeszcze salwą pożegnałem.

Młody baca wraca późną jesienią z owcami z hal strasznie zdenerwowany.
Złości się, przeklina. Pyta go się więc gaździna:
- Co się stało baco?
- A kożuszek żem zgubił.
Zaczynają razem poszukiwania, a kożucha jak nie ma, tak nie ma.
Minęła zima i czas znów iść z owcami na hale. Młody baca cieszy się, bo
będzie miał okazję wykąpać się po drodze w pobliskim potoku. Gaździna
wyprowiantowała go, pożegnała i baca wyruszył na hale. Nie minęło jednak 10
minut, jak młody baca wraca do domu z promiennym uśmiechem na ustach.
Gaździna zdziwiona pyta:
- A coś taki scynśliwy? Kupałeś sie?
- Ni?
- A dlacego?
- Bo chciałem powiedzieć, ze kozusek zem znalozł.
- A gdzie był?
-A pod kosulom.

Dlaczego Kuba, Puerto Rico i Dominikana nigdy nie wystawiają zawodników w dziesięcioboju ani pięcioboju??
- Ponieważ wszyscy, którzy umieją biegać, skakać i pływać, już dawno są w Stanach...

Pewnego dnia pani Jones podeszła do swojego pastora aby porozmawiać:
- Ojcze - powiedziała - mam problem z mężem - on zawsze zasypia podczas ojca
kazań. To bardzo żenujące. Co mam zrobić?
- Mam pomysł - rzekł pastor - Niech pani weźmie tę szpilkę. Jak tylko
zauważę, że pani mąż śpi, to wykonam w pani kierunku specjalny gest, a pani
w tym momencie ukłuje nią męża.
W następną niedzielę pan Jones oczywiście przysnął podczas kazania. Pastor,
jak to zauważył, wcielił swój plan w życie:
- I kto się całkowicie dla was poświęcił - krzyknął, wykonując
jednocześnie gest w kierunku pani Jones.
- JEZUS ! - krzyknął pan Jones czując ukłucie.
- Tak, ma pan rację panie Jones - powiedział pastor.
Po niedługim czasie Jones znów się zdrzemnął. Pastor zauważył:
- Kto jest waszą jedyną nadzieją - zawołał (i wykonał ruch w kierunku
pani Jones).
- JEZUS, MARIA! - wrzasnął znowu ukłuty pan Jones.
- Dokładnie tak, panie Jones - uśmiechnął się pastor.
Minęła chwila i pan Jones znowu zasnął. Pastor jednak tym razem tego nie
zauważył. Wygłaszał swoje kazanie angażując się coraz bardziej, jego ruchy
stały się bardzo energiczne, aż pani Jones wzięła jeden z nich za umówiony
sygnał i ukłuła męża w momencie, gdy pastor wypowiedział słowa:
- Co powiedziała Ewa do Adama po urodzeniu 99 syna
Pan Jones wstał i krzyknął:
- Jeśli wsadzisz we mnie to cholerstwo jeszcze raz, to ci to wyrwę i wsadzę
głęboko w dupę!

Facet miał pecha. Był szefem zespołu, ale nikt go nie szanował. Nikt się go nie bał, a w męskiej toalecie pisali o nim brzydkie wierszyki. Któregoś pięknego dnia, wkurzył się i poszedł do sklepu kupić sobie tabliczkę z napisem:
Ja tu jestem szefem!
Przyczepił tabliczkę na drzwiach swojego gabinetu i poszedł na lunch. Jakież było jego zdziwienie, gdy wrócił z obiadku. Na drzwiach jego gabinetu, ktoś przykleił karteczkę z napisem:
Dzwoniła Twoja żona - jest bardzo zła! Chce żebyś oddał jej tabliczkę...

Adwokat Saddama Husajna dzwoni do swojego klienta i mowi:
- Mam dla pana 2 wiadomosci: dobra i zla...
- Najpierw prosze o zla - odpowiada Saddam.
- Zostanie pan rozstrzelany...
- Aha, a ta dobra? - pyta Saddam.
- No wiec strzelac bedzie Beckham...

Dlaczego David Seaman jest uwazany za geja?
- Bo ma przed soba dziesiec dup, a za soba 10 tysiecy kutasow.

Na wycieczke rowerowa wyruszylo dwoch kolegow. Nagle jeden zatrzymuje sie i spuszcza powietrze z kol.
- Co ty robisz?
- Siodelko mialem za wysoko - odpowiada rowerzysta.
Na to kolega zamienia miejscami kierownice z siodelkiem.
- A co ty wyprawiasz?
- Zawracam. Z takim idiota jak Ty, nie jade dalej.

Pani pyta jasia czy wie co to referendum.
Jasiu odpowiada - to jakis owad.
A skad Ci to przyszlo do glowy? - pyta Pani.
A bo jak mama zapytala tate co mysli o referendum, to on odpowiedzial:
- A to mi kolo dupy lata.

Swiezo upieczony Nowobogacki byl ciekaw jak powinno sie poprawnie kreowac image. Zapisal sie wiec do Klubu Nowobogackich...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupietrowa wille?
- No... nie.
- A masz chociaz taki lancuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak juz to wszystko bedziesz mial, to wtedy pogadamy.
Dzwoni wiec do swojego sluzacego:
- Janie... Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gowno jakim teraz wszyscy jezdza.
- Dobrze Panie...
- I kaz zburzyc dwa gorne pietra naszej willi.
- Dobrze Panie... Cos jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obroze i mi ja przywiez.

Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta :
- Co pan zrobiłby z tą wygraną?
Facet myśli i mówi :
- No to wieksze mieszkanie, poloneza,..
- A reszta ?
- Reszta na PKO.
Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta :
- A co pan by zrobił... ?
- No, to jakiś dom, mercedes....
- A reszta ?
- Reszta na PKO
Podjeżdża facet merolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to spłaciłbym urząd skarbowy, potem ZUS....
- A reszta ?
- A reszta niech kurwa czeka....

Na środku polanki, na słoneczku wygrzewa się hipopotam a po polance na rowerku jeździ sobie mały hipopotamek. Mija godziena, dwie stary hipopotam śpi a mały jeździ... W pewnym momencie coś w rowerku się psuje więc mały hipoptam podchodzi do dużego i mówi:
- Tatusiu, pomóż mi bo coś się zepsuło...
na to duży odpowiada: - No tak, rzucaj wszystko i naprawiaj mu rowerek...

Przy rodzinnym obiedzie Kowalski kaleczy się w palec, gospodarz wychodzi z nim do łazienki po plaster a przy stole rozpoczyna się rozmowa na temat bólu:
- E tam , takie skaleczenie to nic, ból przy porodzie to dopiero ból...
na to odzywa się głos z drugiego końca stołu
- Tia... poród... a przytrzasnęłaś sobie kiedyś jaja szufladą??

pyz - Sro Sie 04, 2004 7:12 pm

To raczej zagadka, niż kawał.. Ale niech będzie tutaj:

Kto to jest, i w jakiej sytuacji?

Magnus - Sro Sie 04, 2004 8:33 pm

kush w czasie wojny w wietnamie :)
PogromcaDziewic - Sro Sie 04, 2004 10:41 pm

chamskie
:?

Qnik - Pią Sie 13, 2004 8:59 pm

No to ja tez kawal napisze :)

Jedzie facet ciężarówką i nagle potrącił prostytutke ;d
-Ranna ?
- NIE !! CAŁODOBOWA <lol>
:shock:

Qnik - Pią Sie 13, 2004 9:01 pm

:o
Sensei - Sob Sie 14, 2004 11:02 am

Podczas kursu na skalkach wspina sie mloda adeptka razem z instruktorem. Nagle dziewczyna zaczyna szukac reka nerwowo... i mowi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdz po prawej. Po chwili dziewcze krzyczy uradowane:
- Mam! Mam szpare, cala reka wchodzi!
- Ty sie kurna nie reklamuj, tylko wspinaj.

Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdaja student i studentka. Pytanie:
- Jaki narzad u czlowieka moze powiekszyc swoja srednice dwukrotnie?
Student:
- Zrenica.
Studentka:
- Penis.
Profesor:
- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspanialego chlopaka.

Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to, co o nich mowia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytac o to zwierciadelka. Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy:
- Hura, jestem najpiekniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hura, jestem najsilniejszy!
Na koncu wychodzi Quasimodo i mowi:
- Kurde! Kto to jest ten Gucowski z Budki Suflera?

Zima. Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze i mówi:
- Poproszę setke. Tfu! (spluwa na podłogę) Pieprzony maluch....
Barman się zdziwił, ale nalał mu setkę. Facet wychylił duszkiem i mówi:
- Barman, jeszcze seteczkę. Tfu! Pieprzony maluch...
Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wychylił i mówi:
- Jeszcze jedna setka. Tfu! Jebany maluch...
Barman mu nalewa i pyta:
- Ok, niech pan zamawia co pan chce, ale czemu za każdym razem pan spluwa i przeklina jakiegoś malucha?
- Wie pan co? - mówi kierowca - Zakopałem się w zaspie 30-tonową Scanią i ni chu-chu nie mogę wyjechać. Podjeżdża maluch, wysiada kierowca i mówi, że mnie wyciągnie. Ja mu na to: "panie, jak mnie pan wyciągniesz tym maluchem, to ja panu ze szczęścia laskę zrobię!".
- TFU! Pierdolony MALUCH!!!

Idzie mis i zajączek na imprezę zajączek mówi do misia:
- Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj ze dzisiaj nie będziesz.
Miś:
- Ok, nie ma sprawy.
Rano zając sie budzi cały posiniaczony, we krwi i bez 2 zębów. Wkurwiony biegnie do misia i mówi:
- [bip] ! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić!
A miś na to
- Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę ty sie najebałeś i zacząłeś szaleć najpierw zacząłeś mnie bluzgać ze jestem grubym gejem i debilem. Już miałem ci najebać, ale myślę ok obiecałem... Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę,ze to [bip] i pruje sie z każdym w całym lesie. Ledwo, co wytrzymałem, ale ok, myślę jesteś najebany i w ogóle... Potem, dojebałeś się do mojej matki...Ledwo, co mnie ludzie utrzymali, ale nic ci nie zrobiłem... Ale jak wróciliśmy do domu a ty narżnąłeś wielką kupę do łóżka, wetknąłeś w nią kredki i powiedziałeś: JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI to nie wytrzymałem

Ostatnie badania naukowe ujawnily, ze piwo zawiera zenskie hormony. Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mezczyzn. Aby sprawdzic, czy rzeczywiscie piwo zawiera zenskie hormony, kazdy z nich dostal 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartosci do organizmu, czas badania wynosil ok. 3 godzin. Oto wyniki eksperymentu:
- u 75% stwierdzono inkoherencje (zaburzenia myslenia i mowy)
- 100% nie potrafilo prowadzic samochodu
- u 90% zauwazono tendencje do tycia
- 80% wpadlo w melancholie i wybuchalo placzem o byle glupstwo
- 80% chcialo wydac pieniadze na byle co
- 75% trudno bylo zrozumiec
- 90% nie bylo swiadome, ze opowiada glupoty
- 85% nie bylo w stanie przyznac sie do wlasnych bledow.
I jak tu powiedziec, ze w piwie nie ma zenskich hormonow?

Maz z zona ulegli bardzo powaznemu wypadkowi. Po kilkunastogodzinnnej operacji zony do meza wychodzi lekarz i mowi:
- Prosze Pana, na poczatek dobra wiadomosc, zona operacje przezyla. Maz wyraza radosc.
- No tak - mowi lekarz - ale, wie Pan, musze Pana poinformowac o paru sprawach. Otoz po pierwsze ta operacja nie jest jedyna, zona musi przejsc jeszcze bardzo powazny zabieg w klinice specjalistycznej, a tego nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to okolo 70-80 tysiecy zlotych. To nie wszystko, zona wymagac bedzie dlugotrwalej, w zasadzie dozywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie musze dodawac, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesieczny to jakies 2 000 PLN. No i ponadto zona jako inwalida wymagac bedzie specjalistycznego sprzetu i srodkow higienicznych, to kosztuje jakies 1500-2000 PLN miesiecznie, oczywiscie NFZ w zaden sposob w kosztach nie partycypuje.
Zapada cisza. Wtem lekarz klepie meza w ramie i mowi:
- Eee, zartowalem, zona nie przezyla....

Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizke, wyciaga trzy flaszki wodki, stawia na stole. Wyciaga indeks i mowi:
- Prosze TRZY pokwitowac.
A profesor na to:
- Dwie biore.

Po slubie i hucznym weselu nadszedl czas na noc poslubna. Panna mloda nie mogla sie doczekac. Gdy juz weszli do lozka, to on odwrocil sie plecami do niej. Na to panna mloda odezwala sie niesmialo:
- Wiesz, zawsze mama mnie troche popiescila.
Na to on ze zdziwieniem:
- No to co? Mam w srodku nocy isc po twoja mame?!

Idzie sobie biznesman przez ulice i widzi drzewo, na którym wisi karteczka "CLIMB TO SUCKCESS" - Hmm, ciezkie czasy, sukces sie przyda! - pomyslal i zaczal sie wdrapywac. Wdrapuje sie i wdrapuje, w koncu dochodzi do pierwszej galezi, na której siedzi piekna, mloda, naga dziewczyna, a kolo niej leza dwie karteczki z napisami: "TAKE A PLEASURE" a druga "CLIMB TO SUCKCESS". Biznesman pomyslal chwilke, jednak zaczal sie wdrapywac dalej. Wszedl a nastepna galaz, sytuacja podobna, z tym, ze na galezi siedza dwie nagie,piekne dziewczyny z karteczkami "TAKE A PLEASURE" i "CLIMB TO SUCKCESS". Wdrapuje sie jednak dalej i dalej, dochodzi do trzeciej galezi, tam siedza trzy nagie pieknie dziewczyny. Sytuacja sie powtarza, sa dwie karteczki "TAKE A PLEASURE" i "CLIMB TO SUCKCESS". Po krótkim namysle biznesman zaczal sie wdrapywac dalej, bo widzial juz czubek drzewa. Wdrapal sie w koncu na sam czubek drzewa i widzi tam siedzacego wielkiego nagiego Murzyna, który podaje mu reke, usmiecha sie u mówi: "Hi. I´m Cess"

mero - Czw Sie 19, 2004 4:39 pm

Bawią się dzieci w piaskownicy i nagle jedno zaczyna plakac:
Dzieci - czemu placzesz ?
- komurka mi sie popsula :{:{
- ale naszczecie jutro mi rodzice nowa kupią :}
Dzieci - taaaa... jutro ci kupią, ale do jutra jak wiesniak bedziesz kopal lopatką :}

Sensei - Wto Sie 24, 2004 12:38 pm

Rozmowa dwóch informatyków przez GG:
- Idzie Wielki Post ...
- kurde, a ja na modemie siedze!

Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.

Na pracowniczy bal maskowy przyszli:
- sekretarka w masce kota
- księgowa w masce królika
- dyrektor w masce lwa
- informatyk w masce 255.255.255.0

Wsiada informatyk do taksówki
Taksówkarz: - Jaki adres?
Informatyk: - 192.168.0.1
Taksówkarz: - No route to host

Kolega zwraca się do kolegi informatyka z prośba:
- Pożycz mi 1000 zł.
Na to informatyk:
- No dobra, masz 1024 - dla równego rachunku.

Młode małżeństwo. Pewnego popołudnia żona wita wracającego z pracy męża z wieeeelką radością:
- Kochanie! Kochanie! Mam cudowną wiadomość! Nie zgadniesz!
- Co się stało?
- Jestem w ciąży!
Mąż ją wyściskał i wycałował, powtarzając przy tym, jak bardzo się cieszy...
- Ale kochanie, to jeszcze nie wszystko!
- Oooo...? A cóż jeszcze?
- Kochanie, nie będziemy mieć jednego dzidziusia! Będziemy mieć BLIŹNIACZKI!
Tutaj mąż się poddał; z lekkim zespołem koparki pyta:
- Ale skąd to wiesz...? Tak wcześnie?
- Och, to proste! W aptece była promocja i sprzedali mi dwa testy za cenę jednego. No i obydwa wyniki były pozytywne!

Pewna staruszka kupiła sobie parkę papug, ale nie potrafiła rozróżnić ich płci. zadzwoniła do sklepu i usłyszała, że powinna je trochę poobserwować, a na pewno wszystko się wyjaśni...
Tak też uczyniła. Gapiła się na klatkę z paugami w każdej wolnej chwili przez kilka tygodni, aż w końcu udało jej się trafić na moment gdy papużki poczuły zew natury i jedna wskoczyła na drugą...
Żeby nie pomylić ich w przyszłości samczykowi zawiązała białą kokardkę na szyi.
Jakiś czas póżniej z wizytą do starszej pani przszedł miejscowy ksiądz. Papuga - samiec spojrzała na jego koloratkę, gwizdnęła i powiedziała:
- Widzę, że ciebie też przyłapała...

Czterech starców grało w golfa z coraz mniejszym entuzjazmem.
- Te wzniesienia są coraz trudniejsze do pokonania - narzeka pierwszy.
- Tak, a te tory golfowe są coraz dłuższe - smuci drugi.
- No a te piaskowe pułapki są większe niż pamiętam - zrzędzi trzeci.
Mając już dość narzekania kolegów, najstarszy z nich, 87 letni staruszek mówi:
- Skończcie już marudzić, bądźcie wdzięczni Bogu, że wciąż jesteście po właściwej stronie trawy...

Młody zespół archeologów znalazł dziwny napis. A właściwie fragment pisma obrazkowego. No i zrobili konferencję, na której przedstawiono innym naukowcom (bardziej doświadczonym) interpretację owego pisma. Na mównicę wyszedł młody chłopak i powiedział:
- Ekhm, khm... Widzimy tutaj tabliczkę z czteroma rysunkami. Pierwszy to niewątpliwie kobieta. Oznacza to dominującą rolę kobiet w prowadzeniu ogniska domowego jak i wielki szacunek jaki dla nich w owym czasie miano.
Uśmieszki wesołości przeleciały po twarzach zebranych. Mimo to, młody archeolog kontynuuje:
- Drugi to krowa. Jak wiadomo krowa była wyznacznikiem statusu materialnego, symbolem majętności. Oprócz tego, w razie problemów jej mięso mogło wykarmić całą wioskę; stąd hołd jej roli w codziennym życiu.
Na sali dało słyszeć się pojedyncze parsknięcia. Młodzian mówi dalej:
- Kolejny obrazek to oko. Oko, czyli podobnie jak u nas, symbol boga. Siły nieznanej i wszechmocnej, której należy oddawać cześć...
Teraz wyraźnie dało się słyszeć śmiechy na sali. Młody trochę się pogubił, ale dziarsko kontynuuje:
- Ekhm... Ostatni obrazek to grupa mężczyzn; czyli poczucie silnej wspólnoty. Jest to szczególne podkreślenie więzów jakie łączą plemię i konsolidują...
W tym momencie na sali daje się słyszeć salwę śmiechu. Archeolodzy spadają z krzesełek, płaczą i turlają się po podłodze. Młody chłopak na mównicy nie jest już w stanie nad nimi zapanować. Traci nerwy i krzyczy:
- Przestańcie! Natychmiast przestańcie Co was do cholery tak w tym śmieszy?
Po kilku minutach słuchacze doszli do siebie. Spokojnie zajęli swoje miejsca, a najstarszy i najzacniejszy z archeologów wstał i zabrał głos, mówiąc:
Młody człowieku... niech nie zdziwi Cię nasz śmiech. Otóż Twoja interpretacja jest błędna i wynika z jednego prostego powodu. Zapomniał Pan o tym, że w regionie w którym znaleźliście to pismo, obrazki czyta się nie od lewej strony do prawej, a od prawej do lewej. W tym przypadku, Pańskie znalezisko to nie czczone obiekty kultu czy filary istnienia plemienia. Jest to zapis prostej rozmowy, a brzmi mniej więcej tak:

Chłopaki, popatrzcie na wymiona tej małej!!

Kumanus - Wto Sie 24, 2004 1:28 pm

Cytat:
wymiona

nadal jestem z tylu ;( ;P

PogromcaDziewic - Wto Sie 24, 2004 10:05 pm

http://www.userfriendly.p...data=1999-02-07
Sensei - Sro Sie 25, 2004 12:37 am

Cytat:
nadal jestem z tylu ;( ;P

Coś ci wyjaśnić kamanus?

PogromcaDziewic - Sro Sie 25, 2004 9:58 am

<RED> lucky: czekajcie kolega na gg pisze
Sprite returned the RED flag!
<RED> lucky: :D
[STa]PIELUCHA got the RED flag!
<RED> otakalama: i wzieli wszyscy zaczekali

:DDD

Wujek Jamal - Sro Sie 25, 2004 4:33 pm

A tak ostatnio wracałem z imprezki:) no panowie bijcie rekordy:)
http://www.wagenschenke.ch/

Kumanus - Sro Sie 25, 2004 7:22 pm

gowno ..
shinoda - Sro Wrz 01, 2004 9:29 pm

moze to nie kawal ale posmiac sie mozna... smieszne teksty komentatorow z olimpiady. koncowka wymiata, jednak najfajniej bylo to slyszec z rana w telewizji na zywo :)

mp3

Nuclear - Czw Wrz 02, 2004 10:40 am

Koleś rlz :shock: :shock: :shock:

http://www.crushkill.com/archives/idiot.jpg

Sensei - Czw Wrz 02, 2004 10:48 am

Chłopak mówi do dziewczyny:
- Basiu jak dam ci snickersa, to dasz pocałować się w policzek???
- No dobrze - odpowiada Basia. No to on ją cmok i snickers w łapkę.
- Basiu, a jak dam ci dwa snickersy to mogę cię pocałowac w usta???
- No dobrze - no to drugi i dwa snickersy w łapkę
- Basiu, a jak dam ci 3 snickersy to mogę cię pocałować w usta, ale z
języczkiem???
- Kurwa chłopie, ja dostanę cukrzycy zanim Ty mnie przelecisz!!


Pewna para w srednim wieku z pólnocnej czesci USA zatesknila w srodku mroznej zimy do ciepla i zdecydowala sie pojechac na dól, na Floryde i mieszkac w tym hotelu, w którym spedzila noc poslubna 20 lat wczesniej.
Maz mial dluzszy urlop i pojechal o dzien wczesniej.
Po zameldowaniu sie w recepcji odkryl, ze w pokoju jest komputer i postanowil wyslac maila do zony. Niestety pomylil sie o jedna litere. Mail znalazl sie w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wlasnie wrócila do domu z pogrzebu meza i chciala sprawdzic, czy w poczcie elektronicznej sa jakies kondolencje od rodziny i przyjaciól.
Jej syn znalazl ja zemdlona przed komputerem i przeczytal na ekranie:
Do: Moja ukochana zona
Temat: Jestem juz na miejscu
Wiem, ze jestes zdziwiona otrzymaniem wiadomosci ode mnie. Teraz maja tu komputery i wolno wyslac maila do najblizszych.
Wlasnie zameldowalem sie.
Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro.
Ciesze sie na spotkanie. Mam nadzieje, ze Twoja podróz bedzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawde goraco


Autentyk z supermarketu.
Klient wziął kurczaka, który był niedokładnie
zapakowany i nieco jakiejs cieczy wylało się na
podłogę. Widząc to facet ze stoiska mięsnego wrzasnął
w stronę zaplecza "Niech tu przyjdzie serwis ze
szmatą, bo panu z ptaka pociekło!".

Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
- A czego wam trzeba, dobry człowieku?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
zobowiązany...
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaaj małą uroczystość i
sporo torta zostało!
- Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
- Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
Pani domu przynosi spory kawał torta i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc
nie chcąc przymjuje i pod nosem szepcze:
- Kurwa! Jak teraz denaturat przez to gówno przesączyć?



Stary rabin przechodzil na emeryture. Poniewaz przez cale zycie dokonywal obrzezania zebrala mu sie pokazna kolekcja 10.000 napletkow. Zastanawia sie co z tym zrobic, idzie do kusnierza i pyta czy on cos z tego zrobi.
- Tak rebe, zrobie - daj mi tydzien do namyslu.
Za tydzien rabin przychodzi i pyta:
- I jak Szlomo? Masz pomysl co zrobic z tych napletkow?
- Rabbi - ja mam juz pomysl - Ty mi zaplac 1000 zlotych zaliczki i przyjdz za tydzien.

Rabin przychodzi za tydzien i pyta jak postepuja prace.

- Rabbi - to bedzie cos niesamowitego - daj jeszcze 1000 zlotych i przyjdz za tydzien.

Rabin wyciaga pieniadze i dziwi sie co tez kusnierz szyje ze tyle to ma
kosztowac. Za tydzien:

- Szlomo, czy juz moge odebrac moje zamowienie?
- Rabbi - ja juz koncze - za tydzien przyjdz po odbior a teraz daj jeszcze 500 zlotych bo praca jest ciezka.

Rabin chcac nie chcac placi jeszcze 500 zlotych i wychodzi. Po tygodniu:

- Szlomo - mozesz pokazac co dla mnie uszyles?
- Oczywiscie rabbi - tu jest twoje zamowienie - daj mi jeszcze 500 zlotych i paczka jest twoja.

Rabin wyciaga z oporami pieniadze, zzyma sie ze az tyle Szlomo od niego chce, placi i z wielka ciekawoscia otwiera piekne pudelko. W pudelku zawiniety w papier spoczywa ... portfel...

SZLOMO! PORTFEL! Za 3000 zlotych ty mi uszyles PORTFEL? 3000 za
taki maly portfel?! To zlodziejstwo

Rabbi, rabbi - ty sie uspokoj, 3000 to nieduzo... ty wez ten portfel do jednej reki, ty go delikatnie potrzyj drugą ręką..., o! widzisz! Ty masz walizke...



Na poczatku Pan Bog przyszedl do Arabow i pyta sie:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- Nie kradnij.
- Panie! My zyjemy z rabowania karawan. jezeli przestaniemy krasc, to
jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc? To jest niemozliwe! Nie chcemy
takiego przykazania.
Przyszedl Pan do Amorytow i pyta:
- Chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- Nie zabijaj.
- Panie, jestesmy najbardziej walecznym narodem, zyjemy z wojny i
podbojow. Jak moglibysmy egzystowac bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.
Przyszedl Pan do Amalekitow i pyta:
- Chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- Nie cudzoloz.
- Panie, podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie milosci w
swiatyni. Jezeli tego zaniechamy co stanie sie z nasza religijnoscia,
nasza wiara? Nie chcemy Twojego przykazania.
Pan Bog byl juz w klopocie, ale zobaczyl maly narod izraelski znajdujacy
sie w niewoli egipskiej. Poszedl wiec do Izraelitow i pyta:
- Chcecie moje przykazanie?
- A ile by to kosztowalo?
- Nic, za darmo!
- Tak calkiem za darmo?
- Calkiem bez placenia!
- To bysmy wzieli dziesiec.

Nuclear - Czw Wrz 02, 2004 12:45 pm

Orze chlop pole i znalazl w gruncie rzeczy.

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Są trampki?
- Są, ale tylko białe.
- Eee, jak białe, to dla mnie za duże.

Wchodzi facet do banku i pyta:
- Jest wiertarka?
- Przykro mi ale nie mamy bułek.
- Nie szkodzi też nie mam prądu.


http://pawel.necik.rawa-maz.pl/tanie.jpg
http://www.poorky.cad.pl/images/sllg.jpg

[/url]

Nuclear - Czw Wrz 02, 2004 1:15 pm

Wpada chłopiec do sklepu i mówi:
- Ble blebubu woao bleble PEPSI.
A sprzedawca do niego:
- Dwie butelki czego?

Siedzi biedak pod kościołem...
Smaruje sobie kanapkę psim kałem i
koło niego przechodzi Amerykanin, mówi:
-Co bida?
Ano bida...
Wrzuca mu 12 dolarów...
Idzie szwed..
-Co bida?
Ano bida....
Wrzuca mu 14 koron...
Idzie Polak...
-Co bida?
Ano bida...
TO CO TAK GRUBO SMARUJESZ!!??!!

Justynka pyta babcię:
- Babuniu, powiedz mi czy wierzysz w horoskopy?
- Ależ skąd, w żadnym wypadku, moje drogie dziecko! My Lwy jesteśmy w tym miesiącu bardzo nieufne

Tatusiu, czy mamusia na pewno przyjedzie tym pociągiem?
- Nie gadaj tyle, rozkręcaj tory!

szyna^ - Wto Wrz 07, 2004 8:34 am

e no dawac nastepne kawaly, bo juz all przeczytalem ;>
Sensei - Wto Wrz 07, 2004 12:08 pm

Wisza na drzewie trzy leniwce i kloca sie ktory jest bardziej leniwy. Pierwszy mowi:
- Wiecie chlopaki, ide sobie ulica, patrze sobie, a tu worek zlota na ulicy lezy, ale nie chcialo mi sie go podniesc.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja ide sobie plaza i patrze jak Claudia Schiffer lezy sobie naga i chce zeby ja przeleciec. No ale nie chialo mi sie. Trzeci:
- A wiecie chlopaki, ja ostatnio bylem w kinie, na strasznie smiesznej komedii, ale przez caly film plakalem.
- No co ty na komedii i plakales?
- Bo siadlem sobie na jajka i nie chcialo mi sie wstac poprawic...

Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
Kowboj: Czesc. Kim jestes?
Kobieta: Lesbijka...
- Eeeeee... To znaczy?
- Jak sie budze mysle o seksie z kobieta, jak jem sniadanie to mysle o seksie z kobieta, jak ide do pracy to mysle o seksie z kobieta, jak jem obiad, to mysle o seksie z kobieta, jak wracam do domu, to mysle o seksie z kobieta, jak zasypiam, to mysle o seksie z kobieta... A Ty, kim jestes?
- Jak tu przyszedlem to myslalem, ze jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem lesbijka.

- Co by sie stalo, gdyby wszystkich polskich policjantow wyslac do Ameryki?
- Podnioslby sie sredni poziom inteligencji i tu, i tam.

Studentki zglosily zepsute umywalki. Pan wozny tego akademika nadaje przez radiowezel:
- Panie ktore maja zatkane, niech zejda na dol. Ten facet juz czeka.

W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Któregoś dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona doprowadzi ją do niechybnej śmierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czyścił jej klatkę.
- Może on, w końcu z małpą zżyty...
- pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie...

Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na
długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
- Dlaczego - pyta Polak - od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
- Coś ty!? Pół litra na czterech?!

Polak, Ruski i Francuz lecą samolotem. Awaria, trzeba skakać. Są tylko dwa spadochrony. Polak łapie spadochron - Ruskiemu na plecy, poszedł. Następny Francuzowi na plecy... Dżentelmen Francuz próbuje zwrócić spadochron Polakowi (w rewanżu za 39-ty) - Polak na to:
- Nie bądź frajer. Ruskiego wysadziłem z gaśnicą.

Idzie Polak , Niemiec i Rusek ... przez pustynie i zachciało im sie pić .. nagle pojawia im sie diabeł i mówi, że dostaną się napić jeżeli w sumie będą mieli 100 cm kutasa .. Polak wyciąga .. 50 cm .. Rusek 49 cm , a Niemiec szuka ...i wyciąga 1 cm idą dalej .. i Polak mówi:
-Dobrze, że miałem 50 cm ..
Rusek mówi:
-Dobrze że miałem 49 cm ...
a Niemiec mówi:
-Dobrze, że mi stanął ..

Polak, Rusek i Niemiec chcieli przejść granicę, ale zatrzymał ich diabeł i mówi:
- nie przepuszcze was, póki ktoś nie rozśmieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec mówi, że pójdzie pierwszy .... podchodzi do tego konia i stroi różne miny, a koń nic. Przyszedł zawiedziony .... Na to Rusek, że jemu napewno się uda. Poszedł powygłupiał się, ale i tak nie poskutkowało. No to podszedł Polak do tego konia powiedział mu coś do ucha i koń zaczął się śmiać ..
Na to diabeł, możecie przejść ..
Przyszła pora, że chcieli wrócić przez granicę i znowu zatrzymał ich diabeł i mówi:
- przepuszcze was, jeżeli ktoś sprawi, żeby ten koń przestał się śmiać, bo od tamtej pory to tylko się śmieje.
Poszli Rusek z Niemcem pośpiewali jakieś pieśni żałobne, ale koń nadal się śmiał. Poszedł Polak chwile tam postał i koń przestał się śmiać.
Wtedy diabeł wziął Polaka i się pyta:
- Polak, coś ty temu koniowi zrobił, że najpierw zaczął się śmiać, a teraz tak nagle przestał ???
Na to Polak:
- to było bardzo proste, w pierwszą stronę powiedziałem mu, że mam większego penisa od niego ..
- a w drugą ??
-pokazałem mu.

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz który oprócz obowiązków duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególnie lubił hodowle drobiu, która szła mu naprawdę nieźle. Któregoś jednak dnia księdzu zaginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, co mu się czasami zdarzało, ale zawsze wracał. Jednak minął jakiś czas, a koguta jak nie ma tak nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Z innych źródeł ksiądz wiedział, ze miejscowa ludność organizuje czasami zakazane w tym regionie walki kogutów. Postanowił załatwić sprawę podczas niedzielnej mszy. Po mszy wszyscy wierni zbierali się już do odchodzenia, ale ksiądz ich powstrzymał. Stwierdził: - Mam jeszcze jedną bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka). - Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyźni wstali). - Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta (wszystkie kobiety wstały). - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (połowa kobiet wstała). - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza) ...

Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane.
Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.

Złodziej włamał sie do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momecie odzywa sie głos:
- Jezus cię widzi...
Złodziej zbladł choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co jest - pomyślał - dom miał byc pusty do końca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa sie znowu.
Pełen obaw zlodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku chuśtała się papuga...
- Cześć - odezwała sie papuga - mam na imię Maria...
- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej- Maria to bardzo glupie imię szczególnie jak dla ptaka.
- Może i tak ale jeszcze glupsze jest Jezus dla dobermana...

Normalna katolicka rodzina.
Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10 letnia córka, oświadczając poważnie:
- Nie jestem juz dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz sie tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwizdają!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty też tu jesteś winna! Też jesteś dziwką! Bzykasz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie, kiedy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach siostry!!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się ! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. Wydajesz pół wyplaty na kurwy! A odkąd mamy kablowkę cały czas oglądasz pornole! Że już nie wspomnę o twojej szmatławej sekretarce!!!
Aż wreszcie pełna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to się stało skarbie? Zostałaś zgwałcona czy wydmuchał cię kolega z klasy??
Mała patrzy dużymi oczami na matkę i mówi:
- Ale mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem juz dziewicą tylko pastereczką!!!

Sensei - Pią Wrz 17, 2004 8:57 pm

Król zwierząt kazał wybudować nowy kibel. Jednak powiedział, ze każdy kto choć trochę go zniszczy, będzie odpowiadał karnie. Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy a w kiblu wybita szyba. Zwołał wszystkie zwierzaki i pyta:
- Kto szybę wybił?
wstaje zajac i mówi:
- No ja i nie ja...
- Jak to Ty i nie Ty?
- No siedzę w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedźwiedź, siada, narobił na mnie, podtarł się, a jak zobaczył, że jestem zającem a nie papierem toaletowym, to się wsciekł i wyrzucił mnie przez okno...
Lew publicznie opieprzył niedżwiedzia. Niedźwiedź przeprosił, wstawił szybę i był spokój. Po paru tygodniach sytuacja sie powtarza. Szyba wybita, lew zwołuje zebranie zwierzat:
- Kto szybe wybił?
wstaje lis i mówi:
- No ja i nie ja... Siedzę w kiblu, sram spokojnie, niedźwiedź wpada, podtarł się mną, zobaczył, że jestem lisem, wkurzył się i cisnął mnie przez okno...
Lew wkurzony opieprzył porządnie niedźwiedzia, kazał mu wstawić szybe, zaplacić kolegium i ostrzegł, że jak jeszcze raz, to pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem był przez parę miesiecy;
Pewnego dnia na kontroli lew zobaczył, że caly kibel jest rozwalony, ścianki porozrzucane, muszla klozetowa potłuczona wisi gdzieś na sosnie...
Lew dostał szału, ze zwierzaki tak nie dbaja o wspólne dobro. Zwołał zebranie i mówi:
- kto do cholery jasnej rozpieprzył caly kibel?! Niech sie przyzna a będę mniej surowy!!!
wstaje jeżyk i mówi:
No ja i nie ja...

Spotykaja się dwa bąki w dupie:
1: Musimy się pożegnać, jutro wyjeżdżam...
2: No to cześc!...
Następnego dnia wieczorem znowu się spotykają w tej samej dupie.
2: No i co?... Miałeś wyjechać...
1: Tak, ale nie zdążyłem na tego stolca o trzynastej...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone są tylko cieńką ścianką, od dołu i góry szeroki prześwit. W sumie wszystko słychać, co się dzieje obok. W jednej z kabin słychać rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej również rozlega się donośne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Znów z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluję!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając:
- Która to, która?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie dupy macie, że nie wiecie, która?

Leci Boeing 777. Nagle na monitorku w kabinie pilotów ukazuje sie napis:
UWAGA AWARIA! NIESTETY BĘDZIE KATASTROFA.
Pilot woła stewardesę i mówi: - Słuchaj, za pięć minut się rozbijemy. Poinformuj o tym pasażerów, ale delikatnie.
Stewardesa wyszła z kabiny i mówi do pasażerów:
- Proszę państwa, czy wszyscy mają paszporty?
- TAAAK!!
- Więc podnosimy te paszporty do góry i machamy.
Wszyscy podnoszą paszporty do góry i machają.
- A teraz otwieramy te paszporty dokładnie na środku i mocno je rolujemy, bardzo mocno.
Wszyscy rolują paszporty.
- A teraz....
- A teraz, proszę sobie te paszporty włożyć bardzo głęboko w dupę, żebyśmy mogli państwa łatwo zidentyfikować...

Szkot niesie pełne wiadro moczu do analizy. Spotyka go sąsiad i pyta:
- Po co niesiesz tego aż tyle?
- Żeby nie pomyśleli, że jestem skąpy.
Po pewnym czasie sąsiad znów spotyka Szkota wracającego z laboratorium z pełnym wiadrem.
- Dlaczego niesiesz to z powrotem?
- Wyobraź sobie, że wykryto w nim cukier!

Dwóch górali mały i duży sika na mur. Mały strasznie mruga oczami. Widząc to drugi pyta:
-Co tok mrugos?
-Bo mi do ocu prysko!

- Dzieci, jakie znacie kwiatki?
Zglosil sie Jasiu i mowi:
- Roza, bez, gozdzik, pek.
- Jasiu, chyba pak?
- Nie prosze pani, pek.
- A jaki to kwiatek Jasiu?
- Ja nie wiem, ale kiedys tatus powiedzial do mamusi - pek - a mamusia na to - ladne kwiatki!

- Dzieci, co jest najprzyjemniejsze na swiecie?
- Wakacje!
- Swieta!
- Wycieczka!
- Imieniny!
A Jasiu mowi:
- Pogrzeb!
Pani zbaraniala:
- Jasiu, czemu pogrzeb?
- Ja nie wiem prosze pani, ale kiedys mamusia powiedziala do tatusia - pogrzeb stary, pogrzeb, to tak przyjemnie!

Kumpel pyta kumpla, czy lepiej pójść do wojska czy się ożenić.
Kumpel odpowiada:
- Jak się ożenisz, będziesz miał przerąbane. Jak jednak pójdziesz do wojska, będziesz miał dwa wybory, albo pójdziesz do garów, albo na wojne. Jak pójdziesz do garów, będziesz miał przerąbane, a jak na wojne będziesz miał dwa wybory, albo będziesz żył albo umrzesz. Jak będziesz żył, to będziesaz miał przerąbane, a jak umrzesz, będziesz miał dwa wybory, albo Cię pochowają pod drzewem liściastym albo pod iglastym. Jak Cię pochowają pod liściastym, będziesz miał przerębane, a jak pod iglastym będziesz miał dwa wybory, albo cie przerobią na papier biurowy, albo na toaletowy. Jak Cię przerobią na biurowy, będziesz miał przerąbane, a jak na toaletowy, będziesz miał dwa wybory, albo będziesz w męskiej toalecie albo w damskiej. Jak będziesz w męskiej, będziesz miał przerąbane, a jak w damskiej, to tak jakbyś się ożenił.

szyna^ - Pią Wrz 17, 2004 11:28 pm

sensei czekam na nowe bo sie nudze ostro.
vitez - Nie Wrz 19, 2004 1:14 am

Cytat:
sensei czekam na nowe bo sie nudze ostro.


Przejrzyj sobie od deski do deski np : fun.from.hell.pl , joemonster.org , rotfl.org .

Kazwa - Nie Wrz 19, 2004 1:26 am

roftl.org nie dziaua :roll:
pyz - Nie Wrz 19, 2004 8:55 am

rotfl.pl ;-)
PogromcaDziewic - Nie Wrz 19, 2004 10:10 am

informatycy :D D
1) Kiedys pracowałem z babeczka, której podmieniłem wygaszacz na czarny
ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiscie nie
wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedys do mnie z prosba, żebym właczył
jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamysiłem się, chrzaknołem,
znowu zamysliłem, a potem poinformowałem ja, że jeden z kabli w komputerze
jest luzny. I trzeba mocno huknać dłonia w biurko, żeby zaczał stykać. I dla
przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne.
Oczywiscie chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłaczyć wygaszacz. Tak mi
się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje... Po
dwóch miesiacach, kiedy widziałem jak szkoli nowa osobę, i uczy ja
umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luzny" nie wytrzymałem.
Podszedłem i wyjawiłem cała prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...

2) Kiedys stworzyłem efekt graficzny, który wygladał jak przesuwajace
się swiatło w kserokopiarce. Oczywiscie nie mogłem się oprzeć i wbudowałem
go w program w biurze. Pracownikom zapowiedziałem, że mamy teraz
zawansowany program i oprócz logowania musza jeszcze przykładać rękę do
ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiac
miałem ubaw, patrzac jak pięcioro głabów przed każdym załogowaniem przykłada
rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich odciski.
Oczywiscie bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do biura z
rozdziawiona szczęka, wział mnie na bok i kazał mi to natychmiast
odinstalować...

3) Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta.
[cenzura] dyskietka w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ja, że
trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła
i razem z kumplem poszlismy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja
patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie
działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie,
widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go
uciszam i mówię: - Bo widzi Pani. Ktos sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer
postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z
pokoju z kumplem, żeby się wysmiać.

4) Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakis idiota odłaczył jej
LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej.
Akurat nie było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka
przesunęła sobie komputer z prawej strony boksu na lewa. A że kabel z
sieci był za krótki, to go odłaczyła. Przesunołem komputer z powrotem na
prawa stronę, wpiołem dyndajaca wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA
TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!"

5) Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważna pracę do
zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę
jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włacza
Windows, to po kilku sekundach wszystko gadnie... Ja: Czy bateria jest
naładowana?
Szef: (tonem nie znosz?cym sprzeciwu) Oczywiscie, że jest! Ja idę, a Ty
To napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu,
właczam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę
ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciaż z tym samym rezultatem...
Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilajacy jest odłaczony.
Podłaczyłem do sieci i laptop smigał jak nowiutki, a więc bateria nie
była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3
godziny i zabrałem się za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki
dzień), aż w końcu zjawił się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem
spytał jak to zrobiłem. Usmiechnołem się i powiedziałem: - Musiałem shakować
Pana rejestr, ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART
w CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować
Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejsć przez furtkę w IRQ do
BIOSU...
A on to kupił..

a teraz the best
6) Znajomy został wezwany do popsutego monitora pewnej babki. Po przyjściu stwierdził, że faktycznie monitor wykazuje wszelkie oznaki zejścia, stąd oznajmił, że zabiera go ze sobą. Na co pani oznajmiłe "No dobrze, dobrze, ale bardzo proszę, zeby nic mi pan nie poprzestawiał na pulpicie, bo to są bardzo ważne dokumenty"

7)Poszłam do kumpeli, bo jej syn dostał komputer i ona chce oglądać filmy a nie może. Wchodzę do mieszkania. Podchodzę do biurka i zeby było mi wygodniej podnosze sobie ekran monitora... Na to Ona patrzy na mnie jak na guru "Ojej pokaż mi proszę jak to zrobiłaś, bo nas już od schylania plecy bolą!"

8)dawoni babka do punktu napraw kompów i mówi, że "zepsuła mi się kawiarka i proszę o pomoc". Nikt w serwisie nie wiedział, co to takiego ta kawiarka,ale fachman pojechał i babka demonstruje w czym rzecz. Mówi babka: "Ja, jak pracuję, to lubie wypić kawę i tutaj sobie, ją stawiam" - wskazała na wysuniętą kieszeń CD-ROMu.


< kiler leży rozwalony, nie może wstać, ginie od śmiechu>

szyna^ - Nie Wrz 19, 2004 11:00 am

Ja wole jak ktos przeczyta za mnie i wrzuci tu najciekawsze. :)
Nuclear - Wto Wrz 21, 2004 10:50 am

HEheh niezłe, kurwa a od zawsze miałem problem z umiejscowieniem szklanki kawy, a jednak jest kawiarka w komputerach.
szyna^ - Wto Wrz 21, 2004 2:44 pm

Supcio ? :>
Nuclear - Czw Wrz 23, 2004 12:37 pm

Sensei'u rusz coś z tymi kawałami!!!
szyna^ - Czw Wrz 23, 2004 1:46 pm

ej bo topic sie niszczy ;/ piszcie cos. ;]
PogromcaDziewic - Czw Wrz 23, 2004 4:54 pm

jedzie pociąg a tam szyny nie ma :]
Blade - Czw Wrz 23, 2004 6:25 pm

Ja tam ostatnio widzialem szyne w pociagu :P
co nie szynkos ? :P

szyna^ - Czw Wrz 23, 2004 7:30 pm

Hehhehe Dokladnie Blady ;> ee Ty Pogromca Ty zamknij tam dupalca bo zostaniesz moim przydupasem.
PogromcaDziewic - Pią Wrz 24, 2004 6:27 am

muahaha :]
czyzby sie kawał nie spodobał ;s

Blazejas - Pią Wrz 24, 2004 2:43 pm

Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córeczki i znajduje na lóżku następujący liścik:
Droga Mamo!
Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze. Jestem od dawna zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem wreszcie "się urwać". Wiem, że Tobie się to nie spodoba ale on jest taki słodki! Te
jego tatuaże i piercing na każdym kawałku ciała...A ten jego motocykl! Ali (tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na nim w kasku to grzech. Ali jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi ,że go uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił...Aha, i najważniejsze. Będziesz miała wnuka! Tak się cieszę! Kolega Alego ma gdzieś w lesie drewnianą chatkę. Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody ale to będzie nasz nowy dom. Nie martw się! Bądziemy mieli z czego
żyć. Ali ma kapitalny pomysł. Bądziemy uprawiać marihuanę i sprzedawać ją w mieście. Ma być z tego kupa forsy. Tak się cieszę! I nie martw się proszę. Wkrótce będę miała 14 lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieję, że szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Alemu bardzo by to pomogło...
Twoja ukochana córeczka.

P.S. Wszystko bzdura! Jestem u Krychy i oglądamy telewizję.
Chciałam Ci tylko uświadomić, że są gorsze rzeczy niż to
świadectwo, które znajdziesz na nocnym stoliku. Buziaczki!



Mąż do żony:
* Kochanie, nie mogę znaleĄć herbaty!
* Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepka "sól"...



Zasady postępowania wobec nowych pracowników w firmie: Młodą
kadrę należy traktować jak pieczarki:
1.. trzymać w ciemnym pomieszczeniu
2.. od czasu do czasu obrzucić gównem.
3.. jak któryś wystawi łeb - uciąć !!!



Sędzia pyta oskarżonego:
- dlaczego oskarżony, lekarz ginekolog, który powinien pomagać kobietom, pobił tą oto 25 letnią dziewczynę????
- Wysoki Sądzie, Miałem swój 8 godzinny dyżur i kolejny za kolegę, odebrałem w tym czasie 5 porodów, zrobiłem 3 zszywki, przebadałem 17 pacjentek. Wychodzę z pracy, a na parkingu ta
oto kobieta mówi:
- daj 2 dychy to Ci cipkę pokażę!!!



Maż mówi do żony:
- Podaj mi obiad!
Żona:
- A magiczne słowo?
- Biegiem!...



Neil Armstrong ląduję na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym
siedzi trzech facetów. Rozmawiają i pieką kiełbaski.Okazuje
się, ze są to Ukrainiec, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu,
to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś
mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kurde, nie wiem. Z wesela wracam.



Rozmawia chomik i szczur. Szczur mówi:
- Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery łapki. Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty masz ogonek i miękkie futerko i ja tez. Ale
ciebie ludzie kochają i chcą mieć, a mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki. Czemu?
Chomik trochę pomyślał i mówi:
- Wiesz co szczur? Ty masz po prostu chujowe Public Relations!


Na stopa zabrala sie dziewczyna. Po chwili jazdy kierowca pyta:
- Nie boisz sie tak jezdzic autostopem? No wiesz, jestes ladna, atrakcyjna. Móglbym wykorzystac sytuacje, skrecic do lasu i ...
- Wie pan, wychodze z takiego zalozenia - lepiej miec 15 cm w dupie niz 25 km w nogach.


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, nie mam włosów na piździe!
Doktor ogląda i mówi:
- A ile razy pani dziennie to robi ?
- Nooooo, 5-6 razy
- Proszę pani ! Na autostradzie też trawa nie rośnie..



Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłócą się który jest bardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę sobie, a tu worek złota na ulicy leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chciało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej komedii, ale przez cały film płakałem.
- No co ty na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi się wstać poprawić ...


Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
- O, mamusia! A mamusia na długo?
- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
- To mamusia nawet nie wejdzie?


- Tato czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!


Spotyka się dwóch kolegów jeden jest wyraźnie smutny drugi pyta go:
- Czego jesteś smutny?
- No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu.
- Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz?
- Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują.

chrom - Pią Wrz 24, 2004 6:15 pm

tato zabiera jasia to swojej fabryki konserf i objasnie mu znaczenie roznych maszyn
tato - patrz jasiu tu wrzucasz barana wychodzi kielbasa
jasio - a jest taka maszyna ze wkladasz kielbase a wychodzi baran
tato - tak jest twoja matka



nie sledzilem tego forum ale mam nadzieje ze nikt jeszcze tego nie napisal

chrom - Pią Wrz 24, 2004 6:16 pm

: ]
shinoda - Pią Wrz 24, 2004 6:36 pm

konserf? tego na pewno nikt nie napisal :shock: chrom, masz moze na imie Jan? :lol: :lol: :lol:
chrom - Pią Wrz 24, 2004 10:27 pm

jan bardziej twoj tata mogby sie tak nazywac..:P
szyna^ - Sob Wrz 25, 2004 12:42 pm

Chrom nie wlaz na starych! i przestan spamowac forum.
Magnus - Sob Wrz 25, 2004 1:46 pm

Kto to mówi :P :wink:
Sensei - Wto Wrz 28, 2004 1:17 pm

Panna mloda i jej maz udali sie w noc poslubna.
Leza sobie w lózeczku, atmosfera przepiekna, nagle:
Kochanie, jestem jeszcze dziewica.
Nie mam zielonego pojecia o tym seksze,seksie, czy jak mu tam.
Mozesz mi to najpierw jakos tak po ludzku wytlumaczyc?
Oczywiscie dziubeczku mój kochany Ty.
Ujmijmy to tak, to co masz miedzy nogami to wiezienie, a to co ja mam miedzy nogami to wiezien.
To co robimy: to wsadzamy wieznia do wiezienia.
I tak kochali sie po raz pierwszy.
Maz z blogim usmiechem na twarzy padl na poduche, zona zachwycona calymi igraszkami mówi:
Sloneczko... wiezien uciekl z wiezienia.
No to trzeba go zaaresztowac kolejny raz.
Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd.
Maz po któryms razie pada na poduche, resztka sil siega po papierosa, nagle slyszy:
Kochanie, nie wiem, moze mi sie tylko wydaje, ale wiezien znów uciekl.
Maz dobitnie wkurzony krzyczy: On nie dostal kurwa dozywocia!

Wydzial informatyki,profesor do studentow:
- Nasz wydzial nie tylko uczy, ale tez ratuje wiele istnien ludzkich.
- ????
- Przyjmujac takich idiotow jak wy, zamknal wam droge na medycyne.

Jedzie sobie czerwony kapturek przez las na rowerku. Nagle dopada go wilk i lamie kapturkowi rowerek. Ale widzi to wszystko niedzwiedz, wychodzi z krzakow i z gniewem w oczach nakazuje wilkowi pospawac rowerek. Wilk bierze spawarke i spawa, zmeczony naprawianiem odchodzi.
Nastepny dzien.
Jedzie sobie czerwony kapturek przez las na rowerku. Nagle dopada go wilk, wsciekly za poprzedni dzien, lamie kapturkowi rowerek. Ale znowu widzi to wszystko niedzwiedz, wychodzi z krzakow i z gniewem w oczach nakazuje wilkowi pospawac rowerek. Wilk bierze spawarke i spawa, zmeczony naprawianiem odchodzi.
Sytuacja powtarza sie jeszcze kilka razy. W koncu ktoregos dnia wilk dociera do babci przed czerwonym kapturkiem. Kapturek wchodzi do domku babci:
- Babciu dlaczego masz takie wielkie uszy?
- Zeby cie lepiej slyszec, kochanie.
- Babciu, ale dlaczego masz takie wielkie czerwone oczy?
- Od spawania.

Rozmowa pary pijaczkow:
- Zocha, napijesz sie wina?
- Heniek, przeciez wiesz, ze z gwinta nie pije!
- I za to cie Zocha szanuje!

Producent broni umarl i poszedl do nieba. Przy wejsciu wita go osobiscie Pan Bog:
- Witaj, czlowieku. Czy robiles w zyciu cos zlego?
- Bron Boze!

Jasio przyszedl do domu z kolejna jedynka w zeszycie od polskiego.
Pokazuje tacie z nadzieja w oczach:
- Najwazniejsze, to zeby wszyscy w domu byli zdrowi, prawda tato?

Lekarz wchodzi do sali i slyszy chorego z wysoka goraczka, ktory mowi do swojej zony:
- Ty moj aniele najpiekniejszy na swiecie, chodzaca madrosci...
- A on tak bredzi od dawna?

Maz do zony:
- Kupilem 3 butelki czerwonego wina!
- Przeciez wiesz dobrze, ze czerwonego wina nie pijam
- No wlasnie..

Matka na wywiadowce do nauczyciela matematyki:
- Jak pan mogl dac mojemu synowi zadanie domowe "Jesli butelka piwa kosztuje 50 groszy..."?! Moj maz przez cala noc nie spal z wrazenia!!!

Siedzi dwóch kolesi w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol, grube karczycho,
zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi.
Jeden z tych kolesi do drugiego:
- Stary, zaloze sie z toba o 50 zeta, ze nie klepniesz lysego w glace.
.. No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie lysego w glace.
Lysy sie odwraca, a koles: - Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Lysy: - Zaden Zbyszek, dotknij jeszcze raz to Ci pierdolne - i sie odwraca.
Na to ten pierwszy kolezka do drugiego: - Stary, super to
rozegrales, ale ide z toba o 200 zeta, ze go drugi raz nie klepniesz.-.. No dobra,
w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i znów lysego w glace.
Lysy wkurzony sie odwraca, a koles: - Zbyszek, no kurna, 8 lat
w podstawówce, ze 3 lata w jednej lawce przesiedzielismy,
Zbyszek no nie pamietasz mnie
Lysy: - Nie bylem w zadnej podstawówce, zaraz ci tak
przypierdole, ze sie nie pozbierasz! Zaczyna sie podnosic, zeby przylozyc kolesiowi
ale jego dziewczyna lapie go za rekaw i mowi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty bedziesz jakiegos cieniasa bil, chodz do
pierwszego rzedu i ogladajmy ...
Lysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu i siadaja.
Pierwszy koles znowu do drugiego: - Stary, naprawde jestem pod wrazeniem, niezle
to wymysliles ale ide o 1000, ze go trzeci raz nie klepniesz.- -
.. No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi.
Ida do drugiego rzedu, siadaja za lysym i koles wali lysego w glace.
Lysy sie odwraca wkurzony na maxa a koles do niego:
-- Zbyniu, to ja tam jakiegos lysego w glace klepalem na
gorze, a Ty tu w pierwszym rzedzie siedzisz.

pyz - Wto Wrz 28, 2004 1:51 pm

14:44:15 <@Bullet_S> Jak poinformował jeden ze słowackich dzienników, od soboty w szpitalu w Libercu o życie walczy 13-letni lekkoatleta, którego trafił oszczep.
14:44:16 <@Bullet_S> Lekarze określają stan pacjenta jako krytyczny. Oszczep trafił w klatkę piersiową 13-latka.
14:44:16 <@Bullet_S> Do zdarzenia doszło przed zawodami lekkoatletycznymi, które odbywały się na stadionie Slovana Liberec. Młodego zawodnika oszczep innego lekkoatlety trafił w chwili gdy ten szedł po swój sprzęt.
14:45:04 <@Bullet_S> zrailowali goscia


mało się nie poszczałem ze śmiechu przez ten komentarz :)

Nuclear - Sro Wrz 29, 2004 12:26 pm

Wilk spawacz daje czadu :)
Magnus - Sro Wrz 29, 2004 1:19 pm

-Hallo czy to pralnia?
-Sralnia kurwa, to ministerstwo kultury chuju jebany!

mero - Sro Wrz 29, 2004 2:13 pm

synek do matki :
s: mamo, mamo a co to takie owłosione?
m: no wiesz synq to hyyy.. szczoteczka.
s: a to tata me fajniejszą bo ma z rączką.
m: tak synq? a zkad wiesz?
s: widziałem jak sąsiadce zęby czyścił.

Sensei - Nie Paź 03, 2004 1:07 am

Do lisiej nory wpada zajączek i krzyczy do małych lisków
- Aaa przelece waszą matke !!!
Liski na to w płacz, z kuchni wylatuje lisica i za zającem no to on w nogi. Biegną przez polany, lasy, zajączek przebiega pod zwalonym pniem , lisica za nim ale się zaklinowała. Zajaczek obchodzi kłodę, staje obok tyłka lisicy, rozpina rozporek i mówi:
- Wiesz lisica, ty mi się nie podobasz, ba, ty wogóle nie jesteś ładna ale ja to cholera twoim dzieciom obiecałem !

Do USA na zaproszenie Clintona przyjeżdża Jelcyn. Po uroczystej kolacji Jelcyn zostaje zaproszony do małego, ciemnego pokoju na środku którego stoi mały stoliczek z małym guziczkiem. Clinton próbuje zachęcić swojego goscia
- No Borys, naciśnij guzik a przekonasz się o potendze Stanów
Jelcyn naciska i jego limuzyna wylatuje w powietrze. Za miesiąc Clinton wpada z rewizytą do Rosji, również po kolacji został zaproszony do podobnego pomieszczenia. Naciska guzik i nic się nie dzieje. Ucieszyło go to bardzo i stwierdza
- No Borys auto nadal stoi gdzie stało
- Auto tak, Amerika niet.

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Caly dzien popierduje sobie to znaczy
chcialam powiedziec puszczam gazy. No ale wlasciwie nie jest to takie
straszne bo w ogóle ich nie slychac i nie smierdza.
Powiem panu, ze odkad weszlam do pana gabinetu zdazylam juz puscic 20 o
przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauwazyl, bo one sa super
cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosilabym jednak by pan mi cos zapisal bo
to takie krepujace.
Lekarz bez slowa wyciaga dlugopis i wypisuje recepte.
- Prosze brac te pastylki 3 razy dziennie i zglosic sie do mnie za tydzien.
Za tydzien przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Calkowita tragedia! Wprawdzie nadal sa calkowicie
bezglosne, ale potwornie smierdza.
- No tak, jak na razie przywrócilem pani wech, teraz musimy popracowac nad
sluchem.

Jedzie facet bez nóg na wózku po ulicy .Podbiega do niego dresik i pyta się :
- Siemasz stary ! Chcesz kupić adidaski ?
Kaleka w krzyk :
- Co ty gówniarzu jeden -nie widzisz że ja nie mam nóg ?! Co ty sobie myślisz ,czemu się nabijasz z kaleki !Ruszył kółkami i pojechał na posterunek Policji i tam mówi do dyżurnego:
- Tutaj obok posterunku jeden dupek się ze mnie nabija i pyta się czy nie chcę kupić adidasków!
Gliniarz na to:
- Wie Pan co ! Trzeba go było kopnąć w dupę !
Biedny kaleka załamany zupełnie pojechał do baru .Kupił setkę ,wypił a barman się pyta:
- To co ?Może teraz na drugą nóżkę ?
Całkowicie załamany kaleka bez nóg pojechał na swoim wózku do domu i skarży się żonie jaki on biedny ,a żona mówi:
- Nic się nie martw ! Zrobię ci kawę - to postawi cię na nogi

Byl sobie pewien ginekolog ktory, po przepracowaniu 30 lat w zawodzie stwierdzil ze ma dosc i postanowil zostac mechanikiem samochodowym.
Poszedl wiec do szkoly wieczorowej i pilnie uczeszczal chlonac nowe dziedziny wiedzy. Nadszedl w koncu czas na egzamin praktyczny wiec starannie sie przygotowal i przystapil do niego. Gdy ogloszono wyniki zdziwilo go ze otrzymal ocene 150%. Obawiajac sie ze zaszla jakas pomylka, zadzwonil do instruktora i powiedzial:
- Nie chce zeby wyszlo ze jestem niewdzieczy i tak dalej, ale czy na pewno nie popelnil Pan bledu dajac mi 150%
Instruktor odparl:
- W trakcie egzaminu rozlozyl Pan silnik bezblednie, co dalo 50% oceny. Nastepnie poskladal Pan go rowniez bez bledu, co dalo nastepne 50%. Dodatkowo przyznalem Panu 50% gdyz zrobil Pan to wszystko przez rure wydechowa.

Na konkursie na najinteligentniejsza blondynę odpowiada jedna z nich.
Prowadzący zadaje pytanie:
-Ile to jest 5*5 ?
Blondyna odpowiada:
-21
-Zle
Lecz tłum blondyn skanduje:
-Daj jej szansę.
Prowadzący dalej pyta:
-3*4
-8
Tłum skanduje:
-Daj jej szansę.
Ostatnie pytanie:
-2*2
Blondyna odpowiada:
-4
A tłum skanduje:
-DAJ JEJ SZANSE !!!

Przychodzi króliczek do misia i mówi:
- Misiu.. mam do ciebie sprawe.
- No słucham Cię , mów ..
- No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10 piętro w wiezowcu... i sam sobie chyba nie dam rady..
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten kawał...
- No dobra...
i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się , ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zsapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka...

Jadą dwie blondynki samochodem. Stają na światłach i jedna mówi:
-Ty popatrz na to czerwone światło. Taki piękny ognisty kolor.
Światło zmieniło sie na żółte i ona mówi:
-A to taki śliczny słoneczny kolor. No miodzio.
Zmieniło sie na zielone i mówi:
-Ach, a ten! kolor nadzieji. No piękny.
Zmieniło się znowu na czerwone, a ona:
-Eeee... to juz widzieliśmy! Jedziemy dalej!

Mama wysyła małą Małgosie do sklepu po biustonosz.
Małgosia idzie podskakując i żeby nie zapomnieć co miała
kupić powtarza sobie: biustonosz, biustonosz, biustonosz.
Nagle potknąła się o kamień i wyjebała się. Zapomnieła
co miała kupić i próbuje sobie przypomnieć:
-sz. nosz. stonosz. WIEM! Listonosz.
Weszła do sklepu i mówi:
-Poprosze listonosz.
-Ale dziecko to musisz iść na poczte.
Poszła na poczte i mówi:
-Poprosze listonosz.
-Ale który bo mamy ich ze dwudziestu?
A Małgosia mówi:
-Obojętnie. Byleby dobrze na mamusi leżał.

Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:
- Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzący.

Dwaj policjanci spotykają leżącego na chodniku pijaka. Pijak:
- Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa ...
Błyskawicznie sprawdzają w instrukcji, co należy zrobić w takiej
sytuacji. Po chwili kładą się obok niego i mówią:
- Bzzzzzzzzzzzz Zagłuszamy.

Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną Amigę na śmierć i poszedł do nieba.
Staje przed Świętym Piotrem, a Św. Piotr się go pyta:
- Chciałbyś, amigowcu, pójść do nieba czy do piekła?
- Chciałbym się rozejrzeć - odpowiada amigowiec.
- Patrz, tak wygląda niebo - mówi Św. Piotr - pokazując dookoła.
- Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec.
- Teraz chodź, pokażę ci piekło - mówi Św. Piotr
Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach - na ekranach widać
rajcowne d*.*y też - dookoła leżą Amigi, a nawet najnowszy model "Amiga CD Power Belzebub"
z procesorem Motorola 40000000000, która ma 100 TMipsów.
Wracają na górę - czyli do nieba - i Św. Piotr się pyta:
- No to jak - niebo czy piekło?
- Nie obraź się, Św. Piotrze - ale ja wolę do piekła - mówi amigowiec.
Dobra, pojechał na dół, wychodzi z windy a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą.
Przestraszony amigowiec - krzyczy, co się stało z tamtym piekłem, które widział poprzednio.
Na to jeden z diabłów odpowiada:
- To było DEMO, baranie, DEMO...

Pamiętnik partyzanta:
Poniedziałek:
Goniliśmy Niemców po lesie.
Wtorek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Środa:
Goniliśmy Niemców po lesie.
Czwartek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Piątek:
Goniliśmy Niemców po lesie.
Sobota:
Niemcy gonili nas po lesie.
Niedziela:
Gajowy wypieprzył wszystkich z lasu.

Kobiete stworzyło trzech ludzi: architekt, hydraulik i geodeta.
Architekt nawet nieźle sobie poradził, hydraulik dał ciała bo co miesiąc cieknie,
a geodeta kompletnie spieprzył bo umieścił plac zabaw obok szamba.

Pomnik powstaje tak:
1.Mały model
2.Odlew
3.Obróbka dłutem
4.Gładzenie
5.Odsłonięcie
6.Przemówienie
7.Kolacja
A człowiek powstaje dokładnie odwrotnie:
1.Kolacja
2.Przemówienie
3.Odsłonięcie
4.Gładzenie
5.Obróbka dłutem
6.Odlew
7.Mały model

Co robi dziecko na chuśtawce w afganistanie?
Wkurwia snajpera.

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!

Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką?
Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?"
Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś?"
Blondynka mówi: "Beżowy... tak. Pomaluję sufit na beżowo!"

Wraca pijany mąż do domu, a tu jego żona z kochankiem w łóżku!
Żona mówi do kochanka:
- Szybko, właź do szafy!
Kochanek wlazł do szafy, ale przez niedomknięte drzwi wystawał jego fiutek. Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
- Cholera, brudno tu wszędzie! Cholera, kurzu pełno!... O, cholera! Nawet grzyby w szafie rosną!

W sądzie:
- A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego?
- Tak, przyznaje się.
- Czy oskarżony może podać jakieś okoliczności łagodzące?
- Tak, gajowy nazywa się Zając!

Fąfara spotyka na ulicy kolegę i mówi:
- Ładny garnitur! Nieźle wyglądasz!
- Prowadzę sporą agencję towarzyską.
- To pewnie nieźle ci się powodzi?
- Tak, ale początki były ciężkie. Zaczynaliśmy bardzo skromnie: moja żona, moja córka i teściowa...

Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.
- Ile jest dwa razy dwa ? - pyta pierwszego.
- Pięć tysięcy - pada odpowiedź.
- Ile jest dwa razy dwa ? - pyta drugiego.
- Piątek - odpowiada chory.
- Ile jest dwa razy dwa ? - pyta zupełnie zrezygnowany trzeciego pacjenta.
- Cztery.
- Świetnie ! - wykrzykuje uradowany lekarz - Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał Pan ten wynik ?
- To proste - odpowiada chory - Podzieliłem pięć tysięcy przez piątek.

Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!

Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi:
- Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder!
Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec.
Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski.
Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada Polak.
Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem:
- Który płynął ostatni?

Hans organizuje zawody na pływalni. Zydzi ucieszeni, ze wogole cos dla nich zostalo zorganizowane, juz sie doczekac nie potrafia. Hans jednak postawil warunek: Pierwszy i ostatni na linii mety zostanie rostrzelany !
Jednak Zydow to nie przestraszylo, pomysleli, ze beda plynac w srodku stawki to nic im sie nie stanie, po czym Hans powiedział:
NO TO ZAPRASZAM PIERWSZYCH DWOCH NA START

- Tyle sie zlego naczytalem na temat alkoholu - mowi Kowalski do kolegi - ze postanowilem z tym raz na zawsze skonczyc!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem!

Powracajacego poznym wieczorem do domu meza wita zona z walkiem.
- Ty lajdaku, masz na twarzy szminke!
- To nie szminka, to krew. Potracil mnie samochod.
- No!... Masz szczescie...

Rozmawia dwoch kolesi:
- Ty sluchaj, zmotalem nowy sposob na komary...
- Ta? a co robisz?
- Wystawiam tesciowa przed dom i ja gryza komary, a nie nas...
- Matko, to ona sie zadrapie na smierc!
- Spoko spoko, ona jest sparalizowana...

Przychodzi facet do sklepu mysliwskiego i prosi o lunetke do karabinu. Sprzedawca siega po najdrozszy model i mowi:
- Ten celownik jest tak dobry, ze stad zobaczy pan moj dom na wzgorzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna sie smiac.
- Z czego pan sie smieje? - pyta sprzedawca.
- Widze golego mezczyzne i gola kobiete, ktorzy biegaja dokola domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, siega po dwa naboje i sklada propozycje:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelba za darmo, jezeli strzeli pan mojej zonie w glowe, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mowi: - Wie pan co? Mysle, ze teraz zalatwie sprawe jednym nabojem!

Sensei - Nie Paź 03, 2004 11:13 am

http://foto.rallyonline.p...zarowka_low.avi
szyna^ - Pią Paź 08, 2004 5:11 pm

Sensei czekam na nastepne ;D te byly calkiem niezle ;D
PIELUCHA - Pią Paź 08, 2004 7:07 pm

http://www.chilloutzone.de/files/03090501.html
Nuclear - Pon Paź 11, 2004 7:44 am


pyz - Pon Paź 11, 2004 1:22 pm


brzoza - Wto Paź 12, 2004 3:27 pm

Kurz dla ciebie kawal :D

Psychicznie chorzy obmyślają plan ucieczki z "ośrodka" i tak myślą:
- Codziennie wjeżdżają i wyjeżdżają stąd autobusy, a to jest jedyny moment kiedy brama jest otwarta, wiec tak sobie myślą. Zrobimy z siebie nawzajem autobus!
I tak mówią do siebie:
- Ty będziesz silnik, ty klakson, ty kierownica, ty siedzenie, ty drugie siedzenie, a ty koło, ty drugie koło itd...
No i jada do bramy, i udają autobus, włączają "klakson" ten co tam pilnował bramy z budki myśli ok, następny autobus to otworze - no i otworzył. Wyjechali, zamknął bramę i poszedł na papierosa na zewnątrz, a tu leci jeden wariat i macha wszystkimi częściami ciała na wszystkie strony. Koleś się go pyta:
- A ty kto?
Czubek odpowiada:
- A ja jestem Kurz

PogromcaDziewic - Wto Paź 12, 2004 7:58 pm

looool :D
Nuclear - Sro Paź 13, 2004 9:05 am

Kierownik budowy mówi do swojej brygady przed rozpoczęciem budowy:
- Tym razem budujemy solidnie bo budujemy dla siebie.
- Panie szefie a co tu będzie?
- Izba wytrzeźwień.

Stan wojenny, dworzec PKP. Spiker zapowiada:
- Pociąg pośpieszny relacji Gdańsk - Warszawa odjedzie z
peronu
pierwszego o godz 11:48. Specjalny komunikat dla oddziałów
ZOMO: pociąg
pośpieszny relacji Gdańsk - Warszawa odjedzie z peronu jeden
o godzinie:
pałka, pałka, krzesełko, bałwanek

Lata 70-te, PRL. Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy moze kupic Skode 105.
- Tak, prosze bardzo, czerwona. Prosze wplacic pieniadze, odbiór za 10-lat.
- No dobrze - mówi szczesliwi klient - ale za 10 lat rano czy po
poludniu?
- Panie! Cos pan, bedzie pan czekal 10 lat i nie jest panu
obojetne czy rano czy po poludniu?
- Nie, dla mnie to wazne. Wiec kiedy moge odebrac te Skode - rano
czy po poludniu?
- Panie! Przyjdz pan rano!!
- Rano nie moge, zakladaja mi telefon...

Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, musze już iść.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To ja mieszkam pod dwójką!
- Chwila... Jacuś!?
- Tata???

szyna^ - Sro Paź 13, 2004 10:32 am

Z pijakami owns! :>
Nuclear - Sro Paź 13, 2004 1:29 pm

Z pamiętnika kamikaze:Dzień pierwszy: lot próbny.

W stołowce ośrodka wczasowego gość, krzywiąc sie z niesmakiem, mówi do kelnerki:
? Proszę pani! Jadałem już smaczniejsze kotlety!
? U nas?! Niemożliwe!

Młody kandydat na małżonka, niezbyt wiele wiedząc o seksie, prosi swego dziadka
o odpowiedzi na kilka pytań. Na przykład - jak często powinno się to robić.
Dziadek odpowiada, że każdy świeżo upieczony małżonek chce to robić bez przerwy,
lub co najmniej kilka razy dziennie...
Później ta chęć stopniowo maleje, dwa razy lub raz w tygodniu wystarcza.
Z upływem lat raz w miesiącu, a kiedy już jesteś całkiem stary - raz w roku.
Na przykład na rocznicę ślubu.
Potem młody pyta dziadka, na jakim etapie jest on i babka.
Dziadek odpowiada, że oboje z babką są na etapie seksu oralnego, czyli ustnego.
Babka leży w łóżku w swojej sypialni, ja leżę w moim łóżku w mojej sypialni.
- Pierdolę cię, stara! krzyczę. A ona na to jeszcze głośniej: Ja cię też pierdolę stary!!!!

Blade - Sro Paź 13, 2004 5:27 pm

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w
dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę
wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i
popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć
"dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał
powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze
kiedykolwiek znowu zobaczę! - pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne
zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzył
na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po
występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń
złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało
w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.

szyna^ - Czw Paź 14, 2004 7:54 am

hahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahhahahahahhahhahahhahahahhahahahhahahahahahahahahahahha ale zgnilem ;D
vitez - Czw Paź 14, 2004 9:24 am

Myjnia topless... tylko nie zabrudzcie komputerow ;)

http://www.myjniaexpress....dziewczyny.html

vitez - Czw Paź 14, 2004 9:40 am

Jeszcze jeden link, troszke mniej "ladny" od poprzedniego ;)

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=31983707

Kazwa - Czw Paź 14, 2004 10:53 am

Blady rox :lol:
Sensei - Pią Paź 15, 2004 12:46 am

Dziewczynka szła po ulicy strasznie zapłakana. Przechodząca obok niej
kobieta, widząc rozpacz dziecka, zapytała:
- Dlaczego płaczesz dziecko?
- Bo mama utopiła mi kotka - odpowiedziała dziewczynka.
Kobieta zaszokowana próbowała uspokoić dzieciaka, więc mówi:
- Nie płacz skarbie. Jeszcze na pewno kiedyś będziesz miała inne zwierzątko.
- No tak - odpowiedziała łkając dziewczynka - ALE TO BYŁ MÓJ KOTEK I TO JA
MIAŁAM GO UTOPIĆ!!!

Warszawiak, Slazak i Kaszub na wakacjach w Egipcie plynac lódka
wylowili z wody gliniany dzban z dziwna pieczecia . Zlamali pieczec no i
oczywiscie z dzbana wylecial dzinn.
- Dobra, uwolniliscie mnie, to macie wasze trzy zyczenia. Po jednym na
kazdego starczy.
Kaszub: Ja tak kocham Kaszuby...niech zawsze woda w jeziorach bedzie
czysta, ryb pod dostatkiem a turysci porzadni i bogaci.
Dzinn: Nudnawe zyczenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak: Wybuduj dookola Warszawy ogromny mur zeby odgrodzic moje miasto
od reszty tego zacofanego kraju i zeby zadni wsiowi mi tu nie przyjezdzali.
Dzinn: OK. Zrobione.
Slazak: Opowiedz mi cos wiecej o tym murze.
Dzinn: No, otacza cale miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki
na trzy kilometry u podstawy. Mysz sie nie przesliznie.
Slazak: Nalej wody do pelna...

List blondynki do syna:
Pisze do Ciebie tych pare linijek, zebys wiedzial, ze do Ciebie pisze. Jak
ten list dostaniesz, to znaczy, ze do Ciebie doszedl. Jak go nie
dostaniesz, to mi daj znac, to go wysle jeszcze raz.
Pisze do Ciebie wolno, bo wiem, ze nie potrafisz szybko czytac.
Niedawno tata znalazl w jakiejs gazecie, ze najwiecej
wypadków sie zdarza kilometr od domu, wiec przeprowadzilismy sie troche
dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chalupce. Jest tu pralka, choc nie jestem
pewna, czy sie nie zepsula. Wczoraj wrzucilam do niej pranie, pociagnelam za
sznurek i wszystko gdzies wsiaklo. Ale przeciez sie z powodu tego nie
powiesze?
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszlym tygodniu padalo tylko dwa razy. Za
pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, która chciales. Wujek Piotr powiedzial, ze jak Ci ja posle
z guzikami, to bedzie duzo kosztowac, bo guziki sa ciezkie. Dlatego
oderwalam je i wlozylam do kieszeni.
Tata dostal prace. Jest dumny jak paw, bo ma pod soba jakies piecset
osób. Wysiewa trawe na cmentarzu.
Twoja siostra, Julka, która wyszla za maz, w koncu urodzila.Nie znamy
jeszcze plci, wiec Ci nie powiem, czy jestes wujkiem czy ciotka. Jak to
bedzie dziewczynka, Twoja siostra chce ja nazwac po mnie. Ale to bedzie
dziwne mówic na swoja córke "mama".
Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknal samochód i zostawil w
srodku kluczyki. Musial isc do domu po drugi komplet, zeby nas z niego
wyciagnac .
Jak sie bedziesz widzial z Gosia, pozdrów ja ode mnie, a jesli nie, to jej
nic nie mów.
Twoja mamusia Dusia
PS Chcialam Ci wlozyc do listu pare zlotych, ale juz zakleilam koperte

Nuclear - Pią Paź 15, 2004 2:13 pm

List blądynki rozwalił mnie :>

Nie wiem czy ten list juz tu był na tym forum, ale itak go dodam.

"List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń jako odpowiedz na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku"

Szanowni państwo!
W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy".
W liście stwierdzili Państwo, ze powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sadze, ze poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku.
Kiedy zakończyłem prace, stwierdziłem, ze mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło.
Zdecydowałem nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku.
Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami.
Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ja mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar.
W raporcie o wypadku napisałem, ze ważę 80 kilogramów.
Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - strąciłem orientacje, nie puściłem jednak liny.
Nie musze dodawać, ze ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku.
W połowie drugiego pietra spotkałem się z opadającą beczka - to tłumaczy pękniętą czaszkę oraz złamany obojczyk.
Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran.
W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemie.
W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów.
Przypominam, ze ja ważę 80 kilogramów, wiec w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego pietra ponownie spotkałem się z beczka, która tym razem wznosiła się do góry.
W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg.
Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, ze odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko trzy zebra.
Z przykrością musze stwierdzić, ze gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadla na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieje, ze udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie.
Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.

PogromcaDziewic - Pią Paź 15, 2004 7:15 pm

chcilbym tylko powiedziec ze lewy ccek pani od tyskiego u pyzucha jest jakiś nienaturalny !

a i czekamy na next porcje kawałów bo były dobre ale sie skonczyly :]

Blade - Pią Paź 15, 2004 8:41 pm

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu 12-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka.
- Aaaaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca.
Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi:
- A jak ci się, ku***, wydaje?

Dwóch gości przedziera się przez dżunglę, gdy nagle wyskakuje na
nich tygrys wyglądający na głodnego... Jeden z nich sięga do plecaka
i wyciąga parę najnowszych butów sportowych Nike. Drugi spogląda na
niego ze zdziwieniem i pyta:
- Czy naprawdę myślisz, że będziesz w nich biegł szybciej od tygrysa??
- Nie muszę biec szybciej od tygrysa - odparł zapytany - wystarczy, że będę biegł szybciej od Ciebie...

Blade - Pią Paź 15, 2004 8:54 pm

-puk, puk
-kto tam?
-maja
-jaka maja?
-majaa hiiii majaa haaaaa

Qnik - Pią Paź 15, 2004 11:05 pm

dobreeee :P
szyna^ - Sob Paź 16, 2004 2:15 pm

Blady nie wiedzialem ze Ty taki dowcipny ;D
shinoda - Sob Paź 16, 2004 10:19 pm

- Janie! - Woła hrabia.
- Tak, jaśniepanie?
- Słyszałem w radio, że dzis jest akcja "sprzątanie świata"?
- Tak, w rzeczy samej...
- To na co czekasz... Wytrzyj globus z kurzu...

takze kurz... uwazaj :twisted:

Sensei - Nie Paź 17, 2004 12:04 am

Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke - chciala prosto, poszlo w lewo.
Niedaleko stojacy obserwator zenskich zmagan zgial sie w pol, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal. Pani podbiegla do niego przerazona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo doprawdy niechcacy!
Pan dalej jeczy:
- Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomoc...
Pan nadal jeczy...
Pani rozpiela mu rozporek i rozpoczela masowanie.
Po 5 minutach pyta:
- No i jak?
- Bardzo przyjemnie,ale kciuk nadal boli..

Uradowana zona wraca do domu.
- Wyobraz sobie, ze dzisiaj przejechalam trzy razy na czerwonym swietle i ani razu nie zaplacilam mandatu
- No i?
- Za zaoszczedzone pieniadze kupilam sobie torebke.

- Pani Krysiu, jaka ma pani ladna bluzeczke na sobie.
- A widzial pan na mnie cos brzydkiego?!
- Owszem, pana Stefana.

z ogloszenia :
kupie dom od radnego w cenie deklarowanej w oswiadczeniu majatkowym.

Pawel Delag, na potrzeby filmow porno, zmieni nazwisko na The Long.

co mowi krowa?
- muuuuu
a co mowi czarna krowa?
- muuuu meeen!

Stare małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Zwiedzali własnie
targ, aby znalezć kilka pamiatek, które mogli by wręczyć znajomym. Aż zaszli w dziwna uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już, już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos:
-Hej wy! Zagraniczni! Chodzcie, chodzcie! Wejdzcie do mojego sklepiku!
Więc para zgodziła się i weszli do srodka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
-Mam dla was specjalne sandały, które moga was zainteresować. One maja magiczna moc. Sprawiaja, że jestes tak dziki w łóżku jak spragniony wielbład na pustyni!
Żona od razu chciała je kupić, ale maż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a po za tym nie wierzył w ich moc. Więc zapytał sklepikarza:
-Jak to możliwe, że sandały moga mieć aż tak wielka moc?
-Po prostu je przymierz, Saiheeb. Sandały Ci to udowodnią. - odpowiedział sklepikarz.
Mąż oczywiscie nie chciał ich przymierzać, ale po wielu naleganiach żony zgodził się. Jak tylko wsunał swoje stopy w sandały od razu poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożadania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielka i brutalna potęgę sexu. W mgnieniu oka maż złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, sciagnał mu spodnie i zaczał sobie na nim używać. Na co sklepikarz zaczał krzyczeć tak przerazliwie jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
-STÓJ! STÓJ! ZAŁOŻYŁES LEWY NA PRAWY!

Piotr ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Piotr wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczeli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Piotr zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już calkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie...
- Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Piotrowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Piotra w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać.
Znalazła Piotra w najdalszym kącie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzykneła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona

Nuclear - Pon Paź 18, 2004 1:01 pm

Dwóch wędkarzy opowiadało o swoich sukcesach.
Ten drugi mówi:
- wiesz ja to biore swoją łudeczkę, małą wędeczkę, ucho (pół galona alkoholu), dwie kieszenie małych kamieni i zaszywam się w małej cichej zatoczce.
Pierwszy po chwili zastanowienia mówi:
- no dobrze ale na co ci te dwie kieszenie kamieni?
- a widzisz, rzucam je w ryby żeby mi w piciu nie przeszkadzały.

Wychodzi niewidomy gość z gościem bez rąk z pociągu.
Niewidomy mówi do tego bez rąk:
- Potrzymaj walizki a ja się rozejrzę za taksówką.

Co to jest?
Wisi na scianie i płacze?
Dupa nie alpinista.

- Dlaczego cały Wąchock jest rozkopany?
- Dlatego, że mieszkańcy szukają organizacji podziemnych.

- Co leci w kinie Wąchocku?
- Tynk z ścian!

- Dlaczego świnie w Wąchocku maja na końcach ogonków supełek?
- Żeby się nie mogły przecisnać między sztachetami płotu...

- Jakie są wiry na rzece w Wąchocku?
- Takie, że jak koń sołtysa pił wodę to mu łeb ukręciło...

szyna^ - Wto Paź 19, 2004 6:35 pm

next please.
Nuclear - Czw Paź 21, 2004 2:42 pm

SKECZ GRUPY MONTY PYTHON


Rzecz dzieje sie na tarasie ekskluzywnego hotelu, gdzies na Wyspach
Kanaryjskich. Jest letni wieczór. Panowie ubrani w biale garnitury siedza i
pala grube cygara.


Graham Chapman: Lampka dobrego Chateau de Chaselet, to jest to. Nieprawdaz?
Terry Jones: O tak.
Graham Chapman: Masz racje.
Eric Idle: Kto by pomyslal 30 lat temu, ze bedziemy sobie tutaj siedziec i
pic Chateau de Chaselet?
All: Tak, tak.
Michael Palin: Wtedy cieszyla nas filizanka herbaty.
Graham Chapman: To prawda! Zimnej herbaty!
Michael Palin: Racja!
Eric Idle: Bez mleka i cukru!
Terry Jones: I bez herbaty!
Michael Palin: W peknietej filizance.
Eric Idle: O! My nigdy nie mielismy filizanki. Pilismy ze zwinietej gazety!
Graham Chapman: Najlepsze co moglismy robic to ssac wilgotny kawalek szmaty.
Terry Jones: Ale, byly to szczesliwe dni. Chociaz biedne.
Michael Palin: Bo bylismy biedni!
Terry Jones: Prawda!
Michael Palin: Mój ojciec mawial: "Synu - pieniadze szczescia nie daja".
Eric Idle: Mial racje!
Michael Palin: Racja!
Eric Idle: Bylem bardziej szczesliwy nie majac niczego. Zylismy w
malusienkim, starym, przewracajacym sie domu z wielka dziura w dachu.
Graham Chapman: Dom! Byles szczesciarzem, ze miales dom. My zylismy w jednym
pokoju. Bylo nas 26 osób. Bez mebli, brakowalo polowy podlogi. Tloczylismy
sie w jednym rogu ze strachu, aby nie spasc.
Terry Jones: Mieliscie szczescie - wlasny pokój. My musielismy mieszkac na
korytarzu!
Michael Palin: Ach. My moglismy tylko marzyc o zyciu na korytarzu. To bylby
dla nas palac. Musielismy mieszkac w starym zbiorniku na kupie gratów.
Kazdego ranka musialem wstawac aby zdobyc kawalek cuchnacej ryby. Jeden dla
nas wszystkich. A wlasny dom...? Ech!
Eric Idle: Cóz, gdy ja mówilem dom mialem na mysli dziure w ziemi przykryta
kawalkiem plótna. Ale dla nas to byl dom.
Graham Chapman: Nas wypedzili z nory w ziemi. Musielismy sie wyniesc i zyc w
jeziorze.
Terry Jones: Mieliscie szczescie, ze to bylo jezioro. 150 z nas zylo na
srodku ulicy - w pudelku na po butach.
Michael Palin: W kartonowym?
Terry Jones: Tak!
Michael Palin: Szczesciarze! My przez 3 miesiace musielismy mieszkac w
zwinietej gazecie. Musialem codziennie wstawac o 6 rano, czyscic gazete, a
potem isc do fabryki. 14 godzin dziennie. Tydzien za tygodniem. Za 6 pensów
tygodniowo. A kiedy wracalem do domu nasz ojciec lal nas rzemieniem przed
snem.
Graham Chapman: To luksus! My wychodzilismy z jeziora codziennie o 3 nad
ranem. Sprzstalismy jezioro, zjadalismy garsc robaków, pracowalismy 20
godzin dziennie w fabryce za 2 pensy miesiecznie. Przychodzilismy do domu, a
ojciec bil nas po glowach potluczona butelka, gdy bylismy szczeeliwi.
Terry Jones: Cóz, oczywiscie byliscie twardzi. My wstawalismy z naszego
pudla po butach w srodku nocy lizalismy ulice do czysta. Jedlismy polowe
garsci zmarznietych robaków, pracowalismy w kopalni 24 godziny dziennie za 4
pensy na 6 lat. A kiedy przychodzilismy do domu, nasz tato kroil nas na
kawalki nozem do chleba.
Eric Idle: Ja musialem sie zrywac do roboty o 10 wieczorem - póltorej
godziny przed polozeniem sie spac. Jadlem kawalek trucizny, pracowalem 29
godzin na dobe w kopalni, placilem wlascicielowi kopalni za pozwolenie
przychodzenia do pracy, a gdy przychodzilismy do domu, nasz ojciec zabijal
nas i tanczyl na naszych trupach spiewajac Alleluja.
Michael Palin: Tak, tak. I pomyslec, ze gdybysmy to dzis chcieli opowiedziec
mlodym ludziom, to nikt by nam nie chcial uwierzyc.
All: Nie, nie uwierzyliby.

Sensei - Czw Paź 21, 2004 11:49 pm

Masz Szyna :P

"Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał co nie pozwalało jej się w nocy wyspać.
Chodzili po lekarzach, specjalistach... i nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i opowiedziała o tym. Ta
zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod
wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
- Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita się wnerwiła, opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej
nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia... stary piłuje już drugą godzinę... kobitka myśli sobie:
- Ehh... spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła...
Rozszerza staremu nogi i... cisza... Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny...
bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju...
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?? - pyta znachorkę.
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza pani nogi, worek
spada na dziurę i cugu ni ma..."

Młody chłopak po liceum tylko sobie znanym sposobem dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym, jak odebrał kilka rozmów, kierownik działu przyszedł z gratulacjami:
- Młoda krew! Âwietnie sobie pan radzi!
Właśnie takich ludzi nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znów przyszedł kierownik z wyższego piętra z gratulacjami:
- Jutro - rozpoczął uroczyście - proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na zebranie firmy.
Kolejnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestniczenia w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak też się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, że ma propozycję zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
Następnego dnia nasz bohater przybył do gabinetu właściciela firmy.
- Takiej właśnie krwi potrzeba naszej firmie i tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?
- Dziękuję, tato...

Statek uległ katastrofie. Kiedy przybyła ekipa ratunkowa, jedyny ocalały pasażer siedzi pod palmą i obgryza kość, a potem wyrzuca ją na stosik innych. Ratownicy
są zdumieni. Gnębiony wyrzutami sumienia pasażer mówi zawstydzony:
- Tak, to prawda... Zjadłem wszystkich współpasażerów. Ale nie osądzajcie mnie pochopnie. Chciałem żyć! Co w tym złego?
- Nie ma niczego złego w tym, że chciałeś przeżyć. Ale ten statek rozbił się, kurwa, wczoraj! - grzmi dowódca ratowników

Do sklepu wchodzi mężczyzna. Kupuje tubkę pasty do zębów, butelkę coca-coli, torebkę czipsów i mrożoną pizzę. Podchodzi do kasy, przy której siedzi prześliczna dziewczyna. Patrzy filuternie na klienta, na jego zakupy i z uśmiechem zagaduje: - Kawaler? Mężczyzna odpowiada z ironią: - Może, skąd pani wie? - Bo jest pan bardzo brzydki.

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się sło?, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to "nic takiego". Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił

Pani na lekcji geografii mowi do Jasia:
P: - Jasiu pokaż Włochy
J: - Alaske też?

Zmarł Papież. Idzie se do nieba i staje przed
niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera się małe okienko a w nim
święty Piotr.
- Kto tam
- Papież
- Czego ?
- Jak to ? Chcę wejść.
- Sekunde. Sprawdzę na liście.
Mija pare chwil...
- Papież? Nie ma Papieża na liście. Nie możesz wejść.
- Jak to nie ma? Byłem papieżem na ziemi. Sprawdź. Może Jan Paweł II
jest na liście...
Mija znów chwila...
- Hmmm. Nie ma.
- A Karol Wojtyła ?
- ......... Nie ma
- To jakiś cyrk. Papieża nie ma na liście ? Zawołaj szefa!
Mija znów chwila... Schodzi Jezus.
- Tak słucham ? O co chodzi ?
- Byłem papieżem na ziemi, CHCĘ WEJŚĆ DO NIEBA !
- Papież, Jan Paweł II, Karol Wojtyła. Hmmm nie ma na liście...
Nie możesz wejść.
- To niemożliwe. To niemożliwe. Zaraz zwariuje...
Wtedy Jezus:
- Spokojnie Karol. MAMY CIE...!!!

WoLF - Czw Paź 21, 2004 11:52 pm

:D :D ...nawet mi sie nie chce czytac...ale pewnie smieszne :wink: ..jak caly ten angielski humor :?

lesze sa krotsze...

- Czy możliwy jest stosunek płciowy w czasie biegu?
- Nie, ponieważ kobieta z podciągniętą spódnicą biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami.

TERA CUS oD GIENI:D
Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
- Cholera, ile to się człowiek musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

GIENIAposzlaSPAC :lol:

- Halo czy to pralnia??
- Sralnia a nie pralnia.Tu Ministerstwo Kultury frajerze jebany w dupe kurwa mac!

nooo a To mi kiedys powiedzial goral w parku jak przyjechali pracowac do swidnika :lol: :lol:
Jaki jest najmocniejszy mięsień u kobiety?
- Usta bo ja się zawezmą to i konia pociągną. :lol: :lol:

Biegnie zajączek przez las i krzyczy:
- Wyruchałem lwice, wyruchałem lwice! Spotyka żyrafę, oj zajączku nie krzycz tak głośno bo jak lew to usłyszy to zobaczysz...
- Eeee tam, ja go pier.... i dalej biegnie i krzyczy: wyruchałem lwice, wyruchałem lwice! Spotyka zebre:
- Oj zajączku nie krzycz tak głośno bo jak lew to usłyszy to ci wpier.... Eeeeee tam , a ja go pier..... i dalej biegnie i krzyczy: wyruchałem lwice... Nagle z krzaków wybiega wielki lew i usłyszawszy to zaczyna gonić małego zająca. Biegną przez gęsty las, nagle lew wpada pomiędzy dwa drzewa i i nie może się wydostać. Zajączek podchodzi od tyłu, rozpina rozporek i mówi:
- No Kurwa! W to, to mi chyba nikt nie uwierzy!


dosc juz tego PEACE!:)

WoLF - Czw Paź 21, 2004 11:56 pm

" ...nawet mi sie nie chce czytac...ale pewnie smieszne ..jak caly ten angielski humor

lesze sa krotsze..." <--oczywiscie to do NUCK'A :P :P


senseia sa godd shit:D

Sensei - Pią Paź 22, 2004 11:08 am

Przychodzi facet do lekarza a lekarz mu mowi:
- Mam dla pana złą wiadomość- jest pan nosicielem wirusa HIV. Koleś na to:
- Kurwa co za czasy, własnym dzieciom nie można ufać

Czym sie różni ruska kurwa od wybuchu bomby atomowej?? Wielkością grzyba.

Dwóch partyzantów ucieka widząc oborę wchodzą do niej i sposzegłszy skóre krowy załadaja ją..zenek z przodu a franek z tyłu....SS-mani weszli i widzac taka chudzine postanowili ja utuczyc...
- Hej franek oni niesą siano.
- Zjedz zenek bo sie połapia zjadl.
- Hej franek oni znowu niesa siano ......
- Zjedz bo sie połapia zenek zjadł...
- Hej franek oni koryto z woda niesa...
- Pij bo sie polapia.. zenek wypił i po chwili wybucha smiechem
- Co jest zenek??
- Trzymaj sie franek oni byka prowadza.

Na lekcje histori pani zaprosila weterana wojennego,aby opowiedzial dzieciom,jak to bylo w czasie wojny. Zolnierz zaczyna:
-Siedzimy w okopie,chlop przy chlopie,jemy chleb,a tu JEB! Pani zgorszona wstrzymala dalsza wypowiedz.Wiec weteran zaczyna jeszcze raz:
-Siedzimy w okopie,chlop przy chlopie,jemy chleb z sola,a tu jak nie PRZYPIERDOLA!
-Alez prosze pana,tu sa dzieci! Po raz kolejny zaproszony gosc zaczyna:
-Siedzimy w okopie,chlop przy chlopie,jemy chleb,a tu... Dzieci domyslajac sie,co moze byc dalej mowia:
-JEB!
-....a taki CHUJ!Poszlismy w boj!

Pani prosila Jasia,zeby na zakonczenie roku,przy rozdaniu swiadectw nie mowil brzydkich slow.Jasio mowi do pani:
-Jak kupisz mi irysy.
-Dobrze-zgodzila sie nauczycielka. Ale Jasio siedzi na lawce i je te irysy,a papierki rzuca na podloge.Dyrektor sie pyta:
-Jasiu,co ty robisz?
-Wpieprzam irysy ty huju lysy!

Wizytacja w wiejskiej szkolce.Przed kazdym dzieckim lezy obrazek,o ktorym trzeba cos powiedziec.
-Co ty masz na obrazku?-pyta pani malej Kasi.
-A to jest krowka prosze pani.
-Slicznie.A co robi krowka?
-Muuu.
-A co daje?
-Mleczko.
-Slicznie Kasiu. Wreszcie wizytator podchodzi do malego Jasia.
-A ty,chlopcze co masz na tym obrazku?
-To jest kogut-odpowiada Jasio.
-A co robi kogut? Jasio mysli,mysli i nie bardzo wie co odpowiedziec,wiec pani mu podpowiada:
-Pie...Pie... A na to Jasio:
-Pierdoli kury!

Jasio wrocil ze szkoly z ocena niedostateczna.Ojciec pyta go za co dostal pale.
-Tatusiu,pani napisala na tablicy:
Ala idzie do lasu z Asem. Ala idzie do lasu z Ola. Ala idzie do lasu Jankiem. I spytala,co mysle o tych zdaniach. Wiec powiedzialem,ze Ala to dziwka,bo z kazdym chodzi do lasu.

Nauczycielka wpisuje do dziennika nowo przyjete dzieci.
-Jak sie nazywasz?-pyta malego chlopca.
-Jas.
-No dobrze,a nazwisko?
-Kiedy ja sie wstydze prosze pani,bo ja mam takie brzydkie nazwisko.
-Wszystko jedno jakie to nazwisko,ale ja musze je do dziennika wpisac. Chlopiec waha sie,ale wreszcie szepcze:
-To jest takie brzydkie,co pani codziennie trzyma w reku. Na to nauczycielka na ucho:
-Czy to jest CHUJ???
-Nie prosze pani, KREDA!

W Iraku założono bazę wojskową. Po jakimś czasie przyjeżdża Bush z wizytacją, wszyscy żołnierze zebrali sie na placu. Prezydent sie ich pyta:
-Jak tam zdrowie zołnierze? Wszyscy chórem odpowiadają
-Dobrze. Pyta sie ich :
-A jak jedzenie?? żołnierze odpowiadają:
-Dobre. Zadaje 3-cie pytanie:
-A jak tam z seksem?? Wszyscy odpowiadają:
- Jest wielbłąd. Bush lekko zdziwiony postanowił zobaczyć owego wielbłąda. Więc żołnierze zaprowadzili go do stajni. Ten ich poprosił żeby zostawili go samego. Po 30 minutach wychodzi. Zasuwając rozporek mówi:
-No fajnie ale ma troche kościstą dupe. Na to jeden z żołnierzy:
-Koścista nie koścista ale do burdelu dojedzie.

szyna^ - Sob Paź 23, 2004 11:36 am

Dobre te kawaly ;] dzieki Sensei ;d
mero - Sob Paź 23, 2004 12:08 pm

Pierwszy wymiata!!! :)
aaaaAA!

Sensei - Nie Paź 24, 2004 12:01 am

Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się na plaży
sam, bez jedzenia, picia i narzędzi. Dookoła wszelako było mnóstwo
owoców tropikalnych.
Jako że był to prawdziwy mężczyzna, przywykły do pięciogwiazdkowych
hoteli, nie wiedział co robić. Przez następnych kilka miesięcy jadł wiec
banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie
prowadził do tej pory. Często chodził na plaże i godzinami wypatrywał w
bezkresie oceanu jakiegoś statku. Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź
wiosłową, a niej
najpiękniejszą kobietę jaką zdarzyło mu się spotkać w całym jego życiu.
- Facet: Skąd się tu wzięłaś?
- Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój
statek.
- Facet: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam
jest?
Miałaś szczęście że zmyło cię z łodzi!
- Dziewczyna: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzi.
- Facet (stropiony): To skąd masz łódź?
- Dziewczyna: Z materiałów, które są na wyspie.
- Facet: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
- Dziewczyna: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa
skała.Odkryłam, że można wytapiać z niej żelazo, z żelaza robię narzędzia,
których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
- Facet (zawstydzony): Ciągle na plaży.
- Dziewczyna: To płyńmy do mnie.
Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę facet zaś
rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim biegła kamienna
droga
prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-niebiesko.
Gdy szli, dziewczyna, krępując się lekko, powiedziała:
"To może nie jest wielkie, ale nazywam to domem". Facet, ciężko
oszołomiony, nic nie odpowiedział.
-Dziewczyna: - Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do picia.
- Facet: Mam dosyć mleka kokosowego.
-Dziewczyna: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Colada?
-Facet bez wahania wziął drinka i łyknął. Na jego twarzy pojawił się wyraz
zadowolenia. Usiadł na kanapie, opowiedział dziewczynie swoją historię,
wysłuchała jej. Po jakims czasie dziewczyna poszła się przebrać w cos
wygodniejszego. Odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąść prysznica i się
ogolić. Powiedziała też, że na górze, w łazience jest brzytwa.
-Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest
zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na
dół zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i
cudownie pachnącą.
-Dziewczyna: - Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do
niego - nie czułeś się samotny?Jestem pewna, że chciałbyś teraz zrobić coś,
na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
Dłuższą chwilę patrzyła mu głęboko w oczy.
Facet przez chwilę nie wierzył swym uszom, po czym zapytał:
- Nieprawdopodobne! Niesamowite! Naprawdę mogę tutaj sprawdzić
swojego e-maila ?

Pewien misjonarz został wysłany z misja do buszu. W buszu byli sami Murzyni.
Przez rok misjonarz nauczał ich, opowiadał im o Bogu i nawracał. Murzyni ufali mu i traktowali jak swojego. Jednak pewnego razu wydarzyło się cos niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodziła dziecko. Dziecko było białe jak śnieg. Cóż, śliska sprawa... Starosta murzyński został oddelegowany aby porozmawiać z misjonarzem. Poszedł więc do niego i mówi:
- Słuchaj, jesteś jak jeden z nas, traktujemy cię jak brata, ale spójrz, my
wszyscy jesteśmy czarni, a tutaj w wiosce urodziło się białe niemowle. Tylko
ty mogłeś to zrobić. A przecież uczyłeś nas ze zdrada to grzech śmiertelny!
- Ależ ja nie mam z tym nic wspólnego! W przyrodzie zdarzają się takie wybryki. To genetyczny wybryk natury, że czarne czarne = białe. spójrz na przykład na tamte owce. Widzisz? Wszystkie są białe z wyjątkiem jednej, która jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze białe dziecko jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrzał na te czarna owce, coś sobie jakby przypominając. Zaczerwienił się i wypalił:
- Dobra stary, zawrzyjmy umowę: ja zapomnę o sprawie z białym dzieckiem, ty
nie powiesz nikomu o owcy.

Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego miła stewardessa i pyta:
- Życzy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie.

Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi.
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
- Mam wyprowadza nas na spasery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawełku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klase. Pozostał tylko Jasiu.
- Jasiu a ty co napisałeś?
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście żygają na dywan. Nagle wódka się skończyła więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Ide do kuchni, otwieram lodówke i dre się z kuchni:
- Matka !!! Jest tylko jedna !!!!


W starożytnej Grecji (469 - 399 pne), Sokrates był uważany za człowieka,
który posiada wielką mądrość i ogromny szacunek dla wiedzy.
Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:
- Sokratesie, wiesz czego właśnie dowiedziałem się o Twoim uczniu?
- Zaczekaj chwilę - odpowiedział Sokrates - zanim powiesz mi o tym, o
czym
chcesz mi powiedzieć, chciałbym poddać Cię małej próbie. Taki potrójny
filtr, przez który przepuścimy Twoją informację.
- Potrójny filtr?
- Właśnie - kontynuował filozof - nim powiesz mi o moim uczniu, sprawdźmy

informację pod trzema kątami. Pierwszy filtr to PRAWDA. Czy jesteś
całkowicie pewien, że to o czym chcesz mi powiedzieć jest prawdą?
- Nie - odpowiedział znajomy - właściwie ja tylko dowiedziałem się o tym
od
kogoś i...
- W porządku - przerwał mu Sokrates - więc tak naprawdę nie wiesz, czy to
jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr, filtr DOBRA. Czy chcesz mi
powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?
- Nie, wręcz przeciwnie...
- W takim razie - odparł uczony - chcesz mi powiedzieć coś złego o nim,
ale
nie jesteś pewien czy jest to prawdą. Został jeszcze ostatni filtr: filtr
POŻYTECZNOŚCI. Czy to co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie pożyteczne?
- Nie, właściwie to nie...
- A więc - skonkludował Sokrates - jeśli to, o czym chcesz mi powiedzieć
nie
jest ani prawdziwe, ani dobre, ani nawet przydatne dla mnie, to po co o
tym
w ogóle mówić?
To wyjaśnia, dlaczego Sokrates był wielkim filozofem i cieszył się tak
dużym
szacunkiem oraz to...

...dlaczego nigdy nie odkrył tego, że Platon posuwał jego żonę.


PGR zatrudnił młodego weterynarza. Dyrektor postanowił sprawdzić jego umiejętności i pyta:
- Czy zna pan język zwierząt? Bo poprzedni lekarz znał.
- Ależ oczywiście, że znam.
Ale dyrektor nie uwierzył i postanowił to sprawdzić. Poszli więc do obory i stanęli obok krowy a krowa:
- Muuuuu, muuuuu!
Dyrektor chytrze podpytuje:
- No i co, panie kolego, powiedziała nam krasula?
Weterynarz tłumaczy, że w zeszłym roku dała 2000 litrów mleka, 1000 poszło do mleczarni a 1000 gdzieś wcięło. Na twarzy dyrektora pojawiło się zakłopotanie, ale cóż idą dalej. Zatrzymali się obok maciory a maciora:
- Kwiiiiii, kwiiiii.
- A ta co powiedziała? - pyta dyrektor.
- Mówi, że w tamtym roku miała 15 prosiąt, 7 poszło na skup a resztę gdzieś wcięło.
Dyrektor mocno już wkurzony, mówi, że koniec testu i że weterynarz ma posadę. Wracają do gabinetu a przez podwórko biegnie koza i się drze:
- Meeeeeeee, Meeeeeeeee...
Dyrektor jednym susem znalazł się przy niej, zacisnął ręce na jej pysku i cicho szepcze:
- Zamknij się idiotko! To było tylko raz i na dodatek po pijaku...!!!

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać
klientów:
- Patrzcie i uczcie się ode mnie.
Wchodzi klientka:
- Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo - odpowiada kierownik - Ale doradzam pani również kupić płyn
do mycia okien. Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - mówi do ucznia - tak musi pracować sprzedawca, teraz twoja
kolej
Wchodzi nastepna klientka:
- Poproszę podpaski.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Skoro
nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna umyje!!!

Przychodzi chlopak do spowiedzi:
- Prosze ksiedza upawialem sex oralny.
- O ciezki grzech. A z kim?
- Nie moge ksiedzu powiedziec.
- Moze z Kryska od Zarebow?
- Nie
- A moze z Kaska od Kowali?
- Nie
- Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- No naprawde nie moge prosze ksiedza.
- To moze z Zoska od Graboszy?
- Nie
- Idz nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chlopak z kosciola czekaja na niego kumple:
- I co? Dostales rozgrzeszenie?
- Nie. Ale namiarow pare mam...

Akcja w Alabamie. jedzie biały swoim wypas samochodem.. widzi czarnucha przechodzacego przez ulice, przyspieszyl .. wyjebal tak w czarnucha,ze ten wpadl mu przez przednia szybe do samochodu ale przezyl. Rozprawa w sadzie :
- 2 lata za probe wlamania
Czarnuch wyszedl w wiezienia, podobna akcja, przechodzi przez ulice bialy w niego przyjebal ze wpadl przez przenia szybe a wylecia tylna, ale przezyl. Rozprawa w sadzie:
- 2 lata za probe wlamania i probe ucieczki.
Czarnuch ponownie wylazi z wiezienia, oczywiscie przechodzi przez ulice, i bialy znowu w niego wyjebal tak ze wpadl przez przednia szybe, wylecia tylna , bialy wkurwiony ze ten jeszcze zyje i wladowal w niego caly magazynek, ale udalo mu sie przezyc. Rozprawa w sadzie.
- 2 lata za probe wlamania i probe ucieczki. oraz 3 lata za nielegalne posiadanie amunicji.

szyna^ - Nie Paź 24, 2004 10:43 pm

Misjonarz OWNED! ;>
Sensei - Pon Paź 25, 2004 12:10 am

Facet kocha się z kobietą i pewnym momencie mówi:
- Kochanie, idź do przedpokoju i przynieś łyżkę do butów.
- A po co???
- Bo jest tak fajnie, że bym jeszcze jajka włożył

- Łociec bede sie żynił. - Mówi młody gazda
- A z kim to synecku?
- A z tom Magdom od Poloków.
- Wiysz co synuś, z niom to ty sie niy mozesz łożynić, bo to twoja siostra jest.
Gazda mioł dużo pola i śwarny chłopok był to se znaloż nowom dziołche.
- Łociec bede sie żynił. - mówi młody gazda
- A z kim to synecku?
- A z tom Hankom od Piecucha.
- Wiysz co synuś, nie wiym jak ci to pedzieć, ale z niom to ty tyz sie nie możesz łożynić, bo to tyz twoja siostra jest.
Gazda sie podłamał, siod pomyśloł i wymyślił. Na końcu wsi miyszko Andzia, tam łociec na pewno nie doszli.
Ale i tym razem łociec mówi:
-To tyz twoja siostra jest.
Całkiem załamany gazda siad w izbie. Przychodzi matula:
- A cóz ci to synecku?
Gazda opowiedzioł matce co jak to było z dziołchami i łojcem.
Na to matula:
- A ni to sie nie przejmuj, przeca to nie twój łociec jest.

Wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi:
- Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!!
Rosjanin poszedł więc szukać miejsca no i nie znalazł. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stornie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.

Szkot pisze list do syna:
- przysyłam ci te dziesięć szilingów o które mnie prociłeś. Przy okazji zwracam uwagę, że dziesięć piszę się z jednym zerem a nie z trzema...

Jadę sobie rano tramwajem do pracy. I z zaciekawieniem obserwuję tramwajowego agitatora-lumpa. Gość nadawał bez przerwy o żydach, masonach, zdrajcach, sprzedawczykach itp. Ot taki niegroźny krzykacz. Siedziałęm niestety z przodu więc na czas wydarzeń ów orator zniknał mi z oczu, bo poszedł na środek wagonu. Słyszę oto taki dialog :
Krzykacz : - A ty??? [do jakiejś dziewczyny ok. 25 lat - bardzo ładnej i dosyć kuso ubranej] Wyglądasz jak zachodnia dz*wka, a nie Polka...
[bez odpowiedzi słychać plaśnięcie - ciche, delikatne - bardzo kobieco wymierzony policzek ]
Krzykacz : - Polaka bijesz? Ty ku*wo! Ty...
[w pół słowa słychać plaśnięcie... z tym że to przypominało raczej ciosł łopatą ]
Krzykacz : - A... Pani z mężem... To przepraszam...

Kobieta spieszy sie na lotnisko. Lapie taksowke.
- Na lotnisko, byle szybko!
-100 zlotych
- Co, pan zwariowal!
-Nie, to nie! - i pojechal.
Lapie druga taksowke.
-Szybko, na lotnisko. Zaplace 100 zlotych!
-Ale oprocz tego pocalujesz mnie!
-Ach, ty chamie!
-Nie, to nie! -i pojechal.
Trzecia taksowka.
-Szybko, na lotnisko. Zaplace 100 zlotych i do tego jeszcze pocaluje!
-Dobrze, ale jeszcze po drodze przelece ciebie!
-Ach, ty chamie!
-Nie, to nie! -i pojechal.
Podjezdza czwarta taksowka.
-Szybko, na lotnisko. Zaplace 100 zlotych, pocaluje i do tego jeszcze
przelecisz mnie !
-Zgoda, ale oprocz tego milosc po francusku!
-Cham!
-Nie, to nie! -i pojechal.
Podjezdza nastepna taksowka. Ostatnia nadzieja.
-Na lotnisko, tylko szybko! Zaplace 100 zlotych, pocaluje, przelecisz
mnie a do tego milosc po francusku! Zawiez tylko!
- Kurew nie zabieram! - i odjechal.

- Czym różni się skok na bungee od sexu z prostytutką?
- niczym: jedno i drugie kosztuje 100 zl, przyjemnosc trwa chwile, a
jeśli peknie guma, to masz przejebane...

Nuclear - Pon Paź 25, 2004 2:39 pm

Młody obywatel naszego kraju wygrywa wyczerpującą konkurencję pływacką w Igrzyskach Olimpijskich dla niepełnosprawnych. Po uroczystości wręczenia medali reporterka przeprowadza z nim wywiad:
- mistrzu! jak długo musiał pan trenować aby osiągnąć tak wspaniały sukces?
- o trenowałem wiele lat, bardzo cieżko. W tym miejscu chciałbym podziękować mojemu tatusiowi, bo to dzieki niemu osiągam tak wspaniałe rezultaty. Przez kilka lat, każdej nocy wypływał ze mna łodzia na środek jeziora i potem mnie z niej wurzucał i dlatego tak dobrze pływam.
- to wobec tego mistrzu co podczas tego treningu sprawiało panu największą trudność?
- no ... najtrudniej to się było wydostać z worka...

ryq - Pon Paź 25, 2004 3:15 pm

nuclear rox :lol:
szyna^ - Pon Paź 25, 2004 10:16 pm

poplakalem sie ze smiechu ;) ))))))))
Nuclear - Wto Paź 26, 2004 11:53 am

Jasiu dostal od ojca kolejke i sobie ja uruchomil. Ojciec w tym czasie
oglada TV i slyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadac! Cholera! Wsiadac!
- Wysiadac! Cholera! Wysiadac!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mowi:
- Jesli przez najblizsza godzine uslysze choc jedno brzydkie slowo to
zabiore Ci kolejke!
Ojciec wraca do pokoju i dalej oglada TV. Mija pol godziny i nic nie slychac
z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia
slychac:
- Wsiadac! Cholera! Wsiadac! Przez tego chuja mamy godzine spoznienia..

Na plazy siedzi facet otoczony ladnymi panienkami w strojach
bikini. Panienki proponuja mu:
- Jak puscisz baka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina sie i puszcza baka. Panienki zdejmuja staniki i mówia:
- Jak puscisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina sie i puszcza znowu baka. Panienki zdejmuja majtki i
znów proponuja:
- Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknac.
Facet napina sie i puszcza serie baków, po czym wyciaga reke zeby
dotknac panienki i w tej chwili ktos lapie go za ramie i mówi:
- Kowalski, nie dosc, ze śpicie na zebraniu, to jeszcze smrodzicie!

luz - Wto Paź 26, 2004 11:57 am

nuclear daje kawaly z maratonu usmiechu ;D
Nuclear - Wto Paź 26, 2004 12:02 pm

Szybka odpowidz, nawet nie zdazylem wyedytowac i dodac 2 kawału -> albo ten czas tak szybko leci. A maratonu nie ogladam.
Sensei - Wto Paź 26, 2004 12:53 pm

Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta:
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- No wiesz, pijana byłam.

Philemon i Patience zafundowali sobie małe 69, gdy nagle w trakcie Philemon zagaja:
- Patience, wiedziałaś, że rząd wydał dwa miliony na remont domu prezydenta Mbeki w zeszłym roku?
- O do licha! - odzywa się Patience - to faktycznie sporo kasy.
- A wiesz - mówi znów Philemon - że co 10 minut w Egoli zdarza się 1 gwałt?
- Wow! - odpowiada Patience z podziwem - Philemonie, Ty naprawdę wiesz wszystko!
- Patience - odzywa się po chwili Philemon - wiesz, że Felicia Mabuza-Suttle przeszła operację powiększenia piersi?
- Doprawdy Philemonie! - zdenerwowała się Patience - nawet jeśli wiesz to wszystko, dlaczego mówisz mi to właśnie teraz, gdy uprawiamy sex?
Na to Philemon:
- Pamiętasz, jak zapomniałaś kupić papier toaletowy i przez weekend używaliśmy czasopism? - Tak, pamiętam - odpowiada Patience - i co z tego?
- A więc - kontynuuje Philemon - nadal masz stronę 16 z "The Sowetan" przyklejoną do dupy.

Idzie niedźwiedź przez las, patrzy, leży coś szarego i sponiewieranego. Podchodzi i widzi - zając! Pyta:
- Co jest, zając?
- Stary, w lesie grasuje łoś-zboczeniec, dupczy wszystko co spotka! Ale nie powiem, kultura, elegancja-francja, wszystko w porządku.
Idzie niedźwiedź dalej, patrzy, coś rudego i wymemłanego leży. Podchodzi, a to lis. No to cuci i pyta:
- Co jest, lisek?
- Misiek, nie wiesz? W lesie grasuje łoś-zboczeniec, silny, ale elegancki, pełna kultura, wszystko w porządku...
Idzie niedźwiedź dalej, patrzy, zmrok zapada, czas spać. Wymościł sobie spanko gałęziami, wygodnie, ale myśli: "Przecież w lesie grasuje łoś-zboczeniec, muszę się jakoś zabezpieczyć!". I wiele nie myśląc zatkał sobie dupę kołkiem. Śpi, śpi i nagle coś go obudziło, jakieś szmery! Wtem usłyszał (tu odgłos jak otwieranej butelki wina):
- DOBRY WIECZÓR!!!


15 rzeczy, które możesz robić w centrum handlowym, w czasie kiedy
twoja małżonka/małżonek/narzeczona/narzeczony/partner/partnerka/etc.
oddaje się zakupom:

1. Weź 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.
2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły co pięć minut.
3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadzącą do toalet.
4. Podejdź do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem:
"Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.
5. Podejdź do okienka ratalnego i poproś o raty na paczkę M&M-sów.
6. Przesuń znak "Uwaga. Mokra podłoga" na wykładzinę.
7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, że ich
wpuścisz pod warunkiem, że przyniosą poduszki.
8. Kiedy ktoś z obsługi spyta cię, czy może ci jakoś pomóc, załkaj
"Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i rozpłacz się.
9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj ją jak lustro dłubiąc sobie w nosie.
10. Oglądając broń w dziale myśliwskim, spytaj sprzedawcę czy wie,
gdzie możesz kupić leki antydepresyjne.
11. Biegaj po sklepie z dziwną miną, nucąc motyw z "Mission Impossible".
12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używając lejków różnej
wielkości.
13. Ukryj się za wiszącymi ubraniami. Kiedy klienci będą je
przeglądać, wykrzykuj "WEŹ MNIE! WEŹ MNIE!".
14. Kiedy z głośników podawać będą jakiś komunikat, upadnij na ziemię,
przybierz pozycję embrionalną, chwyć się za głowę i krzycz: "O nie, to
znów te głosy!".
15. Wejdź do przymierzalni i krzyknij naprawdę głośno: "HEJ, papier
toaletowy się skończył!".

kozako - Wto Paź 26, 2004 3:44 pm

Dwóch facetów zgubilo sie w lesie. Bladzili tak juz od wielu dni i byli smiertelnie glodni. Pewnego razu zobaczyli mala chatkę na polanie.Z chatki wylazla Baba Jaga.
- Babciu, dasz nam cos do zjedzienia? umieramy z glodu...
- dam, pod warunkiem, ze mnie zaspokoicie.
Jeden z nich pomyslal: Wole juz umrzec, niz przeleciec
to próchno! i usiadl zrezygnowany pod domkiem, a drugi wszedl do srodka. Baba rozbiera sie, zdejmuje okulary i kladzie sie na lózko mówiac "no dalej mój Romeo".
Facet patrzy, a tu na stole lezy kukurydza, wiec uzyl jej w
wiadomym celu
a potem wywalil przez okno- baba byla zaspokojona w
100% , dala mu sie najesc i napic za wszystkie czasy. Potem wychodzi zadowolony z domku i widzi swojego kumpla.
- E, ty taki frajer jestes, musiales zaspokoic to babsko a mi przez okno wypadla kukurydza... nie dosc ze ciepla to jeszcze z maslem.

Podbiega dziecko - kadlubek do mamy i mowi:
- Mamo mamo daj cukiereczka
-To wystaw raczki
-Ale... ja nie mam raczek
-Nie ma raczek nie ma cukierka ...

Nuclear - Wto Paź 26, 2004 6:30 pm

HEHEH masełko nr 1 :> :>> :>>>
mero - Wto Paź 26, 2004 11:34 pm

Wraca rycez z wojny. Giermek wybiega z zamku i widzac cala twarz swego pana zalana krwia krzyczy: PAAAANIEEE!!!!! OD MIECZA?!!!!
- nie, od pochwy.

szyna^ - Sro Paź 27, 2004 9:57 pm

ee Mera kawalu albo nie czaje albo nie jest smieszny ;P
Kazwa - Sro Paź 27, 2004 10:28 pm

Oy szyna szyna ..Duzo sie jeshcze musisz nauczyc ... wytlumacze Ci na gg...biedactwo 8) :
PogromcaDziewic - Czw Paź 28, 2004 7:19 pm

[quote="mero"]Wraca rycez z wojny. Giermek wybiega z zamku i widzac cala twarz swego pana zalana krwia krzyczy: PAAAANIEEE!!!!! OD MIECZA?!!!!
- nie, od pochwy.[/quote]

:lol: :lol: :lol: :lol: to było SŁABE !!!

mero - Nie Paź 31, 2004 12:04 am

po uslyszeniu 530895238 kawalow zaczyna smieszyc w wiekszosci czarny humor, nieznasz sie, a ksywe i tak masz zjebana :)
Sensei - Sob Lis 06, 2004 11:38 am

gdyby faceci rzadzili swiatem...

1. Święto Kobiet 8 marca zostałoby przeniesione na 29.02
2. Krawata można nie wiązać, rozporka nie zapinać
3. Operacja powiększenia piersi byłaby refundowana przez NFZ
4. Wszystkie kobiety miałyby to samo imię - dla uproszczenia
5. Wszystkie kobiety miałyby alergię na złoto, futra i drogie kamienie
6. W pracy chłopak który najlepiej gra w Quake automatycznie byłby wybierany
na kierownika
7. Każdy telefon przerywałby połączenie po 30 sekundach rozmowy
8. Uważne wpatrywanie się w kobiecy biust na pierwszej randce byłby
odbierany jako miłosne wyznanie
9. Za jazdę lewym pasem 60km/h rozstrzeliwano by na miejscu
10. Przewracanie kopniakiem stolika z szachami, warcabami lub grą monopol
automatycznie oznaczałoby zwycięstwo
11. Na początku każdego wydania wiadomości prowadzący opowiadałby najnowsze
sprośne kawały
12. Wynaleziono by skarpetki, które by istniały tylko w parach. Pozostawione
w różnych miejscach podpełzałyby energicznie do siebie
13. Bikini byłoby najlepszym ubraniem bizneswomen. I nie bizneswomen też
14. Kobiety miałyby okres raz do roku - podczas otwarcia sezonu na ryby...

szyna^ - Nie Lis 07, 2004 12:09 am

dobre ;D
ziuum - Wto Lis 09, 2004 8:25 am

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiutka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kącie ogrodu a jego fiutka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...

mero - Czw Lis 11, 2004 1:24 pm

Najwiekszy horror nietopeza? Jak go podczas spania sraczka złapie !
-=ff=-alien3 - Pon Lis 15, 2004 7:14 am

dajcie cos nowego
bo nudno :!:

Kazwa - Pon Lis 15, 2004 2:38 pm

Idzie sobie Krzysztof Ibisz ulica. Nagle podbiega do
niego facet i mowi:
- Panie Krzysztofie jestem Pana najwiekszym fanem, czy moge
zrobic Panu laskę?
Na to Krzysio:
- Spierdalaj nie mam czasu, idz mi stad.
- Ale prosze, blagam jak tylko chcesz, daj choc raz Ci zrobie.
Wkoncu Krzysio sie zgadza, ida w brame I fan zaczyna
ciagnac. Ciagnie jakis czas i nie wypuszczajac fajki z dzioba probuje
cos powiedziec:
- mmmmmm...mmmmmm.
Na to Ibisz:
- zamknij ryja I ciagnij!
Po jakims czasie fan znowu:
- mmmmm...mmmmm...mmmmm.
Wkurwiony Ibisz pyta:
- No co kurwa? Gadaj!
A facet na to:
- mmmmmMamy Cie!



:roll:

Wujek Jamal - Pon Lis 15, 2004 6:27 pm

Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach

- No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemie wykladam.
- Niemozliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".

Kazwa - Pon Lis 15, 2004 7:14 pm

My to z Ae mamy najlepsze kawaly :roll:
Wujek Jamal - Pon Lis 15, 2004 10:00 pm

true true ;)

btw Ae obsyssa:P

Kazwa - Wto Lis 16, 2004 8:53 am

true true :wink:
pyz - Wto Lis 16, 2004 8:55 am

mnie bardziej rozśmieszyła ta rozmowa niż kawały :) hehe
Qnik - Wto Lis 16, 2004 9:51 am

Jasiu mówi do mamy

-Mamo.. Daj mi ciasteczko.
-Nie Jasiu nie dam ci ciasteczka
-No mamo daj mi ciasteczko..
-Nie Jasiu nie dam ci ciasteczka..
-Mamo daj mi ciasteczko !!
-No dobrze Jasiu, ale idź najpierw umyj rączki
-Mamo.. Ale ja nie mam rączek...
-NIE MA RĄCZEK NIE MA CIASTECZKA ! :wink:

qwisacz - Wto Lis 16, 2004 11:59 am

- Mamo mamo, chce kupe...
- POczekaj za chwile ci pokroje

:twisted:

Qnik - Wto Lis 16, 2004 12:19 pm

-Mamo, mamo dostałem 6 ze sprawdzianu :)
-Z czego sie cieszysz, i tak masz raka..

kozako - Wto Lis 16, 2004 5:47 pm

Pani pyta Jasia:
-Jasiu czemu nie bylo cie wczoraj w szkole ?
-Bo mi sie nie chcialo...

WoLF - Wto Lis 16, 2004 6:46 pm

...jakie sa kobiety?
Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
Damy - temu damy, tamtemu damy.
Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
Złote rybki - ruchają się jak złoto.
Słomiane - ruchają się, jak sieczka.
Domatorki - byle komu, aby w domu.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

szyna^ - Wto Lis 16, 2004 7:08 pm

AHhahahahahahahhahhahah Wolf choc raz cos dobrego napisales ;D
WoLF - Wto Lis 16, 2004 11:51 pm

:lol: :lol: :lol: Sieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeaa :D
Sensei - Sro Lis 17, 2004 12:46 am

W zoo:
- Tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokoj sie synku, to dopiero kasa ...

Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego
kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!

Matka sprzątała pokój swojego nastoletniego syna i przez przypadek
znalazła pod łóżkiem magazyn dla sadomasochistów. Zszokowana
schowała gazetę, żeby pokazać ją mężowi. Kiedy ten wrócił z pracy i
zobaczył, czym interesuje się jego syn nie powiedział ani słowa,
tylko oddał czasopismo żonie i usiadł przed telewizorem. Ona zaś pyta:
- I co nic z tym nie zrobisz? Może go jakoś ukarzesz?
- A co? Mam go zlać?

WoLF - Sro Lis 17, 2004 9:51 am

Sex jest jak pepsi (ask for more)
Sex jest jak samsung (everybody is invited)
Sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyć)
Sex jest jak tp.sa (łączy nas coraz wiecej)
Sex jest jak philips (lets make things better)
Sex jest jak plus (zmieniamy swiat na plus)
Sex jest jak era (t<aaaa>k, t<aaaa>kkk......)
Sex jest jak jogobella (rozkosz extra duzego...)
Sex jest jak prusakolep (kusi, wabi, nęci)
Sex jest jak o.b. (ok)
Sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł )
Sex jest jak milka (daj sie skusić)
Sex jest jak mars (krzepi)
Sex jest jak snickers (na co czekasz?)
Sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach )
Sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radosci)
Sex jest jak bmw (radosc z jazdy)
Sex jest jak chupa chups (musisz je lizac !)
Sex jest jak kurs nurkowania (wejdz glebiej) [...]
Sex jest jak nike (just do it)

czekirap
:lol:

gacu$ - Sro Lis 17, 2004 1:46 pm

wolf troche stare :P
gacu$ - Sro Lis 17, 2004 1:51 pm

Kobiety z dużym biustem:

- mogą zatrzymać taksówkę/stopa nawet w najgorszy dzień

- mają miłe miejsce na trzymanie drobnych

- sprawiają, że jogging staje się sportem widowiskowym

- zawsze były i będą interesującymi obiektami dla artystów

- leżąc w wannie potrafią utrzymać suche czasopismo

- mają większą siłę argumentów w negocjacjach (zwłaszcza z mężczyznami niższymi od nich)

- zazwyczaj znajdują popcorn jeszcze długo po wyjściu z kina

- zawsze mogą ponieść dodatkowy ciężar (mają go na czym wesprzeć)

- lepiej unoszą się na wodzie

- wiedzą gdzie zaczynać szukanie zgubionego kolczyka

- rzadko mają problem ze znalezieniem partnera do wolnego tańca

- mają gdzie położyć szklankę siedząc na krześle bez podpórek na ręce



Kobiety z małymi piersiami:

- nie powodują wypadków za każdym razem gdy pojawią się w miejscu publicznym

- zawsze wyglądają młodziej

- wiedzą, że jeśli podczas jedzenia kapnie im sos, to zawsze trafi na rozłożoną na kolanach serwetkę

- zawsze są w stanie zobaczyć swoje buty lub palce u nóg

- mogą spać na brzuchu

- nie mają problemów z wsiadaniem za kierownicę małego samochodu

- wiedzą, że ludzie potrafią przeczytać cały napis na ich koszulce

- wiedzą, że to co nie zmieści się w dłoniach przepadnie

- mogą się spóźnić do kina i nie zmuszać do wstawania całego rzędu

- mogą uczęszczać na lekcje aerobiku bez ryzyka znokautowania samej siebie



A i tak wszyscy wiedzą, że to co najbardziej w kobietach cenią mężczyźni, to inteligencja... ;)

vitez - Sro Lis 17, 2004 5:19 pm

Cytat:
...jakie sa kobiety?
Słomiane - ruchają się, jak sieczka.


Sprostowanie: rżną sie jak sieczka :P

szyna^ - Sro Lis 17, 2004 8:05 pm

huh ? a co to ma do rzeczy Vitez ? ;S Ty juz nie ucz Wolfa ;d
WoLF - Sro Lis 17, 2004 11:16 pm

...i tak najlepsze to jest to :D :D
Sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radosci) :lol: :lol: hahaha
djakby co to mnie to cieszy:D

shinoda - Pią Lis 19, 2004 12:38 pm

by szyna
Cytat:
huh ? a co to ma do rzeczy Vitez ? ;S Ty juz nie ucz Wolfa ;d


wyjedz na wies to sie dowiesz :]

Sensei - Sob Lis 20, 2004 11:23 am

W Akademiku Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali w pokoju, imprezka, jest gites. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany mówi tak: "Ej, a ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?". No i nie zastanawiając się długo wsadza sobie do gęby. Zmieściła się, ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie się śmieją, że fajnie itp. Ale w pewnym momęcie koleś zaczyna robić jakieś rozpaczliwe gesty i macha, że nie może wyjąć. Ludzie się z niego śmieją, że niby sobie jaja robi, bo jak włożył to i musi wyjąć! Ale gościu widać mocuję się z tą żarówką już dłuższy czas i coraz poważniej to wygląda. Strach w oczasz, szczękościsk z nerwów no i nie wyjmie. Zbić żarówki nie można, bo wiadomo próżnia to mu szkło pocharata całe podniebienie i gardło. Nie ma rady - "jedziemy do lekarza".
Zadzwonili po taxe, podjechała, wsiadają. Taksówkarz jak gościa zobaczył to się zaczyna śmiać, no bo koleś z żarówką w ryju to niecodzienny widok, ale nic jadą do szpitala i w tym czasie ten drugi koleś opowiada taxówkarzowi co się stało. Gościu też nie wierzy, bo przecież "jak się da włożyć to się też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i do lekarz. Lekarz też się ubrechtał, że czego to te studenty nie wymyślą po pijaku. Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem. Zoperował, zaszył, koleś wyjął żarówkę. LUZ. Wracają, wchodzą do pokuju, a tam ... siedzi drugi koleś z żarówką w gębie Nie
wierzył, że się nie da wyjąć Jak zobaczył tego ze szwami to odrazu mina mu zrzedła. No to nic, jadą do tego samego szpitala z gościem. Zabrał ich jakiś inny taksówkarz. Dojeżdzają, a tu lekarz jak ich zobaczył to mało się nie poryczał ze śmiechu.
Odsłania parawan, a tam siedzi... taksówkarz nr. 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH.

Yokai - Nie Lis 21, 2004 10:20 am

Cus takiego przeslal mi jakis czas temu kumpel...niestety duzo w tym prawdy :/

NA ŚWIECIE: Szanowny kolego, długo się nie widzieliśmy!
>U NAS: Kopę lat, kurwa mać!
>--------
>NA ŚWIECIE: Pan jest bardzo wykształcony.
>U NAS: Co za pedał.
>--------
>NA ŚWIECIE: Nie zauważył pan wszystkich aspektów umowy.
>U NAS: Pierdolony ślepiec.
>--------
>NA ŚWIECIE: Pan raczy żartować.
>U NAS: Pojebało cię?
>--------
>NA ŚWIECIE: Nie, nie ma pan racji.
>U NAS: Chuj ci w dupę.
>--------
>NA ŚWIECIE: Dane które posiadacie nie odpowiadają faktom.
>U NAS: Nie pierdol!
>--------
>NA ŚWIECIE: Pana sekretarka jest bardzo sympatyczna.
>U NAS: Posuwasz ją?
>--------
>NA ŚWIECIE: Smacznego.
>U NAS: Udław się chuju.
>--------
>NA ŚWIECIE: Jaką funkcję pełni ten pan w firmie?
>U NAS: Co to za fiut?
>--------
>NA ŚWIECIE: Chwilowo nie jesteśmy zainteresowani reklamą.
>U NAS: Na chuj mi reklama.
>--------
>NA ŚWIECIE: Wydaje mi się, że z jego zdaniem nie musimy się liczyć.
>U NAS: Pierdolić go.
>--------
>NA ŚWIECIE: Ten projekt jest łatwy do zrealizowania.
>U NAS: Z palcem w dupie.
>--------
>NA ŚWIECIE: To niemożliwe.
>U NAS: Takiego wała.
>--------
>NA ŚWIECIE: Chwilowo nasza firma nie prosperuje najlepiej.
>U NAS: Jesteśmy w gównie.
>--------
>NA ŚWIECIE: Pan jest bardzo ostrożnym rozmówcą.
>U NAS: Dyplomata jebany.
>--------
>NA ŚWIECIE: Dlaczego nie zgadzacie się na dalszą współpracę?
>U NAS: Pojebało was?
>--------
>NA ŚWIECIE: Rozwój sytuacji na rynku nie idzie w pomyślnym kierunku.
>U NAS: Jest chujowo.
>--------
>NA ŚWIECIE: To wpływowi panowie.
>U NAS: Same kutasy.
>--------
>NA ŚWIECIE: Ten pan nie ma znaczących kontaktów.
>U NAS: Może mi zrobić laskę.
>--------
>NA ŚWIECIE: Dziękuję!
>U NAS: (Wyraz nie istnieje)

WoLF - Nie Lis 21, 2004 10:34 pm

heheh dobre i w sumie po czesci prawdziwe :) :)
najlepszy motyw :lol: :
">NA ŚWIECIE: Dziękuję!
>U NAS: (Wyraz nie istnieje)"[/b]

Yokai - Pon Lis 22, 2004 11:22 am

a teraz cos dla mlodych astrologow i Pań w ciazy ...:P

Pewna matka zabrala swoja corke do lekarza i poprosila o
zbadanie spuchnietego brzucha swojej pociechy. Po chwili doktor stwierdzil ze corka jest w ciazy. Matka zrobila sie czerwona z gniewu o przez 10 minut klocila sie z lekarzem ze jej corka jest porzadna dziewczyna i nigdy nie popsulaby sobie reputacji przez uprawianie seksu w tak mlodym wieku. W pewnym momencie doktor wstal i zaczal patrzec za okno Matka zdenerwowala sie jeszcze bardziej:
- Niech sie pan nie gapi za okno! Pan mnie ignoruje!
- Nie, nie - bo wie pani cos takiego juz sie raz zdarzylo, tyle
ze wtedy na niebie pojawila sie gwiazda i przybyli trzej krolowie, a ja bym tego za cholere nie chcial przegapic"

wodka na rozum nie szkodzi....

Szklanka wódki (250 g) zabija okolo 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe sie nie regeneruja. Ludzki mózg sklada sie z okolo 3 miliardów komórek nerwowych, z czego uzywamy na co dzien okolo 10% z nich. Zatem okolo 2,7 miliarda komórek sa nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Czlowiek moze bez obawy o swoje zdrowie wypic 2 700 000 szklanek wódki.
Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki,
zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakladajac, ze maksymalny wiek przecietnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pic, powiedzmy majac 15 lat, to mamy 40 lat stazu. Przeliczamy lata na dni: 40 * 365 = 14600 dni picia. Jezeli mozemy wypic 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to: 900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie. Wniosek: Aby umrzec z braku komórek nerwowych musielibysmy pic po 20 butelek wódki na sniadanie, 20 na obiad i 30 na kolacje....

zeus - Pon Lis 22, 2004 5:13 pm

http://gildor.riders.pl/kapturek_internauta.mp3

http://gajer.rembertow.net/techno.mp3

LOL

Grzdyl - Pon Lis 22, 2004 11:11 pm

nie wiem czy bylo ale calkiem fajne... ;)

Ksiadz na lekcji religi pyta dzieci :
- No drogie dzieci. A pamietacie kuszenie Chrystusa ? 40 dni nasz zbawiciel
spedzil na pustyni i byl kuszony przez diabla. A gdy Jezus odczul glod,a
diabel rzekl "Jesli jestes Synem Bozym, powiedz temu kamieniowi, zeby sie
stal chlebem, to co mu odpowiedzial ? No.. Dzieci ?
Z glebi sali slychac odpowiedz :
- Not enough mana

ryq - Wto Lis 23, 2004 2:48 pm

hehehe.... dobre :lol:
Yokai - Wto Lis 23, 2004 7:55 pm

ciekawe czy ks. Jankowski cos o tym wie.....:)...i wielu innych odczuwajacych "powolanie" ...

W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia
księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł,
jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się, doszedł do
wniosku, ze ukradziono mu koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali
się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
-Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia.
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? (Wszyscy mężczyźni wstali)
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
koguta? (wszystkie kobiety wstały)
- Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
ostatnio widział koguta, który do niego nie należy? (połowa kobiet wstała)
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost
- Kto widział ostatnio mojego koguta? (Wstał chórek chłopięcy, ministranci i
organista)..

Yokai - Wto Lis 23, 2004 8:25 pm

o prosze...a to wlasnie dostalem od kumpla ...kiedys milesa Sina z GD a teraz zapalonego tuningowca :)

Ps. szkoda ze ten klan zniknal...

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno sié
obsługiwac
> klientów.
> > - Patrzcie i uczcie się ode mnie
> > Wchodzi klientka:
> > - Poproszę proszek do prania firan.
> > - Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do
mycia okien.Skoro
> pierze pani firany może pani umyć okna.
> > - Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja
kolej - mówi
> szef - widząc następną klientkę.
> > - Poproszę podpaski
> > - Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do
mycia > okien.
> > - Co proszę?
> > - Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż
okna umyje

Grzdyl - Sro Lis 24, 2004 12:22 am

Zdania ktorych nie chcial bys uslyszec na stole operacyjnym:

Lepiej to gdzies schowajcie, przyda sie do sekcji!
Przyjmij te ofiare o Wielki Panie Ciemnosci!
Azor! Wracaj i oddaj to!
Chwilke, jezeli to jest sledziona to co trzymam w rece?
Eeee... podaj mi to tamto... no to cos...
Wiecie, na nerkach mozna zrobic niezly interes, a ten facet ma dwie!
Mozesz zatrzymac to cos! Jak tak pulsuje to mi przeszkadza!
Fajne to bylo! A mozesz teraz zrobic by podskoczyla mu noga?
Co to znaczy ze on nie przyszedl tu na zmiane plci?
Dobrze, zrob teraz zdjecie tego czegos z tej strony!
Co masz na mysli mowiac "chce sie z toba rozwiesc"?!
To zaraz wybuchnie! Kryc sie!
Pali sie! Uciekajmy!
Popatrz ma takie same wyniki jak ten nieszczesnik, co go wczoraj operowalismy...

Qnik - Sro Lis 24, 2004 7:04 am

Cytat:
Lepiej to gdzies schowajcie, przyda sie do sekcji!
Przyjmij te ofiare o Wielki Panie Ciemnosci!
Azor! Wracaj i oddaj to!
Chwilke, jezeli to jest sledziona to co trzymam w rece?
Eeee... podaj mi to tamto... no to cos...
Wiecie, na nerkach mozna zrobic niezly interes, a ten facet ma dwie!
Mozesz zatrzymac to cos! Jak tak pulsuje to mi przeszkadza!
Fajne to bylo! A mozesz teraz zrobic by podskoczyla mu noga?
Co to znaczy ze on nie przyszedl tu na zmiane plci?
Dobrze, zrob teraz zdjecie tego czegos z tej strony!
Co masz na mysli mowiac "chce sie z toba rozwiesc"?!
To zaraz wybuchnie! Kryc sie!
Pali sie! Uciekajmy!
Popatrz ma takie same wyniki jak ten nieszczesnik, co go wczoraj operowalismy...



Widział ktoś gdzieś moje szkła kontaktowe ? :wink:

Tur!n - Sro Lis 24, 2004 7:22 am

Buheheh dobre =) ok ok moze cos ja napisze:
Czasy okupacji Hitlerowskiej, Polska. W obozie koncetracyjnym podbieg maly zydek do Hansa.
-Hans, Hans gdzie jest moja tata???
-Hans nie zwraca uwagi...
-Hans Hans powiedz gdzie moja tatus? dzieciak nie daje za wygrana
Hans lekko wkurwiony,ze mu sie przeszkadza, podnosi glowe patrzy na chmury... i mowi:
-Przy tym wietrze to chyba gdzies nad Warszawa

Qnik - Sro Lis 24, 2004 3:47 pm

Na przystanku stoją dwie blondynki jedna czeka na 1 druga na 7.. Przyjechała 17 to wsiadły obie :wink:
Yokai - Sro Lis 24, 2004 3:53 pm

LOL....

nie zebym cos do nich mial..:) ale skoro mowa o blondynkach...pewnie to znacie ale co tam

Pytanie: Czemu blondynkom smierdzi z uszu??
Odp. Bo maja nasrane we lbach....

Qnik - Sro Lis 24, 2004 4:09 pm

Jedzie facet BMW 200 km/h na zakrecie i za zakretem wjebal sie w bryczkę :twisted: Cały zdenerwowany wychodzi z samochodu, ktoremu oczywiscie nic sie nie stalo i patrzy.. Jeden kon w jednym rowie.. Drugi na srodku jezdni bez glowy.. Woznica polecial gdzies na 10 m do przodu i kolo neigo leza urwane nogi.. Facet mysli MASAKRA.. Zobaczyl ze z bryczki wypadla siekiera i dobil nią jednego konia potem drugiego.. Woznica przykrywa urwane nogi jakąś płachtą i krzyczy MNIE TO KURWA NAWET NIE DRASNEŁO :wink:

--------------

Jasiu wraca ze świadectwem do domu i mowi.. No jeszcze tylko wpierdol i wakacje :wink:

--------------

Mama Jasia wraca z wywiadówki i mowi do syna : CO DWÓJA Z ZACHOWANIA ??!! Zobaczymym co powie ojciec jak wwyjdzie z więzienia :lol:

Qnik - Sro Lis 24, 2004 4:11 pm

Kulczyk zlowił złotą rybke i już chciał ją wypuścić lecz ona odzywa się do niego ludzkim głosem.. A życzenie.. ?? Na to Kulczyk.. No dobra słucham :wink:
shinoda - Sro Lis 24, 2004 5:42 pm

Przychodzi synek do ojca i mowi:
- Tato co znaczy HDD format completed?
- To znaczy, ze juz ku**a nie zyjesz.

-----------

wilki 'aska'

Aśka miała fajną rzecz
Ala nos, a Gośka rzeczy obie
Ola odkurzała cudnie
Ale miała wstążki na głowie
Z Kryśką można było radia kraść
I w trabancie chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
Majka- pstro, Ulka też
I na nogach miała sierść
A Aneta była jak zwierz

Piękne jak traktor
Z ogromnymi światłami
Jak słonie na niebie
Jak sernik z muchami

Och Ewelina w Lądku Zdrój
Z baśką wszystko zdawało się słodkie
Karolina zimna jak lód,
Więc na noc umówiłem się z Włodkiem
I Markowi wszytko mógłbym dać
- jak Tomkowi
Ale oni wolą pod klatką stać
Ciotka Wanda - jeden pies
Obojętne już mi jest
Stryj Mieczysław może być też

Piękni jak traktor
Pod Skierniewicami
jak portki na chłopie
Jak śledź z rodzynkami

Yokai - Sro Lis 24, 2004 8:31 pm

ktos tam wczesniej napomknal o zydach bodajze...:)..temat rzeka..a wiec :

Pytanie: Czemu zydzi nie mieli przednich zebow??
Odp: Bo im wyswietlali chleb na scianie..

Rozmawia chlopak z dziewczyna:
- a wiesz...moj dziadek zginal w Majdanku...
-(dziewucha) Naprawde?! moj tesh...a jak zginal??
- (chlop) Spadl z wiezyczki wartowniczej...

moj kumpel skin ma tego wiecej...jakby co:.....osobiscie nic do zydow nie mam-niech tylko opuszcza nasz parlament.:P

WoLF - Czw Lis 25, 2004 1:03 am

no ja cos opowiem..:D:D:D


Babka budzi sie z rana po glebokim snie i mowi do meza Dziadka:
-wiesz co..mialam dziwny sen..hmmm
-<dziadek>-a jaki? co Ci sie snilo?:D
-biebrza-snilo mi sie wiadro kutasow..Twoj tez tam byl:)niesamowite co?:D
dziejda-..hmm i pewnie moj byl tam najwiekszy :lol:
-biebrza>nie no wlasnie ze najmniejszy! 8)
Dziejda wQrwiony....mowi wiesz mi sie snilo wiadro cipek:D
biebrza- i co pewnie moja byla najciaszniejsza:D
a Dziejda mowi!!:D-- nie w TWOJEJ STALO WIADRO:D:D :lol: :lol:


inny to jak 2 wariatow chcialo kupic MUCKE..krowe..polska ktora daje duzzo mleka Pij mleko bedziesz Wielki:D :wink: .. a i omadrem jedz:D
ale do rzeczy:D:
ida przez targ..i widza 1...i sie pyta psychol:D
-ile ta muca Panie...a typ..no za nia to 600 zl..
-a ile mleka daje?
-2,5 wiadra:)
...poszli dalej
-pytajja nastepnego..panie ile ta wychudzona krowa..
-1000zl
- a ile mleka daje ?
-3 wiadra:)
poszli dalej...
spotykaja dziejde..z wychudzona na maxa krowa...
-Panie ile ta muciora?
-3000 zl
- a ile mleka daje?
- dziejda..- tyle ile wody wypije:D:D
wiec kupili i poszli nad staw!!:D
jozek wzial ja za leb i do wody a wacek zaczal doic:D:D
mleko leci i leci i leci,az tu nagle krowa zesrala mu sie na glowe:D:D:D :lol: :lol: wacek wqrwiony mowi do jacka:D
- ej wez kurwa ten leb podnies bo mul zasysa:D:D:D :lol: :lol: hahah


pozdro:D

pyz - Czw Lis 25, 2004 8:59 am


Kazwa - Czw Lis 25, 2004 12:29 pm

E, lepsza jest versja :

Spotykaja sie 2j studenci. Jeden mowi:
-Hej. Gdzie idziesz?
-Na pivo.
-Ty to umiesz namawiac. :)

Qnik - Czw Lis 25, 2004 1:55 pm

juz ktos to pisal w tym topicu
Yokai - Czw Lis 25, 2004 3:19 pm

ej..chyba nikt dawno nic o zydach nie pisal :P ...
noto wio..:

-Ulubiony lek przeciwbolowy zyda to???
- panAdolf...

-Zyd ubrany w pasiaste ubranie to??
- pasozyd ...

-Zyd zakopany do polowy w ziemie to?
-zydkiewka...

-Ulubiony program zydow to?
-Ukryta komora...

-a co robi kierowca na ulicy gdy zobaczy zyda?
-dodaje gazu...

dobra koniec jush z tym..bo wyjde na antysemite(jezeli jush nie wyszedlem) :) ..musze zmienic temat...

szyna^ - Czw Lis 25, 2004 4:06 pm

heheheh dobre te kawaly dawno mnie nie bylo ALE TO Z WIADREK CIPEK OWNED! :>
Yokai - Czw Lis 25, 2004 4:35 pm

Kobieta jako istota bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu, natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.

Wstyd kobiety: pierwszy raz jak robi to pierwszy raz, drugi raz jak robi to pierwszy raz ze swoim mężem, trzeci raz jak pierwszy raz zdradza swojego męża, czwarty raz jak pierwszy raz bierze za to pieniądze, i piąty raz jak pierwszy raz musi za to płacić.

Wstyd mężczyzny: pierwszy raz jak nie może drugi raz i drugi raz jak nie może pierwszy raz.



Idzie starszy pan ulicą i na chodniku widzi małą, obsmarkaną dziewczynkę w podartej sukience. Zrobiło mu się jej żal, więc zaproponował:
- Chcesz, dziewczynko, na pączka?
- A jak to się robi "na pączka"?


Dwie staruszki siedzą w parku i rozmawiają:
- Co pani dostała, gdy pani odchodziła na emeryturę?
- Ja? A takiego ch..a!
- Ooo. A ja głupia pieniądze wzięłam...


mialem zejsc z zydow-to wlazlem na kobiety :P .....nie wiem czy te dowciapy sa tu czy nie....

Magnus - Czw Lis 25, 2004 5:22 pm

pyta kolega kolege: Ty kochasz się z żona czasem w ta druga dziórke? -
- A po co, żeby mi w ciaże zaszła ?

brzoza - Czw Lis 25, 2004 7:53 pm

http://gryn.count-zero.net/stulejka.mp3

... poplakalem sie normalnie...

Yokai - Pią Lis 26, 2004 3:52 pm

zalamalo mnie to cos....:P...ale co tam-napisze...dzien z kawalami uwsteczniajacymi :P

Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki?
- ALL RIGHT!

Idzie Jasio z babcią przez park. W pewnym momencie babcia mówi:
- Zobacz Jasiu, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka?

Pani prosi dzieci, aby ułożyły zdanie w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jasio:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- Dobrze. A z dwoma ptakami?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- A z trzema ptakami?
- Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla i puścił pawia.
- A z czterema ptakami?
- Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak,wyrżnął orła, puścił pawia, aż z nosa wyszły mu dwa gile.
- A z pięcioma ptakami?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, puścił pawia, aż mu z nosa dwa gile i poszedł dalej pić na sępa.

Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia.
Spogladając na jej wzgórek pyta:
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka odpowiada mama.
Jaś na to:
- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama: - a skad wiesz?
Jaś na to:
- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.

Kobiecy słownik do użytku męskiego:
1. Tak = Nie
2. Nie = Tak
3. Być może = Nie
4. Żałuję = Pożałujesz
5. Potrzebujemy = Chcę mieć
6. Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz
7. Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag, co do twojego zachowania
8. Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, że mi to przeszkadza, idioto!
9. Jaki ty jesteś męski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem
10. Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?
11. Bądź romantyczny i wyłącz światło = Oczko mi poszło na pończosze.
12. Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić
13. Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...
14. Kochasz mnie? = Zaraz cię poproszę o coś bardzo drogiego
15. Naprawdę mnie kochasz = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie spodoba
16. Za minutkę będę gotowa = Możesz założyć kapcie, napić się piwa i poszukać ciekawego programu w TV
17. Musisz się nauczyć komunikwania = Masz się po prostu ze mną zgadzać
18. Nic = Wszystko

Sensei - Sob Lis 27, 2004 3:43 pm

Idzie sobie kobieta z dwójką dzieci ulicą. Nagle podchodzi do niej jakiś
facet i pyta:
- Czy to są pani dzieci?
- Tak - odpowiada kobieta
- Aha, bliżniaki pewnie...
- Nie dziewczynka ma 12 latek, a chłopiec 7. Dlaczego myśli pan że to są
bliźniaki?
- Po prostu nie mogę uwierzyć, że ktoś przeleciał panią dwa razy

Zdarzylo sie pewnego razu ze Walesa i Kwasniewski spotkali sie u fryzjera,
kazdy z nich zamowil strzyzenie i golenie.
Usiedli na fotelach obok, kazdym zajal sie inny fryzjer i zaden z nich nie
powiedzial w trakcie ani slowa.
Obydwaj fryzjerzy byli zbyt zestresowani zeby zaczac rozmowe, w obawie ze
zejdzie na polityke.
Gdy juz skonczyli golic obydwoje, ten ktory zajmowal sie Walesa siegnal po
wode po goleniu, ale Walesa powstrzymal go szybko mowiac "Nie, dziekuje,
Danka to poczuje i pomysli ze bylem w burdelu!"
Drugi fryzjer spytal Kwasniewskiego: "A pan, panie prezydencie??"
Kwasniewski na to: "Tak, poprosze. Moja Jola nie wie jak pachnie w
burdelu!!"

Do baru wchodzą prezesi Żywca, Eb, Okocimia.
Każdy z nich siada przy osobnym stoliku.
Po kilku minutach przychodzi kelner do prezesa Eb i pytając:
- Co podać?
- Oczywiście zimne Eb - odpowiada prezes Eb
Następnie kelner podchodzi do prezesa Okocimia:
- Co podać?
Na to prezes Okocimia odpowiada:
- Oczywiście zimny Okocim
Wreszcie kelner podchodzie do prezesa Żywca z tym samym pytaniem:
- Co podać?
Na to prezes Żywca odpowiada:
Poproszę zimną colę.
Na to prezesi Eb i Okocimia:
- Co ty głupi nie zamawiasz zimnego Żywca?
- Jak wy nie pijecie piwa to ja też nie.

Samolot wystartowal z lotniska. Po osiagnieciu wymaganego
pulapu, kapitan odzywa sie przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokladzie samolotu. Pogode mamy
dobra, niebo czyste, wiec zapowiada nam sie przyjemny lot.
Prosze usiasc, zrelaksowac sie i... o kurwa... o kurwa... ! !
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa sie znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam jesli przed chwila
panstwa wystraszylem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi
pilot wylal na mnie filizanke goracej kawy. Powinniscie
panstwo zobaczyc przód moich spodni.
Na to odzywa sie jeden z pasazerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tylem moich....



JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny. Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

JEGO pamiętnik

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"



Bardzo biedny Icek ze wsi pod Lubartowem mial sie zenic za pól roku i z
narzeczona uradzili, ze dobrze byloby miec bogatego
druzbe ( bo to i prezenty drogie i jakie powazanie wsród sasiadów )..
Icek przypomnial sobie, ze ma dalekiego krewnego, Mosze w
Warszawie, który
ma wlasny zaklad krawiecki i spelnia wszystkie powyzsze kryteria.
Pojechal wiec do stolicy, odnalazl krewniaka, z drzacymi
nogami wchodzi do
jego mieszkania i oniemial... Piekne meble na wysoki polysk, parkiety,
dywany na podlogach i scianach, pod oknem salonu olbrzymia 2,5 metrowa
palma - slowem cos cudownego.
Przedstawia swoja prosbe Mosze'mu a ten odpowiada :
- Widzisz Icek, wprawdzie jestesmy rodzina, ale ty jestes taki
golodupiec,
ze mi wstyd byloby byc u ciebie za druzbe, a juz moja
Salcia w zadnym razie nie pojechalaby na ta twoja zapchlona
wioche bo ona
jest teraz wielka pani i z byle kim sie nie zadaje.
Przykro mi ale ty sie napij u mnie herbaty i zjezdzaj zanim
Salcia wróci z
zakupów.
Tak powiedzial i poszedl do kuchni robic te herbate.
Icek, ze zdenerwowania dostal takiej sraczki, ze ledwo moze ja
utrzymac,
rozglada sie wkolo wpada do przedpokoju, otwiera jakies
drzwi, patrzy a tam glazury, terakoty, jakies biale siedzenia,
olbrzymia
biala miska z kranem...
Kurwa, mysli Icek tu nie mozna, wpada znowu do salonu, poploch
w oczach...
jest palma - zerznal sie do donicy, zasypal ziemia i
nie czekajac juz na herbate wybiegl od krewniaka i wrócil do domu.
Po miesiacu otrzymuje telegram od Mosze'go : Icek chuj ci w
dupe, zostane
twoim druzba, tylko powiedz gdzies ty nasral, bo my juz
trzecie mieszkanie zmieniamy.

czym sie rozni ptak od radia ?
ptak ma dziób a radio maryja

Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
- Na czym byłyście? - pyta trzecia.
- Hm... - zaczyna jedna - zaraz, bo zapomniałam... Pomóżcie mi... Co to jest, takie czerwone z łodygą i listkami?
- Kwiat.
- Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami.
- Róża.
- O właśnie! Róża na czym byłyśmy?

Kiedy Jane po raz pierwszy spotkała Tarzana w dżungli, bardzo jej
się spodobał i podczas pytań o jego życie,
zapytała go jak uprawia seks. "Tarzan nie wiedzieć seks"
Jane wytłumaczyła mu, co to jest seks, a Tarzan na to "Aha, Tarzan
używac dziury w drzewie" Zszokowana, odpowiedziała
-"Ale Tarzanie, robisz wszystko źle, ale pokażę ci jak to
robić właściwie" Zdjęła ubranie, położyła się na ziemi i
mówi: "Tutaj, musisz włożyć go tutaj"
Tarzan zdjął swoją opaskę, podszedł bliżej z ogromną erekcją i nagle z
całej siły kopnął ją w krocze. Jane zaczęła się toczyć w ogromnym
bólu przez parę minut, w końcu udało się jej złapać oddech i krzyknęła:
"Dlaczego to zrobiłeś?"
"Tarzan sprawdzac, czy nie ma pszczół"

Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. Włączyli nocne
oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z
papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie zadzwonili po
taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed domem.
Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z piwnicy
przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by wśliznąć
się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż
zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do
środka. Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za
nim. Kobieta wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie
chcąc, by kierowca domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła,
że mąż właśnie mówi "dobranoc" jej matce i za chwilę zejdzie.
Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca przekręcił kluczyk w
stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać:
- Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka
najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut
wieszakiem i wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie
nie podrapała. Zwlokłem jej tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z
powrotem do piwnicy!

Przychodzi Michał Wiśniewski do lekarza, a lekarz mówi:
- Nareszcie....

Wchodzi pacjent do lekarza i pyta.
- Przepraszam doktorze, do której dzisiaj pan przyjmuje?
- Do tej - mówi lekarz, pokazując lewą wewnętrzną kieszeń marynarki.

Kazwa - Sob Lis 27, 2004 4:10 pm

Dobre z roza, pivem i blizniakami :lol:
Yokai - Sob Lis 27, 2004 9:55 pm

kawaly o biedzie:p

Rumunskie dziecko mowi do mamy:
- mamo mamo chce mi sie kope!
mama- poczekaj zaraz ci ukroje...
--------------------------------------------
Najszybsze zwierze na swiecie to?
-ostatnia kura w Etiopii...
------------------------------------
W autobusie podmiejskim, na tylnym siedzeniu siedzi chłopak w gustownym dresie [cztery paski - wiec ważny jest] i jego wytapetowana panienka. On powoli ja obejmuje, patrzy za okno, chce być romantyczny. Wreszcie w przypływie natchnienia przełamuje się i mówi:
Bo wiesz... zajebałem się w Tobie kurwa na chuj......
-----------------------------------------------------------------
Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko,
Między 20-40 jak flanele - nie do zdarcia,
Po 40 - jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.

A faceci - do dwudziestki jak flecik - raz dmuchniesz i już gra,
Miedzy 20 a 40 jak fortepian: 3 godz. strojenia, 2 min. grania,
Po 40 - jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny.
----------------------------------------------------------------------------------
Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku.
Na kartce jest napisane:
- Jeśli chcesz się ze mną kochać pociągnij dwa razy, jeśli nie pociągnij czterdzieści razy z czego ostatnie 10 szybciej.
--------------------------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Jestem skonana!
- A ja z Gwiezdnych Wojen.
----------------------------------------------------------
W parku na ławce siedzi atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.
- Jaką książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou.

Yokai - Nie Lis 28, 2004 3:55 pm

Stoją dwa byki na lace. Gospodarz prowadzi do nich stara, brudna krowę. Jeden z byków mówi:
Pałka, zapałka, dwa kije kto się nie schowa ten kryje!
-----------------------------------------------------------------------------
Wiecie jak powstaje pomnik?
1. Mały model
2. Odlew
3. Obróbka dłutem
4. Gładzenie
5. Odsłonięcie
6. Przemówienie
7. Kolacja

A jak powstaje człowiek?
W odwrotnej kolejności...
-------------------------------------------------------------------------
Pewnego dnia zajączek złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
-Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
-Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
-No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakiś czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto chujów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!
------------------------------------------------------------------------------------
Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia:
- Ja używam Cologate.
- A dlaczego ?
- Bo to numer 1 na świecie...
- Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ??
- BlendaMed !
- A dlaczego ?
- Bo po niej są twarde jajka !
------------------------------------------------------------------------
Mówi blondynka do blondynki:
- Wiesz, wczoraj przeglądałam kalendarz i zauważyłam, że sylwester w tym roku wypada w piątek.
- O Boże, byle nie trzynastego!!

Blondynka mówi do drugiej blondynki:
- Wiesz, wczoraj miałam test ciążowy.
- I co, trudne były pytania?
-------------------------------------------------------------------------

shinoda - Pon Lis 29, 2004 3:16 pm

http://fun.from.hell.pl/2004-10-12/casting.mpg
:shock:

Qnik - Pon Lis 29, 2004 6:56 pm

Trzech króli wchodzi do stajenki w Betlejem a jeden uderza glowa o belke i glosno krzyczy "O Jezu". Na to Matka Boska do Józefa.
"Widzisz, to jest imie a nie jakis Stefan" :wink:

Yokai - Pon Lis 29, 2004 10:02 pm

Zima idzie

+30
Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie
+10
Amerykanie trzęsą się z zimna. Włoskie samochody nie chcą zapalić. Możesz zobaczyć swój oddech
0
Woda zamarza. Rosjanie idą popływać. Francuskie samochody nie chcą zapalić.
-15
Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą. Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych. Niemieckie samochody nie chcą zapalić. Marzymy o wyprawie na południe
-30
Rosjanie zakładają podkoszulki. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować. Twój kot chce spać w twojej piżamie
-40
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi. Możemy ze swojego oddechu budować domki iglo. Japońskie samochody nie chcą zapalić. Chcemy wyruszyć na południe
-50
Za zimno, żeby myśleć. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować. Rosjanie zamykają okno w łazience
-60
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe. Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni...
------------------------------------------------------
Siedzi Kopciuszek nad miska i płacze. Pojawia się wróżka.
- Czemu płaczesz?
- Aaaaaaaa! A boo bo siostry idą na baaaal a jaaaaaa nieeeee!
- Nie płacz! Mam tu dla ciebie prezent - mówi wróżka mam wspaniałą
suknie!
- Huuuuuuurrraa! Dziękuję matko chrzestna! Ale nie mam powozu...
Wróżka machnęła różdżką!
- Oto i powóz...
- Ale... ale mam okres!
Wróżka znowu machnęła różdżką i wyczarowała tampaxa! Kopciuszek ucha chana pędzi na bal, a wróżka krzyczy za nią:
- Tylko wróć przed północą, bo czar pryśnie!!!
Kopciuszek bawi się na balu, królewicz jest nią oczarowany i nagle spostrzega, że zegar zaraz wybije północ... Ruszyła w kierunku ogromnych schodów... Pędzi, pędzi... Zegar bije po raz szósty, a Kopciuszek jest w połowie schodów... Siedem... Osiem... Już zbliżała się do powozu, kiedy zegar po raz dwunasty wybił godzinę... I wtedy...

...

Tampax zamienił się w dynie...
----------------------------------------------------------------------
Powody, dzięki którym możemy być z siebie (jako Polaków) dumni.

Niektóre są naprawdę niesamowite!
Powód 1
Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.
Powód 2
Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
Powód 4
Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. (hmmm ciekawe, czy kierował ? )
Powód 5
W zachodniej Europie pojawiają się alkohole z ostrzegawczym napisem: "dawka śmiertelna 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków!".
Powód 6
Tadeusz Kościuszko tak się spił pod Maciejowicami (1794), że zapomniał wziąć mapy i nie mógł dowodzić bitwą. Dlatego Polacy ponieśli klęskę w starciu z rosyjskimi wojskami.
Powód 7
Andrzej K. jest rekordzistą świata w szybkości picia piwa. Pół litra piwa wypija w 3 sekundy.
Powód 8
Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.
Powód 9
Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).
Powód 10
Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
Powód 11
Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 roku do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.
Powód 12
Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez rurkę w tchawicy.
Powód 13
Jedna na 100 Polek przyznaje się, że uderzyła męża. I to wielokrotnie!
Powód 14
W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.
Powód 15
Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goring.
Powód 16
Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali agon.
Powód 17
Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
Powód 18
W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe "zielone" wykonane zostały staranniej niż... autentyczne banknoty.
----------------------------------------------------------
KOMENTARZE SPORTOWE:
- Wszystko w rękach konia.
- Końcówka Ciby nie wyglądała imponująco.
- Wyprzedził Dariusza Śledzia i cala śmietankę polskich żużlowców.
- Świetlana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje.
- A Karolak ma na imię Piotr, za co przepraszamy.
- Wlodek Smolarek krąży jak elektron Kolo jądra Zbyszka Bońka.
- Zawodnicy uzupełniają przy linii bocznej boiska pierwiastki składowe.
- Jest to walenie głowa w dobrze ustawiony, twardy mur.
- Chociaż jest obrońca, podrywa swych kolegów.
- Cały czas pada od 15 minut.
-----------------------------------------------------------------

cichy_bob - Pon Lis 29, 2004 10:05 pm

Wyjeżdża Makumba do Polski, po kilku tygodniach pisze list do matki:
- "Mamo dostałem się na studia, jest fajnie. Znalazłęm sobie białą kobietę - chcemy życ ze sobą"
Po pewnym czasie matka odpisuje:
- "To świetnie synku, tatuś tak się ucieszył że spadł z palmy i zamachał ogonem"

Qnik - Wto Lis 30, 2004 7:31 am

Idzie sobie panienka w nocy przez park.
Strasznie zachcialo sie jej jarac ale nie miala fajek. Nagle
zobaczyla trzech gosci na lawce ktorzy pala. Postanowila do
nich podejsc i sie zapytac o fajke.
- Przepraszam moga mnie panowie poczestowac
jednym papierosem?
- Tak oczywiscie, tylko musisz zrobic nam laske. :twisted:
- No dobra, tak mi sie chce palic, ze zrobie wszystko. :D
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyla wszystkich panow i prosi o
papierosa.

Jeden z panow zgodnie z umowa czestuje panienke
po czym panienka prosi jeszcze o ognia.
Jeden z gosci wyciagnal zapalniczke i oświecając twarz dziewczynki odpala jej fajke i zdziwiony pyta:

- Agnieszka ?????!!!!!
- Tata ?????!!!!!!
- Ty palisz ?????!!!!!

*****

Idzie pijany Józek cmentarzem. I ujrzał żółtą zjawę.
- Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.
Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.
- Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.
Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:
- Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na... - Nie, nie dokumenciki proszę! :roll:

*****

Miller odwiedza szkołę specjalna dla dzieci opóźnionych w rozwoju, wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:
- No kochani, kto to jest?
- ???????
- No przypatrzcie się dobrze, kto to jest?
- NOWY...? :twisted:

*****

Spotykają się w barze trzy geje piją piwo gadają o różnych sprawach nagle jeden mowi :
- oj musze se piernąć .. psssss
na to drugi
- mowi ja też .. pssss
na to trzeci
- no to ja też .. prrryt
Po chwili dwa geje :
- ooooooo dziewica :lol:

*****

Przychodzi pedał na basen i mówi :
- Chłopaki jaka woda ??
- Chujowa :!:
- To skacze na dupe :wink:

*****

Na komisji wojskowej pytają poborowego:
- Do you speak English?
- Heee ?
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Heee ?
I następnego:
- Do you speak English?
- Yes, I do and how are you ?
- Hee?

***** :D

FireBird! - Wto Lis 30, 2004 12:56 pm

Ladne suchary...
Zmien lepiej forum jak masz wklejac takie gowno

pyz - Wto Lis 30, 2004 12:58 pm

a Maciuś jak zwykle przyjemny ;)
Qnik - Wto Lis 30, 2004 1:55 pm

Cytat:
Ladne suchary...
Zmien lepiej forum jak masz wklejac takie gowno
]

moze to dla ciebie suchary dla mnie nie a zreszta forum jest dla wszystkich :wink:

FireBird! - Wto Lis 30, 2004 3:11 pm

[quote="pyz"]a Maciuś jak zwykle przyjemny ;) [/quote]

No ktos musi :)

shinoda - Wto Lis 30, 2004 7:56 pm

Parka namiętnie całuje się w parku na ławce.
W pewnej chwili ona przerywa :
- Wiesz kochanie, chyba połknęłam twoją gumę do żucia.
On jej na to :
- Nie, to katar.

:shock:

wchodzi klient do sklepu zoologicznego
-macie gadajace papugi?
-niestety nie mamy, ale mamy dzieciola
-a co, on gada ?
-nie, morsem nadaje

Yokai - Wto Lis 30, 2004 8:32 pm

Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli, ze w piwie znajduja sie zenskie
>hormony. Mówiac prostym jezykiem: wedlug nich mezczyzni, którzy pija piwo,
>upodabniaja sie do kobiet. Aby upewnic sie, ze jest to prawda,
>przeprowadzono badania. Stu mezczyznom podano 10 piw i kazano je wypic w
>ciagu godziny. Po godzinie okazalo sie, ze:
>- wszyscy badani przytyli,
>- mówili zdecydowanie za duzo i bez jakiegokolwiek sensu,
>- zachowywali sie ponad miare wylewnie i uczuciowo,
>- nie byli w stanie prowadzic samochodu ani racjonalnie myslec,
>- klócili sie bez powodu,
>- musieli siadac podczas oddawania moczu,
>- nie byli zainteresowani uprawianiem seksu,
>- odmawiali przyznania racji, gdy bylo oczywiste, ze sa w bledzie
--------------------------------------------------------------------------------
Związek szachistów zwrócił się z pytaniem do prof. Miodka, czy zwrot "szachuje" jest poprawny Miodek odpowiedział, że w zasadzie tak, ale lepiej mówić:
- "ciszej panowie"....
-----------------------------------------------------------------
Przychodzi facet do domu po pracy i chce cos zjeść. Żona się pyta:
- Otworzyć ci puszkę?
- Cipuszke później, najpierw daj cos jeść.
------------------------------------------------------------------
Co to jest, kiedy mężczyzna opowiada kobiecie świństwa?
Molestowanie seksualne.
Co to jest, kiedy kobieta opowiada świństwa mężczyźnie?
4.99 + VAT
------------------------------------------------------------------
Przychodzi córka do matki i mówi:
- Mamusiu, jestem w ciąży!
- Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ?
- Pod kierownica, mamusiu.
---------------------------------------------------------------------
W celi siedzi pedał i zoofil. Zoofil mówi:
- Gdyby była tu choć mała muszka!
- Na to pedał:
- Bzzzzzz!
-----------------------------------------------------------------
Zjeżdża sobie niemiecka turystka na nartach.
Nagle wpadła w zaspę głowa dół i majta nogami. Przechodził Baca, i korzystając z okazji zaczął ja gwałcić. Niemka jęczy:
- Ja gut, ja gut.
- Skąd ja ci, dziwko, jagód wezmę w zimie?
------------------------------------------------------------------------------
Czeski to jednak piękny język !
- ogórek konserwowy: (czes.) "styrylizowany uhorek"
- uwaga pociąg: (czes.) "Pozor vlak"
- Terminator: (czes.) "Elektronicky mordulec"
- Ne ubiwajte me pane Terminatore!
- Hasta la vista detinko!
- W Czechach na przystankach stoi jak byk: "Odchody autobusow"
- mam pomysł: (czes.) "mam napad"
- miejsce stałego zamieszkania: (czes.) "trvale bydlisko"
- stonka ziemniaczana: (czes.) "mandolinka bramborova"
- plaster na odciski: (czes.) "naplast na kure oko"
- pasta do butów: (węg.) "CIPO KREM"
- sklep obuwniczy: (węg.) "CIPO ARUHAZ"
- dupa: (czes.) "biskup"
- i jeszcze cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"
------------------------------------------------------------------------
Profesor Miodek przedstawia:

pożegnanie Piotra (po francusku) - papier
obuwie Haliny – halibuty
niewielki Rosjanin – mikrusek
mała Turczynka – miniaturka
pojemnik ze zjawami – koszmar
człowiek bez mebli - persona non grata
tajemnica Arkadiusza – sekretarka
pożegnanie z chińskim specjałem - Paryż
prośba o jałmużnę – panda
amerykańska wybrakowana mapa - Wytnij Houston
zaproszenie do spania – Honolulu
roztańczony dezodorant – fabryka
---------------------------------------------------------------------------------

ziuum - Wto Lis 30, 2004 9:25 pm

Cytat:
"pozor! pozor! budu triskat !"


:D

Nuclear - Sro Gru 01, 2004 10:17 am

Papież przyjechał na pielgrzymkę do Polski. Jedzie papa mobilem, patrzy a za nim biegnie blondynka. Papież mówi do szofera:
- Przyśpiesz do 60.
Szofer przyśpieszł, blondynka jeszcze szybciej biegnie. W końcu papież mówi:
- Zatrzymaj się, co mi może zrobić blondynka?
Blondynka podbiega cała zdyszana i mówi:
- Dwa hot dogi proszę!

Yokai - Sro Gru 01, 2004 12:22 pm

Złapał diabeł Niemca, Ruska i Polaka. Dal im alternatywę: Kocioł, albo powiedzą liczbę, dla której on nie będzie znal większej.
Niemiec: Miliard.
Diabeł: Dwa miliardy. Do kotła!
Rusek: Bilion.
Diabeł: Dwa biliony. Do kotła!
Polak: Od chuja i trochę.
Diabeł zakłopotany nie wie ile to jest...
Diabeł: A ile to jest?
Polak: Umiesz liczyć ziarenka piasku?
Diabeł: Tak.
Polak: A widzisz to drzewo?
Diabeł: Widzę.
Polak: Jest to tyle ziarenek piasku ile od tego drzewa w pizdu.
-------------------------------------------------------------------------
Cytat z programu "Od przedszkola do Opola":
- Czy masz w domu jakieś zwierzątko?
- Mam kotka!
- A kotek jak ma na imię?
- Kotek!
- Tak po prostu kotek? A jak na niego wołasz jak chcesz, żeby do Ciebie przyszedł?
- Kotku, kotku!
- A tato? Jak tato wola na kotka?
- Chodź tu sierściuchu jebany...
-----------------------------------------------------------------------
Dialogi sądowe:

Cytaty z amerykańskiej książki 'Disorder in the Court'.

To są autentyczne zdania, które padły w sądach - słowo w słowo. Nagrane i opublikowane przez reporterów sądowych.

P: Kiedy są Pana Urodziny?
O: 15. lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.

P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podąć jakiś przykład czegoś co Pan zapomniał
?
P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka ?
O: 45 lat.

P: Co powiedział Pani maź tamtego poranka, jak się Pani obudziła?
O: On powiedział: " gdzie ja jestem Cathy ?"
P: Dlaczego to Panią tak zdenerwowało ?
O: Ja mam na imię Susan.

P: No wiec Panie Doktorze, czy to nie jest tak, ze jak człowiek we śnie umrze, to zauważy to dopiero jak się obudzi?
P: Pani najmłodszy syn, ten 25-letni, w jakim jest wieku?
P: Był Pan obecny przy tym, jak zrobiono Panu zdjęcie?

P: Poczęcie dziecka nastąpiło wiec 8 sierpnia?
O: Tak.
P: Co Pani w tym czasie robiła?

P: Ona miała troje dzieci, zgadza się?
O: Tak.
P: Ilu było chłopców?
O: Żadnego.
P: Były wiec jakieś dziewczynki?P
:
Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyja śmiercią ?

P: Może Pani opisać ta osobę?
O: On był średniego wzrostu i miął brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

P: Panie Doktorze ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK?
Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.

P: Przypomina sobie Pan o której zaczął Pan autopsje?
O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.
P: Czy Mr. Denningten był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuje na nim autopsji.

P: Czy ma Pani kwalifikacje, aby oddać próbę moczu?

P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie ?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, ze jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat!
----------------------------------------------------------------------------------
- Co tam nowego w polityce, sir?
- Niewiele sir, podobno rząd Kenii upadł.
- Ciekawe, a jak to się stało?
- Złamała się gałąź podczas posiedzenia gabinetu.

pyz - Sro Gru 01, 2004 12:54 pm

w końcu jakieś fajne rzeczy :> gg Wójt.
Yokai - Sro Gru 01, 2004 3:13 pm

nie Wójt tylko wojt :wink: ...ale dzieki pyzie
jak wroce wieczorem z uczelni zamieszcze cus jeszcze :wink:

kozako - Sro Gru 01, 2004 3:30 pm

good shit yokai ;d
Yokai - Sro Gru 01, 2004 7:38 pm

thx koza ;P mam nadzieje ze te beda chociaz wzglednie udane ;p

Na lekcji plastyki pani kazała narysować dowolny obrazek wiec dzieci
narysowały kota, psa, tylko Jasiu narysował gola panią. Pani powiedziała ze ma przyjść z ojcem. Na następny dzień pani pyta ojca Jasia:
- Pański syn rysuje gole panie jak pan to wytłumaczy??
- He, gdyby pani zobaczyła jaka narysował nam stodole, to do tej pory dziadek wyjmuje drzazgi z jaj.
-------------------------------------------------------------------
Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
- Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentysta, ginekolog przyjmuje piętro niżej!
- Nie ma żadnej pomyłki. - Odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczna szczękę?
- Tak.
- No to teraz ja pan wyciągaj!
-------------------------------------------------------------------------
Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi osiągnięciami, czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych:
1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej.
2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku.
3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień zniknęło.
4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.
5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia.
7. Wyglądający zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny umysłowo, zaawansowany Alzheimer.
8. Pacjent odmówił sekcji.
9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.
10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym szpitalu.
11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.
12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.
13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mówiąc, powinno nam się udać zapłodnić te pacjentkę.
14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za niego nad nią popracować.
15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dół.
16. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.
17. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.
18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.
19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na pytania.
20. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość życia do momentu rozwodu.
21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiększoną tarczycę.
22. Obie piersi są równe i reagują na światło.
23. Badanie genitaliów wykazało, że pacjent był pochodzenia żydowskiego, ponieważ był oberżnięty.
24. Skóra: nieco blada, ale obecna.
25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku.
26. Pacjent był skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził, że powinniśmy usiąść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.
27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż twierdzi że ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łóżku.
-----------------------------------------------------------------------------
10 przykazań dla żon::
1. Jam jest mąż twój, który cię wywiódł z domu niewoli panieńskiej, zgryzot i cierpień.
2. Nie wymawiaj imienia męża swego ordynarnie, lecz mów zawsze pieszczotliwie.
3. Czcij ojca i matkę jego, albowiem oni obdarzyli cię tym kochanym mężem.
4. Nie kradnij pieniędzy z kieszeni męża, gdy wraca późno nocą w humorze.
5. Nie mów fałszywego świadectwa, jakoby mąż twój chodził nocami po restauracyjach, pił wódkę i grał w karty, chociażby tak było.
6. Nie zabijaj miłości w sobie dla męża swego.
7. Nie żądaj szpilek tudzież ani żadnej rzeczy, które obciążyłyby kieszeń męża.
8. Nie kochaj, nie zwódź obcych mężów, chociażby byli lepsi od niego.
9. Nie zdradzaj męża swego.
10. Nie żądaj więcej niż raz na dobę, gdyż są jeszcze kobiety, które mężów nie mają.
----------------------------------------------------------------------------------
Co mówi kobieta:
To miejsce to śmietnik! Do roboty, Ty i Ja musimy posprzątać.
Twoje rzeczy leżą na podłodze,
I jeśli nie zrobimy teraz prania
To szafa będzie bez ubrań.

Co słyszy mężczyzna:
Ble ble ble, DO ROBOTY,
Ble ble ble ble, TY I JA
Ble ble, NA PODLODZE
Ble ble ble, TERAZ
Ble ble ble ble ble BEZ UBRAŃ
----------------------------------------------------------------------
NSTRUKCJA OBSŁUGI SAMOCHODOWEGO BANKOMATU

Instrukcja dla mężczyzn:
1. Podjedź pod bankomat
2.Otwórz szybę
3.Włóż kartę do bankomatu
4.Wpisz PIN
5.Wpisz ilość gotówki, którą chcesz pobrać
6.Pobierz gotówkę
7.Weź rachunek
8.Weź kartę
9.Odjedź

Instrukcja dla blondynek:
1.Podjedź pod bankomat
1a. Cofnij się o jakieś trzy metry, bo podjechałaś za daleko
2.Otwórz okno
2a. Otwórz okno po swojej stronie
3.Znajdź swoją torebkę
4Odszukaj kosmetyczkę
5.Wyrzuć wszystko z kosmetyczki i znajdź swoją kartę
6.Włóż kartę do bankomatu
7.Włóż jeszcze raz właściwą stroną
8Teraz znajdź swoją zapalniczkę, na której masz zapisanyPIN
9.Wprowadź PIN
10.Wciśnij "cancel" i wpisz PIN ponownie
11Wpisz ilość gotówki, którą chcesz pobrać
12.Pobierz gotówkę
13.Weź rachunek
14.Odjedź
15.Po kilkudziesięciu metrach cofnij się
16.Weź kartę
17. Odjedź
18.Zastanów się, dlaczego jedziesz tak wolno
19.Zwolnij hamulec ręczny
-----------------------------------------------------------------------
lalal......
"Jak dobrze być barankiem"

Jak dobrze być barankiem
I wstawać sobie rankiem,
Biegać na polankę,
I śpiewać sobie tak:
Be be be, kopytka niosą mnie,
Be be be, kopytka niosą mnie.

How good to be baranek
And wake up sobie ranek,
And running to polanek,
And singing just like that:
Be be be, kopytka taking me,
Be be be, kopytka taking me.

So gut zu sein baranek
Aufsteigen sobie ranek.
Und gehen aus polanek,
Und singen so wie als:
Bich bich bich, kopytka tragen mich,
Bich bich bich, kopytka tragen mich.

kozako - Czw Gru 02, 2004 6:59 pm

12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje ,___ Da best ;d
Yokai - Czw Gru 02, 2004 7:11 pm

a podobno zydzi to narod wybrany...phi...my polacy przebijamy ich 2 krotnie conajmniej :wink: ...szkoda ze swoja glupota :wink:
brzoza - Czw Gru 02, 2004 9:21 pm

Wiecie kto to jest antysemita ?

To nie jest osoba ktora nie lubi zydow,
to jest osoba ktorej nie lubia zydzi.

:D

Yokai - Czw Gru 02, 2004 10:32 pm

a to notki z zeszytow szkolnych...

Niektóre obrazy Picassa można nawet oglądać, ale nie wszystkie.
Savoldor znał się bardzo dobrze na anatomii człowieka, więc namalował młodzieńca z fujarą.
Michał Anioł zdążył tylko napocząć nagrobek Juliana II.
Leonardo da Vinci przed namalowaniem portretów kroił ludzi, aby zapoznać się z budowa ich ciała.
Matejko malował pod Grunwaldem.
W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków.
Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.
Malarze odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.
Michał Anioł malował sobie po cianach kaplicy Sykstyńskiej.
Pegazowi zaniknęły skrzydła w drodze ewolucji i stąd mamy konie.
Picasso swe trójkątno - okrągłe, za przeproszeniem obrazy, malował kwadratowym pędzlem, dlatego nie zawsze mu wychodziły.
Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
Chopin - to najprawdopodobniej największy gracz na wiecie.
Żacy chodzili od drzwi do drzwi i piewali, a w zamian dostawali jaja i pokarm.
Msze żałobna "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.
W wierszu "Pień o bębnie" bęben gra pierwsze skrzypce.
"Bogurodzica" spiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
Chopin umarł na zapalenie skrzeli.
Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.
W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie, za pomocą nogi.
Kolej przewozi pasażerów, ludzi i cudzoziemców.
Radio jest cudownym wynalazkiem, który mogą słuchać slepi i oglądać głusi.
Telewizja to złodziej czasu, ale ja tego złodzieja lubię.
Bez drewna nie można robić mebli i palić w kaloryferach
-----------------------------------------------------------------
Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak
okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży
orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się
uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał,
rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za
głowę i woła giermka:
Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb
napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę
się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas
wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie
musiałeś przebijac............
-------------------------------------------------------------------
Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!
----------------------------------------------------------
Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent a że byli ze sobą dopiero od niedawna po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak że siostra dostała rękawiczki a ukochana majtki. Bez sprawdzania co jest gdzie wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujacy list:
Kochanie ten prezent wybrałem dla Ciebie własnie taki ponieważ zauważyłem że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałbym długie z guziczkami ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu jednak ekspedientka która mi je sprzedała pokazała mi swoją parę którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym jak się z Tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmowac nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłoscią
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by widać było trochę futerka.........
--------------------------------------------------------------------------------
Leci sobie wrona z miedzy drzewami..i nagle jebnalela w jedno z nich..lezy na ziemi i mysli- hau..miau..cwir??? kurwa-jak to bylo??

Yokai - Nie Gru 05, 2004 11:49 am

Obiad dla zakonnic.
-Siostry, dziś na obiad marchewka!
-Hurra!
-Ale pokrojona!
-Eee...
-------------------------------------------------------
Redaktor przeprowadza wywiad z trzema pedałami. Pyta pierwszego:
-Jaki pan najbardziej lubi sport?
-Boks.
-A dlaczego boks?
-Bo mężczyźni są tacy umięśnieni.
Pyta drugiego.
-Koszykówkę.
-A dlaczego koszykówkę?
-Bo mężczyźni są tacy wysocy i jak rzucają to widać im pachy.
Pyta trzeciego.
-Piłkę nożna.
-A dlaczego piłkę nożną?
-No, bo biegniesz z piłką, podajesz, on mi odgrywa mijasz obrońcę, potem bramkarza, jesteś sam na sam z bramką, nie trafiasz i wszyscy krzyczą: "Ch...j ci w dupę", a ty leżysz i marzysz.
------------------------------------------------------------------
Zderzyły się dwa samochody. W jednym siedziało
dwóch pedałów, w drugim dwóch normalnych facetów. Stłuczka nie była poważna, drobne draśnięcia na obu samochodach, więc jeden facet wysiada i obejrzawszy samochody zwraca się do pedałów:
-Panowie, w sumie nic się nie stało. Nie wzywajmy policji, macie tu 50zł i jedziemy dalej, ok?
-Krzysiu... dzwoń na policję.
-Ależ panowie... no dobra... macie tu 100zł i sprawa załatwiona.
-Krzysiu... dzwoń na policję.
- Prosze szanownych Panów! Moje ostatnie słowo... 150zł.
-Krzysiu... dzwoń na policję!
-Wiecie co... chuj wam w dupę!
-Krzysiu czekaj. Panowie chcą się dogadać.
--------------------------------------------------------------------
Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, więc zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie się odbijają się i stają otworem. Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor:
-Musi pani najpierw odsunąć swojego kota.....
-------------------------------------------------------------
Pewna normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczając poważnie:
- Nie jestem już dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwka! Ubierasz się tak frywolnie, że faceci ogladają się za tobą i gwizdają! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwka! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady spermy! I nie myśl sobie, że nie wiem o tym, że masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
Na to wsciekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się, do licha! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczka! A odkąd mamy telewizje kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której nie wystarcza nawet to, że ją normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córka!
Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki:
- Ale jak to się stało, skarbie? Zostałaś zgwałcona czy dziabnął cię kolega z klasy?
Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
- Ależ nie mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem już dziewicą tylko pastereczką.
------------------------------------------------------------------------
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia
nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to
słowa: "Dajcie mi wolność albo smierć"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie
powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem i zna amerykańską historię lepiej
od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś glośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i
bez czekania wyrecytował: "Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee
Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło sie jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
"Rzygać mi się chce..."
- Kto to byl? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
"George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas
obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym
Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka
Na to inny uczeń wstał i krzyknął
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa już calkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje gdy
otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
Warszawie w 2003 roku.
-----------------------------------------------------------------
Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Spadaj ty stara dziwko!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Cześć, małe s.....syny!
- Czołem, łysy ch...!
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
- Od tego właśnie zaczniemy...

Yokai - Nie Gru 05, 2004 12:33 pm

oo....znalazlem cos jeszcze-to nie dowcipy ale w miare to ciekawe :wink:

Testy psychologicze:: :wink:

Zrob sobie swinski test, ale nie kantuj - NIE czytaj tego od razu do samego konca.
Jesli wykonasz test prawidlowo, moze niezle sie ubawisz :)
Teraz wez czysta kartke i narysuj na niej swinie, tak jak potrafisz, nie chodzi o arcydzielo, wiec nie siedz nad tym caly dzien :)

Nie przesuwaj tekstu, zanim nie narysujesz świni!

Ale nie oszukuj - to popsuje Ci całą zabawę!

Najpierw narysuj świnię na kartce!!!

Narysowałeś już???


Jeśli jeszcze nie narysowałeś, to weź się do roboty i przestań kombinować...

OK, a teraz konkrety ...


Wedlug tej metodologii swinia ktora narysowales jest odzwierciedleniem cech twojego charakteru.

Jesli swinie narysowales:

- na gorze kartki - jestes osoba pozytywna i optymistyczna.
- na srodku kartki - jestes realista.
- na dole kartki - jestes pesymista i masz tendencje do negatywnych zachowan.
- zwrocona glowa w lewo - jestes przyjazny, podtrzymujesz tradycje i pamietasz o okazjach (urodziny itp.)
- zwrocona glowa w prawo - jestes aktywny i postepowy, brak ci poczucia wiezi rodzinnych, nie pamietasz o okazjach.
- zwrocona glowa na wprost (patrzy na ciebie) - jestes bezposredni, lubisz krecic i motac, nie boisz sie dyskusji ani ich nie unikasz.
- z wieloma szczegolami - masz umysl analityczny, jestes nieufny i ostrozny.
- z niewieloma szczegolami - jestes uczuciowy i naiwny, nie przywiazujesz wagi do drobiazgow, lubisz ryzyko.
- z mniej niz 4 widocznymi nogami - czujesz sie niepewnie, przezywasz okres burzliwych zmian w twoim zyciu.
- z 4 nogami - jestes spokojny, uparty i wierny swoim idealom.
- z wiecej niz 4 nogami - jestes chyba glupi :)
- wielkosc uszu - swiadczy o tym jak dobrym sluchaczem jestes (im wieksze tym lepszym).
- dlugosc ogona - swiadczy o jakosci twojego zycia seksualnego!!! (oczywiscie im dluzszy tym lepsze).

Dobra, a teraz przyznajcie sie, KTO NIE NARYSOWAL OGONA?!?!?!
---------------------------------------------------------------
Przeczytaj uwaznie i dokonaj wyboru



Pytanie 1 Gdybys znal kobiete, ktora ma juz osmioro dzieci, z czego dwoje jest gluchych, dwoje jest slepych a jedno uposledzone umyslowo, przy czym owa kobieta jest chora na syfilis, to czy zalecalbys aborcje?



Zanim przeczytasz odpowiedz na koncu, odpowiedz tez na drugie pytanie.



Pytanie 2 Masz wybrac przywodce dla calego swiata. Jest trzech kandydatów:
Kandydat A: konsultuje sie z astrologiem, ma powiazania ze skorumpowanymi politykami, ma dwie kochanki, nalogowo pali i wypija 8 do 10 martini dziennie.
Kandydat B: Zostal wyrzucony ze stanowiska dwukrotnie, spi do poludnia, uzywal opium w szkole i wypija cwiartke whiskey kazdego wieczora.
Kandydat C: Odznaczony bohater wojenny, Wegetarianin, nie pali, czasem pije piwo, jest monogamista.

Ktory z kandydatow bylby twoim idealem ?

Najpierw wybierz, potem zobacz odpowiedzi (na samym dole).






Kandydat A to Franklin D. Roosevelt
Kandydat B to Winston Churchill
Kandydat C to Adolf Hitler

a przy okazji... jesli odpowiedziales "tak" na pierwsze pytanie, to wlasnie zabiles Beethovena
-------------------------------------------------------------
a to pozostawiam bez komentarza....ciekawe ile wam wyjdzie :wink:

Oto maly test.

Ale bez oszukiwania!!!


To potrwa tylko minute, a efekt jest zaskakujacy.


Twoje zadanie:
policz wszystkie "F" w ponizszym tekscie


FINISHED FILES ARE THE RE-
SULT OF YEARS OF SCIENTIF-
IC STUDY COMBINED WITH THE
EXPERIENCE OF YEARS



Gotowe? Czytaj ponizej, ale dopiero po policzeniu!


OK?


Jaki wynik?


Trzy?
Blad! W sumie jest ich szesc - to nie zart!
Przeczytaj jeszcze raz!
Rozwiazania szukaj ponizej...


Mozg nie zauwaza "OF" . (Bo i po co?)
Fascynujace?
Geniusze widza wszystkie szesc; trzy to norma; cztery zdaza sie rzadko...
----------------------------------------------------------
a to na zakonczenie..............

"Pamietnik Taliba"

Allah Akbar. Caly swiat sie o nas dowie. Dzis zamach na okupantów z Polski. Tym razem na ich ziemi. Cel - Okecie. Tradycyjnie porwiemy samoloty - cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparalizuja pozostale porty lotnicze. Zwyciestwo jest nasze!!!


Poniedzialek 17:00

Caly czas nie mozemy znalezc bagazy. Nici z ataku, na dodatek mozemy juz stad nie wyjechac... To nic - jutro atak na Balice - tam musi sie udac!


Wtorek 7:00

Dzis bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagazy, ale sterroryzujemy obsluge plastikowymi nozami i widelcami. Bedzie dobrze.


Wtorek 18:00

Bracia Talibowie wrócili - smierdzaca sprawa: kazano im zaplacic za autostrade, a jak byli przy lotnisku (15 minut pózniej) kazali im zaplacic znowu. Wycofalismy sie zeby nie budzic
podejrzen. Zreszta podobno i tak w polskich samolotach nie daja sztucców, bo je sie tylko kanapki.
PS Jutro atakujemy siedzibe polskiego rzadu.


Sroda 8:00

Dzis atak na polski parlament - mamy juz dwa autobusy z przyczepami zaladowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedzialek na lotnisku, nic innego nie dalo sie skombinowac. Autobusy
wyjezdzaja o 8:30 - godziny wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty - przejezdzamy przez Warszawe i pierdut. Allach jest wielki!!!


Sroda 17:30

Znów cos poszlo nie tak. Bez problemów dotarlismy do celu, ale droga byla zablokowana przez samochody. Na wszystkich bialo-czerwone wstazki. W kazdym jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich zolnierzy (prawie sami faceci, zadnych
starców i dzieci - elita).
PS Te dziury po drodze to chyba tez nie przypadek - czyzby planowali zaminowac droge? Jutro zmiana planów - cel: Palac Kultury. Tymczasem wycofamy sie pod Warszawe...


Czwartek 7:00

Wstalismy rano bo plan wymaga szybkich posuniec, poza tym zadekowalismy sie pod Warszawa. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Palac Kultury Nauki i (na) Sztuki, po
czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia Talibowie podstawia helikoptery. BULKA Z MASLEM.


Czwartek 17:30

Oddam zycie za bulke z maslem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakies pacany w bialo-czerwonych krawatach w kólko chodza po pasach. Nie da sie przejechac - próbowalismy ich staranowac, na
szczescie Ahmed zauwazyl lezace po drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze ze nie szarzowalismy - nie byloby jak wrócic do Janek do McDonalda...
PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekcewaza. Ale my mamy plan - wrócimy w nocy


Piatek 6:30

Wreszcie przechytrzylismy wroga - przyjechalismy w nocy. Siedzimy przed stadionem Legii (X-Lecia byl wiekszy, ale jakies mety sie krecily).


Piatek 7:30

Super wiadomosc - namówilismy na akcje jakas wycieczke - przyjechala autokarami i od razu zgodzila sie na akcje. Maja nawet wlasne siekiery, materialy wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z platka. Allach nam sprzyja.


Piatek 16:30

Nie, noooo. Co za ludzie - nie dosc, ze sami dostali palami, to jeszcze pobili naszych braci Talibów. LUDZIE JAK KTOS MA BRODE TO JESZCZE NIE ZNACZY ZE JEST ZYDEM. Zydzi maja PEJSY!!!!!
patrzcie troche uwazniej... Mam tego dosc. Kit z Polska. Jutro atakujemy SALWADOR!


Sobota 1:30

Jak podaje rzecznik Strazy Granicznej, niedaleko przejscia granicznego w Kolbaskowie zatrzymano grupe wychudzonych, obdartych i glodnych starców. Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, zeby nie strzyc bród. Niestety - nawet tlumaczom z osrodka dla zbieglych
Rumunów nie dalo sie ze starcami dogadac. Tyle tylko wiadomo, ze chcieli jechac do Ameryki z jakas "praca". Zapewne to kolejna grupa Pakistanczyków z jakiejs ubogiej wioski. Odsylamy ich dzis LOT-em. Wygladaja na wzruszonych.

gacu$ - Wto Gru 07, 2004 7:51 pm

ej no zeby topic nie zasechł ... Yokai ? ;p
Yokai - Wto Gru 07, 2004 10:14 pm

spoko gac-jutro postaram sie cos znalezc:p..dzis jush nie bardzo mam czas

ps. btw innni tesh by sie mogli postarac troszeczke :wink:

Sensei - Sro Gru 08, 2004 12:12 pm

Yokai tylko zobacz co było a potem wrzucaj bo 3/4 tego co zapodajesz już było.
Qnik - Sro Gru 08, 2004 3:58 pm

OBSŁUGA MAGNETOWIDU

1. Przynieść zakupiony magnetowid do domu, rozpakować, postawić na stole i przez 10 minut kontemplować się nim z nabożnym podziwem.

2. Przystąpić do czytania instrukcji.

3. Nic z niej nie zrozumieć.

4. Ochrzanić żonę, że nic nie rozumie.

5. Wyjąć z pudła wszystkie przewody i kabelki o nieznanym przeznaczeniu. Obejrzeć je bezradnie i odłożyć na bok.

6. Zadzwonić po pomoc do kolegi, który już ma magnetowid. Zaprosić kolegę.

7. W oczekiwaniu na kolegę podłączyć na chybił trafił magnetowid do telewizora, a całość do gniazdka.

8. Wrzasnąć "O rany, zepsułem telewizor!" i zadzwonić do drugiego kolegi, który zna się na telewizorach. Zaprosić kolegę.

9. Zadzwonić do teścia. Zaprosić teścia.

10. Skoczyć do sklepu po gorzałę dla gości. Przepędzić dziecko, ochrzanić żonę, zabronić obojgu dotykania czegokolwiek.

11. Przywitać kolegów, rodziny kolegów i teścia z teściową.

12. Po gorączkowej naradzie i wspólnym studiowaniu instrukcji włożyć kasetę video do otworu w magnetowidzie.

13. Polać, wypić.

14. Przedyskutować kwestię, dlaczego magnetowid łapczywie wciągnął kasetę do środka i co on tam z nią wyprawia.

15. Porozmawiać z magnetowidem po dobroci, używając określeń typu:"Oddaj tę kasetę, ty *****!."

16. Polać, wypić i zaatakować magnetowid wspólnymi siłami w celu odzyskania kasety. Ponaciskać wszystkie guziki, przyciski, wajchy i wyrostki.

17. Wydać okrzyk "Hurra", gdy na ekranie pojawi się jakiś obraz. Zakląć, bo po chwili wyjdzie na jaw, że to drugi program telewizji i znów oglądamy te cholerne obrady Sejmu.

18. Pozwolić teściowi podłubać w magnetowidzie śrubokrętem. Ocucić teścia po porażeniu prądem. Polać, wypić.

19. Podjąć kolektywną decyzję o ponownym włączeniu magnetowidu.

20. Przełączyć wszystkie kabelki odwrotnie niż były.

21. Zastanowić się, po co są te światełka i świecące cyferki nad przyciskami.

22. Pokłócić się z kolegami, co mogą oznaczać słowa z punktu szóstego instrukcji: "Ułożenie przyłączenia przyrządzenia urządzenia wymaga ustawienia oświetlenia wyposażenia urządzenia ".

23. Ochrzanić żonę, że nie wie.

24. Polać, wypić. Odczekać, aż wszyscy koledzy ochrzanią swoje żony z wyżej wymienionego powodu.

25. Wysłuchać kolegi, który wypił najwięcej i dzięki temu stał się najbardziej kompetentny.

26. Pozwolić mu nacisnąć upatrzony guzik. Naprawić korki w mieszkaniu i na klatce schodowej.

27. Nacisnąć guzik jeszcze raz i wezwać pogotowie energetyczne.

28. Dopić gorzałę i pomyśleć, po co właściwie ep...kupiliśmy ep...dwa magnetowidy. Zlokalizować ten realny.

29. Dopuścić do magnetowidu kobiety.

30. Udać się chwiejnie do toalety.

31. Po powrocie wziąć udział w zbiorowym szale radości z powodu uruchomienia magnetowidu.

32. Przedyskutować, dlaczego facet biega po ekranie tyłem i w przyspieszonym tempie. Na wszelki wypadek wyłączyć magnetowid.

33. Wydusić z gości zeznanie, kto rozdeptał pilota.

34. Zapomnieć o magnetowidzie i pogadać z gośćmi o innych sprawach.

35. Przypomnieć sobie o magnetowidzie. Odszukać dziecko, odebrać mu młotek, obcęgi i resztki magnetowidu. Odplątać dziecko z taśmy i sprać po tyłku.

36. Następnego dnia wezwać fachowca. Fachowiec naprawi magnetowid, podłączy go jak trzeba i pokaże dwa najważniejsze przyciski, do których będzie nam wolno się dotknąć.

37. Naciskając wskazane guziczki oglądać filmy i czekać na telefon od znajomego, który właśnie kupił magnetowid i potrzebuje kogoś doświadczonego :wink:

Adolf - Sro Gru 08, 2004 4:03 pm

Qnik to ze z ciebie jest kawal chuja, to nie znaczy ze masz postowac w topicu : kawaly.. precz z syfem !
Yokai - Czw Gru 09, 2004 6:52 pm

"Yokai tylko zobacz co było a potem wrzucaj bo 3/4 tego co zapodajesz już było." Sensei.
.......nawiazujac do tego co napisales- to po 1 sorki...postaram sie bledu nie powtorzyc :/...czy mi sie uda -czas pokaze :wink:
a po 2 -to dzieki....przestroga na przyszlosc :wink: po jaka cholere czytac to samo 2 razy...:p
----------------------------------------------------------------------
tego chyba nie bylo :wink:

Z poradnika erotomana-botanika i erotomana-ornitologa:

- Dziewica pospolita - roślina krótkotrwała, wymagająca szczególnej pielęgnacji. Chetnie poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.
- Stara panna - roślina długotrwała i pnąca, czepiająca się wszystkiego i wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych, nie wiadomo z kim.
- Kochanka - roślina kwitnąca, pasożytnicza z gatunku motylkowatych. Z uwagi na duże koszty, w rodzimych warunkach trudna do hodowli domowej. Rozkwita nocą.
- Żona - pożyteczne zwierzę domowe, pociągowe, bardzo nerwowe ale wytrwałe. Żywi się odpadami. W hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.
- Rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, znana w przyrodzie pod nazwą 'szarańcza'. Samiczki pozostawia w spokoju, samców niszczy do korzeni. Czyni szkody w ubaniu, zwłaszcza w kieszeni.
- Wdowa - wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z powodu braku zdrowego korzenia. Nadaje się do przerobienia na fujarki.

- Kawaler - ptak wędrowny, przelotny. Dzieci swoje chętnie podrzuca innym i wówczas zmienia miejsce pobytu. Jest zmienny, zawsze czynny i trudny do schwytania w sidła.
- Stary kawaler - grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w symbiozie z purchawką pospolitą.
- Mąż - zwierzę domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność, w warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny. Chętnie zmienia legowisko, lecz na noc wraca do ogniska domowego. Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z padalcem.
--------------------------------------------------------------------------------
nie wiem czy to smieszne..ale napewno daje do myslenie :wink:

Jak zostać dobrym rodzicem:

Zapomnij o poradnikach na temat wychowywania dzieci i przestan bujac w oblokach.
Oto dziewiec sposobow na sprawdzenie, czy jestes juz gotowy zostac dobrym rodzicem.

1. Kobiety:

Aby przygotowac sie do macierzynstwa: wloz szlafrok i przymocuj na brzuchu worek z grochem. Trzymaj go tam przez 9 miesiecy. Po tym czasie wyjmij z worka 10 procent grochu.

Mezczyzni:

Aby przygotowac sie do ojcostwa, pojdz do najblizszej apteki, wyloz cala zawartosc portfela na lade i oddaj aptekarzowi. Nastepnie pojdz do supermarketu i zalatw, by cala Twoja pensja byla co miesiac przelewana bezposrednio na konto sklepu.
2.Aby przekonac sie, jak beda wygladaly Twoje noce, powinienes chodzic po pokoju od 5 po poludniu do 10 wieczorem, noszac mokry tobolek o wadze okolo 5 kilogramow. O 10 wieczorem odloz tobolek, nastaw budzik na polnoc i idz spac. O polnocy wstan i choc po pokoju z tobolkiem na rekach do godziny pierwszej. Nastaw budzik na 3 rano. Poniewaz nie mozesz zasnac, wstan o 2 i wez sobie cos do picia. Wroc do lozka o 2.45. Wstan, gdy budzik za dzwoni o 3. Spiewaj piosenki przy zgaszonym swietle do godziny 4. Ustaw budzik na 5. Wstan. Zrob sniadanie. Postepuj tak przez 5 lat. Sprawiaj wrazenie zadowolonego z zycia.
3. Wydraz melon, robiac mu z boku maly otwor o srednicy pileczki pingpongowej. Zawies na sznurku u sufitu i rozbujaj. Wez miseczke wodnistej papki i sprobuj za pomoca lyzeczki przelozyc jej polowe do wnetrza bujajacego sie melona, udajac przy tym, ze jestes samolotem. Druga polowe papki wylej sobie na kolana. Jestes juz gotow karmic roczne niemowle. Aby przygotowac sie na karmienie raczkujacego dziecka, rozsmaruj dzem na kanapie i wszystkich zaslonach. Ukryj paluszek rybny za szafa i zostaw go tam na pare miesiecy.
4. Ubieranie maluchow nie jest wcale takie latwe, jak sie wydaje. Kup osmiornice i siatkowa torbe. Sprobuj wlozyc osmiornice do torby tak, by zadne jej ramie nie wystawalo na zewnatrz. Czas przeznaczony na to zadanie: cale przedpoludnie.
5.Przygotuj sie do wyjscia rano z domu. Czekaj pol godziny przed drzwiami do ubikacji. Wyjdz z domu. Wroc. Wyjdz ponownie. Wroc. Wyjdz i odejdz kilkanascie metrow od domu. Wroc. Wyjdz i oddalaj sie bardzo powoli. Po drodze zatrzymuj sie, by dokladnie przyjrzec sie kazdemu niedopalkowi na chodniku, kazdej gumie do zucia, kazdemu papierkowi i kazdemu martwemu owadowi. Wroc pod dom. Krzycz glosno, ze masz juz tego wszystkiego dosyc, az sasiedzi stana w oknach i z zaciekawieniem zaczna sie na Ciebie gapic. Teraz jestes juz gotow, by zabrac swojego malucha na spacer.
6. Pojdz do supermarketu, zabierajac ze soba cokolwiek, co przypomina dziecko w wieku przedszkolnym. Najlepiej nadaje sie do tego dorosily koziol. Jesli chcialbys miec wiecej niz jedno dziecko, wez ze soba kilka kozlow. Zrob sprawunki na caly tydzien, nie spusczajac ich z oczu ani na chwile. Zaplac za wszystko, co kozly zjedza lub zniszcza.
7. Naucz sie na pamiec imion bohaterow dobranocek. Kiedy zorientujesz sie, ze spiewasz podczas kopieli "Ja jestem pan Tik-Tak", jestes gotow, by zostac rodzicem.
8. Pamietaj, aby wszystko to, co mowisz, powtarzac przynajmniej piec razy.
9.Zanim dorobisz sie potomstwa poszukaj ludzi, ktorzy maja juz dzieci. Krytykuj ich bezustannie za brak konsekwencji i cierpliwosci, za to, ze nie ucza swoich pociech dyscypliny i ze pozwalaja im na wszystko. Doradzaj im bez przerwy, co powinni zrobic, by dzieci wczesniej szly spac, jak maja nauczyc je dobrych manier i zachowania przy stole. Ciesz sie tym okresem. Nigdy pozniej nie bedziesz juz tak doskonalym ekspertem w wychowywaniu dzieci....
------------------------------------------------------------------
debile?? :p

Policyjna ankieta

Komenda Główna Policji w Warszawie dla celów statystycznych prosi o wypełnienie poniższej ankiety.

1. Imię i nazwisko
....................................................
2. Data i miejsce urodzenia:
...................................................
3. Imiona rodziców:
..................................................
4. Miejsce pobytu:
.................................................
5. Nielegalnie kopiuję i wprowadzam w obieg oprogramowanie komputerowe.
a. TAK
b. NIE
6. Pirackie kopie programów przechowuję :
a. w domu
b. u sąsiada
c. w piwnicy
d. inne ...............................................
7. Za usługę pobieram opłatę:
a. TAK
b. NIE
8. Ilość skopiowanych nielegalnie programów oceniam na:
a. 1-100
b. 101-500
c. 501-1000
d. więcej ............................
9. Liczbę moich klientów oceniam na:
....................................... /mile widziane nazwiska i adresy/
10. W domu można mnie zastać w godzinach ...........do............
11. Mam psa:
a. TAK
b. NIE
12. Czy pies jest agresywny w stosunku do obcych?
a. TAK
b. NIE
13. Reakcja psa na wystrzał:
a. szok
b. obojętna
14. Oświadczam, że podane informacje są zgodne z prawdą................................
Prosimy o kontakt.
-----------------------------------------------------------------------
no comment....:P

Ranking głupców

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" sporządził listę rankingową największych głupców roku 1998.
niektórzy "zaszczyceni" wyróżnieniem:

Katsuo Katugoru - japoński wynalazca, który bojąc się skutków trzęsienia ziemi i zalania Tokio wodami oceanu, skonstruował "kalesony bezpieczeństwa". W razie kontaktu z wodą, intymna część garderoby automatycznie wypełnia się sprężonym powietrzem i wynosi człowieka na powierzchnię. Ponieważ kataklizmu nie sposób przewidzieć, Katugoru nigdy nie zdejmował swoich kalesonów. Gdy wszedł w nich do zatłoczonego metra, mechanizm uruchomił się samoczynnie. Sprężone powietrze najpierw rozerwało mu spodnie, a potem poraniło kilku pasażerów, którzy z połamanymi żebrami trafili do szpitala.

Eduard Kremliczka - Czech, działacz Partii Emerytów. Był pewny wyborczego zwycięstwa i oświadczył publicznie, że jeśli jego partia nie przekroczy progu wyborczego, to zje żywego chrząszcza. dotrzymał.

Brazylijscy piloci. Na widok nadlatującego z przeciwka innego samolotu puścili stery, zdjęli spodnie i przyłożyli do przedniej szyby gołe pośladki. Ich maszyna straciła sterowność i runęła na ziemię.

Fernando Varro - terrorysta kolumbijski, który wysłał paczkę z bombę do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ja nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze.

Angielski nałogowiec - który szczycił się tym, że nigdy nie przestaje palić. Zaczynał po przebudzeniu i do zaśnięcia odpalał jednego papierosa od drugiego. Niezbyt higieniczny tryb życia sprawił, że doczekał się hemoroidów. Leczył je, siadając w misce pełnej spirytusu, nie wypuszczając oczywiście papierosa z ust. Opary alkoholu zapaliły się, nastąpił wybuch i nieszczęśnik rzucił palenie już na wieki.

Niemiecki nałogowiec - który w czasie wędrówki po odludziu odkrył, że zgubił zapalniczkę. Ponieważ bardzo chciało mu się palić, wdrapał się na słup wysokiego napięcia i przytknął usta do drutów. Zapalił się nie tylko papieros, ale i ofiara nałogu.

Angielski lekarz amator - odkrywca nowej metody leczenia biegunki. Jak każdy wynalazca, przetestował ją najpierw na sobie. Metoda polegała na wykonaniu lewatywy z... cementu. Dzięki skomplikowanej operacji "odkrywcę" uratowano.

Szwedzki dentysta - który pacjentowi mającemu trudności z opłaceniem jego usług, zerwał wszystkie koronki, wydłubał plomby i oświadczył, że nie odda ich do czasu uregulowania rachunków. Dentysta stracił prawo wykonywania zawodu.

Troy Hurtubise - kanadyjski wynalazca kostiumu dla myśliwych polujących na niedźwiedzie. Strój miał być całkowicie odporny na kły i pazury zwierzęcia. Hurtubise sprawdzał go oczywiście na sobie i wszedł do legowiska niedźwiedzia. Poważnie ranny znalazł się w szpitalu. Po wyleczeniu, ponowił próbę. Z identycznym skutkiem.

Michael Gentner - amerykański akwarysta, który tak zdenerwował się na jedną rybę, że postanowił ją ukarać i połknąć żywcem. Ryba utknęła mu w przełyku, udusili się oboje.
-----------------------------------------------------------------------
nie wiem czy to bylo czy nie......

30 zdań które może powiedzieć kobieta gołemu mężczyźnie.

Paliłam już grubsze skręty.
Ohhh, jakie to urocze.
Może po prostu się przytulimy?
Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
Możesz tym zatańczyć?
Mogę dorysować na tym uśmiechniętą buźkę?
No no, a stopy masz takie duże.
Dobra, popracujemy nad tym.
Czy to piszczy przy naciśnięciu?
O nie... chyba boli mnie głowa.
(chichot i pokazywanie)
Czy mogę być szczera?
Jak słodko, przyniosłeś kadzidło. (?)
To tłumaczy, skąd u ciebie taki samochód.
Może po zmoczeniu urośnie.
Za co Bóg mnie pokarał?
Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
Ale wciąż działa, prawda?
Wygląda na nieużywany.
Może wygląda lepiej w naturalnym oświetleniu.
Może przeszlibyśmy od razu do zapalenia papierosów?
Zimno ci?
Musiałbyś najpierw naprawdę mnie upić.
Czy to złudzenie optyczne?
Cóż to takiego?
Dobrze, że masz tyle innych talentów.
Czy jest do tego pompka?
Więc to dlatego osądzasz ludzi po osobowości.
Zdaje się, że to zrobi ze mnie rannego ptaszka.
-------------------------------------------------------------------------
Pamiętnik policjanta

Poniedziałek
Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

Wtorek
Nadal siedzimy nad krzyżówką.

Środa
Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.

Czwartek
Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy dalej.

Piątek
Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.

Sobota
Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

Niedziela
Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę... co za pech.

Poniedziałek
Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

Wtorek
Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

Środa
Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się, cholera przyznałem.

Czwartek
Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

Piątek
Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów.

Sobota
Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch"... chyba wezmę urlop.

Niedziela
Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuje też jakiś wstręt do wody. Może to angina?

Poniedziałek
Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam, co to było. Już nie szukamy kotka.

Wtorek
W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

Środa
Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.

Czwartek
W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?

Piątek
Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!

Sobota
Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

Niedziela
Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł: "Psy 2". Nawet się zgadza.

Poniedziałek
Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie, a jednak?!

Wtorek
Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

Środa
Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.

Czwartek
Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

Piątek
Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.

Sobota
Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie.

Niedziela
Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.

Poniedziałek
Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

Wtorek
Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.

Środa
Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś... dziwne.

Czwartek
Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.

Piątek
Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera.

Sobota
Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.

Niedziela
Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się, czy nie? A zima?

Poniedziałek
Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!

Wtorek
Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.

Środa
Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzaną o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

Czwartek
Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.

Piątek
Razem z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nierozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać, tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.

Sobota
Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL", kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.

Niedziela
Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalowa rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.
-------------------------------------------------------------------------
takie przecietne to to..:P moze jutro znajde co lepszego...qde dowcipy sie koncza
:wink:

Yokai - Pią Gru 10, 2004 4:52 pm

trzeba nadrobic zaleglosci......... :wink:

Oferta sklepu eBay

Lista ciekawszych rzeczy, które próbowano do tej pory sprzedać za pośrednictwem eBaya :
wypchana żaba grająca na bongo

babcia

nerka

studenckie życie

człowiek o imieniu Brian

palce

szklane oko

zestaw zębów

krowia czaszka

skamieniałe odchody żółwie

ostatnich 100 myśli o seksie

rosyjska łódź patrolowa

dziewięć używanych szczoteczek do zębów

maszynka do mielenia teletubisiów

popsuty wibrator

uchwyt na uchwyty

niedojedzony obiad

coś dziwnego i niepokojącego

kosmita w eleganckim słoiku

dolar za 67 centów + koszty wysyłki

płyn do balsamowania zwłok

uznanie i poklask
-----------------------------------------------------------
Absurdy swiata to np:

W Nowej Gwinei zaplata za ślub z "nową" narzeczoną to 240 dolarów, 5 świń i jeden ptak. Dwie świnie, ptak i jedyne 30 "zielonych" wystarcza, aby zapłacić za żonę z odzysku (rozwódkę lub wdowę). Nic nie płaci się za byłą dwukrotną mężatkę.

W miejscowości Fairbanks (Alaska, USA) nie wolno częstować myszy wódką.

Dziewczęta z Oregonu (USA), które maja poniżej 18 lat, nie mogą pić kawy w miejscach publicznych po godzinie 19:00.

W Arkansas (USA) mężczyzna ma prawo bić swoją konkubinę pod warunkiem, że nie robi to częściej niż raz w tygodniu.

Nauczyciele religii w polskich szkołach otrzymali poufny zakaz straszenia dzieci diabłem.

W kilku krajach Afrykańskich za gwałt grozi pozbawienie gwałciciela męskości. Bez znieczulenia...

W Kalifornii (USA) ludziom bez uprawnień myśliwskich zabronione jest stawianie pułapek na myszy.

W Libii w 1977r. sąd, zgodnie z prawem islamskim, skazał na miesiąc więzienia psa, który pogryzł człowieka

Na Florydzie (USA) niezamężne kobiety pójdą do wiezienia, jeśli będą skakać na spadochronie w niedziele.

W Tanzanii (Afryka) pan młody składając przysięgę małżeńską, pod groźbą kary wiezienia musi powtarzać za urzędnikiem następujące słowa: "Niech się wykrwawię, niech mnie piorun roztrzaska, niech mnie zeżre krokodyl, niech ogłuchnę i oślepnę, niech stanę się żebrakiem, jeśli oszukam lub opuszczę żonę".

Właściciele domów publicznych w Tajlandii zakazali prostytutkom otwierania butelek pochwą. Sztuczka ta coraz częściej kończy się zranieniami. Zwolnienia lekarskie z tego powodu nie są honorowane.

Po kolejnym napadzie pijanych słoni na wioskę Pradzapatibosi w stanie Assam (Indie), władze wprowadziły zakaz produkcji piwa z ryżu w lasach. Słonie natrafiwszy na leśne browary z lubością się opijały.

W stanie Indiana (USA) małpom nie wolno palić papierosów.

W mieście Lelczyce (Białoruś) obowiązuje zakaz sprzedaży jajek. Jajka można nabyć wyłącznie w aptece, na receptę lekarską.

W mieście Gary (Indiana, USA) obowiązuje zakaz chodzenia do teatru przed godzina szesnastą po zjedzeniu czosnku.

W Waszyngtonie (USA) absolutnie zakazany jest seks z dziewicą. [ps. debile.....]

Psy z New Jersey (USA) nie mogą szczekać od 8 wieczorem do 8 rano.

Władze filipińskie zakazały latania samolotami pasażerskimi spadochroniarzom. Zakaz wprowadzono po tym, jak jeden ze skoczków chciał uprowadzić samolot, grożąc pilotowi granatem, po czym zabrał pasażerom pieniądze oraz kosztowności i wyskoczył z samolotu.
---------------------------------------------------------------------
Sprawcy i świadkowie wypadków.

(Są to autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A.)


Oto jak sprawcy i świadkowie wyjaśniają okoliczności zajścia wypadku:


Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.

Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.

Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.

Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.

Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w w twarz mojej żony.

Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd.

Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.

Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałam zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód.

W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i przyczepę.

Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie ma.

Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną, uderzyłem przechodnia.

Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.

Potraciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.

Świadek potrącenia pieszego: Usłyszałem, jak Przemek Krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: Stój.

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem.

Pytanie: Czy próbował pan dać ostrzeżenie?

Odpowiedź ubezpieczonego: Tak, klaksonem.

Pytanie: Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?

Odpowiedź ubezpieczonego: Tak. Zrobiła "muuu".

Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.

Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek.

Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.

Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.

Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.

Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.

Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz.

Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.

Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło.

Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.

Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.

Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.

Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.

Motornicza tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".

Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".

Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.

Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.

W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną.

Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.

Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.

Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.

Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.

Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.

Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".

Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.

Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.

Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.

Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.

Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem? (PKS? ;p)
--------------------------------------------------------------------
List do syna.

Kochany synu


Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział że do Ciebie piszę. Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, ze dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz. Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż... Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy. Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery. Jeśli chodzi o tę kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział że jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni. Ojciec dostał pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła. Nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoją córkę "mama". Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku... Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z auta. Jeśli będziesz się widział z Małgosią pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział, nic jej nie mów.


Twoja mamusia
Krysia
P.S.
Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.
---------------------------------------------------------------------
Prawdziwe ogłoszenia parafialne

1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.

2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

3. W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

4. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.

5. W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał hymn klaskajmy wszyscy w dłonie.

6. Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się spodziewaliśmy.

7. Z tablicy ogłoszeń. Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty.

8. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.

9. W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej.

10. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa Połóż mnie do łóżeczka razem z wikarym.

11. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu.
-----------------------------------------------------------------------
Czy wiesz że:

Nie możliwe jest polizanie swojego łokcia

Gdy kichasz mocno możesz połamać żebra

Gdy próbujesz powstrzymać kichnięcie naczynia krwionośne w mózgu lub w szyi mogłyby pęknąć a ty umarłbyś/umarłabyś

Gdy kichasz z otwartymi oczami gałki oczne mogą zostać wypchnięte

Budowa ciała świni uniemożliwia jej spojrzenie w niebo

50%ludności na świecie nigdy nie wykonała ani nie otrzymała telefonu

Szczury i konie nie mogą wymiotować

Kwakanie kaczki nie powoduje echa i nikt nie wie dlaczego?

W swoim życiu, we śnie zjadasz około 70 insektów i 10 pająków

Słonie są jedynymi zwierzętami które nie potrafią skakać?

23%wszystkich uszkodzeń kopiarek powodowanych jest przez ludzi, którzyna nich siadają żeby skopiować własna dupę

Zapalniczkę wynaleziono przed zapałkami

Ponad 70%osób które to czytają będą próbować polizać swój łokieć

Gdybyś bez przerwy krzyczał przez 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni dostarczyłbyś tyle energii, ile potrzeba na ogrzanie jednej filiżanki kawy

Orgazm wieprzy trwa 30 minut.!???

Jeśli będziecie walić głową o ścianę, w ciągu godziny spalicie 150 kalorii

Ludzie i delfiny są jedynymi stworzeniami, które uprawiają sex dla przyjemności.

Najsilniejszym mięśniem w ludzkim ciele jest język.

Ludzie praworęczni żyją przeciętnie o dziewięć lat dłużej niż mankuci.

Mrówka może podnieść pięćdziesięciokrotność swojej masy, może popchnąć trzydziestokrotność swojej masy, a jeśli jest pijana, zawsze pada na prawą stronę.

Niedźwiedzie polarne są mańkutami.

Sum ma więcej niż 27000 kubków smakowych.

Pchła może skoczyć na odległość równą 350-krotności jej długości. To tak, jakby człowiek potrafił przeskoczyć całe boisko do piłki nożnej

Niektóre lwy mogą kopulować do 50 x dziennie

Motyle smakują nogami

Strusie oko jest większe niż jego mózg

Morska rozgwiazda nie ma mózgu
---------------------------------------------------------------------

Yokai - Pon Gru 13, 2004 7:17 pm

milej lektury zycze.... :wink:



Złote usta

Złote usta - najgłupsze wypowiedzi roku w USA

1. pyt: "Czy chciałabyś żyć wiecznie jeśli byłoby to możliwe?
uzasadnij odpowiedź."
odp: "Nie chciałabym żyć wiecznie, bo nie powinniśmy żyć wiecznie, ponieważ jeśli mielibyśmy żyć wiecznie, to byśmy żyli, a przecież nie możemy; i wlaśnie dlatego nie chciałabym żyć wiecznie."
---Miss Alabama, 1994 Miss USA, wypowiedź na wyborach miss. ---

2. "Gdy tylko oglądam w TV te biedne, głodujące dzieci gdzieś na świecie, nie mogę powstrzymać się od płaczu. To znaczy, chciałabym być taka szczupła jak one, ale z tymi muchami, wszechobecną śmiercią itp..."
--- Mariah Carey ---

3. "Naukowcy odkryli, ze mózg reaguje na czekoladę w pewnym stopniu tak, jak na marihuanę. Odkryto też inne cechy wspólne między czekoladą a marihuaną, ale nie pamiętam jakie."
---Matt Lauer w NBC's Today ---

4. "Nie popełniłem przestępstwa. Po prostu nie zastosowałem się do wymogów prawa."
---David Dinkins, burmistrz NY,
(odpowiadając na oskarżenie o niezapłaceniu podatków) ---

5. "Palenie zabija. Jeśli jesteś zabity - tracisz bardzo istotną cześć swojego życia" ---Brooke Shields
Wypowiedź w momencie ubiegania się o stanowisko rzecznika prasowego federalnej akcji przeciw paleniu.

6. "Nigdy nie miałem poważnej operacji kolana na żadnej innej cześci ciała"
--- Winston Bennett, Univ. of KY basketball forward ---

7. "Pomijając zabójstwa, Waszyngton ma najniższy wskaźnik przestępczości w kraju"
--- Mayor Marion Barry, Washington, DC ---

8. "Dokonałem zwrotu o 360 stopni."
--- Lech Walęsa, prezydent RP ---

9."Jestem za karą śmierci. Ten, kto popełnił odrażające czyny, powinien dostać nauczkę na przyszlość"
--- Britney Spears ---
----------------------------------------------------------------------
Fragmenty pamiętnika Jasia Potwornickiego

Byliśmy bardzo biedni, gdy byłem dzieckiem... gdybym nie był chłopcem... doprawdy, nie miałbym się czym bawić.

Jednego dnia zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała: "Chodź! Nikogo nie ma w domu." Wyszedłem i chodziłem. A w domu nie było nikogo.

Podczas seksu moja dziewczyna zawsze chce mówić do mnie. Tak jak wczorajszej nocy, gdy zadzwoniła z hotelu.

To był paskudny dzień. Wstałem rano... założyłem koszulę i guzik odpadł. Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Bałem się pójść siku do ubikacji.

Byłem takim brzydkim dzieckiem... gdy bawiłem się w piaskownicy, kot przysypywał mnie piaskiem.

Moi rodzice chyba niezbyt mnie lubili. Do zabawy w kąpieli miałem toster i radio.

Byłem takim brzydkim dzieckiem... matka nie karmiła mnie piersią. Powiedziała, że co najwyżej lubi mnie jak przyjaciela.

Gdy się urodziłem, doktor wszedł do poczekalni i oznajmił memu ojcu: "Przykro mi. Robiliśmy co w naszej mocy, ale dał radę wyleźć."

Pamiętam kiedy mnie porwano. Wysłali kawałek mojego palca do ojca. Powiedział, że potrzebuje więcej dowodów.

Kiedyś zgubiłem się. Zobaczyłem policjanta i poprosiłem go o pomoc w odnalezieniu rodziców. Spytałem go " Czy Pan myśli, że kiedykolwiek ich odnajdziemy?" Odpowiedział: " Nie wiem, chłopcze. Jest tyle miejsc gdzie można się ukryć..."

Byłem u lekarza. "Panie doktorze, każdego ranka gdy budzę się i patrzę w lustro... czuje jakbym miał zaraz zwymiotować; Co jest ze mną nie tak?" Odpowiedział: "Nie wiem. Wzrok ma pan doskonały."

Jednego roku chcieli umieścić moje zdjęcie na plakacie reklamowym... środków antykoncepcyjnych
-----------------------------------------------------------------------
Wypracowanie chłopaka z VII klasy

To jest praca chłopaka z VII klasy. Pisownia i polskie litery zostały zachowane, celem utrzymania absurdu pracy :)
Krystian xxx kl VII
1. Męski układ rozroczy
Penis, jądra, sperma, naskórek, grzyb.
Układ rozroczy żęski?
Pochfa, macica, nasieniowody
2. Miesiączka występóje u dziewczyn od 13 roku życia do 14 roku życia.
Miesiączka trwa od 3 dnia do 7 dnia
3. Zajście w ciąże trwa 12 miesięcy
3 miesiąc dla matki jest uciążliwy 6 miesiąc jest bardzo uciążliwy dlatego że dziecko odżywia się krwią matki i zaczyna kopać. 9 miesiąc ciąży jest dobry dla matki i dziecka dlatego jest dobra dla dziecka dlatego że ma większe oczka rączki, nószki, głowe, nas i ząbki. 12 miesiąc ciąży dochodzi do urodzenia dziecka dla matki jest uciążliwa praca aby urodzić dziecko mósi co przerwy przyć najpierw wychodzi główka a potem dalsze ciało. Lekarze mószą opcinać resztki przewodów które zostały przy niemowlaku.
4. Układ płóciowy dwóch ciał dochodzi od chcenia dziecka albo lub z 3 tygodnie po weselu. Do związku płóciowego dochodzi do spotkania się dwóch ciał męskiego i żęskiego ciało męskie ma penisa a ciało żęskie ma pochwe z tego wszystkiego wynika że ciało męskie przylega do ciała żenskiego.
----------------------------------------------------------------------
"Telenowela "Nawiedzona"

Tytuł: Nawiedzona
Odcinek: 147

Streszczenie poprzedniego (146) odcinka: Don Alfonso otwiera drzwi.

Ładnie urządzony pokój (boazeria, obrazek Matki Boskiej na ścianie), trochę po południu. Aktorzy mówią wolno, aby bez cięcia wstawiać między słowami przerwy na reklamę.

Aurelio (sam): Jestem sam. Nie mogę żyć bez niej (w górnym lewym rogu ekranu pokazuje się twarz tej, bez której on nie może żyć). Dlaczego mnie zostawiła?... (robi pytającą minę, żeby było jasne, że nie wie)

Drugi pokój, jeszcze ładniej urządzony (boazeria, dwa obrazki Matki Boskiej).

Isaura (w tym czasie): Och, to gbur z tego Aurelia. Tak go kochałam (kładzie rękę na sercu, aby pokazać, jak bardzo). (słychać kroki) Słyszę kroki! Kto to może być? Ach, drzwi się otwierają! (drzwi rzeczywiście otwierają się). Może to Aurelio przyszedł mnie przeprosić? Ale, ale! (wchodzi stare, wyzywająco umalowane babsko o prezencji burdel-mamy) To Rosalia, moja wierna przyjaciółka! Ona mnie pocieszy.
Rosalia (zatrzymuje się, ciężko sapiąc): Isauro, dziecko moje (to kłamstwo - Isaura nie jest nawet w połowie tak ładna), cóż ty tutaj robisz?
Isaura (leżąc): Och, nie pytaj!
Rosalia (rozgląda się, w zamyśleniu gładząc wąsy): A gdzie kochanek twój, piękny Aurelio?
Isaura: Ach! (zaczyna płakać)
Rosalia (spostrzegawczo): Isauro, ty płaczesz.
Isaura (szlochając): Nie... To znaczy... Tak... (chyba sama nie wie) Chyba sama nie wiem... To takie straszne...
Rosalia: Jak mogę ci pomóc, moje dziecko? (znowu kłamie)
Isaura: Dlaczego?!... Dlaczego on mnie tak skrzywdził?...
Rosalia (podchodzi do łóżka; konieczny odjazd kamery, bo ropucha cały pokój zasłania): Co ci zrobił ten potwór?
Isaura (płacząc ciągle): Och!
Aurelio (w międzyczasie; ciągle sam): Ciągle jestem sam. Już tyle czasu minęło (ścienny stoper z kukułką pokazuje 10 minut czasu filmowego, tj. 20 minut czasu rzeczywistego) odkąd Isaura odeszła. (kamera pokazuje drzwi, którymi odeszła) Nie chciałem, naprawdę nie chciałem (robi rozpaczliwą minę) jej skrzywdzić (nieumiejętnie chowa zakrwawione ręce za plecy). Przecież... Przecież sama chciała... Brak mi sił... (brak mu sił - opiera się o szafę).
Isaura (w tym czasie): Rosalio! Moja wierna przyjaciółko! On mnie... (jąka się; zbliżenie ust żeby było widać, którędy się jąka) On mnie skrzywdził!
Rosalia: Ach! Zawsze cię ostrzegałam przed tym... tym... (szuka właściwego słowa; krótko bo zna ich niewiele) brutalem!
Isaura (podnosząc głowę i przestając płakać; dramatycznym szeptem): Rosalio, czy słyszysz?
Rosalia (głupio kręcąc głową wokoło; szept równie dramatyczny): Nie.
Isaura: Ach, słyszę kroki na schodach! (skubana, rzeczywiście słychać kroki): (z nadzieją w głosie) Mam nadzieję, że to Aurelio.
Aurelio (w rzeczy samej; kamera pokazuje twarz, żeby nie było wątpliwości): Isauro!
Isaura (podobnym tonem): Aurelio!
Aurelio (klęka na kolanach, swoich): Kocham cię, Isauro!
Rosalia (po cichu, do siebie): A już myślałam, że będzie mój...
Isaura (podbiega do Aurelia): Ja też cię kocham!
(obejmują się; muzyka - może być lambada czy inna labamba; napisy końcowe)
-----------------------------------------------------------------------------
Zagadki i inne ćwiczenia szarych komórek - dziecinnie prosty teścik!


Oto najłatwiejszy quiz pod słońcem.
Plan-minimum to 5 poprawnych odpowiedzi. Bądź duży i nie oszukuj!
Ale nie daj też plamy! ;)

1) Jak długo trwała Wojna Stuletnia?
2) Który kraj robi kapelusze Panama?
3) Z jakiego zwierzęcia robi się catgut?
4) W jakim miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?
5) Z włosów którego zwierzęcia zrobiona jest szczotka wielbłądzia?
6) Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi od nazwy którego zwierzęcia?
7) Jak miał na imię król Jerzy VI?
8) Jakiego koloru jest zięba purpurowa?
9) Skąd pochodzi chiński agrest?
10) Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?

Wszystko zrobione?
A teraz sprawdź odpowiedzi:

1) 116 lat
2) Ekwador
3) z owiec i koni
4) w listopadzie
5) z wiewiórki
6) od psów
7) Albert
8) szkarłatnego
9) z Nowej Zelandii
10) pomarańczowa, oczywiście

No i jak poszło?
---------------------------------------------------------------------

WoLF - Wto Gru 14, 2004 12:39 am

:lol: :lol: :lol: :lol: ...hahahaha masakra to ostatnie..hehe i wypracowanko :lol: :lol: :lol:
Nuclear - Pią Gru 17, 2004 1:59 pm

Dajcie coś nowego.
Wujek Jamal - Pią Gru 17, 2004 6:23 pm

Czym się różni Kobieta od komara?????
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Komar jak ssie nie trzeba go glaskac po glowie:)

Yokai - Sob Gru 18, 2004 2:10 pm

LOL...dobre..

to moze ja cos zamieszcze...najgorsze jest jednak to-ze co ciekawsze teksty i historyjki sie koncza :? ...niedlugo zostana same dowcipy...


List dziewczynek z kolonii:
" Droga mamo! Bawimy się jak damy.
...A jak nie damy to się nie bawimy."
--------------------------------------------------------------
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo.
- PPPPPPP - W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika - DUPA.
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik. To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pośpiesznym Pociągiem, a Pan mi tu wulgaryzmy ?
- Ja ?
- Ależ ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
--------------------------------------------------------------------
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację:
- Jeszcze, jeszcze ! Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po następny.
Gdy wraca widzi że facet ma pustą torebkę a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- Przelewało się to upiłem - komentuje facet.
----------------------------------------------------------------------
Do Etiopii przyjechał Św. Mikołaj i pyta:
- Dlaczego te dzieci takie chude ?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów !
----------------------------------------------------
Pewnego złoczyńcę skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie.
Bezludnej, ale żeby za szybko nie wykitował, to przyznano mu kozę za towarzyszkę...
Po 40 latach przypływa oddział karny, żeby zabrać skazańca, a tu po wyspie biega mały chłopiec.
Żołnierze pytają się go:
- Jak ci na imię?
- Mieeeeeetek!
------------------------------------
Podchodzi mamut do mamucicy...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
sytuacja się powtarza...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
sytuacja się powtarza...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
I tak wyginęły mamuty...
----------------------------------------------------
a to cos o czym napewno wiele osob slyszalo.....mam nadzieje ze gdzies to jush wczesniej sie nie pojawilo :)


Nagrody Darwina:

Dwóch meżczyzn w Brisbane (Australia) udało się na parking kampingowy z zamiarem pobicia jednego z mieszkańców przyczepy. Dalej akcja potoczyła się jak w kreskówkach. Wieczorową porą, gdy już było całkiem ciemno, dorwali swoją ofiarę. W całym zamieszaniu niedoszłej ofiarze udało się wymsknąć, natomiast napastnicy wzajemnie zaczeli się okładać nożami. 21-letni nożownik zmarł na miejscu, a jego druh został przewiezony do szpitala.
-------------------------------------------------------------------
Lokator przyczepy mieszkalnej w Arkansas postanowił zajrzeć do kanistra, przyświecając sobie zapaliniczką. Marcel chciał sprawdzić czy w kanistrze jest woda, na jego nieszczęście wody nie było, była za to benzyna. Nastąpił zapłon oparów, z wypuszczonego z ręki kanistra wylała się benzyna i całą przyczepa spłoneła. Marcel ma poparzone ręce. W pożarze zginął jego pies.
------------------------------------------------------------------------------
Pewien 36 letni Kanadyjczyk z Saskatchewan, amator ekstremalnych drzemek, postanowił przenocować w śmietniku. Nad ranem został wrzucony razem ze śmieciami do śmieciarki i wywieziony na wysypisko. Już na wysypisku ktoś usłyszał jęki naszego nieszcześnika po czym wydobyto go spod góry śmieci. Teoretycznie powinnien już nieżyć, a wyszedł z tego z połamaną szczęką, ramieniem i żebrami. Nasz bohater wpadając razem z odpadkami do śmieciarki spadł najpierw z wysokości 4 metrów, a póżniej został sprasowany. Kompresor śmieciarki ściska śmieci do jednej piątej jej początkowej obiętości.
-------------------------------------------------------------------------
Dwóch podpitych mieszkańców Anchorage (Alaska) postanowiło popływać z niedźwiedziem polarnym w miejscowym zoo. Przedostali się przez ogrodzenie i wskoczyli do basenu. Niedźwiedź Blinky poczuł się urażony i zaatakował chłopaków. Obaj przeżyli lecz jeden z nich stracił prostate.
--------------------------------------------------------
Pewien 19-letni młodzieniec postanowił wysikać się z wiaduktu nad ulicą Pine w stanie Waszyngton. Akcja rozgrywała się nad ranem, gdy jeszcze było ciemno. Chłopak stracił równowagę i spadł z wysokości 15 metrów. Więcej już się nie wysika.
--------------------------------------------------------------
Uczestniczka safari, kobieta należąca do Korpusu Pokoju złamała jedną z podstawowych zasad obowiązujących podczas takich wypraw. Mimo liczny ostrzeżeń nie posłuchała i wysiadła z autobusu by zrobić ładne zdjęcie słonia. Zwierzak stratował kobietę i jej aparat fotograficzny.
-----------------------------------------------------------------------------
Nie proś Boga by ci się ukazał - może to zrobić!
Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło
jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No
dalej Boże, wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli nieznaczne obrażenia - uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze.
-------------------------------------------------------------------------

Reklamy na wesoło


1. Napisy na pojemnikach z jajami:
Tesco: "Wsie jaja"
Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".

2. Nalepka:
"Odwrócenie opakowania do góry nogami może spowodować poważne uszkodzenie zawartości" - umieszczona na DNIE pudełka.

3. "Olej dynamicznych ludzi!" (to byla reklama oleju silnikowego, a nie wezwanie do dyskryminacji części społeczeństwa, wbrew pozorom)

4. W instrukcji obsługi pralki automatycznej (whilrpool): "nie wkładać dzieci do środka bębna."

5. Ostrzeżenie zamieszczone na metce: "Kołdry nie prać, bo może zbaranieć."

6. "Wytrysk następuje po kilkakrotnym przesunięciu dzwignią 22, a ilość wyrzucanego płynu zależy od szybkości ruchów". To instrukcja obsługi zraszacza !!!!!

7. Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawką. Założenie na głowę grozi uduszeniem."

8. Na opakowniu wędzonego łososia: Skład: - "łosoś, sól, dym..."

9. Reklama odkurzaczy firmy Electrolucs: "Electrolucs sucks the best!" ;)
------------------------------------------------------------------------
ANALIZA WIERSZA (TEKST PIOSENKI Z NURTU DISCO POLO)



Niebieskie oczy miała
a potem wyjechała

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

I nic mi nie zostało
zacząłem pić kakao

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

A kiedy powróciła
do domu moja miła

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

W brzuchu jej coś siedziało
cztery odnóża miało

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE


Podmiot liryczny - dokładnie JA liryczne - jest w stanie załamania nerwowego. Często powtarzające się słowa "la la la...", świadczą o emigracji wewnętrznej, zadumaniu, romantycznym roztargnieniu, co nasze JA liryczne potwierdza brakiem zdecydowanego stosunku do sprawy ("tak tak... nie nie"). Bohater wiersza nie wie, czy ma ów rozdział swojego życia zamknąć za sobą: "zdradziła mnie...tak tak" chcę zapomnieć, zły i buńczuczny, ale nie potrafi zrozumieć. Chce, lecz nie może pogodzić się z tą myślą ("nie nie...").

Bohater niczym rozdarta sosna - widać tu nawiązanie do poezji Młodej Polski, modernistyczno-hedonistyczne podejście do życia. K. Przerwa-Tetmajer jest wyraźną inspiracją. Symbol rozdartej sosny odzwierciedla rozdarcie wewnętrzne naszego JA lirycznego. Nawiązanie do poezji Mlodej Polski widać również w drugiej strofie. Bohater wiersza topi swoje żale w używkach. Co prawda nie wspomina o nirwanie czy alkoholu, lecz stara się zapomnieć o ukochanej przez zatopienie się w innej pasji - jest nią picie kakao. Nasz bohater jest nowoczesny, prowadzi ekologiczny tryb życia, dlatego woli zdrowe, pełne energii białka kakao od destruktywnego alkoholu.

Ukochana naszego bohatera powróciła, lecz nie zmieniło to nastroju podmiotu lirycznego. Wciąż próbuje pamiętać, co ona mu zrobiła ("zdradziła mnie...tak tak..."), lecz nie może się z tym pogodzić ("nie nie..."). Bohater jednak zaobserwował zmiany w wyglądzie swojej lubej, najwyraźniej nie za bardzo wie, czym jest owa czteroodnogowa nowość w brzuchu lubej. Wie natomiast jedno: że jego luba go zdradziła.

Co można natomiast powiedzieć o samym podmiocie lirycznym? Jest na pewno amatorem blondynek, poniewaz w 98% osoby posiadających niebieską barwę tęczówek ("niebieskie oczy miała"), mają również blond włosy. Jest to oczywisty wynik genetycznego dziedziczenia pigmentu. Jego brak decyduje o jasności cery, włosów oraz oczu.

Jego ukochana natomiast najwyraźniej jest blondynką, która nie znalazła w ramionach naszego JA lirycznego ujścia dla swojego temperamentu, mimo że żywi do niego ogromne uczucie. Potwierdzenie powyższego znajdujemy w słowach:

"a kiedy powróciła do domu moja miła"

Wrocila w stanie błogosławionym, co świadczy, że niczym bohaterka "Stu lat samotności" G.G. Marqueza - niezrozumiana, niedopieszczona, spragniona fizycznych czułości - uciekła od naszego bohatera, by znaleźć to właśnie, czego szukała. Jednak nie zapomniała o ogromnych pokładach miłości (myślę, że nie będzie nadinterpretacją, jeśli dodam, że platonicznej) do swego ukochanego i wróciła do niego, wiedząc, że ten dobry człowiek ją zrozumie i wybaczy. O ile oczywiście zrozumie, skąd się wziął jej odmienny stan...

Mamy do czynienia z pięknym tekstem, zawierającym głęboko zarysowaną, skomplikowane sylwetki psychologiczne naszych bohaterów. On cierpi, bo został zdradzony - ale nie może się z tym pogodzić. Wciąż kocha swoją lubą. Ona - szukająca czegoś więcej, niż jej nasze JA liryczne może dać. Niczym Jagna z Reymontowskich "Chłopów"...
Autor tekstu niezaprzeczalnie musiał długo prowadzić psychoanalizę archetypów dla swoich bohaterów. Wzruszający, pełen nawiązan do klasyki literatury romatycznej tekst!
------------------------------------------------------------------------------
Być może jednym z najbardziej interesujących słów w języku angielskim jest słowo PIEPRZYĆ (trudno powiedzieć jak FUCK ma być tłumaczone - przyp. tłumacza).
Jest to magiczne słowo! Przez jego użycie możesz opisać ból, niesmak (nieprzyjemność), miłość i nienawiść.
Jako cześć mowy "PIEPRZYĆ" może być traktowany wielorako: może być czasownikiem użytym zarówno w stronie czynnej (Dawid przepieprzył (tu powinno być użyte inne znaczenie FUCK: przerznął) Anie) jak i w stronie biernej (Ania została przerżnięta przez Dawida), może być również przymiotnikiem (Ania jest zajebiście piękna (powinno być: pieprzeńsko piękna, aby zgadzało się z oryginałem)). Poza seksualnym znaczeniem słowa pieprzyć są jeszcze następujące:


* Goodbye - Fuck Off.
* Do widzenia - Odpierdol się.


* Greetings - How the Fuck are you?
* Pozdrowienia - Jak się kurwa masz?


* Dismay - Oh Fuck it.
* Pogardę - Pieprzyć to!


* Trouble - Well, I guess I'm Fucked now.
* Kłopoty - Coś mi się zdaje ze mam przejebane.


* Aggression - Fuck you!
* Agresja - Spierdalaj!


* Difficulty - I don't understand the Fucking job.
* Trudności - Nie rozumiem tej zasranej roboty.


* Displeasure - What the Fuck is going on here?
* Niesmak - A co się tu kurwa mać dzieje?


* Incompetence - He Fucks up everything.
* Niekompetencja - Spierdolił wszystko.


* Lost - Where the Fuck are we?
* Zagubienie - A gdzie my kurwa jesteśmy?


* Relation - Up your Fucking arse.
* Relacja - Kopnąć cię w twoja pierdolona dupę?

Na koniec, kilka cytatów:



And remember General Custer's famous last words:
...."Where did all those Fucking Indians come from?"
Ostatnie słowa generała Custera:
..."Skąd przyszli ci pieprzeni Indianie?"

The very last words of the Mayor of Hiroshima:
"What the Fuck was that?"
Ostatnie słowa burmistrza Hiroszimy:
"A co to kurwa było?"

The last words of the capitain of RMS ?Titanic":
"Where does this fucking water comes from?"
Ostatnie słowa kapitana Titanica:
"Skąd się bierze ta pieprzona woda?"



Ten żart (na eunet.jokes) zapoczątkował długi ciąg innych, które były całkiem zabawne. ...???... i wtedy lingwiści zaczęli dopisywać: O kurwa! "Pieprzący pieprzyciel jest pieprzenie spieprzony!" próbując uczynić FUCK każdą częścią mowy w języku angielskim.
----------------------------------------------------------------------
Humor z zeszytów



Renesans

Rej powiedział, że Polacy nie gęsi, ale gęgać umieją.


Już Rej pisał po polsku, ale dopiero Kochanowski pokazał, jaki ma język.



Kochanowski czcił piękno kobiet i ludzi.


Kochanowski był studentem, poetą i za granicą.


Jan Kochanowski, gdy był smutny, to pisał treny, a gdy miał dobry humor - fraszki.


Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne.


Kochanowski pędził swój tryb żywota poczciwego szlachcica, zajętego głównymi sprawami i rodziną.


Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał.


Kochanowski przyrównuje Tatarów do psów, które handlują kobietami.


Treny to utwór literacki chwalący Urszulkę za to, że umarła.


We fraszce "Na lipę" Kochanowski chwalił polską lipę.


Fraszka powstała siedząc pod lipą.


Te fraszki można czytać z przodu i z tyłu. Z przodu pochwalą kobiety, a gdy się je czyta z tyłu, to kobiety są zhańbione.


Czytając fraszki Kochanowskiego, jestem z nich bardzo dumny i doceniam je.
_______________


Humor z zeszytów - Romantyzm




"Pan Tadeusz" Mickiewicza jest nieśmiertelny, bo są w nim opisy wschodów i zachodów słońca, a słońce ciągle jeszcze
wschodzi i zachodzi.

Soplica po dokonaniu samobójstwa opuszcza Litwę.

Jacek Soplica pochodził z biednej, niezamężnej szlachty.

Działalność polityczna ks. Robaka polegała na tym, że często odwiedzał karczmy.

Hrabia miał krótką kamizelkę i spodnie tego samego koloru.

Mickiewicz napisał "Stepy Afrykańskie".

Mickiewicz pisał poezje, a Słowacki wiersze.

W lutym 1828 roku Konrad Wallenrod uzyskawszy zezwolenie cenzury przyszedł na świat.

Mickiewicz spotykał wielu ludzi, od których zawsze coś wynosił.

Tadeusz na początku był małym chłopcem, a przy końcu miał już nowe pokolenie.

Konrad ściągnął szaty i powiedział: oto grzechy mego żywota.

W utworze "W Weronie" Norwid nakłania nas do uwierzenia, że błękit ma oczy.
Język Norwida jest bardzo niejasny, co najlepiej widać w wierszu "Ciemność".


Słowacki był wątły, bo odziedziczył po ojcu płuca.

Słowacki na swoim pogrzebie widział tylko garstkę najbliższych przyjaciół.

Słowacki pisząc "Beniowskiego" wkładał szpilki Mickiewiczowi.

Kordian był biedny, bo kiedy chciał, to nie mógł, a kiedy mógł, to nie chciał.

Córki wdowy z przyczyny miłości do Kirkora poszły w las.

Stosunek między Balladyną a Kirkorem był dziwny: ona się bała jego, a on jej.

Balladynę można porównać do grobu wyłożonego marmurem, gdyż była ładna, ale w środku miała robactwo.

Puszkin zmarł na modny wtedy pojedynek.

Goethe pisał "Fausta" przez całe życie, a nawet dłużej.

Fredro pisał rzeczy więcej wesołe, a Mickiewicz o dziadach.
___________

Humor z zeszytów - Pozytywizm

Po śmierci pan Wołodyjowski stracił słuch tak, że nawet nie słyszał jak larum grali.

Zbyszko na widok wroga zamknął się w przyłbicy.

Janka Muzykanta jak posyłano do pracy gnój wyrzucać, to mu wiatr w widłach grał i matka nawet nie wiedziała,
że Janko ma taki talent do muzyki.

Skawiński rozwinął paczkę i zobaczył leżącego pana Tadeusza.

Skawiński nie zapalił latarni, ponieważ tak go zaciekawił "Pan Tadeusz", że usnął.

Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.

Po powrocie do domu Wokulski zamknął się w sobie i nikogo nie wpuszczał.

Wokulski nawraca Magdalenkę, która zboczyła z drogi na właściwe tory.

Wokulski został przywalony resztkami feudalizmu w postaci Izabeli Łęckiej.

Wokulski zakupił klacz od Krzeszowskiego, aby później prosić o jej rękę.

Antek w wolnych chwilach strugał sobie części.

Nad Niemnem słychać było pranie kobiet.

Maria Konopnicka przez całe życie chodziła ze łzą w oku.

"Nasza szkapa" to przykład utworu autobiograficznego.

Twórców okresu pozytywizmu nazywano organistami.
_________________
Humor z zeszytów - Młoda Polska

Tytuł dzieła Żeromskiego "Siłaczka" świadczy o kulturystycznych zamiłowaniach autora.

Chłopi zdobyli Reymontowi nagrodę Nobla.

Reymont za napisanie "Chłopów" dostał nagrodę Wedla.

W "Chłopach" autor porusza problem chłopów.

"Chłopi" są epopeją, która należy do grubych.

Na wesele Wyspiańskiego poproszono pana młodego.

W "Weselu" panowie tańczyli z chłopami.
-----------------------------------------------------------------------------
na dzis wystarczy....mam nadzieje ze chociaz jakas czesc Wam sie spodoba.....milego dnia

Sensei - Sob Gru 18, 2004 3:44 pm

Rozmawiają trzy przyjaciółki. Jedna z nich mówi:
- Czy wy wiecie, że jak kocham się z moim Józkiem, to on ma bardzo zimne jajka?
Na to druga:
- No mój Staszek też ma zimne jajka podczas kochania.
Na to trzecia:
- A ja to nawet nie wiem, ale sprawdzę.
Na drugi dzień spotykają się, a ta trzecia ma podbite oko. Koleżanki pytają:
- Co ci się stało?
- Kocham się z moim starym, chwytam go za jajka i mówie: "Stary! Ty masz tak samo zimne jajka jak Józek i Staszek"

Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mówi:
- John, przykro mi jeśli zepsuje Ci dzień, ale musze Ci cos powiedzieć. Twoja matka i ja postanowiliśmy się rozwieść. Doszliśmy wspólnie do wniosku, ze 45 lat to wystarczająca ilość czasu i nie ma co się więcej ze sobą męczyć.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale już nawet patrzeć na siebie nie możemy, a zresztą nie chce mi się nawet o tym gadać, wiec może Ty zadzwoń do swojej siostry do Chicago i jej o tym powiedz. - Stwierdził ojciec i odłożył słuchawkę.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry i wola:
- Mary, nasi starzy chcą się rozwieść!
- Co?? O nie, nie pozwolę na to! Dzwonie do nich.
Odkłada słuchawkę i dzwoni do Phoenix. Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do głosu tylko wola:
- Tato! Nie możecie się rozwieść! Nie róbcie nic dopóki mnie tam nie ma. Zaraz dzwonie do Johna i jutro u was jesteśmy. Wszystko wspólnie sobie wyjaśnimy i na pewno będzie dobrze. TYLKO NIC NIE ROBCIE BEZ NAS! - po czym się rozłącza.
Ojciec odkłada słuchawkę po czym odwraca się do swojej żony i mówi:
- Zrobione, będą na Wigilii, tylko co wymyślimy na Wielkanoc?

Niedźwiedź każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie boli
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie!!!

Jeździ bogaty zając po jeziorze motorówką, wszyscy patrzą się na niego. Nagle przychodzi pijany niedźwiedź i mówi:
- A skąd masz??
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Na następny dzień zając jeździ porshem po ulicy wszyscy się patrzą. Nagle znowu przyłazi pijany niedźwiedź i pyta:
- A skąd masz?
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Potem zając lata po niebie helikopterem. Nagle niedźwiedź przelatuje koło niego odrzutowcem. Zając pyta:
- A skąd masz?
A niedźwiedź:
- A jak się zda butelki to się ma!

Żona z mężem w restauracji. Żona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina...
- A warzywo? - pyta kelner
- Och, dla niego to samo co dla mnie...

Dialog małżeński:
Żona: Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
Mąż: Na pewno nie!
Żona: Dlaczego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
Mąż: Podoba mi się.
Żona: To dlaczego byś się znów nie ożenił?
Mąż: No dobrze ożeniłbym się.
Żona (ze skrzywdzoną miną): Naprawdę?
Mąż: (głośne westchnie).
Żona: Spałbyś z nią w naszym łóżku?
Mąż: A gdzie indziej mielibyśmy spać?
Żona: Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
Mąż: To by było chyba w porządku?
Żona: A pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
Mąż: Nie, nie mogłaby ich używać, bo jest leworęczna.
Żona: (cisza)
Mąż: O kurwa...

Panie kelner ? ta herbata wali męskim członkiem!
- To przełóż Pan do drugiej ręki.

Idzie sobie polak,rusek,niemiec przez pustynie nie mają sił są wyczerpani;patrzą a tu wielbłąd, no to polak wchodzi na 1-szy garb,niemiec na 2-gi a rusek pyta:
- 'a ja gdzie??' a niemiec na to podnosząc ogon wielbłąda
- 'a ty sasza do kabiny'

Żona odklada czasopismo i zwraca się do męża:
- Wyobraź sobie, że w Nowym Jorku wsadzili do więzienia mężczyznę, który miał cztery żony.
- Za karę, czy żeby odpoczął? - pyta mąż.

Mąż w środku nocy budzi żonę:
- Kochanie, może byśmy pofiglowali troszeczkę?
- Daj mi spokój - odpowiada żona. - Jutro mam wizytę u ginekologa.
Mąż ze zrozumieniem odwrócił głowę ale nadal go korciło, aż wreszcie zapytał:
- Tylko mi nie mów, że wizytę u dentysty też masz jutro?!

Pewien facet cierpiał na postępujące zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego goście, zaczął opowiadać, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza.
Przyjaciele zapytali więc, jak ów medyk się nazywa:
- No właśnie, miałem na końcu języka... Chwila...Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taka epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim
miastem, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! No wreszcie, ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa! - woła do żony myjącej w kuchni
naczynia - Jak się nazywa ten mój lekarz?

Małżonkowie wyjeżdżając na wczasy nad morze, chcąc uatrakcyjnić sobie pobyt uzgodnili, że będą mogli zdradzić się po dwa razy. W drodze powrotnej żona nie wytrzymuje i pyta męża:
- I co, zdradziłeś mnie?
- Tak, zgodnie z umową - dwa razy.
- Z kim?
- Raz z brunetką i raz z blondynką. A ty?
- Tez dwa razy. Raz z załogą statku i raz z jednostką wojskową

Dzwoni klient ze zgłoszeniem usterki.
-proszę pana, co to jest jadę jadę i mi staje.
Serwisant nie wyrabiając ze śmiechu:
- proszę nie oglądać się na bułgarki.

Ida sobie jak zwykle Polak Rusek i Niemiec przez pustynie. Umierają już z pragnienia gdyż ostatnia woda skończyła im się pare dni temu. Ledwo żywi dostrzegają na horyzoncie klasztor. Rzucają sie biegiem w jego kierunku. Dobiegają do niego, z całych sił walą w drzwi z nadzieją, że może dostaną coś do picia. Nagle drzwi otwierają się i wychodzi zakonnica.
- Witam was panowie. Z czym do nas przychodzicie?
- Wooodyyy!!! Wooodyyyy!!! - krzyczą.
Zakonnica się chwile zastanawia.
- Słuchajcie. Damy wam wode ale jest jeden warunek. W zamian za wode każdemu z was obetniemy przyrodzenie.
Nasi bohaterowie bez zastanowienia zgadzają, bo w koncu co im z tego ze nie straca przyrodzenia, jak i tak umrą z pragnienia.
- W takim razie zapraszam was pojedynczo - mówi zakonnica
Pierwszy wchodzi Rusek. Slychać nagły, pojedynczy krzyk i po pięciu minutach wraca z bólem na twarzy ale zadowolony, że sie napił.
Drugi wchodzi Niemiec. Slychac krzyki, skomlenia, jęki i inne takie nieprzyjemne dźwięki. W końcu po godzinie Niemiec wychodzi z jeszcze wiekszym niż Rusek bólem na twarzy ale też zadowolony, że ulżył pragnieniu.
W końcu do klasztoru wchodzi Polak. Troszke zdziwiony pyta zakonnice:
- Powiedz mi czemu Rusek krzyczał tak krótko a Niemiec tak długo?
- Widzisz. Mamy w klasztorze taką małą zasadę. Musisz stracić przyrodzenie w taki sposób jaki pracowałeś w życiu. Rosjanin był drwalem więc wzięłyśmy siekierke i ciach. Niemiec za to był tokarzem więc musiałyśmy mu przetoczyć
W tym momencie Polak zaczyna ryczeć ze śmiechu. Zwija się z beki, tarza się po podłodze ciągle się śmiejąc.
- Co Cię tak śmieszy? Przecież za chwilę stracisz przyrodzenie.
- Tak. Ale ja byłem producentem lizaków...

kozako - Pon Gru 20, 2004 10:34 am

Yokai ten humor z zeszytow mnie rozjebal, normlanie poplakalem sie. A to moj faworyt "Janka Muzykanta jak posyłano do pracy gnój wyrzucać, to mu wiatr w widłach grał i matka nawet nie wiedziała,
że Janko ma taki talent do muzyki. "

Yokai - Pon Gru 20, 2004 12:03 pm

thx koza :) ....
wieczorem bede mial troche czasu to sprobuje znalezc cos jeszcze :wink:

Prezes_Kiler - Pon Gru 20, 2004 1:43 pm

Mecz o SUPER PUCHAR, 100 tysięcy ludzi na trybunach. Kibice szaleją, wrzeszczą i ogólnie jest fajno. Wszyscy oczywiście stoją, wszyscy oprócz jednego faceta, który zamiast patrzyć na grę, ostro się onanizuje, nie zwracając na nikogo uwagi. W pewnym momencie ktoś to zauważa i zaczyna się przyglądać. Potem szturcha drugiego i już po chwili duża grupa ludzi patrzy na ostro walczącego z "klejnotem" gościa. Kilka minut później cały stadion patrzy już na faceta, który nadal nie wie jakie wzbudza zainteresowanie. Nawet telewizyjne kamery się na nim skupiły. Wreszcie zawodnicy obu drużyn zauważyli brak dopingu i też patrzą tam gdzie wszyscy. W końcu - UUUUHHHH! Facet skończył, czerwony z wysiłku ale szczęśliwy... Schował interes, wyciągnął papierosy i zapałki. W tym momencie widzi, że cały stadion patrzy w milczeniu na niego. Gościu zamiera z fajką przy ustach i zapaloną zapałka, spogląda powoli wokoło w końcu mówi ze zrezygnowaniem:
- Niieeeee no, kuuuuurwa - nie mówcie, że tu jarać nie wolno...

Yokai - Sro Gru 22, 2004 6:42 pm

Kibel


Wyciag z przepisow regulujacych korzystanie ze uczelnianych urzadzen sanitarnych:

1. Do korzystania z sanitariatow ma prawo kazdy student bez wzgledu na plec, wyznanie i rase.
2. Studenci do lat 16 moga korzystac z klozetow tylko pod opieka profesora.
3. Student jest zobowiazany do trafiania swoimi odchodami na specjalny podest w muszli klozetowej.
4. Narobienie obok bedzie karane.
5. Uzytkownik klozetu jest zobowiazany do posiadania specjalnej szczotki ryzowej i uzywania jej.
6. Pierwszenstwo do korzystania z kabin maja studenci przed kolokwium oraz osoby z rostrojem zoladkowym.
7. W kabinie wolno przebywac do 1 minuty 30 sekund.
8. Nie wolno puszczac glosnych bakow. Odglos baka powinien brzmiec: pfff.... Glosnosc baka max. 50dB. Smrod w miare mozliwosci ograniczyc.
9. Nie wolno wrzucac palacych sie petow do kibli.
10. Na terenie sanitariatow obowiazuje bezwzgledny nakaz zachowania ciszy.
11. Nie ploszyc bakterii w muszlach klozetowych. Polow ryb zabroniony.
12. Zetony na papier toaletowy sa do nabycia w sekretariacie uczelni.
13. Zabrania sie korzystania z muszli klozetowych przy braku wody w instalacji.
14. W pow. sytuacji uzywac wiaderko.
15. Wyzej wzmiankowane naczynie oprozniac przez okno po stronie zawietrznej AGH.
16. Student korzystajacy z sanitariatow powinien byc zawsze wesoly oraz powinien pomagac kolegom. Obsluga zyczy owocnego pobytu!!!!!


przewodniczacy
dr W.C. Piker
--------------------------------------------------------------------------
KOMUNIKAT WOJENNY



Meldunek z przeprowadzonej operacji w „Dolinie Miłości". Na rozkaz marszałka Mózgu, generał Członek przeprowadził ofensywę na twierdzę „Między Nogami" znajdującą się w rejonie „Uda" przy wsi „Podbrzusze". Generał Członek w porozumieniu z majorem Rączką posłał na zwiad kaprala Paluszka, który stwierdził co następuje: teren lekko górzysty, silnie zalesiony, lekko podmokły. Wobec takiej sytuacji terenowej generał Członek wydał rozkaz ataku. Nagłym ruchem przesunął się pod twierdzę. W między czasie zaatakował wieś Piersiowice, gdzie po zaciętej walce zdobył dwa wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym. Po chwilowym odpoczynku miał się rozpocząć atak na najwyższy punkt w twierdzy w „Dolinie Miłości". Tutaj drugie dowództwo powierzono generałowi Gołogłowemu, który był wspierany dwoma działami lekkiego kalibru porucznika Jajka. Tuż przed świtem generał Gołogłowy zajął pozycję wyjściową pod wsią Pępkowice, skąd podparty ogniem przez porucznika Jajka ruszył do ataku. Rozpoczęła się walka, polała się krew w ogniu walki zginął porucznik Błonka, który jakiś czas bohatersko przeciwstawiał się z niespodziewaną siłą generałowi Gołogłowemu. Generał Gołogłowy wykazał się niespodziewaną umiejętnością manewrowania, to atakował krótkimi to długimi pasami zdobywając najwyższy punkt w „Dolinie Miłości". Walczył tam również sierżant Śmietanka który został schwytany do niewoli przez majora Macicę i według informacji naszego wywiadu skazany został na 9 miesięcy w murach twierdzy „Między Nogami". Zginął także Kapitan sztywny, po którym dowództwo objął major Zwis. Ponieważ sytuacja stała się beznadziejna generał Gołogłowy z powodu braku amunicji został zmuszony do wycofania się wraz z majorem Zwisem do wsi Portkowice, celem zmobilizowania nowych sił i wypoczęcia.
-----------------------------------------------------------------
Kura




Pani przedszkolanka: Żeby przejść na drugą stronę.

Platon: Dla ważniejszego dobra

Arystoteles: Taka jest natura kur, ze przekraczają ulice.

Karol Marx: To było historycznie nie do uniknięcia.

Timothy Leary: Ponieważ to była jedyna wycieczka, na która chciał zezwolić kurze rząd.

Saddam Hussain: To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucić 50 ton gazu paraliżującego na te kurę.

Ronald Reagan: Zapomniałem.

Kapitan James T. Kirk: Żeby pójść tam, gdzie jeszcze nigdy żadna kura nie była.

Hipokrates: Wegen eines Überschusses an Trägheit in ihrer Bauchspeicheldrüse.

ANDERSEN CONSULTING: Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu swoich kompetencji, które są niezbędne do przetrwania na nowych rynkach nacechowanych wysoka konkurencja. W partnerskiej współpracy z klientem Andersen Consulting pomógł kurze przemyśleć fizyczna strategie dystrybucji i procesów przetwórstwa. Stosując Model Integracji Drobiu (MID) Andersen pomógł kurze zastosować jej umiejętności, metodologie, wiedze, kapitał i doświadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Programm-Management na wspomaganie jej całościowej strategii. Andersen Consulting zaangażował zróżnicowane Cross-Spectrum analityków ulic i najlepsze kur, jak również doradców Andersena z szerokimi doświadczeniami w przemyśle transportowym, którzy podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty kapitał wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli synergie, aby osiągnąć konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrożenie ogólnoprzedsiebiorczej ramy wartości w procesie drobiowym średniego szczebla. Spotkanie miało miejsce w parkowej okolicy, aby zapewnić atmosferę testowa, która bazuje na strategiach, na których skupia się przemysł, i która zaowocowała w jasnej i jedynej w swoim rodzaju teorii rynku. Andersen Consulting pomógł kurze przemienić się, żeby stać się bardziej kura sukcesu.

Martin Luther King, JR.: Widzę świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulice, nie będąc pytanymi o motywy.

Mojżesz: I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Masz przekroczyć ulice!". I kura przekroczyła ulice.

Fox Mulder: Zobaczyliście na własne oczy, że kura przekroczyła ulice. Ile kur przekraczających ulice musicie jeszcze zobaczyć, zanim w to uwierzycie?

Richard M. Nixon: Kura nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła ulicy.

Machiavelli: Decydujące jest to, ze kury przekroczyła ulice. Kogo interesują powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.

Jerry Seinfeld: Dlaczego ktoś przekracza ulice? Mam na myśli, dlaczego nikomu nie przyjdzie na myśl zapytać: "Co do diabla ta kura w ogóle tam robiła?"

Freud: Fakt, ze się w ogóle ta sprawa interesujecie, ze kura przekroczyła ulice, ujawnia waszą seksualną niepewność.

Bill Gates: Akurat wypuściłem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko będzie przekraczał ulice, ale również będzie znosił jaja, zarządzał ważnymi dokumentami i wyrównywał stan waszego konta.

Oliver Stone: Pytaniem nie jest "Dlaczego kura przekroczyła ulice", tylko "Kto przekroczył ulice w tym samym momencie, kogo przeoczyliśmy w naszej nienawiści, podczas gdy obserwowaliśmy kurę"

Darwin: Kury zostały w dłuższym okresie przez naturę tak wybrane, ze teraz są genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczać ulice.

Einstein: Czy to kura przekroczyła ulice, czy tez to ulica się przesunęła pod kura, zależy od waszego punktu odniesienia.

Budda: Tym pytaniem ujawniasz twoja własną kurza naturę.

Ernest Hemingway: Aby umrzeć. W deszczu.

Colonel Sanders: Przeoczyłem jakąś?

Bill Clinton: W żadnym momencie nie byłem z tą kurą sam na sam.
----------------------------------------------------------------------------
Uwagi z dzienniczków szkolnych :



Kradna ze szkolnej kuchni ziemniaki i robia z wozna frytki.
Naraza kolegów na smierc, rzucajac kreda po klasie.
Na wf-ie nosi za male spodenki. Zapytana dlaczego, twierdzi, ze
takie sa bardziej sexy.
Rzuca w kolezanki spreparowana zaba.
Kowalska i Józwiak nie chca podac swego nazwiska.
Pocial koledze sweter, chcac sprawdzic jakosc wyrobu.
Zjada sciagi po klasówce.
Powiedzial do pani woznej, która zwrócila mu uwage: "Niech pani
uwaza,bo jutro moze juz pani nie pracowac w tej szkole".
Zamknal nauczyciela na klucz i odmówil zeznan.
Wyrzucil koledze czapke przez okno ze slowami: "Jak kocha, to
wróci".

Rzucil w nauczyciela doniczka i krzyknal: "Trafilem!".
Przylapany na paleniu w toalecie broni sie, mówiac ze "wykurza
Robale z kibla".
Zwalnia sie z lekcji. Mówi, ze boli ja glowa, a potem widze ja z
przystojnym brodaczem.
Demonstrujac dzialanie gejzeru, opryskal pomidorem cala klase.
Pije wode z kranu, mówiac: "Kaca mam".
Z radosci, ze nie ma nauczyciela, zwalil tablice.
Smieje sie parszywie.
W czasie odpowiedzi z historii, co drugi wyraz wtraca slowo "facet".
Nie uwaza i biega na lekcjach wf-u.
Rozmawialam z nia i nie dala mi dojsc do slowa.
Na melodie hymnu szkolnego ulozyl piesn zagrzewajaca uczniów do
walki z nauczycielami.
Przyszla do szkoly w samym swetrze.
Na lekcji dlubie w nosie i mówi, ze to jak narkotyk.
Ukradl ze szkolnego WC sedes i przechowuje go w tornistrze.
Nie wiesza sie w szatni.
Stwierdzil nieprzygotowanie do geografii z powodu smierci babci, z
która to babcia jechalam dzis rano tramwajem.
Namalowal na lawce gola babe goniaca knura.
Na wycieczce szkolnej zerkal nieznacznie ku sklepowi z napojami
alkoholowymi, gdzie potem dokonal zakupu pamiatek.
Spiewa na lekcji muzyki.
Wyrwany do odpowiedzi mówi, ze nie bedzie zeznawal bez adwokata.
Przyniósl do szkoly trutke na szczury z zamiarem wypróbowania jej
na wychowawcy.
W czasie wyscigu miedzyszkolnego umyslnie biegl wolno, by, jak
twierdzi, zyskac na czasie.
Wyslany po krede, przyniósl slimaka.
Po napisaniu kartkówki nie oddal jej, twierdzac, ze zostawil ja w
domu.
Na lekcji zajec praktyczno - technicznych umyslnie piecze ciasto
bez maki.
Wlal wode do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.
Wklada kapiszony do kontaktu, czym doprowadzil nauczycielke na
pogotowie.
Demonstruje na fizyce zabawki.
Uczen przeszkadzal pani w lekcji, m.in. lezal na podlodze, robil
zamieszanie nogami.
Podpalil koledze teczke na lekcji i zapytal, czy moze wyjsc po
gasnice. Bije kolege po dzwonku.
Schowany za podrecznikiem fizyki wydaje dzwieki przyprawiajace
mnie o mdlosci.
Wyslany w celu namoczenia gabki wrócil z mokra glowa i sucha
gabka.
Syn lata z golym brzuchem po blocie.
Kowalski w trakcie lekcji uprawial ziemie cyrklem w doniczce.
Uczen chodzi po scianie.
Uczen siedzi w lawce i zachowuje sie podejrzanie.
Napastuje kolege przy pomocy krzesla.
Przyszedl w butach do szkoly.
Gra puszka na przerwie i mówi, ze to pilka nozna.
Molestuje kolege dlugopisem.
Udaje, ze slucha nauczyciela.
Uczennica mówi "dzien dobry" do kolegi.
Rzuca slimakami po klasie.
Zenek oswiadcza mi sie.
Córka eksponuje swoje cialo na lekcji religii.

Odzywki nauczycieli:

Dlaczego na lekcje przychodzicie w ubraniach?
Kto chetny niech podniesie reke. Nogi tez mile widziane.
Ja tu z wami kompletnie zidiocialam.
Jak to, nie wiesz co dostales? Stopien dostales!
Wstan glosno i powiedz!
Ja mam znowu okres, a wy jeszcze nie macie stopni.
Rozrózniasz pojecie bieguna i elektrody? Elektroda to elektroda, a
biegun to biegun.
Niech was ges kopnie, a swinia powacha!
Oszczedze ci chyba wrazen zwiazanych z przejsciem do nastepnej
klasy.

Wezcie se te kapcie do serca.
To, ze nosze okulary nie znaczy, ze jestem glucha!
Odwróc sie klasa do buzi!
Zaraz kogos wyrzuce za drzwi, bo Jacek od rana rozrabia.
Wszyscy wychodza, reszta zostaje.
Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi.
Na nastepnej lekcji bede latac.
Zeby bylo szybciej to jedna reka bede pisac, a druga mówic.
Poniewaz mamy zaleglosci do wojny przystapimy pózniej.
Nie bede wam piaty raz powtarzac! Mówilismy o tym juz trzy razy!
Przypomnij mi, ze mam ci wstawic te pale do dziennika!
Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij sie i przejdz na odbiór!
Jestes durny az sie kurzy!
Wygladasz jakbys srodki toksyczne jadla.
Gadam do was jak mur do sciany.
A gdy juz dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od fizyki...
Ale to na za chwile.
Porozmawiam z tatami!
Zapomniales czy nie pamietasz?
Ja was przepytam z rozwoju orkiestr detych w sredniowieczu!
Zaborcy podzielili Polske na trzy nierówne polowy.
Pod Grunwaldem Polacy z Krzyzakami skrzyzowali interesy i Polacy
wygrali, bo mieli wieksze.
Piliniusz Mlodszy zginal przywalony wulkanem.
Szybko do tablicy, bo mam okres na glowie i krew mnie zalewa.
Wycieczka to przeniesienie szkoly w teren.
Wydaje mi sie, ze wasza glupota przechodzi mutacje.
Najczestsza przyczyna zgonów jest smierc.
Uczcie sie tak dalej, to bedziecie sprzedawac pampersy.
Bo rzuce kluczami i polamie ci te wlosy.
W tym roku czerwiec zaczyna sie od pierwszego.
Widac to jasno na bialym.
---------------------------------------------------------------------
Piersi




Co to jest?




(o)(o)
.
.
.
.
biust doskonaly




( + )( + )
.
.
.
piersi na silikonie




(*)(*)
.
.
.
piersi ze stwardnialymi sutkami




(@)(@)
.
.
.
piersi z wielkimi sutkami





(^)(^)
.
.
.
piersi zmarzniete





(o)(O)
.
.
.
piersi niesymetryczne




(:o)(o)
.
.
.
piersi pogryzione przez wampira




o/o/
.
.
.
piersi babci





( - )( - )
.
.
.
piersi rozgniecione na drzwiach od prysznica




|o||o|
.
.
.
piersi androidki




o o
.
.
.
piersi Kate Moss




( o Y o )
.
.
.
piersi do playboya
------------------------------------------------------------------------
Ryba sukinsyn




Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach! ... coś potężnego się złapało.
Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędke, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad!
Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczęszczę, później gosposia go przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają. Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz: - Tak, niezłego sukinsyna złapałem!
Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia: - A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- Kurwa, widzę, że jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!
----------------------------------------------------------------------

Kazwa - Czw Gru 23, 2004 2:45 am

Przychodzi Jezus do świątyni,a na schodach przy wejściu widzi 2 kolesiów palących skręta.Pyta się ich:
-Co robicie?
-Jaramy, przyłączysz się?
-No nie wiem...
-Stary, nie bądż mięczak!
Jezus daje się namówić i pali.Zaraz potem mówi:
-Wiecie co,muszę wam coś powiedzieć, ja jestem Jezusem.
-I stary, o to chodzi!

Nuclear - Czw Gru 23, 2004 10:02 am

Cytat:
Odglos baka powinien brzmiec: pfff.... Glosnosc baka max. 50dB.



HHHHHHHHHHHAAAAAAAAHAHHAH ROZBIŁO MNIE TO

Yokai - Sob Gru 25, 2004 4:02 pm

znalazlem cos nowego...a przynajmniej tak mi sie wydaje :p



W ramach dostosowywania polskich norm rekrutacji policjantów do norm Unii Europejskiej, zespół ekspertów opracował nowy test dla wszystkich, którzy ubiegają się o pracę w policji. Jeśli chcesz dostać za darmo tak przydatne w domu rzeczy jak pałka czy kajdanki to sprawdź, może nadajesz się na glinę!
Test do szkoły policyjnej

1. Dokończ zdanie: "Jak nie kijem go, to...."
a. dwoma kijami
b. przejechać radiowozem
c. pałą
d. on mi w pysk
e. ja uciekam

2. Zaznacz pojęcie najbardziej związane z geometrią:
a. trójkąt małżeński
b. wiadro
c. prosta
d. koło różańcowe

3. Co robisz widząc staruszkę stojącą przy ruchliwej ulicy?
a. wylegitymujesz, zakujesz w kajdanki i odwieziesz do aresztu
b. mimo protestów babci, że czeka na syna - siłą przeprowadzasz na drugą stronę
c. wydasz komendę "rozejść się obywatelko!!"; jeśli nie posłucha - pałowanie
d. podchodzisz, salutujesz i pytasz uprzejmie czy czegoś nie potrzebuje

4. Podczas kontroli drogowej zatrzymujesz samochód osoby duchownej, co robisz?
a. wyciągasz kierowcę z samochodu, łapska na maskę, nogi szeroko rozstawione, dokonujesz przeszukania odzieży
b. klękasz przy drzwiach samochodu od strony kierowcy, żegnasz się i zaczynasz spowiedź
c. wsiadasz do radiowozu, włączasz sygnał dźwiękowy i eskortujesz duchownego do miejsca przeznaczenia
d. mówisz: "pochwalony, uprzejmie proszę Waszą Elimin... Emilin... Eminencję o dokumenty"

5. Który program tv najchętniej oglądasz?
a. Wódko pozwól żyć
b. Ciuchcia
c. Słowo na niedzielę
d. 997
e. Goniec - magazyn kulturalny

6. Która osoba jest bohaterem narodowym USA?
a. Don Kichot
b. Gorbaczow
c. Myszka Miki
d. wódka Bolls
e. Pułaski
Odpowiedzi i punktacja:

pyt.1. a=3; b=5; c=2; d=1; e=4
pyt.2. a=5; b=4; c=1; d=2
pyt.3. a=5; b=4; c=3; d=-5
pyt.4. a=3; b=5; c=2; d=-4
pyt.5. a=4; b=3; c=2; d=5; e=1
pyt.6. a=5; b=2; c=1; d=4; e=3

22-30 punktów:
Brawo, poziom twojej inteligencji wskazuje na to, że jesteś urodzonym policjantem. Wiesz w jaki sposób umiejętnie wykorzystywać pałkę i kiedy sięgnąć po coś większego.....

15-21 punktów:
Nie jest źle!! Powtórka z 8 klasy szkoły podstawowej dobrze ci zrobi. Możesz być policjantem, ale zastanów się, czy nie lepiej być strażakiem

9-14 punktów:
No cóż... Musisz dać egzaminatorowi dobry samochód, a wtedy może dostaniesz się do szkoły policyjnej. Masz co prawda ukryty talent, ale to za mało.

1-8 punktów:
Jesteś beznadziejny, nic nie umiesz , policjanta z ciebie nie będzie, lepiej pomyśl o karierze polityka w jakiejś samobroniącej się partii.
-------------------------------------------------------------------------
Debilizm jest jedną z tych rzeczy, które nie mają kresu górnego...

Wyłudzanie odszkodowań - to jeden z amerykańskich sportów narodowych. Autorzy najgłupszych pozwów sądowych mają szanse na wyróżnienia Stella Awards przyznawane przez internautów. Nazwa nagrody upamiętnia wyczyn 81-letniej Stelli Liebeck, która wydusiła od McDonald'sa odszkodowanie w wysokości 2,9 mln dol. po tym, jak sama oblała się kawą. A oto niektóre kandydatury zgłoszone w tym roku:

1. Kathleen Robertson z Austin w Teksasie otrzymała 780 tys. dol. odszkodowania, bo złamała sobie nogę w kostce, gdy potknęła się w sklepie meblowym. Traf chciał, że akurat biegała po całym pomieszczeniu, chcąc złapać własnego niesfornego synka.

2. 19-letni Carl Truman z Los Angeles otrzymał odszkodowanie w wysokości 74 tys. dol. plus zwrot kosztów leczenia. Powód? Jego sąsiad przejechał mu po ręce, gdy odjeżdżał spod domu własną hondą accord. Sędziom nie przeszkadzało, że nieszczęśnik próbował wówczas ukraść felgi z samochodu.

3. Terrence Dickson z Bristolu w stanie Pensylwania otrzymał 500 tys. dol. odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej, gdyż spędził osiem dni zamknięty we własnym garażu. Poszkodowany wszedł do niego z domu i zatrzasnął drzwi. Po niewczasie zorientował się, że nie będzie mógł wyjść, bo drugie drzwi są zepsute. Jego rodzina przebywała w tym czasie na wakacjach. Pechowiec przeżył pijąc pepsi i jedząc karmę dla psów.

4. Właściciel pewnej restauracji w Filadelfii musiał wypłacić 113 500 dol. pannie Amber Carson, która poślizgnęła się na rozlanym napoju gazowanym i złamała kość ogonową. Sędziowie nie uwzględnili faktu, że dziewczyna sama wylała płyn, gdy w czasie kłótni chlusnęła nim w swojego przyjaciela.

5. Klara Walton z Claymont w stanie Delaware otrzymała od właściciela nocnego lokalu odszkodowanie w wysokości 12 tys. dol. oraz zwrot kosztów zabiegu dentystycznego. Klientka wybiła sobie dwa zęby, próbując uciec przez okno z toalety, aby uniknąć opłaty za wstęp.

6. Merv Grazinski z Oklahoma City kupił wóz kempingowy. Wracając do domu postanowił zaparzyć sobie kawę, wypuścił więc z rąk kierownicę i ruszył do wnętrza pojazdu. Pędzący z prędkością 110 km/h camper wypadł z drogi. Pan Grazinski otrzymał od producenta odszkodowanie w wysokości 1,75 mln dolarów oraz nowy samochód. Uzasadnienie? W instrukcji obsługi nie napisano, że w czasie jazdy nie należy zdejmować rąk z kierownicy.
-----------------------------------------------------------------------
1. Czy my się przypadkiem nie znamy? = Niezła dupa
2. Jestem romantykiem = Jestem biedny
3. Potrzebuję cię = Ręka mnie już boli
4. Nie jestem taki jak inni faceci = Jestem obrzezany
5. Poważnie myślę o trwałym związku = Mam dość onanizmu
6. Tylko na tobie mi zależy = Jesteś jedyną dziewczyną, która może na mnie patrzeć
7. Chciałbym cię lepiej poznać = Żebym miał o czym opowiadać kumplom
8. To tylko sok pomarańczowy, spróbuj = Jeszcze dwa takie drinki i zgodzi się na wszystko
9. Nie wiem czemu, ale jej nie lubię = Nie chciała iść ze mną do łóżka
10. I jak było? = Naprawdę mam takiego małego?
11. Wspaniale się wczoraj bawiłem = Kim ty do cholery jesteś?
12. Kochasz mnie? = Zrobiłem coś głupiego i pewnie się o tym dowiesz
13. Naprawdę mnie kochasz? = Zrobiłem coś głupiego i na pewno się o tym dowiesz
14. Zadzwonię = Mam nadzieję, że więcej cię nie zobaczę
15. Dużo o nas myślałem = Na trzeźwo nie jesteś tak ładna, jak mi się wydawało
16. Zostańmy przyjaciółmi = Prawdę mówiąc jesteś bardzo brzydka...
17. Wiele się od ciebie nauczyłem = Następna proszę!
--------------------------------------------------------------------------
kiedys co nieco z czeskiego tu jush zamiescilem-ale to jest update :)

W liście do Koryntian - Hymn o miłości: - "miłość się nie obraża i gniewem nie unosi" - "laska se ne wypina i ne wydyma sa" .
"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
cytat z czeskiego pornosa - pozor! pozor! budu triskat !
uszkodzony telefon w dziale zbytu - "porucha w odbycie"
napis nad sklepem z wyrobami skórzanymi - "kutasy"
ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek
narzeczony - produpnik
narzeczona - produpnica
Uwaga pociąg - Pozor vlak
Terminator - Elektronicky mordulec: - "Ne ubiwajte me pane Terminatore!"
na przystankach napis (odjazdy..): - Odchody autobusow
mam pomysł - mam napad
miejsce stałego zamieszkania - trvale bydlisko
stonka ziemniaczana - mandolinka bramborova
plaster na odciski - naplast na kure oko
wiewiórka - drevni kocur
chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni
"Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem - "Luk! jo sem twoj tatinek!"
Hot dog - parek v rohliku
plyta CD - cedeczko
teatr narodowy - narodne divadlo
"Drodzy Widzowie" - "wazeni divacy"
zepsuty - poruhany
koparka - ripadlo
"Być albo nie być, oto jest pytanie" - "Bytka abo ne bytka to je zapytka"
Komentarz meczu hokeja:"... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito!!!"
gwiazdozbiór - hvezdokupa
Niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników: Popil, Poruhal a Smutny..
dziewczyna – divka
biustonosz - cyckowa wygoda
majtki damskie - dupowa przeszkoda
----------------------------------------------------------------------
short story....;p

Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.

Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?

Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
"Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć."

Odpowiedź przyszła parę dni później:
"Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama"
------------------------------------------------------------------------
Ostatnie słowa...

# Matki - Zrobiłam porządek w twoim pokoju!
# Elektryka - Co to za kabel???
# Pasażera - Z prawej wolna!
# Listonosza - Dooobry piesek...
# Chemika - A teraz ten roztwór wlewamy tu...
# Sapera - Tnę czerwony!
# Dyrektora - Nie ma pieniędzy na podwyżki.
# Samobójcy radzieckiego - Towarzysze, nie strzelajcie!
# Generała Custera - Skąd tu się wzięli ci wszyscy Indianie?
# Tresera lwów - Zaraz, zaraz, dlaczego zasuwa jest z TAMTEJ strony klatki?
# Żołnierza - Chwila moment, jeżeli TU jest zawleczka, to co teraz jest TAM?
# Pilota samolotu rejsowego - Cholera, nie dość, że ten pas jest taki krótki, to jeszcze, jaki szeroki!
# Polityka - Nie wezmę tych pieniędzy.
# Polityka 2 - Powiem całą prawdę
# Prostytutki - Nie potrzebuję opiekuna
# Sklepikarza - Niepotrzebna mi ochrona
# Ikara - Jakoś leci...

------------------------------------------------------------------------
od razu mowie ze to przecietnie smieszne-czytacie na wlasna odpowiedzialnosc:)

Romeo i Żulja

Osoby dramatu:

Romeo Corleone - nawiedzony zakochany
Żulja Montega - ukochana Romea
Szadoł - guru sekty
Cyryl - kolega Romea
Elektra - matka Żulji
Capone - ojciec Romea
Kosmita - kosmita
Wstęp

Rzecz dzieje się w Sycylii. Elektra - matka Żulji i Capone - ojciec Romea są bossami konkurencyjnych mafii. Żulja trzyma się swojej matki, jak skazany krzesła elektrycznego. Romeo nie lubi pomagać tatkowi, więc wstąpił dopiero co do sekty "Macbeth". Cyryl próbował mu wybić ten pomysł, ale nieskutecznie.
SCENA I

Siedziba sekty "Macbeth". Szadoł - guru prowadzi inicjację młodego Corleone.

Szadoł: Romeło mój mały, czy zgadzasz się wykonywać ślepo moje rozkazy, wyrzec się rodziny, oddać mi całą swą kasę i gdy zapragnę to nawet wylizać mi zadek, gdy mi papieru braknie?

Romeo: Się ma być jak żekłeś Szadoł. To ok kiedy mogem być członkiem sekty?

Szadoł: Od teraz. Nadaję ci jimję Brutus. Niech zło będziem z tobą mój synu. Aby ciem sprawdzić, to zabij dzisiaj kogoś i przynieś mi jego organy, abym był pewien, żeś będziesz lolajalny.

Romeo: Już pędzem. Ukatrupiem tobiem panie mój Szadole mojego dawnego qmpla Cyrylka i jego organy ci przynieosem.

Szadoł: Niech miecz dany ci przeze mniem będziem ci orężem na wieki wieków zamęt.

I tak Romeo nazwany Brutusem wziął swoją hulajnogę i miecz od Szadoła i pognał zabić Cyryla.
SCENA II

Dom Cyryla. Siedzi on właśnie przy lekturze najnowszego numeru Gejzera. Wpada Romeo.

Romeo: Cyrylku mój, ja żem jest od dziś brat "Macbetha" Brutus zwany. Porzyć nadzieję bo i tak cię nadzieję.

Cyryl: Romeo, jak możesz. Ty brutalu. Jestem twoim DeBest qmplem, a ty chcesz mnie nadziać?! W mordę! Daj mi chociaż dokończyć czytanie tej strony!

Romeo: Łooo! Tego numeru jeszcze nie widziałem! Pokaż ...

Po godzinie bohaterowie przeczytali całą gazetę i Romeo mógł spokojnie zarżnąć Cyryla, który zdołał powiedzieć tylko - "Ty brutalu!". Romeo zabrał organy i wyszedł.
SCENA III

Siedziba sekty. Romeo rozmawia z Szadołem.

Szadoł: Coś ty mi tu przywlukł pacanie?!

Romeo: Jak to co? Organy Cyryla - Yamaha CX600 z funkcją podświetlania klawiszy. Stoją teraz po 200$ na giełdzie.

Szadoł: Wiedziałem, że jesteś oszołomem, ale to przebija wszystkie twoje zagrania.

Romeo: Nie słyszałeś jeszcze mojego zagrania muzyki z "Ojca chrzestnego". Zaraz pokażę.

Szadoł: Nie jełopie! Skoro lubisz zbierać fanty, to Wielki Brat Szadoł ma dla ciebie zadanie. Niedaleko jest dom tej, no .. yyy .. Żulji. Ona ciągle chleje przez to, że ją dziewczyna rzuciła. Po tylu promilach już nie wie gdzie jest, wpadnij tam i przynieś mi trochę rzeczy. Weź ze sobą worek.

Romeo: Już wymiatam. Biorę worek i o drogę pytam.

Szadoł: Przecież to ten dom naprzeciwko naszej chaty!

I tak oto Romeo ruszył na nocne łowy w poszukiwaniu fantów.
SCENA IV

Romeo wchodzi przez okno do domu Żulji. Słychać tylko dźwięk następnej wychlewanej przez nią butelki wina.

Żulja: Któż tam za oknem widnieje? Hura! Święty Mikołaj! Zaraz, coś ta morda dziwna - bez wąsów i brody? O rany! To nie Mikołaj, to ... komornik!

Romeo: O mein got! To jest de bjutifulest gerl aj ewer sin! Hej! Laska - coś się tak uchlała jak prosię? ... zasnęła. Zgarnę ją do wora, to się Szadoł ucieszy, a przy okazji skosztuję winka.

Po dwóch godzinach, Romeo uchlał się jak świnia i wyleciał razem z Żulją w worku przez okno.

Romeo: Oł fak it! Eee! Ty w worku! Kobito! Żyjesz?

Żulja: Upadłam i nie mogę wstać.

Romeo: Zabiorę cię do mojej sekty. Ale chwila - nie mam fanta. Nie masz jakiegoś przy sobie?

Żulja: Mam fanta. Całą butelkę z fantą, jeszcze z niej nie piłam.

Romeo: No, to przynajmniej mnie szef nie opiepszy. Siedź teraz w worze, bo idę.
SCENA V

Siedziba sekty "Macbeth". Romeo rozlicza się ze swojego zadania.

Szadoł: Co tam w worku dla mnie niesiesz Brutus?

Romeo: Już otwieram.

Szadoł: Co to za poobijana morda wystaje?

Romeo: To prza jest Żulja - najkrasejsa babiczka jakom sem żem widziel.

Szadoł: W takim stanie, to królowa Elżbieta ma ładniejszą cerę od niej. A co z fantem?

Romeo: Fanta jest! Pełna butelka!

Szadoł: Ty debilu! Wynoś się z mojej sekty! Paszla! Zleź mi z oczu, nie chcę cię więcej widzieć!

I tak oto Romeo został wywalony na zbity pysk z sekty.
SCENA VI

Romeo i Żulja (gdy otrzeźwieli) spacerowali sobie jakiś czas po Sycylii.

Żulja: Romeło mój ty kochany. Bądźmy juźli na wieki razem. Tak bardzo przypominasz mi moją ostatnią dziewczynę, że się w tobie zakochałam.

Romeo: Jak tam chcesz, ale nasi rodzice nas stłuką pasem na śmierć. W końcu są w konkurencyjnych gangach.

Żulja: Mam pomyśł. - popełnijmy samobójstwo.

Romeo: No dobra, ale ty umierasz pierwsza.

Żulja: Nie, samobójstwo to kit. Wyjedźmy lepiej do USA i pobierzmy się.

Romeo: Może chodźmy przedyskutować to do mnie ... .

Żulja: Ach Romeło! To moja maminka pochazi tutej!

Romeo: Damn it! ... witam panią pani Elektro. Jak zdrówko? To ja już sobię pójdę ... .

Elektra: Stój fagasie! To z takim tchórzem moja córka będzie się puszczać?! Wara!

Niezauważenie podchodzi Capone Corleone.

Capone: Mój syn fagas?! ... to ćwok nie fagas. Nawet takiej chlarnicy podejść nie może!

Elektra: Moja córka chlarnica?!

W tym momencie Capone i Elektra zaczęli na się opluwać i nagle pojawił się kosmita ...

Kosmita: A ja myślałem, że Ziemia jest cywilizowana.

Po czym rzucił światło miłości na skłucone rody i zniknął.

Capone: Elektro - kocham cię!

Elektra: Romeo - kocham cię!

Romeo: Żuljo - kocham cię!

Żulja: Capone - kocham cię!

I tak nikt się z nikim nie ożenił, ani nie wyszedł za mąż. Wszyscy umarli na ulicy z głodu, bo nie mieli czasu iść do domu, tylko wzdychali do siebie.

Morał: Kosmici nie są mile widziani na Ziemi.
---------------------------------------------------------------------
Wiesiek umiera!

Jego życie kończy się w straszliwych męczarniach, których nawet on sam nie jest w stanie opisac. Wiesiek choruje na ostra odmianę egzotycznej choroby zwanej przez specjalistów KAC (Kurewska Abrakadabra Czachy). Znajomi oraz pani Halinka, sprzątaczka z bloku Wieśka i jednocześnie przyjaciólka rodziny twierdza, ze w obecnej sytuacji niewiele już można zrobić - Wiesiek jest skazany na śmierć. Pomyśl, jak straszne musi być zycie z wyrokiem. A wszystko zaczęło się tak niewinnie na imieninach u szwagra Wieśka, niejakiego Czesława Dz. ... Ale jest jeszcze szansa! Możemy pomóc Wieśkowi! Firma WDUPEX s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków przeciwgrzybicznych "Solaris", zgodziła się sponsorować kampanie ratowania Wieśka. Za każde przesłanie tej wiadomości nowej osobie, firma WDUPEX wpłaci na konto Wieśka 2 ruble bialoruskie. Uzbieraliśmy już 374764687098176523,5 rubli, co jest równowartością około 26 groszy. Jeżeli uzbieramy 1,50 zł mama Wieśka będzie mogła kupić mu mineralke w osiedlowym sklepie spożywczym i jej syn będzie uratowany (być może wystarczy nawet na regeneracyjna zupkę chińska). Tak wiec nie czekaj! Los Wieska leży w twoich rękach! W tak łatwy sposób możemy mu pomóc........
------------------------------------------------------------------------
czesc z tego pewnie sie powtorzy.....:/ lecz cus nowego powinno sie tu znalezc :wink:

Z uczniowskiego dzienniczka:(ulubiona czesc kozy :wink: )

- Na klasówce z informatyki twierdzi, że wcale nie ściąga, tylko kopiuje.
- Dłubie w zębach cyrklem, a to, co wydłubał, układa na ławce.
- Na wzmiankę o panu od fizyki krzywi się paskudnie.
- Córka przychodzi do szkoły w bardzo obcisłych bluzkach, czym rozprasza nauczycieli.
- Zapytany, czy ma jakieś zwierzę, odpowiedział, że świerzba.
- Nie chce śpiewać hymnu szkoły. Mówi, że uznaje tylko disco polo.
- Zaglądał do pokoju nauczycielskiego przez dziurkę od klucza.
- W czasie zwiedzania muzeum ślizgał się na kapciach i podciął nogi przewodniczce.
- Nie chce pisać klasówki, bo twierdzi, że to dla niej za duży stres.
- Na każde pytanie nauczyciela odpowiada: "O Jezus Maria!"
- Z radości, że nie ma nauczyciela zwalił tablicę.
- Zadaje pytania, na które nie znam odpowiedzi.
- Puszcza bąki i zwala winę na nauczyciela.
- Spóźnił się na lekcje i tłumaczył, że miał ważne spotkanie z Michaelem Jacksonem.
- Nie chce pisać kredą na tablicy, bo twierdzi, że to przestarzała metoda.
- Grał w okręty na dzienniku lekcyjnym.
- Pali papierosy, a przyłapany twierdzi, że to cygara.
- Grozi kolegom śmiercionośną bronią w postaci cyrkla.
- Pisze wypracowania hieroglifami.
- Pije wodę z akwarium i podjada rybkom pokarm.
- Spytał, czy zamiast iść do tablicy może wysłać SMS-a.
- Molestuje koleżankę długopisem.
- Narysował na ławce gołą babę.
- Przyniósł do szkoły trutkę na szczury z zamiarem wypróbowania jej na wychowawcy.
- Kowalski w trakcie lekcji uprawiał ziemię cyrklem w doniczce.
- Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające mnie o mdłości.
- Wyrzucił koledze teczkę za okno i powiedział, że "jak kocha to wróci".
- Rafał cały czas śpiewa i nuci na lekcji.
- Po wpisaniu uwagi Rafał zaczął chodzić po klasie.
- Podpalił koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po gaśnicę.
- W czasie wyścigu międzyszkolnego umyślnie biegł wolno, by jak twierdzi zyskać na czasie.
- Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.
- Podał nie swoje imię motywując, że chciałby się tak nazywać.
- Wysłany po kredę przyniósł ślimaka.
- Wysłany w celu namoczenia gąbki wrócił z mokrą głowa i suchą gąbką.
- Po napisaniu kartkówki nie oddał jej twierdząc, że zostawił ja w domu.
- Ukradł dziennik lekcyjny, nie chce oddać i żąda okupu.
- Na lekcji zajęć praktyczno-technicznych umyślnie piecze ciasto bez mąki.
- Rozbiera atomy na cząsteczki i kładzie sobie na oczach.
- Ukradł sedes z ubikacji szkolnej.
- Stale obraża się na nauczycieli.
- Na lekcji biologii rzucił we mnie łopatą.
- Wyrwany do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.
- Kopnął kolegę i mówi, że go boli głowa.
- Pluje pod nogi nauczyciela. Upomniany twierdzi bezczelnie, że bada siłę grawitacji.
- Przemek bawi się na lekcji wszystkim, nawet chorym palcem.
- Wkłada kapiszony do kontaktu, czym doprowadził nauczycielkę na pogotowie.
- Michał zachowywał się nieodpowiednio po lekcjach. Obrzucał śniegiem dziewczęta i wrzucał śnieg do szatni.
- Na uwagi nauczyciela w ogóle nie reaguje.
- Uczeń przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze, robił zamieszanie.
- Syn lata z gołym brzuchem po błocie.
- Naraża kolegów na śmierć rzucając kredką po klasie.
- Przywiązał koleżankę do krzesła i żąda okupu.
- Nie nosi kredek i to ciągle.
- Zjada ściągi po klasówce.
- Butelką z piciem bije Piotra W. w brzuch.
- Przeszkadza w prowadzeniu j. rosyjskiego. Zabiera zeszyt koledze i przestawia na inną ławkę.
- Wlał wodę do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.
- Demonstruje na fizyce zabawki.
- Bije się z Pomiernym na biologii, przewraca ławki.
- Rzuca kredą, rozmawia, nie interesuje się lekcją biologii.
- Podarł firankę w sali 46.
- Na j. angielskim je ciastka, nie reaguje na polecenia nauczyciela.
- Zabrał z ubikacji przetykacz do WC i robił stemple na ścianie.
----------------------------------------------------------------------
wystarczy tej literatury :P teraz troche dowcipow:


Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał
zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.
------------------------------------------------------------------------------
Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta:
- Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach?
- Nic takiego, motylka...
- Pokaż go tu. - mówi niedźwiedź.
Zajączek otwiera łapki i powiada:
- Ale świnia, tak się zesrał!!!
-------------------------------------------------------------------
Dwie dinozaurzyce wybrały się na basen kąpielowy. Jedna kąpie się a druga tylko moczy nogi:
- Czemu się nie kąpiesz?
- Bo mam okres.
- A nie używasz owiec?
----------------------------------------------------
Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest źle, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, ze nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, ze nie wiem. Pokazali cegle, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisje.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegle i zanim ja podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu!
-------------------------------------------------------------
Wybiera się lisek na kobity i namawia ślepego zająca. Ten się wymiguje jak może:
- Wiesz, ja jestem ślepy, która mnie zechce.
- Chodź zając, czy musisz widzieć?
- No ale nie będę wiedział co i kiedy!
- Ja ci powiem, chodź zając na kobity, no!
No i zając dal się namówić. Idą przez las, lis nie zauważył korzenia i wyrznął. A lecąc wyrwało mu się:
- O kurwa!
Zając momentalnie podnosi czapkę:
- Dzień dobry pani...
------------------------------------------------------------------------
Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska! - Ale piękna kobieta - myśli sobie. - Podejdę do niej i zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił. Nie no, nie pójdę. Jestem taki nieśmiały. Ale ona jest taka piękna, musze ją poznać! Powiem jej, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wyśmieje. To może postawię jej drinka i rozmowa sama się potoczy? Akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja. Ale to moja wielka szansa, musze ją wykorzystać! Gdybym tylko wiedział jak zacząć... Już miał wstać i podejść ale w tym momencie kobieta wstała od stolika i zniknęła za drzwiami toalety. - Uff, no to problem z głowy - myśli facet. - Przynajmniej nie muszę się już męczyć. Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok. - Tak, wróciła! To znak, ze jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w siebie. - Bóg mi ja zesłał! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym tylko wymyślił coś mądrego. OK stary, bierz się w garść i ruszaj. Gość wstaje, podchodzi do kobiety i pyta: - Srałaś?
------------------------------------------------------------------

brzoza - Sro Gru 29, 2004 1:40 am

Troche multimediow ubarwi wam zycie:

http://nimportequi.com/video_popup.php?v=126

PIELUCHA - Sro Gru 29, 2004 4:42 am

po takim przygotowaniu nikt nie podskoczy :P
Nuclear - Pon Sty 03, 2005 2:27 pm

Rodzaje seksu

SEKS CICHY

Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi w łóżku do żony:
- Dlaczego nigdy mi nie mówisz, kiedy masz orgazm?
Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie, odpowiada:
- Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu

SEKS GŁOŚNY

Żona skarży się psychoterapeucie:
- Mam wielki problem,doktorze. Za każdym razem, gdy jesteśmy w łóżku i mąż dochodzi do szczytu, wydaje rozdzierający uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani odpowiedział lekarz - ja w tym nie widzę żadnego problemu.
- Ale ja widzę - bo to mnie budzi!

SEKS W ROCZNICĘ ŚLUBU

W 40 rocznice lubu małżeństwo kłóci się zażarcie. Mąż wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu leży moja Żona zimna jak zawsze!"
- W porządku - odpowiada Żona. - A kiedy ty umrzesz, ja ci postawię nagrobek z napisem: "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!"

SEKS CIĄŻOWY

Młoda para spodziewa się dziecka. Nie wiedzieli na co mogą sobie teraz pozwolić w łóżku, więc udali się po poradę do lekarza:
- Panie doktorze, czy kiedy małżonka jest teraz w ciąży możemy dalej współżyć?
- Podczas pierwszych 3 miesięcy mogą państwo całkiem normalnie współżyć.
Podczas kolejnych 3 radzę kochać się tylko w pozycji "na pieska". Podczas ostatnich miesięcy ciąży radzę jednak przejść do pozycji "na wilka".
- "Na wilka"? A jak to jest?
- Kładzie się pan obok żony i wyje...

-------------
Mówi Ciec do Ciecia,która godzina? Ciecia
-------------

Yokai - Sro Sty 05, 2005 8:30 pm

znalazlem cos ciekawego....ale nie jestem pewien czy to sie gdzies jush nie powtorzylo-jesli tak....krzyczcie :wink:


Cytaty pochodzące z prac maturalnych 98'

— A było ich tysiące, a nawet setki.
— Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła świata albo gdzieś dalej.
— Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
— Andromaka była wdową, jakiej wielu mężów mogło sobie życzyć.
— Andrzej Radek myślał, że nauczyciel da mu w skórę, ale było odwrotnie.
— Anielka głęboko się nasiliła i tak skonała.
— Anielka mimo zakazów ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
— Antek nie miał ojca, bo był drwalem.
— Antygona czuła miłość do brata i dlatego go zakopała mimo zakazu króla.
— Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
— Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem.
— Beanów pędzono za miasto i tam obcinano piłą niepotrzebne części.
— Beniowski zabił sześciu Kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli.
— Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
— Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.
— Bohaterów �Krzyżaków� dzielimy na historycznych i erotycznych.
— Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
— Była to wyspa położona z dala od morza.
— Car się zlitował i zmienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
— Chemik pracuje dlatego w białym fartuchy, aby nie wyżreć dziury w ubraniu.
— Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
— Chłopi chodzili po polu pionowo i poziomo.
— Chory więzień nie dość że nie był leczony, musiał jeszcze niekiedy umierać.
— Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Swiętopchełkowi.
— Czarnecki zebrał dużą kupę chłopską.
— Czytałem sztuki Szekspira. Dwie zapamiętałem: Romeo i Julia.
— Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza zabiła go.
— Danusia weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
— Kirkor poszukując cnotliwej żony załamał się na mostku i poszedł do wdowy.
— Do ludności w Balladach Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się rusałki, ale również jęki chłopa pod jaworem.
— Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną.
— Dopiero na ostatniej wycieczce nauczyłem się rozróżniać wronę i gawrona od siebie.
— Dosyć szybko można się zoriętować że Izabela nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski.
— Doktor Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach.
— Dulska była powodem ciąży Hanki.
— Edwart III nie mógł zostać królem Francji, bo jego matka nie była mężczyzną.
— Faraonowi wmurowano do grobowca jego najlepszą żonę. Wmurowano ją na żywca.
— Gerwazy wyciągnął szablę i szczelił.
— Góral ma na głowie kapelusz, spodnie i kierpce.
— Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
— Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.
— Grażyna biegła galopem na czele wojska.
— Grażyna poległa w boju, ale przeprosiła Litawora za ten wypadek.
— Grecką boginią piękności była herma-frodyta.
— Gustaw chcąc zaimponować Anieli ukazuje jej swoje wdzięki.
— Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu.
— I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za zbyszkiem.
— Idąc do szkoły wykoleił się tramwaj.
— Izabela nie chciała poślubić Wokulskiego, mimo że był to człowiek z interesem.
— Jacek Soplica miał długie rzęsy, dlatego nazywano go Wąsalem.
— Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale wiedział że całe rzycie poświęcił ojczyźnie.
— Jagna na szczęcie nie była długo chora. Wkrótce umarła.
— Janko Muzykand był niedojedzony.
— Jaro zakochał się w Bolce i w wyniku tego złamał nogę.
— Jego matka będonc małym chłopcem spadła z drzewa.
— Jej córka Anna uśmiechnęła się pod wąsem.
— Joanna DArc nosiła białą zbroję Joanna D�Arc nosiła
— Judym postanowił postanowił czuwać nad całkowitym brakiem higieny.
— Jurand nie rzucił się na Krzyżaków, gdyż tymczasem bił się z myślami.
— Kain zamordował Nobla.
— Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny i dwie tylnie długie. W worku ma brzuch na małego i długi ogon.
— Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca.
— Karusek lubił suczki, ale najbardziej wolał Anielkę.
— Kazimierz Wielki coś bardzo się starał, nie mógł mieć dzieci.
— Kiedy Giaur się wyspowiadał, tak mu ulżyło, że umarł.
— Kiedy Mieszek padł na twarz, niedźwiedź przyszedł obwąchać go. Mieszek był jakby nieświeży.
— Kości człowieka są połączone łokciami do kolan.
— Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, to chłopcy pchali mu do pyska skórki od chleba.
— Korsarze wyjeżdżali na bezludne wyspy i łapali niewolników.
— Krowa, podobnie jak koń, składa się z rogów, kopyt, wymion i ogona.
— Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
— Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Któryż ojciec rodziny zdobyłby się na to?
— Królowa Kinga została świętą, bo Bolesław był wstydliwy.
— Kryjąc się po zaroślach przyroda dodawała mu otuchy.
— Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie czekając na oklaski pobiegł do domu.
— Lato mile spędzę u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.
— Leonardo namalował damę z Łysicą.
— Litawor widząc śmierć Grażyny rzuca się na stos, a ona czyni to samo.
— Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców.
— Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych.
— Ludzie pierwotni mieli wszystko z kamienia.
— Ludzie powinni być życzliwi, a gdy jeden człowiek upadnie, to drugi powinien się przejąć.
— Maciek wypędzony przez Ślimaka zamarzł w lesie i bardzo tego żałował.
— Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym.
— Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądzać swoje narządy.
— Mąż był bardzo zdziwiony, gdy odpiął swój strój i ujrzał postać kobiecą.
— Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec.
— Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała.
— Na obrazie Matejki mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.
— Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
— Na znak, że kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę.
— Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to że podzielił swoich synów na 5 części.
— Nasz pies ma trzy lata, długi ogon i niebieskie oczy zupełnie jak tatuś.
— Nauka przychodzi mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
— Nel nałożyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
— Nerki, moczowody, pęcherz moczowy i cewki tworzą układ wydawniczy.
— Nowela �Janko Muzykant podobała mi się dlatego bo Janko miał talent i marnował Janko
— Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
— Odyseusz przykrył się liśćmi na łokciach i kolanach, bo wstydził się swej nagości.
— Oko umieszczone jest w moczodole.
— Oprócz zabitych na polu walki leżało dużo obrażonych.
— Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
— Pan Piotr widział w narzeczonej same zalety. Resztę zobaczył po ślubie.
— Pierwszą klientką doktora Judyma była matrona prosząca o datki dla źle prowadzących się dziewic.
— Pigmeje są to malutcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.
— Po jednej stronie rynku naszego miasta stoi kościół, a dookoła niego wybudowano same domy publiczne.
— Po ogłoszeniu 10 Przykazań Mojżesz uznał je za nieżyciowe i rzucił w przepaść.
— Po wielu staraniach lekarza pani Mostowicka umarła.
— Pot spływał po nim od stóp do głów.
— Potrzeby fizjologiczne u chorych w szpitalu załatwia salowa.
— Powieść podobała mi się pod względem stylu pisarza, który był przystępny i nie miałem z nich trudności.
— Pożyczyłam książkę od koleżanki, która była całkiem zniszczona.
— Przedstawiciele Odrodzenia we Włoszech: Mona Liza, Leon Davinci, Dawid i Mojżesaz.
— Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
— Radek był to chłop tęgi w biodrach, a chudy w biuście.
— Radek miał rudne dzieciństwo, bo musiał chodzić pod górę i do szkoły.
— Richard zastrzeliwszy się, zaczął z uciechy skakać po drzewach.
— Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem.
— Robinson zatkał kozę kamieniem, żeby mu nie uciekła.
— Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
— Roland był bardzo towarzyski. Nawet po śmierci towarzyszy znosił ich trupy z pola walki.
— Rozstanie Cezarego Baryki z Laurą było bardzo romantyczne, ponieważ on uderzył ją szpicrutą.
— Samiczkę od samca ropuchy odróżniamy po kolorze włosów pod pachą.
— Santiago miał 80 lat i daleko od domu.
— Serce zdrowego człowieka powinno bić 70 do 75 minut.
— Sfinks to baśniowe zwierze: pól- kobieta, pół- lew, pół- orzeł.
— Skawiński usiadł na brzegu wyspy i zaczął połykać kartki �Pana Tadeusza�.
— Skrzetuski dzięki kolegą miał dużo dzieci.
— Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
— Służący doił krowę nad stawem, a z wody wyglądało to odwrotnie.
— Sonet zawiera nędzny opis wsi.
— Spróchniały ząb czasu dotkną go swym palcem.
— Stolicą Polski przeważnie jest Warszawa.
— Straszne były te krzyżackie mordy.
— Wszyscy czujemy się dobrze z wyjątkiem dziadka, który umarł.
----------------------------------------------------------------------
Fargmenty prawdziwego menu pewnej restauracji.

-Pólmisek firmowy, 2 osobowy
-Dish of a firm, two personal

-"Zajazd Polski" kategoria I
-"Polish INN" Category And

-Zapraszamy gości codziennie w godz. 8.00-23.00
-We invite entertains every day in hour 8.00-23.00

-Zamówienia na dania gorące przyjmujemy do godz.22.30
-Orders on giving hot we accept to hour 22.30

-"Dania z drobiu"
-"Denmark from poultry"

-Udko po wiedeńsku
-Leg after wien's

-Filet z kurczaka
-Fillet from chicken

-Zakąski zimne
-Refreshment cold

-Śledź w oleju
-Śledź in oil

-Ser żółty
-Cheese yellow

-Wędzonka krotoszyńska
-Smoked bakon krotoszyńska

-Szaszłyk po litewsku
-Shashlik po litewsku

-Jajko po wiedeńsku
-Egg po wiedeńsku

-Polędwica po amerykańsku na grzance, z brzoskwinią
-Sirloin after ameryka on toast with peach-tree

-Szaszłyk po litewsku
-Shashlik after Lithuanian

-Sztuka mięsa w sosie
-Art of meat in sauce

-Kotlet POLONIA
-Chop Polish colony

-Kotlet-bitki ala Marysieńka
-Chop-bitki ala Marysieńka

-Kotlet Saski z piecz. ((chodzi o pieczarki))
-Chop Saski from bake

-Kluski połfrancuskie
-Noodles half-franch
---------------------------------------------------------------
troche ...hm...polszczyzny? :p

ŚLUSARZ


J.Tuwim

W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie aż do przeciągłego wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.) - sprowadziłem ślusarza.

Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:

- Ferszlus trzeba roztrajbować.

Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:

- A dlaczego?

Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:

- Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.

- Aha- powiedziałem - rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne.

- Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.

Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową i stwierdziłem:

- Nawet słychać.

Ślusarz spojrzał dość zdumiony:

- Co słychać?

- Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie, ferszlus będzie roztrajbowany.

I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować.

- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja- wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny- kosztować będzie... 7 złotych i 85 groszy.

- To niedużo- odrzekłem spokojnie.- Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.

Ślusarz był blady i nienawidził mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział:

- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię.

- No, wie pan - zawołałem rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner? Cha, cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?

- Jak to, gdzie?- warknął ślusarz.- Przecież ma kajlę na iberlaufie.

Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:

- Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.

I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez lochowanie śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
--------------------------------------------------------------
ech...wszyscy studenci ktorzy to czytaja powinni przyznac ze cus prawdy w tym jest....

WYJASNIENIE STRUKTURY UCZELNI


REKTOR
Przeskakuje najwyzsze budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy
Jest szybszy od pocisku
Chodzi po wodzie
Rozmawia z Bogiem

PROREKTOR
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy parowej
Czasami dogania pocisk
Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne
Rozmawia z Bogiem, jezeli otrzyma specjalne pozwolenie

DZIEKAN
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
Potrafi strzelac z pistoletu
Chodzi po wodzie na krytym basenie
Czasami Bóg zwraca sie do niego

PRODZIEKAN
Ledwo przeskakuje budke portiera
Przegrywa z lokomotywa
Czasami moze trzymac bron bez obawy o samookaleczenie
Bardzo dobrze pływa
Rozmawia ze zwierzetami

PROFESOR
Odbija sie na scianach probujac przeskoczyc jakikolwiek budynek
Moze zostac przejechany przez lokomotywe
Nie dostaje amunicji
Plywa pieskiem
Mowi do scian

DOKTOR
Wbiega do budynkow
Rozpoznaje lokomotywe dwa na trzy razy
Moczy sie pistoletem na wode
Utrzymuje sie na wodzie tylko dzieki kamizelce ratowniczej
Belkocze do siebie

PANI Z DZIEKANATU
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
Zwala lokomotywe z torow
Lapie pocisk zebami i go rozgryza
Zamraza wode jednym spojrzeniem...
-------------------------------------------------------------------
RZECZY, KTÓRYCH MOŻESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ OD DZIECI


Kiedy polejesz klaczki kurzu lakierem do wlosów, a potem bedziesz po nich jezdzic na wrotkach, moga sie zapalic.

Glos czteroletniego dziecka jest donosniejszy niz glosy ok. 100 doroslych w zatloczonej restauracji.

Jezeli zaczepisz psia smycz o wiatrak na suficie, silnik nie bedzie mial sily obrócic 30-kilogramowego dziecka ubranego w psie szelki i ubranko Supermana.

Jednak jest wystarczajaco silny, aby ta sama smycz mogla zedrzec farbe ze wszystkich 4 scian w pokoju 3,5x3,5m.

Pilki tenisowe zostawiaja slady na suficie.

Nie powinienes podrzucac pilek tenisowych, kiedy wiatrak na suficie jest wlaczony.

Kiedy uzywasz wiatraka na suficie jako rakiety tenisowej, musisz podrzucic pilke kilka razy, zanim zostanie odbita.

Skrzydlo wiatraka moze odbic pilke bardzo mocno.

Szyba w oknie (nawet potrójnym) nie zatrzymuje pilki uderzonej skrzydlem wiatraka.

Plyn hamulcowy z Cloroxem powoduje powstawanie duzych ilosci dymu.

Szescioletnie dziecko potrafi rozpalic ogien nawet kamieniem, chociaz 36-letni mezczyzna mówi, ze takie cos mozliwe jest tylko na filmach.

Szklo powiekszajace pozwala na rozpalenie ognia nawet w pochmurny dzien.

Kiedy jestes w butach z kolcami, lózko wodne uzyte jako boisko nie przecieka... ono po prostu wybucha.

Duze lózko wodne zawiera ilosc wody wystarczajaca do zalania 200 metrów kwadratowych domu na glebokosc 8 cm.

Klocki LEGO przechodza przez przewód pokarmowy 4-letniego dziecka. Klocki Duplo nie.

"Idz sie pobawic" i "piecyk mikrofalowy" nigdy nie powinny byc uzyte w jednym zdaniu.

Klej SuperGlue jest na zawsze.

McGyver uczy wielu rzeczy, o których nie chcemy wiedziec.

Tak samo Tarzan.

Niewazne, ile zelatyny wsypiesz do basenu, nie mozesz chodzic wodzie.

Filtry basenowe nie lubia zelatyny.

Video nie wyrzuca kanapek, jesli nawet w reklamach pokazuja, ze to robi.

Torby na smieci nie sa dobrymi spadochronami.

Kamyki w baku powoduja duzo halasu podczas jazdy.

Zawsze zajrzyj do piecyka, zanim go zaczniesz rozgrzewac.

Plastikowe zabawki nie lubia piecyków.

Tosterów tez.

Straz pozarna zjawia sie po okolo 15 minutach od zgloszenia.

Cykl wirowania w pralce nie powoduje choroby morskiej u dzdzownic.

U kotów powoduje.

Koty wymiotuja wiecej, niz same waza.

Kota latwiej zlapac po wciagnieciu jego ogona w rure odkurzacza.

Karmienie komputera truskawkami przez stacje dysków nie poprawia jego pracy.

Polewanie plyt CD woda kolonska zapewnia im piekny zapach i zupelnie nowa jakosc dzwieku.

Cisza niekoniecznie znaczy "nie ma sie co niepokoic"...................



thats all for now: p....sesja sie zaczyna....:/

Yokai - Czw Sty 13, 2005 7:53 pm

a oto kolejna porcja rzeczy mnie lub bardziej smiesznych..... :wink:moze Wam sie spodoba
troche homoru jeszcze nikomu nie zaszkodzilo ...poza tym ponoc smiech to balsam dla duszy...




DOKTORATY I HABILITACJE

Wycinek artykułu zamieszczonego w DZIENNIKU POLSKIM z dnia 5.03.1999 na str10, tytul artykulu " Nauka i jej prace " pióra Macieja Radwana Rybińskiego

DOKTORATY :

" Analiza przypadków nieszkodliwości hazardu w automatach sekwencyjnych"

" Badania cytometryczne żołnierzy z moczeniem nocnym."

" Badania nad poprawnością wykonania własnych ruchów tanecznych "

" Brodawki językowe u naczelnych " (redaktorów)

" Ciała obce w przełyku w materiale szpitala więziennego "

" Czasowa wydajność ogierów panstwowych. "

" Dochodzenie rozbojów ."

" Dynamika kosiarek w aspekcie metodyki badań ."

" Fizyko-chemiczne i smakowo-zapachowe cechy serów poddanych działaniu prądu stałego ."

" Formy gry w palanta na obszarze Polski ."

" Konaksje wyższych rzędów ."

" Konstrukcja wieży ciał klas ."

" Monotoniczność przy pewnych stałych założeniach ."

" Niektóre zagadnienia farmakologicznego leczenia alkoholików w świetle własnych doswiadczeń ."

" Niektóre aspekty kultrowe dziejów melanholii. "

" O spreżaniu ustrojów ciagłymi układami cięgien ."

" Problemy statystytki przepływów miedzygałeziowych ."

" Przenoszenie nadwrażliwości typu późnego u świnek morskich ."

" Przepływy miedzyzałogowe ."

" Przydatność córek różnych buhajów do użytkowania w fermach krów mlecznych ."

" Rola klas uzawodowionych ."

" Rozwój fizyczny i sprawność fizyczna funkcjonariuszy ZOMO. "

" Ruch wężykowaty pojazdu gąsienicowego ."

" Sezonowość spożycia ludnośći wiejskiej w województwie krakowskim ."

" Trwanie życia zawodowego ."

" Udział wody w odżywianiu się gęsi domowej zielonymi roślinami ."

" Wartości i normy etyki funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej ."

" Wibracyjne dobijanie wątku ."

" Wpływ ćwiczeń siłowych na zrozumienie mowy ."

" Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidaka czarnego ."

" Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek środowiska wrocławskiego ."

" Zagadnieni płaskostopia u górników ."


HABILITACJE :

" Górotwór jako materiał prosty z zanikającą pamięcią ."

" Kontrola rytmiki aktywności ruchowej świerszcza domowego ."

" Pewne problemy pełzającego wyboczenia prętów "
----------------------------------------------------------------------
w sam raz oferta na wykladowcow uczelnianych.....


"Brzytew - uslugi dla ludnosci"

Uslugi windykacyjne, rozwiazywanie konfliktow sasiedzkich i rodzinnych, fachowa obsluga.

C E N N I K:

Perswazja slowna: 2 zl od slowa (slowa obelzywe dodawane gratis w ilosci 1:1)

Perswazja fizyczna :
pobicia - pobicie lekkie (3 dni L4) w tym podbicie oka, poszarpanie odzienia, duszenie, wytaplanie w kaluzy (usluga dostepna przy odpowiednich warunkach pogodowych) - 50 zl
- pobicie ciezkie, (7 dni L4 i wiecej +15 zl za kazdy dzien extra) w tym, zwichniecie szczeki, zlamanie 1 reki, naderwanie ucha, - 150 zl

Dodatki:
- zlamanie nogi 35 zl +
- zlamanie drugiej reki 25 zl +
- zlamanie nosa 60 zl +
- wlecznie za samochodem - do 900 cc 3 zl za km. 900 - 1500 cc 5 zl za km. pow. 1500 cc 7zl za km. Oferta specjalna: wleczenie limuzyna Czarna Wolga 10 zl za km - kieruje weteran SB!
- przestrzelenia kolan, lokci 400 zl za sztuke
- wbijanie gwozdzia w glowe 600 zl za 2 gwozdzie, kazdy nastepny + 80zl jesli klient przezyje 7 gwozdzi nastepne GRATIS!!
- akumulator na jajach 800 zl

Dodatkowo oferujemy przypalania papierosami, zelazkiem, napuszczenie wscieklej tesciowej, topienie w kiblu itd.
Znizki i abonamenty dla posiadaczy samochodow!!!!!
Podano ceny umowne (bardzo umowne) netto.

Mgr inz. kat dypl. absolwent Wyzszej Szkoly Katow w Bieczu Don Wasyl.
Kontakt 0700 6666 calodobowo
------------------------------------------------------------------
Z PAMIĘTNIKA MYŚLIWEGO


0100 Budzik zaczal dzwonic i wystraszyl mnie jak cholera.
0200 Przyszedl kolega i wyciagnal mnie za nogi z lozka.
0230 Wrzucam do samochodu wszystko oprocz zlewozmywaka.
0300 Jedziemy do GLEBOKICH ostepow.
0315 Wracam do domu po strzelbe.
0330 Zapieprzam do lasu, zeby zdazyc przed switem.
0400 Rozbijamy oboz - zapomnialem cholernego namiotu.
0430 Wyruszam w knieje.
0605 Widze 8 jeleni przechadzajacych sie powoli.
0606 Biore cel i bardzo delikatnie naciskam spust.
0607 "K-L-I-K"
0608 Laduje bron patrzac, jak jelenie szybko uciekaja.
0800 Wracam do obozu.
0900 Nadal szukam obozu.
1000 Zdaje sobie sprawe, ze nie wiem, gdzie jest oboz.
1200 Strzelam, aby przywolac pomoc. Jem dzikie jagody. Sa dobre.
1215 Skonczyly mi sie naboje. 8 jeleni wraca.
1220 Dziwne uczucie w zoladku.
1230 Zdaje sobie sprawe, ze jagody byly trujace.
1245 URATOWANY.
1255 Gonitwa do szpitala na plukanie zoladka.
1500 Powrot do obozu.
1530 Wychodze, zeby w koncu zabic jelenia.
1600 Wracam do obozu po naboje.
1601 Laduje strzelbe - ponownie opuszczam oboz.
1709 Wystrzeliwuje wszystkie pociski na wiewiorke, ktora mnie wkurza.
1800 Powrot do obozu - widze, jak jelen grasuje po obozie.
1801 Laduje.
1802 Strzelam.
1803 Rozwalony samochod.
1805 Kolega wraca, ciagnac za soba upolowanego jelenia.
1806 Pokonuje chec zastrzelenia kolegi.
1807 Wpadam do ognia.
1810 Zmieniam ubranie - wyrzucam spalone do ognia.
1815 Zabieram samochod, zostawiajac kolege z jeleniem w lesie.
1825 Samochod sie psuje.
1826 Ide.
1830 Potykam sie i upadam. Bron wpada mi w bloto.
1835 Spotykam DUZEGO niedzwiedzia.
1836 Ostroznie celuje.
1837 Strzelam. Lufa jest zatkana blotem.
1838 Brudne gacie.
2100 Niedzwiedz w koncu odchodzi. Strzelba owinieta na drzewie.
2400 Nareszcie w domu...

Dzien pozniej
Ogladam mecz w telewizji. Powoli dre na malutkie strzepki licencje mysliwego. Wkladam je do koperty zaadresowanej do Departamentu Polowan wraz z DOKLADNA instrukcja, gdzie maja to sobie wsadzic...

------------------------------------------------------------------
cos dla przeciwnikow celibatu :p

SEX JEST JAK...

SEX JEST JAK NOKIA (CONNECTING PEOPLE),
SEX JEST JAK NIKE (JUST DO IT),
SEX JEST JAK COCA-COLA (ENJOY !)
SEX JEST JAK PEPSI (ASK FOR MORE)
SEX JEST JAK SAMSUNG (EVERYBODY IS INVITED)!!!
SEX JEST JAK PEUGEOT (ZAPROJEKTOWANY BY CIESZYC)
SEX JEST JAK TPSA (LACZY NAS CORAZ WIECEJ)
SEX JEST JAK PHILIPS (LET'S MAKE THING'S BETTER)
SEX JEST JAK PLUS (ZMIENIAMY SWIAT NA PLUS)
SEX JEST JAK ERA (TAAAAK, TAAAAAKKK......)
SEX JEST JAK Jogobella (rozkosz extra duzego...)
SEX JEST JAK O.B. (OK)
SEX JEST JAK Redbull (dodaje skrzydel)
SEX JEST JAK MILKA (Daj sie skusic)
SEX JEST JAK MARS (krzepi)
SEX JEST JAK SNICKERS (na co czekasz?)
SEX JEST JAK guma ORBIT (zmniejsza PH w ustach ;-) )
SEX JEST JAK margaryna KASIA (pie..enie to tyle radosci)
SEX JEST JAK BMW (Radosc z jazdy)
SEX JEST JAK CHUPA CHUPS (Musisz je lizac!)
SEX JEST JAK kurs nurkowania jednego z poznanskich klubow nurkowych (Wejdz glebiej)
-------------------------------------------------------
NOWE STAWKI PODATKOWE


Do wiadomości: Izby Skarbowe, Urzędy Kontroli Skarbowej (wszystkie)

Proszę o zapoznanie się z projektem niniejszego rozporzadzenia i wyrażenia opinii celem wprowadzenia ewentulanych zmian i poprawek.

Minister Finansów

Rozporzadzenie Ministra Finansów z dnia 08.03.1998r.

w sprawie ustalenia osób opodatkowanych oraz określenia sposobu podatkowania

Art.1
W związku z ustanowieniem nowych przepisów w sprawie ąciągania podatków i nakladanych kar, podaje sią do wiadomosci wykaz osób podlegających opodatkowaniu.

1. Panny cnotliwe - podatek od luksusu ........................... 100,00 zł
2. Panny nie cnotliwe - podatek od użyteczności publicznej ....... 150,00 zł
3. Stare panny - podatek od nieużyteczności publicznej ........... 200,00 zł
4. Kurwy - podatek dochodowy ..................................... 1500,00 zł
5. Mężatki - podatek obrotowy .................................... 110,00 zł
6. Stare babcie - podatek od nieruchomości ....................... 80,00 zł
7. Dziwki - podatek od ruchomości ................................ 1800,00 zł
8. Żonaci z wdową i dzieckiem - podatek od spadków ............... 50,00 zł
9. Kobiety w okresie - podatek VAT ............................... 80,00 zł
10. Nosiciele HIV - podatek od darowizn ........................... 200,00 zł
11. Panny w mini - podatek od widowisk ............................ 1000,00 zł
12. Spółkujący w krzakach - podatek leśny i gruntowy .............. 2500,00 zł
13. Spółkujący w samochodzie - podatek drogowy .................... 200,00 zł
14. Teściowe - podatek od nakładów zbędnych ....................... 500,00 zł
15. Kobiety w ciąży - podatek od wartości dodanej ................. 800,00 zł
16. Małżeństwa - opłata za użytkowanie wieczyste .................. 700,00 zł

Art.2
W związku z koniecznością natychmiastowego i właściwego wprowadzenia w życie powyższych przepisów karze podlegają:

1. Wdowy - za zniszczenia mienia społecznego ....................... 600,00 zł
2. Bezdzietne mężatki - za sabotaż ................................. 900,00 zł
3. Panny z dzieckiem - za prowadzenie działalności bez zezwolenia .. 400,00 zł
4. Kawalerowie - za kłusownictwo ................................... 300,00 zł
5. Rozwodnicy i rozwódki - za dezercję ............................. 200,00 zł
6. Mówiące, że to pierwszy raz - za składanie fałszywych zeznań .... 180,00 zł
7. Cnotki powyżej 18-go roku życia - za nieterminowe świadczenia ... 100,00 zł

Rozporządzenia wchodzą w życie z dniem ogłoszenia

podpisał
- Minister Finansów -
---------------------------------------------------------------------------------------------
Nowak usłyszał w radiu że wylądowały ufoludki: - są małe, zielone, mają duże wyłupiaste oczy i trzeba mówić do nich bardzo powoli. Następnego dnia Nowak wybrał się na grzyby. Rozchyla krzaczek - grzybek, następny - też grzybek, następny, a tam mały zielony ludek z wyłupiastymi oczami. Pamiętając radiową informację mówi do niego bardzo powoli:
- Dzień dobry, nazywam się Henryk Nowak, jestem elektromonterem, właśnie zbieram grzyby.
Mały zielony ludek z wyłupiastymi oczami odpowiada mu równie powoli:
- Dzień dobry, nazywam się Jan Kowalski, jestem leśniczym, właśnie robię kupę...
--------------------------------------------------------------------------------
Stary plemnik do młodego:
- Kiedy nadejdzie ten wielki dzień musisz wyruszyć jak najszybciej. Dotrzesz do takiej wielkiej kuli zapukasz i powiesz:
"dzień dobry, jestem plemnik",
a ona odpowie: "dzień dobry jestem komórka jajowa".
Nadszedł ten dzien.. Młody plemnik zrobił jak mu kazał stary , ale dotarł do dwóch kul. Puka i mówi:
-Dzień dobry jestem plemnik
a one:
-Dzień dobry , jesteśmy migdałki!
-----------------------------------------------------------
Jedzie rodzinka samochodem po autostradzie. Nagle zatrzymuje ich policjant i mówi:
- Gratuluje, przejechali państwo 100 samochodem po tej autostradzie. Wygrali państwo 50000 tyś. zł.
- Co pan zrobi z taką sumą - policjant pyta się mężczyzny
- Noo...Najpierw zrobię sobie prawo jazdy.
- Niech pan go nie słucha on zawsze bredzi jak jest pijany.- mówi żona
A z tylnego siedzenia odzywa się dziadek:
- A niemówiłem że kradzionym autem daleko nie zajedziemy.

Sensei - Pią Sty 14, 2005 10:38 am

Wybiera się lisek na kobity i namawia ślepego zająca. Ten się wymiguje jak może:
- Wiesz, ja jestem ślepy, która mnie zechce.
- Chodź zając, czy musisz widzieć?
- No ale nie będę wiedział co i kiedy!
- Ja ci powiem, chodź zając na kobity, no!
No i zając dal się namówić. Idą przez las, lis nie zauważył korzenia i wyrznął. A lecąc wyrwało mu się:
- O kurwa!
Zając momentalnie podnosi czapkę:
- Dzień dobry pani...

Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska! - Ale piękna kobieta - myśli sobie. - Podejdę do niej i zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił. Nie no, nie pójdę. Jestem taki nieśmiały. Ale ona jest taka piękna, musze ją poznać! Powiem jej, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wyśmieje. To może postawię jej drinka i rozmowa sama się potoczy? Akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja. Ale to moja wielka szansa, musze ją wykorzystać! Gdybym tylko wiedział jak zacząć... Już miał wstać i podejść ale w tym momencie kobieta wstała od stolika i zniknęła za drzwiami toalety. - Uff, no to problem z głowy - myśli facet. - Przynajmniej nie muszę się już męczyć. Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok. - Tak, wróciła! To znak, ze jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w siebie. - Bóg mi ja zesłał! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym tylko wymyślił coś mądrego. OK stary, bierz się w garść i ruszaj. Gość wstaje, podchodzi do kobiety i pyta: - Srałaś?

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta
profesora:
-Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
-Oczywiscie, co za pytanie.
-To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu
pytanie i jesli pan nie odpowie stawia mi pan 5,
a jesli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
-OK... niech pan pyta
-Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale
nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola
swojego najlepszego studenta i zadaje mu to pytanie .
Ten mu natychmiast odpowiada:
-Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest
legalne, ale nielogiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka,
co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej
zony 5 chociaz powinien go pan wywalic na zbity pysk
i to nie jest ani logiczne ani legalne...

http://www.flashjokeofthe...ean/whobell.swf

ziomek - Pon Sty 17, 2005 10:24 pm

Na lekcji polskiego pani mowi do dzieci zeby napisaly cos o swoich rodzicach.Przychodzi Jasiu do domu wchodzi do pokoju i widzi tate ogladajacego mecz.Jasiu mowi:Tato powiedz cos osobie.Tata odpowiada cicho,cicho,cicho.Jasiu zapisal na kartce.Idzie do kuchni mama gotuje.Jasiu mowi:Mamo powiedz cos o sobie.To sa duze trzymetrowe swinie.Jasiu zapisal i idzie do pokoju siostry ktora rozmawia przez telefon. jasiu Mowi:powiedz cos o sobie.Ona moze cie podwiesc kochanie.Zapisal.
Na drugi dzien jasiu idzie do szkoly.Pani mowi:
Nauczycielka:Jasiu przeczytaj swoje wypracowanie
Jasiu:cicho,cicho,cicho
Nauczycielka:Jasiu powiedz cos o swoich rodzicach
Jasiu:To sa duze trzymetrowe swinie
Nauczycielka:Jasiu idziemy do dyrektorki
Jasiu:Moze cie podwiesc kochanie

Qnik - Wto Sty 18, 2005 7:34 am

eee qpa :roll:
szyna^ - Wto Sty 18, 2005 10:06 pm

EEEEEeeee NIE OBIJAC SIE!!!!!!! nudno sie robi a stare smieci tylko widac ;/
WoLF - Wto Sty 18, 2005 11:39 pm

...serfuje gienio z rumcajsem po internecie...wbija na strone www.ctf.pl/forum/kawaly....i ucieka od razu bo nie chce mus ie czytac tak dlugiego tekstu ....foch :cry:
pyz - Sro Sty 19, 2005 12:00 am

dobra to ja mam kawał...
Wchodzi pyz na forum, klika sobie klika, aż nagle widzi:

Zarejestrowani Użytkownicy: P0rTi, pyz

vitez - Sro Sty 19, 2005 12:18 am

Cytat:
dobra to ja mam kawał...
Wchodzi pyz na forum, klika sobie klika, aż nagle widzi:

Zarejestrowani Użytkownicy: P0rTi, pyz


Tak by bylo on topic... w ciagu ostatnich paru dni na Coolnecie spotkalem: Ulkill (kojarzy mi sie z SoB), Piotras (kojarzy mi sie z DL)... obaj prawdziwi... ciekawe 8)

pyz - Sro Sty 19, 2005 12:42 am

ja z Ulissesem na ICQ rozmawiałem jakiś czas temu, zapowiadał powrót na Q2 :-) a PiotraS ciągle pocina w DM chyba
Kazwa - Sro Sty 19, 2005 1:10 am

Ten Uli z Gdanska? z DL ?
pyz - Sro Sty 19, 2005 5:06 pm

Znasz innych? :>
szyna^ - Czw Sty 20, 2005 1:39 pm

Te no mialy byc kawaly a nie wywody :P
Blade - Czw Sty 20, 2005 3:13 pm

To po co piszesz ? :P
A tu cos dla tych co nie wiedza co to sesja (czyt. Qnik) :

Student umarl i poszedl do piekla. Diabel pyta sie:
- Wybierasz pieklo dla studentow czy zwyczajne?
Student pamietajac, ze za zycia studenci zawsze mieli bardziej przejebane wybral pieklo zwyczajne.
Caly dzien jadl, pil, palil i ..., ale wieczorem przyszedl diabel z mlotkiem i wbil mu gwozdz w dupe. Na drugi dzien impreza nonstopowka, ale wieczorem znow przyszedl diabel i wbil mu gwozdz w dupsko. Na trzeci dzien student sie wqrwil i poprosil diabla o przeniesienie do studenckiego piekla.Diabel sie zgodzil.
Mijaly blogo dni impra impre poganiala, student zsiadal z lasek tylko na jedzenie, wóda strumieniami, przepalone pluco - jednym slowem jak w akademolach.
A tu nagle w styczniu wchodzi diabel do pokoju studenta z WIADREM GWOZDZI i ELEKTRYCZNA WBIJARKA.
- Ej, diabel, co jest, qrwa!? Przeciez sie przenioslem!
Diabel na to:
- SESJA!!!

(stare ale jakze prawdziwe)

Yokai - Czw Sty 20, 2005 8:47 pm

no wiesz co blady..ja tu wchodze zeby sobie humor poprawic i zapomniec o tym calym shitcie na uczelni...a tu masz...sesja i sesja...:)..
dobra sprobuje poprawic kilku osobom humor-mam nadzieje ze w jakims stopniu mi sie uda :wink:

na poczatek polecam ta stronke....http://www.prawdziwy-mezczyzna.prv.pl/
moze ja widzieliscie bo dostalem ja od kumpla na gygy(wiec to pewnie jakis lancuszek kolejny..)..ale jesli nie-to polecam :wink:


------------------------------------------------------------------------------
List czytelnika do miesięcznika "Dom i Wnętrze"

Oto autentyczny list rozgoryczonego czytelnika do ekskluzywnego miesięcznika Dom i wnętrze. Czasopismo to zajmuje się tematyką wyposażenia wnętrz - meblami, wzornictwem oraz architekturą i sztuką użytkową.

Szanowni Państwo!
Chciałbym się z Państwem podzielić pewnym spostrzeżeniem na temat ostatniego wydania magazynu "Dom & Wnętrze". Otóż przez pewien dość długi okres byłem dość wiernym czytelnikiem tego pisma, jednakże z czasem, z różnych względów zaprzestałem jego kupowania, mimo, ze stanowiło dla mnie źródło nieocenionych informacji w ramach poruszanych w nim zagadnień. Dziś jednak, zachęcony wkładką "100 wzorów mebli" postanowiłem wrócić do dawnych nawyków i kupiłem bieżące wydanie. Wprawdzie nie przeczytałem go jeszcze do końca, lecz już w tej chwili nasuwa mi się wniosek na temat rzeczonej wkładki. Otóż po pierwsze po kiego chuja ten pierdolony kawał tektury w środku pisma, po drugie dlaczego ludzi robią Państwo w chuj tudzież kulki wsuwając sprytnie te chujową wkładkę tak, żeby wyglądała jak prawdziwy kawał dodatku, a po trzecie po co żesz do kurwy w pizdu jebanej nędzy normalnemu czytelnikowi wkładka z kurwa setka mebli, w której ceny jebanych krzeseł zaczynają się od dwóch tysięcy kurwa złotych, a nie trudno znaleźć w niej także fotele w cenie małego kurwa samochodu?! Posrało Was, ludziska, oraz zdrowo chyba popierdoliło. Co tu dużo gadać, niech ci, co to wymyślili wsadza sobie te wszystkie wkładki w swoje kakaowe kurwa oczy. A tak nawiasem mówiąc zastanawiam się czy może cos przeoczyłem, może jesteście teraz pismem niszowym, zawęziła się Wam grupa docelowa, czy może sami chcecie ja zawęzić... No kurwa... słów mi brak na te wkładkę. I te tekturę w środku.

Pozdrawiam serdecznie
ex-czytelnik Michał
---------------------------------------------------
Muzułmańscy samobójcy

Muzulmanskim "bombowym" samobojcom wszyscy sie dziwia, wiec przyjrzyjmy sie im blizej, bo wlasciwie nie ma w tym zadnej tajemnicy:

1. Nie mozesz pic piwa, wina ani wodki, wiec odpadaja ci wszystkie zwiazane z tym przyjemnosci: paw, lanie pod budka, knajpy z towarzystwem zalanym w trzy dupy, udane zakrapiane imprezy, sex po pijaku z pierwsza poznana dziewczyna, ucieczka po wytrzezwieniu itd .
2. W TV widzisz tylko meczety i duchownych gadajacych od rzeczy, zadnej pilki noznej, golfa, tenisa, wyscigow Formuly 1 itp.
3. Nie mozesz sobie w ogrodku postawic grilla z pieczenia wieprzowa doprawiona na ostro, nie wspominajac o baterii butelek piwa wokol (patrz pkt.1).
4. Nie mozesz w weekend urwac sie na ryby, bo co za idiota usilowalby zlowic cos w odleglej o 100 km oazie?
5. Zamiast porzadnych garniturow lub luzackich jeansow musisz ubierac sie w szara szmate od stop do glow, a leb owijac druga.
6. Jesz tylko jedna reka, bo druga sluzy do podcierania (jakby zycie nie bylo dosc skomplikowane, to jeszcze brak papieru toaletowego).
7. Karaluchy po obiedzie u sasiada pedza na deser prosto do ciebie, bo nie ma ani drzwi ani szyb w oknach.
8. Sprobuj sie zabawic przy tej muzyce.
9. Chcesz sobie dluzej pospac, a tu codziennie o 5 rano zza okna muezzin drze pysk ze pora na poranna modlitwe.
10. Kobiety chodza zakutane od gory do dolu w szmaty i za zadna sie nie obejrzysz, nie mowiac o braku tak banalnej przyjemnosci jak rozebrane na maxa panienki na basenie miejskim.
11. Narzeczona wybral ci ktos inny i na dodatek ona smierdzi jak twoj osiol, wiec w rezultacie nie wiesz co pieprzysz w ciemnosciach.
12. Nie mozesz ogolic sie rano gwizdzac jak skowronek, po czym wziac prysznica, wiec smierdzisz jak wielblad z ktorym dzielisz izbe.
13. Twoja zona tez nie moze sie ogolic ani wziac prysznica, wiec takze smierdzi (jak dwa wielblady), a szczegolnie denerwujace sa roje znarkotyzowanych much latajacych za nia systematycznie co miesiac.
14. Wielblad odmowil posluszenstwa 300 km od najblizszej oazy, wiec zona musiala cie niesc cala droge, po czym tez odmowila posluszenstwa i odziedziczyles po niej caly roj much, wiec sie nie mozesz wyspac...
15. Druga zona, ktora znow wybral ci ktos inny, po rozpakowaniu okazala sie cierpiaca na ostry syndrom niedopchniecia 70-latka, na dodatek do zludzenia przypominajaca koze sasiada..

A nagle ktos przychodzi, wrecza ci pakunek i mowi: jak pociagniesz za ten sznureczek, to wszystko sie nagle zmieni!!!!!!
------------------------------------------------------------------
Siedzą w celi: nekrofil, sadysta, pedofil, zoofil i masochista. Nagle zoofil mówi
- Ale bym se wyruchał kotka
- Ale takiego małego - dodał pedofil
- A potem wyrwalibyśmy mu nóżki- dodał sadysta
- A jak by się wykrwawił na śmierć to ja go jeszcze raz - powiedział nekrofil
- Miau - mruknął masochista
----------------------------------------------------
Maryśka pisze list do przyjaciółki:
"...Mój Stasiek to chyba jakiś zboczeniec. Ciągle chce mnie pieprzyć! Wystarczy że się schylę on mnie bierze od tyłu. Zaczynam prać - bierze mnie od tyłu zamiatam podłogę - bierze mnie od tyłu zmywam naczynia - bierze mnie od tyłu! Mówię ci koszmar. Całuję - Maryśka.
P.S. Przepraszam za niewyraźne pismo bo Stasiek..."
------------------------------------------------------
Zły pedał trafia do piekła.Belzebub po kuszeniach na ziemi wraca do piekła.Tam zimno i kotły wygaszone. Pyta napotkanego diabła:
- Czemu kotły się nie palą?!!!
- Spróbuj się schylić po drewno...
---------------------------------------------------

vitez - Pią Sty 21, 2005 12:26 am

http://www.ziemni.risp.pl/
vitez - Pią Sty 21, 2005 12:41 am

Teksty z dzisiejszego grania w Q3 - koledzy grali, ja tylko sie przysluchiwalem :D (nie moj poziom i nie moja gra).

"bylo sobie zycie"
"kurwa ilu was tam"
" nie wiem ale tam bylo ostro, ja stamtad spierdalam"
"jezus tu jest tez ostro"
"jak tu sie przelacza bron?"
"grzesiek chcial mnie chyba z klaty wyjechac bo tak biegl szybko w moja strone"
"no przeciez ja normalnie zaraz jajo zniose, 150 kartofli w niego wywalilem"
"cos trafic nie moge - mam cos zle ustawione"
"jezus, gdzie ja kurwa biegne"
"te oko zazwyczaj na glowe spada, znaczy na oko"
"nas, bohaterow, pradem?"
"oko budzi postrach"
"bieglem za nim i nagle dostalem w plery z dubeltowy"
"chuj nie wiem kto umrze ale nie ja"
"kuzwa cale ammo wyszlo"
"ja tam po prostu spierdalalem z miejsc w ktorych was bylo duzo"
"ale gdzie tu jest wyjazd"
"o tu railgun jest"
"na szczescie nie ma zadnych udziwnien"
"mnie wkurwia, zawsze ostatni sie wylosowuje"
"jakbym cie zdjal to bym sie kurwa zalamal"
"do mnie waliles ty jebana mendo?"
"masz railguna? - nie wiem, a ktory to jest , -no tym co strzelales , -a taki z promieniami?"
"dobra dziura czy nie ta?"
"widzialem ze leci - to czemu lapales?" (o rakiecie/granacie)
"gdzie tu jest rail? - a co to rail? "
"gdzie jest ten rail? - chodz za mna ale idz przodem" (hehe :> w plecy mu sieknal).

- teksty z ledwie 10 minut gry, wiecej nie chce mi sie pisac , szkoda ze dyktafonu nie mam ;)

Hint odnosnie ich poziomu: jak jest limit do 40, ja wchodze gdy najlepszy z nich ma np 26... zgadnijcie kto wygrywa.. a w q3 gralem ostatnio z 2 lata temu :> , ale celuje sie tak samo. ;) .

Kribol - Pią Sty 21, 2005 12:41 pm

zbytnio kolorowa gra ;>
pyz - Pią Sty 21, 2005 1:13 pm

mi ostatnio się podobają kolorowe gierki (NFS Underground 2 z detalami prawie na maxa, rzeźnia).. ale strzelanka fpp i kolorki to przesada, nie wiadomo w co strzelać, ja czasami na q2 miałem z tym problemy z co dopiero w q3 połapać się do czego mam strzelać :-P Zresztą, i tak najlepsza obecnie gra to WoW i nawet Kribol zacznie w nią grać :)
Kribol - Pią Sty 21, 2005 1:48 pm

jak oddasz mi swoja postac na 40 lvl'u 8)
pyz - Pią Sty 21, 2005 5:03 pm

40 lvl to w 2 tygodnie zrobisz jak się uprzesz, pr0l33t typu mookee/Adolf nawet w tydzień machną =]
Kazwa - Pią Sty 21, 2005 6:18 pm

Nalepszy to jest RollerCoaster Tycoon 3 ! =]
Kribol - Pią Sty 21, 2005 7:43 pm

Cytat:
40 lvl to w 2 tygodnie zrobisz jak się uprzesz, pr0l33t typu mookee/Adolf nawet w tydzień machną =]


ja wole zebys ty mi zrobil i oddal :)

pyz - Sob Sty 22, 2005 8:44 am

"Tobie zrobić" :) to może Grzdyl :o pod biurkiem 8) w detale nie będe wnikać.. ;)

a Ty Kazwa się nie znasz ;) zresztą, kobiety i ryby głosu nie mają w takich sprawach :]

Tur!n - Sob Sty 22, 2005 9:21 am

jestes zalosny pyz
pyz - Sob Sty 22, 2005 12:25 pm

"hi hitler", stfu.
Kribol - Sob Sty 22, 2005 1:58 pm

Cytat:
"Tobie zrobić" :) to może Grzdyl :o pod biurkiem 8) w detale nie będe wnikać.. ;)


Ty Grzdylu :twisted:

kozako - Nie Sty 23, 2005 3:16 am

GunBound rulez !
Słomiany)_BoY - Nie Sty 23, 2005 8:56 pm

Przychodzi Jaś do domu i patrzy tata z mama sie bzykaja i pyt. Tato co robisz..Tata na to jade w lamburdzini...Mija 10minut przychodzi tata do pokoju Jasia patrzy a Jasiu bzyka sie z Malogosia tata pyta sie Jasia..Jasiu co robisz a Jasiu doganiam Cie na motorynce:)
vitez - Wto Sty 25, 2005 8:39 am

Do wszystkich polmozgich gadulcow czaterowych:

http://jakzemnarozmawiac.prv.pl/

pyz - Wto Sty 25, 2005 10:23 am

http://www.manka.info/

pozostańmy przy oryginalnym src ;-)

PIELUCHA - Czw Sty 27, 2005 10:10 pm

"...tym co pala, na codzien i od swieta..."
kozako - Wto Lut 01, 2005 1:06 pm

ROTFL
Yokai - Nie Lut 06, 2005 4:56 pm

"male" jest piekne.....
http://www.members.lycos.co.uk/salsa111/woda.jpg
-----------------------------------------------------------------

troche nagrod Darwina....:

Pewnego dnia strażnik parku narodowego Yellowstone wmieszał się w tłum ludzi, którzy wysiedli z samochodów i przyczep turystycznych, by obserwować niedźwiedzia. Na skraju drogi zauważył kobietę, która smarowała twarz dziecka jakimś nieokreślonym mazidłem.
- Co pani robi? - spytał.
- Smaruję go miodem, rzecz jasna! - odpowiedziała kobieta.
- Po co? - zdumiony strażnik zadał oczywiste pytanie.
- Chcę zrobić zdjęcie, jak niedźwiedź zlizuje miód z twarzy dziecka - odpowiedziała rzeczowo matka. Na szczęscie dla dziecka - choć zapewne nie dla ewolucji gatunku - strażnik nie pozwolił, by chłopiec zbliżył się do niedźwiedzia. Do dziś dręczą go koszmary, w których widzi tę scenę. To zdarzenie w pewnej mierze tłumaczy, dlaczego niektóre dzikie zwierzęta zjadają swoje młode.
-------------------------------------------------------------------
Buty na koturnach, czyli platformy, obowiązkowy element stroju modnych kobiet, już spowodowały śmierć dwóch osób. Można przewidywać, że na tym się nie skończy jeśli inne panie pójdą w ich ślady. Pierwszą ofiarą była dwudziestopięcioletnia nauczycielka ze szkoły pielęgniarek, która doznała pęknięcia czaszki wskutek upadku z sandałów na trzynastocentymetrowych koturnach. Druga ofiara mody